Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to właściwie jet duch święty?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-07-2019 13:40Car X (39 punktów)Co to właściwie jet duch święty?
Ocena 2 na 2
Co to właściwie jet duch święty?

Witam jako ateista lubię sobie rozmyślać nad teologią ponieważ jako były katolik wiem że ja w przeszłości i pewnie wszyscy chrześcijanie nie mają pojęcia o czym bredzą kiedy gadają na tematy teologiczne.

Nie ma dobrej odpowiedzi czym ma być duch święty bo mało kto może sobie wyobrazić co to nawet jest.

Biblia nie pomaga tylko tworzy więcej kłopotów bo nie stąd nie znikąd debil jezus zaczyna bredzić że jest coś takiego jak duch święty. O ile inne osoby trójcy mają chodziarz trochę własnych wypowiedzi w bibli, biblia niczego nie tłumaczy czym ma być ten duch święty.

Jakieś jedno zwrotkowe wypowiedzi i nakazy które nie tłumaczą czym to coś ma być.

Teolodzy też za bardzo nie potrafię sobie pomóc z bredniami wypowiadanymi przez jezusa bo jakoś wszech potężny stwórca wszechświata(zwróć uwagę że biblia niczego nie mówi o tym czy bóg nie jest debilem albo czy jest szalony) (zupełnie jakby jezus był szalonym, durnym schizofrenikiem) nie jest w stanie zbudować w całość zdania aby wytłumaczyć czym to coś jest.

Ot zbiór interpretacji teologicznych jakie coś starają się tłumaczyć o tym czymś (i to jest coś bo o tym zaraz)

1) duch święty = moc boga.
Oto pierwsza interpretacja gdzie duch święty nie jest osobą tylko raczej czymś. Powszechne u protestantów.

2) duch święty = jeden z bogów(nie bawimy się w trójcowe bla bla) katolickich.
Czyli kolejny bóg, tylko co on chce i co on tam robi to nigdy nie jest wytłumaczone.


Rozbieżność interpretacji tekstu bibli tylko pokazuje jak bardzo syfowato jest napisana.
Czyli do wszystkich czy znacie inne interpretacji tego ducha świętego w teologi? Wszelkie straty czasu można sobie odpuścić w rodzaju teologa który zaczyna gadać potem zmienia temat i bredzi o innych głupotach po czym kończy wypowiedź a wszyscy chrześcijanie którzy desperacko chcą jakiegoś wytłumaczenia cieszą się takim laniem wody o niczym i udawaniem wytłumaczenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Gorilla (1205 punktów)
Sprawa chyba wyglądała tak:
Twórca religii chrześcijańskiej, niejaki Szaul z Tarsu (kolejny pejsaty cwaniaczek któremu się pracować przy szyciu namiotów nie chciało i wolał się zająć religiancką hochsztaplerką) chciał swoje wymysły rozpowszechnić nie wśród Żydów, lecz wśród liczniejszych politeistów. Ale też tak by monoteistycznych Żydów nadmiernie nie drażnić.

Wykombinował sprytnie - bóg tatuś jako kontynuacja judaizmu, synek jako element nowy. Ale target group Szaula - politeiści - najbardziej lubią jak główne bożki trójkami chadzają. Pewnie miał pokusę by trzecią dać mamusię synka, ale wtedy byłby to już jawny politeizm.

No to dokonał wirtualnego podziału tatusia by powstał trzeci wirtualny duszek - i już trójeczka była - niby dla picu monoteistyczna, ale faktyczny trojbozkowy politeizm lepiej trafiał do przekabacanych na nową religię politeistów. A z mamusi tak czy owak zrobili sobie później faktyczną czwartą boginkę.
19-07-2019 15:48 
 Ocena 2 na 2
Car X (39 punktów)
> ale wtedy byłby to już jawny politeizm.

Wątpiłbym w to bo jak jest 2 bogów to już masz politeizm.
Nadal to coś nazywane "duchem świętym" nigdy nie jest tłumaczone.
Gorilla (1205 punktów)
>jak jest 2 bogów to już masz politeizm.

Faktyczny jest, ale synek został przedstawiony jako część tatusia, taki sprytny zabieg by politeizm przedstawiać jako monoteizm. Skuteczny - miliardy w rzekomy monoteizm chrześcijaństwa uwierzyły.

I teraz brakuje trzeciego do klasycznego kompletu (nawet religia lewusów ma swoją trójcę Marks - Engels - Lenin).
Ten trzeci najlepiej by był taki nijaki, bezpostaciowy, figurant nic nie robiący poza dopełnieniem wymaganej trójeczki.
Taki święty duszek.
Car X (39 punktów)
>Faktyczny jest, ale synek został przedstawiony jako część tatusia,
Wiesz wymyślono trójcę bo albo duet jezus + jahwe bo biblijne opowieści były tak durne i tak samo zaprzeczające że trudno było coś z tego wyciągnąć.

Jezus zarówno mówi że jest bogiem i mówi że bogiem nie jest. Jest cały zbiór cytatów które idą w jedną albo drugą stronę.

Ktoś mi kiedyś wytłumaczył trojce a zabawa z tym jest nie taka że jest 3 bogów tylko pytanie jest czy chrześcijanie modlą się do instytucji a nie osoby.

Przykładowo jest senat a senat składa się z senatorów nazwijmy ich Bolek, Lolek, Franek i Zośka.
Wedle tego co usłyszałem to "bóg" czy trójca nie jest Bolkiem czy Lolkiem ani żadnym innym senatorem "bóg/trójca" jest instytucja senatu samą w sobie.

Wtedy pojawiają się inne pytania mianowicie czy politeiści nie są tak naprawdę monoteistami bo w Grecji jest tylko jeden bóg o nazwie olimp który składa się z istot boski o nazwie Zeus, Posejdon, Hades, Ares, Hera, Atena ....

Wiesz za bardzo na ten temat rozmyślasz bo rozwiązanie jest dość proste jezus był megalomaniakiem albo/i schizofrenikiem i sam siebie ustawił na takiej wysokiej pozycji.
Dodajmy do tego fakt że nawet sama biblia mówi że debaty religijne w niej zawarte nie są szczere (bo jest wiele przypadków gdzie przeciwnicy się zamknęli bo bali się że ich ukamienują za niezgadzanie się z jezusem i też momenty gdzie jezus i załoga dają nogi bo boją się ukamienowania) to pewnie jezus kłamał że nie jest bogiem kiedy się bał ukamienowania a kiedy miał więcej luzu to gadał prawdę o swoim zuchwalstwie i nazywał się sam bogiem.

Albo jezus był po prostu świrem/schizofrenikiem i kiedy szaleństwo wiało w jedna stronę to był bogiem a kiedy w inną to nim nie był bogiem.
Tutaj też wytłumaczy się istnienie i bredzenie o jakimś tam duchu świętym pewnie odbijało mu wtedy w tym kierunku.

Bo próby wymyślenia trójcy powstały właściwe z próby zrozumienia całych tych głupot jezusowych gdzie jezus sam modli się od siebie albo mówi że jest bogiem i nie jest bogiem w innych fragmentach. Albo prosi samego siebie aby uratował samego siebie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czyli do wszystkich czy znacie inne interpretacji tego ducha świętego
encykloped(*)slo/Spenta-Mainju;3978159.html

S.M... młode wino... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
Wypowiedź raczej kryptyczna i niezrozumiała.
>encykloped(*)slo/Spenta-Mainju;3978159.html
>Ahura Mazda
>Mazda

Przez chwilę byłem zadziwiony o czy czytam ale jak zobaczyłem słowo Mazda to od razu wiedziałem.

Mazda to bóg zoreterianizmu (czy jak to się pisze) czyli nie chrześcijaństwo. Nie wiem jak to ma się do całości.
19-07-2019 16:52 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nie wiem jak to ma się do całości.
Pytałeś o inne interpretacje Ducha Świętego, więc wkleiłem.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>Pytałeś o inne interpretacje Ducha Świętego, więc wkleiłem.
Tak tylko miałem na myśli chrześcijaństwo. Bo "duch święty" jest czysto chrześcijańskim wytworem. Ale jak nikt nie ma pojęcia co to nawet jest we chrześcijaństwie to robienie jakiś powiązań do innych religii mija się z celem.
19-07-2019 17:16 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Pytałeś o inne interpretacje Ducha Świętego, więc wkleiłem.
>Tak tylko miałem na myśli chrześcijaństwo. Bo "duch święty" jest czysto chrześcijańskim wytworem.
Wcześniejszym, w zaratusztrianizmie 1000 lat p.n.e.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>Wcześniejszym, w zaratusztrianizmie 1000 lat p.n.e.

Powiedz czym jest najpierw w chrześcijaństwie bo inaczej robienie porównań jest bezpodstawne jak chrześcijański koncept jest nieznany nikomu a tylko znasz nazwę bez właściwego znaczenia.

>zaratusztrianizmie
Rany ale to słowo skomplikowane.
19-07-2019 18:54 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wcześniejszym, w zaratusztrianizmie 1000 lat p.n.e.
>Powiedz czym jest najpierw w chrześcijaństwie
Najpierw jest we wcześniejszych religiach, później w chrześcijaństwie;
www.youtube.com/watch?v=rtaXmbbRO6s


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>www.youtube.com/watch?v=rtaXmbbRO6s
Oh LOL zawsze wiedziałem że chrześcijanie mają z tym kłopot bo ta postać nie jest wytłumaczona.
Ja chce zobaczyć cytaty z bibli które mówią że duch święty jest osobą bo tego chyba w bibli nie ma.

>www.youtube.com/watch?v=rtaXmbbRO6s

Jakoś kłopot nie jest z brakiem wyobrażenia tylko z brakiem opisu bo informacja nie ma postaci nie można sobie zobrazować informacji ale kiedy jest wytłumaczona to od razu wiemy czym jest i jak działa.
Mimo że informacja może być tylko przedstawiana ikonami (tak dla nas ludzi) a jej prawdziwy kolor czy kształt nie istnieje to mimo to wszyscy wiedzą o co chodzi i jak dobrze informacja jest wytłumaczona.

Duch święty to coś niewytłumaczonego. I nie chodzi tutaj aby sobie wyobrażać informację z brodą czy ducha świętego z brodą tylko wytłumaczyć czym to ma być.

Jakoś śmiesznie jest że każdy może zrozumieć informację a nikt nie rozumie czym jest duch święty.
Mimo że informacja jest jeszcze bardziej pozbawiona postaci czy substancji niż duch święty.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)
>Co to właściwie jet duch święty?
>Witam jako ateista lubię sobie rozmyślać nad teologią ponieważ jako były katolik wiem że ja w
>przeszłości i pewnie wszyscy chrześcijanie nie mają pojęcia o czym bredzą kiedy gadają na tematy
>teologiczne.
>Nie ma dobrej odpowiedzi czym ma być duch święty bo mało kto może sobie wyobrazić co to nawet jest.
>Biblia nie pomaga tylko tworzy więcej kłopotów bo nie stąd nie znikąd debil jezus zaczyna bredzić że
>jest coś takiego jak duch święty. O ile inne osoby trójcy mają chodziarz trochę własnych wypowiedzi
>w bibli, biblia niczego nie tłumaczy czym ma być ten duch święty.
>Jakieś jedno zwrotkowe wypowiedzi i nakazy które nie tłumaczą czym to coś ma być.
>Teolodzy też za bardzo nie potrafię sobie pomóc z bredniami wypowiadanymi przez jezusa bo jakoś
>wszech potężny stwórca wszechświata(zwróć uwagę że biblia niczego nie mówi o tym czy bóg nie jest
>debilem albo czy jest szalony) (zupełnie jakby jezus był szalonym, durnym schizofrenikiem) nie jest
>w stanie zbudować w całość zdania aby wytłumaczyć czym to coś jest.
>Ot zbiór interpretacji teologicznych jakie coś starają się tłumaczyć o tym czymś (i to jest coś bo o
>tym zaraz)
>1) duch święty = moc boga.
>Oto pierwsza interpretacja gdzie duch święty nie jest osobą tylko raczej czymś. Powszechne u
>protestantów.
>2) duch święty = jeden z bogów(nie bawimy się w trójcowe bla bla) katolickich.
>Czyli kolejny bóg, tylko co on chce i co on tam robi to nigdy nie jest wytłumaczone.
>Rozbieżność interpretacji tekstu bibli tylko pokazuje jak bardzo syfowato jest napisana.
>Czyli do wszystkich czy znacie inne interpretacji tego ducha świętego w teologi? Wszelkie straty
>czasu można sobie odpuścić w rodzaju teologa który zaczyna gadać potem zmienia temat i bredzi o
>innych głupotach po czym kończy wypowiedź a wszyscy chrześcijanie którzy desperacko chcą jakiegoś
>wytłumaczenia cieszą się takim laniem wody o niczym i udawaniem wytłumaczenia.

Z jednej strony oczekujesz odpowiedzi zakorzenionej "w teologii".
Z drugiej widzę,że oczekujesz rzeczowej odpowiedzi na temat.
Nie takiej gdy ktoś :
"zaczyna gadać potem zmienia temat i bredzi".

Tak naprawdę dyskusje dotyczą sporu,czy duch to c o ś,czy k t o ś ?
Zanim odniosą się ,czym jest,czy kim ?

W istocie w natchnionym słowie jest pewna niejednoznaczność.
Wynika ona z tego,że [duch św.] przedstawiany jest wielokrotnie jako "coś".
Niemniej przypisuje się mu cech osoby.
To znaczy ,mamy do czynienia z personifikacją.

Tak mocno,że wielu uważa,,ze duch to osoba.

To sprawia rozbieżność opinii.

Osobiście skłaniam się ku temu,że jest mocą,a tak naprawdę specyficzną siłą.

Rozumiem jednak zwolenników osobowości ducha.
Ostatecznie ich argumenty jednak mnie nie przekonują,chociaż nie uważam ich za nieuzasadnione.
Car X (39 punktów)
1)
>Z drugiej widzę,że oczekujesz rzeczowej odpowiedzi na temat.
To jest bardziej skierowane do protestantów i podobnych oszołomów wykłady czy kazania protestanckie można określić jako gadanie o bzdurze przez 1 godzinę pomieszanie samego siebie i bredzenie o czymś innym przez kolejną godzinę.

Przykład hipotetyczny odpowiedzi która podchodziła by pod to :

"no duch święty zobaczmy do księgi liczb król Salomon miał 23000 koni co widzimy tutaj, za konie trzeba płacić co dotyczy pieniędzy i co nam mówił też jezus abyśmy dawali cezarowi to co cezara, wiemy że niskie podatki są najlepsze dlatego dzisiaj musimy starać się aby zmniejszyć taryfy na importowane towary"

albo jeszcze gorzej podchodzące pod szaleństwo

"no duch święty zobaczmy do księgi liczb król Salomon miał 23000 koni co widzimy tutaj, za konie trzeba płacić co dotyczy pieniędzy i co nam mówił też jezus abyśmy dawali cezarowi to co cezara, wiemy że niskie podatki są najlepsze dlatego dzisiaj musimy starać się aby zmniejszyć taryfy na importowane towary no to wszystko jasne tutaj czym jest duch święty prawda"

Spotkałem się z jeszcze bardziej szalonymi przykładami takich wypowiedzi na różne tematy ale w problemami doktrynalno teologicznymi to najbardziej to jest widoczne.

>Z drugiej widzę,że oczekujesz rzeczowej odpowiedzi na temat.
Raczej tak jak coś nie jest możliwe do wytłumaczenia to jest brednią. Jak mówiący nie ma pojęcia czym to jest to to jest brednią.

2)
Cóż ciekawa wypowiedź i szczera. Chyba też zrozumiesz dlaczego wszyscy którzy odeszli od kościoła widzą biblię jako zagmatwaną brednię która nie ma żadnych odpowiedzi na istotne pytania (wyjaśnienie tego ducha świętego uznał bym za bardzo istotne dla boga jeśli chce abyśmy wiedzieli czym to coś jest skoro nie możemy przeciwko duchowi świętemu bluźnić).

Cała religia wydaje się jak zagmatwana wypowiedź bez treści a kiedy patrzy się na wszystko inne to wytłumaczenia są jasne i zrozumiałe (mogę dać przykłady). Czy byś się dziwił że kościół jest przedstawiany jako zagmatwany ciemnogród gdzie tylko przez oświecenie można wyjść z takich bredni i zrozumieć dlaczego cała religijność to jedna wielka brednia?

3)

>Osobiście skłaniam się ku temu,że jest mocą,a tak naprawdę specyficzną siłą.

Cacy. Tutaj jest to, chciał bym abyś mi wytłumaczył czym dokładnie to coś jest. Powidz mi czy to jakaś specyficzna siła boga? Czy boga ojca i jezusa razem? Czy każda "magia boga" (czy jak to chcesz nazwać) jest duchem świętym? Czy duch święty to specyficzna "magia boga"? Czy duch święty ma konkretny aspekt albo domenę do której tylko dotyczy? Przykładowo specyficzną domeną było by gdyby duch święty był magią boga która tylko może manipulować wodę coś w rodzaju Posejdona w postaci mocy magicznej. W przypadku ducha świętego mogą to być inne domeny.

Mało co wiem o tym duchu świętym poza tym że nie jest osobą i jest jakąś mocą do czegoś tam.

4)
Pamiętaj że moje konfrontacyjne pytania nie są końcem samym w sobie.
Świetnie było by gdybyś mi wytłumaczył czym ma być duch święty w twoim uznaniu to przynajmniej miał bym kompletny obraz czym on specyficznie dla kogoś jest.
Wtedy też przyjął bym takie wytłumaczenie, pamiętam że robiłem takie konfrontacyjne pytania na inne tematy (nie tutaj) i ktoś wytłumaczył mi swoją definicję i to zrozumiałem i że jest spójna więc ją przyjąłem.
20-07-2019 16:13 
 Ocena 1 na 1
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Pytasz jako niewierzący o zagadnienie typowo religijne i to może sprawić powstanie muru zamiast mostu.
Wyjaśnienie tego tematu wymaga odwołania do wersetów z natchnionego słowa,które jeśli nawet potraktujesz z brakiem uznania ,wymaga odwołania się do zawartych tam wypowiedzi.
I tak temat "ducha św" ujawniony jest w wersetach księgi,której nie darzysz uznaniem,a pytasz o temat ,czy zagadnienie,zjawisko,postać,tam ujawnioną,opisaną itp.
Tak to już na starcie widzę przedwczesny start w przeciwnym od nakazanego kierunku.
Trudno oczekiwać rzeczowej rozmowy i wymiany zdań na temat zawarty w takim miejscu,co do,którego ma się odmienny szacunek i uznanie.
W temacie tym wiemy,że stwórca użył swego ducha do stworzenia.
Tylko,że ty jako niewierzący uznasz to za nadużycie ,ponieważ pewnie uznajesz,że nie było stworzenia,i użycia w tym celu "ducha św".
Niemniej w sensie nie narzędzia ,przez które się stwarza,tylko siły do tego potrzebnej.
Rodz.1:1
Tak naprawdę zwolennicy przedstawiania "ducha św" jako osoby znajdą wersety,które to potwierdzą,jak i odwrotnie.
Ci z pierwszych wypomną,takim jak ja,że pisanie o nim jako takim z małej litery,jest niedopuszczalne.
Ja im,że tak naprawdę w manuskryptach zawsze o duchu czytamy z małej litery.
I tak staniesz się świadkiem dyskusji,za i przeciw.
I samemu zważysz siłę dowodów,za i przeciw.
Tylko,że widzę,że temat rozchodzi się w temat za i przeciw ateizmowi,chociaż,nie to jest pytaniem i esencją w nim zawartym.
Pozdrawiam.
Car X (39 punktów)
>Tak naprawdę zwolennicy przedstawiania "ducha św" jako osoby znajdą wersety,które to potwierdzą,jak i odwrotnie.

Aha. A kogo to może jest wina? Może autora książki o nazwie biblia który nie wytłumaczył czym to coś ma być? Może Jezusa bo nie wytłumaczył czym to coś ma być? To nie jest jakaś drobna sprawa bo jesteśmy pouczani aby nie bluźnić przeciwko temu duchowi świętemu.

Więc jaki jest z tego wniosek?
Biblia to śmieć a jezus to debil bo nie wytłumaczył czym ten duch święty ma właściwie być.

Widzisz dlaczego nikt nie przyjmuje ideologi chrześcijaństwa jak ma takie systematyczne kłopoty że nikt nawet z chrześcijan nie potrafi interpretować bzdur biblijnych.

I to są bzdury, bełkot i brednie bo jak by nie były to każdy potrafił by zrozumieć o czym jest mowa.
Dla przykładu nie ma takich rozbieżności kiedy ktoś czyta np.: "Rzeka genów" autorstwa Richarda Dawkinsa albo "Republikę" Platona.

O ile chętnie ci podam wszystkie moje sprzeciwy wobec szaleńczego systemu totalitarnego jaki chce wprowadzić Platon w swojej republice to każdy potrafi zrozumieć o co Platonowi chodzi i nie ma rozbieżności interpretacyjnych w przeciwieństwie do biblii.

Co jest faktem potępiającym biblię i całość chrześcijaństwa bo w co wy właściwie macie uznawać i robić?

Wiesz co jest przezabawne biblia jest super precyzyjna na temat tego jak masz machać ofiarowanymi zwierzętami i jak masz rozpylać krew tych zwierząt podczas ofiar tylko dla was te polecenia są anulowane.

>Tylko,że widzę,że temat rozchodzi się w temat za
A ja chciał bym wiedzieć co ty interpretujesz z bibli na temat ducha świętego i czy potrafisz odpowiedzieć na moje pytania.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Co to właściwie jet duch święty?
Czy wiesz, że za to wyleciałem z kopniakiem na pożegnanie od proboszcza z grupy ministrantów mając dziewięć lat? Do dziś pamiętam ministranturę z dziurami w pamięci, niestety już wiek (takie klepanie nie wiadomo o czym) po łacinie? Tak, bo wtedy królował język łaciński w obrządkach i celebrach kościelnych. Dziewięciolatek.....Nie wiedział nawet co klepie w tych klepadłach.
>Witam jako ateista lubię sobie rozmyślać nad teologią ponieważ jako były katolik wiem że ja w
>przeszłości i pewnie wszyscy chrześcijanie nie mają pojęcia o czym bredzą kiedy gadają na tematy
>teologiczne.
Ja jako deklarowany ateista i okrutny antyklerykał napewno, już nie staram się wtrącać w lipne i jałowe dyskusje o mitach stworzonych przez ludzi dlatego, że po prostu nie wierzę. Jak w coś nie wierzysz to musisz to udowadniać przez wymianę poglądów? Nie. Nie potrzeba, albowiem wiara jak i niewiara jest głęboko osobistą wręcz intymną sprawą każdego. Wierzącego i niewierzącego.
>Nie ma dobrej odpowiedzi czym ma być duch święty bo mało kto może sobie wyobrazić co to nawet jest.
Duch święty? To tak jak z byłą premier Szydło. Jakieś coś dla którego wymyślono poczekalnię w postaci stanowiska ministra od czego? W oczekiwaniu na posażne stanowisko w PE. Pytam tak bo nie wykazała się niczym. Piękne lenistwo i nieróbstwo z ministerialną pensją.
>Biblia nie pomaga tylko tworzy więcej kłopotów bo nie stąd nie znikąd debil jezus zaczyna bredzić że
>jest coś takiego jak duch święty. O ile inne osoby trójcy mają chodziarz trochę własnych wypowiedzi
>w bibli, biblia niczego nie tłumaczy czym ma być ten duch święty.
Zobacz pierwej czy Jezus był postacią historyczną/prawdziwą. A to co mu wyznawcy wiary wpychają w usta to już manipulacja śmierdząca.
>Jakieś jedno zwrotkowe wypowiedzi i nakazy które nie tłumaczą czym to coś ma być.
>Teolodzy też za bardzo nie potrafię sobie pomóc z bredniami wypowiadanymi przez jezusa bo jakoś
>wszech potężny stwórca wszechświata(zwróć uwagę że biblia niczego nie mówi o tym czy bóg nie jest
>debilem albo czy jest szalony) (zupełnie jakby jezus był szalonym, durnym schizofrenikiem) nie jest
>w stanie zbudować w całość zdania aby wytłumaczyć czym to coś jest.
Cała Biblia jest pisana przez niepiśmiennych rybaków i pasterzy rzekomo natchnionych, więc czego się możesz spodziewać?
>Ot zbiór interpretacji teologicznych jakie coś starają się tłumaczyć o tym czymś (i to jest coś bo o
>tym zaraz)
>1) duch święty = moc boga.
>Oto pierwsza interpretacja gdzie duch święty nie jest osobą tylko raczej czymś. Powszechne u
>protestantów.
No więc co powiedziano w pismach tzw. świętych, choć naprawdę nie wiadomo dlaczego świętych i to jakie dialogi się przytacza, jakie słowa nie związane z kontekstem sprawy wpycha się w usta aktorów, to już tylko ludzka wyobraźnia decyduje.
>2) duch święty = jeden z bogów(nie bawimy się w trójcowe bla bla) katolickich.
>Czyli kolejny bóg, tylko co on chce i co on tam robi to nigdy nie jest wytłumaczone.
Dałem przykład ze Szydłową.
>Rozbieżność interpretacji tekstu bibli tylko pokazuje jak bardzo syfowato jest napisana.
Nie zrobiłeś odkrycia.
>Czyli do wszystkich czy znacie inne interpretacji tego ducha świętego w teologii?
Nie znam w ogóle celowości tego pomysłu z duchem tzw. świętym. W każdym bądź razie widzę, że to twór myśli ludzkiej o uniwersalnym charakterze, który może robić wszystko. Od zapładniania dziewic do oświecania analfabetów w postaci rybaków i pasterzy przy pisaniu niesprawdzalnych mitów. To z punktu widzenia wierzącego. Ale duch święty to takie narzędzie uniwersalne na którego moc zwala się wszystkie enigmatyczne sprawy, które prostym ludzkim umysłem są nie do ogarnięcia. Przyznam dobra technika ogłupiania.
>Wszelkie straty
>czasu można sobie odpuścić w rodzaju teologa który zaczyna gadać potem zmienia temat i bredzi o
>innych głupotach po czym kończy wypowiedź a wszyscy chrześcijanie którzy desperacko chcą jakiegoś
>wytłumaczenia cieszą się takim laniem wody o niczym i udawaniem wytłumaczenia.
No nie wszyscy chrześcijanie. Tak, bo mnie też ochrzcili nie pytając mnie o zgodę bo miałem może z 50 cm, pewnie tak jak i Ciebie. A za co wyleciałem "dożywotnio" z grupy ministrantów, jeszcze z epitetami? Bo zadawałem zbyt dużo kłopotliwych pytań proboszczowi.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Car X (39 punktów)
Zacznę odpowiadać w mojej kolejności bo może szybko zobaczysz o co mi chodzi.

>Nie zrobiłeś odkrycia.
No nie ale lubię powtarzać oczywistą oczywistość i zadawać te pytania do chrześcijan którzy jeszcze nie zetknęli się z tak prostymi pytaniami na temat ich dogmatów.
A tacy ludzie istnieją, w innych nowinkach: woda jest mokra

>A za co wyleciałem "dożywotnio" z grupy ministrantów, jeszcze z epitetami? Bo zadawałem zbyt dużo kłopotliwych pytań proboszczowi.
Ta a nie myślisz że to jest najlepsze co możesz zrobić? Zadawać takie pytania? Nagle jak jacyś chrześcijanie zaczną pytać o takie sprawy to od razu wylecą i legiony ateistów rosną bardzo szybko a ex-katolicy tylko pomyślą sobie
"Katolicyzm? Co za durna sekta nie tylko że chamy co wywalają za pytania to jeszcze nic tam teologicznie nie ma sensu"

Nie sadzisz, że to jest najgroźniejsze co możesz zrobić?

>Czy wiesz, że za to wyleciałem z kopniakiem na pożegnanie od proboszcza z grupy ministrantów mając dziewięć lat?

A to zabawne może przytoczysz historię chętnie posłucham.

>No nie wszyscy chrześcijanie. Tak, bo mnie też ochrzcili nie pytając mnie o zgodę, pewnie tak jak i Ciebie. A

Aha widzę kłopot twoje konstrukty myślowe są bardzo katolickie i nadal posługujesz się strukturami jakie katolicyzm narzuca mimo ze odszedłeś od katolicyzmu. Pozwól że ci pokarzę prawdę, pamiętaj aby odrzucić wszelkie określenia.

>No nie wszyscy chrześcijanie. Tak, bo mnie też ochrzcili nie pytając mnie o zgodę, pewnie tak jak i Ciebie. A
Tak wszyscy chrześcijanie. Chrześcijanin to tylko i wyłącznie ktoś kto jest ideologi chrześcijańskiej a konkretniej jednego z odłamów chrześcijanizmu który jest konkretną ideologią. Osoby niezdolne umysłowo do zrozumienia dogmatów ideologi katolickiej nie mogą być katolikami. Obojętnie od tego co tam bredzą jacyś kapłani i smarują wodą dzieci. Takie stwierdzenia kapłanów katolicyzmu trzeba wyśmiewać jako absurdalne.

Bo nikt nie może być chrześcijaninem bez akceptacji ideologi chrześcijańskiej tka samo jak nikt nie może być marksistą nie rozumiejąc na czym polega marksizm i czego wymaga i bez akceptacji tej ideologi.

>że po prostu nie wierzę
Ojojojo ale mi "futro w złą stronę pogłaskałeś" bo widzisz słowo wiara nie dotyczy tu niczego. Ja wiem że chrześcijaństwo jest błędne na podstawie wiedzy i testów i dowodów to jest fakt. Wiara czy niewiara nie ma tutaj nic do całości.
Użyj słowa wiara w innych przypadkach i zobacz czy pasuje.

Ja nie wiem czy żona mnie okłamuje i bzyka się z sąsiadem, ja tylko wierzę że tego nie robi.
Widzisz wiara może być tylko wtedy kiedy nie ma wiedzy i się po prostu przyjmuje sprawy które mogą być fałszywe.

W ideologie się nie wierzy ideologie się akceptuje.
No chyba że katolicy naprawdę są na krawędzi uznania że brednie katolickie są fałszywe cały czas.

Inny przykład użycia wiary.

Ja nie wiem czy syn mi nie wyjada ciastek ze słoika kiedy nie patrzę ja tylko wierzę że mi tego nie robi.

Jak jest wiedza to nie ma wiary takie to jest proste.

>wręcz intymną sprawą każdego. Wierzącego i niewierzącego.
Całkowicie się nie zgodzę ty stawiasz się na równi z chrześcijanami którzy przyjmują bezpodstawnie (no indoktrynacja od dziecka jest to może tak nie bezpodstawnie) ideologię katolicką a ty jej bezpodstawnie nie przyjmujesz.

Jednak mój cel jest inny ja chcę znać rzeczywistość przez co mój światopogląd jest oparty na faktach i badaniach które potwierdzają lub obalają tezy i twierdzenia. Tym się różnię od dogmatyków.
Również jak ktoś przedstawi kont argumenty które naprawdę potwierdzają przeciwieństwo tego co uznaję to zmienię mój światopogląd.

Pewien raz w rozmowie ktoś zwrócił uwagę na to że moje argumenty naprawdę są ostre. To dlatego że ja nie klepię bzdur i jakiś słaby drobnostek.

>czy Jezus był postacią historyczną/prawdziwą
Oj ty jesteś jednym z tych typów. Zobacz jezus był nikim jak jego apostołowie co ty oczekujesz? Aby napisał listy do cesarza Rzymu? Jak jezus i apostołowie nie potrafili pisać? Aby podął swój PESEL? Jezus jak reszta nieznaczącego plebsu starożytności została by pominięty przez historię jako nieznaczący plebs. Naprawdę nie ma się co roztkliwiać nad tym że żaden historyk nie pisał o zwariowanym żydzie imienia jezus jak ich było pełno w tamtych czasach.

Dodatkowo biblia a dokładnie NT potwierdza w dziwny sposób prawidłowość opowieści jezusowej gdzie prawie 99% musiało się zdarzyć tak jak było to pisane. Przykładowo wszystkie cuda jezusa to zwykłe oszustwa jakie każdy potrafił w tamtych czasach zrobić. Czemu pisali by tak oczywiste brednie?

Ciało zniknęło z grobu? Apostołowie ukradli.
Leczenie niewidomych? Weź jednego apostoła aby w mieście udawał ślepego a potem kiedy go jezus obmaca to agent mówi że cudotwórczo zaczął widzieć.

Niektóre opowiastki są tak durne że same siebie ośmieszają jak jezus który "leczy" córkę kobiety przez powiedzenie jeje że córka została uleczona na dystans przez niego bez konieczności aby szedł do jeje domu. Ta kobieta więcej nie pojawia się w opowieści biblijnej. Każdy potrafi tak oszukiwać.

Przemiana wody w wino jest tak głupia że naprawdę trzeba samemu ją sobie przeczytać.
Streszczę
A: Przynieś wino jakie mam w piwnicy
B: nie mamy wina
A: ja przysięgam że mamy wino więc przynoś
B: Nie nie ma skończyło się
A; Ej no jest chyba!
B: nie nie ma
A: Dobra
B: Czekaj przyniosę wodę z piwnicy
A: Dobra tam
B: Zobacz woda magicznie zamieniła się w winno!
Cud nad cudy! To jezus musiał to zrobić! Jezus ten typek który tam siedzi i nie miał interakcji z nami ani nawet nie mówił że zmieni wodę w wino! Cud jezusowy!

Jak ktoś nie widzi jak to oszustów zostało zrobione to szkoda co gadać.

Po prostu nie wiem dlaczego zmyślali by tak oczywiście proste do zrobienia sztuczki jak nie miały by naprawdę miejsca. W przeciwieństwie mogli by mieć jezusa który lata i przenosi góry i rozdziela morza jak Mojżesz cały czas. Ale tego nie ma w bibli.

Ale mimo to zabawnie jest przyjąć ze to się tka zdarzyło bo od razu podważa jakąkolwiek wiarygodn
Car X (39 punktów)
>już nie staram się wtrącać w lipne i jałowe dyskusje o mitach stworzonych przez ludzi
Och dla mnie to hobby.
Nie tylko że dowiaduję się skąd powstało nasze nowoczesne rozumowanie, z jakiego ciemnogrodu i zabobony wydostało się. Ale to też jest istotne aby wiedzieć dlaczego odrzuca się pewne stwierdzenia jako fałszywe.
Znając tą kulturę z jakiej wyrosłem mogę patrzeć i nauczyć się jak dawniej ludzie nie wiedzieli co robią i w jakiej zabobonie wierzyli.
Chrześcijanie to takie żywe skamienieliny, radze czerpać z nimi interakcję póki jeszcze są, trochę tak jakbym mógł porozmawiać z jakimś wyznawcą Zeusa w starożytności.
szarley (54913 punktów)
Podobno Biblię wymyślili niepiśmienni pasterze kóz. Patrząc po Twoim pisaniu też bliżej Ci do analfabety niż uczonego

>debil jezus zaczyna bredzić że
Silna jest Twoja religijna wiara. Zazdroszczę.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Car X (39 punktów)
>Podobno Biblię wymyślili niepiśmienni pasterze kóz.
Raczej NT bo ST został napisany znacznie wcześniej przez ludzi co potrafili pisać.

>Silna jest Twoja religijna wiara. Zazdroszczę.
nie rozumiem co masz na myśli.
szarley (54913 punktów)
>>Silna jest Twoja religijna wiara. Zazdroszczę.
>nie rozumiem co masz na myśli.
Bo wiara zaślepia Ci umysł

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Car X (39 punktów)
>Bo wiara zaślepia Ci umysł



????

Ależ ja jestem ateistą.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Bo wiara zaślepia Ci umysł
>
>????
>Ależ ja jestem ateistą.
A co to ma do rzeczy, wierzysz w to co myślisz.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>A co to ma do rzeczy, wierzysz w to co myślisz.
Twoje stwierdzenia nie mają znaczenia, napisz następnym razem w detalu o co mnie oskarżasz. Ponieważ pozostawiając chrześcijańskie wygłupy słowne ja nie mam wiary do tych tematów tylko wiedzę.

>wierzysz w to co myślisz.
Nie wiara nie dotyczy mojego myślenia. Zobacz moje poprzednie wypowiedzi na temat wiary i co to słowo i koncept znaczy.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>ja nie mam wiary do tych tematów tylko wiedzę.
Jaką masz wiedzę pokazałeś tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,793110#w793126

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>Jaką masz wiedzę pokazałeś tutaj

Przykro mi nie rozumiem tej wypowiedzi. Proszę odpowiadać do mnie w mniej samo zakapslowany sposób bo takich "slangowych" wypowiedzi nie rozumiem.
Duch Prawdy (14787 punktów)
Moja wypowiedź nie jest "samo zakapslowana", ani "slangowa", pokazuje Twoją wiedzę w sposób prosty i łatwy do zrozumienia, ale skoro nie rozumiesz to proszę:
"Bo "duch święty" jest czysto chrześcijańskim wytworem."
Wystarczy posiadać niewielką wiedzę z religioznawstwa, żeby wiedzieć, że pojęcie ducha świętego jest o wiele wcześniejsze niż chrześcijaństwo, nawet w Biblii jedne z pierwszych słów o nim mówią: "a Duch Boży unosił się nad wodami."

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
empiryczny (223 punktów)
Także ateista powinien nauczyć się kultury wypowiedzi - wstyd.

Więc mam dylemat, czy Ci odpowiadać. Ale dam Ci linka, gdzie masz wyczerpujące informacje.

Jan Paweł II
ENCYKLIKA DOMINUM ET VIVIFICANTEM


opoka.org.(*)el_ii/encykliki/dominum_1.html
Car X (39 punktów)
>Także ateista powinien nauczyć się kultury wypowiedzi - wstyd.
Chciał bym abyś wypunktował moje błędy. Chętnie skorzystam z krytyki w mojej pisowni.

>Więc mam dylemat, czy Ci odpowiadać. Ale dam Ci linka, gdzie masz wyczerpujące informacje.
> Jan Paweł II
>ENCYKLIKA DOMINUM ET VIVIFICANTEM
opoka.org.(*)el_ii/encykliki/dominum_1.html

Przeleciałem to brzmi jak wielka ściana bezwartościowego tekstu. Brak odpowiedzi z tego co przeleciałem, mnóstwo gadania o innych sprawach tylko nic czym dokładnie ma być duch święty.

zobacz z tekstu:
>Gdy czas odejścia Jezusa Chrystusa z tego świata już się przybliżył, zapowiedział On Apostołom "innego Pocieszyciela" (J 14, 16). Jan ewangelista, obecny tam, pisze, że podczas wieczerzy paschalnej, która poprzedziła dzień męki i śmierci, Jezus przemówił do nich w takich słowach: "A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu

A co piernik ma do wiatraka?
Może szybkie na temat ducha świętego a nie bredzenie i przypominanie innych niedotyczących tego opowiastek biblijnych?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>A co piernik ma do wiatraka?
Wiatraki mielą mąkę, z której wypieka się pierniki.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>Wiatraki mielą mąkę, z której wypieka się pierniki.
Znasz przysłowie.
Cała wypowiedź jaką mi linkujesz wydaje się nie mieć żadnej treści. Po prostu istnieniu tego czegoś zwanego "duchem świętym" jest po prostu wstawione jak by było oczywiste jak słowo słońce i nigdy nie wytłumaczone.

Przeleciałem tekst trochę ale cały wydaje się pozbawiony odpowiedzi na to pytanie.

Zobacz:
>5. Jezus z Nazaretu, "wyniesiony" w Duchu Świętym
>19. Chociaż w rodzinnym Nazarecie Jezus nie został przyjęty jako Mesjasz, to jednak u początku publicznej działalności, mesjańskie Jego posłannictwo w Duchu Świętym zostało objawione całemu ludowi przez Jana Chrzciciela. Jan - syn Zachariasza i Elżbiety - zapowiadał nad Jordanem przyjście Mesjasza i udzielał chrztu pokuty. Mówił przy tym: "Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem" (Łk 3, 16; por. Mt 3, 11; Mk 1, 7 n.; J 1, 33).

Tak to jest tylko streszczenie biblii i znam ten faktoid z biblii jednak nadal nie jest tłumaczone co to jest ten "duch święty"
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Po prostu istnieniu tego czegoś zwanego "duchem świętym" jest po prostu wstawione jak by było oczywiste jak słowo słońce i nigdy nie wytłumaczone.
Jest precyzyjnie wytłumaczone, czego chcesz więcej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,793110#w793122

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Car X (39 punktów)
>Jest precyzyjnie wytłumaczone, czego chcesz więcej
Gdzie? Jak przeleciałem to opoka.org.(*)el_ii/encykliki/dominum_1.html to wydaje się niczym innym niż tylko streszczeniem tego co miało miejsce w Bibli.

Może powinienem przelecieć to od początku do końca ale naprawdę śmierdzi mi to jednym wielkim bredzeniem katolickim gdzie żadne pytania nie są wytłumaczone. A straconego czasu na taki bełkot nikt mi nie zwróci.

Trochę jakby ktoś gadał:
duch święty = X + Y
A jak się pyta co to ma być to X i Y to dostaje się
X= A-B
Y = C +D
pod to można praktycznie wstawić wszystko ja mam konkretne pytania jak wiesz na nie odpowiedź to możesz mi napisać bo jak nawet ty tego nie potrafisz a udajesz że to wytłumaczenie jest gdzieś w tej lawinie mozolnego tekstu do jakiej linkujesz to bardzo wiele mówi o tobie.

encykloped(*)slo/Spenta-Mainju;3978159.html
To jóż było tłuamczone że to są bezmyślne hasła wypisane jak jakąś mądrość z nich wyciągas to ty mi odpowiedz na moje pytania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>...do jakiej linkujesz to bardzo wiele mówi o tobie.
A to ciekawe, bo nie ja to zalinkowałem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
25-07-2019 08:52 
 Ocena 1 na 1
Car X (39 punktów)
>A to ciekawe, bo nie ja to zalinkowałem.

Przepraszam za pomyłkę.
Jakoś często zdarzają mi się pomyłki kiedy jestem na forum gdzie nie ma awatarów które są taką twarzą wypowiadającego.
Proszę przyjąć moje szczere przeprosiny, za pomyłkę.
farmer (22440 punktów)
>Co to właściwie jet duch święty?
>Witam jako ateista

Czy jako ateista odnosisz się tylko do biblii?

Ra jest sobą tak naprawdę tylko w chwili, kiedy znajdzie się w zenicie. Gdy rano rodzi się z Nut, nazywa się Chepri i ma postać żuka - skarabeusza, toczącego kulkę gnoju.

Generalnie to wielka bieda bo mało kto zastanawia się nad Wielkim Gęgaczem.
Czy istnieje jakaś ateistyczna klasyfikacja bogów prawdopodobnych. Czy chodzi o tak zwany przelicznik wiernych i wówczas lokalny bóg np Czukczów nie jest brany pod uwagę?
Car X (39 punktów)
>Czy jako ateista odnosisz się tylko do biblii?

Oh to bardzo ciekawa rozmowa jaką na pewno chciał bym mieć ale może w innym temacie.
Widzisz ja tak naprawdę nie jestem ateistą ja jestem igtheistą.
tylko jak powiem igtheists pewnie większość ludzi nie będzie miało pojęcia o czym ja gadam.
W efekcie praktyka jest prawie taka sama. Tylko ty zaczynasz kroczyć w pewnym zrozumieniu które objawi ci coś bardzo ciekawego.

pl.wikipedia.org/wiki/Ignostycyzm
Ale to jest nazwa na którą inni skierowali mnie, ponieważ zacząłem wypracowywać nurty myślenia które odbiegają od ateizmu.
Koniec końców serio też nie nazwał bym się igtheistą.
Ale wynik mojego działania wygląda tylko gorzej dla wszystkich tak zwanych religii.
19-07-2019 23:13 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Czy jako ateista odnosisz się tylko do biblii?
>Oh to bardzo ciekawa rozmowa jaką na pewno chciał bym mieć ale może w innym temacie.
>Widzisz ja tak naprawdę nie jestem ateistą ja jestem igtheistą.

O To niemal jak ja. Ale Poszedłem krok dalej tzn.
Ignostycyzm - pogląd głoszący, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu

Ja nie selekcjonuje tego że pytanie o boga jest pozbawione sensu a pytanie co jest na rubieżach kosmosu i że niby są tam żaby i muszę się jakoś nazwać z tego powodu bo to bez sensu.



>tylko jak powiem igtheists pewnie większość ludzi nie będzie miało pojęcia o czym ja gadam.

>W efekcie praktyka jest prawie taka sama. Tylko ty zaczynasz kroczyć w pewnym zrozumieniu które objawi ci coś bardzo ciekawego.
>pl.wikipedia.org/wiki/Ignostycyzm
>Ale to jest nazwa na którą inni skierowali mnie, ponieważ zacząłem wypracowywać nurty myślenia które odbiegają od ateizmu.

To fajnie. Coś nowego. Dawno tu nie było nie ateisty.
Kiedyś nawet założyłem temat dlaczego nie lubię ateizmu. Tyle że nie że nie lubię i z nim walczę.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,646131

Ateizm jest ok. To początek. Dużo ludzi ma coming out już w dorosłym życiu otoczeni relacjami które ciężko przebić.
Aczkolwiek ja ze swojego doświadczenia wiem że jeśli ktoś mnie się pyta czy jestem ateista a po wiem że nie. To ma ciężki orzech.
Wierzący wiedza że, wierzę nie wierzę.
Ateista..nie
Agnostyk ...nie

I zaczyna się jakaś próba zrozumienia aksjologii i takie tam wynalazki.

I o ile wierzący to jeszcze rozumiem. Ale to ateiści mają większy problem.

Car X (39 punktów)
>O To niemal jak ja. Ale Poszedłem krok dalej tzn.
A miło mi.

Widzisz ja nie wiem jak ludzie zareagują jak zacznę takie twierdzenia rzucać i ci co określają samych siebie ateistami mogą być poplątani i mnie nie rozumieć to tak nie serio wklejam słowo ateista.

Osobiście zalecam zastanowienie się nad tematem.
Ponieważ nawet wielu samozwańczych ateistów zaczyna pocierać 2 patyki o siebie i też zaczynają widzieć że coś tutaj jest nie tak. Chociaż wielu po prostu spada ponownie w stare szumowiny. Znam wiele filmów gdzie tacy ateiści mają przebłyski i mogę podać jak chcesz.

Od wszczęcia wątku, że "ateizm jest słowem jakie nie powinno istnieć (bo to powinien być domyślny stan rzeczy)" do "powinniśmy określić co słowo bóg właściwie znaczy".

Osobiście jestem przekonany że jak ci ateiści mieli by czas i mogli by dalej podążać w rozmyślaniu przeszli by do mojego zrozumienia.
Osobiście widzę to tak jak w tym chrześcijańskiej ilustracji tylko że ateizm nie jest ostatnim krokiem.

Osobiście widzę przebieg dziejów chrześcijaństwa jako taki:

Absolutyzm chrześcijański (100% bibli jest prawdziwe nawet nie ma w osobie możliwości kwestionowania)
Twardy chrześcijanizm (osoba zna kłopoty biblijne ale je ignoruje albo zmienia temat)
Mocny chrześcijanizm (kłopoty są znane i są bronione)
Liberalny chrześcijanizm (kłopotliwe części chrześcijaństwa i bibli są ignorowane albo nazywane metaforami)
chrześcijanizm kafeteryjne (osoba wybiera sobie i dobiera co chce tam wierzyć z pośród wielu odłamów chrześcijaństwa zwykłe tych bardzo liberalnych)

Deizm (to właściwie bóg jest tam jakiś gdzieś tam ale chrześcijaństwo to bzdura)

W deizmie widać pozostałości chrześcijaństwa (kafeteryjnego) jakoś chce się używać tego słowa "bóg" i wierzyć że coś tam stworzyło świat ale brak jakichkolwiek konkretów.

Panteizm (osobnik będzie używał słowa bóg nawet gdy jego używanie nie ma sensu, przykład nazywanie wszystko co istnieje bogiem)

Satanizm w odmianie "Anton Szandor LaVey" z 1966 roku.
To właściwie ateizm ale ateizm mocno oblepiony w terminologię narzuconą przez chrześcijaństwo. Jest tutaj sprzeciw wobec chrześcijaństwa i to otwarty oraz pomysłu boga ale nazywanie samego siebie satanistą jest czymś wartym do zapamiętania zwłaszcza jak przejdziemy dalej. Co ciekawe znam wielu ateistów którzy w tamtych czasach przyłączyli się do kościoła satanistycznego i nazywali się satanistami.
Jakoś do głowy im nie przyszło że można być ateistami bez krzyczenia "chwała szatanowi" co chwila.

Ateizm następny poziom ale nadal dogłębnie owinięty w narzucone przez chrześcijaństwo myślenie.
Określenie ateista jest czymś co chrześcijanie narzucali i oskarżali innych. Podział na teizm i ateizm jest czymś co chrześcijanie wymyślili. Przyjęcie tego konceptu jest na tym samym poziomie co nazywanie się satanistą i krzyczenie "chwała szatanowi". Ale dzisiaj większość ludzi jest na tym poziomie tylko.

Pierwsze pytanie sceptyk powinien sobie zadać to "czy te koncepty są prawdziwe"?
Wszystko powinno być poddane pytaniom a podział teizm VS ateizm po prostu nie ma znaczenia kiedy nikt nie potrafi odpowiedzieć czym jest bóg zwłaszcza jak się patrzy na panteistów i deistów. Chociaż dzisiaj prawie wszyscy chrześcijanie są chrześcijanami deistycznymi co jest przezabawne bo to trochę takie transformersy jak za bardzo naciska się na absurdy ich konkretnej sekty to robią transformację w deistów i strzelają coś co przetłumaczone wygląda tak "Oj moje specyficzne dogmy i praktyk są absurdalne ale ty nie możesz udowodnić że coś tam gdzieś tam nie stworzyło jakoś wszechświata i to coś tam nie może być tą postacią z mojej sekty ale ty nie potrafisz udowodnić mi że tego nie ma, a teraz powrót do mnie opowiadającego o moich durnych rytuałach".

Trochę taka transformacja w deistę i spowrotem w konkretnego sekciarza. Cały czas słowo "bóg" jest używane i to mocno nieprecyzyjnie w takim dialogu. Mniejsza o to że chrześcijanie uwielbiają "chrzcić" deistów a nawet panteistów jako chrześcijan i bronić się nimi gdzie przywołują(zobacz Einstein) ich jako osoby wierzące w "boga" które były mądre, bez względu na to jak bardzo te osoby kpiły z chrześcijaństwa.

Wielu ateistów też nie widzi tego że ciągle posługują się terminami narzuconymi przez chrześcijaństwo.
wiara
wierzący/nie wierzący
teizm/ateizm
bóg

Kiedy wystarczy zapytać co to ma znaczyć i od razu zobaczyć że te słowa nie mają znaczenia.
Ja tylko podążam za rozumem i kiedy coś nie tylko nie ma dowodów ale też po prostu terminologia nie ma znaczenia to jest to odrzucane.

Ostatecznie są ludzie którzy zrozumieli rzeczywistość i mają pojęcie o czym mówią oraz ludzie którzy tylko plączą się we własnych bredniach i narzuconej kulturowo terminologii która nie ma znaczenia.
Chrześcijanie należą do tych bredzących.

Tak samo jak ludzie co twierdzili by że jest czajnik gdzieś w orbicie bez dowodów.
pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella

Tacy ludzie byli by po prostu durni i na tym koniec a wszyscy co nie przyjmują ich bezpodstawnych twierdzeń nie będą się (przynajmniej na serio)nazywać anty-czajnikowcami czy podobne kategorie wymyślone przez ten kult. Tak samo z chrześcijaństwem.

Gorilla (1205 punktów)
Nie zgadzam się że ludzie porzucający chrześcijaństwo stają się ateistami.
Jak już ktoś naprawdę w religijne bajki kiedyś wierzył - to "gen Boga" miał i tylko będzie, nawet nieświadomie, kolejnych bajek szukał.

Najczęściej dziś religiant porzucający chrześcijaństwo wpada w sidła religii lewackiej.

Ateistami są tacy jak ja - którzy nigdy w żadne religianckie baśnie nie wierzyli, to też na żadne inne nowe durnoty nie dadzą się nabrać.
21-07-2019 09:54 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Nie zgadzam się że ludzie porzucający chrześcijaństwo stają się ateistami.
>Jak już ktoś naprawdę w religijne bajki kiedyś wierzył - to "gen Boga" miał i tylko będzie, nawet nieświadomie, kolejnych bajek szukał.
>Najczęściej dziś religiant porzucający chrześcijaństwo wpada w sidła religii lewackiej.
>Ateistami są tacy jak ja - którzy nigdy w żadne religianckie baśnie nie wierzyli, to też na żadne inne nowe durnoty nie dadzą się nabrać.

Szczytem zas inteligencji (debilizmu) tzw "ateistow" jest twierdzenie ze zycie nie posiada inzyniera, stworcy ..a ojcem ich, stworzycielem byla kaluza blota wypelniona smieciem, ktora to utworzyl z nikad wybuch z punktu ktory byl wszedzie .. oni sami zas sa jedynie pozbawionym sensu istnienia przedmiotem(smieciem) materialnym.

.
Car X (39 punktów)
>jest twierdzenie ze zycie nie posiada inzyniera, stworcy

Litości jesteś jednym z tych oderwańców.
Wiesz to jest akurat faktem że nie mam inżyniera i nie jestem stworzony przynajmniej nie przez jahwego.

Dobra jak ty jesteś stworzony to jaki masz numer seryjny? No proszę podaj mi swój numer seryjny! Proszę bardzo.
Masz dokumentację? Gdzie twoja dokumentacja? Jaki debil ciebie stworzył jak nie masz dokumentacji! Jaki to ma być inżynier jak ten idiota nie dał tobie dokumentacji!?

Wszelkie urządzenia stworzone przez człowieka mają dokumentację a twój nie istniejący inżynierek jahwe jest zbyt durny aby dał ci dokumentację???!!!!

Litości.

Masz ty może instrukcję obsługi? Wszystkie badziewiasta mają instrukcję obsługi. A ty podobno stworzony nie masz instrukcji obsługi?

Wiesz no małe elektroniczne pierdołki jakie kupiłem mają instrukcję obsługi w PDF jak podłączę na USB. Trochę zupełnie inny był by świat gdyby każdy człowiek mógł jak jakiś robot czy komputer zajrzeć w zainstalowanym od producenta dokumentacji czy instrukcji obsługi.

Zupełnie inny był by świat w jakim było by żyć kiedy na C:\ miał być coś jak PDF do przeglądania i każdy człowiek miał by zdolność otwarcia i czytania tego dokumentu w swoich myślach.

Wiesz takie drobiazgi jak co mammy robić, kim jest ten stwórca nasz. Itp itd. bo informacje o producencie każda instrukcja obsługi ma.
Wiesz wtedy też nie było by potrzeby na jakiś tam kapłanów czy jakieś święte księgi gdybyśmy mieli jasno dostępną instrukcję obsługi która by mówiła co mamy robić.

Ale nic takiego nie ma. Co jahwe zbyt głupi aby stworzyć instrukcję obsługi albo polecenia do czego my jesteśmy i co mamy robić a czego nie w naszych głowach?
Jakoś za bardzo durny na to?

Byle producent odtwarzaczy MP3 potrafi wlepić w PDF instrukcję do środka a jahwe nie potrafi? Co to za inżynier? Pewnie łamaga i debil co nie dostał by się do żadnej szkoły inżynierskiej.

Ale ty wież (nie wiem jak forum zareaguje na taki język ale najwyżej dostanę upomnienie) jak powstałeś i każdy człowiek powstał.

Twoja matka i ojciec się ruchali. Twój ojciec wsadził swojego f**ta w cipę twojej matki i miał emisję spermy. To twoją matkę zapłodniło i powstała ciąża a po długim czasie twoja matka cię wycisnęła ze swojej cipy. Tak powstał każdy człowiek jak każde inne zwierze samiec i samica się ruchali i doszło do zapłodnienia.

Każdy o tym wie. I nie ma co owijać w jakieś tam umilenia słowne jak każde zwierze, jak każdy ssak twoja matka wycisnęła ciebie ze swojej cipy. Tak powstałeś. Tak głupich bredni o jakimś stwórcy to szczyt głupoty.

Ludzie nie są robieni w fabrykach tylko jak każde inne zwierze samiec z samicą się ruchają aż dochodzi do zapłodnienia. Nie ma w tym nic magicznego , w probówkach wiemy jak wygląda zapłodnienie jajka przez spermę czysta biologia i chemia.

Więc skąd te brednie o jakimś stwórcy ty tutaj majaczysz? Gdzie było to stworzenie ciebie? No gdzie?

Nic tylko publiczne wygłupianie się o jakiś tam stwórcach.
No niby gdzie i jak to stworzenie się dzieje?

Wiesz tak absurdalnego, fałszywego i łatwego do obalenia dogmatu to można się długo szukać. Ale każdy wie że żaden człowiek nie jest stworzony i na pewno to nie jest jahwe. Wiesz czy te fakty nie są za bardzo przytłaczające? Czy tak oczywista prawda cię codziennie nie miażdży? Czy to trochę nie jest za bardzo hardkorowe aby takie brednie wygadywać?

Wiesz od zalania dziejów ludzie wiedzieli że tak ludzie powstają nawet w średniowieczu i nawet wcześniej ludzie widzą(nawet bardziej bezpośredniej i mocniej) że kiedy 2 konie czy jakieś inne zwierzęta gospodarskie zaczynają się ruchać to dochodzi do zapłodnienia a potem samica z cipy wyciska dziecko.

A wtedy mamy błaznów takich jak ty którzy zaprzeczają rzeczywistości.

I to nawet nie zaczyna wchodzić w ewolucję, to są fakty które nawet w epoce brązu znano. Pokaż mi tego swojego urojonego stwórcę i jak i gdzie on ma tych ludzi tworzyć.
Car X (39 punktów)
>Nie zgadzam się że ludzie porzucający chrześcijaństwo stają się ateistami.
Jest to złożony temat ale wielu ateistów najpierw przeszło od liberalnego chrześcijaństwa czy chrześcijaństwa kafeteryjnego.

Sam pamiętam, że kluczem do mojego odejścia było że sam zacząłem bardziej liberalnie/kafeteryjnie postrzegać dogmaty.

Inni ateiści pochodzą z liberalnych/kafeteryjnyh rodzin.

Innym faktem jest, że nie ma dzisiaj na serio wielu deistów a w przeszłości to deiści szargali chrześcijaństwo z błotem. Też nie ma wielu panteistów dzisiaj. Czyli powiedział bym że jest jakaś tendencja w tym może jakaś psychologiczna?

Oczywiście są odbiegi od tego nurtu w inne strony.

Oczywiście moim solidnym przekonaniem jest to że ateiści mogą też tak odejść jak panteiści i deiści. Ponieważ wielu z nich ma przebłyski i widzi i nawet mówi że "słowo ateizm nie powinno istnieć".

Ponieważ ateizm wymaga aby podział teizm/ateizm był prawdziwy a jak się nad tym zastanowić to ten podział jest absurdalny. Ostatecznie pozostajemy z tym że tacy chrześcijanie i reszta to ludzie którzy bredzą głupoty w rodzaju:

A: Zobacz jest koza w mojej szafie!
B: Jak to wiesz?
A: no wierzę w to!
B: Niby dlaczego?
A: No bo wiara i wiara to podstawa wiedzy.
B: to jest absurdalne.
A: NIE TO MOJA WIARA!
B: Jakie masz uzasadnienia tej hipotezy?
A: No wierzę że tam w szafie mam kozę!
B: Czy wsadziłeś tam kozę?
A:NIE
B:Czy widziałeś jak koza była tam wsadzana?
A:NIE
B: Czy słyszałeś jakieś odgłosy kozy z szafy?
A: NIE.
B: To nie możesz nawet twierdzić ze tam jest koza bo nie ma żadnych podstaw do jakiejkolwiek wiary, ty nie możesz używać słowa "wiara" aby opisywać twoje niczym nie uzasadnione wymysły.
A: Moja wiara!
B: Może otworze szafę i zobaczymy co?
[szafa zostaje otwarta i nie ma tam kozy]
B: Widzisz nie ma kozy, co ty gadałeś?!
A: No teraz koza nie widzisz bo ona stała się niemożliwa do wykrycia.
B: Co?
A: no najpierw musisz wierzyć że tam jest koza aby ją zobaczyć.
B: A ty ją tam widzisz?
A: TAK i to jeszcze jak.
B: może mi opiszesz tą kozę? Jak ona wygląda?
A: NIE.
B: Ale przecież ją teraz widzisz?
A: TAK.
B: więc powiedz mi jak ona wygląda.
A: Ja kozy nie widzę
B: Ale przedtem widziałeś
A:Cały czas widzę.
B: Co? No to powiedz mi jak ona wygląda.
A: Ja kozy nie widzę.

Po długim gadu gadu dochodzimy do wniosku że ci co mówią że widzą kozę tam albo bredzą bo słowo "widzę" jest używane w zupełnie odmienny sposób niż jakiekolwiek inne potoczne znaczenie słowa "widzę".

A wszyscy co tam mówią że widzą kozę to opisują to że ma inny kolor futra i te odłamy tej "wiary kozowatch" się wzajemnie skłócają(herezje) o kolor futra tej kozy jedni mówią o niebieskim futrze inni o czerwonym jeszcze inni o zielonym.

A jak zignoruje się takich bredzących którzy gadają o "widzeniu" jakiejś kozy to wychodzi na to że ci wszyscy kozowaci tylko tak gadają bo od dzieciństwa mieli wpajane dogmaty "księgi kozy" i im tylko tak wmówiono że tam jest koza ale jak się pytać dlaczego uznają tą księgę za prawdziwą czy co to znaczy tym wszystkim co tam jest dogmatem w ideologi kozowatych to nie potrafią nawet odpowiedzieć.

Czyli są ludzie którzy potrafią zrozumieć rzeczywistość i tacy co bredzą używając słów w zupełnie odwrotnym znaczeniu i ich metodologia jest błędna.

A ja nie jestem żadnym tam bykowatym czy co kozowaci tam wymyślą bo uznaję że kozy nie widzę a kozowaci są bredzący i używają szalonej metodologi.

Jak myślisz że to jest jakaś przesada zapraszam do poczytania o tym jak pewien ziomek ("chillyshotorbitus") zaczął mówić o tym jak pewien jest że ma stwórcę, a ja mu odpowiedziałem w tym wątku.

PS: jak ja mogę robić odnośniki do konkretnych postów w tym wątku bo ja nie wiem jak to zrobić.


chillyshotorbitus (729 punktów)
>Co to właściwie jet duch święty

Twoja wlasna postawa jaka przyjmujesz w zyciu, wybor prawy i szlachetny.

(najprosciej rzecz ujmujac)
.
Car X (39 punktów)

Trochę taka bez znaczenia definicja.

Wiesz widziałem doskonale cykliczne albo auto cykliczne definicje. Albo tak jak twoja dużo o niczym.

Więc jestem zwolennikiem używania testów. Pokaż mi jaki test używasz aby zdecydować czy coś jest duchem świętym albo nim nie jest.
Dlaczego katolicy mówią że duch święty jest osobą?
Co to znaczy?

Jaki ty test ozywasz by ocenić co jest duchem świętym a co nim nie jest?
Podaj przykłady tego co jest duchem świętym w wypowiedzi a co nie jest.

Przykładowo czy każdy człowiek jest duchem świętym? Bo twoja definicja niczego nie przekazuje.

>Twoja wlasna postawa jaka przyjmujesz w zyciu, wybor prawy i szlachetny.

Potrafisz przetłumaczyć to słowo w wypowiedziach jezusa aby znaczyły cokolwiek? Albo miały najmniejsze znaczenie:

>28Oświadczam wam, wszystkie grzechy będą synom ludzkim przebaczone, nawet obrażanie Boga, ilekroć by się go dopuścili. 29Kto by jednak obraził Ducha Świętego, nie dostąpi przebaczenia na wieki, lecz ciąży na nim grzech wieczny. 30Powiedział to, gdyż zaczęli rozgłaszać, że jest w Nim duch nieczysty.

Marek 3

www.bible.com/bible/2095/MRK.3.SNP

Dobra o czym tutaj mowa? I przetłumacz na swoje.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365