Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dinozaury miały szansę przetrwać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
14-07-2017 17:46Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Dinozaury miały szansę przetrwać
Ocena 1 na 1
Cytat:
   Międzynarodowy zespół naukowców argumentuje, że gdyby asteroida, która prawdopodobnie spowodowała wymarcie nielotnych dinozaurów, uderzyła w Ziemię zaledwie minutę bądź dwie wcześniej (albo później), dinozaury mogłyby przetrwać a nas ludzi mogłoby w ogóle nie być.
   Nowa teoria przyjęta przez międzynarodowy zespół naukowców z tak szanowanych instytucji jak Imperial College w Londynie, Uniwersytet w Bremie oraz Uniwersytet Teksański, całkowicie zaprzecza powszechnemu przekonaniu, że koniec dinozaurów był nieunikniony. Zespół nakreślił swoje wnioski w dokumentalnym filmie stacji BBC, pt. "The Day the Dinosaurs Died" (Dzień, w którym wyginęły dinozaury).
   Jak zatem miałyby przetrwać owe "przerażające jaszczury"? Zasadniczo rzecz w tym, że gdyby potężna asteroida, która przeorała płytkie wody w obszarze zwanym dzisiaj Jukatanem (w Meksyku), spadła nieco dalej w głąb Atlantyku albo Pacyfiku, nie doszłoby do uderzenia w miejscu bogatym w wapień, dwutlenek węgla, siarkę i śmiercionośny gips. Ze względu na ruch obrotowy Ziemi, opóźnienie lub przyspieszenie o zaledwie jedną czy dwie minuty mogłoby całkowicie odmienić los dinozaurów.
   "Kiedy asteroida uderza z siłą mniej więcej 10 miliardów bomb z Hiroszimy, do atmosfery wylatuje wszystko, a mogło to mieć naprawdę decydujące znaczenie w kontekście masowego wymierania, które potem nastąpiło, ponieważ zasłonięte zostało światło słoneczne" - opowiada profesor Sean. P. Gulick z Uniwersytetu Teksańskiego, zajmujący się katastrofizmem w historii geologicznej. "Kilka minut wcześniej lub później i asteroida uderzyłaby w Atlantyk bądź Pacyfik, a nie w wielką nietrwałą platformę, która ulotniła się wówczas wylatując w górę i na boki".
   "To obrazuje ogromną ironię losu, jaka tkwi w tej historii, bo ostatecznie to nie rozmiar asteroidy, skala wybuchu, czy nawet globalny zasięg doprowadziły do wyginięcia dinozaurów - przyczyną było miejsce, w którym doszło do uderzenia" - stwierdza jeden z prezenterów w filmie dokumentalnym BBC, Ben Garrod.
   Jak potoczyłyby się losy, gdyby zabójcza asteroida uderzyła gdzieś w głębiny oceanu zamiast w płycizny półwyspu Jukatan? Uderzenie w ocean zaiste spowodowałoby powstanie znacznie rzadszej chmury, przez którą światło słoneczne nadal mogłoby docierać do powierzchni planety, co ostatecznie pozwoliłoby uniknąć masowego wymarcia 75% gatunków na świecie w późnej kredzie.



   Tymczasem uderzając w Jukatan - jak twierdzi w filmie dokumentalnym zespół naukowców - asteroida wygenerowała radioaktywną kulę ognistą o temperaturze 18 000 stopni, która wypaliła ziemię w promieniu 1000 kilometrów oraz wywołała największe w historii Ziemi tsunami. Planetę spowiły śmiertelne opary, zawierające miliardy ton siarczanów, które całkowicie odcięły światło słoneczne i obniżyły temperaturę, umieszczając Ziemię w strefie cienia. Roztopiony materiał z krateru opadał w odległości tysięcy kilometrów we wszystkich kierunkach, wywołując pożary i przekształcając atmosferę w piekarnik. Kiedy w ciągu zaledwie dni wyginęła flora, dinozaury straciły wszelkie szanse na przetrwanie.
   Aby dojść do wniosku, że uderzenie w głębi oceanu dałoby dinozaurom szanse na przetrwanie, zespół przez osiem tygodni przeprowadzał na Jukatanie intensywne odwierty w kraterze uderzeniowym oraz pobierał próbki, które następnie zostały przebadane na Uniwersytecie w Bremie, Niemcy. Na podstawie analizy 800 metrów pobranych skał zespół obliczył, że w momencie uderzenia i zgotowania piekła na Ziemi, asteroida pędziła z prędkością 65 000 kilometrów na godzinę.
   Koniec dinozaurów w tych katastroficznych okolicznościach był jednakże swego rodzaju błogosławieństwem dla ssaków, które do tej pory - czyli późnej kredy - żyły w ich cieniu. Zaledwie pół miliona lat po masowym wymieraniu w okresie kredy, świat zdominowały ssaki rożnych kształtów i rozmiarów, co ostatecznie doprowadziło do ewolucji człowieka.
   Nawet jeśli myśl o posiadaniu mniejszej liczby kurczaków na rzecz truchtającej gromadki welociraptorów we współczesnym świecie wydaje się ekscytująca (a warto wiedzieć, że Welociraptory były znacznie mniejsze niż się powszechnie uważa, więc same nie otwierałby sobie drzwi), to z czysto samolubnego punktu widzenia człowieka, ostatecznie na dobre nam wyszło, że asteroida uderzyła w Ziemię dokładnie wtedy i tam, gdzie uderzyła owego brzemiennego w skutki dnia 65 milionów lat temu... bez którego być może nas by nie było.


The Day the Dinosaurs Died

© Unia Europejska, 1994-2017
Źródło: CORDIS, cordis.europa.eu/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
Traktuję tą wypowiedź jako zabawę intelektualną typu "co by było gdyby..."
No bo co by było gdyby ryby miały wąsy? Czy by się goliły i jak?
Co by było gdyby Polska pokumała się z Czechosłowacją i w chwili jej aneksji Hitler zostałby zaatakowany od północy? Był jeszcze militarnie za słaby, a IIRP miała razem z powołanymi rezerwistami armię blisko 3 milionową?
Ot zabawa. Spotkałem się również z dywagacjami, że gdyby nie doszło do tej katastrofy kosmicznej, to prawo do dalszej intensywnej ewolucji miałyby gady. Właśnie z linii welociraptorów dopatrywano się powstania inteligentnego zwierzęcia, mogącego zająć pozycję obecnego homo sapiens. Kierowano się wtedy takimi spostrzeżeniami iż polować musiały w stadzie co kształtowało instynkt społeczny, miały stosunkowo duże mózgi, sprawne manualnie przednie (może później górne) kończyny. Tylko jakby wtedy wyglądała cywilizacja? Z ogonami czy bez. Ot zabawa. Interesujące to jest ale nie do sprawdzenia.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacholek (5699 punktów)
>Traktuję tą wypowiedź jako zabawę intelektualną typu "co by było gdyby..."
No właśnie, takich "gdyby" można by mnożyć w całej historii uformowania i ewolucji naszej planety. Jakby na przykład wyglądało życie na ziemi gdyby nie było jednego tylko księżyca który ustabilizował orientację osi Ziemi, gdyby w pobliżu wybuchła supernova, gdyby w Ziemię wleciał większy obiekt niszcząc ją całkowicie itd itp. Istniejemy dzięki niezwykłemu splotowi wydarzeń co powoduje iż jesteśmy taką rzadkością w dostępnym naszym obserwacjom wszechświecie. Gdybyśmy jeszcze potrafili dobrze spożytkować ten wygrany los w wielkiej loterii kosmicznej ... evolutionfaq.com/articles/probability-life
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Traktuję tą wypowiedź jako zabawę intelektualną typu "co by było gdyby..."
>No właśnie, takich "gdyby" można by mnożyć w całej historii uformowania i ewolucji naszej planety. Jakby na przykład wyglądało życie na ziemi gdyby nie było jednego tylko księżyca który ustabilizował orientację osi Ziemi, gdyby w pobliżu wybuchła supernova, gdyby w Ziemię wleciał większy obiekt niszcząc ją całkowicie itd itp. Istniejemy dzięki niezwykłemu splotowi wydarzeń co powoduje iż jesteśmy taką rzadkością w dostępnym naszym obserwacjom wszechświecie. Gdybyśmy jeszcze potrafili dobrze spożytkować ten wygrany los w wielkiej loterii kosmicznej ... evolutionfaq.com/articles/probability-life

Myślę, że wraz z postępem techniki i technologii wytwarzania narzędzi poznawczych, w końcu odkryjemy to "inne" życie. Już przecież zdumienie wzbudziło przebadanie powierzchni balonów stratosferycznych, gdzie znaleziono okrzemki, mikro ustroje, nie pasujące do nauk powstawania życia na bazie białka, czyli związków łańcuchowych węgla. Jaka więc jest ich biologia przetrwania?
To co możemy w tej chwili dostrzec i badać, jest zaledwie nikłą cząsteczką Wszechświata. Wcale nie oznacza to, że życie nie ma charakteru powszechnego we Wszechświecie, a nasza mała planetka jest niczym wyróżniona. Coraz ciekawsze odkrycia utwierdzają wręcz, że istoty życia nie można jednoznacznie zdefiniować. Tylko fundamentaliści katoliccy uważają kilkanaście komórek nie zdolnych do samodzielnego istnienia za ŻYCIE. Rzeczywiście nic więcej nie dopuszczają do swoich umysłów! Nie zastanawiają się w rzeczywistości nad istotą/definicją życia. A więc czy może istnieć w określonych warunkach "życie" oparte na łańcuchowych związkach krzemu? Czy będzie wtedy jakakolwiek możliwość zauważenia go przez "białkowców"? Życie białkowców kończy się w temperaturze już 80 st. C. gdzie już następuje rozpad witamin, a białko krzepnie/ścina się. Poniżej 0 st. C. zamarza i krzepnie uniemożliwiając procesy życiowe, bo podstawą takiego życia jest woda w stanie płynnym. A czy życie oparte na krzemie będzie odporne na takie skoki temperatury? Czy takowe życie będzie dla nas zrozumiałe i zauważalne? No bo przecież to jest też życie! Stąd i nie ma uniwersalnej definicji życia jako takiego. Tylko wiedza rodzi rozterki. Niewiedza rodzi autokratyczną i arbitralną pewność siebie. Co najgorsze nie popartą żadnymi rozsądnymi przewodami myślowymi. Właśnie taka niewiedza budzi nieufność i grozi ksenofobią poznawczą, mocno popieraną przez fundamentalistów katolickich.
Oj, jaka długa droga poznania nas jeszcze czeka. Jestem pewien, że im więcej wiedzy, tym mniej boga jakiegokolwiek w tym całym tyglu sporów niepoważnych. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacholek (5699 punktów)

>To co możemy w tej chwili dostrzec i badać, jest zaledwie nikłą cząsteczką Wszechświata. Wcale nie oznacza to, że życie nie ma charakteru powszechnego we Wszechświecie, a nasza mała planetka jest niczym wyróżniona. Coraz ciekawsze odkrycia utwierdzają wręcz, że istoty życia nie można jednoznacznie zdefiniować.

Wydaje mi się że życie można zdefiniować jako pewien proces interakcji układu złożonego z otoczeniem a kwestia budulca materialnego na którym oparte jest życie to kwestia drugorzędna. philosophynow.org/issues/101/What_Is_Life

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365