 |
Jak zszyć polskie pęknięcie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-10-2010 10:34 | Jędras (30 punktów) | Jak zszyć polskie pęknięcie
9 na 9 | Od dwudziestu lat metodą in vitro zajmowali się lekarze i nikomu to nie przeszkadzało. Nikt się nie skarżył, nie działo się nic niepokojącego. I oto w dobrze funkcjonującą praktykę postanowił się wtrącić polski niezawodny Sejm, prawdopodobnie z nudów albo z niechęci do zajmowania sie sprawami o wiele trudniejszymi. Oglądam debatę nad regulacjami, którym należałoby poddać stosowanie tej metody, a nawet słucham propozycji, by jej zakazać pod groźbą kary więzienia. Panie i panowie - nie powstrzymacie zmian. Albo in vitro będzie legalne, albo dokonywane pokątnie, albo dostępne za granicą. Być może wkrótce w berlińskiej aptece (50 km od naszej granicy) każdy kupi sobie zestaw do samodzielnego łączenia gamet pod nazwą Mały Prokreator, 45 euro w promocji. Jestem pewien, że i słynne klonowanie człowieka gdzieś tam, w tajemnicy przed opinią publiczną, zostało już dokonane w jakiejś piwnicy. Na to nie ma rady. Bomba atomowa też nie powinna była powstać. Człowiek coraz więcej wie, także o sobie, i trudno oczekiwać, że wyrzeknie się pokusy manipulowania swoim genomem. Żeby się poprawić czy naprawić. Myślę zresztą, że Natura sama dała nam, na pewnym etapie rozwoju inteligencji, takie narzędzia do ręki. Byśmy się nimi posługiwali. A tak na marginesie, problem pojawia się nawet na poziomie semantycznym. Ludzie zapominają, że słowa wymagają definicji, a te definicje są zależne od tego czy opowiadamy się po stronie zbożników czy bezbożników. Zarodek ludzki nie jest dzieckiem, panie Gowin. Według bezbożników zarodek ludzki jest zarodkiem ludzkim. Nasiono nie jest drzewem, nasiono jest nasionem. Istota ludzka to przede wszystkim dusza, według zbożników, lub świadomość, według bezbożników. Czym jest zarodek? Niczym więcej, niż połączeniem jaja i plemnika, z których istota ludzka dopiero MOŻE się narodzić. Tak jak może się narodzić z każdego jaja i każdego plemnika. Albo z każdej komórki, jeśli zastosować klonowanie. Ale ponieważ tu zgody nie ma, dajmy więc prawo bezbożnikom by mnożyli się na drodze zapłodnienia pozaustrojowego, a zbożnikom, by tej drogi się wyrzekli. Prawo to tylko prawo, nie obowiązek.
Nieodmiennie wzrusza mnie troska posłów o zarodki, np. pani Wargockiej, która proponuje coś w rodzaju wydania dowodów osobistych istniejącym już embrionom. Szkoda, że przerażająca większość obywateli, o których posłowie zobowiązali się myśleć, nie jest zarodkami... Zastanawia mnie, przy okazji, że w Polsce pękniecie ideologiczne jest tak głębokie, że prawdopodobnie nie ma sposobu na jego zszycie i pogodzenie dwóch systemów etyczno-filozoficznych. Jedni chcą kierować się nauką Kościoła, inni - nazwijmy to - nauką bezprzymiotnikową. Co więc zrobić, żeby kraj się nie rozpadł, a ludzie zajęli się wreszcie budową autostrad? Światopoglądy są nie do pogodzenia. Wszystkie jednocześnie nie mogą być prawdziwe, a więc jednako obowiązujące i brane pod uwagę. Na świecie, w związku z tym, wymyślono państwo neutralne światopoglądowo. W Polsce ida ta jest nie do zrealizowania. Ale istnieje prosta i skuteczna recepta na spokój społeczny i zakończenie potępieńczych swarów również dla naszego, Wyjątkowego, Wybranego i Najmądrzejszego wśród narodów. Wystarczy wprowadzić dualizm prawny. Bezbożnicy uchwalaliby swoje ustawy, zbożnicy swoje. Każdy na jakimś etapie życia, być może w wieku lat 18, deklarowałby, któremu prawu chce podlegać - bezbożnemu czy zbożemu. Załóżmy, że do 18 roku życia taki sub-obywatel podlegałby prawu rodziców. Dopuściłbym możliwość konwersji, czyli zmiany pierwotnej deklaracji. Znając ludzki spryt i pragmatyzm można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że konwersji dokonywano by w zależności od sytuacji. Chcemy się zaciągnąć marychą, począć pozaustrojowo, potrzebujemy nielegalnego wzwodu lub wręcz rozwodu, mamy w piątek apetyt na schabowego - ciach, wskakujemy do bezbożników. Można by konwersji dokonać poprzez wypełnienie deklaracji w internecie i wydrukowanie nowego certyfikatu. W przyszłości - przez dokonanie zmiany w chipie dowodu osobistego. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację odwrotną, mnie osobiście świat zbożników wydaje się nieskończenie mniej pociągający. Ale na przykład: stoimy lub leżymy w obliczu śmierci - łup, wypełniamy deklarację, drukujemy i stajemy się zbożnikiem, bo dokonaliśmy wyboru - szansa na uczestnictwo w chórze anielskim w zamian za pewne absurdalne wyrzeczenia, które i tak już nas dotyczyć nie będą. W konwersjach owych nie widzę oczywiście nic złego, żyjemy w świecie, w którym konkurencja uznana została za najlepszy regulator każdej dziedziny życia, ze służbą zdrowia włącznie, niech więc zbożnicy z bezbożnikami konkurują o zwolenników. Sama Natura opiera się przecież od miliardów lat na zasadzie konkurencji, to i nie poprawiajmy może Natury. Oznaczałoby to koniec bezsensownych sporów, a jednocześnie stworzyłoby wdzięczne pole do wszelkich badań porównawczych. Po jakimś czasie można by dokładnie ocenić, statystycznie, który system bardziej ludziom odpowiada i który lepiej się sprawdza. A, być może, w jakiejś odległej przyszłości, pęknięcie zrosłoby się w sposób naturalny. Dopóki nie wprowadzimy zaś dualizmu prawnego, jako jedynie racjonalnego sposobu rządzenia Polską, możemy ograniczyć liczbę posłów do - z górą - pięciu, po jednym na partię. Ich zadaniem byłaby implementacja ustaw innych, mądrzejszych, państw do naszego systemu. Bo, jak sądzę, wiele kwestii, nad którymi debatują (które dewastują) nasi posłowie, dawno doczekało się gdzie indziej sprawdzonych rozwiązań. www.continuum24.pl | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Wystarczy wprowadzić dualizm prawny. Bezbożnicy uchwalaliby swoje ustawy, zbożnicy swoje. Każdy na jakimś etapie życia, być może w wieku lat 18, deklarowałby, któremu prawu chce podlegać - bezbożnemu czy zbożemu.Pozwól, że odniosę się jedynie do zdania, które uważam za esencję wypowiedzi (ty zapewne też, bo jest odpowiedzią na pytanie zadane w temacie). Propozycja dualizmu prawnego wydaje mi się zupełnie nie potrzebna, wręcz absurdalna. Po pierwsze: dlaczego dualizm a nie "quadrulizm"? Zbożnicy bywają różni! (np. 70% Polaków nie uważa in-vitro za grzech, z aborcją jest inaczej) Po drugie: kościół ma prawo mówić wiernym co mają robić a co nie, oni się mogą zastosować albo nie. Nikt nie ma zamiaru wprowadzić prawnego obowiązku in-vitro, eutanazji itp. Kościół, gdy odwołuje się do sumienia katolików, to "czyni swoją powinność", gdy szantażuje władze świeckie to oczywiście przekracza barierę. Rozmawiałem niedawno o transfuzji krwi u dziecka jehowych. W takim przypadku lekarze kierują sprawę do sądu, który najczęściej zezwala na ratowanie życia dziecka, wbrew woli jego rodziców. I to jest dobre! Domyślam się, że wpis jest pewnego rodzaju prowokacją, reklamą Twojego bloga - muszę przyznać swoją drogą, że zapowiada się on ciekawie, dlatego na przywitanie daje plus 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Pozwól, że odniosę się jedynie do zdania, które uważam za esencję wypowiedzi (ty zapewne też, bo jest odpowiedzią na pytanie zadane w temacie). >Propozycja dualizmu prawnego wydaje mi się zupełnie nie potrzebna, wręcz absurdalna. >Po pierwsze: dlaczego dualizm a nie "quadrulizm"? Zbożnicy bywają różni! (np. 70% Polaków nie uważa in-vitro za grzech, z aborcją jest inaczej)
No i tak by było - nikt nikomu nie rozkazuje robić dziecka tą metodą. Uważasz, że jest niegodna? To nie rób.
Problem z religią polega własnie na tym, że swoją moralność próbuje wybić ponad inne poglądy, najlepiej w wersji "dostosuj się albo zgiń".
|
|
10 na 10 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ależ dualizm już jest. Kościół ma swoje prawa dla swoich wiernych. Tylko Kościół ma problem, bo jego wierni na nie, za przeproszeniem, srają. I przez to wszyscy mają problem, bo Kościół nie może pogodzić się z porażką i próbuje wykorzystać państwo, by wymusić na swoich wiernych i niewiernych przestrzeganie prawa kościelnego. Im strach i niemoc większa, tym bardziej próbuje.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
 | 2 na 2 | drHaust (737 punktów) | Pytanie więc: co zrobić, aby "neutralne światopoglądowo państwo" nie zmuszało nie-katolików do życia wedle katolickich reguł? Bo na razie alternatywa jest prawie "islamska": nie podoba się to imigruj, życie w granicach państwa polskiego dla obywatela unii nie jest obowiązkowe.
>Jak zszyć polskie pękniecie?
po pierwsze - przestać udawać, że się zszywa (łączy)! bo lobby kk robi tak: bardziej rozprujemy żeby zszyć po naszemu!
Tak widzę dzień dzisiejszy tu w Polsce.
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | >(...)Zarodek ludzki nie jest dzieckiem, panie Gowin. Według bezbożników zarodek ludzki >jest zarodkiem ludzkim. Nasiono nie jest drzewem, nasiono jest nasionem. Istota ludzka to przede >wszystkim dusza, według zbożników, lub świadomość, według bezbożników. Czym jest zarodek? Niczym >więcej, niż połączeniem jaja i plemnika, z których istota ludzka dopiero MOŻE się narodzić. Tak jak >może się narodzić z każdego jaja i każdego plemnika. Albo z każdej komórki, jeśli zastosować >klonowanie. Ale ponieważ tu zgody nie ma, dajmy więc prawo bezbożnikom by mnożyli się na drodze >zapłodnienia pozaustrojowego, a zbożnikom, by tej drogi się wyrzekli.
Ja na wszelki wypadek od dziś przestaję jeść jajka. A jak zobaczę jakiegoś księdza jedzącego jajko, to zgłoszę zawiadomienie do prokuratury.
Ja to w ogóle zakazałbym wszystkiego. I jak mówi klasyk, "Nie będzie niczego".
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|