Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lewiatan contra Behemot czyli terra firma versus mare libre

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-03-2017 08:22Arminius (25555 punktów)Lewiatan contra Behemot czyli terra firma versus mare libre
Nadworny geopolityk cara Putina – M. Dugin, pozujący na Sołżenicyna i dyskontujący instytucje rosyjskiego „starczestwa” (starik, stary mnich jako mędrzec pouczający młodych jak żyć) napisał kolejną książkę ( "Putin vs Putin: Vladimir Putin Viewed from the Right"), w której, podobnie jak w poprzednich pracach, eksploatuje -rozłożywszy trochę inaczej akcenty i odcienie – koncept euroazjatycki. Jego istotą jest założenie, iż Rosja nigdy nie była europejska i że w chwili obecnej – a w przeszłości również tak bywało – znajduje się ona pod naporem wrażych żywiołów tallasokratycznych (globalistycznych), które pragną żywioł sensu stricte tellurokratyczny (Rosję) zniszczyć. Dugin prezentuje się jako ojciec teorii jak wyżej. Nie jest to jednakże prawda. Jest ona bowiem de facto amalgamatem ideii słowianofilskich, konceptu Heartlandu McKindera oraz – przede wszystkim – teorii niemieckiego filozofa – teloga politycznego: Carla Schmitta. Schmitt – jeden z czołowych teoretyków prawa III Rzeszy, w swojej pracy: „The Nomos of The Earth” – posługując się symboliką zaczerpniętą z biblii, przeciwstawił tallasokratycznego Lewiatana, tellurystycznemu Behemotowi. Schmitt utrzymywał, iż jednej strony występuje cywilizacja mająca za swój fundament ziemię – ląd – której kultywacja wymaga ciężkiej pracy, cechującej się wzajemną lojalnością i zaufaniem w obrębie danej grupy pracowników – co prowadzi do wykształcenia się silnych więzi rodzinnych, klanowych i trybalnych. Owocem takiej postawy jest plon dzielony sprawiedliwie między żniwiarzy. Schmitt – będący jako Niemiec zatwardziałym orędownikiem Behemota – podkreśla, iż twarda, namacalna ziemia, twardy grunt pod nogami jest poogradzana przez płoty, granice, ściany, domy, zasieki, fosy i inne tego typu konstrukcje ograniczające i dzielące. Z drugiej strony, na drugim biegunie, przycupnął Lewiatan, czyli cywilizacja tallasokratyczna – ludzie morza. W przeciwieństwie do poddanych Behemota, nie jest u nich aż tak bardzo rozwinięta zależność od przestrzeni, prawa, porządku i kierunku. Na morzu nie można orać, nie można też siać, trwałe linie podziału i rozgraniczeń nie mogą być ustanowione. Wóz jadący lądem pozostawia głęboko wyżłobioną koleinę. Statek płynący oceanem – nie pozostawi żadnego śladu. Schmitt zauważa, iż na morzu jest wolność – ale jest to często wolność do uprawiania piractwa, celem zdobycia łatwego i szybkiego łupu. Poddaje on ostrej krytyce ludzi morza – żyjących be ograniczeń narzucanych przez nomos – naturalny porządek rzeczy obowiązujący na lądzie, konstatując finalnie, iż cywilizacje tallasokratyczne pozbawione są zasady naczelnej, organizującej porządek rzeczy. Z poglądami jak wyżej, Schmitt w czambuł krytykował Żydów, których uważał za najwierniejsze sługi Lewiatana. Rzecz ciekawa, iż podobnie o Żydach pisał Jurij Slezkine (żydowski autor, „Żydowskiego wieku”, w którym jest multum przyprawiającej o zawrót głowy statystki dotyczącej fenomenu Żydokomuny w Związku Sowieckim), który zwał ich „mercurial type” i przypisywał im rolę „świadczenia usług producentom żywności”. Nie dodawał jednakże – być może ze względu na swoją żydowskość, iż wiele z tych usług nie było wcale pożądanych – a raczej wręcz przeciwnie. Dugin przejmuje ów szkicowo zarysowany schemat jak wyżej – i dokonując jego projekcji na dzisiejsze realia – otrzymuje obraz globalistycznego Lewiatana zmagającego się z antyglobalistycznymi Behemotami, z których największym jest Matuszka Rosja. Trafność konceptu jak wyżej pozostawiam do oceny czytelnikom. Tymczasem warto zwrócić uwagę na wielce pikantny szczegół. Otóż wielkim admiratorem konceptów Carla Schmitta jest także….Jarosław Kaczyński. Mamy więc sytuację następującą: Putin (Dugin) i Kaczyński zwalczając się wzajemnie czerpią pełnymi garściami z dorobku tego samego filozofa. Jest to filozof niemiecki, co więcejo proweniencji nazistowskiej. Niemcy zaś (szczególnie w swej emanacji nazistowskiej) są owym prowerbialnym chłopcem do bicia tak dla Kaczyńskiego jak i Putina. Paradoks ów złożony da się jednakże wytłumaczyć stosunkowo łatwo wysoką jakością niemieckich produktów – jak się okazuje nie tylko materialnych, także w sferze szeroko pojętego ducha i ideologii.

www.empik.(*)lexander,p1102244622,ksiazka-p
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365