Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia Cieplarniana, dogmaty, "prawdy" wiary, sakramenty, ś

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-11-2019 19:05Wojciech Przytulski (676 punktów)Religia Cieplarniana, dogmaty, "prawdy" wiary, sakramenty, ś
Ocena 4 na 6
Religia Cieplarniana, dogmaty, "prawdy" wiary, sakramenty, święci i kapłani, a prawa fizyki.
Wiadomym jest od dawna, że klimat na naszej planecie zmienia się w cyklach, związane są one ze zmianami nachylenia osi obrotu ziemi, wiadomym też jest, że Układ Słoneczny obraca się wokół centrum galaktyki co dodatkowo może wpływać na warunki klimatyczne na naszej planecie o czym na razie nie będę się rozpisywał.
Ważne w tym temacie jest to, że wyznawcy religii cieplarnianej wyznają dogmat wedle którego zmiany klimatu "regulowane są zawartością 'gazów cieplarnianych' w atmosferze" odrzucając zupełnie znany jeszcze do niedawna powszechnie fakt zmiany kąta padania promieni słonecznych na naszą planetę. I winią za cykliczne zmiany klimatu zbudowaną w XX-m wieku cywilizację techniczną. Nihil novi sub sole, ludzka głupota jest wszak nieskończona wobec czego jest w nieskończoność eksploatowana. Jak na religię przystało dwutlenkowcy życzą sobie ciężkich pieniędzy zarówno od wyznawców jak i od niewierzących!
Wyznawca jak to wyznawca musi bulić, ale my niewierzący, za co? Ten problem pojawia się w przypadku prawie każdej znanej mi religii, rości sobie ona "prawo" do cudzych pieniędzy, czasu i życia.
Sakramentami religii cieplarnianej są:
-akt nabycia samochodu elektrycznego, względnie hybrydy,
-uczestnictwo w "strajku" "dla klimatu"(klimatowi zapewne pęka serce jak widzi wagarujące dzieci)
-akt ofiary materialnej czyli w praktyce wyłudzenia od wiernych i wymuszenia rozbójniczego od niewierzących,
-likwidowanie fabryk, hut i kopalń na terenie oddziaływania religii i przenoszenie ich do państw, które tej religii nie wyznają. Dwutlenkowcom nie przeszkadza fakt, że taka sama albo i większa ilość CO2 zostanie wyemitowana kilkaset kilometrów dalej, dla dwutlenkowca ważny jest sakrament wymuszenia ofiary materialnej.
-Wegetarianizm(itp zboczenia) i terroryzowanie nim reszty ludzi.
"Prawdy" wiary:
-"Niejedzenie mięsa zmniejsza 'ślad węglowy'"
-"Negowanie antropogenicznych zmian klimatu jest jak 'negowanie holokaustu żydów'"
-Wiara i wieszczenie rychłej katastrofy, a wręcz końca świata gdy "nie ograniczymy emisji". W tym temacie Greta Thunberg wypada lepiej niż świadkowie Jehowy. Naprawdę gdy obejży się te emocjonalne przemówienia, można mieć wrażenie, że to biedne dziecko ma poważne urojenia, albo talent aktorski.
Kapłani:
-Sprostytuowane środowiska post-naukowe snujące jakieś pseudonaukowe brednie, względnie autentyczni idioci.
Pierwsi święci:
Greta Thunberg, ale lista jest otwarta i jak można się domyślać nie będzie ona długa, gdyż pokolenia w Europie znaczy się ostatnimi literami alfabetu(ja n.p. jestem z poklenia "X"), a nowi 'lepsi' ludzie są wyznawcami islamu, a zatem religia cieplarniana jest raczej religią schyłku, jednym z komedianckich aktów towarzyszących stetryczałemu starcowi potykającemu się o własne nogi.
Temat dobry dla religioznawców, ujawnia wszystkie cechy owczego pędu i inne mechanizmy psychologiczne towarzyszące powstawaniu religii, ponadto ukazuje oblicze finansowe przedsięwzięcia jakim jest religia w ogóle.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)Odp: Religia Cieplarniana, dogmaty, "prawdy" wiary, sakramen
Wypisz wymaluj: kuc korwina
17-11-2019 20:02 
 Ocena 3 na 3
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>Wypisz wymaluj: kuc korwina
A co to znaczy "kuc korwina"? Czy to jest wszystko co jesteś w stanie wydobyć ze swego rozumu?
Temat religii cieplarnianej jest świetnym tematem chociażby dla zawodowych religioznawców, mają oni unikatową szansę oglądania początków religii jako takiej.
Początki chrześcijaństwa czy islamu giną gdzieś w odmętach przeszłości, a tu mają świetny materiał badawczy.
17-11-2019 20:35 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)
>>Wypisz wymaluj: kuc korwina
>A co to znaczy "kuc korwina"? Czy to jest wszystko co jesteś w stanie wydobyć ze swego rozumu?
>Temat religii cieplarnianej jest świetnym tematem chociażby dla zawodowych religioznawców, mają oni unikatową szansę oglądania początków religii jako takiej.
>Początki chrześcijaństwa czy islamu giną gdzieś w odmętach przeszłości, a tu mają świetny materiał badawczy.

A Ty jedyne co jesteś w stanie zrobić to przyjść na forum i rzucać frazesami o religii klimatyzmu?
Zaobserwowałem, że ludzie którzy się na prawdę znają na klimacie i którzy mają podstawy do negowania czy podważania, robią to w sposób merytoryczny i kulturalny. Zaś fanatyczni wrogowie tezy o antropogeniczności zmian klimatycznych mają pewne "prawdy wiary", religijne predyspozycje, które Twój post świetnie charakteryzuje.
Jest to np:
- Głęboka i silna wiara w to, że klimatolodzy są albo idiotami, albo są przekupieni.
- Głęboka i silna wiara w to, że modele obalające antropogeniczność są prawdziwe, a potwierdzające są fałszywe.
- Potrzeba szydzenia i nieustannego odnoszenia ruchów klimatycznych do religii
- Głęboka wiara w "zdrowy rozsądek".

Nie różnisz się niczym od tych wyznawców klimatyzmu których wyśmiewasz tylko, że Ty głęboko i fanatycznie wierzysz w kontrtezę.
Te emocje i Twoją religijną wiarę da się wyczytać z nacechowania aksjologicznego słów i zwrotów jakich używasz. To jest dość symptomatyczne, bo fanatyczni wyznawcy tzw "klimatyzmu" operują na podobnym poziomie zacietrzewienia.

Ja nie jestem klimatologiem i nie posiadam wiedzy przy pomocy której mógłbym rozsądzić kto ma rację, a kto nie. Kieruję się więc probabilistyką i wychodzi mi, że jest większe prawdopodobieństwo, że rację ma większość klimatologów, a nie prawicowi publicyści, czy forumowi eksperci po lekturze trzech artykułów z wikipedii. W przypadku klimatologów większość uznaję za bardziej wiarygodną ze względu na specyfikę środowiska naukowego i zauważ, że nie twierdzę iż oni mają rację na pewno, tylko po prostu przypisuję większe prawdopodobieństwo temu, że oni mają rację nie zamykając się na zmianę tej wartości.

Wyszedłbym na skończonego głupca, by nie powiedzieć idiotę, gdybym zajmował tak radykalne stanowisko jak Twoje, nie posiadając przy tym eksperckiej wiedzy i dowodów empirycznych obalających antropogeniczność zmian klimatycznych.
Czuj się zapytany o to czy je masz, choć mam silne przekonanie, że to pytanie jest z gatunku retorycznych.
18-11-2019 20:53 
 Ocena 1 na 1
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>>>Wypisz wymaluj: kuc korwina
>>A co to znaczy "kuc korwina"? Czy to jest wszystko co jesteś w stanie wydobyć ze swego rozumu?
>A Ty jedyne co jesteś w stanie zrobić to przyjść na forum i rzucać frazesami o religii klimatyzmu?
Bezczelnie ściemniasz! Przecież moja wypowiedź rozpoczęła się od wyjaśnienia, że cykliczne zmiany klimatu wynikają z cyklicznych zmian kąta osi obrotu ziemi, a wraz ze zmianą kąta osi względem słońca zmienia się też kąt padania promieni słonecznych a co za tym idzie temperatura.
>Zaobserwowałem, że ludzie którzy się na prawdę znają na klimacie i którzy mają podstawy do negowania czy podważania, robią to w sposób merytoryczny i kulturalny. Zaś fanatyczni wrogowie tezy o antropogeniczności zmian klimatycznych mają pewne "prawdy wiary", religijne predyspozycje, które Twój post świetnie charakteryzuje.
>Jest to np:
>- Głęboka i silna wiara w to, że klimatolodzy są albo idiotami, albo są przekupieni.
>- Głęboka i silna wiara w to, że modele obalające antropogeniczność są prawdziwe, a potwierdzające są fałszywe.
Wyjaśniłem merytorycznie w czym rzecz, więc nie ściemniaj już więcej. Ja nie "wierzę", że kapłani tej religii są przekupni tylko ja to wiem, podobnie jak i widywałem już różnych idiotów, którzy autentycznie wierzą, że cykliczne zmiany klimatu spowodowane są zbudowaną przez człowieka w XX-m wieku cywilizacją techniczną. Sytuacja bardzo przypomina tę z homoseksualizmem i LGBT. Kiedyś ludzie w tym naukowcy wiedzieli doskonale, że homoseksualizm to choroba najczęściej wynikająca z zaburzeń w wieku dziecięcym lub dojrzewania, rzadziej z nienaturalnie niskiego poziomu testosteronu. Niestety w wyniku przekupienia i sterroryzowania większości środowisk (post)naukowych nie można już mówić o tych oczywistych faktach, a jeśli któryś się odważy to straci pracę i jeszcze dostanie wilczy bile. Przypominam, że większość uniwersytetów na terenie cywilizacji posteuropejskiej została wbrew rozumowi i nauce zmuszona do utworzenia "studiów genderowych" - pseudonauki wartej tyle, co doktoraty o "wyższości" gospodarki centralnie sterowanej nad wolnorynkową. To jest wciąż ta sama bolszewicka choroba, czyli walka z prawdą obiektywną, a przy okazji cofanie nas wszystkich w rozwoju cywilizacyjnym.
>- Potrzeba szydzenia i nieustannego odnoszenia ruchów klimatycznych do religii
>- Głęboka wiara w "zdrowy rozsądek".
Nie mam potrzeby szydzenia tylko zebrałem w całość fakty, które miały miejsce i wyciągnąłem z nich stosowne wnioski. Przypominam Ci, że religia to zorganizowany zespół wierzeń. I czymś takim jest "walka z globalnym ociepleniem", całkiem niedawno szwedzki "kościół" protestancki ogłosił ją oficjalnie "osobowością na miarę Jezusa! To co to jest jak nie początek nowej religii? Tym bardziej, że siły zaangażowane w szerzenie tych dyrdymałów atakują nastoletnie dzieci, no bo w końcu dziecko najłatwiej okłamać, a bzdury wmówione w wieku dziecięcym najtrudniej wymazać z umysłu. Takie wpędzanie dzieci w tę klimatyczną szajbę ma cechy religiotwórstwa.
>Nie różnisz się niczym od tych wyznawców klimatyzmu których wyśmiewasz tylko, że Ty głęboko i fanatycznie wierzysz w kontrtezę.
Różnię się tym, że nie jestem wyznawcą, ja opieram swoje myślenie na faktach i logicznym wnioskowaniu.
>Te emocje i Twoją religijną wiarę da się wyczytać z nacechowania aksjologicznego słów i zwrotów jakich używasz. To jest dość symptomatyczne, bo fanatyczni wyznawcy tzw "klimatyzmu" operują na podobnym poziomie zacietrzewienia.
Nie zgadłeś, ew. kłamiesz bo pisałem ten tekst bez emocji.
>Ja nie jestem klimatologiem i nie posiadam wiedzy przy pomocy której mógłbym rozsądzić kto ma rację, a kto nie. Kieruję się więc probabilistyką i wychodzi mi, że jest większe prawdopodobieństwo, że rację ma większość klimatologów, a nie prawicowi publicyści, czy forumowi eksperci po lekturze trzech artykułów z wikipedii. W przypadku klimatologów większość uznaję za bardziej wiarygodną ze względu na specyfikę środowiska naukowego i zauważ, że nie twierdzę iż oni mają rację na pewno, tylko po prostu przypisuję większe prawdopodobieństwo temu, że oni mają rację nie zamykając się na zmianę tej wartości.
Odsyłam ponownie do zapoznania się ze skutkami wpływu konta padania promieni słonecznych na naszą planetę, to smutne że potrzebujesz "klimatologa", żeby ci powiedział co masz myśleć. W dzisiejszych czasach wyhodowano niestety całe zastępy ludzi pozbawionych zdolności samodzielnego rozumowania, którzy silnie wierzą w moc świstków i formalnych tytułów.
>Wyszedłbym na skończonego głupca, by nie powiedzieć idiotę, gdybym zajmował tak radykalne stanowisko jak Twoje, nie posiadając przy tym eksperckiej wiedzy i dowodów empirycznych obalających antropogeniczność zmian klimatycznych.

Już wyszedłeś nie rozumiejąc treści 1-go akapitu mojej wypowiedzi i zalewając mnie zbędnym bełkotem.
Kulmin (4007 punktów)
>Ja nie "wierzę", że kapłani tej religii są przekupni tylko ja to wiem

Dziękuję, do widzenia.
Tak samo mówią płaskoziemcy o każdym naukowcy który podważa ich wiarę.
Daj dowody na to, że są przekupieni. Źródła finansowań, przelewy, kwoty, nazwiska, korporacje.
Jak nie masz to nie bredź, że wiesz, bo tylko w to głęboko wierzysz i wmawiasz sobie, że wiesz.

I proszę, nie opowiadaj mi takich frazesów jak ten:
>Różnię się tym, że nie jestem wyznawcą, ja opieram swoje myślenie na faktach i logicznym wnioskowaniu.
Bo każdy fanatyk który nie ma żadnych dowodów na swoje urojenia tak mówi.

>Kiedyś ludzie w tym naukowcy wiedzieli doskonale, że homoseksualizm to choroba najczęściej wynikająca z zaburzeń w wieku dziecięcym lub dojrzewania, rzadziej z nienaturalnie niskiego poziomu testosteronu.

Kiedyś naukowcy wiedzieli doskonale...
Kiedyś ludzie i naukowcy wiedzieli doskonale, że zwierzęta nie myślą i nie czują, a duszę mają tylko ludzie ale...

>Niestety w wyniku przekupienia i sterroryzowania większości środowisk (post)naukowych nie można już mówić o tych oczywistych faktach, a jeśli któryś się odważy to straci pracę i jeszcze dostanie wilczy bile.

...ale niestety w wyniku przekupienia i sterroryzowania większości środowisk (post)naukowych nie można już mówić o tych oczywistych faktach, a jeśli któryś się odważy to straci pracę i jeszcze dostanie wilczy bilet.

Litości, to jest argumentacja rodem wyjęta z płaskiej ziemi, kreacjonizmu i ruchów antyszczepionkowych.
W tych grupach religijnych też muszą utrzymywać wiarę w to, że naukowcy są przekupieni by ich religia trwała.
Ale dowodów nie mają. Ty też nie masz.
(jak masz to polecam udać się do prokuratury, choć w Twojej denominacji religii antycieplarnianej prokuratura też pewnie jest przekupiona)

>To jest wciąż ta sama bolszewicka choroba, czyli walka z prawdą obiektywną, a przy okazji cofanie nas wszystkich w rozwoju cywilizacyjnym.

Bolszewickie hordy, prawda obiektywna... no dramat.
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>>Ja nie "wierzę", że kapłani tej religii są przekupni tylko ja to wiem
>Dziękuję, do widzenia.
>Tak samo mówią płaskoziemcy o każdym naukowcy który podważa ich wiarę.
>Daj dowody na to, że są przekupieni. Źródła finansowań, przelewy, kwoty, nazwiska, korporacje.
To co skapnie z wyłudzonego i wymuszonego.
>Jak nie masz to nie bredź, że wiesz, bo tylko w to głęboko wierzysz i wmawiasz sobie, że wiesz.
>I proszę, nie opowiadaj mi takich frazesów jak ten:
>>Różnię się tym, że nie jestem wyznawcą, ja opieram swoje myślenie na faktach i logicznym wnioskowaniu.
>Bo każdy fanatyk który nie ma żadnych dowodów na swoje urojenia tak mówi.
>>Kiedyś ludzie w tym naukowcy wiedzieli doskonale, że homoseksualizm to choroba najczęściej wynikająca z zaburzeń w wieku dziecięcym lub dojrzewania, rzadziej z nienaturalnie niskiego poziomu testosteronu.
>Kiedyś naukowcy wiedzieli doskonale...
>Kiedyś ludzie i naukowcy wiedzieli doskonale, że zwierzęta nie myślą i nie czują, a duszę mają tylko ludzie ale...
Kiedy "naukowcy wiedzieli, że zwierzęta 'nie czują'"? Ale co ale?
>>Niestety w wyniku przekupienia i sterroryzowania większości środowisk (post)naukowych nie można już mówić o tych oczywistych faktach, a jeśli któryś się odważy to straci pracę i jeszcze dostanie wilczy bile.
>...ale niestety w wyniku przekupienia i sterroryzowania większości środowisk (post)naukowych nie można już mówić o tych oczywistych faktach, a jeśli któryś się odważy to straci pracę i jeszcze dostanie wilczy bilet.
>Litości, to jest argumentacja rodem wyjęta z płaskiej ziemi, kreacjonizmu i ruchów antyszczepionkowych.
Nie wiem co to ma wspólnego z "płaską ziemią" czy kreacjonizmem, taka jest rzeczywistość, na uczelniach już dawno panuje neobolszewicki terror i ludzie wylatują za mówienie prawdy na niektóre tematy, w tym zabobonu dwutlenkowego, ale nie tylko.
Wykasowałeś starannie znane fakty, które przeczą temu dwutlenkowemu bełkotowi i i posklejałeś sobie jakiś fikcyjny bazgroł, z którym następnie walczysz. Udowodnij najpierw, że możliwe jest powstrzymanie zmian nachylenia osi obrotu ziemi poprzez nieemitowanie jakiejś tam ilości CO2.
>W tych grupach religijnych też muszą utrzymywać wiarę w to, że naukowcy są przekupieni by ich religia trwała.
>Ale dowodów nie mają. Ty też nie masz.
Kłamiesz napisałem w poprzednich wpisach.
>(jak masz to polecam udać się do prokuratury, choć w Twojej denominacji religii antycieplarnianej prokuratura też pewnie jest przekupiona)
Państwa europejskie od dawna są przeżarte bolszewicką zarazą, Polska tak na pełną skalę to od 1945 r. do dzisiaj, bez przerwy. Zachód Europy i Ameryka Płn od czasów za kończenia II WŚ bolszewizowały się bez ustanku, pewną eksplozją tej zarazy był 1968 r. a potem już z górki.
>>To jest wciąż ta sama bolszewicka choroba, czyli walka z prawdą obiektywną, a przy okazji cofanie nas wszystkich w rozwoju cywilizacyjnym.
>Bolszewickie hordy, prawda obiektywna... no dramat.
>
Pewnie że dramat i to narastający w oczach. A co do prawdy istniejącej obiektywnie, to co masz właściwie przeciwko?
27-11-2019 20:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Bezczelnie ściemniasz! Przecież moja wypowiedź rozpoczęła się od wyjaśnienia, że cykliczne zmiany klimatu wynikają z cyklicznych zmian kąta osi obrotu ziemi, a wraz ze zmianą kąta osi względem słońca zmienia się też kąt padania promieni słonecznych a co za tym idzie temperatura.

Nie ma znaczenia jak obrócisz kulę. Ilość promieniowania będzie taka sama, To jest kula.

>Wyjaśniłem merytorycznie w czym rzecz, więc nie ściemniaj już więcej. Ja nie "wierzę", że kapłani tej religii są przekupni tylko ja to wiem,
Wiem bez dowodów = wierzę

>Przypominam, że większość uniwersytetów na terenie cywilizacji posteuropejskiej została wbrew rozumowi i nauce zmuszona do utworzenia "studiów genderowych" -
Doprawdy?

>pseudonauki wartej tyle, co doktoraty o "wyższości" gospodarki centralnie sterowanej nad wolnorynkową.
A ja ciekaw jestem na ile pozycję płci określają geny, a na ile kultura.

>To jest wciąż ta sama bolszewicka choroba, czyli walka z prawdą obiektywną, a przy okazji cofanie nas wszystkich w rozwoju cywilizacyjnym.
Wiara zawsze nazywa się obiektywną prawdą.
Poczytaj na fR MaxaGolonkę, Miłującego prawdę, Hamerlika Gorillę czy innych głęboko religijnych głosicieli kazań

>Nie mam potrzeby szydzenia tylko zebrałem w całość fakty,
Ryzykowna teza

>religia to zorganizowany zespół wierzeń. I czymś takim jest "walka z globalnym ociepleniem",
Jak i jego zaprzeczenie
Był tu taki jeden, który twierdził że jeżdżąc samochodem z potężnym dieslowskim silnikiem pomaga środowisku, a lasy są dla tlenowego bilansu zbędne

>>Nie różnisz się niczym od tych wyznawców klimatyzmu których wyśmiewasz tylko, że Ty głęboko i fanatycznie wierzysz w kontrtezę.
>Różnię się tym, że nie jestem wyznawcą, ja opieram swoje myślenie na faktach i logicznym wnioskowaniu.
Każdy alkoholik twierdzi, że w każdej chwili może przestać pić
Twoi adwersarze mówią dokładnie to samo co Ty, że opierają się na faktach i logicznym wnioskowaniu

>Nie zgadłeś, ew. kłamiesz bo pisałem ten tekst bez emocji.
A Bogusławski jest długonogą blondynką (sam tak napisał)

>Odsyłam ponownie do zapoznania się ze skutkami wpływu konta padania promieni słonecznych na naszą planetę,
Odsyłam do podstaw geometrii

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
zeniu73 (6483 punktów)
>>Bezczelnie ściemniasz! Przecież moja wypowiedź rozpoczęła się od wyjaśnienia, że cykliczne zmiany klimatu wynikają z cyklicznych zmian kąta osi obrotu ziemi, a wraz ze zmianą kąta osi względem słońca zmienia się też kąt padania promieni słonecznych a co za tym idzie temperatura.
>Nie ma znaczenia jak obrócisz kulę. Ilość promieniowania będzie taka sama, To jest kula.

Pacz pan a ja myślałem, że to mniej lub więcej elipsoida.

Czyli cykle Milankovica i SPACMAP to pseudonauka?
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>Czuj się zapytany o to czy je masz, choć mam silne przekonanie, że to pytanie jest z gatunku retorycznych.
Tak uważam, że rozumiem że zmiana kąta padania promieni słonecznych ma wpływ na temperaturę na ziemi, ponadto wiem, że goelodzy oraz inni specjaliści badający różne epoki geologiczne na naszej planecie już od dawna wiedzą, że bywały czasy kiedy poziom wód i oceanów był wyższy od obecnego o ponad 150 metrów i jest to fakt i uwierz mi nie trzeba być geologiem, żeby go znać, tak samo jak nie trzeba być fizykiem, żeby wiedzieć jaka jest wartość przyspieszenia ziemskiego albo zakres długości długość fal widzialnych dla człowieka. Wiedza jest dla wszystkich, twoje mentalne przywiązanie wiedzy do formalnego świstka jest zwykłym zabobonem. Wiedzę na dany temat można zdobywać i bez świstków O cyklicznych zmianach klimatu uczono mnie jeszcze w szkole, nie pamiętam już czy to była podstawówka czy ogólniak, ale fakt cykliczności tych zmian jest znany i uwaga uwaga: nie trzeba wcale z tego powodu uiszczać żadnych opłat bo klimat i tak się zmieni jak zwykle.
Warto też przypomnieć, że wedle kapłanów cieplarnianych poziom mórz i oceanów już dawno miał się podnieść o ileś tam centymetrów, straszyli tym już ponad dekadę temu i co? Nico Nie ma. I co ja Ci poradzę na rzeczywistość?
18-11-2019 21:35 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>Czuj się zapytany o to czy je masz, choć mam silne przekonanie, że to pytanie jest z gatunku retorycznych.
>Tak uważam, że rozumiem że zmiana kąta padania promieni słonecznych ma wpływ na temperaturę na ziemi,

Ok, nie przeczę. Kwestia tego jaki ma udział w sumarycznej zmianie temperatury i ILE CZASU trwają te zmiany wywołane zmianą kąta padania promieni.

>ponadto wiem, że goelodzy oraz inni specjaliści badający różne epoki geologiczne na naszej planecie już od dawna wiedzą, że bywały czasy kiedy poziom wód i oceanów był wyższy od obecnego o ponad 150 metrów i jest to fakt

Ok, jasne. A mówili geolodzy ile trwały okresy globalnego ocieplenia i z jaką szybkością rosła temperatura przez jaki czas?
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>>>Czuj się zapytany o to czy je masz, choć mam silne przekonanie, że to pytanie jest z gatunku retorycznych.
>>Tak uważam, że rozumiem że zmiana kąta padania promieni słonecznych ma wpływ na temperaturę na ziemi,
>Ok, nie przeczę. Kwestia tego jaki ma udział w sumarycznej zmianie temperatury i ILE CZASU trwają te zmiany wywołane zmianą kąta padania promieni.
Prawdopodobnie tyle samo co cykl zmiany kąta. To zresztą nie ma większego znaczenia w warunkach, w których te patafiany od zdzierania opłat za walkę z klimatem "potrafią" "przewidzieć" że poziom mórz i oceanów miał się już w zeszłym roku podnieść o kilka centymertów, "potrafią" "przewidzieć", że czeka nas "wielka katastrofa", ale prognozy pogody na kilka tygodni do przodu to nie potrafią. Lepiej policz ile zniszczeń już poczynili Polsce na poczet tych kilku centymetrów, o które miało się podnieść już w tej dekadzie.
>>ponadto wiem, że goelodzy oraz inni specjaliści badający różne epoki geologiczne na naszej planecie już od dawna wiedzą, że bywały czasy kiedy poziom wód i oceanów był wyższy od obecnego o ponad 150 metrów i jest to fakt
>Ok, jasne. A mówili geolodzy ile trwały okresy globalnego ocieplenia i z jaką szybkością rosła temperatura przez jaki czas?
Nie wiem czy mówili,ważne jest to że religia cieplarniana to bełkot służący do kradzieży potężnych sum pieniędzy i zmuszania państw kolonialnych do płacenia haraczu kolonizatorom. Bełkot, który ani trochę się nie sprawdził. No bo niby czemu miałby się sprawdzić? W Polsce w XI-m wieku był na tyle ciepły klimat, że istniały na południu winnice. Grenlandia była zielona i już nie jest i człowiek tam tego lodu i śniegu nie naniósł.
23-11-2019 00:56 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>>>Czuj się zapytany o to czy je masz, choć mam silne przekonanie, że to pytanie jest z gatunku retorycznych.
>>>Tak uważam, że rozumiem że zmiana kąta padania promieni słonecznych ma wpływ na temperaturę na ziemi,
>>Ok, nie przeczę. Kwestia tego jaki ma udział w sumarycznej zmianie temperatury i ILE CZASU trwają te zmiany wywołane zmianą kąta padania promieni.
>Prawdopodobnie tyle samo co cykl zmiany kąta. To zresztą nie ma większego znaczenia

No nie nie. Pytam konkretnie, bo to ma ogromne znaczenie dla tematu. Ile trwają te cykle?

Poza tym nie myl pogody z klimatem. Przewidywanie pogody rządzi się innymi prawami niz predykcja klimatu.

>>Ok, jasne. A mówili geolodzy ile trwały okresy globalnego ocieplenia i z jaką szybkością rosła temperatura przez jaki czas?
>Nie wiem czy mówili,ważne jest to że religia cieplarniana to bełkot służący do kradzieży potężnych sum pieniędzy i zmuszania państw kolonialnych do płacenia .

Hola hola, nie uciekaj w politykę. Mówiłeś, że to elementarne fakty które znasz. A dla mnie jest to ważne bardzo. Ile trwały okresy globalnego ocieplenia i jak szybko wzrastała w związku z tym średnia roczna temperatura na planecie?
27-11-2019 20:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>No nie nie. Pytam konkretnie, bo to ma ogromne znaczenie dla tematu. Ile trwają te cykle?

Na końcu wykładu jest zawsze kwestia "czy są pytania?"
Na końcu kazania jest "Amen" i milczenie

Pozdrawiam

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
pawel_wr (4297 punktów)
>>Wypisz wymaluj: kuc korwina
>A co to znaczy "kuc korwina"?

Otumaniony przez zręcznych manipulatorów ( np. Kórwina).

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>>>Wypisz wymaluj: kuc korwina
>>A co to znaczy "kuc korwina"?
>Otumaniony przez zręcznych manipulatorów ( np. Kórwina).
Zapewniam cię, że nie jestem "otumaniony" przez "Kórwina". Poza tym jeżeli naprawdę tak uważasz, to wykaż proszę gdzie się mylę. Gdzie dostrzegasz "otumanienie"?
>
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

Otóż to.
19-11-2019 02:18 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>>>Wypisz wymaluj: kuc korwina
>>>A co to znaczy "kuc korwina"?
>>Otumaniony przez zręcznych manipulatorów ( np. Kórwina).
>Zapewniam cię, że nie jestem "otumaniony" przez "Kórwina". Poza tym jeżeli naprawdę tak uważasz, to wykaż proszę gdzie się mylę. Gdzie dostrzegasz "otumanienie"?

Pawel wr tylko wytłumaczył co to znaczy.
Ja tak napisałem, bo powielasz kalki narracyjne i argumentacyjne prawicowych publicystów i polityków którzy tylko potrafią szydzić i kpić afirmując swój własny "zdrowy rozsądek", z którego zrobili wyrocznie. Retoryka antycieplarniania to ich dzieło mające zbić kapitał polityczny w społeczeństwach w których łatwo ludziom wmówić, że naukowcy to prostytutki, że UE to jakaś "neobolszewia", że ogólnie złodziej na złodzieju. Co do ostatniego moge się zgodzić, ale dwa pierwsze to niedorzecznosc i manipulacja prawicowych srodowisk które muszą wszak z czegoś żyć i budować na czymś swoją propagandę.

Pozanaukowy dyskurs o klimacie to wielkie gówno w którym rzeźbią jak chcą demagodzy każdej ze stron. Zastanów się czy przypadkiem nie podziwiasz gownianej rzeźby.
pawel_wr (4297 punktów)

>>
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

>Otóż to.

Otóż to , drogi Wojtusiu ,
sam siebie zdefiniowałeś.

Pogrążyłeś się w wierze industrialnej , która zezwala
na nieograniczone czerpanie z zasobów naturalnych.
Religianci antyociepleniowi są sponsorowani przez
wielki , energożerny przemysł oraz konsumpcjonizm.

Przejście na energetykę bezemisyjną jest drogie,
więc religianci antyociepleniowi służą za pożytecznych
idiotów konsumpcjonizmu.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
zeniu73 (6483 punktów)
.
>Przejście na energetykę bezemisyjną jest drogie,

Dobre 😂

Dla kogo drogie? W Niemczech za Lebenstraum o "bezemisyjnej" energetyce placi tylko i wylacznie konsument i podatnik. Firmy zarobia w kazdym wariancie. Czy to emisyjnym czy "bezemisyjnym".

Jedny plus to ze zieloni idioci za 10 lat beda kwiczec jak swinie bo prad bedzie po 1 Euro za kWh, paliwo 3 Euro, elektrycznych samochodow garstka a do pracy trzeba bedzie dojezdzac.

Europa bedzie ratowac swiat (Niemcy ze swoimi 2% globalnej emisji CO2 na samym czele, jak pod Stalingradem) a USA, Chiny i Afryka bedzie smiala sie w kulak i pieniadze zamiast na "walke" z klimatem wyda na siebie.

Cala ta walka Niemcow z klimatem to tak, jakby polska energetyke chciec naprawic poprzez modernizacje instalacji elektrycznej w SOHO w Nowym Jorku 😂😂😂
szarley (54911 punktów)
kapłani:

Mazur
Traczowa
MaxgGolonko

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
zeniu73 (6483 punktów)
Hiperbola ale trafna.
Jak z kazda wiara: jesli logika, fizyka, chemia i biologia przecza religii to tym gorzej dla niewierzacego 😂😂😂
Paolo Monstro (6146 punktów)
Nie mam wiedzy żeby cokolwiek wnieść do dyskusji na temat przyczyn zmiany klimatu. Jest jednak jedna istotna różnica pomiędzy teorią o wpływie dwutlenku węgla na zmiany klimatyczne a religiami. Ta różnica to fakt, że jest to teoria - a więc opiera się na jakiś badaniach, obserwacjach i logicznym wnioskowaniu.
Z tego powodu, zamiast wypowiadać się na forum proponuję przejechać się na konferencje, na których promują teorie przyczyn zmian klimatycznych i tam obalić wnioskowanie albo przedstawić własne badania - powinno być to dziecinnie proste z Twoimi argumentami.

Jest bardzo silne lobby przeciwko teorii o dwutlenku węgla - choćby prezydent USA - nie będziesz miał problemu żeby swoje odkrycia przekazać opinii publicznej.

To forum nie ma żadnej punktacji naukowej - tracisz tutaj czas.


Pozdrawiam
Paolo Monstro
Kulmin (4007 punktów)
Rozsądna i racjonalna uwaga. Faktycznie, obalenie teorii o wpływie dwutlenku węgla jest bardzo proste jak przekonuje autor wątku. Nie będzie więc miał zz tym problemu na jakieś imprezie klimatycznej naukowców.
No chyba, że...
No właśnie. Niestety ale wyznawcy religii antycieplarnianej mają taki dogmat wiary jak "przekupieni naukowcy" w który muszą wierzyć bo inaczej im się sypie cały pogląd.
Co zabawne, wykazują tym samym pewne podobieństwo do plaskoziemców. Oni też muszą uznawać dogmat o tym samym tytule by utrzymywać "spójność" poglądu.

Oczywiście naukowcy to prostytutki i idioci tylko wtedy kiedy ich działania przeczą dogmatom, ale gdy popierają to są już ci wlasciwi i mądrzy. Klasyka teorii spiskowych.
17-11-2019 22:20 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>Nie mam wiedzy żeby cokolwiek wnieść do dyskusji na temat przyczyn zmiany klimatu. Jest jednak jedna istotna różnica pomiędzy teorią o wpływie dwutlenku węgla na zmiany klimatyczne a religiami. Ta różnica to fakt, że jest to teoria - a więc opiera się na jakiś badaniach, obserwacjach i logicznym wnioskowaniu.
>Z tego powodu, zamiast wypowiadać się na forum proponuję przejechać się na konferencje, na których promują teorie przyczyn zmian klimatycznych i tam obalić wnioskowanie albo przedstawić własne badania - powinno być to dziecinnie proste z Twoimi argumentami.
>Jest bardzo silne lobby przeciwko teorii o dwutlenku węgla - choćby prezydent USA - nie będziesz miał problemu żeby swoje odkrycia przekazać opinii publicznej.
>To forum nie ma żadnej punktacji naukowej - tracisz tutaj czas.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Glowny dogmat o antropogenicznosci zmian klimatu (slawetny diagram kija hokejowego) zostal niedawno zdemaskowany jako bezczelna, quasireligijna manipulacja, oszustwo 😂

Pozyjemy, zobaczymy. Ja juz przezylem kwasny deszcz, dziure ozonowa, wymieranie lasow (nie mylic z wycinaniem na koszt soji, tofu i innych Nestleskurwieli), swinska grype, ptasia grype itd. Za kazdym razem za tymi smiercionsnymi dla ludzkosci kataklizmami okazala sie stac pokazna kasa. Dlatego zdrowy rozsadek, nieufnosc oraz empiria kaze mi byc sceptyczna jesli mowa o megalomanach, ktorzy za pomoca walki (za moja kase) z CO2 chca zmieniac temperature w kosmosie.

Poza tym pekam ze śmiechu jak przypomne sobie od ilu cm ipcc startowalo parenascie lat temu z kataklizmem powodzianym. Dzis zostalo z tych metrow parenascie cm. Zupelnie jak SJ z ich przyjsciem Jezusa.

Pozyjemy, powydajemy kase i zobaczymy.
Jednyne co mnie martwi to fakt,ze niestety za 40 lat zejde z twgo swiata i nie bede mogl tym wszystkim megalomanom i oszustom zapytac sie w twarz gdzie ta ich katastrofa sie schowala pomimo, ze USA, Chiny i Afryka (Afryka za pomoca tych zlych i strasznych diesli i benzynowcow, ktore szczwane typy za minimalna kase skupowaly od zidiocialych Niemcow i za gruba kase eksportowaly do Afryki) "zaoszczedzone" CO2 stukrotnie emitowalydo atmosfery.

Tak nam dopomoz Greta 😂😂😂
18-11-2019 21:20 
 Ocena 3 na 3
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Glowny dogmat o antropogenicznosci zmian klimatu (slawetny diagram kija hokejowego) zostal niedawno zdemaskowany jako bezczelna, quasireligijna manipulacja, oszustwo ...
>Tak nam dopomoz Greta 😂😂😂

Dla uporządkowania dyskusji proponuję odróżnić naukę od postaci typu Greta, która jest tylko dzieckiem, prawdopodobnie nie rozumiejącym tego w co wierzy.

Nauka:
Choć nie rozumiem argumentów, zauważam jednak, że 'naukowcy' mówią o wysokim prawdopodobieństwie i, że są spory na ile na ocieplenie wpłynął człowiek a na ile czynniki naturalne. Eksperymenty wykazujące cieplarnianą naturę dwutlenku węgla udowadniają, że człowiek ma jakiś wpływ, pytanie jak duży jest to wpływ i czy wyeliminowanie wpływu człowieka rozwiąże problem?

Nie podajesz argumentów innych niż 'kiedyś już tak było' i twierdzisz, że aktualnie przyjęty model jest fałszywy. Każda teoria naukowa w naukach przyrodniczych jest błędna - gdyby pokrywała się w 100% z obserwacjami to nie byłoby pracy dla naukowców. Za 50 lat na pewno dzisiejszy model globalnego ocieplenia będzie uważany za błędny i naiwny. W tym sensie masz rację - będziesz mógł powiedzieć, 'naukowcom', że byli w błędzie. To samo możesz powiedzieć, myślę, o każdej dziedzinie nauk przyrodniczych. Stwierdzenie takie nie jest jednak specjalnie konstruktywnie, pytanie co możesz zaproponować w zamian - jaki model Ty proponujesz?
Decyzje trzeba na jakiejś podstawie podejmować. Nawet marny model, który tłumaczy choćby część obserwacji daje lepszy sposób przewidywania niż brak modelu lub opinia kogoś na forum. W podejmowaniu decyzji jeśli nie umiemy ocenić co jest pewne stosujemy, choćby intuicyjnie, zarządzenie ryzykiem - oceniamy komponent prawdopodobieństwa danego scenariusza połączony z wpływem na nasze życie - a ten jest drastyczny.
Co więcej problem emisji nie jest związany tylko z ociepleniem. Jest też związany ze szkodliwością dla zdrowia - a tutaj związek przyczynowo-skutkowy jest dużo lepiej zbadany.

Przykłady, które podajesz (kwaśne deszcze, dziura ozonowa) przeżyłem również i ja. W żadnym z tych zjawisk nie wieszczono tak dramatycznych skutków jak w przypadku ocieplenia.
Porównywanie naukowców do twórców religii jest nieadekwatne bo spory naukowe rozstrzygane są w oparciu o obserwacje i wnioskowanie a nie wiarę.

Polityka i wyznawcy:

Zgadzam się, że wielu ludzi działa w temacie ocieplenia religijnie. Nie rozumieją argumentów i mimo braku pewności, wierzą w 100% jednej ze stron (dotyczy to zarówno promotorów teorii o wpływie człowieka jak i negatorów). Nie dziwie się dzieciakom - bo one nie mają dystansu a potencjalny wpływ na ich życie jest drastyczny ale dorośli?
Zgadzam się z Tobą, że wystrzeliwane bez analizy działania typu - wyeliminujmy silniki spalinowe są religijne i nie rozwiążą problemu (a może nawet go pogłębią) jeśli nie opierają nawet ma modelu, który przyjęliśmy. Racjonalny decydent analizuje wszystkie przyczyny i eliminuje je spójnie i całościowo. Jeśli silnik diesla wyjedzie z Niemiec i zacznie kopcić w Polsce - to nie rozwiązuje żadnego problemu. Jeśli emisja z silników diesla w samochodach przyczynia się tylko w 0.0001% a na przykład silniki odrzutowe w 20%, do których przeniosą się pasażerowie to skupianie się na samochodach nie jest rozwiązaniem całościowym i problem powiększa. Jeśli produkcja elektroniki i podróże przyczyniają się w dużo większym stopniu niż starszy Pan jadący benzyniakiem z wioseczki do miasta po zakupy to protestujące pokolenie dzieciaków obwieszonych elektroniką, wymieniających telefon co roku, kopiących bitcoina i podróżujących dla rozrywki jest mocno niespójne.

Niestety wyznawcy takich akcji mają dokładnie taką samą zdolność do przetwarzania argumentów jak wyznawcy dowolnej religii. Właśnie odkryłeś więc, że religijność to nie tylko wiara w bogów czy inne postacie nadprzyrodzone. To postawa życiowa, która charakteryzuje się ogromną pewnością w stosunku do zjawisk, których się kompletnie nie rozumie. Znane jest to jako efekt Krugera-Dunninga lub powszechnie jako głupota.

Fakt, że ktoś się wypisze z katolików i z protestów przeciwko gejom czy UE, i przeniesie się na protesty przeciwko silnikom diesla nie czyni go niereligijnym czy mądrzejszym.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
18-11-2019 21:51 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)

>Eksperymenty wykazujące cieplarnianą naturę dwutlenku węgla udowadniają, że człowiek ma jakiś wpływ, pytanie jak duży jest to wpływ i czy wyeliminowanie wpływu człowieka rozwiąże problem?

Moge dwutlenek wegla wykorzystac do ocieplenia mieszkania? Skoro cos tak gigantyczne skomplikowanego i ogromnego jak klimat mozna paroma promilami CO2 ocieplic o pare stopni to czy moge poprzez wpompowanie troche CO2 do mieszkania (oczywiscie do takiego stezenia jak na dworze, gdzie CO2 juz spowodowal gigantyczne ocieplenie) i tym tanim sposobem ocieplic pokoj i kuchnie?

A co z woda sodowa? Szybciej sie ociepla niz zwykla woda (obie wody w takich samych butelkach)?

Tak jak juz pisalem, poczekam jeszcze pare lat. IPCC znowu skoryguje globalny potop o pare cm w dol. Elektrycznych aut nie bedzie ale prad i tak (przy okazji) zdrozeje o pareset %.
No i na 100%znajdzie sie nastepne zagrozenie, na ktore trzeba bedzie placic datki 😂😂😂
19-11-2019 00:14 
 Ocena 3 na 3
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Moge dwutlenek wegla wykorzystac do ocieplenia mieszkania? Skoro cos tak gigantyczne skomplikowanego i ogromnego jak klimat mozna paroma promilami CO2 ocieplic o pare stopni to czy moge poprzez wpompowanie troche CO2 do mieszkania (oczywiscie do takiego stezenia jak na dworze, gdzie CO2 juz spowodowal gigantyczne ocieplenie) i tym tanim sposobem ocieplic pokoj i kuchnie?
>A co z woda sodowa? Szybciej sie ociepla niz zwykla woda (obie wody w takich samych butelkach)?
>Tak jak juz pisalem, poczekam jeszcze pare lat. IPCC znowu skoryguje globalny potop o pare cm w dol. Elektrycznych aut nie bedzie ale prad i tak (przy okazji) zdrozeje o pareset %.

Jak mówiłem nie jestem ekspertem, ale (o ile dobrze zrozumiałem) efekt cieplarniany generowany przez CO2 i inne gazy nie oznacza, że to gaz emituje energię cieplną ale, że ją zatrzymuje przy powierzchni. Poza tym 'gigantyczne' ocieplenie oznacza ułamki stopni - nie wiem skąd bierzesz dane o gigantycznych liczbach?

Jeśli wymienione przez Ciebie eksperymenty (nie grzejąca się woda sodowa czy brak nagrzewania mieszkania) stanowią wg Ciebie kluczowy dowód w obaleniu teorii efektu cieplarnianego, to obawiam się, że poza sobą samym, wielu osób nie przekonasz. Aktualnie akceptowany model na pewno się zmieni, ale Ty nie masz żadnego modelu, ani konstruktywnej propozycji? W zamian za to proponujesz obśmianie wielu prac naukowych na podstawie 'nie grzejącego się mieszkania'.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
19-11-2019 00:54 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>>Moge dwutlenek wegla wykorzystac do ocieplenia mieszkania? Skoro cos tak gigantyczne skomplikowanego i ogromnego jak klimat mozna paroma promilami CO2 ocieplic o pare stopni to czy moge poprzez wpompowanie troche CO2 do mieszkania (oczywiscie do takiego stezenia jak na dworze, gdzie CO2 juz spowodowal gigantyczne ocieplenie) i tym tanim sposobem ocieplic pokoj i kuchnie?
>>A co z woda sodowa? Szybciej sie ociepla niz zwykla woda (obie wody w takich samych butelkach)?
>>Tak jak juz pisalem, poczekam jeszcze pare lat. IPCC znowu skoryguje globalny potop o pare cm w dol. Elektrycznych aut nie bedzie ale prad i tak (przy okazji) zdrozeje o pareset %.
>Jak mówiłem nie jestem ekspertem, ale (o ile dobrze zrozumiałem) efekt cieplarniany generowany przez CO2 i inne gazy nie oznacza, że to gaz emituje energię cieplną ale, że ją zatrzymuje przy powierzchni. Poza tym 'gigantyczne' ocieplenie oznacza ułamki stopni - nie wiem skąd bierzesz dane o gigantycznych liczbach?
>Jeśli wymienione przez Ciebie eksperymenty (nie grzejąca się woda sodowa czy brak nagrzewania mieszkania) stanowią wg Ciebie kluczowy dowód w obaleniu teorii efektu cieplarnianego, to obawiam się, że poza sobą samym, wielu osób nie przekonasz. Aktualnie akceptowany model na pewno się zmieni, ale Ty nie masz żadnego modelu, ani konstruktywnej propozycji? W zamian za to proponujesz obśmianie wielu prac naukowych na podstawie 'nie grzejącego się mieszkania'.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Oczywiście że sie nasmiewam bo nic innego nie moge. Jestem bezsilny wobec manipulacji, populizmu, oportunizmu. Naukowcy o innym zdaniu sa albo denuncjowani, wysmiewani albo ignorowani.

Niemcy wyrzuca pareset miliardow Euro na "walke" z ociepleniem. Oprocz drozszego pradu, wiekszych podatkow i nachapaniu sie politykow klimat i tak sie zmieni.

Mi oraz innym zdrowo myslacym ludziom pozostaje tylko sarkastyczny smiech na cale te globalne ocipienie.

I oczywiwscie, ze cale te ocipienie nosi znamiona religii. Ty jestes tego najlepszym dowodem. Bez dowodow (lub zrozumienia jakobych dowodow) wierzysz grupie, ktora przepowiadala potop juz pare lat temu. Potopu nie ma, data nadejścia jest co pare miesiecy korygowana a parafianie nadal wierza.

Ale nie mamy o czym rozmawiac. Pogadamy za 20 lat. Zobaczymy ile cm przepowie IPCC i o ile megalomanie obnizyli temperature kosmosu 😂😂😂
19-11-2019 23:04 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Mi oraz innym zdrowo myslacym ludziom pozostaje tylko sarkastyczny smiech na cale te globalne ocipienie.
>I oczywiwscie, ze cale te ocipienie nosi znamiona religii. Ty jestes tego najlepszym dowodem. Bez dowodow (lub zrozumienia jakobych dowodow) wierzysz grupie, ktora przepowiadala potop juz pare lat temu. Potopu nie ma, data nadejścia jest co pare miesiecy korygowana a parafianie nadal wierza.

Możesz przytoczyć, który raport wieszczy potop w przeszłości? Dużo o tym piszesz ale nie podajesz żadnych referencji?

>...Ty jestes tego najlepszym dowodem. Bez dowodow (lub zrozumienia jakobych dowodow) wierzysz..
Napisałem jasno, że nie jestem fizykiem, ekspertem ds meteo, nie mam dostatecznej wiedzy by ocenić argumenty. Widzę jednak zdjęcia topniejących lodowców i pomiary średnich temperatur, które rosną - przynajmniej kilka oberwacji pokrywa się z teorią z raportów IPCC. Nie wierzę w raporty IPCC, wiem, że modele nie są idealne i nie dają pewności. Sami autorzy-naukowcy otwarcie mówią, że to nie pewne dane tylko obarczona błędem estymacja. Nie oddałbym życia za wyniki traktuje te raporty jako prawdopodobne z dużą dozą błędu. W zestawieniu z potencjalnymi konsekwencjami oceniam, że ryzyko jest duże i warto działać udoskonalając model. Czy mogę się mylić? Tak to jest prawdopodobne.

Uważasz, że jestem religijny w tej sprawie wraz całą rzeszą innych śmiesznych dla Ciebie wyznawców? Powiedz mi więc co ta cała rzesza 'śmiesznych naiwniaków' ma zrobić byś nazwał ich 'zdrowo myślącymi'?
Mamy do wyboru:
1) Z jednej strony raporty naukowe (a więc dane, model, wnioski) poddany publicznej ocenie naukowej tysięcy ekspertów na całym świecie, wg samego źródła obarczony błędem i mówiący o prawdopodobieństwie a nie o pewności - jak twierdzisz. Mówimy o raporcie w dziecinie nauk przyrodniczych a nie historii czy sztuki gdzie jest duże pole do interpretacji i nie ma ścisłej metody wnioskowania.

2) Z drugiej strony opinię zenia73 podpartą dowodami w postaci:
- doświadczenie życiowe zenia73
- eksperyment z wodą sodową (który jest idiotyczny nawet dla laika)
- eksperyment z wpuszczaniem CO2 do jego domu (równie idiotyczny)
- teorię spiskową zenia73 (naukowcy spiskują przeciwko ludzkości)
Do tego ujmujące wiarygodności stwierdzenia o rzekomo 'gigantycznych' prognozach (podczas gdy mówią o ułamkach stopni Celsjusza) oraz stek ataków personalnych.

Czy 'zdrowo myślący' człowiek powinien zawierzyć zeniowi73 czy naukowcom?

Jeśli tak, to 'zdrowo myślący' człowiek, wbrew opini lekarza, leczy się radami Gosia82, która, co prawda medycyny nie studiowała, ale ma dużo lajków. 'Zdrowo myślący' człowiek zamiast uczyć się fizyki czy astronomii u profesorów - czyta Fejsa, gdzie dowiaduje się o UFO i o tym, że Elvis żyje itd ...

Przykro mi zeniu73, możesz mieć rację, nie wykluczam tego, ale łatwiej mi zawierzyć tokowi rozumowania tysięcy ludzi, którzy spędzili lata na studiach w danej dziedzinie i kolejne lata w pracy nad tematem, niż zeniowi73 podającemu jako argument swoją opinię.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
20-11-2019 01:44 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)
>Nie wierzę w raporty IPCC, wiem, że modele nie są idealne i nie dają pewności.

Steve Nerem i jego "optymalizacja" wynikow. Poczytaj sobie.

Poza tym tak juz pisalem - nie mamy o czym rozmawiac. Ty wierzysz wybranym naukowcom bo sa naukowcami (argumentum ad verecundiam) a ja, patrzac na zycie, powiazania polityki z nauka i nauki z polityka, mechanizmy pozwalajace na czerpanie z podatkowej kasy, prostytuzacje mediow i "naukowcow" (jak chociazby wspomniany Nerem) wole byc sceptyczny i poczekac na te kolejna juz katastrofe i potop.

Nie ma co sie sprzeczac. Obydwoje poczekamy i za pare lat spotkamy sie ponownie w tym watku i zobaczymy czy Nerem wraz z IPCC mieli racje.
20-11-2019 21:57 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Steve Nerem i jego "optymalizacja" wynikow. Poczytaj sobie.

Możesz wskazać w końcu ten raport przewidujący apokalipsę przed 2020?

>...Ty wierzysz wybranym naukowcom bo sa naukowcami ...
Nie wierzę 'wybranym naukowcom' tylko:
1) szacuję, że najbardziej wiarygodny jest konsensus pomiędzy naukowcami z całego świata oraz
2) ufam własnym oczom gdy oglądam zdjęcia topniejących lodowców.

Napisałem Ci powyżej jakich kryteriów użyłem do szacowania wiarygodności (edukacja, doświadczenie, wnioskowanie na podstawie obserwacji, publiczna krytyka). To bardzo dobrze, że są ludzie, którzy publicznie krytykują model i pokazują jego słabości - to prowadzi do ulepszenia, a nie, jak w przypadku religii, do spalenia na stosie. Z braku idealnego rozwiązania, pozostaje nam używanie aktualnego modelu tak długo jak długo nikt nie zaproponuje nowego. Proponuję więc żebyś, zamiast naśmiewania się, wskazał jak ulepszyć aktualny model albo żebyś zaproponował nowy.
Mam za sobą krótką karierę naukową i mam dystans do 'naukowców' ale tutaj nie mówimy o jakiejś pojedynczej grupce ale o dominującej teorii w świecie, w którym istnieją silne interesy przeciwko teorii ocieplania klimatu.

>Obydwoje poczekamy i za pare lat spotkamy sie ponownie w tym watku i zobaczymy czy Nerem wraz z IPCC mieli racje.

O ile jestem na czasie z estymacjami, większe problemy rozpoczną się za wiele, wiele lat i obawiam się, że przynajmniej ja nie będę już żył. Więc raczej nie będziemy się w stanie wymienić poglądami. Dałbym jednak dużo pieniędzy żebyś miał rację zeniu73 i żeby teoria ocieplania klimatu okazała się błędna lub chociaż mocno przeszacowywała skutki (co nie jest wykluczone), i żeby za 50-100 lat wszyscy ludzie się z niej śmiali.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Wojciech Przytulski (676 punktów)
>Nie mam wiedzy żeby cokolwiek wnieść do dyskusji na temat przyczyn zmiany klimatu. Jest jednak jedna istotna różnica pomiędzy teorią o wpływie dwutlenku węgla na zmiany klimatyczne a religiami. Ta różnica to fakt, że jest to teoria - a więc opiera się na jakiś badaniach, obserwacjach i logicznym wnioskowaniu.
Wiesz, na takich faktach i wnioskowaniu to se można oprzeć teorię, że dinozaury jeździły samochodami i wytapiały stal, dlatego nastąpiła zmiana klimatu, a jak nie to przynajmniej za dużo pierdziały. CO2 wydziela się z lodowców podczas ich topnienia, klimat ok X-XI wieku w Europie był cieplejszy niż teraz i to pomimo braku przemysłu.
>Z tego powodu, zamiast wypowiadać się na forum proponuję przejechać się na konferencje, na których promują teorie przyczyn zmian klimatycznych i tam obalić wnioskowanie albo przedstawić własne badania - powinno być to dziecinnie proste z Twoimi argumentami.
Wiesz, są wciąż naukowcy, którzy twierdzą że kąt nachylenia osi obrotu ziemi podlega zmianom i to cyklicznym,ale ponieważ Europa jest już zbolszewizowana do szczętu, to jakby próbowali coś tam majstrować przy wersji religijnej to by wylecieli z pracy.
Ja pamiętam jak się to badziewie rozpętywało w latach dwutysięcznych i wtedy większość naukowców uważała, że zmiany klimatu wynikają ze wspomnianych przeze mnie czynników kosmologicznych. Teraz nie można mówić prawdy na ten i wiele innych tematów, n.p. n.t. tego że homoseksualizm jest chorobą nabytą, albo że żydostwo jest odpowiedzialne za sholokaustowanie milionów Słowian podczas Rewolucji Bolszewickiej i jej następstw w tym Stalinizmu. Jest tego trochę i za wszystko grozi utrata stanowiska, czasem nawet tytułu naukowego i wilczy bilet. Neobolszewizm od zwykłego bolszewizmu różni się głównie taktyką, a mianowicie organizowany jest "bez przerywania snu" i wsjo, reszta po staremu.
>Jest bardzo silne lobby przeciwko teorii o dwutlenku węgla - choćby prezydent USA - nie będziesz miał problemu żeby swoje odkrycia przekazać opinii publicznej.
USA jest jednym z beneficjentów tego przekrętu, n.p.dzięki temu wymusili na Polsce kupowanie od nich gazu za przerąbane ceny, a Niemcy wymuszą jeszcze, żeby dobić polskie firmy produkujące kotły(o ile już tego nie uczynili) i wymuszą zakup takowych u siebie. Robactwo to robactwo, zeżre nas a jaki pretekst do tego wynajdą to bzdura, statystyka okradania Polski mówi wiele. Anschluss Polski do UE kosztował Polskę circa 1 000 000 000 000 Słownie: 1 bilion złotych.
"Cieplarniane" płacą tylko państwa skolonizowane, cenę za skretynienie ponoszą ich mieszkańcy, gdyż wymagało to cofnięcia w rozwoju systemu edukacji do ery przedrozumowej. Przyjrzyj się mojej dyskusji z niejakim Kulminem. Facet wyciąga sobie pojedyncze zdania z moich wypowiedzi, następnie skleca z nich z pominięciem merytorycznego sensu mej wypowiedzi jakiś swój bełkot, a potem z tym swoim bełkotem "walczy". To jest przypadek osobnika okaleczonego intelektualnie, walczącego z własnymi urojeniami, nie potrafiącego zmierzyć się na poziomie intelektualnym z kawałkiem niezbyt skomplikowanego tekstu. I takich osobników w miarę postępów "postępu" będzie już tylko przybywać...
>To forum nie ma żadnej punktacji naukowej - tracisz tutaj czas.
Nie sądzę, żebym tracił czas, gdyż religia cieplarniana też takowej nie posiada, za to posiada walory religijne i powinna zostać pod tym kątem omówiona.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>
23-11-2019 17:02 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
> Teraz nie można mówić prawdy na ten i wiele innych tematów, n.p. n.t. tego że homoseksualizm jest chorobą nabytą, albo że żydostwo jest odpowiedzialne za sholokaustowanie milionów Słowian podczas Rewolucji Bolszewickiej i jej następstw w tym Stalinizmu....
>USA jest jednym z beneficjentów tego przekrętu, n.p.dzięki temu wymusili na Polsce kupowanie od nich gazu za przerąbane ceny,...
>Anschluss Polski do UE kosztował Polskę circa 1 000 000 000 000 Słownie: 1 bilion złotych.
>"Cieplarniane" płacą tylko państwa skolonizowane, cenę za skretynienie ponoszą ich mieszkańcy, gdyż wymagało to cofnięcia w rozwoju systemu edukacji do ery przedrozumowej.

Widzę, że masz opinię na wiele tematów z różnych dziedzin - począwszy od geologii i fizyki poprzez historię i jej interpretację, działanie UE oraz międzynarodowy spisek naukowców.

Zauważ jednak, że Twoja 'argumentacja' to zbiór opinii.

Masz jakieś obiektywne argumenty? Nie znam się na podstawach naukowych stojących za teorią ocieplenia klimatu - mógłbyś podać te argumenty ktoś jednak to może ocenić?
Karykatura z dinozaurami nie jest dobrym przykładem bo pomija podnoszony przez naukowców problem szybkości zmian.

Mam jakieś, niewielkie, doświadczenie naukowe jednak nie doświadczyłem spisku, o którym mówisz, być może miałem szczęście. Mógłbyś podać jakieś referencje? Który uniwersytet, kto został zwolniony za badania podważające teorię o wpływie CO2 na efekt cieplarniany?
To samo dotyczy homoseksualizmu - lekarze są w spisku z fizykami?

Co do żydów to, o ile ludzi pochodzenia żydowskiego było dość dużo w strukturach sowieckich, to jednak nie stanowili oni większości i nie byli na szczycie. Poza tym ZSRR był wrogo nastawiony do Izraela oraz do innych religii niż socjalizm - jeśli pamiętasz te czasy - więc Twoja opinia jaskrawo przeczy faktom.

Co do UE i polskiej kontrybucji to tutaj jaskrawo przeczysz liczbom - Polska od 2004 roku jest największym beneficjentem netto - podaj jakieś liczby? Przeczysz też faktom - Polska nie została anektowana, tylko weszła do UE z woli obywateli i rządu, długo o to zabiegając i decydując w referendum. Poza tym może z UE w każdej chwili wyjść.

Co do USA - to jak wytłumaczysz fakt, że na czele państwa stoi przywódca propagujący podobną opinię jak Twoja nt. efektu cieplarnianego oraz anulujący zobowiązania USA dotyczące emisji? To jest wg Ciebie sposób promocji tej teorii?

Podsumowując Twoja opinie, w części, w której można je łatwo zweryfikować, przeczą obserwacjom i faktom - brzmisz jakbyś naginał fakty do założonej tezy.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Elasp (6859 punktów)

>Temat dobry dla religioznawców, ujawnia wszystkie cechy owczego pędu i inne mechanizmy
>psychologiczne towarzyszące powstawaniu religii, ponadto ukazuje oblicze finansowe przedsięwzięcia
>jakim jest religia w ogóle.

1. Religioznawcy powinni się przede wszystkim wypowiedzieć, czy temat jest dobry dla nich. Mogą mieć przecież inne zdanie w tej materii.

2. Owczy pęd wcale nie jest charakterystyczny dla religii; jeżeli coś jest religią, zawiera w sobie (załóżmy) owczy pęd, ale niekoniecznie na odwrót. Owczy pęd towarzyszy np. pojawieniu się na rynku nowego modelu iPhone'a. Poza tym były religie elitarne, których istnieniu nie towarzyszył owczy pęd, np. gnostycyzm, więc nawet to pierwsze założenie (że gdzie religia, tam owczy pęd) nie jest prawdziwe.

3. Istnieją zjawiska, które można nazwać parareligijnymi, np. kult Elvisa Presleya w Ameryce, kult pewnych postaci, filmów, itd. Bezpieczniej jest nazwać ekologizm parareligią albo ideologią (nie przypadkiem mówi się np. o "ekofaszystach"). Ekologizm to współczesna odmiana utylitaryzmu, stawiająca na pierwszym miejscu dobro (= życie) wszystkich istot. Jest modny, bo wskazuje kierunek postępowania w coraz bardziej bezideowym świecie.

4. To, że coś przypomina powstającą religię nie oznacza, że samo jest powstającą religią. Potrzebny jest chyba większy odcinek czasu, by stwierdzić, że coś jest religią. Jedna jaskółka nie czyni wiosny, jak powiada przysłowie.
23-11-2019 01:21 
 Ocena 1 na 1
Wojciech Przytulski (676 punktów)
> 1. Religioznawcy powinni się przede wszystkim wypowiedzieć, czy temat jest dobry dla nich. Mogą mieć przecież inne zdanie w tej materii.
Pewnie że mogą, ale jeżeli traktują poważnie swój fach i mają ku niemu jakieś predyspozycje to powinni się nim zająć.
> 2. Owczy pęd wcale nie jest charakterystyczny dla religii; jeżeli coś jest religią, zawiera w sobie (załóżmy) owczy pęd, ale niekoniecznie na odwrót. Owczy pęd towarzyszy np. pojawieniu się na rynku nowego modelu iPhone'a. Poza tym były religie elitarne, których istnieniu nie towarzyszył owczy pęd, np. gnostycyzm, więc nawet to pierwsze założenie (że gdzie religia, tam owczy pęd) nie jest prawdziwe.
Ale bywa narzędziem używanym przez religie i to dosyć często.
> 3. Istnieją zjawiska, które można nazwać parareligijnymi, np. kult Elvisa Presleya w Ameryce, kult pewnych postaci, filmów, itd. Bezpieczniej jest nazwać ekologizm parareligią albo ideologią (nie przypadkiem mówi się np. o "ekofaszystach"). Ekologizm to współczesna odmiana utylitaryzmu, stawiająca na pierwszym miejscu dobro (= życie) wszystkich istot. Jest modny, bo wskazuje kierunek postępowania w coraz bardziej bezideowym świecie.
No ja nie wiem czy "stawiająca na pierwszym miejscu dobro (= życie) wszystkich istot" gdyż kładzie coraz większy nacisk na tępienie ludzi, zwłaszcza Europejczyków.
> 4. To, że coś przypomina powstającą religię nie oznacza, że samo jest powstającą religią. Potrzebny jest chyba większy odcinek czasu, by stwierdzić, że coś jest religią. Jedna jaskółka nie czyni wiosny, jak powiada przysłowie.
Zgadza się, samo przypominanie religii jeszcze nią nie jest, ale tutaj nastąpiła autodemaskacja choćby poprzez ogłoszenie Grety Thunberg "osobowością na miarę Chrystusa" przez szwedzki "kościół" protestancki, a właściwie to co z niego zostało. Ponadto przypominam, że religię można definiować zdaniem: "Zorganizowany zespół wierzeń", co zachodzi w tym wypadku.
Pawel077 (1855 punktów)
Może poczytaj zanim zaczniesz pisać.
naukaoklimacie.pl
stilb (1323 punktów)
Zajebisty plus za wątek i próbę polemiki z tym "zielonym betonem"

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365