>Tak sobie ostatnio lekko przysnąłem z nudów, >i wymyśliłem zabawną zagadkę, coś jakby z kinematyki, chyba?
Zagadki są fajne. Znacznie lepsze niż nowe teorie... większość przynajmniej.
>Leci sobie nietoperz w pustym powietrzu - nie widzi drzew ani ziemi, i tak się zastanawia... jak >ja szybko lecę?Jak wiadomo nietoperz ma radar w głowie, zatem mniemam że mógłby zmierzyć swoją własną prędkość za >pomocą tego swojego radaru. >Może to zrobić - jak?
Kolego, przede wszystkim echolokator, nie radar. I to właśnie nim ma nie móc "widzieć" drzew ani ziemi? I czy musem jest tu założenie, że nt leci ruchem prostoliniowym, jednostajnym? Bo jeśli tak, to chyba żadnego oszacowania oprócz v < (prędkość dźwięku w powietrzu) nie uzyska.
Oczywiście pomijamy nietoperze z taką mocą nadajnika, że impuls ultradźwiękowy w spokojnym powietrzu okrąża Ziemię i odbija się nt. od kupra i wraca... No bo wtedy to w miarę prosty rachunek oparty o zjawisko Dopplera.
|