Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bezsilność obywateli.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-10-2010 06:15Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
Bezsilność obywateli.
   W obliczu ostatnich poczynań władz najjaśniejszej (ustawa hazardowa, ustawa antydopalaczowa, przekręty w senacie itd...) obywatele są bezsilni.

   Nie mamy, o ile się orientuję, możliwości pozbawienia władzy tych osłów z Wiejskiej.

   Stąd moja propozycja, by wystąpić z obywatelskim projektem zmiany odpowiednich przepisów Konstytucji i innych ustaw o Trybunale Stanu, aby możliwość skarżenia władzy mieli także obywatele w trybie podobnym, jak w przypadku inicjatywy ustawodawczej.

   Czy taka inicjatywa jest sensowna i czy ma szansę powodzenia? Proszę o opinie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sukulent (2309 punktów)
>   W obliczu ostatnich poczynań władz najjaśniejszej (ustawa hazardowa, ustawa antydopalaczowa,
>przekręty w senacie itd...) obywatele są bezsilni.

Dodam, że mamy jeszcze przepchnięte w ramach kolejnego reformowania "służby" zdrowia regulacje o likwidacji stażu podyplomowego dla lekarzy, wraz z likwidacją Lekarskiego Egzaminu Państwowego pomimo protestu całego środowiska lekarskiego, wszelkich samorządów lekarskich i wszelkich lekarskich ugrupowań. Dodatkowo, aby wykonywać niektóre procedury będzie teraz wystarczył certyfikat z takiego np. kursu; specjalizacja nie będzie konieczna. Będzie się działo...

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
apud (4399 punktów)

>   Czy taka inicjatywa jest sensowna i czy ma szansę powodzenia? Proszę o opinie.

Od tego aby patrzeć na ręce rządu jest opozycja. Przynajmniej w systemie demokratycznym.

W Polsce, jak widać nic nie działa, wiec i twój pomysł nie będzie działał.
17-10-2010 09:34 
 Ocena 4 na 4
coreless (16088 punktów)

Od tego, aby patrzeć na ręce rządu, są obywatele. Ale ci, jak zwykle, wolą się oglądać na innych.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
17-10-2010 12:27 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>Od tego, aby patrzeć na ręce rządu, są obywatele. Ale ci, jak zwykle, wolą się oglądać na innych.

Patrzenie na ręce rządu , to może być dla obywatela nawet hobby, gdy mu sie tak spodoba. Czego już o wyborach mówić nie należy, zwłaszcza gdy obywatel ma jakieś konkretne oczekiwania w stosunku do wybranych.

Obywatele, zarówno patrzący jak i niepatrzący, mają swoich przedstawicieli, którzy winni patrzenie traktować jak święty obowiązek w stosunku do tych pierwszych, wynikający ze stosunku pracy. A gdy trzeba - odpowiednie reagowanie.

Jest raczej oczywiste, że opozycja będzie patrzeć bardziej krytycznie i właśnie od tego jest. Chociaż od zwykłego sypania piasku w tryby już nie, czego w Polsce jakoś żadna opozycja do tej pory nie pojęła..

I tych przedstawicieli obywatele wybierają sobie sami.
Jacy przedstawiciele, takie patrzenie...
Że nie wspomnę, iż - jakie społeczeństwo, taki rząd!
17-10-2010 13:38 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>I tych przedstawicieli obywatele wybierają sobie sami.
>Jacy przedstawiciele, takie patrzenie...
>Że nie wspomnę, iż - jakie społeczeństwo, taki rząd!
>
Logiczna przesłanka, ale konkluzja jest ciut inna, społeczeństwo wybiera sobie rząd na jaki zasługuje!!!
17-10-2010 15:02 
 Ocena 4 na 4
coreless (16088 punktów)

Parafrazując programowego optymistę Panglosa, można by rzec, że obecny rząd jest najlepszy z możliwych, ponieważ gdyby był możliwy lepszy rząd, to byśmy go mieli. Ponieważ nie mamy lepszego, mamy najlepszy z możliwych.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
18-10-2010 13:37 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>>Że nie wspomnę, iż - jakie społeczeństwo, taki rząd!
>>
>Logiczna przesłanka, ale konkluzja jest ciut inna, społeczeństwo wybiera sobie rząd na jaki zasługuje!!!

Och... konkluzja ta sama
Zawsze zamyka się w hiperklonkluzji: sami sobie ścielicie
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Zawsze zamyka się w hiperklonkluzji: sami sobie ścielicie
   Mogłabyś tak twierdzić, gdyby wybór był z nieograniczonej puli, pełnego spektrum, natomiast tak nie jest. Zazwyczaj dostajesz czerstwy chleb albo suche bułki, przykryte dla niepoznaki odświeżaną KMnO4 mortadelą.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
18-10-2010 13:53Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>   Mogłabyś tak twierdzić, gdyby wybór był z nieograniczonej puli, pełnego spektrum, natomiast tak nie jest. Zazwyczaj dostajesz czerstwy chleb albo suche bułki, przykryte dla niepoznaki odświeżaną KMnO4 mortadelą.

Nie musi i nie może być nieskonczony ... Ale dlaczego ma nie być przyzwoity?
Toż można zadowolić się czerstwą bułką, albo iść do innej piekarni.
W najgorszym wypadku samemu sobie upiec
18-10-2010 14:18 
 Ocena-1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Ja wiem, że kobiety są wielomówne, ale proszę Cię bardzo, żebyś nie rozpieprzała dyskusji w tym wątku. Następne posty nie na temat będę kasował.

   Jeśli chcesz pobazgrolić bez ładu i składu, wybierz proszę jakiś wątek o bardzo popularnej tutaj religii, kościele czy jaki tam sobie chcesz, ale tutaj trzymaj się tematu albo się nie wypowiadaj

   Z góry dziękuję.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
18-10-2010 14:45 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>   Ja wiem, że kobiety są wielomówne, ale proszę Cię bardzo, żebyś nie rozpieprzała dyskusji w tym wątku. Następne posty nie na temat będę kasował.
>   Jeśli chcesz pobazgrolić bez ładu i składu, wybierz proszę jakiś wątek o bardzo popularnej tutaj religii, kościele czy jaki tam sobie chcesz, ale tutaj trzymaj się tematu albo się nie wypowiadaj
>   Z góry dziękuję.

Jeśli było to dla Ciebie bez ładu i składu, to zapewne nie zrozumiałeś - przynajmniej jednego z dwojga
Za polecania dziekuję. Nie skorzystam. Mam zbyt wielkie zamiłowanie do ... składu

I przestań się boczyć.
Wystarczy, że ja jestem zboczona ( co najmniej tematycznie, a i to nie zawsze!)

No... nie gniewaj się już!
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Oczywiście warto pisać przede wszystkim na temat i posty nie na temat mogą być przez autora wątku usuwane, ale też proszę, aby się na siebie tak nie rzucać.
17-10-2010 12:16 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>W Polsce, jak widać nic nie działa, wiec i twój pomysł nie będzie działał.

W Polsce opozycja patrzy , "gdzie jest krzyż ?".
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>   Czy taka inicjatywa jest sensowna i czy ma szansę powodzenia?
Wyobraź sobie, jakie narzędzie do ręki dasz Rydzykowi i jego świcie - nie dość, że na antenie mogą iść głupoty, to jeszcze wraz z poparciem słuchaczy dokładnie te same głupoty pójdą do TK.
Boję się, że takie cyrki się rozpętają, że w końcu trzeba będzie połowę polityków "rozstrzelać" by to uciszyć.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>głupoty pójdą do TK.
   Najpierw będzie pozew i śledztwo, które może zakończyć się odrzuceniem pozwu. Chodzi o jakąkolwiek możliwość reagowania na jawne przekręty.

>Boję się, że takie cyrki się rozpętają, że w końcu trzeba będzie połowę polityków "rozstrzelać" by to uciszyć.
   Może to i dobrze. Wygląda na to, że więcej, niż połowie polityków aktualnie zajmujących miejsca przy korycie należy się "pranie". To co się dzieje to paranoja. I co, mamy nie mieć możliwości reakcji? Raz oddajemy głos nabrani na kiełbaski wyborcze, a potem sami mamy się smażyć na tym grillu?

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>...głupoty pójdą do TK.
>   Najpierw będzie pozew i śledztwo, które może zakończyć się odrzuceniem pozwu. Chodzi o jakąkolwiek możliwość reagowania na jawne przekręty.
Teoretycznie teraz to mamy dzięki mediom. Najwidoczniej media się skończyły.
Pozwolisz, że dopytam się o śledztwo - kto, co i jak będzie rozpatrywał?

>>Boję się, że takie cyrki się rozpętają, że w końcu trzeba będzie połowę polityków "rozstrzelać" by to uciszyć.
>   Może to i dobrze. Wygląda na to, że więcej, niż połowie polityków aktualnie zajmujących miejsca przy korycie należy się "pranie". To co się dzieje to paranoja. I co, mamy nie mieć możliwości reakcji? Raz oddajemy głos nabrani na kiełbaski wyborcze, a potem sami mamy się smażyć na tym grillu?
A ja boję się, że sprawa rozwodni się tak bardzo, że nic z tego nie będzie, albo wręcz na odwrót - anarchia! Silni będą odstrzeliwywać słabych za pomocą tego narzędzia.

Trzeba by je tak zrobić, żeby politycy nie mogli nim sterować (prócz oczywiście rzucania pomysłu na pozew).

Pozdrawioam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Jeżeli np. czyjś prywatny pracodawca robi przekręty, można go podać do sądu. Członków Parlamentu nie da się pociągnąć do odpowiedzialności. W tym momencie władza jest własnym oskarżycielem.

>Trzeba by je tak zrobić, żeby politycy nie mogli nim sterować (prócz oczywiście rzucania pomysłu na pozew).
   Właśnie po to założyłem ten wątek, żeby się zastanowić, jak można skonstruować taki proces/system, który da możliwość interwencji zwykłemu obywatelowi. Widzę jednak, że uczestnicy forum wolą stwierdzić "to bez sensu" i być bezradni lub ewentualnie poczekać na gotowe rozwiązanie zamiast samemu coś zaproponować.

   Idźcie porozmawiajcie o wierze i ateizmie, bo, jak widać tematy transcendentalne są łatwiejsze i bezpieczniejsze, skoro nie wiążą się z rzeczywistymi konsekwencjami.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
17-10-2010 18:03 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>   Jeżeli np. czyjś prywatny pracodawca robi przekręty, można go podać do sądu. Członków Parlamentu nie da się pociągnąć do odpowiedzialności. W tym momencie władza jest własnym oskarżycielem.
Podają się do TK, ale się nie skazują. Opozycja i rządzący coraz bardziej się oddalają od życia zwykłych ludzi. A ponieważ pula polityków jest zamknięta nawoływania mediów czy kogokolwiek przestały mieć znaczenie. Media widząc to zmieniły front i stały się na posyłki - skorumpowane.

>>Trzeba by je tak zrobić, żeby politycy nie mogli nim sterować (prócz oczywiście rzucania pomysłu na pozew).
>   Właśnie po to założyłem ten wątek, żeby się zastanowić, jak można skonstruować taki proces/system, który da możliwość interwencji zwykłemu obywatelowi. Widzę jednak, że uczestnicy forum wolą stwierdzić "to bez sensu" i być bezradni lub ewentualnie poczekać na gotowe rozwiązanie zamiast samemu coś zaproponować.
No dobrze, doszedłem do tego momentu, że pozastanawiałbym się nad tym. Co zrobić? Nową telewizję niezależną - działającą przy wsparciu ludzi korzystających z wolnego medium (internetu). Partię tworzy Palikot. Jeśli inicjatywa oddolna, to komisja do jej zbadania powinna być z losowych sygnatariuszów inicjatywy z dostępem do dokumentów i publicznymi (transmitowanymi) przesłuchaniami (oczywiście działającą prawnie). W sądy i prokuratury nie wierzę, bo są silnie związane z politykami. W żadne sprawdzania przez nie takich oddolnych inicjatyw też nie wierzę, bo to byłoby na zlecenie. Komisja wyznaczała by cele, a pomoc prawna opiniowała, czy można je realizować w ramach polskiego prawa. Taki jest na szybko mój punkt widzenia.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Podają się do TK, ale się nie skazują. [...]
   To miałem na myśli.

>Nową telewizję niezależną - działającą przy wsparciu ludzi korzystających z wolnego medium (internetu).
   To można zrobić bardzo tanio. Na początek nawet wykorzystując YouTube. Wydaje mi się, że VaGla mógłby pomóc kierować inicjatywą - jeśli nie osobiście, to mógłby zaproponować kogoś, kto chętnie by się podjął ogarnięcia tematu od strony prawnej.

>Partię tworzy Palikot.
   I ma bardzo dobre pomysły. Uważam, że nie zaszkodziłoby, gdyby podsunąć mu kilka innych.

>Jeśli inicjatywa oddolna, to komisja do jej zbadania powinna być z losowych sygnatariuszów inicjatywy z dostępem do dokumentów i publicznymi (transmitowanymi) przesłuchaniami (oczywiście działającą prawnie). [...] Komisja wyznaczała by cele, a pomoc prawna opiniowała, czy można je realizować w ramach polskiego prawa. Taki jest na szybko mój punkt widzenia.
   Bardzo mi się to podoba. Prawników, którzy chętnie by się tym zajęli jest na pewno pod dostatkiem.

   Pozostaje zagadnienie finansowania takich przedsięwzięć. Chwilowo nie mam pomysłu.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>Nową telewizję niezależną - działającą przy wsparciu ludzi korzystających z wolnego medium (internetu).
>   To można zrobić bardzo tanio. Na początek nawet wykorzystując YouTube. Wydaje mi się, że VaGla mógłby pomóc kierować inicjatywą - jeśli nie osobiście, to mógłby zaproponować kogoś, kto chętnie by się podjął ogarnięcia tematu od strony prawnej.
Prawdę mówiąc nie znam tej strony (VaGla) - zapoznam się z nią.
Co do telewizji, to docelowo chciałbym ją mieć w telewizorze, bo ludzie siedzący w internecie i tak są statystycznie dociekliwsi, a trzeba dotrzeć i do tych przed telewizorami. Ale jasne, że na początek dobry i kanał na youtubie. Trzeba zebrać ekipę ludzi, którzy podobnie myślą i robią - co może być kłopotem. Jako test, co powinno się znaleźć w codziennym pięciominutowym programie informacyjnym (można wybrać dowolny dzień, nawet taki, jaki już był, albo wymyślić poglądowy.
)
>>Partię tworzy Palikot.
>   I ma bardzo dobre pomysły. Uważam, że nie zaszkodziłoby, gdyby podsunąć mu kilka innych.
Nie wiem. Pewnie tak, ale założę się że on ma teraz dużo na głowie w związku z samą pracą organiczną.

>>Jeśli inicjatywa oddolna, to komisja do jej zbadania powinna być z losowych sygnatariuszów inicjatywy z dostępem do dokumentów i publicznymi (transmitowanymi) przesłuchaniami (oczywiście działającą prawnie). [...] Komisja wyznaczała by cele, a pomoc prawna opiniowała, czy można je realizować w ramach polskiego prawa. Taki jest na szybko mój punkt widzenia.
>   Bardzo mi się to podoba. Prawników, którzy chętnie by się tym zajęli jest na pewno pod dostatkiem.
>   Pozostaje zagadnienie finansowania takich przedsięwzięć. Chwilowo nie mam pomysłu.
To proste. Zabrać partiom z puli środków. Skoro sprawa nabiera takiego rozmiaru, to partie nie wywiązują się (im większe, tym bardziej się nie wywiązują!). Niech płacą z pieniędzy, które dostają od państwa.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
coreless (16088 punktów)

>   Najpierw będzie pozew i śledztwo, które może zakończyć się odrzuceniem pozwu. Chodzi o jakąkolwiek możliwość reagowania na jawne przekręty.

A co, nie ma prokuratury i sądów? Nie ma mediów?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>A co, nie ma prokuratury i sądów? Nie ma mediów?
   Są, ale w tym wypadku są bezużyteczne.

   Media "mainstreamowe" to tuba propagandowa.

   Zwykły obywatel nie może pozwać do sądu na przykład premiera lub ministra i pozbawić go władzy lub wyciągnąć dodatkowe konsekwencje.

   Zwykłemu obywatelowi pozostaje Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale po pierwsze, również on nie ma możliwości pociągnięcia członka parlamentu do odpowiedzialności, a po drugie faktyczną odpowiedzialność (finansową) ponoszą znów obywatele.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
coreless (16088 punktów)

>   Zwykły obywatel nie może pozwać do sądu na przykład premiera lub ministra i pozbawić go władzy lub wyciągnąć dodatkowe konsekwencje.

To chyba dobrze. Zamiast rządów mielibyśmy rewię bezpodstawnych oskarżeń i kabaretowych procesów, wytaczanych z byle powodu.

>   Zwykłemu obywatelowi pozostaje Europejski Trybunał Praw Człowieka etc.

O ile zarzuty, które chce postawić rządowi są uzasadnione, a nie wyssane z palca.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>   Zwykły obywatel nie może pozwać do sądu na przykład premiera lub ministra i pozbawić go władzy lub wyciągnąć dodatkowe konsekwencje.
>To chyba dobrze. Zamiast rządów mielibyśmy rewię bezpodstawnych oskarżeń i kabaretowych procesów, wytaczanych z byle powodu.
   Synekdocha.

>>   Zwykłemu obywatelowi pozostaje Europejski Trybunał Praw Człowieka etc.
>O ile zarzuty, które chce postawić rządowi są uzasadnione, a nie wyssane z palca.
   Częściowo sam sobie odpowiedziałeś. Jeśli do wytoczenia procesu lub rozpoczęcia śledztwa potrzebny będzie pozew zbiorowy, problem bezpodstawności zostałby znacząco zredukowany.

   Jeżeli Polacy nie będą rozwijać społeczeństwa obywatelskiego, to zawsze będą dostawać po dupie.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
coreless (16088 punktów)

>   Częściowo sam sobie odpowiedziałeś. Jeśli do wytoczenia procesu lub rozpoczęcia śledztwa potrzebny będzie pozew zbiorowy, problem bezpodstawności zostałby znacząco zredukowany.

Aby kogoś o coś oskarżyć potrzebne są przede wszystkim jakieś podstawy faktyczne, a nie tylko wyniku plebiscytu.

Na razie udało się rozdzielić funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, dzięki czemu prokurator generalny stał się niezależny od rządu. Z tego, co mi wiadomo, obecny prokurator generalny (Seremet?)był desygnowany jeszcze przez Lecha Kaczyńskiego, więc zasada wzajemnej kontroli ośrodków władzy pozostaje zachowana.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Aby kogoś o coś oskarżyć potrzebne są przede wszystkim jakieś podstawy faktyczne, a nie tylko wyniku plebiscytu.
   W czym więc problem? W tym momencie argumentujesz przeciwko samemu sobie z poprzedniego wpisu.

Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście
— Budda
coreless (16088 punktów)

Nie powiedziałbym, że przeciwko, ale - z innego punktu widzenia. Poza tym, nie mam wrażenia, że obecne mechanizmy ustrojowe nie pozwalają pociągnąć kogoś do odpowiedzialności, gdy są ku temu podstawy i wola polityczna.

PS.
W pewnym momencie zorientowałem się, że nie chodziło o jakieś "pozaustrojowe" mechanizmy tworzone ad hoc, a chodziło właśnie o zaproponowanie pomysłu na pewne procedury, które można by wprowadzić jako element systemu politycznego/ustrojowego/konstytucyjnego.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
17-10-2010 10:16
 Ocena 11 na 11
Alicja Duda (25557 punktów)
>   Stąd moja propozycja, by wystąpić z obywatelskim projektem zmiany odpowiednich przepisów
>Konstytucji i innych ustaw o Trybunale Stanu, aby możliwość skarżenia władzy mieli także obywatele w trybie podobnym, jak w przypadku inicjatywy ustawodawczej.
Twój pomysł jest o tyle bez sensu, że sejm może olać każdą inicjatywę obywatelską.
Milion podpisów zebrały organizacje kobiece pod wnioskiem o liberalizację ustawy antyaborcyjnej i nawet nie został dopuszczony do komisji. A ostatnio wniosek o parytety? Takich inicjatyw, które spełniły wszelkie wymogi było dużo i co - nic, posłowie mają obywateli gdzieś.
Poskutkowało jedynie żądanie święta w "Trzech króli" ale wcale nie z powodu 3 milionów podpisów ale dlatego, że kościół tego chce.
Obywatele mogą sobie chcieć a kościół i partie wiedzą lepiej co dla tych matołów jest najlepsze.
Nawet w ważnych sprawach nie ma referendum bo przecież obywatele to "przypadkowe społeczeństwo", "durny naród to kupi" a posłowie i kościół wiedzą lepiej.
17-10-2010 10:31 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Powód tej sytuacji jest oczywisty. Nie potrzeba podpisów, ale aktywnego ruchu obywatelskiego, działającego w sposób skoordynowany, długofalowy i konsekwentny. Doraźne inicjatywy są mało skuteczne.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
17-10-2010 10:50 
 Ocena 2 na 2
Alicja Duda (25557 punktów)
>Powód tej sytuacji jest oczywisty. Nie potrzeba podpisów, ale aktywnego ruchu obywatelskiego, działającego w sposób skoordynowany, długofalowy i konsekwentny. Doraźne inicjatywy są mało skuteczne.
Tylko jak sprawić żeby obywatelom chciało się chcieć?
17-10-2010 11:32 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Ne oglądać się , nie czekać, pokazać że coś jest możliwe.
Ruch społeczny to straszna siła szczególnie jak się zaprosi media.
Tylko to nie może być "lepperszczyzna".
Nie jestem pewien do końca, ale chyba nadal obowiązuje np. "areszt obywatelski".
17-10-2010 12:17 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Może warto by się najpierw zastanowić, czego by się im miało chcieć. Chcenie dla samego chcenia nie wygląda zbyt zachęcająco.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
AdamGr (3037 punktów)
Za pierwszą rzecz z brzegu.
Jak tak się będziesz zastanawiał co, to wyjdzie w konsekwencji wielkie NIC.
Czyli to dokładnie co jest teraz w takich inicjatywach.
coreless (16088 punktów)
>Za pierwszą rzecz z brzegu.

A za co konkretnie?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
AdamGr (3037 punktów)
O Chryste panie....i zaczyna się klasyka...
A choćby za wypieprzeniem religii ze szkół, pasuje?
Mam jeszcze wymieniać czego ktoś chce albo sobie życzy ?
coreless (16088 punktów)

A teraz pomyśl, że masz niepowtarzalną okazję poświęcić walce o realizację tych wartości całe swoje życie, całą swoją energię, a za 50-100 lat, kto wie... Powodzenia!
Cierpliwość jest kluczem do sukcesu.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
17-10-2010 17:07 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Jasne, najlepiej posadzić tyłek na krześle i poczekać aż między kapciami trawa wyrośnie.
coreless (16088 punktów)

A teraz pomyśl, proszę, dlaczego odebrałeś moją wypowiedź jako sarkazm, bo ja nie wiem.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
AdamGr (3037 punktów)
W ogóle nie odebrałem tego jak myślisz.
Wiesz ile ja ryzy słyszałem takie "co by tu..", "drapanie się w głowę", "dreptanie w miejscu", "co proponujesz.." ?
Wisz jaki jest główny problem naszego społeczeństwa , taka spuścizna po-PRL-owska?
(przepraszam za określenie) ruszyć dupy z miejsca.
Tylko tyle.
I to cała rzekoma "bezsilność", wmówienie sobie "niemocy trudności obiektywnych".
17-10-2010 18:01 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Wśród tzw. "racjonalistów" dość częsta jest postawa pogardy wobec polityki i polityków. Na facebookowej stronie Racjonalisty.pl łatwo można znaleźć naiwne wpisy w rodzaju: "dlaczego w ogóle zajmujecie się polityką?" itp. Moim zdaniem taka postawa wynika przede wszystkim z ignorancji. Jak można gardzić czymś, co stanowi w zasadzie kwintesencję życia społecznego i jedyny środek do zaprowadzania interesujących racjonalistów zmian? Do polityki trzeba mieć jednak "powołanie" - trzeba mieć do tego predyspozycje, talent. Łatwiej powiedzieć, że "to bagno", niż się przyznać, że się nic z tego nie rozumie, że nie umie się rozmawiać z ludźmi i po ludzku załatwiać interesów.
Być może taka postawa w środowisku zadecydowała o tym, że gdy w sierpniu młodzież protestowała na Krakowskim Przedmieściu, nie miał im nawet kto profesjonalnie doradzić, i wyszła z tego amorficzna amatorszczyzna.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
17-10-2010 15:31 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
>Powód tej sytuacji jest oczywisty. Nie potrzeba podpisów, ale aktywnego ruchu obywatelskiego, działającego w sposób skoordynowany, długofalowy i konsekwentny. Doraźne inicjatywy są mało skuteczne.
>


Za 'złej" komuny ludzie na ulice wychodzili za byle p...I coby nie mówić, więcej sie wtedy z nimi liczono... A teraz mamy wolność, więc rząd i cała reszta ma w d...obywateli. Wolno im , nie? Wszak 'o take" Polskie chodziło...
No to co - KOR - bis, czy jakieś inne "cuś"?


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
coreless (16088 punktów)

Nie tylko za złej komuny. Wystarczy spojrzeć na historię demokracji w krajach takich, jak USA, Francja, dawna NRF, Włochy, Grecja, Wielka Brytania itp. Bez zdeterminowanych grup społecznych, gotowych osiągać swoje cele wszelkimi dostępnymi metodami, nie byłoby w tych krajach demokracji w takiej formie, z jaką mamy dziś do czynienia.
Weźmy choćby ruch wyzwolenia czarnoskórych Amerykanów. Ostatecznie, warto uczyć się od związkowców, stoczniowców, hutników i górników - ich metody były i są skuteczne. Ciekawe dlaczego?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Dziękuję wszystkim za wypowiedzi w tomacie.

   Okazuje się, że obecne działania naszego [nie]rządu mieszczą się jeszcze w zakresie, na który obywatele mogą zareagować i, co ciekawe właśnie tacy jedni to robią. Prawdopodobnie media będą informowały o tym, co się w tej sprawie dzieje.

   Jak pokazuje praktyka, należy znać prawo. Gdyby w tomacie media milczały dostarczę informacji spod lady, choć nie widzę szczególnego zainteresowania.

   Na rozweselenie wierszyk sprzed lat:
Konstanty Ildefons Gałczyński, Skumbrie w tomacie:

Raz do gazety "Słowo Niebieskie" (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
przyszedł maluśki staruszek z pieskiem. (skumbrie w tomacie pstrąg)

- Kto pan jest, mów pan, choć pod sekretem! (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
- Ja jestem król Władysław Łokietek. (skumbrie w tomacie pstrąg)

Siedziałem - mówi - długo w tej grocie, (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
dłużej nie mogę... skumbrie w tomacie! (skumbrie w tomacie pstrąg)

Zaraza rośnie świątek i piątek. (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Idę w Polskę robić porządek. (skumbrie w tomacie pstrąg)

Na to naczelny kichnął redaktor (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
i po namyśle powiada: - Jak to? (skumbrie w tomacie pstrąg)

Chce pan naprawić błędy systemu? (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Był tu już taki dziesięć lat temu. (skumbrie w tomacie pstrąg)

Także szlachetny. Strzelał. Nie wyszło. (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Krew się polała, a potem wyschło. (skumbrie w tomacie pstrąg)

- Ach, co pan mówi? -jęknął Łokietek; (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
łzami w redakcji zalał serwetę. (skumbrie w tomacie pstrąg)

- Znaczy się, muszę wracać do groty, (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
czyli że pocierp, mój Władku złoty! (skumbrie w tomacie pstrąg)

Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie! (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Chcieliście Polski, no to ją macie! (skumbrie w tomacie pstrąg)


Ponadto uważam, że marihuanę należy zalegalizować.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365