Zobaczcie załącznik na dole jeśli nie chcecie klikać linka do filmu.Na takie symulacje naukowe (impakt 500 kilometrowej planetoidy na Ziemię) krzywo patrzą szefowie wielkich religii (Islamu, Katolicyzmu czy jego polskiej wersji co tu się szykuje: PISLAMU).
Według nich to rzekomy ASH (Autentyczny Stwórca Historii) ma zakończyć istnienie ludzkości, a nie jakaś naturalna katastrofa.
Naukowcy zajmujący się kosmosem od zawsze ryzykowali więzieniem lub życiem oraz brakiem funduszy, wygrywa dotowanie remontów budowli czczenia tych religii, pseudo-muzeów (np Licheń), itp.
Co do prędkości lotu to widzę to tak.
Najszybsze meteoroidy trafiają w Ziemie z prędkościami rzędu 50 km/sek, a większość zaledwie 20 km/sek.
Ponieważ to jest GIGANTYCZNA planetoida to lecąc pokonuje ona cała swoją średnicę zapewne przez kilkanaście sekund (500km/30km/sek.).
Potem zagłębiać się będzie w obrys Ziemi także przez owe kilkanaście sekund.
Takich planetoid/planet/planet karłowatych/księżyców nieustabilizowanych na swoich orbitach raczej nie ma w Układzie Słonecznym.
Teoretycznie można rozważać że coś wyrzuciło taką planetoidę z innego układu planetarnego i doleciała po milionach lat do nas.
To musiałby być wyjątkowy pech.
Można jeszcze zakładać zderzenie z "obcą" planetoidą - lub naszą zaburzoną grawitacyjnie - podczas bardzo bliskiego mijania się Układu Słonecznego z innym układem planetarnym i jego gwiazdą oczywiście.
Takie mijanie zachodzi jednak średnio (wg moich obliczeń) raz na około miliard lat, a i wtedy wcale nie musi zaowocować trafieniem w nas aż tak dużą planetoidą.
Dodam, że cały tlen w podgrzanej odłamkami atmosferze spali (z azotem) już impakt planetoidy o średnicy około 75 km.
Zatem scenariusze zabijania ludzkości dużo większymi planetoidami są zbędną przesadą - naukowo rzecz ujmując.
Symulacja filmowa impaktu aż 500-kilomtrowej planetoidy na Ziemię:
www.facebo(*)blesof/videos/586744968471717/
[Załącznik]