Racjonalista - Strona głównaDo treści
Białą księga pytań w sprawie Smoleńska

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-10-2010 09:00Gołębiewski (850 punktów)Białą księga pytań w sprawie Smoleńska
0 na 2
smolensk-2010.pl/mapa-pytan

Moim zdaniem są to ważne pytania.

Bez znaczenia jest, kto personalnie tam był, ważne że był to cios w najważniejsze polskie instytucje (nie wchodząc w ich jakość).

Skandalem jest miękki, nieskoordynowany sposób w jaki sprawę prowadzi strona Polska, mniejszym skandalem jest gęsta mgła po stronie rosyjskiej, bo chyba nikt się nie spodziewał jakiegokolwiek ruchu, który by mógł zaszkodzić ich interesom.

Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie katastrofy.

Jedyne co pozostaje to rachunek zysków i strat, który jednoznacznie wskazuje winnego i współwinnych.




Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Taaaa... Strasznie ciekawa jest ta "ścieżka dźwiękowa" z filmu... To co, po tym wszystkim należałoby się spodziewać masowych, histerycznych wniosków o ekshumację, żeby sprawdzić, czy śladów po kulach nie ma? A jakoś nie widać tej histerii...
Kolejna strona z cyklu "spiskowe teorie dziejów"...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
spellbinder (8577 punktów)
>smolensk-2010.pl/mapa-pytan
>Moim zdaniem są to ważne pytania.

A moim zdaniem skromnym, jest masa dużo ważniejszych pytań.

>Bez znaczenia jest, kto personalnie tam był, ważne że był to cios w najważniejsze polskie
>instytucje (nie wchodząc w ich jakość).

Nie do końca bez znaczenia. Dla mediów cała kraksa stanowiła pożywkę na bardzo długie miesiące. I jak widać jeszcze się nie wyczerpuje.

>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie
>katastrofy.

No i co w związku z tym? Jeśli chodzi o państwo, to ważniejsze jest zachowanie dobrych stosunków z najbliższymi sąsiadami, będącymi przy tym potężnym mocarstwem, niż rozwodzenie się nad tym kto nie do kręcił jakiej śrubki.

Nie wiadomo tak naprawdę co jest w dokumentach. Mediom nie zależy, jak wiadomo, na szybkim zamknięciu sprawy, bo każde doniesienie o sensacji smoleńskiej jest strumieniem mamony. Więcej jej wpłynie po 200 artykułach w duchu "co też się stało?" niż po jednym "wiemy co się stało".

Wiemy, że pisma takie jak Fakt kłamią w żywe oczy. Dlaczego zakładamy więc, że inne są absolutnie prawdomówne?

Im bardziej zamotają sprawę, im więcej sprzecznych opinii się pojawi, tym więcej zarobią - bo media zarabiają na sensacjach.
29-10-2010 10:52 
 Ocena 2 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>No i co w związku z tym? Jeśli chodzi o państwo, to ważniejsze jest zachowanie >dobrych stosunków z najbliższymi sąsiadami, będącymi przy tym potężnym mocarstwem, >niż rozwodzenie się nad tym kto nie do kręcił jakiej śrubki.

I dlatego nasz naród przez całą swą historię dostaje "po dupie". Jesteśmy obywatelami dużego kraju a zachowujemy się jakbyśmy nic sobą nie reprezentowali i byli marginesem.
Uważam, że nie można popadać ze skrajnej agresji w skrajną ambiwalencję bo nikt nie będzie szanował naszego zdania. A w skuteczność PO nie wierze, ustawa hazardowa to bubel, ustawa dotycząca dopalaczy to też gniot. Po kilku miesiącach w sprawie katastrofy nie wiemy prawie nic, łącznie z tym czy B. pilotował maszynę. Nie chcę dyskutować o teoriach, bo Palikot już się skompromitował swoimi tezami. Ja chcę konkretów na piśmie.
29-10-2010 10:58 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>I dlatego nasz naród przez całą swą historię dostaje "po dupie".

A nie dlatego przypadkiem, że od dość długiego czasu nie ma zbyt wiele do powiedzenia, a zachowuje się jakby miał?
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Jedyne co pozostaje to rachunek zysków i strat, który jednoznacznie wskazuje winnego i
>współwinnych.

- Oczywiście jest nim Jarosław Kaczyński. Nikt tyle nie zyskał na tej katastrofie. Pozbył się konkurentów, scementował elektorat "radiomaryjny", został jedynym wielkim przywódcą opozycji, a na swojej martyrologii buduje kapitał polityczny. Marnego, zmarłego prezydenta wynosi na piedestał czyniąc z niego męczennika. Czekamy na kanonizację (subito santo). Na dodatek znalazł pretekst do obszczekiwania Rosji (co dla niego jest oznaką patriotyzmu) i tworzenia dowolnej ilości teorii spiskowych, czyli tego w czym jest dobry i tylko w tym). Przynajmniej Wałęsa na chwilę odpoczął. Ciekawe kiedy on zostanie "dołączony" do spisku Tusk-Putin.
catseye (1381 punktów)
>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie katastrofy.
Ręce opadają... Przyczyna jest jedna i znamy ją od pierwszych godzin po katastrofie: ten samolot nie powinien był tam o tamtej porze lądować i KONIEC!!! Nie zmienią tego żadne białe księgi, ani opowieści, jak to samolot z jednym skrzydłem może sobie świetnie dać radę.
>Jedyne co pozostaje to rachunek zysków i strat, który jednoznacznie wskazuje winnego i współwinnych.
Ciekawe byłoby usłyszeć, o jakie zyski i straty chodzi i jak ten jednoznaczny rachunek wygląda w szczegółach.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>smolensk-2010.pl/mapa-pytan
>Moim zdaniem są to ważne pytania.

Minęło ledwie pół roku do katastrofy.
W najbardziej cywilizowanych krajach śledztwa a sprawie przyczyn katastrof lotniczych trwają latami. Zamknięcie dochodzenia w rok uważa się za niezwykłe.

Weszłam na tę stronę. Pod płaszczykiem szukania prawdy obiektywnej wylęgarnia teorii spiskowych.
A te są beznadziejnie nudne.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
kognitywista (3391 punktów)
>Bez znaczenia jest, kto personalnie tam był, ważne że był to cios w najważniejsze polskie
>instytucje
Cios ? Raczej stryczek. Ciosu nie można sobie samemu zaaplikować ...
28-10-2010 11:36 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Bez znaczenia jest, kto personalnie tam był, ważne że był to cios w najważniejsze polskie
>>instytucje
>Cios ? Raczej stryczek. Ciosu nie można sobie samemu zaaplikować ...
>

Poza tym po tym "ciosie" machina zwana państwem i jej wszystkie instytucje jednak dalej działa.
Nic się nie zawaliło.
I tak powinno być. Sytuacja, w której losy jakiejś instytucji zależą od fizycznego dobrostanu jednej osoby nie powinna się w demokratycznym europejskim kraju zdarzyć.

Zauważam jednak w pewnych "kręgach" rozgoryczenie, że to wszystko dalej się kręci, nawet za bardzo nie wyhamowało, może tylko na chwilkę straciło rytm, nastąpiły pewne przetasowania (niektóre na lepsze, sle nie będę pokazywała palcem, bo potem mówią, że jestem cyniczna), chwila urzędniczej konsternacji, niewiele więcej.

A jak się posłucha niektórych PISowców, to mają żal, że słońce w ogóle wzeszło na drugi dzień po katastrofie.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
kognitywista (3391 punktów)
>Nic się nie zawaliło.
Jasne, że nie. Skoro państwo funkcjonowało nawet wtedy, gdy ważne funkcje pełnili w nim ludzie pokroju Wałęsy czy Leppera, to nie załamie się i wówczas, gdy kogoś fizycznie zabraknie ...
28-10-2010 13:49 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nic się nie zawaliło.
>Jasne, że nie. Skoro państwo funkcjonowało nawet wtedy, gdy ważne funkcje pełnili w nim ludzie pokroju Wałęsy czy Leppera, to nie załamie się i wówczas, gdy kogoś fizycznie zabraknie ...
>

Wiesz, chodziło mi raczej o to, że niektórym się nie podoba, że to wszystko jednak dalej działa. Bo to jakby umniejsza znaczenie tych, którzy zginęli w katastrofie.
Bo żeby zrobić bohatera z ofiary katastrofy lotniczej, trzeba znaleźć jakieś straszne konsekwencje jego śmierci. A tu... takie sobie.

Oczywiście, dla rodziny każdego zmarłego jest to tragedia i często wywrócenie życia do góry nogami, ale państwo jako organizacja nie odczuło tego bardziej, niż codziennej śmierci kilkudziesięciu osób na polskich drogach.
Nawet prezydent był u schyłki kadencji i bez szans na reelekcję.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
29-10-2010 09:55 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Wiesz, chodziło mi raczej o to, że niektórym się nie podoba, że to wszystko jednak dalej działa. Bo to jakby umniejsza znaczenie tych, którzy zginęli w katastrofie.
To prawda. Wydaje mi się, że jest to też trochę wyraz zdumienia faktem, iż ludzie kreowani na mężów stanu okazali się po prostu urzędnikami państwowymi. Reakcja została ponadto spotęgowana przez lamentowanie bezpośrednio po katastrofie" "Co my teraz biedni poczniemy ?". Doskonale wiedziano, że świat się nie zawali, ale powtarzano ten bełkot dla wzmocnienia żałobnego efektu. Myślę, że media też mają w tym swój niechlubny udział.
Z tego samego powodu drażni mnie ten wyświechtany, niby patetyczny (a jakże już banalny, przez ciągłe powtarzanie przy okazji śmierci każdej kolejnej osoby publicznej) slogan: "Nic już nie będzie tak, jak kiedyś". Dla bliskiej osoby - z pewnością. Dla pozostałych - najczęściej wystarczy jedna dobrze przespana nocka, by zapomnieć o sprawie.
29-10-2010 10:47 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Z tego samego powodu drażni mnie ten wyświechtany, niby patetyczny (a jakże już banalny, przez ciągłe powtarzanie przy okazji śmierci każdej kolejnej osoby publicznej) slogan: "Nic już nie będzie tak, jak kiedyś". Dla bliskiej osoby - z pewnością. Dla pozostałych - najczęściej wystarczy jedna dobrze przespana nocka, by zapomnieć o sprawie.

Wiesz, że do tego nie wypada się przyznawać?
Że się nie płakało po papieżu, że nie brak Ci prezydenta Kaczyńskiego, itp itd.
Że w poniedziałek po katastrofie poszedłeś jak zwykle do pracy, kolega opowiedział kawał a Ty się śmiałeś, zjadłeś dobry obiad i może oglądałeś wieczorem przy piwku mecz w TV (ligi angielskiej nie odwołali).
Że trzeciego dnia zacząłeś szukać w TV czegokolwiek innego niż obrazki ze Smoleńska albo głowy gadające o Smoleńsku. Może wyłączyłeś TV i wrzuciłeś dobry film na DVD. Może nawet komedię?
Nie wypada. Należało mieć minę ponura, mówić przyciszonym głosem w miejscach publicznych i powtarzać idiotyczną sentencję, że o zmarłych nie mówi się źle.

Osobą publiczną, której śmierć mnie zabolała, był prof. Geremek.
Westchnęłam sobie też nad Jerzym Giedroyciem (że szkoda, że taki umysł przepadł, ale przecież miał już swoje lata).
A przede wszystkim czułam żal po prof. Kozakiewiczu - jedynym po Boyu prawdziwym polskim feminiście.
To chyba jedyne osoby publiczne, po których jedna nocka nie wystarczyła, żeby nie czuć żalu.

Swoją drogą, czy katolik powinien lamentować po śmierci, nawet kogoś bliskiego? Przecież "bóg tak chciał", a poza tym spotkają się w niebie. Że to naturalne? A ileż naturalnych odruchów jest wg. KK grzechem? Dlaczego ten jeden miałby być szczególnie chroniony przed doktryną, skoro jest wyrazem sprzeciwu wobec boskich decyzji (a nieposłuszeństwo to był wszak pierwszy grzech ludzkości!)?

To ateista ma powodu do lamentu, desperacji, histerii nad grobem - nasz ukochany krewny umarł, koniec, żadnej nadziei, pożywka dla grzybów i bakterii.

Dlaczego jest dokładnie odwrotnie?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
kognitywista (3391 punktów)
>Dlaczego jest dokładnie odwrotnie?
Właśnie nie wiem. Dlatego kiedyś założyłem tutaj wątek, w którym zamieściłem też własne domniemanie przyczyny.
Kuba K. (3909 punktów)
>Wiesz, że do tego nie wypada się przyznawać?
>Że się nie płakało po papieżu, że nie brak Ci prezydenta Kaczyńskiego, itp itd.
>Że w poniedziałek po katastrofie poszedłeś jak zwykle do pracy, kolega opowiedział kawał a Ty się śmiałeś, zjadłeś dobry obiad i może oglądałeś wieczorem przy piwku mecz w TV (ligi angielskiej nie odwołali).
>Że trzeciego dnia zacząłeś szukać w TV czegokolwiek innego niż obrazki ze Smoleńska albo głowy gadające o Smoleńsku. Może wyłączyłeś TV i wrzuciłeś dobry film na DVD. Może nawet komedię?
>Nie wypada. Należało mieć minę ponura, mówić przyciszonym głosem w miejscach publicznych i powtarzać idiotyczną sentencję, że o zmarłych nie mówi się źle.

>Swoją drogą, czy katolik powinien lamentować po śmierci, nawet kogoś bliskiego? Przecież "bóg tak chciał", a poza tym spotkają się w niebie. Że to naturalne? A ileż naturalnych odruchów jest wg. KK grzechem? Dlaczego ten jeden miałby być szczególnie chroniony przed doktryną, skoro jest wyrazem sprzeciwu wobec boskich decyzji (a nieposłuszeństwo to był wszak pierwszy grzech ludzkości!)?
>To ateista ma powodu do lamentu, desperacji, histerii nad grobem - nasz ukochany krewny umarł, koniec, żadnej nadziei, pożywka dla grzybów i bakterii.
>Dlaczego jest dokładnie odwrotnie?

Kiedyś już o tym pisałem, chyba dzień po katastrofie, w dyskusji, w której chyba i Ty brałaś udział. Podobnie jak Ciebie, mnie też mierzi straszna hipokryzja wyłażąca przy takich okazjach z ludzi. Ostatnio było podobnie, gdy busik z 18 pasażerami wjechał pod TIR-a. Czarne strony w gazetach, wyrazy współczucia od prezydenta i polityków - standardowa, rzec by się chciało narodowa histeria. Albo pogrzeb wczorajszy w moim mieście - pogrzeb nieszczęsnej ofiary jakiegoś szaleńca - prezydent, prezes K., flesze i dziennikarze. A jak Kowalski zginie w wypadku gdzieś pod Żabią Wólką, albo Nowakową pijany mąż siekierą zarąbie, to co najwyżej wzmianka w lokalnych gazetach, a i pomocy od państwa żadnej. Dlaczego ludzie tak uparcie "stopniują" fakt śmierci? Dlaczego masowa, "medialna", związana z jakimiś bieżącymi wydarzeniami politycznymi jest "lepsza" od takiej zwykłej, cichej, nie zauważonej przez nikogo poza najbliższymi? Rozumiem jeszcze, gdy umierają ludzie wybitni, wielce zasłużeni dla ogółu - ok, niech będzie i żałoba i przemowy i prezydent z wieńcem. Ale znalezienie się w nieodpowiednim czasie w niewłaściwym miejscu nie powinno z nikogo czynić męczennika!
Zaś co do postawy katolików i ateistów wobec śmierci - mam wrażenie, że ci drudzy, przyjmujący świat racjonalnie, przyjmują go po prostu z większą akceptacją takim jakim jest, ze wszystkimi jego blaskami i cieniami, włącznie ze śmiercią. I stąd chyba bierze się akceptacja - ze świadomości, że jest to proces nieuchronny i naturalny (co oczywiście nie wyklucza odczuwania żalu po zmarłych).
Pozdrawiam.
diogenes (42753 punktów)
>był to cios w najważniejsze polskie instytucje (nie wchodząc w ich jakość).

Niby dlaczego nie rozważać ich jakości? Jeśli z instytucji odsączyć jej jakość, pozostać może tylko idiotyczny rytuał.

>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie
>katastrofy.

To zależy właśnie od wspomnianej jakości. W tym wypadku jako przyczyna zdarzenia wystarczy mechanika Newtona.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>był to cios w najważniejsze polskie instytucje (nie wchodząc w ich jakość).
>Niby dlaczego nie rozważać ich jakości? Jeśli z instytucji odsączyć jej jakość, pozostać może tylko idiotyczny rytuał.
>>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie
>>katastrofy.
>To zależy właśnie od wspomnianej jakości. W tym wypadku jako przyczyna zdarzenia wystarczy mechanika Newtona.

Mocnym wątkiem jest też ten związany z, jak to ktoś ładnie ujął (znowu nie pamiętam gdzie przeczytałam, szlag by trafił moją wybiórcza pamięć) "nastrojami społecznymi panującymi w samolocie".

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
PiotrPęciak (634 punktów)
Ten idiotyczny rytuał nazywany jest prawem. Prawo czemuś służy.. co najmniej nienadużywaniu uprawnień.
wykuś (114 punktów)

>Skandalem jest miękki, nieskoordynowany sposób w jaki sprawę prowadzi strona Polska, mniejszym
>skandalem jest gęsta mgła po stronie rosyjskiej, bo chyba nikt się nie spodziewał jakiegokolwiek
>ruchu, który by mógł zaszkodzić ich interesom.
>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie
>katastrofy.
>Jedyne co pozostaje to rachunek zysków i strat, który jednoznacznie wskazuje winnego i
>współwinnych.
>

Ktoś chyba tęskni za swoim prezydentem i tyle
Kuba K. (3909 punktów)
>smolensk-2010.pl/mapa-pytan
>Moim zdaniem są to ważne pytania.
>Bez znaczenia jest, kto personalnie tam był, ważne że był to cios w najważniejsze polskie
>instytucje (nie wchodząc w ich jakość).
>Skandalem jest miękki, nieskoordynowany sposób w jaki sprawę prowadzi strona Polska, mniejszym
>skandalem jest gęsta mgła po stronie rosyjskiej, bo chyba nikt się nie spodziewał jakiegokolwiek
>ruchu, który by mógł zaszkodzić ich interesom.
>Wszystko co się w tej sprawie dzieje nie daję porządnych podstaw wnioskowania o przyczynie
>katastrofy.
>Jedyne co pozostaje to rachunek zysków i strat, który jednoznacznie wskazuje winnego i
>współwinnych.
>

Człowieku, że też chce się Tobie tracić czas na takie, za przeproszeniem, pierdoły! Jak chcesz się zorientować w temacie, poczytać na temat wypadków lotniczych, ich źródeł i mechanizmów powstawania, to wejdź sobie choćby na stronę Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych - adres podaję poniżej:

www.mi.gov.pl/2-4821a237de95c.htm

Można tam zapoznać się ze szczegółowymi raportami, zorientować się co do tego w jaki sposób te raporty powstają, jak wygląda badanie przyczyn wypadku, etc. Oczywiście, potrzebna jest do tego pewna wiedza, ale tę można zdobyć, jeśli tylko się chce. Zarówno Tobie, jak i innym forumowiczom szczególnie polecam przeczytanie dwóch opisów, do których linki podaję poniżej - stanowią modelowy przykład jak z głupoty, beztroski i błędów systemowych powstają sytuacje grożące katastrofą.

www.mi.gov.pl/files/0/30576/2007_344_RK_PKBWL.pdf

www.mi.gov.pl/files/0/30518/2006_359_RK.pdf

Życzę owocnej lektury i większego krytycyzmu wobec teorii spiskowych
Pozdrawiam.
Gołębiewski (850 punktów)
Nie wiem czy któryś z dyskutantów zadał sobie trud przejrzenia pytań, przed komentowaniem.

Posądzacie mnie o zajmowanie się pierdołami, o sympatie do PiS...

Ja śmiem jedynie rozważyć co ma w tej kwestii do powiedzenia "skrajna prawica - PiS"

Zobaczmy na przykład teorię, która to została wyśmiana w innym wątku.
Teoria o wytworzeniu mgły na żądanie.
Po obejrzeniu wideo poniżej człowiek drapię się po głowie.
www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY

Może faktycznie jest coś na rzeczy??

Tutaj ciekawy materiał - wyciągnięcie wniosków pozostawiono oglądającym.
"List Polski"
www.youtub(*)?v=mDcd0SvjE5A&feature=related
www.youtub(*)?v=It3yYxN5kWw&feature=related
www.youtub(*)?v=PK6hqVddT7k&feature=related
www.youtub(*)?v=izq_P_n01BA&feature=related
www.youtub(*)?v=7XgSvy-A3OA&feature=related

W obliczu pytań z białej księgi, w obliczu dobrze zmontowanego listu Polskiego,
trudno mi odmówić SOLIDNYCH podstaw hipotezom o wrogiej agresji, co w konsekwencji prowadzi do niezliczonych dylematów wyboru pomiędzy złym, gorszym, jeszcze gorszym i najgorszym.
07-11-2010 09:50 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Teoria o wytworzeniu mgły na żądanie.
> Po obejrzeniu wideo poniżej człowiek drapię się po głowie.
> www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY

Raczej puka się w czoło. Jak można nie odróżnić sztucznej mgły od naturalnej? Wszyscy w Smoleńsku stracili węch?
07-11-2010 11:19 
 Ocena-1 na 1
Gołębiewski (850 punktów)
>> Teoria o wytworzeniu mgły na żądanie.
>> Po obejrzeniu wideo poniżej człowiek drapię się po głowie.
>> www.youtube.com/watch?v=LQF8hsitxvY
>Raczej puka się w czoło. Jak można nie odróżnić sztucznej mgły od naturalnej? Wszyscy w Smoleńsku stracili węch?
>

Ma pan racje tylko i wyłącznie w przypadku, gdy mieszanka gazu użyta nie jest bezzapachowa.

Na jakiej podstawie wyklucza pan hipotezę, że owa nieznana substancja jest bezzapachowa?

Skąd ta pewność w pana wypowiedzi?

Był pan kiedyś na dyskotece?

Pewnie nie. Tam też można znaleźć maszyny do robienia mgły i wie pan co?

Są bezzapachowe.
rexus (2343 punktów)
Zbyt wielu zyskało na tej katastrofie, żeby prawda ujrzała światło dzienne.
PiS psuło przeciąganie Rosji do NATO, psuło interesy gazowe Europy zachodniej i Rosji, narazili się nie tylko Rosji, ale i Niemcom. Prezes NBP pan Skrzypek, irytował banki centralne starej Unii. Lech Kaczyński grał na nosie Putina w Gruzji itp. Można by wymieniać i wymieniać. W PO siły są koordynowane przez byłych ubeków, którzy mają dobre stosunki z byłymi funkcjonariuszami KGB, oni wszyscy zaś są zdolni do największych przekrętów i mordów włącznie.
Medialne sterowanie opinią publiczną, która zna się na lataniu jak kura na pieprzu dają wiele do myślenia.
Piloci lądowali zgodnie z procedurami, a nie wiedzieć czemu robi się z nich oszołomów, którzy nadają się do prowadzenia co najwyżej furmanki drabiniastej.
Ktoś ich oszukał o jakieś 100 metrów, kto?
Z oryginalnych czarnych skrzynek pewnie byśmy się dowiedzieli.
Badanie tej tragedii przez służby Rosyjskie to kuriozum, to tak jakby w Iraku zginął w niewyjaśnionych okolicznościach Obama a sprawę przejęła by Al Kaida.
07-11-2010 09:57 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Piloci lądowali zgodnie z procedurami...

Nonsens. Z premedytacją zeszli poniżej minimum wysokości na jakie pozwalała widoczność.
07-11-2010 11:30 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Widzę, że kolega ma dostęp do poufnych danych.
Schodzili na autopilocie! Takie są procedury. Komputer autopilota musiał otrzymać błędne dane skoro wyliczył złą trajektorię lotu. Chyba, że autopilot działał z premedytacją.
de Vill (1165 punktów)
Lądowanie na tym lotnisku w warunkach jakie panowały jednoznacznie wskazuje na zamach. Zamach samobójczy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365