Ów forumowicz w panice usuwa moje posty, gdyż jasno wykazują, że się skompromitował, więc zakładam nowy wątek, dopóki moderacja nie zrobi porządku z tamtym i nie odbierze mu prawa do usuwania merytorycznych postów. Przy okazji uśmiejecie się pewnie z tego, że ktoś w ogóle używa takich paraargumentów jak on, bo raczej nikt go tu nie czyta poza 2 - 3 osobami, które z nim polemizują. Odpowiadam na ten post. > Matematyka ma tą przewagę, że nie jest nauką empirycznątu piszesz, że matematyka jest oderwana od rzeczywistości > Jest to niejako efekt uboczny wynikający z głębszego matematycznego zrozumienia rzeczywistościtu piszesz, że rzeczywistość rozumie się na głębszym matematycznym poziomie sprzeczność Chłopczyku, nie wiesz o czym piszesz i przeczysz sobie w tak prymitywny sposób, że aż można dostać raka oczu od czytania takich dyrdymałów. > Tak, jednak ja tam polemizuje z prymitywnym poglądem, że rzekomo da się sklecić teorie z "czystych danych empirycznych" i że rzekomo istnieje coś takiegoNo tak, skoro jesteś schizolem z zafiksowaniem lingwistycznym i tworzysz sałatę słowną, to nie odróżniasz danych empirycznych od ich opisu, stąd wydaje Ci się, że istnieją niemechaniczne mechanizmy w postaci praw przyrody: > Jeśli natomiast przyjmiemy dodatkowe założenia, że np. prawa przyrody korelują z naszym zmysłem estetycznym to mamy już kryterium, które może posłużyć do wybrania sensownych kandydatek z nieskończonej ilości możliwych teorii pasujących do zebranych danych.Jeszcze ni z gruchy, ni z pietruchy wyjeżdżasz tu z estetyką, która nie ma nic wspólnego z tematem dyskusji. Tworzysz sobie sztuczny językowy problem i brniesz w te opary absurdu wynikające z przyjęcia błędnych definicji. Bednarski pewnie znów w panice usunie mój post, więc zakładam tymczasowo osobny wątek. |