 |
Wrażenia z oglądania wieczornych wiadomości. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-11-2010 20:58 | devares (605 punktów) | Wrażenia z oglądania wieczornych wiadomości.
1 na 1 | Obejrzałem sobie 'Fakty', a chwilę później, po bełkoczących reklamach, 'Wiadomości' i wiecie? Nie dość, że się porzygałem, to miałem irytujące wrażenie - z braku lepszego określenia - deja vu. Oglądałem bowiem wczoraj 'Wild at Heart' Lyncha, w której miała miejsce następująca scena: dziewczyna głównego bohatera (który w tym czasie drzemał z tyłu samochodu) pruła przez niekończącą się autostradę słuchając radia - z niego zaś co i rusz dochodziły przerażające informacje, z jednej częstotliwości na drugą, o gwałtach, morderstwach, rzeziach oraz makabrycznych sytuacjach tak radośnie prezentowanych przez media; w końcu nie wytrzymała, zaczęła krzyczeć, błagać swego już przebudzonego ukochanego o znalezienie czegoś, co nie przyprawiałoby o chęć mordu na samym sobie za zło ludzkości - wybawieniem okazała się prężna, buntownicza muzyka rockowa, przy której oddali się w bezmyślny, choć piękny taniec na poboczu autostrady, dając upust swej wściekłości. Macie czasem tak ochotę? Wyjść na zewnątrz i popłakać się ze śmiechu? Tak w desperacji? Szczerze? Sądzę, że to by się przydało. To musi być zajebiście trudne, prezentować te wszystkie groteskowe newsy z kamienną miną, czasem się kpiarsko uśmiechnąć - albo być politykiem - nieść na barkach tyle tych pierdół? Chciałbym kiedyś ujrzeć jak kogoś rozsadza, jak już nie może dłużej znieść tej hipokryzji. Zamieszczę tutaj moje marzenia/faworyty - osób, które chciałbym widzieć niemal zdychające ze śmiechu: 1. Papa Ratzinger turlający się się po czerwonym dywanie w Watykanie, chichoczący, że on już dłużej nie może, że to chędoży, że ma dość bycia reprezentantem jakiegoś wyimaginowanego fiutka z poprzednich tysiącleci; 2. Durczoka rozmawiającego w jakimś talk-show z Kaczyńskim, stwierdzającego nagle, że owszem, jego stół był upierdolony, ale to co się dzieje w głowie jego rozmówcy, to już przesada - a następnie zatacza się za kamerę w histerii; 3. Putina, który na jakimś z pięknych przemówień publicznych - po tym jak udokumentowany został spisek mający na celu opanowanie świata przez Rosję - na podium radośnie ryknie 'O pizdec!', a następnie ryje ze śmiechu. Cholera, najbardziej jednak chciałbym widzieć jakiegoś arcybiskupa - który po latach wiernej posługi - na żywo, w jakimś ważnym dniu, gwałtownie rozpiął rozporek (albo raczej - podwinął sutannę) i zaczął żywo lać na złociście lśniący krzyż, mówiąc 'Jezu, k***a, szczaaaaaaać!'. Macie jakieś swoje typy podobnych sytuacji?  Bo mnie po prostu rozpierdzielają takie dni, jak dziś.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Hrihorij (1723 punktów) | Ja już wiele lat temu wywaliłem telewizor i jestem szczęśliwy. Mam czas na różnorodną literaturę oraz rozmowy i spacery z żoną. Media znam jednak do pewnego stopnia od środka. Moja siostra miała epizod pracy dziennikarskiej w Radiu Białystok. Cały czas wymyślała jakieś afery i dziwne akcje i szybko wyczerpały jej się pomysły. Jako dobry brat postanowiłem pomóc. Zaproponowałem zrobienie reportażu o wilkach w Lasach Sobiborskich. Akurat jechałem ze studentami na liczenie zimowe. Odpowiedź siostry błyskawicznie sprowadziła mnie na ziemię. Dowiedziałem się, że wilki są nudne! No chyba, że zagwarantuję, że wilk kogoś zje! A najlepiej gdyby udało się nagrać jego charczenie nad rozrywanym trupem! Tak to jest z mediami!
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Ja już wiele lat temu wywaliłem telewizor i jestem szczęśliwy. Mam czas na różnorodną literaturę oraz rozmowy i spacery z żoną.
Zawiąż sobie jeszcze oczy i zatkaj uszy. Odpadnie co prawda literatura i rozmowy, ale dopiero wtedy ujawni się w całej pełni Twój bogaty świat wewnętrzny, nie zagłuszany przez nachalną rzeczywistość
|
|
|  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Zawiąż sobie jeszcze oczy i zatkaj uszy. Odpadnie co prawda literatura i rozmowy, ale dopiero wtedy ujawni się w całej pełni Twój bogaty świat wewnętrzny, nie zagłuszany przez nachalną rzeczywistość > Toć to krypto-pustelnictwo!
|
|
1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Sarkozy albo Merkel wybuchający spazmatycznym chichotem na pytanie publicysty o wspólne dobro UE też nie byliby najgorsi. Albo wysoki rangą oficer polskich służb zbrojnych turlający się ze śmiechu po własnym peanie na cześć wartości bojowej podległej mu formacji... Sędzia purpurowiejący z rechotu na pytanie o sprawiedliwość, prezes ZUSu dławiący się pytaniem o gospodarność, rzecznik urzędu skarbowego czkający śmiechem po stwierdzeniu, że instytucja służy dobru obywatela...
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jakiegoś arcybiskupa - który po latach wiernej posługi - na żywo, w jakimś ważnym dniu, gwałtownie rozpiął rozporekMusisz być faktycznie bardzo naiwny! Rozpięcie rozporka nic nie załatwi. Najwyżej odwiozą go do wariatkowa. Turlanie się po dywanie też nie. Widziałeś film "Stowarzyszenie umarłych poetów"? pl.wikiped(*)enie_Umarłych_Poetów
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
 | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > > jakiegoś arcybiskupa - który po latach wiernej posługi - na żywo, w jakimś ważnym dniu, gwałtownie rozpiął rozporek> Musisz być faktycznie bardzo naiwny! Rozpięcie rozporka nic nie załatwi. Najwyżej odwiozą go do wariatkowa.że gdzie? a Janka nie odwieźli...w 1986r. a wywalił wszystko na wierzch i to przed dziećmi! Cytat: W pewnym momencie Jan Borysewicz odkrył przed publicznością urok swoich genitaliów.
> Rozpięcie rozporka nic nie załatwi.nic? Cytat: Dzień później Wojewódzki Zarząd ZSMP we Wrocławiu zwrócił się do ministra kultury i sztuki o rozwiązanie zespołu, do czego nie doszło, choć grupa więcej w tamtym roku już nie wystąpiła.
trochę oddechu jednak załatwił  więcej wuj Googel....
|
|
1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Do takich refleksji, doszedł był pewien czcigodny Lama po 3 miesiącach medytowania. Nagle wstał wyjął interes i odlał się na figurkę Buddy. Rzecz miała miejsce w jakimś świętym klasztorze w Tybecie ładnych parę lat temu. Ku zaskoczeniu uczniów, inni lamowie okrzyknęli go oświeconym.
W 1997 roku podczas powodzi stulecia, zapytano ówczesnego premiera pana Cimoszewicza, czy rząd będzie wspierał finansowo powodzian? Odparł. Z jakiej racji? Niech się ludzie ubezpieczają od powodzi. Tym samym wypadł z politycznej gry. Nawet się nie zdąrzył zaśmiać.
|
|
 | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Do takich refleksji, doszedł był pewien czcigodny Lama po 3 miesiącach medytowania. Nagle wstał wyjął interes i odlał się na figurkę Buddy. Rzecz miała miejsce w jakimś świętym klasztorze w Tybecie ładnych parę lat temu. >Ku zaskoczeniu uczniów, inni lamowie okrzyknęli go oświeconym.
cóż, a był tylko "wypróżnionym"...
>W 1997 roku podczas powodzi stulecia, zapytano ówczesnego premiera pana Cimoszewicza, czy rząd będzie wspierał finansowo powodzian? Odparł. Z jakiej racji? Niech się ludzie ubezpieczają od powodzi. Tym samym wypadł z politycznej gry. Nawet się nie zdąrzył zaśmiać.
ten natomiast został "olany"...
I jak tu wierzyć w słowa?
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >Obejrzałem sobie 'Fakty', a chwilę później, po bełkoczących reklamach, 'Wiadomości' i wiecie? (...)
Nie ma obowiązku oglądać. Jak kto rzyga po pomidorach, to pomidorów nie je.
Bardziej obiektywnie: zdarza mi się raz, dwa razy w tygodniu obejrzeć telewizję. Cztery, pięć razy poczytać newsy w necie. Raz w miesiącu może kupić miesięcznik "polityczny". Zgodzę się z Tobą, że rzeczywiście mówić o pierdołach - tudzież unikać obiektywizmu, rzetelnej informacji, kompletnych analiz - to sztuka, którą media opanowały perfekt.
Mam nadzieję, że im ta perfekcja bokiem wyjdzie zanim wykształci się pokolenie, dla którego będzie ona... no, rzeczywiście perfekt. Wtedy niestety na wysiadkę z auta będzie za późno.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Nie ma obowiązku oglądać. Jak kto rzyga po pomidorach, to pomidorów nie je.
To ciekawe, czemu wszyscy wódkę piją... he?
Moze ta sama analogia do TV? jak rzekł nie jeden, smakosz: "wstrętne ale jak sponiewiera to wiem, ze żyje..."
>mówić o pierdołach - tudzież unikać obiektywizmu, rzetelnej informacji, kompletnych analiz - to sztuka, którą media opanowały perfekt.
podaż i popyt? chcą to dostają? dopasowanie poziomu nadawcy do poziomu odbiorcy? cóż... "statystyczny Polak"...
>Mam nadzieję, że im ta perfekcja bokiem wyjdzie zanim wykształci się pokolenie, dla którego będzie ona... no, rzeczywiście perfekt. Wtedy niestety na wysiadkę z auta będzie za późno.
czy "wtedy" to już nie "już"?
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >>Nie ma obowiązku oglądać. Jak kto rzyga po pomidorach, to pomidorów nie je. >To ciekawe, czemu wszyscy wódkę piją... he?
Nie wszyscy.
>podaż i popyt? chcą to dostają?(...)
Warto zwrócić uwagę, kto ów popyt kreuje. Dawno minęły czasy, gdy popyt kreowali konsumenci - dziś konsumenta się kształtuje wedle podaży. A przynajmniej zmierza do tego z całych sił.
>cóż... "statystyczny Polak"...
Niby - jaki jest każdy widzi... A widział go kto? Kto się przyzna do bycia "statystycznym" w najbardziej podłym względzie?
>czy "wtedy" to już nie "już"?
Komuś jeszcze zdaje się chce się od tego rzygać. Czyli nie jest źle.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Niby - jaki jest każdy widzi... A widział go kto? Kto się przyzna do bycia "statystycznym" w najbardziej podłym względzie?Ja go widzę, codziennie, rano i wieczorem... Z lustra coś mi bełkota... Jest tak podle statystyczny, że... piiiiiiiii............ Ale na szczęście wzrok mi słabnie. > Komuś jeszcze zdaje się chce się od tego rzygać. Czyli nie jest źle.No, jak po rzymskiej uczcie "podaj mi dłoń".
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Zdaje się, że wrażych wrażeń przy oglądaniu telewizji jest (coraz) więcej niż wrażeń przychylnych, przez co media jako takie stają się bardziej wraże niże niż konstruktywne - ot taka namiastka wojny.
|
|
 | 1 na 1 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Zdaje się, że wrażych wrażeń przy oglądaniu telewizji jest (coraz) więcej niż wrażeń przychylnych, przez co media jako takie stają się bardziej wraże niże niż konstruktywne - ot taka namiastka wojny.> ale czy media mogą powiedzieć: "W zasadzie nie dzieje się nic. Kilku poj..piiii..ch polityków świruje jeszcze bardziej, ale - znając ich przeszłość - to żadna nowość. Na dziś - dobranoc Państwu?" I jedziemy z "Jeszcze Polska" jak drzewiej bywało? plus rodzynek: www.polski(*)ech-Kaczynski-doniosl-na-Jarka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|