Racjonalista - Strona głównaDo treści
Grzech pierworodny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-12-2019 20:02krzysiekniepieklo (290 punktów)Grzech pierworodny
Ocena 2 na 2
Grzech w spadku


Grzech po prarodzicach

Ez 18

1 Pan skierował do mnie te słowa: 2 «Z jakiego powodu powtarzacie między sobą tę przypowieść o ziemi izraelskiej:
Ojcowie jedli zielone winogrona,
a zęby ścierpły synom?
3 Na moje życie - wyrocznia Pana Boga. Nie będziecie więcej powtarzali tej przypowieści w Izraelu. 4 Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła.
5 Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwości, 6 kto nie jada mięsa z krwią i oczu nie podnosi ku bożkom domu Izraela, nie bezcześci żony bliźniego, nie zbliża się do żony w okresie jej nieczystości, 7 nie krzywdzi nikogo, zwraca zastaw dłużnikowi, nie popełnia rozboju, łaknącemu udziela swego chleba, nagiego przyodziewa szatą, 8 nie uprawia lichwy, nie żąda odsetek, odsuwa swą rękę od nieprawości, sprawiedliwie rozsądza między jednym człowiekiem a drugim, 9 stosuje się do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, postępując uczciwie - ten na pewno żyć będzie - wyrocznia Pana Boga.
10 Lecz jeśliby zrodził syna gwałtownika i rozlewającego krew, winnego jednej z tych [zbrodni] - 11 choć sam żadnej z nich nie popełnił - syna, który jadł mięso z krwią, syna, który bezcześcił żonę swego bliźniego, 12 uciskał biednego i potrzebującego, popełniał rozboje, nie oddawał zastawu, podnosił oczy ku bożkom, dopuszczał się obrzydliwości, 13 uprawiał lichwę i żądał odsetek - ten nie będzie żył, bo popełnił wszystkie te bezeceństwa. Ten na pewno umrze, a [odpowiedzialność] za krew jego spadnie na niego samego.
14 Natomiast gdyby zrodził syna, który by widział wszystkie grzechy popełniane przez swego ojca i uląkł się, a nie naśladował go w nich, 15 a więc nie jadał mięsa z krwią, nie podnosił oczu ku bożkom izraelskim, nie bezcześcił żony bliźniego, 16 nie uciskał nikogo, nie zwlekał z płaceniem długów, nie popełniał gwałtów, łaknącemu udzielał chleba, przyodziewał nagiego, 17 odwracał rękę od zła, nie uprawiał lichwy, nie żądał odsetek, wypełniał moje nakazy i postępował według moich ustaw: ten nie umrze skutkiem wykroczeń swego ojca, ale żyć będzie. 18 A ponieważ ojciec jego był gwałtownikiem, dopuszczał się grabieży i nie postępował dobrze pośród mego ludu, dlatego on sam umrze z powodu swojej nieprawości. 19 Wy zaś mówicie: "Dlaczego syn nie odpowiada za winy swego ojca?" Ależ syn postępował według prawa i sprawiedliwości, zachowywał wszystkie moje ustawy i postępował według nich, a więc powinien żyć. 20 Umrze tylko ta osoba, która grzeszy. Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę swego ojca ani ojciec - za winę swego syna. Sprawiedliwość sprawiedliwego jemu zostanie przypisana, występek zaś występnego na niego spadnie.


No właśnie - jak to jest z tym grzechem pierworodnym? No bo mnie się wydaje, że ta koncepcja jest sprzeczna z tym, co tu jest napisane.Skoro grzech ojca nie obciąża syna, to i grzech Adama nie obciąża jego potomstwa. Wygląda na to, że rodzimy się wszyscy z czystą kartą i tylko od nas zależy, czy ta karta będzie dalej czysta. Czy jest gdzieś w piśmie napisane wprost o grzechu pierworodnym? Konsekwencją grzechu Adama i Ewy było to, że zostali wygnani z raju i potomstwu ich przyszło żyć już poza rajem, na ziemi skażonej grzechem.

Poprzez ich grzech weszła na świat również śmierć. Tylko takie konsekwencje tego grzechu Adama i Ewy dotyczą również nas. Człowiek, który nie popełnił żadnego grzechu, nie może ponosić konsekwencji grzechu Adama i Ewy, jeśli chodzi o jego duszę. Dusza umiera tylko na skutek własnych grzechów człowieka. Grzech pierworodny jest po prostu niespójny z tym, co tutaj Ezechiel pisze. Ciekawy jestem opinii racjonalistów. Opinii ateistów to już trochę mniej, no bo do czego mieli by się odnosić, skoro nie wierzą w istnienie Boga.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Żydzi w latach osiemdziesiątych XX w. rozwalili swój system finansowy i zbankrutowali swoje państwo, bo chcieli skapitalizować zaufanie, którym się cieszyło. Mawiali, żeby ich grzechy zrzucić na ich dzieci i wnuki. I im się spełniło. Niestety, niektórzy ojcowie i dziadowie tego dożyli i zdążyli pozdychać na ulicy w nędzy i pogardzie.
   Niedawno sprywatyzowali niektóre usługi publiczne, bo chcieli na tym zyskać i zaoszczędzić. Teraz sami płacą wielkie daniny i nie wiedzą, czy będą mieli prąd w gniazdku i wodę w kranie.
   Gdy pije się ocet, to nie trzeba martwić się o zęby dzieci, ale o swoje.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2019 14:12 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>    Żydzi w latach osiemdziesiątych XX w. rozwalili swój system finansowy i zbankrutowali swoje państwo, bo chcieli skapitalizować zaufanie, którym się cieszyło. Mawiali, żeby ich grzechy zrzucić na ich dzieci i wnuki. I im się spełniło. Niestety, niektórzy ojcowie i dziadowie tego dożyli i zdążyli pozdychać na ulicy w nędzy i pogardzie.
>    Niedawno sprywatyzowali niektóre usługi publiczne, bo chcieli na tym zyskać i zaoszczędzić. Teraz sami płacą wielkie daniny i nie wiedzą, czy będą mieli prąd w gniazdku i wodę w kranie.
>    Gdy pije się ocet, to nie trzeba martwić się o zęby dzieci, ale o swoje.
>
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

>

Zastanawiam się, czy zrozumiałeś to, co napisałem. Nie wiem, czy rozumiesz, co to jest grzech i co on powoduje?

Według Ez 18 nie ponosimy przed Bogiem odpowiedzialności za grzechy rodziców. Niestety ponosimy konsekwencje ich grzechów. Ponosimy również konsekwencje grzechów innych ludzi. Koncepcja grzechu pierworodnego jest niespójna z Ez 18. Uczą nas, że z tego grzechu musimy się obmyć, czyli tak jak byśmy przed Bogiem byli odpowiedzialni za ten grzech, bo on nas brudzi. (obarcza nas co do winy)
Jeśli wg. Ez 18 nie odpowiadamy za grzechy rodziców, to i grzech Adama nas nie obciąża. Nie ma więc czegoś takiego, jak grzech pierworodny. Rodzimy się z czystą kartą ale w świecie skażonym grzechem. Winę ponosimy dopiero za własne grzechy.

prorok.phorum.pl/index.php
28-12-2019 20:49 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nie krytykuję Ezechiela, bo był biczem na wszelkie zboczenia żydowskie. Jednak sam był wychowankiem tej chorej psychicznie, schizofrenicznej kultury. Ezechiel chciał wierzyć, że nie ponosi odpowiedzialności za grzechy rodziców, bo pewnie odziedziczył po przodkach jakieś długi albo inne zobowiązania. Dlatego błądził w swoich pismach. Człowiek w wielu społeczeństwach rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za grzechy rodziców i nie można temu zaprzeczać, gdy jest to prawda.
   Człowiek ponosi winę za grzechy przodków. Tak działa prawo zemsty klanowej.
   Dlaczego złotówka jest tak słaba? Bo elity wyzbyły się krajowego pieniądza w 2007 r. w oczekiwaniu krachu i wymieniły ją na waluty obce. Dziś ponosimy odpowiedzialność i winę za to, co zrobili ci zdrajcy, złodzieje, oszuści i mordercy. Tak to wygląda. Kto wtedy wymienił złotówkę na dolary, euro i franki, to wygrał. Inni bankrutowali i szli na dno. Do dziś nikt nie wymienia euro na złotówkę! Szczęśliwie część tych zbrodniarzy przyzwyczaiła się nadmiernie do luksusu i wysokiej stopy życia i dziś ma na karku komorników, odzierających ich ze wszystkiego i wypędzających na ulicę. Stolica w spirali zadłużenia, podatki tak wysokie, że nikt nie chce tam mieszkać. Co robią dziwki systemowe? Opowiadają pogardliwe mity o słoikach, co nie chcą jeść frykasów w stolicznych restauracjach. A ich nie stać. Nie działa oczyszczalnia, pękają rurociągi, toksyczne ścieki spuszczają do rzeki, katastrofa magistrali ciepłowniczej, tunel metro przecieka, giełda się zwija. To są psychicznie chore dziwki, nic więcej. Tacy rządzą w tym kraju i my wszyscy za to płacimy i jeszcze zapłacimy! Rządowe niedorozwoje już podnoszą wszystkim podatki i opłaty, bo ich Amerykanie hipnotyzują na wysoki połysk. Tak tych pedałów transują na dobrobyt, że nie mogą się obudzić. Mamią ich tanie światełka i sztuczne świecidełka. Robią się na luksusowe dziwki garniturowe i garsonkowe, tylko odpadają od tła, bo wszędzie bieda i brud! Głowonogi i jamochłony zajadają ze smakiem. Myślą, że są bogatymi emerytami i rentierami, a bankructwa udziałowych interesów, długi, rosnące podatki, inflacja i nędza dopadają ich długo przed zgonem. Nie pomaga tania autopromocja w mediach. Nikt nie klika obrazków i linków wykupionych na głównej stronie na godzinę czy dwie. Kto ma głowę na karku ucieka z tego zbankrutowanego, upadłego i wyludnionego miasta! Tak było i z Jerozolimą. Żydowskie psychiatryczne pacjenty miały w głowie innych ludzi, inną gospodarkę i inny świat! To samo się dzieje tutaj współcześnie. Stoliczne miasto jest przetrącone finansowo jak nigdy. Budżet z deficytem olbrzymim co roku, to mówią, że to taki system, mechanizm lewarowania wydatków i kreacja agregatów finansowych w oparciu o obligacje i bony. A tam nie ma systemu, tylko walka o każdy grosz dla siebie, choćby kosztem zbankrutowania wszystkich i wszystkiego wokół. Biznes jest tylko wtedy, jak są zwolnienia z czynszów, podatków i danin, dopłaty. Kończą się ulgi - wszystko natychmiast się zwija, a mimo to są tylko straty! To się nie spina. Nie ma żadnego ilościowego luzowania ani stymulowania konsumpcji. Tylko byle mieścina ma miliardowe długi! Chcą zarobić chociaż na śmieciach, to im urządzają rozruchy, napadają w domach i rabują!
   Trzeba myśleć tylko o sobie, jak za Homera. Inaczej ci permanentni kłamcy, oszuści i złodzieje zaraz cię okradają!


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
29-12-2019 14:20 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Koncepcja grzechu pierworodnego jest związana z prawem zemsty klanowej. Grzech pierworodny to tyle, co grzech popełniony przed urodzeniem (pierwo-rodny), czyli grzech (tj. obciążenie, zobowiązanie) wynikający z odpowiedzialności czy winy przodków. Pamiętajmy, że starożytny Izrael był społeczeństwem silnie klanowym (rodowym) i kastowym. Jak ród zawinił, to ta wina ciążyła na nim, dopóki nie została odpłacona, ale często i to nie wystarczało. Ludzie bywają bardzo pamiętliwi, złośliwi i mściwi. Nawet jeśli są cywilizowani, to zdarzają się między nimi różne porachunki.
   Grzech pierworodny to dla mnie pojęcie prawne, a nie religijne. Żydzi przyjęli takie rozwiązanie, dyskutowali nad nim, być może czasami dostrzegając jego bezwzględność, ale w ówczesnych realiach było ono zbyt dobre, żeby z niego rezygnować. Jeśli ktoś dziedziczył po przodku ziemię, majątek i godności, to przejmował długi i zobowiązania.
   Nie ma tu mowy o grzechu w znaczeniu transcendentalnym, są tylko materialne długi, należności, zaległości, zobowiązania itp.
   Być może Jezus był czczony tylko dlatego, bo czasami darowywał długi niektórym dłużnikom swoim i swoich przodków (np. ojca)? W tym przede wszystkim objawiało się jego miłosierdzie.

   Zawsze warto się zastanowić, czy nasza świadomość nie jest omroczona i splątana pojęciem grzechu transcendentalnego! Wynika ono z urojonego poczucia winy, czasami rzutowanego również na innych.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Podyskutował bym z Tobą Dragan ale zupełnie nie rozumiesz tego, co napisałem.
Odnosisz się do zupełnie innych pojęć, jakie przedstawiłem. Masz zupełnie inną koncepcję grzechu pierworodnego. Zupełnie nie rozumiesz pojęcia chrześcijańskiego grzechu, a o takim pojęciu chciałem dyskutować.Co innego jest wina za grzech, a co innego jest konsekwencja grzechu.


prorok.phorum.pl/index.php
29-12-2019 17:31 
 Ocena 3 na 3
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Znaczenie terminu grzech pierworodny jest wiarygodniejsze, gdy je się ujmuje z perspektywy materializmu historycznego. Religijne i teologiczne omroczenia i splatania mogą tu być obiektem badania naukowego, a nie subiektywnego odnoszenia się czy przeżywania. To byłoby infantylne, niedojrzałe, zacofane, a może nawet - wsteczne.
   Grzech znaczy tyle co dług, zobowiązanie. Odpuszczanie grzechów to nic innego, jak wydłużenie terminu oddania długu, jego darowanie lub zamiana. Gdy Jezus odpuszczał grzechy w imię ojca, to znaczyło tyle, że umarzał jakieś stare długi, które zostały zaciągnięte jeszcze u jego rodzica, który jest w niebie, czyli umarł. A może właśnie nie umarł, tylko pasie owce wysoko w górach, czyli przebywa gdzieś na wysokościach.
   Wielu materialistów historycznych traktuje Biblię jako normalną książkę o zwykłych ludzkich sprawach. Najwięcej zamieszania przy interpretacji wynika z trudności w przekładzie. Tam gdzie są jakieś idiomy i skróty myślowe, często jest wiele zamieszania, które mąci w głowie transcendentalistom i bigotom. Jak Łazarz był od kilku dni jakby umierający i leżał sobie we wnęce za kominem (to znaczy - na zapiecku), to zrozumieli, że leżał od kilku dni w grobie. Jak Łazarz uniknął śmierci, bo Jezus przyszedł mu nastawić kręgi z mazidłami od Marii Magdaleny, to zrozumieli, że zmartwychwstał. Itp.
   Na mój gust to ten Łazarz leżał sobie na zapiecku i nie chciało mu się wstawać, bo spał jak zabity. Może udawał, że go nie ma, bo nie miał jak Jezusowi zwrócić tych pieniędzy za korzonki. Jak przyszedł do niego w odwiedziny Jezus to jednak się ożywił i okazało się, że jak pójdzie w końcu do roboty, to raz dwa zarobi i będzie po sprawie.
   Możliwa jest też taka interpretacja, że Jezus szukał parobka. Jak Jezus przyszedł w tej sprawie do Łazarza, to ten spał sobie od kilku dni na zapiecku, bo nie miał nic do roboty. Baby płakały, czyli wyklinały Łazarza, że nic nie robi! Jak Jezus obiecał Łazarzowi zapłatę za jakąś robotę na polu, to Łazarz od razu bardzo się ożywił, bo to był znakomity parobek! Gdyby było inaczej, to po co Jezus by do niego przychodził?
   Przy czytaniu Biblii trzeba być realistą i materialistą. Nie wiadomo, czy ten Jezus to nie był po prostu jakiś znany znachor, co leczył ludzi mazidłami na bazie korzeni uprawianych we własnym ogródku. Medycyny mógł poduczyć się trochę w Egipcie. Maria Magdalena mogła być znachorką, która z tych korzeni wyrabiała balsamy i mazidła, może też trochę pachnideł. To była bardzo ceniona sztuka. Homer wspomina o tym w Odysei.




"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
29-12-2019 18:44 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Grzech pierworodny?! Czego się dopuścili pierwsi ludzie przez spożycie tego owocu?
New Catholic Encyclopedia nieśmiało sugeruje: "Mogło to być po prostu otwarte sprzeciwienie się Bogu, zuchwałe wypowiedzenie Mu posłuszeństwa". To właśnie o tym mówi Księga Rodzaju! To znajduje potwierdzenie w Liście do Rzymian 5:19: "Przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami". Grzech pierworodny to akt nieposłuszeństwa.
Chociaż nieposłuszeństwo może się z pozoru wydawać grzechem małej wagi, zauważmy jednak, jak poważne skutki pociągnęło za sobą.
Pewien przypis w The New Jerusalem Bible mówi na ten temat: "[Znajomość dobra i zła] jest zdolnością do samodzielnego decydowania o tym, co dobre, a co złe, i odpowiedniego postępowania, a więc jest to roszczenie sobie prawa do całkowitej niezależności moralnej (...). Pierwszy grzech był atakiem na suwerenną władzę Boga". Wielu wypowiadających się na temat tego grzechu nie dostrzega tu aktu nieposłuszeństwa i buntu.
Istotnie, "drzewo poznania dobra i zła" symbolizowało Boskie uprawnienie do ustanawiania mierników określających, co ludziom wolno, a co nie. Okazując nieposłuszeństwo wobec przykazania Boga, zakwestionowali oni Jego prawo do sprawowania nad nimi władzy. Jehowa postąpił sprawiedliwie, gdy w odpowiedzi na takie wyzwanie pozwolił człowiekowi rządzić się samemu.
Jak dzisiaj obserwujemy stan ziemi i nastroje między ludźmi widzimy wyraźnie, że to panowanie pociągnęło za sobą katastrofalne następstwa? Czytasz: (Powtórzonego Prawa 32:5) "To oni postąpili niegodziwie. Nie są Jego dziećmi - wina leży po ich stronie. Pokolenie zepsute i zdeprawowane!"
(Kaznodziei 8:9) "Wszystko to widziałem i rozmyślałem w sercu o wszystkim, co się robi pod słońcem. Przez cały czas człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie".
W ten sposób Adam z Ewą bezpowrotnie zerwali więź z Jehową; grzech wycisnął piętno na ich ciałach, a nawet na ich kodzie genetycznym.
Co prawda żyli jeszcze setki lat, ale "w dniu, w którym" zgrzeszyli, zaczęli umierać, tak jak obumiera gałąź odcięta od drzewa. (Rodzaju 5:5) "Adam przeżył 930 lat i umarł".
Poza tym po raz pierwszy odczuli wewnętrzny niepokój. Uświadomili sobie, że są nadzy, i próbowali ukryć się przed Bogiem. Zaczęło ich dręczyć poczucie winy, niepewność i wstyd. Wyrzuty sumienia z powodu popełnionego grzechu zburzyły ich spokój.
Aby pozostać w zgodzie ze swoimi świętymi zasadami, Bóg wydał na Adama i Ewę sprawiedliwy wyrok - skazał ich na śmierć i wypędził z ogrodu Eden. (Rodzaju 3:19) "W pocie czoła będziesz zdobywał pożywienie, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz".
(Rodzaju 3:23, 24) "Wtedy Jehowa Bóg usunął go z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. A gdy wypędził człowieka, po wschodniej stronie ogrodu Eden umieścił cherubów oraz stale wirujący miecz z płomienistym ostrzem. Mieli oni strzec dostępu do drzewa życia".
Utracili raj, szczęście i życie wieczne. Chorujemy, starzejemy się i umieramy. Jako, ze stało się to przed pierwszym ich potomkiem, wszyscy rodzimy się niedoskonali, ułomni.
Na ziemi rozpanoszyły się grzech, cierpienia i śmierć. Cóż za tragiczny obrót spraw dla ludzkości! Jednakże Bóg od razu postanowił naprawić wszelkie szkody wynikające z grzechu pierwszej pary, nie odstępując przy tym od swych słusznych zasad.
29-12-2019 19:55 
 Ocena 3 na 3
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Adam i Ewa mieli grzech, czyli dług, bo zeżarli owoce, za które nie zapłacili! Ponieważ nie zapłacili, a zeżarli co nie było ich, to ich wypędzili szkodników na golasa z tego ogrodu, żeby sobie radzili sami, jak takie mądre były! Nikt złodzieja i darmozjada w ogrodzie nie będzie trzymał!
   Ludzie byli w raju tacy leniwi, że sobie nawet nie uszyli majtów!
   Jak były głodne, to tylko żarły! To właściciel ogrodu się zgniewał i ich przepędził, bo nie chcieli robić! Idea raju jest źle interpretowana przez bigotów i transcendentalistów! Ten, co sobie ogród założył i widział, że wszystko w nim było dobre, tak sobie patrzył na tego człowieka i widział, że ludzie są leniwi i gnuśni, a oni myśleli, że to wszystko dla nich było dane. On sobie założył ładny ogród, a oni wszystko żarli. W końcu zaczęli kraść owoce z drzewa, więc im dał poznać, co to dobro i zło, i przepędził leniwców! To są normalne ludzkie sprawy. Po co do tego jakieś teologie? Do tego trzeba materialisty historycznego, najlepiej Wiesława Gomułkę albo Jarosława Iwaszkiewicza.
   Oni sobie musieli tego ogrodu z mieczami pilnować! I to nie były anioły, tylko sługusy pana ogrodu. Słuchali go, bo bez niego zaraz z głodu by pomarli. Wszystko bydło kradło! Tak jak dzisiaj okradają pola i ogrody! Wszystko kradną, nawet kapustę wytną! Jezusa też wykończyli. Miał ziemię i majątek, to zrobili mu proces na podstawie fałszywych zarzutów i go ograbili ze wszystkiego! Po dziś dzień się takie rzeczy dzieją w Azji! I nie tylko w Azji.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
29-12-2019 23:25 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Na ziemi rozpanoszyły się grzech, cierpienia i śmierć. Cóż za tragiczny obrót spraw dla ludzkości! Jednakże Bóg od razu postanowił naprawić wszelkie szkody wynikające z grzechu pierwszej pary, nie odstępując przy tym od swych słusznych zasad.

... i ustanowił skrzynki na datki w Sali Królestwa:
Cytat:
"Każdy zbór Świadków Jehowy ma odpowiednie skrzynki, do których ofiarodawcy składają datki w określonej przez siebie wysokości - jeśli tylko chcą i mogą to uczynić."

Faktycznie: odkupienie.

Ponadto:
Cytat:
"W miesiącu maju 2014 roku Towarzystwo Strażnica wprowadziło w zborach "Program Wspierania Nadzorców Podróżujących", który polega na zbieraniu drobnych kwot na zużywające się samochody używane przez nadzorców podróżujących."

Ciekawe, ile uzbierał Judasz "na zużywające się sandały apostołów podróżujących"?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>Na ziemi rozpanoszyły się grzech, cierpienia i śmierć. Cóż za tragiczny obrót spraw dla ludzkości! Jednakże Bóg od razu postanowił naprawić wszelkie szkody wynikające z grzechu pierwszej pary, nie odstępując przy tym od swych słusznych zasad.
>... i ustanowił skrzynki na datki w Sali Królestwa... itd.

Być może "racjonalność" religii i jej dogmatów jest niewielka lub żadna, ale warto to sprawdzić dokonując porównania z czymś równie istotnym i ważnym, tyle że dla świeckiego obrazu świata.

Zestawmy dwa pytania:

1. "Dlaczego miałby zaistnieć grzech pierworodny?" - odpowiedzi na to pytanie będą zapewne bardzo naiwne i nieprzekonujące.

2. "Dlaczego prędkość światła jest równa 299 792 458 m/s.?" Dlaczego nie jest ani mniejsza, ani większa od tej wielkości? Dlaczego, mierzona, wynosi akurat tyle?

Czy istnieje jakaś nie-naiwna i przekonująca odpowiedź na pytanie nr 2?


30-12-2019 08:26 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
> 2. "Dlaczego prędkość światła jest równa 299 792 458 m/s.?" Dlaczego nie jest ani mniejsza, ani większa od tej wielkości? Dlaczego, mierzona, wynosi akurat tyle?

Ponieważ nasze Uniwersum ma takie właściwości że prędkości rozchodzenia oddziaływań w nim są ograniczone odgórnie i w określony sposób pomierzone (próżnia, jednostki miar) wynoszą akurat tyle.

Równie dobrze możesz się zera bezwzględnego czepiać itp.
Elasp (6859 punktów)
>> 2. "Dlaczego prędkość światła jest równa 299 792 458 m/s.?" Dlaczego nie jest ani mniejsza, ani większa od tej wielkości? Dlaczego, mierzona, wynosi akurat tyle?
>Ponieważ nasze Uniwersum ma takie właściwości...

Dlaczego nasze Uniwersum m akurat takie właściwości?
30-12-2019 12:48 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)

> Dlaczego nasze Uniwersum m akurat takie właściwości?

Bo takie się w nim utworzyły po prostu podczas BB.
Tego jest znacznie więcej np. oddziaływanie sił Culomba (~ 1/(r^2)), grawitacji itp.
Rzeczywistość fizyczna od tego zależy istotnie, budowa układów planetarnych itp.
Elasp (6859 punktów)
>> Dlaczego nasze Uniwersum m akurat takie właściwości?
>Bo takie się w nim utworzyły po prostu podczas BB.

Dlaczego nie utworzyły się inne?
30-12-2019 19:16 
 Ocena 5 na 5
Pawel077 (1855 punktów)
> Dlaczego nie utworzyły się inne?

Jakby się utworzyły inne, to byś się przyczepił do tych innych. Nie wiemy dlaczego utworzyły się akurat takie, a nie inne, ale istnienie światła jest faktem, a jego prędkość i właściwości można mierzyć i badać. Co to ma wspólnego z grzechem pierworodnym? Nie da się go w żaden sposób wykryć i zmierzyć. To hipoteza, której nie da się sfalsyfikować, nie jest więc hipotezą naukową.
30-12-2019 20:01 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Dlaczego nie utworzyły się inne?
>Jakby się utworzyły inne, to byś się przyczepił do tych innych. Nie wiemy dlaczego utworzyły się akurat takie, a nie inne... itd.

Innymi słowy, to, co wiemy, opiera się na tym, czego nie wiemy. Jak więc możemy mówić, że wiemy cokolwiek?
30-12-2019 20:31 
 Ocena 5 na 5
Pawel077 (1855 punktów)
> Innymi słowy, to, co wiemy, opiera się na tym, czego nie wiemy.

Nie. Nasza wiedza np. o właściwościach światła, nie opiera się na braku wiedzy, co do przyczyn tych właściwości.

>Jak więc możemy mówić, że wiemy cokolwiek?

Ponieważ coś wiemy. I to całkiem sporo. Wiedza nie ma charakteru zero-jedynkowego (albo wiemy wszystko, albo nie wiemy nic).
Elasp (6859 punktów)
>> Innymi słowy, to, co wiemy, opiera się na tym, czego nie wiemy.
>Nie. Nasza wiedza np. o właściwościach światła, nie opiera się na braku wiedzy, co do przyczyn tych właściwości.

Nie opiera się także na wiedzy o tym. Wiemy o A, ponieważ wiemy B, wiemy B, gdyż wiemy C. Natomiast nie wiemy, dlaczego C w ogóle istnieje i jest takie, a nie inne. Można by to nazwać "wiedzą cząstkową" albo "lokalną", czy "względną", albo "niepełną" żeby zaspokoić naszą psychologiczną potrzebę wiedzy lub głębokie przeświadczenie o jej posiadaniu, niemniej można to równie dobrze nazwać wyjaśnieniem ignotum per ignotum. Jeżeli nie wiemy, dlaczego światło istnieje i ma akurat tę, a nie inną prędkość (przyjąwszy pewną miarę prędkości), jak możemy twierdzić, że istnienie światła i takich, a nie innych jego własności cokolwiek wyjaśnia? Przypuśćmy, że wiem, że A jest agresywny i wiem, że A zabił B. Mogę wyjaśnić (wyjaśniać) zabicie B przez A agresywnością A, ale czy naprawdę wiem dlaczego A zabił B, skoro nie wiem, dlaczego A jest agresywny?
31-12-2019 14:21 
 Ocena 3 na 3
Pawel077 (1855 punktów)
>Jeżeli nie wiemy, dlaczego światło istnieje i ma akurat tę, a nie inną prędkość (przyjąwszy pewną miarę prędkości), jak możemy twierdzić, że istnienie światła i takich, a nie innych jego własności cokolwiek wyjaśnia?

Nie bardzo cię rozumiem. Co to znaczy "cokolwiek wyjaśnia"? Uważasz, że jeśli nie znamy przyczyny, która sprawiła, że światło jest takie jakie jest, to nie możemy nic o tym świetle powiedzieć i wykorzystywać tej wiedzy np. do przesyłania informacji? Równie dobrze mógłbyś twierdzić, że skoro nie wiemy jak powstało życie (bo nie wiemy), to nie możemy powiedzieć nic sensownego o organizmach żywych, ich ewolucji i biologii, i że nie możemy tej wiedzy wykorzystywać np. w medycynie. I gdzie ty tu widzisz analogię z "wiedzą" o grzechu pierworodnym. Koncepcja grzechu pierworodnego, to hipoteza, której nie da się w żaden sposób przetestować. Gdyby grzech pierworodny był faktem i moglibyśmy badać jego właściwości np. wpływ na człowieka, a brak by nam było tylko wiedzy co do przyczyn jego natury i oddziaływania, to wtedy dopiero miałbyś sytuację analogiczną.
30-12-2019 23:00 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
> Innymi słowy, to, co wiemy, opiera się na tym, czego nie wiemy. Jak więc możemy mówić, że wiemy cokolwiek?

Możemy mówić, że wiemy ile wynosi prędkość światła, bo jesteśmy w stanie ją zmierzyć skalibrowanymi według definicji jednostek przyrządami. Więc coś wiemy. A że nie wiemy dlaczego ta wartość jest taka a nie inna nie znaczy, że nie możemy powiedzieć ile wynosi.
Elasp (6859 punktów)
>> Innymi słowy, to, co wiemy, opiera się na tym, czego nie wiemy. Jak więc możemy mówić, że wiemy cokolwiek?

>Możemy mówić, że wiemy ile wynosi prędkość światła, bo jesteśmy w stanie ją zmierzyć skalibrowanymi według definicji jednostek przyrządami. Więc coś wiemy. A że nie wiemy dlaczego ta wartość jest taka a nie inna nie znaczy, że nie możemy powiedzieć ile wynosi.

Ja to rozumiem, chodzi mi natomiast o to, dlaczego pomiar daje ten, a nie inny wynik, dlaczego faktem, odkrywanym przez pomiar, jest to, że prędkość światła wynosi ok. 299 tys. km/h nie zaś np. 699 tys. km./h. Nie można tego tłumaczyć własnością jednostek, tak jak przyczyną, dla której ktoś mierzy 150 cm nie są (albo nie tylko są) własności metra krawieckiego.
31-12-2019 11:55 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>(...) dlaczego faktem, odkrywanym przez pomiar, jest to, że prędkość światła wynosi ok. 299 tys. km/h nie zaś np. 699 tys. km./h. Nie można tego tłumaczyć własnością jednostek, tak jak przyczyną, dla której ktoś mierzy 150 cm nie są (albo nie tylko są) własności metra krawieckiego.

Zmierzona wielkość jest pochodną zdefiniowanych jednostek. Jesli centymetr krawiecki miałby inaczej nacięte jednostki zmierzyłbyś inną wartość. Prędkość światła w naturalnych jednostkach wynosi 1 i jest bezwymiarowe. Bo tak sobie te jednostki dobraliśmy aby mieć wygodną wielkość i prostsze wzory.

Ty się wcale nie pytasz o to, dlaczego pomiar daje konkretną wielkość. To banalne, jak wyjaśniłem powyżej.
Ty się pytasz, dlaczego używając tej samej miary uzyskujemy za każdym razem ten sam wynik. Czyli pytasz, dlaczego pewne wielkości są niezmienne w czasie. Tego chyba nie wiemy. Ba, nie możemy mieć pewności że tak jest. Stałe fizyczne wcale nie muszą być stałe. Być może nie są, ale jeszcze się nie zorientowaliśmy.
Elasp (6859 punktów)

>Ty się pytasz, dlaczego używając tej samej miary uzyskujemy za każdym razem ten sam wynik. Czyli pytasz, dlaczego pewne wielkości są niezmienne w czasie. Tego chyba nie wiemy. Ba, nie możemy mieć pewności że tak jest. Stałe fizyczne wcale nie muszą być stałe. Być może nie są, ale jeszcze się nie zorientowaliśmy.

Tak, dokładnie o to mi chodziło.

A więc wyjaśnienie polega na odwołaniu do pewnych stałych, których nie potrafimy wyjaśnić (wyjaśnić dlaczego są te, a nie inne i dlaczego nie zmieniają się). Takie wyjaśnienie podpada pod schemat wyjaśnienia hipotetyczno-dedukcyjnego. Polega więc na odwołaniu do hipotez, o których nie wiemy, dlaczego są prawdziwe (inaczej niż w matematyce, gdzie aksjomaty są lub mogą być intuicyjnie oczywiste). Zastanawia mnie tylko, czy takie wyjaśnienie "hipotetyczno-dedukcyjne" można nazwać wyjaśnieniem. Tego, co jest wyjaśnieniem, a co nie, nie określa żadna nauka (chyba że metodologia jest nauką, ale jest przecież zbiorem rozmaitych koncepcji).
31-12-2019 13:53 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
> A więc wyjaśnienie polega na odwołaniu do pewnych stałych, których nie potrafimy wyjaśnić (...)
Jak słyszę o chęci czy potrzebie "wyjaśnienia" czegokolwiek w nauce, to zapala mi się czerwona lampka.
Nie chcę się tu wdawać w długie rozważania ale pokrótce - nie ma czegoś takiego jak "wyjaśnienie". Są modele które lepiej lub gorzej opisują rzeczywistość i pozwalają na przewidywanie rezultatów zjawisk bez przeprowadzania neskończonej liczby doświadczeń.
Jak ktoś mówi o "wyjaśnieniu" to ja pytam - jakim? Bo kazdy proszący o wyjaśnienie ma co innego na myśli. Inego wyjaśnienia zjawiska oczekujw trzylatek innego nastolatek innego student fizyki a innego profesor astronomii. Innego buszmen, innego finansista z City.
I zwykle chodzi o takie wyjaśnienie które będzie intuicyjne, kompletne i łatwe do przyswojenia dla konkretnego odbiorcy. Bo uniwersalnego nie ma. Co gorsza, im "wyjaśnienie" bardziej satysfakcjonujące intuicyjnie, tym dalsze od prawdy (czy też dobrze funkcjonującego modelu) i odwrotnie.
Jak ktoś chce, żeby mu opisać budowę atomu uranu przy pomocy kolorowych kuleczek, bo są intuicyjne to ten opis będzie tyleż samo fajny, co fałszywy.
Równie dobrze możesz mnie poprosić o wyjaśnienie budowy mikroprocesora przy pomocy kółek zębatych, bo o tranzystorach polowych nie słyszałeś i nie chce ci się ich poznawać. A nawet jak poznasz ich budowę, budowę bramek logicznych, koncepcję potoków przetwarzania, układów wykonawczych i dziesiątek innych koncepcji to czy będzie to wyjaśnienie tego jak działa mikroprocesor? Niekoniecznie, bo nadal nie będziesz wiedział co się dzieje we wnętrzu tranzystora MOSFET. Do tego trzeba poznać mechanikę kwantową a ona jest cholernie daleka od intuicji.
I co, uważasz że można komuś "wyjaśnić" jak działa procesor?
Elasp (6859 punktów)
>> A więc wyjaśnienie polega na odwołaniu do pewnych stałych, których nie potrafimy wyjaśnić (...)
>Jak słyszę o chęci czy potrzebie "wyjaśnienia" czegokolwiek w nauce, to zapala mi się czerwona lampka.
>Nie chcę się tu wdawać w długie rozważania ale pokrótce - nie ma czegoś takiego jak "wyjaśnienie". Są modele które lepiej lub gorzej opisują rzeczywistość i pozwalają na przewidywanie rezultatów zjawisk bez przeprowadzania neskończonej liczby doświadczeń...

Tak, tylko że słowo "opis" jest tak samo kłopotliwe, jak słowo "wyjaśnienie"; wyjaśnienie jest wyjaśnieniem dla kogoś, tak samo jednak opis jest (lub nie jest) zawsze opisem dla kogoś. Nic nie jest opisem samo w sobie. Coś jest opisem dla istoty ludzkiej (dla pewnej istoty ludzkiej) z uwagi na jej zdolności poznawcze, zasób pojęć, pojemność pamięci, itd. Opisy, jakich dostarcza nauka, nie mówią nic o świecie po prostu, mówią o świecie takim, jakim spostrzega go istota ludzka. Nie wyklucza to istnienia innych, nieprzekładalnych opisów (autorstwa innych istot).
30-12-2019 13:29 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Czy istnieje jakaś nie-naiwna i przekonująca odpowiedź na pytanie nr 2?

Nie-naiwne odpowiedzi istnieją na obydwa pytania. A czy przekonywujące? - Niestety, nie wszystkich.

> 2. Dlaczego prędkość światła jest równa 299 792 458 m/s?

Bo tak jej wartość została zdefiniowana. (Zauważ, że jest to wartość dokładna, bez błędu pomiarowego.)

> Dlaczego nie jest ani mniejsza, ani większa od tej wielkości?

To wynika z historycznych definicji metra i sekundy, które w 1983 roku zostały sprowadzone do tego samego standardu: długości fali i częstotliwości promieniowania emitowanego przez atomy cezu 133 przy przejściu między poziomami struktury nadsubtelnej stanu podstawowego.

> Dlaczego, mierzona, wynosi akurat tyle?

Bo mieniki są obecnie kalibrowane według powyższej definicji.

> 1. Dlaczego miałby zaistnieć grzech pierworodny?

Bo tak wymyśliło Magisterium Kościoła aby sprawować władzę nad wiernymi.
Elasp (6859 punktów)

>> 2. Dlaczego prędkość światła jest równa 299 792 458 m/s?
>Bo tak jej wartość została zdefiniowana. (Zauważ, że jest to wartość dokładna, bez błędu pomiarowego.)
>> Dlaczego nie jest ani mniejsza, ani większa od tej wielkości?
>To wynika z historycznych definicji metra i sekundy, które w 1983 roku zostały sprowadzone do tego samego standardu: długości fali i częstotliwości promieniowania emitowanego przez atomy cezu 133 przy przejściu między poziomami struktury nadsubtelnej stanu podstawowego.
>> Dlaczego, mierzona, wynosi akurat tyle?
>Bo mieniki są obecnie kalibrowane według powyższej definicji.

Innymi słowy, to, że światło ma tę, a nie inną prędkość, jest w całości kwestią definicji, a nie faktów?
30-12-2019 22:54 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
> Innymi słowy, to, że światło ma tę, a nie inną prędkość, jest w całości kwestią definicji, a nie faktów?
To, że światło ma tę, a nie inną prędkość zmierzono przy użyciu skalibrowanych przyrządów. Konkretnia prędkość jest zatem faktem. Konkretna wartość tej prędkości musi zależeć od definicji jednostek pomiarowych - choćby po to, byś miał możliwość sam to sobie sprawdzić. Spodziewasz się, że wartość prędkości została w huku gromów zniesiona z góry przez proroka nauki wykuta na kamiennej tablicy?
31-12-2019 00:25 
 Ocena-3 na 3
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>światło ma tę, a nie inną prędkość zmierzono przy użyciu skalibrowanych przyrządów.

A gdyby nie były skalibrowane to co?

Probujesz mój ocenowy antagonisto szukać jakieś stałej w naszej rzeczywistości?

Przestrzeń i czas, materia i ruch, ciała i czynności są niestale. Stale są jedynie związki między nimi.

I skoro znajdziesz już stałą czego dowiedziesz?

Żeby nie było, że transformacji czasu i przestrzeni.

Naszla mnie teraz taka myśl, że wszelkie wielkosci prostopadle opisują transformacje. Co Ty na to?

Żebyś mnie zrozumiał. Wszelkie wielkości fizyczne, które na wykresie przedstawia się prostopadle opisują transformację.
Zgadza się?
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>
>Bo tak wymyśliło Magisterium Kościoła aby sprawować władzę nad wiernymi.
>

Tutaj się z Tobą zgodzę.

prorok.phorum.pl/index.php
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>... i ustanowił skrzynki na datki w Sali Królestwa:
> Cytat:
"Każdy zbór Świadków Jehowy ma odpowiednie skrzynki, do których ofiarodawcy składają datki w określonej przez siebie wysokości - jeśli tylko chcą i mogą to uczynić."

>
Świadkowie Jehowy to jedyna religia utrzymywana przez wiernych. Nie otrzymują żadnych dotacji państwowych. Wszystkie te datki wracają, bo służą wsparciu i ponoszeniu kosztów głoszenia dobrej nowin. Tak przecież polecił im Jezus: (Mateusza 28:19, 20) "Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy".
(Mateusza 24:14) "I ta dobra nowina o Królestwie będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec". Ta działalność jest szczególnie pilna i ważna, bo żyjemy u schyłku dni ostatnich, by ratować tych, co szukają prawdy i prawdziwego Boga.
>Ponadto:
> Cytat:
"W miesiącu maju 2014 roku Towarzystwo Strażnica wprowadziło w zborach "Program Wspierania Nadzorców Podróżujących", który polega na zbieraniu drobnych kwot na zużywające się samochody używane przez nadzorców podróżujących."

>Ciekawe, ile uzbierał Judasz "na zużywające się sandały apostołów podróżujących"?
>
Podziwiam Twój dowcip, płakać się chce gdy czytam takie reakcje, niczego nie rozumiesz, pewnie zawsze siedziałeś w oślej ławce. Ale to właśnie takie Twoje stanowisko stawia Ciebie jako współczesnego Judasza. Tylko sobie robisz tym krzywdę, nikomu więcej.
Znasz wypowiedź Gamaliela zamieszczoną w Dziejach Apostolskich? Gdy inni przywódcy żydowscy planowali zabić apostołów Jezusa, których uwięzili za głoszenie: "powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. A do nich rzekł: ‚Mężowie izraelscy, zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. (...) Mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie; (...) w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem'"? (Dzieje 5:34-40) Usłuchano rady Gamaliela i apostołowie zostali wypuszczeni. Może i Ty powinieneś posłuchać rady Gamaliela?
30-12-2019 21:02 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>... i ustanowił skrzynki na datki w Sali Królestwa:
>> Cytat:
"Każdy zbór Świadków Jehowy ma odpowiednie skrzynki, do których ofiarodawcy składają datki w określonej przez siebie wysokości - jeśli tylko chcą i mogą to uczynić."

>>
>Świadkowie Jehowy to jedyna religia utrzymywana przez wiernych.

Kłamiesz.
Tak samo mają np. Badacze Pisma Świętego i jeszcze inni.

> Wszystkie te datki wracają, bo służą wsparciu i ponoszeniu kosztów głoszenia dobrej nowin.

Podaj rozliczenia finansowe.
Darmozjady z Nadarzyna pracują gdzieś normalnie?

> Tak przecież polecił im Jezus: (Mateusza 28:19, 20) "Idźcie więc i pozyskujcie uczniów wśród ludzi ze wszystkich narodów. Chrzcijcie ich w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A ja będę z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy".
>(Mateusza 24:14) "I ta dobra nowina o Królestwie będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec".

I gdzie tu mówił o płaceniu składek?

> Ta działalność jest szczególnie pilna i ważna, bo żyjemy u schyłku dni ostatnich, by ratować tych, co szukają prawdy i prawdziwego Boga.

Te "dni ostatnie" to u was "święto ruchome".
Były 200 lat temu, 100 lat temu, przed 1975...
Zmieńcie nazwę na "wieki ostatnie" a nawet na "tysiąclecia ostatnie".

>>Ponadto:
>> Cytat:
"W miesiącu maju 2014 roku Towarzystwo Strażnica wprowadziło w zborach "Program Wspierania Nadzorców Podróżujących", który polega na zbieraniu drobnych kwot na zużywające się samochody używane przez nadzorców podróżujących."

>>Ciekawe, ile uzbierał Judasz "na zużywające się sandały apostołów podróżujących"?
>>
>Podziwiam Twój dowcip, płakać się chce gdy czytam takie reakcje, niczego nie rozumiesz, pewnie zawsze siedziałeś w oślej ławce.

A ty wciąż stoisz w oślej zagrodzie.

>Znasz wypowiedź Gamaliela zamieszczoną w Dziejach Apostolskich?

A masz jakiś oficjalny protokół Sanhedrynu z jego 'mową'?
Bo propagandowa gadzinówka 'apostolska' to żadne źródło historyczne...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Podziwiam Twój dowcip, płakać się chce gdy czytam takie reakcje, niczego nie rozumiesz, pewnie zawsze siedziałeś w oślej ławce.
>A ty wciąż stoisz w oślej zagrodzie.
>
Rzecz najgorsza jest w tym, że inteligentny człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, nie zna swego miejsca w relacjach z Bogiem. Walczy z Nim i Jego Świadkami w swej naiwności przekonany iż ta walka może być skuteczna. Napisano: (Powtórzonego Prawa 32:4, 5) "Skała - doskonałe są Jego dzieła, sprawiedliwe są wszystkie Jego drogi. Bóg wierny, któremu niesprawiedliwość jest obca, Bóg prawy i prostolinijny. To oni postąpili niegodziwie. Nie są Jego dziećmi - wina leży po ich stronie. Pokolenie zepsute i zdeprawowane!"
Może w końcu dostrzeżesz, że Twoje starania, by podważyć prawdę o Bogu i o Jego Świadkach, są nic niewarte, to po prostu jest to głupotą. Po co masz zginąć?!
Czytasz: (Sofoniasza 2:1-3) "...zanim dosięgnie was płonący gniew Jehowy, zanim dosięgnie was dzień gniewu Jehowy -  szukajcie Jehowy, wszyscy potulni na ziemi, którzy przestrzegacie Jego prawych rozporządzeń. Szukajcie prawości, szukajcie potulności. Zapewne znajdziecie schronienie w dniu gniewu Jehowy".
(Powtórzonego Prawa 30:20) "Kochajcie Jehowę, swojego Boga, słuchajcie Jego głosu i lgnijcie do Niego, bo to od Jehowy zależy wasze życie. To dzięki Niemu będziecie długo żyć w ziemi, którą obiecał wam dać zgodnie z przysięgą złożoną waszym praojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi".
(Psalm 37:9) "Bo ci, którzy czynią zło, zostaną zgładzeni, ale ci, którzy pokładają nadzieję w Jehowie, posiądą ziemię".
(Przysłów 2:21) "Bo tylko prostolinijni będą mieszkać na ziemi i nienaganni na niej pozostaną".
(Mateusza 5:5) "Szczęśliwi ci, którzy są łagodni, bo oni odziedziczą ziemię".
(Psalm 37:10, 11) "Jeszcze tylko chwilka i już nie będzie niegodziwych, spojrzysz tam, gdzie byli, ale już ich tam nie zobaczysz. 11 Natomiast potulni posiądą ziemię i będą się rozkoszować obfitym pokojem".
(Psalm 37:29) "Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze".
Czytaj i rozmyślaj, proś Boga o zrozumienie.
Nic innego Tobie nie pozostaje. Powodzenia.
01-01-2020 16:30 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>Podziwiam Twój dowcip, płakać się chce gdy czytam takie reakcje, niczego nie rozumiesz, pewnie zawsze siedziałeś w oślej ławce.
>>A ty wciąż stoisz w oślej zagrodzie.
>>
>... obraz i podobieństwo Boga...

Podobieństwo czego?

> Napisano: (Powtórzonego Prawa 32:4, 5)...

Równie dobrze możesz cytować Książkę Telefoniczną.

>Czytaj i rozmyślaj...

Nigdzie nie zdołałeś nawet zacząć uzasadniać, że warto czytać te baśnie starożytnych pastuchów:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788318
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w787637
www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783883

>Czytaj i rozmyślaj...

Wyłącz katarynkę i zacznij myśleć.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-01-2020 18:59 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wyłącz katarynkę i zacznij myśleć.

Oj, płonne Twe nadzieje DROBNERZE. Są niestety egzemplarze (trudno określać ich jako ludzi, zwierząt gatunku Homo sapiens), których mijamy na ulicy, o nic ich nie podejrzewając, ale zaskakują Ciebie na spacerze np. z pieskiem, gdy otworzą swoje usta w rozmowie, brakiem mózgu. Jest to zręczna i podła technika rozpraszania rozmowy. Zaczynasz się zastanawiać jak długo człowiek może żyć bez mózgu, tracąc zawsze wątek rozmowy jaki by nie był z rozmówcą. Religijna, w przyczynie, fosylizacja przednich płatów czołowych, objawia się wysychaniem tej części mózgu, bo nie używana. Mózg traci na wadze i w efekcie jest niepełnie wykorzystywany. Tego na zewnątrz nie widać. Trzeba przed tym zamienić parę zdań z delikwentem. Wtedy wyłazi tragizm. Zacytuję: Cytat:
Religijni fanatycy chcieliby ludziom wyłączyć mózgi, nakazać ignorowanie dowodów i ślepe podążanie za świętą księgą opartą o prywatne "objawienie". ---Richard Dawkins

Ale Dawkins nie jest moim guru. Od siebie tylko dodam, iż są wokół mnie tacy ludzie, do których... chciałbym podejść, aby tylko zapytać: "Jak Tobie udaje się w ogóle żyć bez....mózgu"? Nie zrozumieją nawet pytania, zaręczam.
DROBNERZE! Nie skazuj ludzi na katorgi, uruchamiania mózgu, bo po prostu pewna część społeczeństwa ma go za mało. Żyje ciele i dobrze. Pobeczy sobie czasem, no i dobrze, bo zdrowe. A co trudniejsze, to ma wyjaśnienia już napisane cholera wie jak dawno. Człowiek już planuje "wypad" na Marsa, a oni dopiero muszą zajrzeć do jakich pisadeł, by w ogóle zając jakiekolwiek stanowisko w tej sprawie. Trzeba jednak i takich zrozumieć. Skoro jedna część mózgu się sfosylizowała, to pozostała część obciążona nadmiernie informacjami bajkowymi, nie może podołać ciężarowi myślenia. To będzie zabójstwo z premedytacją. To jest dla takich mordęga! DROBNERZE! Daję Tobie ostrą reprymendę: "Żeby to mi było (przed)ostatni raz." i pozdrawiam na ten Nowy Rok, którego prawdę mówiąc się boję. Co nasz establishment nam powymyśla.
Bo inflacja jest pewna i Balcerowicza zegar się zaczyna sprawdzać.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
29-12-2019 22:11 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> Jak Jezus obiecał Łazarzowi zapłatę za jakąś robotę na polu, to Łazarz od razu bardzo się ożywił, bo to był znakomity parobek!



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
30-12-2019 05:23 
 Ocena 3 na 3
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Najpierw Łazarz był padnięty, a potem był jak nowo narodzony, bo się ożywił na widok Jezusa. To tłumacze bigoty i teologi zrozumiały, że umarł i zmartwychwstał. Ręce opadają, to wtedy tłumaczą, że stracił władzę w członkach.
   Jak Maryśka zobaczyła, że mleko wykipiało, to tłumaczą, że spieniło się bielmo w Maryi oczach.




"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Dlaczego każdy Żyd ma grzech pierworodny? Bo Adamici zabili tego Kananejczyka Jahwe i wzięli od niego ogród Eden bez płacenia. Dla niepoznaki nazwali Kanaan ziemią obiecaną, bo to jest ziemia obiecana potomkom Jahwe, czyli Kananejczykom. Żydzi nie chcą jej oddać, to szyderczo mówią, że jest to ziemia obiecana. Dlatego każdy z nich ma dług wobec Jahwe i w akcie przebłagania zrobili sobie z niego boga, który jest mściwy i jego imię okryte jest tabu. Ezechiel wiedział, że Żydzi mają długi wobec potomków Jahwe i próbował to złagodzić. Jezus ma cechy typowego Kananejczyka, a nie Żyda. Jezus na pewno nie był Żydem! Kana zawsze stała na wyższym poziomie rozwoju kulturowego niż Judea, bo tam była dzicz i biedota z pustyni. Dlatego Żydzi napadli na Liban, bo tam są lepsi ludzie, i chcieli Liban zjudeizować. To taka sama strategia jak rugi pruskie za Bismarcka - kaleki imperializm w wykonaniu upośledzonych ludzi z niedorozwiniętego państwa. Pochodzenie Maryi wiąże się z terenami dzisiejszej Turcji. Maryja pod koniec życia nie mieszkała w Jerozolimie, tylko w Efezie. Józef mógł być Arabem lub Egipcjaninem. I już po całym tym judeo-chrześcijańskim chlewie propagandowym! Po co to nadal pielęgnować, skoro lobby żydowskie dawno straciło na znaczeniu? Można bez szkody z tego zrezygnować.




"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
Ludzka psyche jest sprzeczna. W ludzkim umyśle zderzaja się emocje indywidualistyczne z emocjami kolektywnymi. Każdy z nas jest socjopata i spolecznikiem zależnie od tego, jakie emocje w danej chwili wezmą górę.

Alegoria grzechu pierworodnego jest symbolem naszej socjopatycznej części duszy. Poczucie winy ma hamować w nas aktywność socjopaty.

Wyjaśnienia kwestii grzechu pierworodnego można szukać także w książce "Dr. Jekyll & Mr. Hyde".

Przypomnij sobie film, scenę gwałtu lub rozboju gdzie poczułes przyjemność na wyobrażenie siebie w roli napastnika. O tym perwersyjnym popedzie jest tu mowa.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Błądzisz, człowieku! Grzech pierworodny to pojęcie prawne, a nie religijne, literackie i alegoryczne. Grzech to tyle, co jakieś brzemię czy ciężar - dług, zobowiązanie, a pierworodny znaczy tyle, co powstały z racji urodzenia. Każdy ma jakieś zobowiązania (grzech) powstały z racji urodzenia (pierworodny). Żydzi w starożytności byli społeczeństwem kastowym i klanowym (rodowym) i pojęcie grzechu pierworodnego doskonale odpowiadało realiom, w jakich żyli. Do tych realiów należało dziedziczenie imienia, godności, ziemi, majątku, lecz również - długu i obowiązków, obietnic złożonych przez przodków. Z kolejności urodzenia wynikał obowiązek poślubienia wdowy po bracie itp. Nie ma w tym nic alegorycznego. To pojęcie prawne, odzwierciedlające określone realia historyczne, materialne i społeczne.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
30-12-2019 22:23 
 0 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>    Błądzisz, człowieku! Grzech pierworodny to pojęcie prawne, a nie religijne, literackie i alegoryczne. Grzech to tyle, co jakieś brzemię czy ciężar - dług, zobowiązanie, a pierworodny znaczy tyle, co powstały z racji urodzenia. Każdy ma jakieś zobowiązania (grzech) powstały z racji urodzenia (pierworodny). Żydzi w starożytności byli społeczeństwem kastowym i klanowym (rodowym) i pojęcie grzechu pierworodnego doskonale odpowiadało realiom, w jakich żyli. Do tych realiów należało dziedziczenie imienia, godności, ziemi, majątku, lecz również - długu i obowiązków, obietnic złożonych przez przodków. Z kolejności urodzenia wynikał obowiązek poślubienia wdowy po bracie itp. Nie ma w tym nic alegorycznego. To pojęcie prawne, odzwierciedlające określone realia historyczne, materialne i społeczne.
>
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska


Nie, to nieprawda.

Grzech pierworodny dotyczy wszytkich i odnosi się do naszej antyspolecznej części natury.

Jestes winny tego, że w głębi duszy pragniesz okraść, zgwlacic i zabić innych ludzi choć twoje społeczne emocje skutecznie lub nie hamują Cię przed tym.

Znalazłeś sobie uzasadnienie w danych realiach wybranej kultury, co jest niczym innym jak oskarżeniem.

Nie czuj się znowu taki lepszy od innych.
30-12-2019 22:48 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Jestes winny tego, że w głębi duszy pragniesz okraść, zgwlacic i zabić innych ludzi choć twoje społeczne emocje skutecznie lub nie hamują Cię przed tym.

I tu dochodzimy do sedna koncepcji grzechu pierworodnego.
Czy ludzie są winni temu, że mają taką, a nie inną naturę? Nie.
Z punktu widzenia człowieka wierzącego, winny jest stwórca, który perfidnie obarczył ludzi winą za swoje dzieło (naturę człowieka).
Z punktu widzenia człowieka niewierzącego, nikt nie jest winny - natura ludzka po prostu tak wyewoluowała.
31-12-2019 00:07 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>I tu dochodzimy do sedna koncepcji grzechu pierworodnego.
>Czy ludzie są winni temu, że mają taką, a nie inną naturę?

Poczucie winy twojej lub cudzej to emocja. Jeżeli religia jest w stanie wzbudzić u Ciebie poczucie winy, to jest też w stanie zmienić twoje zachowanie.

Religia swoją koncepcją grzechu pierworodnego budzi takie poczucie winy a ludzie, których to poczucie winy ogarnia, mordują się rzadziej.

Tu nie ma znaczenia czy jestes winny czy niewinny swojego pragnienia gwałtu na drugim człowieku ale to czy czujesz się winny z powodu tego pragnienia.
Religia wzbudza poczucie winy i to działa.

Ludzie religijni nie są tak autoantagonistyczni i autodestrukcyjni jak ludzie niereligijni. I to jest funkcja religii.

Tu kompletnie nie ma znaczenia czy wierzysz w Dziadka Mroza, Latajacego Potwora Spagetii czy innego Boga liczą się emocje jakie panują nad twoim umysłem i system twoich zachowań.
31-12-2019 00:32 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Religia swoją koncepcją grzechu pierworodnego budzi takie poczucie winy a ludzie, których to poczucie winy ogarnia, mordują się rzadziej.

Bzdura. Wszystkie badania pokazują coś wręcz przeciwnego. Ateiści znacznie rzadziej popełniają przestępstwa (w tym morderstwa), niż ludzie wierzący - pokazują to wszystkie statystyki. Ateiści są również bardziej tolerancyjni i empatyczni (statystycznie oczywiście).

>Tu nie ma znaczenia czy jestes winny czy niewinny swojego pragnienia gwałtu na drugim człowieku ale to czy czujesz się winny z powodu tego pragnienia.
>Religia wzbudza poczucie winy i to działa.
>Ludzie religijni nie są tak autoantagonistyczni i autodestrukcyjni jak ludzie niereligijni. I to jest funkcja religii.

Ty chyba żyjesz na innej planecie.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Religia swoją koncepcją grzechu pierworodnego budzi takie poczucie winy a ludzie, których to poczucie winy ogarnia, mordują się rzadziej.
>Bzdura. Wszystkie badania pokazują coś wręcz przeciwnego. Ateiści znacznie rzadziej popełniają przestępstwa (w tym morderstwa), niż ludzie wierzący - pokazują to wszystkie statystyki. Ateiści są również bardziej tolerancyjni i empatyczni (statystycznie oczywiście).
>>Tu nie ma znaczenia czy jestes winny czy niewinny swojego pragnienia gwałtu na drugim człowieku ale to czy czujesz się winny z powodu tego pragnienia.
>>Religia wzbudza poczucie winy i to działa.
>>Ludzie religijni nie są tak autoantagonistyczni i autodestrukcyjni jak ludzie niereligijni. I to jest funkcja religii.
>Ty chyba żyjesz na innej planecie.

Widocznie nie było tak, kiedy rodziła się koncepcja grzechu pierworodnego. Wówczas niewierzący lub wierzący w jakieś dziwne bóstwa facet spojrzał na kobietę, pomyślał chciałbym ją mieć i 5 minut później już ją gwałcił. Kiedy rodziły się religie, nie było to tamto.

----
Właściwie powinienem był napisać samiec i samica. Nie wiedziałem jakiej formy użyć.
Elasp (6859 punktów)
>>Religia swoją koncepcją grzechu pierworodnego budzi takie poczucie winy a ludzie, których to poczucie winy ogarnia, mordują się rzadziej.
>Bzdura. Wszystkie badania pokazują coś wręcz przeciwnego. Ateiści znacznie rzadziej popełniają przestępstwa (w tym morderstwa), niż ludzie wierzący - pokazują to wszystkie statystyki. Ateiści są również bardziej tolerancyjni i empatyczni (statystycznie oczywiście).

To samo stwierdzałoby, jak podejrzewam, rzymskie badanie dotyczące pierwszych chrześcijan. Nie jest wcale pewne, który świat będzie lepszy: czy ten, w którym ludzie boją się Boga i innych ludzi, czy świat, w którym ludzie boją się tylko innych ludzi. Ludzie, którzy nie kłócą się o dobra duchowe (istnienie Boga, jego dogmatyczne przymioty, itp.) będą mogli bez przeszkód spierać się o dobra ziemskie. Miejsce wojen religijnych zastąpią (już zastępują) wojny ekonomiczne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jestes winny tego, że w głębi duszy pragniesz okraść, zgwlacic i zabić innych ludzi choć twoje społeczne emocje skutecznie lub nie hamują Cię przed tym.
>I tu dochodzimy do sedna koncepcji grzechu pierworodnego.
>Czy ludzie są winni temu, że mają taką, a nie inną naturę? Nie.
>Z punktu widzenia człowieka wierzącego, winny jest stwórca, który perfidnie obarczył ludzi winą za swoje dzieło (naturę człowieka).
>Z punktu widzenia człowieka niewierzącego, nikt nie jest winny - natura ludzka po prostu tak wyewoluowała.
>
Niestety to bardzo popularne poglądy, a głównymi ich zwolennikami są ateiści i tzw. racjonaliści, którzy z racjonalnym widzeniem świata i swojego w nim miejsca nie mają nic wspólnego. Takie poglądy to głupie poglądy, tzw. życzeniowe.
Natura ludzka jest idealna, doskonała. Człowiek otrzymał wolna wolę, tym samym otrzymał możliwość i prawo do kształtowania siebie samego. A więc, to co ze swej natury rozwijasz i pogłębiasz, albo co likwidujesz i wykrzywiasz, zależy tylko od ciebie.
Człowiek gdy odrzucił Boga jako swego zwierzchnika, jako swego przewodnika, jako swego Boga, oddał się pod panowanie Szatana Diabła i demonów, tj. przeciwnika i oszczercę prawdziwego Boga i jego aniołów. Nic co jest poddane władzy tego odstępcy i ojca kłamstwa nie może być dobre i słuszne, potwierdza to świat w którym żyjemy, bo jego bogiem Szatan Diabeł.
Myślę, że tu na tym forum jest niewielu, lub nikt, kto rozumie o czym mowa.
12-01-2020 13:45 
 Ocena 1 na 1
Ewing (288 punktów)
Katolicki raj to jak komunizm. Żyjący tam nie będą mieć żadnych potrzeb i żadnych trosk, żadnych żądzy. Nie będą musieli pracować, nie będą posiadać żadnego majątku, nie będą mieć żadnych rodzin. Nie będą musieli jeść, pić, załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych, nie będą mieć stosunków seksualnych ( nie będą tam rodzić dzieci a inny seks, dla przyjemności jest dla katolików zakazany ). Pozostaną im tylko zapewne modły na okrągło. Nie będzie tam obowiązywać pojęcie czasu : nie będzie przecież przeszłości i przyszłości, wschodów i zachodów słońca, nocy i dni, starzenia się itp. Watpię, aby byli oni tam w stanie odróżniać takie pojęcia jak dobro i zło, piękno i brzydota. Nie będą tam odczuwać żadnych ludzkich odruchów : takich jak strach, lęk, niepokój, niepewność. Pozostanie im tylko jedno uczucie : błogości ( tak jak to odczuwają narkomani po zażyciu narkotyków ). Nie będzie tam żadnych zwierząt, roślin, ptaków i owadów ( nie mówiąc o gadach i płazach ). Nie będą tam ze sobą rozmawiać, bo i o czym ? Przecież nie będą pamiętać swojego ziemskiego życia ( bo to mogłoby spowodować niepokoje w niebie ). A z bogiem też nie mieliby o czym rozmawiać. Ciekawi mnie czy w niebie wszyscy będą fizycznie wyglądać tak samo jak w chwili swojej śmierci czy też wszyscy będą dajmy na to pięknymi 20-latkami, bez żadnych fizycznych ułomności ( a więc niewidomi odzyskają wzrok, kalecy swoje utracone ręce i nogi, garbaci się wyprostują a bezzębni odzyskają swoje zęby itd. ) ? Stawiam na to pierwsze chyba, że bóg będzie chciał was upiękrzyć, aby nie brzydzić się brzydotą ludzi. No,ale co z ludzkimi embrionami ? Jeśli też są to ludzie, to chyba w niebie w tym stanie nie pozostaną ? Od razu staną się też 20-latkami ? Tutaj niestety musicie mi pomóc na to odpowiedzieć, katolicy.
Berzerac (5671 punktów)
Grzech i to pierworodny wmówił ci twój kościół (na pewno katole) Aby wszystko było jasne wychowałem się w rodzinie katolickiej, otrzymałem te wszystkie bzdury jak chrzest, komunia, bierzmowanie, nawet kuźwa ślub kościelny wziąłem. Ale dlatego że zona jest wierząca OK. Można to traktować jak tradycje. Nikt nie jest idea;ny
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nigdy nie brałem udziału w gusłach religianckich. Trzeba być przezornym. Religianci do mistrzostwa mają opanowane techniki omraczania i splątywania. Wykorzystują do tego rytuały. Ja sam wymyśliłem sobie i sam wybrałem sobie religię - magdalenizm-sebastianizm.
   Jeżeli mimo wzięcia udziału w różnych sekciarskich gusłach nadal chcesz czuć się wolny, to po prostu wmawiaj sobie, że nigdy nie przyjmowałeś żadnych sakramentów i nie wiesz, co to jest. Od razu będziesz miał wolniejsze serce i umysł.



"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Grzech i to pierworodny wmówił ci twój kościół (na pewno katole) Aby wszystko było jasne wychowałem się w rodzinie katolickiej, otrzymałem te wszystkie bzdury jak chrzest, komunia, bierzmowanie, nawet kuźwa ślub kościelny wziąłem. Ale dlatego że zona jest wierząca OK. Można to traktować jak tradycje. Nikt nie jest idea;ny
>
Kiepskie tłumaczenie. To wyjaśnia dlaczego religia fałszywa dominuje na ziemi, a tacy niby inteligentni ludzie przyczyniają się do jej popularyzacji i utrwalania. A teraz wypisują swą krytykę. Jesli masz jakieś zdanie na jakiś temat, to uczynkami pokaż, że tak masz, nie zakrywaj się tradycjami, to nie jest wytłumaczeniem bezrozumnego postępowania, bo one niosą ze sobą wiele zła.
Berzerac (5671 punktów)

A teraz wypisują swą krytykę. Jesli masz jakieś zdanie na jakiś temat, to uczynkami pokaż, że tak masz, nie zakrywaj się tradycjami, to nie jest wytłumaczeniem bezrozumnego postępowania, bo one niosą ze sobą wiele zła.

Co ty bredzisz? Czy trzeba być wyznawcą jakiejś religii, aby być prawym i przyzwoitym człowiekiem? Tradycja to szacunek. A kompromis? Czyż właśnie życie to nie sztuka kompromisów? Czyż nie polega na ciągłym dokonywaniu wyborów? Czasami trzeba wybrać mniejsze zło jeśli nie można wybrać inaczej. A przede wszystkim starać się żyć tak, aby nikt z twojego powodu nie cierpiał. I to jest dla mnie wykładnia człowieczeństwa. Przytoczę jeszcze słowa Papierza Franciszka, który powiedział, że bliższy zbawienia jest niewierzący żyjący zgodnie z 10 przykazaniami ,niż wierzący wypełniający tylko 9. Gardzę ludźmi świętoszkowatymi, gdyż nigdy nie postępują tak jak nakazuje im ich wiara, a sama ich wiara jest tylko na pokaz. Wszyscy znamy powiedzenie "modli się pod figurą a diabła ma za skórą"
krzysiekniepieklo (290 punktów)

Powiem szczerze, ze jestem zdumiony rozwojem tego wątku. Część dyskutantów nie ma nic do powiedzenia w temacie ale się wypowiada o niczym. Chyba te punkciki niektórym padły na mózg i o niczym innym nie potrafią myśleć. Chcecie sobie nabijać statystyki i punkty poparcia, to sobie sami załóżcie swoje tematy i wałkujcie te swoje posty o niczym. Takie pierdoły nie na temat i o niczym będę usuwał. Oszołomów nie życzę sobie w moich wątkach. Oczekuję poważnej dyskusji.

prorok.phorum.pl/index.php
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Jak już napisałem, grzech pierworodny wynika z winy Adamitów względem Jahwe. Adamici zamordowali Jahwe, który był Kananejczykiem, zajęli jego ziemię Eden i dlatego mają wobec potomków i krewnych Jahwe dług do spłacenia. Dlatego każdy Żyd potomek Adama ma grzech pierworodny wobec Kananejczyków. Żydzi od Adama, aby zakłamać przyczynę śmierci Jahwe względem świata i własnego sumienia, ubóstwili go, ale jest to dla nich bóg mściwy i jego imię jest okryte tabu. Ziemia obiecana to szydercza nazwa ziemi Eden, którą Żydzi przewrotnie obiecują zwrócić pierwotnym panom, drwiąc w ten sposób z Kananejczyków. W historii Kananejczyka Jezusa są zawarte pewne analogie do żywotu Jahwe, które stanowią podpowiedź, jak trzeba te sprawy rozumieć. Żydzi muszą oddać ziemię Kananejczykom, bo inaczej będą cały czas się mordować nawzajem przez tabu Jahwe. Jest wiele przykładów, gdy porachunki między rabinami i ich zwolennikami kończyły się rytualnym mordem kainickim. Żydzi sami wiedzą, że są możliwe mordy rytualne, dlatego wszędzie ich się dopatrują. Żydzi sami siebie oszukują, okradają i mordują, i przebiegle próbują zrzucić winę za to na inne nacje. Sami sobie zgotowali ten los! Rabini to często zwykli mafiozi i gangsterzy pod przykrywką kostiumu religijnego. W swoim zaślepieniu zawsze myślą, że inni tego nie widzą i nabierają się na ich przebiegłe sztuczki. Trzeba uważać na gangi żydowskie w kraju, ponieważ wykorzystują oni każde drgnienie ludzkiej duszy, by człowieka opętać, a później wykorzystać, ograbić i zamordować. Stosują do tego wszelkie środki, w tym hipnozę i truciznę. Nękają, prześladują, śledzą, zbierają informacje, sprawdzają, nachodzą, udają świadków Jehowy i Cyganów, puszczają z głośników niepokojące hałasy i muzykę, denerwują, straszą, wyszukują osoby schorowane, stare, chore psychicznie, niedołężne, przejmują kontrolę nad ich życiem, okradają, wyłudzają. Tak działają. Wyszukują osoby podatne i prowokują do przemocy. Gdy sprowokowany siedzi w areszcie, szabrują jego dom! Policjanci żydowskiego pochodzenia też są w mafiach! Jest to opisane w historii Kananejczyka Jezusa - znajdują dom samotnych kobiet lub wdowy, wchodzą tam tłumnie i okradają je, zachodzą na wesela i kradną tam wino, kradną zboże z pól itp.
   Uwaga! W policji mogą być Cyganie i Żydzi!


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
> Trzeba uważać na gangi żydowskie w kraju, ponieważ wykorzystują oni każde drgnienie ludzkiej duszy, by człowieka opętać, a później wykorzystać, ograbić i zamordować. Stosują do tego wszelkie środki, w tym hipnozę i truciznę. Nękają, prześladują, śledzą, zbierają informacje, sprawdzają, nachodzą, udają świadków Jehowy i Cyganów, puszczają z głośników niepokojące hałasy i muzykę, denerwują, straszą, wyszukują osoby schorowane, stare, chore psychicznie, niedołężne, przejmują kontrolę nad ich życiem, okradają, wyłudzają. Tak działają. Wyszukują osoby podatne i prowokują do przemocy. Gdy sprowokowany siedzi w areszcie, szabrują jego dom! Policjanci żydowskiego pochodzenia też są w mafiach! Jest to opisane w historii Kananejczyka Jezusa - znajdują dom samotnych kobiet lub wdowy, wchodzą tam tłumnie i okradają je, zachodzą na wesela i kradną tam wino, kradną zboże z pól itp.
>    Uwaga! W policji mogą być Cyganie i Żydzi!


Prawdziwy talent.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Talent to mają Amerykanie, co hipnotyzują cały świat swoimi bańkami, a później zmykają za ocean. Baptyści, świadkowie Jehowy, metodyści, adwentyści, mormoni - to wszystko agenci tej mafijnej kultury. Naczelny rabin też z Nowego Jorku. Cyganie mają od kogo się uczyć. Trzeba wiedzieć, z czym ma się do czynienia na co dzień na ulicy miasta polskiego z nazwy.

   Jak u mężczyzny wywołuje się niskorosłość? Są jakieś mafijne metody chowu przyszłych oszustów i złodziei? Już nie wykręcają nóżek dzieciom na żebry?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Agnieszka beauty (64 punktów)
Dusza nie umiera. Tylko ciało z materii śmiertelnej.
03-01-2020 11:19 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Dusza nie umiera. Tylko ciało z materii śmiertelnej.

Umysł kopiuje się poprzez podział tak samo jak ciało.
Nasze dzieci są nosicielami naszych genów i memów.
Nasze ciało, podobnie jak nasza psyche trwają w naszym potomstwie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dusza nie umiera. Tylko ciało z materii śmiertelnej.
>
Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna. Człowiek jest duszą, gdy umiera, umiera dusza. I tyle. Czytasz: (Kaznodziei 9:5, 6) "Żyjący wiedzą, że umrą, ale umarli nic nie wiedzą ani nie mają już żadnej nagrody, bo cała pamięć o nich idzie w zapomnienie. Przeminęła też ich miłość, nienawiść i zazdrość. Nie mają już żadnego udziału w tym, co się dzieje pod słońcem".
(Kaznodziei 9:10) "Cokolwiek możesz zrobić, rób to z całą mocą, bo w grobie - w miejscu, do którego idziesz - nie wykonuje się pracy ani nie układa się planów, nie ma tam wiedzy ani mądrości".
(Psalm 115:17) "Umarli nie wysławiają Jah, nie wysławia Go żaden z tych, których ucisza śmierć".
(Psalm 146:3, 4) "Nie polegajcie na władcach ani na żadnych innych ludziach, bo nie mogą zapewnić wybawienia.  Duch człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi. Tego dnia giną jego myśli".
temat wymaga większego poznania.
Drobner (19539 punktów)
>>Dusza nie umiera. Tylko ciało z materii śmiertelnej.
>>
>Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna.

A twój guru - Jezus - mówił co innego, nawet w 'Biblii' Świadków Jehowy:
Cytat:
Mt 10,28 I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej Tego, który i duszę, i ciało może zgładzić w Gehennie.
www.jw.org(*)t/ksiegi-biblijne/mateusza/10/

Tu wyraźnie mowa, że można zabić ciało, a dusza sobie dalej hasa gdzieś luzem i można ją zabić oddzielnie.

Nie zauważyłem, żebyś 'odpowiedział' na ten 'problem':
- www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w782492;
- www.racjonalista.pl/forum.php/s,787689#w788508.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>Tu wyraźnie mowa, że można zabić ciało, a dusza sobie dalej hasa gdzieś luzem i można ją zabić oddzielnie.

Mowa jest o tym, w co należy wierzyć. Nie jest wcale niedorzeczne, że można (należy) wierzyć, że dusza istnieje po śmierci ciała. Wskaż podręcznik psychologii, w którym wykazano, że wiara w to jest w jakikolwiek sposób szkodliwa. Przeciwnie, wydaje się pożyteczna, przynajmniej w przypadku tych wszystkich, dla których myśl, że kiedyś przestaną istnieć, jest nie do zniesienia. Są tacy ludzie - przypuszczalnie zawsze będą - i trzeba mieć na nich wzgląd. Religia istnieje ze względu na nich: jest, można powiedzieć, względem branym na nich.


mrSpock (2845 punktów)
Jakiego Adama? Czy po za tym szmatławcem zwanym biblią, gdzieś są jakieś wzmianki historyczne
o tym kolesiu i jego żonie? Pomińmy mitologię wiadomo jaką, gdyż to właśnie z tamtych mitologii
ten właśnie Adam i nie tylko on, ma swoje pochodzenie.
Inna kwestia, to taka, że w biblii jest tak: w jednym fragmencie pisze, np nie jedzcie owadów.
W innym pochwała za jedzenie szarańczy... wiadomo o kogo chodzi.
Biblię można interpretować na 7 mld sposobów, ile osób tyle interpretacji.
Nie ma nad czym się zastanawiać, co sobie kieckowi pomyśleli, to sobie odpowiedni fragment znaleźli, a jak nie znaleźli, to sobie dopisali.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Jakiego Adama? Czy po za tym szmatławcem zwanym biblią, gdzieś są jakieś wzmianki historyczne
>o tym kolesiu i jego żonie? Pomińmy mitologię wiadomo jaką, gdyż to właśnie z tamtych mitologii
>ten właśnie Adam i nie tylko on, ma swoje pochodzenie.
>Inna kwestia, to taka, że w biblii jest tak: w jednym fragmencie pisze, np nie jedzcie owadów.
>W innym pochwała za jedzenie szarańczy... wiadomo o kogo chodzi.
>Biblię można interpretować na 7 mld sposobów, ile osób tyle interpretacji.
>Nie ma nad czym się zastanawiać, co sobie kieckowi pomyśleli, to sobie odpowiedni fragment znaleźli, a jak nie znaleźli, to sobie dopisali.

Biblia to próba wyrażenia najwyższych emocji, przekonań o tym co dobre i złe.
Ludzie piszący biblię wyrażający własne morale byli przekonani, że źródłem ich uczyć jest Bóg, co ma jakiś sens.

Emocje w umyśle wciąż ewoluują. Nie ma co się dziwić, że najwyższe emocje twoich przodków tobie wydają się niskie i prymitywne. To był ich ewolucyjny stopień rozwoju, Ty masz już inny, wyższy.

To oczywiste, że z dzisiejszej perspektywy Biblia to twór prymitywny, co nie zmienia faktu, że intencją autorów było wyrażenie możliwie najwyższych emocji na jakie w ogóle mogli się zdobyć.

Niemożliwym jest zachowanie przekonań naszych przodków, czego sam jesteś najlepszym przykładem. Jesteśmy zdolni do wyższych emocji niż te, do których oni byli zdolni. Niemniej Biblia jest dobrym portretem psychologicznym wszystkich poprzednich pokoleń.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Biblia to próba wyrażenia najwyższych emocji, przekonań o tym co dobre i złe.
>Ludzie piszący biblię wyrażający własne morale byli przekonani, że źródłem ich uczyć jest Bóg, co ma jakiś sens.
>
Autorem Biblii jest Bóg, On dyktował 40 mężczyznom tekst. To doskonały sposób przekazania kolejnym pokoleniom od roku 1513 p.n.e. nam żyjącym dzisiaj, kiedy to większość treści Biblii się realizuje. Bóg jest wstanie zapanować nad utrzymanie swego Słowa w takim kształcie jak zostało pierwotnie spisane. To ważne. Czytasz: (Objawienie 22:18, 19) "Oświadczam każdemu, kto słyszy słowa proroctwa z tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju, 19 a jeżeli ktoś zabierze jakieś słowa z proroctwa w tym zwoju, Bóg zabierze mu to, co miałby otrzymać z rzeczy opisanych w tym zwoju - nie pozwoli mu jeść owoców z drzew życia ani wejść do świętego miasta". A Ten, który zasiadał na tronie, powiedział: "Popatrz! Czynię wszystko nowe". Dodał też: "Zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe".

>Emocje w umyśle wciąż ewoluują. Nie ma co się dziwić, że najwyższe emocje twoich przodków tobie wydają się niskie i prymitywne. To był ich ewolucyjny stopień rozwoju, Ty masz już inny, wyższy.
>
Nie ma ewolucji i nie było. Ludzie gromadzili wiedzę w miarę wzrostu liczby pokoleń. Jednak w przypadku Biblii Bóg wykorzystał tę formę zapisu swej woli, jak i sam niejako pokazywał się ludziom, przedstawiał. Tym, którzy tego pragnęli i prosili Go, dał się poznać i zrozumieć.
(Rzymian 15:4) "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję".

>To oczywiste, że z dzisiejszej perspektywy Biblia to twór prymitywny, co nie zmienia faktu, że intencją autorów było wyrażenie możliwie najwyższych emocji na jakie w ogóle mogli się zdobyć.
>
W zadnym razie. Chyba Jej nie przeczytałeś. To popularne zdanie takich właśnie osób. Czytasz:
(2 Tymoteusza 3:16, 17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia zgodnie z prawymi normami, żeby sługa Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego czynu".
To język nasz się zmienia, jest on żywym tworem, który ulega modyfikacjom. Każdą książkę pisana przed laty trzeba przekładać na język współczesny, inaczej znika z półek.

>Niemożliwym jest zachowanie przekonań naszych przodków, czego sam jesteś najlepszym przykładem. Jesteśmy zdolni do wyższych emocji niż te, do których oni byli zdolni. Niemniej Biblia jest dobrym portretem psychologicznym wszystkich poprzednich pokoleń.
>
Ta opinia jest potwierdzana przez piszących na tym forum, szczególnie krytycznie, na tematy religii i Biblii. Intelektualnie bogaci, a duchowo ruina.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jakiego Adama? Czy po za tym szmatławcem zwanym biblią, gdzieś są jakieś wzmianki historyczne
>o tym kolesiu i jego żonie? Pomińmy mitologię wiadomo jaką, gdyż to właśnie z tamtych mitologii
>ten właśnie Adam i nie tylko on, ma swoje pochodzenie.
>Inna kwestia, to taka, że w biblii jest tak: w jednym fragmencie pisze, np nie jedzcie owadów.
>W innym pochwała za jedzenie szarańczy... wiadomo o kogo chodzi.
>Biblię można interpretować na 7 mld sposobów, ile osób tyle interpretacji.
>Nie ma nad czym się zastanawiać, co sobie kieckowi pomyśleli, to sobie odpowiedni fragment znaleźli, a jak nie znaleźli, to sobie dopisali.
>
"Wzmianki historyczne o Adamie i Ewie"? Szukasz kronik i zapisów kronikarzy współczesnych Adamowi, którzy byli obecni przy jego narodzinach? Może życzysz sobie jakiś obserwatorów z plakietkami "PRASA" z gazety lokalnej "EDEN"? Bardzo to mądre, zawiera głęboka mądrość, wspaniale trafiasz w sedno przyczyny braku innych poza Biblią doniesień.
Kontynuując tę drogę poznawania prawdy o człowieku, jego genezę, powinieneś rozglądnąć się i poszukać doniesienia ludzi obecnych przy Bogu gdy stwarzał ziemie i niebo. Już przyjąłeś postanowienie, że gdy tych ludzi nie znajdę to Biblia jest nic niewarta. Powodzenia.
Co do szarańczy, to Biblia wypowiada się jednoznacznie i zrozumiale.
Prawo dane starożytnym Izraelitom uznawało szarańcze za czyste, zaliczało do stworzeń ceremonialnie czystych, nadających się do jedzenia
Żywili się nimi słudzy prawdziwego Boga, między innymi Jan Chrzciciel (Kapłańska 11:22; Mateusza 3:4; Marka 1:6).
(Kapłańska 11:22) "Są to różne gatunki szarańczy wędrownej i inne jadalne gatunki szarańczy, świerszcze i koniki polne".
(Mateusza 3:4) "Jan nosił ubranie z wielbłądziej sierści i przepasywał się skórzanym pasem. Żywił się szarańczą oraz dzikim miodem".
(Marka 1:6) "Jan nosił ubranie z wielbłądziej sierści i przepasywał się skórzanym pasem. Jadał szarańczę oraz dziki miód".
Zalecałbym zaangażować rozum w czasie pisania, a nie tylko ręce.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365