Racjonalista - Strona głównaDo treści
Orka, czyli czas edukować filozofów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
03-11-2017 11:00wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Orka, czyli czas edukować filozofów
Ocena 4 na 4
(Być może niesłusznie) obawiając się wyabortowania wpisu z wątku p. olsona,
drobna uwaga tutaj - celem sprecyzowania, ułatwienia poszukiwań i drobnej
krytyki.

P. olson pisze o "zaorywaniu materializmu", gdzie zawarł był dziwne moim
zdaniem stwierdzenie, przypisując je - o zgrozo - nauce. Gdybyśmy żyli w
końcu XIX wieku, może byłaby to prawda, dziś - najwyżej niepełna, czyli
tzw. dyplomacja, na którą z mojej strony nie ma póki co zgody. Oprócz
"budulca" bowiem (swoją drogą nieco murarskie określenie) arcyważne są
oddziaływania i stany materii, także te różniące się energią (która też
jest przecież przehandlowywalna na materię, w świecie mikro w sposób
jednostkowy zupełnie nieprzewidywalny, a opisywalny jedynie z użyciem -
chyba nędznej z pktu widzenia p. olsona, jako naiwnego fideisty
policzalności - "statystyki").

Pomimo irytacji, jaką p. olson wzbudza we mnie swoim stylem i zachowaniem,
pragnę pomóc jego sprawie - myślę, że jego krucjata w kierunku odwiarowania
świadomości może być kontynuowana, ale wypada się nieco podszkolić, poczytać
coś o izomerach, cząstkach chiralnych, kwantach, spinach, etc. W skrócie:
"budulec" może być ten sam, konfiguracje, wiązania, stany, etc. - inne. I
wobec tego radykalnie inne zachowania, oddziaływania, rozkłady ładunków,
itp. Chodzi o taki dobry zwyczaj, że jeśli już się trąbi o jakiejś orce
- warto mieć jakieś zastępstwo na podorędziu. A może i nazwę.

Powodzenia na nowej drodze życia, mam nadzieję czytać pana wpisy, p.
olson, bez poczucia "cofania czasu". Uczęszczałem bowiem lata temu na
wykłady pt. "filozofia nauki", ba - system sugerował nawet zdawanie
jakiegoś koszmarnego egzaminu nieco później - i nie pamiętam, żebym
na macierzystym wydziale uczelni miał takie poczucie zażenowania
hucpą odstawianą przez wykładowcę. Nawet na kwantowej teorii pola, bo
wykładowca otwarcie i uczciwie mówił, gdzie jest hucpa i dlaczego
"działa"... Filozofii chyba jeszcze na to nie stać; czas to czym
prędzej zmienić i trochę ją odczarować. Choćby dla takich troglodytów
jak ja.

PS P. olsona jako niedoinformowanego pragnę w tym miejscu przeprosić za ostre
słowa przy okazji wymiany ciosów nt. policzalności ew. "teorii wszystkiego."
Sądziłem (za polecanym mi tu - mimochodem - przez p. Arminiusa Wittgensteinem),
że skoro zechciał się [p. olson] wypowiedzieć na temat, to minimalną kindersztubę
w temacie posiada; swoim wpisem nt. orania zaświadczył wg mnie, że być może
posiada on kindersztubę w zakresie wysiewu ozimych i uwalnianiu orki na
ugorze. Co przecież też jest pożyteczne, a każdemu jego Everest, a i Koziarz.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ma ktoś packę na muchy?

Nie ma się do czego odnieść. Poruszone przez ciebie tematy nie odnoszą się do przedmiotu mojego wpisu, a żaden logiczny zarzut tutaj nie padł.

Ten wątek jest jedynie dalszym powtarzaniem, że masz niechęć do olsona, co zakrawa już o jakąś obsesję i wskazuje na to, że musiałem zaorać jakieś twoje meta-wierzenia, że odczuwany dysonans poznawczy odczuwasz jako niechęć do mnie bez powodu i bez umiejętności uargumentowania tego logicznie. Jak chcesz ze mną dyskutować to przestań się pluć i formułuj jasno w punktach swoje zarzuty i to jak niby miałyby się odnosić do moich wpisów. Póki co JarkuS/Johnie Doe produkujesz tylko sałatę słowną, której motywem przewodnim jest niechęć do olsona i obsesja na punkcie jego wpisów


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 16:13 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Ma ktoś packę na muchy?

Oprócz kwantów wynaleziono także wodę bieżącą i różnorakie detergenta.

>Nie ma się do czego odnieść.

Miałeś okazję mnie zaskoczyć - nie skorzystałeś. Tymczasem - bredź
sobie dalej, przecież ja ci nie bronię.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Marny podtroll z ciebie. Sałata słowna jak po lobotomii. Czytania ze zrozumieniem też zero. Jednak wiedziałeś, że te wypociny nie miałyby szans utrzymać się w moim wątku, bo wiesz, że usuwam takie śmieci

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 16:29 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Nie, główny post wątku jest na poważnie. Reszta - póki co na tyle, na
ile moim zdaniem zasługujesz. I przeprosiny w postscriptum są poważne.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jeśli jest na poważnie to napisz mi co jest tam zarzutem i jak odnosi się to do mojego wpisu. Bo wg mnie to ten post świadczy o tym, że nie przeczytałeś mojego posta, do którego się odnosisz.

Cytat:
poczytać coś o izomerach, cząstkach chiralnych, kwantach, spinach, etc. W skrócie: "budulec" może być ten sam, konfiguracje, wiązania, stany, etc. - inne. I
wobec tego radykalnie inne zachowania, oddziaływania, rozkłady ładunków,
itp.


Przecież to się nie odnosi do mojego wątku, w którym obalam prymitywny podział na materializm i świadomość i fideistyczną ideologię, która utożsamia ateizm z "materializmem".


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 16:48 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli jest na poważnie to napisz mi co jest tam zarzutem i jak odnosi się to do mojego wpisu.

Obawiam się, że "napisz mi" spotka się z kolejną "fugas chrustas"
i pomyjach, jakie już znam z "jeszcze o tej woli". Ale niech tam
- póki co ostatni raz biorę twoje pismactwo za dobrą monetę.

Nie każde odniesienie do twojej twórczości to zarzut. W szczególności
nie turaj. Przeczytaj dokładnie, jaki jest cel - w chęci pomocy itp.
wcale nie ma drugiego dna. Po prostu chodzi o pewną dozę precyzji,
moim zdaniem niezbędnej...

> Bo wg mnie to ten post świadczy o tym, że nie przeczytałeś mojego posta, do którego się odnosisz.

Trudno, że tylko tyle z tego pojąłeś. Dodam, że przeczytałem
wystarczająco dużo, żeby zareagować na próbę wycierana twojej
fizis nauką. Na resztę postanowiłem nie tracić czasu, i wyłuszczyć,
co może ew. uprawniać do owego wycierania - tak, aby było w miarę
higienicznie.

> Cytat:
poczytać coś o izomerach, cząstkach chiralnych, kwantach, spinach, etc. W skrócie: "budulec" może być ten sam, konfiguracje, wiązania, stany, etc. - inne. I
>wobec tego radykalnie inne zachowania, oddziaływania, rozkłady ładunków,
>itp.

>Przecież to się nie odnosi do mojego wątku, w którym obalam prymitywny podział na materializm i świadomość i fideistyczną ideologię, która utożsamia ateizm z "materializmem".

Przypisałeś to i owo nauce. Wyłuszczam, czemu wg mnie nad wyraz oszczędnie
i z zaniedbaniami. Zresztą po wypiskach o policzalności wnoszę, że w sprawach
nauki póki co winieneś mieć tzw. embargo na oddech. Ale podtrzymuję (co w
oryginale napisałem), że tak czy siak cel wydaje mi się nawet wart kontynuacji.

Życzę wielu wypowiedzi w wątku... a może ludzie się boją, bo już z góry są
"obaleni"?

No. Przemyśl-Jarosław. Czy też Jakub, też na "Ja", nie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bez lania wody proszę. Nie chce mi się przedzierać przez twoją sałatę słowną, pod którą próbujesz przykryć brak treści.

>Przypisałeś to i owo nauce.

Co przypisałem nauce? Pisz precyzyjnie.

>Wyłuszczam, czemu wg mnie nad wyraz oszczędnie
>i z zaniedbaniami. Zresztą po wypiskach o policzalności wnoszę, że w sprawach
>nauki póki co winieneś mieć tzw. embargo na oddech. Ale podtrzymuję (co w
>oryginale napisałem), że tak czy siak cel wydaje mi się nawet wart kontynuacji.
>Życzę wielu wypowiedzi w wątku... a może ludzie się boją, bo już z góry są
>"obaleni"?
>No. Przemyśl-Jarosław. Czy też Jakub, też na "Ja", nie?

No i znów bełkot. Zero konkretów, zero racjonalnych tez, zero logiki i odniesienia się do moich wpisów.

Znów odpisujesz na oślep?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 17:01 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Czyli nie warto było tracić czasu.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To po co tracisz czas na te wypociny? Jeśli twierdzisz, że we wspomnianym temacie należy wspomnieć o kwarkach itd (a nie należy bo to nie ma nic wspólnego z tamtym tematem), to powinieneś wyjaśnić dlaczego. Póki co znów tylko zaśmiecasz forum bezpłciowym bełkotem, który nic merytorycznie nie wnosi.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Irracja (4721 punktów)
>(Być może niesłusznie) obawiając się wyabortowania wpisu z wątku p. olsona,
>drobna uwaga tutaj - celem sprecyzowania, ułatwienia poszukiwań i drobnej
>krytyki.

... może ma pan rację z tym wyabortowaniem. dlatego pozwolę sobie zamieścić tutaj, co sądzę o tamtym wątku p. Olsona.
Cytat:
>Często spotykam się ze stwierdzeniem, że ateiści to materialiści, albo że nauka jest materializmem.
>To błąd językowy, który wynika z intuicyjnego błędu polegającego na niedokładnym przemyśleniu
>tematu, a jest on bardzo prosty.

... no właśnie, "niedokładne przemyślenie". I wcale nie taki prost błąd językowy, raczej interpretacyjny u niektórych...

1). Słowo "materializm" to homonim. Ma inne znaczenie w filozofii, i inne znaczenie w psychologii.

2). W filozofii słowo "materializm" jest pojęciem oznaczającym teorię, ostatnio (w niektórych środowiskach) zastępowanej pojęciem "teorii fizykalizmu", według której wszystkie terminy sprowadzają się do terminów fizyki. Po drugiej wojnie światowej proponowano, w filozofii zastąpić pojęcie "materializmu" pojęciem "materiolizmu" (przez analogię do pojęcia "materiologi"). Wiazało się to z zawłaszczeniem pojęcia "materializm" przez politykę i silnym utożsamianiem tego pojęcia z "walką komunizmu i kapitalizmu". Dziś pewnie nikt o takiej propozycji już nie pamięta.

3). W psychologi jest pojęciem określającym postawę wobec życia. W niektórych sytuacjach jest zastępowane pojęciem "merkantylizmu".

4). Rozumiem silną niechęć do fideizmu. Ale utożsamianie pewnych pojęć tylko ze sferą religijną trudno nazwać racjonalnością. A już likwidowanie pewnych pojęć tylko z powodu kojarzenia ich z fideizmem jest głupotą.

5). Aby "zaorać materializm" musiałby pan "zaorać" wielu znanych filozofów i psychologów. I nie tylko tych związanych z fideizmem. Tych przeciwnych fideizmowi również.

Wypada tylko "życzyć powodzenia w orce na niwie nauki"...


www.racjonalista.pl/forum.php/s,753981#w754252


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
06-11-2017 08:20 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
> Wypada tylko "życzyć powodzenia w orce na niwie nauki"...

Od czasu żenującego dla mnie wykładu z filozofii nauki dochodziłem powoli
do wniosku, że każdy naukowiec jest de facto i z automatu filozofem
nauki (choć bardzo często nieuświadomionym i nieoczytanym i - co jeszcze
cenniejsze - w filozoficznej działce bardzo oszczędnym i milczącym).
Po prostu jest sobie metodologia naukowa i zgodnie z nią działamy.
Zresztą po stylu relacjonowania potknięć i dokonań w miarę łatwo
odróżnia się wyrobnika, dobrego wyrobnika, przebłyski od średniej,
jednostki wybitne i pospolitych wariatów. Ci ostatni zwykle trzymani
są na uboczu, choć prawdą też jest, że każdy dwór potrzebuje błaznów.
Czy jest to błazeństwo świadome, czy nie - osobny problem.

Być może w paru najbardziej odjechanych i spekulatywnych dziedzinach fizyki
teoretycznej wypadałoby niektórym przypomnieć, że fajnie jest się pobawić
w matematykę, ale że przenoszenie tych zabaw na "niwę" fizyki powinno mieć
względnie mało życzeniowości i bajdolenia. Aha, i że wszelkie zapędy natury
rewolucyjnej powinny być poparte dobrym zamiennikiem tego, co było dotychczas
i jakoby nadaje się do śmietnika. Casus teorii strun i wszelkich spraw wielowymiarowych się kłania. Ale nie wiem, czy filozofowie nauki są
tu kompetentni - raczej wewnątrznaukowy recykling i samooczyszczanie są tu
przy głosie. I bardzo dobrze. (A problemy nauki w dzisiejszych czasach
zasługują na oddzielny wątek.)

PS
Póki co w wątku olsona daje się pisać i jeszcze nie spotyka się to z
podsumowaniem jako wypociny. I chwała mu za to - można wnieść tzw. wkład,
choć twórczym go nie nazwę. Ale za niektóre pytania dziękuję - można to i
owo przemyśleć.

Osobiście nie wiem, czy naganne jest zniechęcanie ludzi do myślenia o
pra-przyczynach i przed-początku. Ja o tym myśleć nie umiem, tj. umiem
zaczynać i od razu szlachetna czynność, którą chciałbym nazwać myśleniem
zaczyna mi dryfować w stronę czynnika sprawczego, 1:1 przetłumaczalnego
na "dziadka z brodą, co to palcem wziął i stworzył". Ha... Wała!

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365