Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy osobowość narcystyczna istnieje?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-09-2019 12:41VonM (709 punktów)Czy osobowość narcystyczna istnieje?
Ocena 1 na 1
Przerobiłem relację z kobietą, po związku z mężczyzną z ową przypadłością. Czytałem też wiele na ten temat w Internecie. I w miarę przyswajania wiedzy, zacząłem się zastanawiać czym tak naprawdę jest osobowość narcystyczna i czy w ogóle taka jednostka chorobowa istnieje. Bowiem dziwnym trafem, wiele łączy owe narcyzów ofiary. Mianowicie są to kobiety kreujące się na silne i niezależne, a które zarazem w sferze emocjonalnej mają o wiele większe zapotrzebowanie na samca niż statystyczna przedstawicielka płci pięknej. Które cały czas próbują negować swoje słabości, raz po raz je jednak okazując. Ów narcyz, w ich mniemaniu ma być osobą o ponadprzeciętnych talentach, bo tylko takie są w stanie je złamać. Więc pytanie moje, nieco wywrotowe, ale niepozbawione sensu - czy osobowość narcystyczna ma konkretne uzasadnienie medyczne, czy jest tylko wytworem kulturowym.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Przerobiłem relację z kobietą, po związku z mężczyzną z ową przypadłością. Czytałem też wiele na
>ten temat w Internecie. I w miarę przyswajania wiedzy, zacząłem się zastanawiać czym tak naprawdę
>jest osobowość narcystyczna i czy w ogóle taka jednostka chorobowa istnieje. Bowiem dziwnym trafem,
>wiele łączy owe narcyzów ofiary. Mianowicie są to kobiety kreujące się na silne i niezależne, a
>które zarazem w sferze emocjonalnej mają o wiele większe zapotrzebowanie na samca niż statystyczna
>przedstawicielka płci pięknej. Które cały czas próbują negować swoje słabości, raz po raz je jednak
>okazując. Ów narcyz, w ich mniemaniu ma być osobą o ponadprzeciętnych talentach, bo tylko takie są w
>stanie je złamać. Więc pytanie moje, nieco wywrotowe, ale niepozbawione sensu - czy osobowość
>narcystyczna ma konkretne uzasadnienie medyczne, czy jest tylko wytworem kulturowym.

Przeżyłem podobną przygodę. Gdy zaczęła stawiać warunki i próby znajdowania porozumienia nie skutkowały, po prostu nie chciałem, wykształconego już drzewa naginać, mam na myśli wychowywać na nowo bo naprawdę nie miałem czasu (praca na dwa etaty + studia wieczorowe), więc nie widziałem sensu dalej przebywać w jej towarzystwie, bo tak nie rozumiała czego chce od życia (zwłaszcza że nie jest osią świata), że nie potrafi być partnerką, iż postanowiłem się rozwieść. Była w szoku troszkę, ale za późno zaczęła mnie zauważać. Niestety już straciłem zainteresowanie. Nie wiem czy się czegoś nauczyła, bo w ogóle mieszkam sobie sam w innym mieście. Zraziła mnie tak, że już miłosnych bijatyk i potyczek nie szukałem. Tak więc sam już jestem 24 lata. Jedno co na plus piszę, to spokój i powrót równowagi "ducha". Pozdrowienia.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
PoProstuBogdan (447 punktów)
Osobowość narcystyczna to błędne schematy myślenia, które polegają głównie na ciągłej potrzebie udowadniania sobie, że jest się lepszym niż inni i ukrywaniu swoich słabości. To nie wymysł kulturowy, tylko plaga dzisiejszych czasów.
10-09-2019 14:16 
 Ocena 1 na 1
VonM (709 punktów)
>Osobowość narcystyczna to błędne schematy myślenia, które polegają głównie na ciągłej potrzebie udowadniania sobie, że jest się lepszym niż inni i ukrywaniu swoich słabości. To nie wymysł kulturowy, tylko plaga dzisiejszych czasów.

Moja eks właśnie taka była. Czy możliwe, że przeprojektowała swój narcyzm na byłego? Jak jej powiedziałem, że ma skłonności do projekcji, wpadła w szał.
11-09-2019 00:05 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>>Osobowość narcystyczna to błędne schematy myślenia, które polegają głównie na ciągłej potrzebie udowadniania sobie, że jest się lepszym niż inni i ukrywaniu swoich słabości. To nie wymysł kulturowy, tylko plaga dzisiejszych czasów.
>Moja eks właśnie taka była. Czy możliwe, że przeprojektowała swój narcyzm na byłego? Jak jej powiedziałem, że ma skłonności do projekcji, wpadła w szał.

Całkiem możliwe. Narcyzi zwykle projektują swoje negatywne cechy na innych i ofiary potem same zastanawiają się czy nie są narcyzami. Lekarstwem dla jednych i drugich jest przyjaźń i miłość. Żadne teorie nic nie dadzą, ale mogą się przydać. Nie rozpamiętuj, tylko żyj teraźniejszością i przyszłością (czyli właściwie tym samym, bo teraźniejszość jest poznawaniem przyszłości).
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Choroby psychiczne bywają zaraźliwe. Nie tylko na drodze psychicznej indukcji, ale normalnie - przez bakterie, wirusy, grzyby, pasożyty (płazińce, obleńce, pierwotniaki, owady, pajęczaki). Dlatego w normalnych krajach, takich jak Polska Rzeczpospolita Ludowa, stosowano wobec chorych środki ochrony osobistej, począwszy od fartucha, poprzez maseczki, na rękawicach i kombinezonach kończąc. Chorzy bywają bardzo zaraźliwi. Dlatego kwarantanna w izolatce też była znana. W krajach niedorozwiniętych jest zamiast tego tolerancja i luźna atmosfera. Dlatego personel medyczny tak szybko się wykańcza.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
PoProstuBogdan (447 punktów)
Podaj przykłady bakterii i wirusów i chorób, które powodują.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Osobowość narcystyczna to błędne schematy myślenia, które polegają głównie na ciągłej potrzebie udowadniania sobie, że jest się lepszym niż inni i ukrywaniu swoich słabości. To nie wymysł kulturowy, tylko plaga dzisiejszych czasów.

Tak się czuję jakbym był piłkarzem i występuję przed parutysięczną widownią na boisku.

VonM i ja wymieniliśmy tylko swoje uwagi na pewną przygodę w życiu.
Cytat:
Więc pytanie moje, nieco wywrotowe, ale niepozbawione sensu - czy osobowość narcystyczna ma konkretne uzasadnienie medyczne, czy jest tylko wytworem kulturowym.
Takie mam wrażenie jakbym był na boisku i pytam kibiców jak mam teraz zagrać. Pytam tych, którzy nigdy w życiu piłki nie kopnęli, ale zawsze wiedzą lepiej jak zawodnik.
Żeby coś powiedzieć o produkcji miodu trzeba jednak trochę w ulu pobyć.
Zarówno on jak i ja przeszliśmy przez podobne zdarzenie. Pytanie, jak w cytacie, kierowane jest do kibiców, którzy oczywiście wiedzą lepiej zawsze.
Przyczyny takich a nie innych zachowań rozkapryszonej partnerki nie muszą być kulturowe. Wzorce pewnych zachowań czerpiemy na początku od swoich rodziców, zwłaszcza takie gdy widzimy, iż rodzice je stosują. To później wchodzi niejako w podświadomość.
Moja była żona była wychowywana jak rozpieszczona jedynaczka, a jej ojciec (teść) był modelem typu "pantoflarz pospolity". Niepodzielnie i apodyktycznie rządziła teściowa (dosłownie pani Dulska). Więc jej wizja stosunków w rodzinie robiła się wraz z wiekiem coraz bardziej wypaczona. Psychikę miała lekko skrzywioną. W stosunku o mnie i syna zawsze była surowa i wymagająca, bo nie czuła się kochana. A w jej pojęciu wyrazem miłości było jej ciągłe uwielbianie, no i dawanie tylko dużo pieniędzy, ze względu na ciągłe braki ubiorów, w jej pojęciu. Jej komentarz zawsze bywał taki: "Wszystkie inne chodzą ciągle w czymś nowym a ja nie mogę". Przy takiej głupiej babie to zaorać się na śmierć i nie można było na nie, zarobić, na te jej stroje. Otworzyłem kiedyś szafę z ubraniami i jej pokazałem. Moich ubrań tam nie było, bo nie było można ich powiesić z powodu braku miejsca.
To chyba nie jest kulturowa przyczyna wypaczenia swojej psychicznej osobowości, ani żadna plaga współczesności. To sposób wychowywania.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-09-2019 00:55 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Przyczyny takich a nie innych zachowań rozkapryszonej partnerki nie muszą być kulturowe. Wzorce pewnych zachowań czerpiemy na początku od swoich rodziców, zwłaszcza takie gdy widzimy, iż rodzice je stosują. To później wchodzi niejako w podświadomość.

Nie muszą, ale dzisiejsza kultura wzmacnia te wzorce i poniekąd je promuje.

>Moja była żona [...]
>To chyba nie jest kulturowa przyczyna wypaczenia swojej psychicznej osobowości, ani żadna plaga współczesności. To sposób wychowywania.

Są różne oblicza narcyzmu. Można sprowadzić przyczyny do sposobu wychowania, ale w takim razie dzisiaj sposób wychowania coraz częściej sprzyja wykształceniu się u dzieci osobowości narcystycznej.

Dawniej ludzie tworzyli mocniejsze więzi. Nie było takiego wyścigu szczurów i aż tak częstego porównywania jak dziś. Narcyzi istnieli, ale nie było ich aż tylu. Podobna sytuacja dotyczy depresji i nerwicy. Borderline jest stosunkowo nowym zaburzeniem.
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>"Ów narcyz, w ich mniemaniu ma być osobą o >ponadprzeciętnych talentach, bo tylko >takie są w stanie je złamać."

Jak rozumiem nie chodzi o uczucia i drugiego człowieka tylko jakieś obsesję dotyczące jego domniemanych talentów ? Obsesje się leczy gdyż w innym przypadku mogą prowadzić do zbrodni ,z klarownym podziałem na kata i ofiarę .
Klarowny podział na kata i ofiarę zaś ,także nie jest czasem jednak wystarczający aby przeciwstawić się szeroko pojętej złej woli i bzdurom ludzi małych ,podłych etc. (czytaj zbrodni)
Czytałem wczoraj "J'accuse...! "  (dosłownie: Oskarżam...!) list otwarty Émiléa Zoli do prezydenta Republiki Francuskiej z związku w tzw. sprawą Dreyfusa.Trochę nie na temat, zapewne ot tak pod wpływem wczorajszej lektury .
11-09-2019 00:36 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Jak rozumiem nie chodzi o uczucia i drugiego człowieka tylko jakieś obsesję dotyczące jego domniemanych talentów ? Obsesje się leczy gdyż w innym przypadku mogą prowadzić do zbrodni ,z klarownym podziałem na kata i ofiarę .

Nie chodzi o obsesję na temat domniemanych talentów. Są różne oblicza narcyzmu. Część ludzi faktycznie ma talenty i oni też mogą być narcyzami i w głębi duszy nie wierzyć w siebie i szukać potwierdzenia na zewnątrz. To jest sednem narcyzmu. Drugim fundamentem jest rozdwojenie osobowości (albo nawet roztrojenie). Jedna osobowość jest prawdziwa i narcyzi mają problem z dostępem do niej, bo w dzieciństwie byli ciągle karani za to jacy są i wmawiano im jacy powinni być. Nagradzano ich za dostosowanie się. Nic nie było bezinteresowne. Rodzice zwykle usprawiedliwiali się i obwiniali innych, a rodzic silniejszy osobowościowo dominował nad słabszym albo obydwoje wzajemnie się obwiniali. Często chwalono ich za nic, a nie dostrzegano jego rzeczywistych zalet. To jeszcze nie wszystko, bo nie każdy człowiek wychowany w takich warunkach wyrośnie na narcyza. Ludzie reagują indywidualnie. Narcyz na pewnym etapie postanowił, że nie da się sterroryzować i dostosuje się do wymagań. Zaczyna uważać siebie za lepszego od reszty, ale nie dzieli się z nimi, tylko zaczyna ich wykorzystywać. Zarzuca im złe intencje i nie dopuszcza do siebie możliwości, że ludzie nadal go nie szanują, a narcyzi są bardzo przeczuleni na punkcie ego i szacunku do siebie. Charakterystyczne jest to, że tak naprawdę nikogo nie szanują, ale często bywają mili i podlizują się.

Narcyz zwykle nie jest wyłącznym zaburzeniem i współwystępuje z innymi, np socjopatią, borderline (zaburzenie łączące postawę kata i ofiary), nerwicą i uzależnieniami.

Wysoka samoocena to nie narcyzm. Narcyzi nie mają ciągle wysokiego poczucia wartości. Są chwiejni, ale starają się ciągle przekonywać siebie i otoczenie, że są najlepsi. Związek dwóch narcystycznych osób to najczęściej same kłótnie o to kto więcej wnosi do związku i kto więcej zepsuł.

>Klarowny podział na kata i ofiarę zaś ,także nie jest czasem jednak wystarczający aby przeciwstawić się szeroko pojętej złej woli i bzdurom ludzi małych ,podłych etc. (czytaj zbrodni)

Narcyzi bardzo często utrzymują u swoich ofiar wrażenie, że są lepsi od innych także w sferze moralnej. Nikogo nie krzywdzą, chcą dla wszystkich dobrze, a to inni mają nieuzasadnione pretensje, bo są wampirami energetycznymi (oczywiście zdaniem narcyzów). Ofiary będące bardzo dobrymi osobami mogą czuć się kimś najgorszym, kto nie jest w stanie sprostać najprostszym wyzwaniom i popełnia tylko same błędy.
11-09-2019 08:20 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
To i tak lepiej niż mój znajomy który ma wrażenie że chodzi za nim masę ludzi ,śledzą go w życiu i na forach internetowych, piszą pod niego gówniane elaboraty silące się na nałukofy żargon (od 12 lat bodajże)
Co chwilę ponoć spotyka mentalnych po prostu gnojków,którzy próbują przekonać go od lat że ich winy to jego winy etc
A ktoś inny jeszcze na domiar złego układa piosenki o nim i kręci filmy. Może to mitomania ? może schizofrenia ? a może żart ?

Jak pan po prostu widzi ,zawsze może być gorzej .
PoProstuBogdan (447 punktów)
Ale po co mieliby wybrać akurat jego?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Miałem kiedyś Murzyna i Żyda kochankami. Straszne narcyzy, ale co zrobić, jak piękne?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
10-09-2019 17:33 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>    Miałem kiedyś Murzyna i Żyda kochankami. Straszne narcyzy, ale co zrobić, jak piękne?

Potrzebą bycia podziwianymi mamy wszyscy. Jeśli nie łączy się to z brakiem empatii i niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych osób ,to mogę codziennie odpowiadać -zaprawdę jesteś najpiękniejsza ,azali mądrzejszej nie poznałem.,gdzieżby ta wstecznica równać się tobie miała .
10-09-2019 18:47 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Ich można tylko kochać. Potrzebę bycia kochanym, jako skrajny narcyz, sam sobie załatwiam.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
10-09-2019 19:03 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>    Ich można tylko kochać. Potrzebę bycia kochanym, jako skrajny narcyz, sam sobie załatwiam.

Tjaa..Ich liebe dich Gertruda .
10-09-2019 22:59 
 Ocena 2 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Ach, gdzie te Gertrudy? Felgi - tylko one się dziś ostały.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
11-09-2019 00:38 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Ich można tylko kochać. Potrzebę bycia kochanym, jako skrajny narcyz, sam sobie załatwiam.

To nie narcyzm. Ludzie dotknięci tym zaburzeniem nie kochają siebie, tylko podziwiają swoje wyidealizowane cechy i ciągle szukają potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz.
11-09-2019 05:49 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Obywatelu, co wy tam wiecie o narcyzmie? Jedno nie zaprzecza drugiemu, ani nawet trzeciemu. To się wie!

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Obywatelu, co wy tam wiecie o narcyzmie?

Wszystko. I nigdy więcej nie nazywaj mnie obywatelem - zapamiętaj!

>Jedno nie zaprzecza drugiemu, ani nawet trzeciemu. To się wie!

Nic nie wiesz
salek (4701 punktów)
>I w miarę przyswajania wiedzy, zacząłem się zastanawiać czym tak naprawdę
>jest osobowość narcystyczna i czy w ogóle taka jednostka chorobowa istnieje.
Zapytaj psychologów.

> Bowiem dziwnym trafem, wiele łączy owe narcyzów ofiary.
Owszem, łączy. Są to cechy osobowościowe, które pasują do osobowości narcystycznej - tak jak by z człowieka wylazł kat potrzebna jest ofiara. Takich par jest sporo więcej, parę do narcyza nazwałbym 'szarą myszką', choć o konkretny zestaw cech i fachowe nazewnictwo musiałbyś zapytać fachowców.

> Więc pytanie moje, nieco wywrotowe, ale niepozbawione sensu - czy osobowość
>narcystyczna ma konkretne uzasadnienie medyczne, czy jest tylko wytworem kulturowym.
Tak, ma konkretne uzasadnienie medyczne. Inna sprawa, że takowy zestaw cech osobowości jest mocno wzmacniany przez uwarunkowania kulturowe - kultura korpo wręcz wyciska z osobowości, zwłaszcza podatnych, cechy narcystyczne.
11-09-2019 00:45 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Owszem, łączy. Są to cechy osobowościowe, które pasują do osobowości narcystycznej - tak jak by z człowieka wylazł kat potrzebna jest ofiara. Takich par jest sporo więcej, parę do narcyza nazwałbym 'szarą myszką', choć o konkretny zestaw cech i fachowe nazewnictwo musiałbyś zapytać fachowców.

Zwykle osobowość zależna, histrioniczna lub unikająca, ale czasem to inny narcyzm, socjopata, normalny zdrowy człowiek. Narcyzów jest dziś bardzo dużo, bo jak sam zauważyłeś media i kapitalizm promują takie wzorce, więc dzieci w podatnych warunkach prędzej wybierają postawy, które się z tym wiążą.
11-09-2019 06:00 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Narcyzm ma tradycje sięgające epoki brązu. Mimo to ludzkość niewątpliwie przetrwała i jakoś daje sobie radę. Nie demonizujmy narcyza, jeżeli jest to nieuzasadnione i niepotrzebne. Jeżeli byłoby to potrzebne, róbmy dynamiczną sytuację. Wiadomo, jak to się robi: szybki krok, wymachiwanie teczką, telefon komórkowy przy uchu, sekretarz, podsekretarz, asystent i szofer, do tego jakaś luksusowa pomponiara, co robi za tło, można też coś pokrzykiwać w papuzi deseń (dynamiczna sytuacja! dynamiczna sytuacja!), rzucać jakimiś papierami. Ale to nie narcyzm.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
13-09-2019 02:30 
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Narcyzm ma tradycje sięgające epoki brązu. Mimo to ludzkość niewątpliwie przetrwała i jakoś daje sobie radę.

A ma dawać sobie radę dobrze, a nie jakoś to będzie.

>Nie demonizujmy narcyza, jeżeli jest to nieuzasadnione i niepotrzebne.

Nie usprawiedliwiaj się.

>Jeżeli byłoby to potrzebne, róbmy dynamiczną sytuację. Wiadomo, jak to się robi: szybki krok, wymachiwanie teczką, telefon komórkowy przy uchu, sekretarz, podsekretarz, asystent i szofer, do tego jakaś luksusowa pomponiara, co robi za tło, można też coś pokrzykiwać w papuzi deseń (dynamiczna sytuacja! dynamiczna sytuacja!), rzucać jakimiś papierami. Ale to nie narcyzm.

Co to za bzdury?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365