 |
Pomysł na nowoczesny cmentarz Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-11-2010 14:09 | geoffrey (60 punktów) | Pomysł na nowoczesny cmentarz
7 na 7 | Spacerując po cmentarzach nieraz musimy przeciskać się między wąskimi ścieżkami, między jednym grobem, a drugim. W dzień zadanie wykonalne, ale wieczorem (szczególnie w dzień wszystkich świętych) to czasami "Mission Impossible". Rozwiązanie tego jest dosyć proste, groby powinny wyglądać tak jak te z amerykańskich filmów  Pionowa płyta z imieniem i nazwiskiem. Możemy na tej samej powierzchni pochować więcej zmarłych, koszt pochówku stanowczo się zmniejsza. I nie ma konkurencji między trupkami w stylu "mój grób był droższy". Drugi problem jest taki, że wszystkie nagrobki wyglądają podobnie, szaro i ponuro. Krótko mówiąc NUDY! Mój pomysł jest taki, zamiast wypisywać jakieś pierdoły na takim nagrobku można by wmontować w pionową płytę wyświetlacz LCD. Na ekranie mogłyby pokazywać się zdjęcia z życia zmarłego, urywki filmów, czy jakieś animacje (płonące znicze, kwiaty, itp). Pomysł trudniej zrealizować na starych cmentarzach, ale na nowo powstających dlaczego nie. Podejrzewam, że koszty pochówku i tak byłyby niższy, niż obecnie. Zamiast 5 - 6 marmurowych płyt wystarczyłaby jedna, sam wyświetlacz nawet jeśli jego cena sięgałaby tysiąca złoty, to ogólny koszt byłby mniejszy. Koszty utrzymania? Również nie muszą być bardzo duże. Animacja nie musi być wyświetlana 24 godziny na dobę. Można być aktywowana po naciśnięciu przycisku i trwać np. 10 min. Najciekawsze i najfajniejsze jest w tym chyba to, że groby nie byłby takie anonimowe. Możemy zatrzymać się przed grobem nieznanej nam osoby i zobaczyć jak żyła, gdzie mieszkała, czy miał męża/żonę, dzieci. Może zobaczymy coś zabawnego, może wzruszającego. Stając natomiast przed grobem kogoś nam bliskiego i oglądając chwile z jego życia zapisane na slajdach, mamy pewność, że wspomnienia z nimi związane nie wyblakną w naszej pamięci. Co o tym sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| TyDraniu (6569 punktów) | Znakomity pomysł! Każę zrobić taki na moim nagrobku  .
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Dla mnie zawsze fajne było oglądanie opuszczonych grobów. Starych cmentarzy. Kiedy informacje nie są właśnie takie nachalne, czasami jakiś wierszyk, który zdradzi ułamek tajemnicy kim była ta osoba.
|
|
| Ania... (14138 punktów) | Pomysł super z ekranami - już gdzieś mi się obił o uszy... nie wiem czy nie w programie o cmentarzach dla zwierząt  Ale u nas mało realny - z grobu wujka ukradli krzyż pomalowany na złoty kolor  A co do płyt... my mamy inne rozwiązanie, chociaż Twoje jest też ciekawe. Mamy póki co jeden grób najbliższych osób. Plan jest taki, że kolejno się będziemy kremować i układać urnę obok urny
|
|
4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) |
>Drugi problem jest taki, że wszystkie nagrobki wyglądają podobnie, szaro i ponuro. Krótko mówiąc
Nie wiem na jakim cmentarzy Ty byłeś, ale 4 które objechałam w ten poniedziałek od paru lat nie są ani szare ani ponure, a to za sprawą coraz większej dostępności różnych kolorów marmurów. Co moim zdaniem jest zmianą na niekorzyść. To jest cmentarz, do chlorelli, a nie skład mebli politurowanych. "Szaro i ponuro" to jest jakby wpisane w przeznaczenie tego miejsca.
Przeciskając się między różowa komodą a szafirowym łożem małżeńskim, bolały mnie zęby. Jeden z grobów miał na płycie intarsję z różnokolorowego marmuru, tworzącą rozchodzące się promienie nad głową ukrzyżowanego Jezusa. Dość makabryczne wrażenie. Jak sama koncepcja wesołego cmentarza.
Uważasz, że podobne do siebie, proste postumenty to nie będzie szaro i ponuro? Jestem jak najbardziej za cmentarzami, na których będzie więcej trawy niż kamienia. Proste nagrobki, dużo zieleni, może jakaś ławeczka tu i tam. Taki cmentarz wyglądałby jak cmentarz, popieram.
Ja się tylko czepiam niekonsekwencji w Twojej wypowiedzi.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Uroczym akcentem poza niebotycznie drogimi nagrobkami był w tym roku bukiet sztucznych chryzantem w kolorze wściekłego zielonkawo-żółtawego zakreślacza, oraz figurka Jezusa (na 2m) pomalowana na wściekły błękit...
|
|
1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Co o tym sądzicie? Mnie pomysł z wyświetlaczami LCD bardzo się podoba, tak ekran kosztuje znacznie więcej niż 1000 zł, ale zużywa mało energii. Można by dodać czujnik ruchu, który uruchamiał by prezentacje dla przechodniów. Dla mnie bomba, dla innych nie, ale jestem przekonany, że jest tylko kwestią czasu, kiedy takie cmentarze zaczną się pojawiać.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | W świecie realizowane są różne pomysły na cmentarze. Na przykład cmentarze leśne w stylu opisanym: en.wikipedia.org/wiki/Munich_WaldfriedhofZawsze jednak pozostają problemy: - co będzie pasowało gustom klientów; - na ile zgodne z prawem (tu Twój pomysł nie ma problemów); - na ile uzyska akceptację tych organizacji, które poczuwają się w obowiązku regulować także zwyczaje pogrzebowe swoich członków. Pod tym zawiłym kryptonimem kryją się oczywiście religie. Od strony technicznej zaś problemem byłaby przede wszystkim trwałość takiej instalacji. Tanie, komercyjne panele LCD sprawują się wyjątkowo słabo w niskich temperaturach i ulegają szybkiej degradacji przy długotrwałym narażeniu na światło słoneczne. Nie mówiąc już o zapotrzebowaniu na energię i kiepskiej odporności mechanicznej. Także pamięci FLASH na których zapisujemy dane mają, w porównaniu z kamienną tablicą, śmieszną, bo kilkunastoletnią, trwałość. Tak patrząc dzisiejsza, kamienno-betonowa moda cmentarna emanuje trwałością. Życie przemija po latach kilkudziesięciu, młodość i piękno jeszcze szybciej. Kamienny nagrobek pozostawiony samemu sobie ma szansę przetrwać co najmniej kilka stuleci. Element trwałości w pamięci o zmarłym, element wspomnienia po tym, jak już wspomnienie wyblaknie w pamięci kolejnych pokoleń. Oczywiście technicznie nie ma problemu by uzyskać porównywalnie trwałą instalację. Będzie ona jednak o przynajmniej o jeden-dwa rzędy wielkości droższa niż Twoje szacunki. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Co o tym sądzicie?
Podejrzewam, że koncepcja cmentarzy zmieniać się będzie w kierunku wyłącznie ich nadziemnej części. Prędzej czy później zrozumiemy, że zwłoki to coś, czego należy pozbyć się tak, jak pozbywamy się śmieci (racjonalna utylizacja): nie inaczej postępujemy z amputowaną, trawioną przez gangrenę kończyną, czy obciętymi paznokciami. Nie będzie istotne miejsce składowania tego rodzaju odpadów. Wszelkie ceremonie nad i wokół trupa przejdą do przeszłości, co zapewne zasmuci polityków, bo ich działalność to w dużej mierze obrzędy pogrzebowe (do najważniejszych należy poprawianie szarfy u wieńca). Określenie drogie nam zwłoki uznane zostanie za komiczne. Z kodeksu karnego zniknie paragraf o profanacji zwłok itp.: po prostu nie będzie czego profanować. Właściwym cmentarzem stałby się cmentarz wirtualny, który stanie się bankiem pamięci o zmarłym. Tu wchodziłyby w rachubę te sprawy, o których piszesz (filmy, fotografie, dokumenty, itd.).
Przeszłość to wyłącznie nasza pamięć, a nie glina pod stopami. Święto zmarłych spędzić można by (jeśli ktoś miałby ochotę) przed komputerem, a nie w korkach do cmentarzy: tam bowiem nie ma nic.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Błahodar (12 punktów) | Nie jestem przekonana, by w najbliższym czasie było możliwe zrozumienie, że "zwłoki to coś, czego należy się pozbyć" wraz z całą kolekcją implikacji (ze zniesieniem paragrafu za profanację na czele). Owszem - "praktyki pośmiertne" ulegają modom i zmianom. Parę lat temu nikomu by do głowy nie przyszło, by w prasie zamieścić nekrolog swojego ukochanego psa. By operować w nekrologu sformułowaniami ze slangu młodzieżowego czy robić sobie zdjęcia przy odwiedzinach grobu. Nie znaczy to jednak, że "pośmiertność" zostanie zredukowana do postaci zdigitalizowanej sztucznej pamięci o zmarłym. Po pierwsze - mamy kilkudziesięciotysięcznoletnie przyzwyczajenia za sobą. I w te przyzwyczajenia wpisuje się potrzeba "miejsca" pamięci. Obojętnie czy wyraża się ona nagrobkiem, krzyżem przy drodze, zniczem pod krzakiem. Czy znacie kogoś, kto nie odwiedza cmentarza tylko zapala znicz w ulubionym fotelu zmarłego ojca? Ba - fotel to też miejsce. Kogoś kto zapala znicz ot tak, po prostu, bo mu się zmarły ojciec przypomniał. Po drugie - ta sama kwestia przyzwyczajenia powoduje u nas, racjonalny lub nie, szacunek. Gdzieś na samym dnie kołacze się nam, że po prostu nie wypada pisać o zwłokach jak o śmieciach, które trzeba wynieść, pozbyć się. I mimo że jak najbardziej rozumiem mechanizmy takiego działania, nie potrafię wykluczyć ich socjologicznych, antropologicznych czy psychologicznych konotacji, które póki co mają na nas, żyjących, dość pozytywny wpływ. No dobra - może nie do końca na wszystkich - patologom, chirurgom i pracownikom zakładów pogrzebowych jednak lepiej robi reifikacja...
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Po pierwsze - mamy kilkudziesięciotysięcznoletnie przyzwyczajenia za sobą.
Tradycja nie musi być istotnym motywem zachowania. Czy oddychasz ze względu na tradycję? Oto w pokoju płoną grabowe szczapy - czy potrzeba ciepła jest głosem przeszłości?
>I w te przyzwyczajenia wpisuje się potrzeba "miejsca" pamięci. Obojętnie czy wyraża się ona nagrobkiem, krzyżem przy drodze, zniczem pod krzakiem...
Jakkolwiek nie upstrzysz takiego miejsca - jest ono usytuowane wyłącznie w naszych głowach. Ktoś stawia nagrobek przy skrzyżowaniu, gdzie zginął ktoś bliski, tuż obok urzęduje prostytutka, która wraz z klientem kpi ze ślubów wierności w obliczu boga.
>Czy znacie kogoś, kto nie odwiedza cmentarza tylko zapala znicz w ulubionym fotelu zmarłego ojca? Ba - fotel to też miejsce.
Pamięć (o ojcu) nie ma nic wspólnego z fizycznym miejscem rozkładu ciała. Każdy zmarły to zaginiony w wieczności.
>Po drugie - ta sama kwestia przyzwyczajenia powoduje u nas, racjonalny lub nie, szacunek. Gdzieś na samym dnie kołacze się nam, że po prostu nie wypada pisać o zwłokach jak o śmieciach...
Staramy się rozprawiać o racjonalnych argumentach, a nie o tym, co się komuś gdzieś kołacze. Co rozumiesz przez samo dno? Co to znaczy nie wypada?
Jutro z mojego hospicjum (w domu umiera mama) wyniosę śmieci przy wtórze marsza żałobnego Chopina: tyle
o śmieciach.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Błahodar (12 punktów) | Tradycja nie musi być istotnym motywem zachowania.
Oczywiście, że nie musi. Co nie zmienia faktu, że zachowania determinuje.
Nie zaprzeczam przecież temu o czym piszesz - wskazuję jedynie na to, że nie sądzę, by w niedługim czasie możliwa była zmiana percepcji - traktowania zwłok jako tego czym w istocie są (obojętnie do czego je przyrównać - pozostałości, odpadków czy, jak dla mnie nacechowanych negatywnym znaczeniem, śmieci).
Do tego nieszczęsnego "na samym dnie kołacze" - rozumiem, że jesteś rozmówcą wymagającym naprawdę ogromnej precyzji słowa. Postaram się na przyszłość nie korzystać pochopnie z metafor. A metafory tej użyłam, by raz jeszcze odnieść się do tego jak tradycja determinuje nie tylko nasze zachowania ale i coś, co roboczo można nazwać odruchami emocjonalnymi.
I na sam koniec- z powodu tej osobistej sytuacji - wyrazy współodczuwania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Tradycja nie musi być istotnym motywem zachowania >Oczywiście, że nie musi. Co nie zmienia faktu, że zachowania determinuje.
Zawsze jednak możemy testować, których determinacji przeszłości możemy się pozbyć jako nieistotnych. To jedna z dróg wyłuskania czegoś, co nazwałbym istotą człowieka. Czym innym są ponadto determinanty fizyczne czy biologiczne, czym innym - kulturowe. Te ostatnie są bardziej plastyczne, a wiele pośród z nich zaspakaja jedynie fałszywe (nierealistyczne) potrzeby (np. religia).
>(obojętnie do czego je przyrównać - pozostałości, odpadków czy, jak dla mnie nacechowanych negatywnym znaczeniem, śmieci).
Nie było moim zamiarem wartościować zwłoki jako coś negatywnego czy pozytywnego. Chodzi jedynie o odpowiednie słowo dla rzeczy w kategoria pozbawionego emocji opisu.
>tradycja determinuje nie tylko nasze zachowania ale i coś, co roboczo można nazwać odruchami emocjonalnymi.
Czy emocja zdeterminowana kulturą jest jeszcze w ogóle emocją, czy już jedynie wyuczonym zachowaniem? Czym (jakie) jest spontaniczne zachowanie wobec świata?
>z powodu tej osobistej sytuacji - wyrazy współodczuwania.
Radzę wstrzemięźliwość w tego rodzaju deklaracjach: czasami są to mimowolne odruchy wymiotne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | Błahodar (12 punktów) | Nie wiem czy nie przesadzamy teraz z wielością wątków - mam nadzieję że nie, bo podoba mi się ta wielotematyczność sprowokowana jednym - banalnym w sumie pytaniem o to jakie cmentarze być powinny (albo czy w ogóle winny być).
>Czy emocja zdeterminowana kulturą jest jeszcze w ogóle emocją, czy już jedynie wyuczonym zachowaniem? Czym (jakie) jest spontaniczne zachowanie wobec świata?
Pierwsza część pytania mnie urzekła. Ba - nawet w czymś tam oświeciła. Za co serdecznie dziękuję.
Co do wstrzemięźliwości w deklaracjach - zastosuję się. Moja intencja była jak najdalsza od wywoływania u kogokolwiek jakichkolwiek odruchów mimowolnych. Jeśli jednak u Pana takie wywołała - bez ironii, przepraszam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Co do wstrzemięźliwości w deklaracjach...
Nieporozumienie. Przeżywam emocje, których wolałbym oszczędzić innym. Lub inaczej: współczucie w ciemno jest wielce ryzykowne. Tzw. wyrazy współczucia to wytrych, który - bywa, że - otwiera nie te drzwi, które trzeba.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|