 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-06-2020 01:21 | hator (2 punktów) | Mam takie pytanie.
1 na 1 | Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
 | |
|  | |
| |  | | haish (2904 punktów) |
> Zadałeś pytanie i sam wyczerpująco sobie na nie odpowiedziałeś.> A kto umarł ten nie żyje.Pytanie zadał 'hator' ja tylko poleciłem opinie na zadane pytanie.  Charakterystycznym wspomnieniem, ktore powtarza się w relacjach osób które doświadczyły NDE jest wizja tunelu na końcu którego jest jasne światło, nigdzie nie spotkałem się z dokładnym wyjaśnieniem istoty tego zjawiska w czasopismach naukowych. Jednakże z innych badań naukowych wiemy, iż świadomość i pamięć są dość dobrze wykształcone w 7 miesiącu zycia płodu w okresie prenatalnym. Moment narodzin - przyjścia na świat odpowiada tej wizji, oznacza to że jest on przechowywany w głębokich pokładach ludzkiej pamięci i w momencie bliskim śmierci mózg człowieka odtwarza taką wizję. Oczywiście interpretacja takiego przeżycia i takiej wizji zależy od wiedzy i rozumienia osoby która jej doświadczyła. To całkiem realne i racjonalne wyjaśnienie.  ps. Żaden człowiek nie istnieje przed swoim poczęciem, po śmierci jakiekolwiek istnienie ogranicza się do istnienia w pamięci żyjących(kolejnych pokoleń ludzi) = "życiewieczne" -pozdrawiam.
|
|
| Forseti1 (43 punktów) | Już odpowiadam: po fizycznej śmierci będzie istnieć dokładnie to samo co przed narodzinami. To wyjaśnia wszystko.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Już odpowiadam: po fizycznej śmierci będzie istnieć dokładnie to samo co przed narodzinami. Czyli co?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | Forseti1 (43 punktów) | Czyli mówiąc półżartem "nico", przynajmniej z twojego punktu widzenia bo TY jako suma pewnych elementów rozpadasz się na elementy pierwsze. Świat przestaje dla ciebie istnieć bo ty nie istniejesz. Zatem sprawa wydaje mi się całkiem prosta.
Moja całkiem prywatna analogia to świadomość jako program komputerowy - po wyłączeniu zasilania oraz odczepieniu i zniszczeniu elementów składowych komputera ta konkretna instancja aplikacji w tej konkretnej konfiguracji sprzętowej na zawsze przestaje istnieć.
Bazując na tej analogii można trochę pobawić się od razu w futurologię: gdyby móc taki ludzki komputer zwirtualizować, można by mówić o pewnej nieśmiertelności. Problem tylko że software to tylko świadomość, reszta to hardware czyli ciało. Ten hardware nam szybko zaczyna szwankować i wyłącza nam nasze wspaniałe urządzenie biologiczne. "Taki mamy klimat".
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) |
> Bazując na tej analogii można trochę pobawić się od razu w futurologię: gdyby móc taki ludzki komputer zwirtualizować, można by mówić o pewnej nieśmiertelności. Problem tylko że software to tylko świadomość, reszta to hardware czyli ciało. Ten hardware nam szybko zaczyna szwankować i wyłącza nam nasze wspaniałe urządzenie biologiczne. "Taki mamy klimat".Podobno już próbują: PUBLISHED: 12:32 BST, 11 October 2019 | UPDATED: 17:00 BST, 11 October 2019 www.dailym(*)sease-hopes-worlds-cyborg.html
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czyli mówiąc półżartem "nico", przynajmniej z twojego punktu widzenia bo TY jako suma pewnych elementów rozpadasz się na elementy pierwsze. Świat przestaje dla ciebie istnieć bo ty nie istniejesz. Zatem sprawa wydaje mi się całkiem prosta. Prosta, jeśli nie mam nieśmiertelnej duszy...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Forseti1 (43 punktów) | Nie masz bo nie ma żadnego powodu żebyś miał. Uzbrój się w brzytwę Ockhama.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rogaliczek (669 punktów) | > Nie masz bo nie ma żadnego powodu żebyś miał.A jakby miał powód, to mógłby ją sobie np: wystrugać?
|
|
|  | | haish (2904 punktów) | Warto jeszcze zaprezentować artykół reprezentujący opcję "folklor umysłu" i manipulację, autor nie raczył się nawet podpisać pod swoimi wnioskami. Ku przestrodze. facet.onet(*)mnic/pamiec-prenatalna/bsbf7c1"Onet - polski portal internetowy założony w 1996 przez spółkę Optimus, od 2012 kontrolowany przez międzynarodowy koncern Ringier Axel Springer Polska; największy polskojęzyczny portal internetowy." kto pracuje nad tym aby Polacy(faceci) mieli wodę zamiast mózgu ?
|
|
| witamziomy (536 punktów) | > Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie?>  Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie. Coś co istnieje wiecznie nie może przecież przestać istnieć. Są tylko różne perspektywy doświadczania, widzenia. 0- osobowa perspektywa- wieczna świadomość 1- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- umysł ( ruch myśli ), czas 2- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- percepcja, przestrzeń, materia Wszystkie 3 perspektywy istnieją jednocześnie zarówno w skali makro ( wszechświat ) jak i mikro ( człowiek ). A ściślej to 1 i 2- osobowa perspektywa są tylko modulacją( manifestacją ) 0-osobowej perspektywy i mają w niej swoje miejsce, początek i koniec. Podsumowując istnieje tylko wieczna świadomość manifestująca w sobie i z siebie swój nieskończony potencjał, obserwowany przez nią samą z różnych perspektyw. 1-osobowa jako zjawiska umysłowe widziane od "wewnątrz" jak np. myśli i 2-osobowa jako zjawiska umysłowe widziane "z zewnątrz" i jawiące się jako materia. Perspektywa 1 i 2-osobowa ma naturę ulotną i przemija ( śmierć ciała i umysłu ) a perspektywa 0-osobowa czyli samoświadomość świadomości ( jedyny byt jaki rzeczywiście istnieje ) jest wieczna. Wszystkie trzy perspektywy doświadczamy, lecz większość ludzi ma problem z rozróżnieniem perspektywy 1-osobowej od 0-osobowej łącząc je ze sobą nieświadomie w procesie myślenia. Połączenie to nazywamy utożsamieniem z Ego, czyli połączenie umysłu( myślenie ) ze świadomością (bytem) i wychodzi im świadomy umysł. Jest to błąd poznawczy, który przejawia różnorakie konsekwencje, od głupoty w postępowaniu po zamordyzm włącznie. Trwanie w tym modelu to ignorancja (ignorowanie natury rzeczywistości) a skutkiem jest cierpienie we wszystkich postaciach. Dziwi natomiast fakt, iż tak mało ludzi potrafi się szczerze zreflektować, zadumać, spojrzeć na ostatnie dwa tysiące lat autodestrukcyjnych zachowań ludzkości, dołożyć do tego obecną sytuację włącznie z tym jak traktujemy naszą planetę i nie powiedzieć sobie- Coś tu jest k***a nie tak. Może umyka nam jakiś ważny element? 0-osobowa wieczna świadomość nie posiada cech obiektywnych, nie można więc jej poznać zmysłami. Jest subiektywnym doświadczeniem siebie samej i trzeba trochę wysiłku włożyć, aby to rozpoznać. Ignorantów nie stać na ten wysiłek i wolą pozostać w swojej wierze, iż świadomość wzięła się z umysłu a umysł z mózgu. W rzeczywistości jest jednak odwrotnie. Podsumowując po raz drugi. Ty jako 0-osobowa świadomość istniejesz wiecznie, od czasu do czasu zakładając biochemiczny organizm ( ciało- umysł ) i tworząc 1 i 2-osobową perspektywę doświadczasz kawałka swojego nieskończonego potencjału. Ciało i umysł nie są samoświadome, więc tak naprawdę nic co rzeczywiste nie umiera. Przez twoje oczy w tej chwili spogląda samoświadomy wieczny byt i wystarczy trochę włożyć wysiłku, aby to zbadać i świadomie to postrzegać (doświadczać). Pozdro.
|
|
 | | haish (2904 punktów) | >>Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie? >Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie. Coś co istnieje wiecznie nie może przecież przestać istnieć. Są tylko różne perspektywy doświadczania, widzenia.
Przykro mi ale świadomość człowieka ginie wraz ze śmiercią mózgu, nic nie zobaczymy ani nie doświadczymy, gdy nie posiadamy zmysłów i mózgu, który bodźce z tych zmysłów przetwarza. Nie będziemy też w stanie myśleć i nic pamiętać bez umysłu. Zwróć uwagę na terminologię i znaczenie wyrazów i porównaj do swojego wpisu -
>0- osobowa perspektywa- wieczna świadomość >1- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- umysł ( ruch myśli ), czas >2- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- percepcja, przestrzeń, materia
ewentualne poprawki i propozycje- 0- uniwersalna perspektywa- wieczna "świadomość" uniwersum ?- perspektywa (bezosobowa) materii - przedświadomość - materia nieożywiona, czas 1- osobowa perspektywa - samoświadomość w ruchu- umysł ( ruch myśli ), czas 2- osobowa perspektywa - świadomość i samoświadomość w ruchu - percepcja,przestrzeń, materia ożywiona, czas
|
|
|  | | witamziomy (536 punktów) | >>>Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie? >>Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie. Coś co istnieje wiecznie nie może przecież przestać istnieć. Są tylko różne perspektywy doświadczania, widzenia. >Przykro mi ale świadomość człowieka ginie wraz ze śmiercią mózgu, nic nie zobaczymy >ani nie doświadczymy, gdy nie posiadamy zmysłów i mózgu, który bodźce z tych zmysłów >przetwarza. Nie będziemy też w stanie myśleć i nic pamiętać bez umysłu. >Zwróć uwagę na terminologię i znaczenie wyrazów i porównaj do swojego wpisu -
Proszę bardzo. Teraz Ty uważaj. Świadomość na poziomie fundamentalnym, pierwotnym, wiecznym nie doświadcza żadnych bodźców z powodów przez Ciebie wyżej wymienionych. Nie ma ciała ani umysłu to nie ma doświadczeń zmysłowych, myśli, emocji itd. Te doświadczenia występują w 1 i 2-osobowej perspektywie, doczesności. Na poziomie wieczności w 0-osobowej perspektywie jest tylko czyste doświadczenie samoświadomości siebie, jest to podstawowe doświadczenie swojej subiektywności,świadomej obecności poza czasem i przestrzenią. Tam się nie doświadcza siebie jako czegoś np myśli, ciało itp. Przypomina to bardziej świadomość siebie jako pustki, pustka nie jest tu określeniem negatywnym, nicości tylko oznacza brak jakichkolwiek cech obiektywnych. To z kolei oznacza, że pustka jest niczym nieograniczona, bo nie ma w niej nic coby mogło ją ograniczać. Brak ograniczeń oznacza nieskończony potencjał i z tego potencjału powstał cały wszechświat. A ponieważ jest to świadoma pustka to widzisz wszechświat tchnięty ręką Boga (świadomości).
Tak, wszechświat powstał z 0- wymiarowej samoświadomej pustki(nawet nie można tego nazwać pustką), nie da się wyobrazić bezwymiarowości, ale tylko tak może istnieć wieczność.
Jak zanegujesz to co To tu wyżej opisałem, znaczy, że dla Ciebie wieczność nie istnieje, tylko żeby to uczciwie stwierdzić, musiałbyś opisać skąd wszystko co doczesne się wzięło. Wielki wybuch nie wchodzi w grę, gdyż jest to teoria a nawet gdyby nie, to co było przed wielkim wybuchem? Ja Ci wszystko ładnie, zgrabnie i logicznie wyjaśniłem.
Jak chcesz polemizować to oczękuję tego samego.
|
|
| |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Świadomość na poziomie fundamentalnym, pierwotnym, wiecznym nie doświadcza żadnych bodźców z powodów przez Ciebie wyżej wymienionych. Nie ma ciała ani umysłu to nie ma doświadczeń zmysłowych, myśli, emocji itd. Te doświadczenia występują w 1 i 2-osobowej perspektywie, doczesności. Na poziomie wieczności w 0-osobowej perspektywie jest tylko czyste doświadczenie samoświadomości siebie, jest to podstawowe doświadczenie swojej subiektywności,świadomej obecności poza czasem i przestrzenią. Tam się nie doświadcza siebie jako czegoś np myśli, ciało itp. Przypomina to bardziej świadomość siebie jako pustki, pustka nie jest tu określeniem negatywnym, nicości tylko oznacza brak jakichkolwiek cech obiektywnych. To z kolei oznacza, że pustka jest niczym nieograniczona, bo nie ma w niej nic coby mogło ją ograniczać. Brak ograniczeń oznacza nieskończony potencjał i z tego potencjału powstał cały wszechświat. A ponieważ jest to świadoma pustka to widzisz wszechświat tchnięty ręką Boga (świadomości).
Tak naprawdę domagasz się, by ta świadomość na "poziomie fundamentalnym" była bezprzedmiotowa. Nietrudno przejść w myślach od powiedzenia: "nie ma przedmiotu" do powiedzenia "ma nic za przedmiot". Znowu mylisz gramatykę z rzeczywistością. Powiedzenie "ma nic za przedmiot" jest tylko innym sposobem powiedzenia "nie ma przedmiotu". Powiedzenie, że "pewna świadomość nie ma przedmiotu" jest chyba pozbawione sensu. To tak, jakby powiedzieć: można się oprzeć o różne przedmioty, ale istnieje specjalny rodzaj oparcia bezprzedmiotowego. Albo więc nie istnieje czysta świadomość, albo istnieje rownież czyste kupowanie, czyste opieranie się, itd.
|
|
| | |  | | witamziomy (536 punktów) |
> Tak naprawdę domagasz się, by ta świadomość na "poziomie fundamentalnym" była bezprzedmiotowa.
Ja się niczego nie domagam. Przedstawiam swoje doświadczenia w formie różnych koncepcji. Koncepcje te nie są prawdą absolutną i nigdy nie będą, gdyż absolut nie jest poznawalny na poziomie umysłowym. O co zabiegam, to tylko to, aby ludzie czytający moje wywody zwrócili uwagę nie tylko na swoje myśki ale ten na tego kto te myśli postrzega.
Nietrudno przejść w myślach od powiedzenia: "nie ma przedmiotu" do powiedzenia "ma nic za przedmiot". świadomość jest zachowa\
Oczywiście, ze nie trudno, każdy z nas to zna. To o czym ja tu piszę to perspektywa 0- osobowa, która istnieje na poziomie duchowym, bezprzedmiotowym, gdzie samoświadomość istnienie bez względu na to czy myśli się pojawiają czy też nie.
Znowu mylisz gramatykę z rzeczywistością. Powiedzenie "ma nic za przedmiot" jest tylko innym sposobem powiedzenia "nie ma przedmiotu".
Tak, lecz w tym przykładzie odnosisz się tylko do myślenia a nie świadomości. Mylić świadomość z myśleniem to jak mylić zewnętrze z wewnętrznym. Różnica jest oczywista.
Powiedzenie, że "pewna świadomość nie ma przedmiotu" jest chyba pozbawione sensu. To tak, jakby powiedzieć: można się oprzeć o różne przedmioty, ale istnieje specjalny rodzaj oparcia bezprzedmiotowego.
Zupełnie nie o to chodzi. Bezprzedmiotowość nie jest przeciwieństwem przedmiotowości. Spójrz na to tak:
W perspektywie 1 i 2-go osobowej występuje relacja podmiot-przedmiot. Czyli podmiot uświadamia sobie swoje istnienie doświadczając przedmiotu, czegoś innego niż on sam jest.
W perspektywie 0-osobowej podmiot jest świadomy siebie bez konieczności odbicia się w przedmiocie. To jest samoświadomość. Jestem siebie świadomy, bez konieczności żadnych relacji.
Albo więc nie istnieje czysta świadomość, albo istnieje rownież czyste kupowanie, czyste opieranie się, itd.
Kupowanie, opieranie się to przedmiot doświadczenia, nie istnieją bez podmiotu. Czemu wykluczyłeś podmiot w tym opisie?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >> Tak naprawdę domagasz się, by ta świadomość na "poziomie fundamentalnym" była bezprzedmiotowa. >Ja się niczego nie domagam. Przedstawiam swoje doświadczenia w formie różnych koncepcji...
Skąd Ci wiadomo o istnieniu perspektywy 0-osobowej?
|
|
| | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | >>> Tak naprawdę domagasz się, by ta świadomość na "poziomie fundamentalnym" była bezprzedmiotowa. >>Ja się niczego nie domagam. Przedstawiam swoje doświadczenia w formie różnych koncepcji... > Skąd Ci wiadomo o istnieniu perspektywy 0-osobowej?
Perspektywa 0-osobowa to nasz naturalny stan, my nią jesteśmy cały czas. Mówiąc- "jestem siebie świadomy" odnosisz się właśnie do tej perspektywy, do tego doświadczenia. Lecz, ponieważ ta perspektywa jest bezprzedmiotowa i nie możemy się do niej odnieść w relacji podmiot-przedmiot umyka naszej uwadze i "dodajemy ją" do doświadczenia pojawiających się myśli. Lecz w momencie pojawiania się myśli jest ten ,który tą myśl poznaje, postrzega. Ty jesteś świadomy myśli, więc myślą być nie możesz. Wystarczy zrobić jeden krok. W momencie pojawiania się myśli, odwracamy od niej uwagę ku temu kto ją postrzega. Myślenie widziane jest wtedy jako zwykły pojawiający się przedmiot. Tak samo jak widzisz drzewo, kamień, lustro i wszystkie inne rzeczy będące na zewnątrz Ciebie. To samo jest z myśleniem, to są przedmioty ale "wewnątrz" Twojego umysłu. Postrzegasz je z perspektywy 0- osobowej. Myśl pojawia się w przestrzeni, to ta przestrzeń jest świadoma tej myśli. Lecz jak odwrócisz uwagę z tej myśli na tą przestrzeń , to ta przestrzeń staje się samoświadoma ( zawsze była samoświadoma tylko dopiero teraz zwróciłeś na to uwagę ). Wszystko wtedy staje się jasne.
|
|
| | | | | |  | | haish (2904 punktów) | >Wszystko wtedy staje się jasne.
Wszystko fajnie mówisz o postrzeganiu, czy w swoim rozumowaniu wziąłeś pod uwagę taką oto sytuację: Dorosły człowiek w sile wieku w pełni władz umysłowych (samoświadomy) utracił wzrok, a więc nie postrzega, jedyne co mu pozostało to czucie. Przedmioty w jego otoczeniu istnieją realnie i fizycznie. Ten człowiek dowiaduje się o ich istnieniu dopiero po fizycznym kontakcie(czucie). Postrzeganie zewnętrznego świata może być iluzją i złudzeniem.
Co wtedy dzieje się z twoją teorią?
|
|
| | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | >>Wszystko wtedy staje się jasne. >Wszystko fajnie mówisz o postrzeganiu, czy w swoim rozumowaniu wziąłeś pod uwagę taką oto sytuację: >Dorosły człowiek w sile wieku w pełni władz umysłowych (samoświadomy) utracił wzrok, a więc nie postrzega, jedyne co mu pozostało to czucie. Przedmioty w jego otoczeniu istnieją realnie i fizycznie. Ten człowiek dowiaduje się o ich istnieniu dopiero po fizycznym kontakcie(czucie). >Postrzeganie zewnętrznego świata może być iluzją i złudzeniem. >Co wtedy dzieje się z twoją teorią?
Fajnie, że to przytoczyłeś, bo dochodzimy do konsensusu czyli uświadomienia sobie iż definicja i znaczenie słów jest kluczowe.
Postrzeganie o, którym ja mówię to postrzeganie wszystkich możliwych bodźców i informacji jako " nie ja ". Czyli jest postrzegający i to co on postrzega. Ktoś kto stracił wzrok po prostu nie postrzega pewnego zbioru bodźców i informacji, w tym przypadku bodźców wzrokowych, dalej jednak postrzega bodźce z pozostałych sprawnych zmysłów oraz bodźce umysłowe ( myślenie ).
Postrzeganie tych bodźców jest doświadczeniem a więc jest realne. Dopiero opis tego co się doświadcza może być iluzją.
Bezpośrednie doświadczenie rzeczywistości jest zawsze realne. Ale to w jaki sposób to doświadczenie opisujemy może być iluzją.
Np. Wszyscy w tej chwili doświadczamy wszechświata w jakimś zakresie i jest to rzeczywiste doświadczenie. Ale jak powiesz- doświadczam świata fizycznego- to to już może być iluzja.
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | > >>Wszystko wtedy staje się jasne.> Pomimo to:> Postrzeganie o, którym ja mówię to postrzeganie wszystkich możliwych bodźców i informacji jako " nie ja ". Czyli jest postrzegający i to co on postrzega.> Ktoś kto stracił wzrok po prostu nie postrzega pewnego zbioru bodźców i informacji, w tym przypadku bodźców wzrokowych, dalej jednak postrzega bodźce z pozostałych sprawnych zmysłów oraz bodźce umysłowe ( myślenie ).> Postrzeganie tych bodźców jest doświadczeniem a więc jest realne. Dopiero opis tego co się doświadcza może być iluzją.> Np. Wszyscy w tej chwili doświadczamy wszechświata w jakimś zakresie i jest to rzeczywiste doświadczenie.> Ale jak powiesz- doświadczam świata fizycznego- to to już może być iluzja.Postrzeganie -> spostrzaeganie - od patrzenia - zmysł wzroku. Ktoś kto stracił wzrok nie może postrzegać - spostrzegać - widzieć.(kropka) Niewidomy nie postrzega, może odczuwać za pomocą pozostałych zmysłow.(kropka) Niewątpliwie doświadcza świata na swój sposób, lecz określanie tego perspektywą (przez oglądanie) jest absurdem. Twóje zasoby słów są ubogie i ubogie, mylisz pojęcia, Dla myślącego człowieka Twoje wypowiedzi przeczą same sobie. Żal mi Ciebie. Żyjesz w iluzji własnej koncepcji i nie rozróżniasz widzenia od czucia. Językiem fizyki: widzenie, oglądanie, postrzeganie - to fala elektromagnetyczna, czucie, dotyk -to świat materi - cząstek, to że możesz oglądać świat materii dokonuje się dzięki fali elektromagnetycznej. Do niedawna Kwant miał jednocześnie cechy cząstki i fali. Obecnie mówi się ""że właściwość fizyczna może być "skwantowana", jest określane jako "hipoteza kwantyzacji" "". Czy widziałeś lub czułeś kwant dzięki zmysłom które posiadasz? Promieniowanie elektromagnetyczne możemy czuć podczerwień(ciepło) ultrafiolet (w nadmiarze uszkadza skórę). Możesz zostać poetą i twierdzić, że dotykasz wzrokiem - "powodzenia"(ironicznie). Z treści Twoich wpisów wynika, że pomyliłeś forum, Racjonalista to nie portal ezoteryczny, magiczny itp.
|
|
|  | 1 na 1 | haish (2904 punktów) | Wrócę do naszej dyskusji na w/w temat w wątku "czym jest obraz i podobieństwo" >>haish
>witamziomy
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
>>Świadomość i samoświadomość u ludzi tworzą >>swoisty byt-cechę, a granica pomiędzy nimi jest trudna do określenia.
>I niestety wszedłeś w błędne koło, ale tak czasami bywa jak już raz zdefiniowane słowa >bierze się za prawdę objawioną. Zrozum ,że dotykasz trudnych tematów i re-definiowanie >znaczeń słów jest naturalnym procesem. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla >Ciebie. I powtórzę Ci, iż robisz masę błędów w swoim rozumowaniu a przyczyną są >błędnie zdefiniowane znaczenia słów.
>>świadomość i samoświadomość, z całą pewnością wiele z tego co się na nią składa >>wynika z indywidualnych cech osobniczych, nawet w obrębie tego samego gatunku.
>Absolutnie nie, skąd ty to bierzesz? Nie podchodź do tych zagadnień spekulacyjnie, bo >się sparzysz i zniechęcisz. Nabierz odpowiedniego podejścia- rzetelność, wnikliwość, >dokładność,pokora. Buddyści przez 2 lata uczą się odpowiedniej postawy, szacunku, >intencji,oddania dla tych tematów, to nie jest spaghetti bolognese. Tu trzeba cały >czas czyścić umysł ze śmieci i z błędnych poglądów.
>>To, że Bóg jest wszechmocny wynika z powszechnego przekonania, nie jest to >>mocny argument, ale prawdopodobnym może być to, że takie przekonanie wpływa >>na świadome i samoświadome postawy ludzi. >>To bardzo delikatna "materia umysłu",
>I tu widać, że masz niewłaściwe podejście, jak będziesz opierał się na przekonaniach i >używał ich jako argumentów to niczym się nie będziesz różnił od wyznawców religijnych. >Znowu błąd, cechą umysłu jest to, iż jest on niematerialny. Koniec. kropka.
>>Ludzka samoświadomość - to język >>mówiony i pismo - na tym polu między ludźmi i zwięrzętami istnieje przepaść.
>Język mówiony i pismo czyli formy wyrażania myśli składają się na umysł. >Samoświadomość jest zupełnie czymś innym. Radzę jak najszybciej przedefiniować >znaczenia słów, chyba że lubisz się oszukiwać, albo jesteś z tych co będą się trzymać >swojej racji za wszelką cenę. @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Zastanów się czy przypadkiem Twoje rozumienie świadomości, podejścię, przekonanie do niej jest jedynym właściwym. JA nie jestem Buddystą. Ja w swoich wypowiedziach przynajmniej podejmuję próbę zdefiniowania świadomości i samoświadomości oraz rozgraniczenia tych pojęć - nie twierdzę że mam wyłączność, dzięki temu moje wpisy na forum mają jako taką podstawę i fundament. Aby Twoje wpisy miały sens powinieneś uczynić podobnie, lub podać żródło "objawień", a nie w pojęcie świadomość wrzucasz to co akurat jest, masz pod ręką. Nadistota jaką jest idea Boga w ludzkich umysłach przez ludzi odbierana jest dzięki świadomości i samoświadomości, ta idea to również to co leży po za granicami ludzkiego poznania("Bóg Nauki"), Ty pojęcie świadomość odnosisz do tej Nadistoty. "Bóg-Nadistota nie jest świadomością, ani samoświadomością. Ludzie dzięki samoświadomości doświadczają umysłem. W przypadku populacji żyjących ludzi nie ma znaczenia(dla Boga-Nadistoty-bytu) czy są przekonani o jego istnieniu bądź czy temu zaprzeczają - machina jaką jest wszechświat i życie na planecie Ziemia podlega określonym zasadom, regułom, prawom itd. Ludzie próbują rozpoznać, pojąć, zrozumieć w swój ludzki sposób, nie są w stanie myśleć jak Nadistota-Bóg który im się objawił wraz z umysłem, lub nie są w stanie myśleć jak Nadistota-Bóg którego sami wymyślili."
##################################################################################### >I znowu coś zakładasz i to jeszcze na 100% procent, to jest podejście piętnastolatka i >jest niedopuszczalne w takich rozważaniach. To jest jak wirus w umyśle. Jeżeli >zakładasz coś na 100% znaczy, że nie dopuszczasz innej możliwości, zamykasz umysł i >tworzysz blokadę, takie podejście jest gwarantem porażki. Popracuj nad swoim >podejściem i nabierz pokory. Nie myśl sobie,że już nie wiadomo, ile w tych tematach >wiesz, bo Ty tak naprawdę dopiero raczkujesz.
>Chyba nie czytasz uważnie. Wyjaśniłem Ci, że świadomość i samoświadomość to dwie >strony tej samej monety i razem tworzą byt a raczej są bytem, czyli świadomość jest >samoświadoma. Co tu jest niezrozumiałe lub używane dowolnie? #####################################################################################
Czy przypadkiem nie powinieneś swoje uwagi i rady zastosować do swojego sposobu rozumowania i myślenia? Nie mam 15 lat i i dam CI radę-wskazówkę w myśleniu u ludzi liczy się nie tylko wiedza i nauka, bardzo ważne jest doświadczenie(eksperyment) ale też doświadczenie życiowe. Byt bytem, moneta monetą, mózg mózgiem, świadomość to nie samoświadomość, ludzka samoświadomość wynika ze specyficznej budowy ludzkiego mózgu(porównaj -mózg gadzi, ssaczy, kora mózgowa), u organizmów żywych świadomość(relacja zmysły-mózg -> błona komórkowa). Komunikacją za pomocą języka mówionego i pisma zajmują się dziedziny takie jak językoznawstwo i lingwistyka, komunikacja taka to podstawa i fundament samoświadomości u gatunku ludzkiego i bez znaczenia jest czy uważamy że słowo jest dane od Boga, bądź jest to efekt teorii ewolucji. Proces myślowy u człowieka dokonuje się za pomocą połączeń neuronalnych w mózgu więc ważne aby myśleć racjonalnie i jednocześnie kreatywnie w ten sposób nasz mózg staje się bardziej funkcjonalny - tworzą się nowe połączenia w sieci neuronalnej w naszym mózgu. -pozdrawiam.
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) | ps. Czy widzisz różnice na obrazkach, jeśli tak to co się zmieniło i dlaczego?  Nauki kognitywne 2018  Nauki kognirywne 2020
|
|
| | |  | | witamziomy (536 punktów) | > ps. Czy widzisz różnice na obrazkach, jeśli tak to co się zmieniło i dlaczego?> Nauki kognitywne 2018> Nauki kognirywne 2020>  Zmieniło i to sporo. Kulminacją nauk w pierwszym zestawie jest "Brahman", "wieczny płomień" czyli duch, świadomość, 0-osobowa perspektywa. 2 poniższe zestawy nie zawierają tego w swoim ujęciu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | haish (2904 punktów) | > Zmieniło i to sporo.> Kulminacją nauk w pierwszym zestawie jest "Brahman", "wieczny płomień" czyli duch, świadomość, 0-osobowa perspektywa.> 2 poniższe zestawy nie zawierają tego w swoim ujęciu.> Obraz pierwszy -> Mojrzesz i krzew gorejący/ menora(ta akurat odnosisię do Kabały) / binjanim [oznaczają to samo, ich graficzne wyobrażenie zmieniało się na osi czasu, wszystkie dotyczą języka hebrajskiego(mowy i pisowni) -> samoświadomości(komunikacja), płomień(umysł), to nie to samo co "Brahman", a świadomość(posiadają wszystkie organizmy żywe) nie jest śamoświadomością. ZERO-osobowa perspektywa - to dziwoląg językowy,[zero-osobowy przez oglądanie] - ciemny lud to "kupi" ale wykształcony nie będzie sobie tym głowy zawracał. Dla porównania - nauki Jezusa były odrzucane przez Faryzeuszy i Sadyceuszy. Niewiele wiadomo na temat - czy Jezus znał wogóle język hebrajski, na pewno znał aramejski i grecki. Gdybyś zamiast "0-osobowa perspektywa" napisał "perspektywa Nadistoty(Tego Który Jest)" to swoją teorię musiałbyś budować od nowa. W swoich wpisach używasz pojęcia "duch" i sam nie bardzo rozumiesz co to słowo oznacza, skąd sie wzięlo w języku polskim, skąd się więło w mowie ludzkiej wogóle i jak to się zmieniało w róznych językach i okresach historycznych. Gdybyś wiedział mniemam, że nawet jeżeli byś go używał to w zupełnie innym znaczeniu. Co było do wykazania.  Język polski przez o ponad 1000 lat kształtował się pod wpływem Chrzaeścijaństwa i Łaciny(alfabet), niewiele mniej kształtował się - wpływ na jego słownictwo miał język hebrajski, tak za sprawą Chrześcijaństwa, jak i osadnictwa Żydów na ziemiach polskich. Pierwszy król Polski Mieszko I przyjął chrzest i wraz z nim Księgę(elementarz). Imię Mieszko może równie dobrze pochodzić od takich hebrajskich wyrazów jak Mosze (Mojżesz), miszkan (przybytek świątynny - Namiot Spotkania). Lub porównaj Babel zamiast Wawel(בבל  , Gniezno - Genesis(geneza)- hebrajski gan(ogród) itp. Stąd "POLACY NIE GĘSI(kaczki?) SWÓJ JĘZYK MAJĄ". " Cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie" - Klasyk. [np. w języku hebrajskim koniugacja - 7 form czasownika(czynność)[nie mylic z koniunkcją(astrologia), w języku polskim dekilnacja - 7 przypadków rzeczownika(inne nazwy rzeczownika to- nazwa, imię),podobnie jest w języku czeskim i ukraińskim. (ciekawostka - w języku węgierskim[bratanki] funkcjonuje ponad dwadzieścia przypadków)] "Brahman"- Mantra pranawska (Om / Aum) oznacza Brahmana jako pierwotną formę dźwięku. i jest to pojęcie z sanskrytu. Czy znasz sanskryt? Czy rozmawianie o Hinduiźmie bez znajomości sanskrytu ma jakikolwiek sens? Czy rozmawianie o religiach mojżeszowych (Judaizm, Chrześcijaństwo,Islam) ma sens bez znajomości źrodła jakim jest język hebrajski(Laszon Kodesz) ma sens? ### (język arabski - Ismaelici) I pytają cię [O Muhammad] o Rûh. Powiedz: "Rûh jest sprawą mego Pana. I ludzkość nie otrzymała wiedzy, wiemy tylko trochę. - Koran 17:85 Allah zabiera dusze w chwili ich śmierci, a te, które nie umierają [zabiera] podczas ich snu. Następnie zatrzymuje tych, za których wydał wyrok śmierci, i uwalnia innych na określony czas. Rzeczywiście w tym[Księdze] są znaki dla ludzi[Księgi], którzy myślą ... - Koran 39:42 ###  natomiast "binjanim" odnosi się pisowni i wymowy języka hebrajskiego     Relief z Łuku (?triumfalnego?) Tytusa: pochód z trofeami zdobytymi w Jerozolimie, m.in. menorą ze zniszczonej świątyni Salomona - mimo iż Rzymianie zniszczyli "Świątynię", zrabowali symbol - menorę nie mogli pokonać i nie pokonają nigdy ŚWIATYNI(hebrajskiego umysłu, nie mylić z żydowskim i izraelskim stanem umysłu)(Paweł z Tarsu - haSzaul Tarsi , obywatel Rzymski, żyd z pochodzenia, "nawrócony" Faryzeusz, napisał list Πρὸς Έβραίους "Do Hebrajczyków" a nie do Żydów, lub Izraelitów, do Hebrajczyków pisze się po hebrajsku.), ani nie zniszczą nigdy MENORY - TEGO KTÓRY JEST w języku hebrajskim, nie zdołali tego uczynić również Grecy - "usynowienie" w osobie Jezusa (podbój intelektualny). Przygoda ze zrozumieniem języka mówionego to dużo dużo więcej niż studia uniwersyteckie.Znaczenie słów, wyrazów, pojęć itd. jest bardzo ważne(terminologia, etymologia, słowotwórstwo, zmiany historyczne zachodzące w języku mówionym, itd). Nauki Kognitywne to po polsku nauki o poznawaniu. Kognitywistyka - nauka zajmująca się obserwacją i analizą działania zmysłów, mózgu i umysłu, w szczególności ich modelowaniem. Na jej określenie używane są też pojęcia: nauki kognitywne (ang. Cognitive Sciences) bądź nauki o poznaniu. Na osi czasu widać zmiany w podejściu do poszczególnych nauk kognitywnych, - lingwistyka przejęła zwierzchnictwo od filozofi, doszła nowa dziedzina - edukacja. Wszystkie obrazy w swoim ujęciu reprezentują rozwój samoświadomości u gatunku ludzkiego, nie mylić ze świadomścią. 
|
|
| | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
> ZERO-osobowa perspektywa - to dziwoląg językowy,[zero-osobowy przez oglądanie] -> Gdybyś zamiast "0-osobowa perspektywa" napisał "perspektywa Nadistoty(Tego Który Jest)" to swoją teorię> musiałbyś budować od nowa.To nie jest dziwoląg językowy, ponieważ powszechnie mamy w użyciu a w szczególności naukowych dywagacjach terminologię jak 1 czy 2-osobowa perspektywa. Dawniej ( i nie tylko ) mówi się jeszcze o Bogu, absolucie, pierwszej przyczynie itp. , które to dywagacje odnoszą się do, jak ja to określam 0-osobowej perspektywy. Wydaje się, iż łatwiej człowiekowi, który szuka zrozumienia poprzez rozum a nie tylko przez wiarę jest wyobrazić sobie lub się głębiej zastanowić nad perspektywą 0-osobową niż rozmyślać o Bogu. Ja nie chcę tu przedstawiać swoich ideologii, bo takowych nie posiadam. To o czym mówię jest konsekwencją szukania przeze mnie przez ostatnie 20 lat odpowiedzi na te najważniejsze pytania. I zahaczając o większość najwartościowszych materiałów, zauważyłem po latach iż trzon jest taki sam u większości z nich. O-osobowa perspektywa stanowi jedzą z odpowiedzi. Istoty absolutu nigdy nie da się w pełni objaśnić, gdyż jest on ponad umysłem. Ale różnica w jakośći myślenia i informacji może nas zabrać ( lub nie ) na granice poznania umysłowego i umożliwić wykonać skok z umysłu do bezpośredniego doświadczenia świadomości samej w sobie, ale to już jest inny świat, duchowy ,bezprzedmiotowy. Słowa są tylko drogowskazem lepszym lub gorszym. Ja naprawdę nikogo nie chcę tu do niczego przekonywać i tego zresztą nie robię. > Nauki Kognitywne to po polsku nauki o poznawaniu. Kognitywistyka - nauka zajmująca się obserwacją i analizą działania zmysłów, mózgu i umysłu, w szczególności ich modelowaniem. Na jej określenie używane są też pojęcia: nauki kognitywne (ang. Cognitive Sciences) bądź nauki o poznaniu.> Na osi czasu widać zmiany w podejściu do poszczególnych nauk kognitywnych, - lingwistyka przejęła zwierzchnictwo od filozofi, doszła nowa dziedzina - edukacja.> Wszystkie obrazy w swoim ujęciu reprezentują rozwój samoświadomości u gatunku ludzkiego, nie mylić ze świadomścią.Ok. masz rację i mamy tyle tych dziedzin nauki. I co z tego, przeciętny człowiek jest w stanie wchłonąć pewną ilość informacji a większość ludzi jakby chciała zgłębić większość z tych nauk to by popadli w taką rozterkę i niepewność, że by chyba oszaleli. To co ja chcę przekazać to to, iż mamy już taki zasób wiedzy i informacji, iż możemy doktnąc tego co niby "niepoznawalne". Ja postuluję za tym, iż nasz rozum i świadomość jest tym co czyni nas "podobnymi" do "stwórcy". Czyli wybierając odpowiednie informacje można wspinać się po szczebelkach rozumowania i dojść do transcendentnego doświadczenia, gdzie wiedza o tym świecie staje się jawna i zrozumiała. O-osobowa perspektywa to tylko opis doświadczenia ( bycie- czyli nie doświadczenie  ), nie jest prawdą absolutną. Poprzez analogię próbuję wyjaśnić coś co do końca jest nie do wyjaśnienia. Chodzi o zabranie zainteresowanego tylko na granice umysłu, skok każdy musi wykonać sam. Ja tą drogę przechodziłem i wiem jaka może być długa i trudna. Zresztą wszyscy tutaj wiedzą, iż pełne zrozumienie wydaje się niemożliwe do osiągnięcia. I mają rację. Umysł nigdy nie zrozumie sedna tego wszystkiego, gdyż sedno jest w innej rzeczywistości. Umysł ma granice, jest uwarunkowany od samego poczęcia, co oznacza, że żeby pojąć czym jest rzeczywistość trzeba wyjść poza granice poznania umysłowego. Świadomość jest tym właśnie obszarem, który poza te granice nas zabiera. Ale, aby to pojąć trzeba dać "świadomości" szansę i uwolnić ją od tożsamości definiowania jej w tym samym kontekście co definiowanie umysłu. Pzdr.
|
|
| | | | | |  | | haish (2904 punktów) | > Ja tą drogę przechodziłem i wiem jaka może być długa i trudna. Zresztą wszyscy tutaj >wiedzą, iż pełne zrozumienie wydaje się niemożliwe do osiągnięcia. I mają rację. Umysł >nigdy nie zrozumie sedna tego wszystkiego, gdyż sedno jest w innej rzeczywistości. >Umysł ma granice, jest uwarunkowany od samego poczęcia, co oznacza, że żeby pojąć czym >jest rzeczywistość trzeba wyjść poza granice poznania umysłowego. Świadomość jest tym >właśnie obszarem, który poza te granice nas zabiera. Ale, aby to pojąć trzeba dać >"świadomości" szansę i uwolnić ją od tożsamości definiowania jej w tym samym kontekście >co definiowanie umysłu.
Na "grzech" poznania jest "skazany" każdy samoświadomy człowiek, dzięki temu możemy zbliżyć się do granic(możliwości) ludzkiego poznania, na tej drodze(ludzkie życie) każdy z nas "wybiera" do jakiego poziomu chce dojść lub "jest mu to przeznaczone" - niezbędna jest wiedza(liczy się nie tyle ilość co JAKOŚĆ) i doświadczenie, również doświadczenie życiowe. Do "ocierania się o boskość"= poznawanie NADISTOTY prowadzi niezliczona ilość ścieżek. Słowa niestety są drogowskazem, to właśnie dzięki nim myślimy abstrakcyjnie, dzięki nim w swoim umyśle pozycjonujesz stany których doświadczasz, zbliżasz się do NADISTOTY lub mówiąc Twoim językiem przybliżasz się do "O-osobowej perspektywy". Bez słów i ich znaczenia dziwne stany w umyśle można osiągnąć poprzez zażywanie używek i substancji psychoaktywnych (ma to opłakane skutki- nie nad tym kontroli).
Ojciec - Synowi (homofonia mowy)
Zdobywaj światło, pilnie bacz, Gdzie "hell" jest, a gdzie "eden", wszak "Logos" siedem kluczy ma, a strach-nikt tylko jeden.
Zdobywaj świat-zło, pij nie patrz, gdzie "hell" jest, a gdzie "eden" wszak los też siedem kluczy ma a strasznik tylko jeden.
ש*->do "bywaj", świat-zło, pilnie bacz, gdzie "hell" jest, a gdzie JEDEN wszak słowo siedem kluczy ma, a STRAŻNIK tylko JEDEN.
*-ElSzaddaj(Bóg Wszechmocny)
haIsh. -pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
> Na "grzech" poznania jest "skazany" każdy samoświadomy człowiek, dzięki temu możemy zbliżyć się do granic(możliwości) ludzkiego> poznania, na tej drodze(ludzkie życie) każdy z nas "wybiera" do jakiego poziomu chce dojść lub "jest mu to przeznaczone" -> niezbędna jest wiedza(liczy się nie tyle ilość co JAKOŚĆ) i doświadczenie, również doświadczenie życiowe.I owszem, widzę, że mamy nić porozumienia.  . Powyższy wywód zawiera jednak elementy wiary- "każdy z nas...lub "jest mu to przeznaczone". I to jest to czym się różnimy, dla mnie takie zdanie ląduje w śmietniku. > Do "ocierania się o boskość"= poznawanie NADISTOTY prowadzi niezliczona ilość ścieżek. Słowa niestety są drogowskazem, to właśnie> dzięki nim myślimy abstrakcyjnie, dzięki nim w swoim umyśle pozycjonujesz stany których doświadczasz, zbliżasz się do NADISTOTY> lub mówiąc Twoim językiem przybliżasz się do "O-osobowej perspektywy". Bez słów i ich znaczenia dziwne stany w umyśle> można osiągnąć poprzez zażywanie używek i substancji psychoaktywnych (ma to opłakane skutki- nie nad tym kontroli).Słowa są drogowskazem i to jest właśnie istotne. Do czego ja tu zachęcam to do właściwego definiowania ich znaczenia, szukania tego właściwego znaczenia. I nie chodzi o to abyśmy od razu trafiali w punkt, tylko o to by to znaczenie pasowało do całości naszego rozumowania np. co to właściwie znaczy "grzech" poznania?. Dlaczego w poznaniu jest grzech? Dla mnie odpowiedź jest prosta i łączy się z całością mojego rozumowania. Grzech w kontekście poznania to ignorancja pewnych dostępnych informacji i zostawienie tych, które wpasowują się w naszą obecną "rzeczywistość". Grzech i ignorancja w naszych czasach stały się synonimami. Należy jednak właściwie zrozumieć czym ignorancja jest. Część ludzi myśli iż ignorancja to brak wiedzy lub głupota. Znaczenie jest jednak głębsze. Ignorowanie to odrzucanie części z dostępnych nam informacji i wybranie tych, które nam aktualnie pasują. Więc ignorancja jest postawą a nie jakimś stanem faktycznym. Ta postawa przynosi określone skutki.
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | Nigdy nie słyszałem o nikim, kto nie zmieniałby swoich poglądów w miarę upływu lat życia. Tak na prawdę umysł każdego człowieka jest tak "zaprogramowany" i tkwi to w pokładach naszej podświadomości. Każdy poszukuje autorytetu. Zwłaszcza u schyłku życia poszukujemy "absolutnej" prawdy, i niestety jak to powiedziałeś "lądujemy na śmietniku". Nasza rzeczywistość ulega ciągłym zmianom, uświadamiamy sobie że dany nam czas mija coraz szybciej, że powiedzenie "kto nie grzeszy?" ma głęboki sens - nie da się żyć bez "grzechu" i nie da się żyć bez poznawania.
>Znaczenie jest jednak głębsze. Ignorowanie to odrzucanie części z dostępnych nam >informacji >i wybranie tych, które nam aktualnie pasują. Więc ignorancja jest postawą a nie jakimś >stanem faktycznym.
Do momentu, aż życie zmusi nas do zmiany postawy, - czas jest najlepszym sędzią. Im dłużej żyjemy tym bardziej uświadamiamy sobie, że tak niewiele zależy od nas samych. Tak to działa.
Ktoś kiedyś powiedział " Wszystko(raj i piekło) jest Tu(w naszym życiu), niebo(niebyt) każdy osiągnie po swojej śmierci."
-pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | Kognitywistyka - nauka zajmująca się obserwacją i analizą działania zmysłów, mózgu i umysłu, w szczególności ich modelowaniem. Na jej określenie używane są też pojęcia: nauki kognitywne (ang. Cognitive Sciences) bądź nauki o poznaniu. >Na osi czasu widać zmiany w podejściu do poszczególnych nauk kognitywnych, - lingwistyka przejęła zwierzchnictwo od filozofi, doszła nowa dziedzina - edukacja. >Wszystkie obrazy w swoim ujęciu reprezentują rozwój samoświadomości u gatunku ludzkiego, nie mylić ze świadomścią.
Zgadzam się. Jednak tak niesamowity rozwój człowieka, technika, nauka itp. nie przybliżyły znacząco człowieka do odpowiedzi na te zasadnicze pytania. Ok wiemy więcej, ale wydaje się iż ta wiedza nie zawiera w sobie odpowiedzi na sedno o które nam chodzi. Ok mogę się fascynować fizyką, rozwojem tej dziedziny nauki, robić badania, analizy itd, ale widać iż ta nauka zabiera nas do pewnych granic. Nie chodzi o to, że nie jest ona wartościowa czy przydatna, bo jak ktoś tak myśli to jest ignorantem, wszak daje nam ona odpowiedzi i wzbogaca rozumienie rzeczywistości w pewnym obszarze. I ja to rozumiem i cenię. O co tu się rozchodzi to to, aby nie dać się ponieść fantazji, i żeby za bardzo nie wmówić sobie iż te nauki dadzą nam te najbardziej istotne odpowiedzi. Bo nie mogą. Dlaczego ? Bo opierają swoje badania na percepcji rzeczywistości a nie jak mylnie zakładają na rzeczywistości samej w sobie. Otwierając rano oczy i wyglądając przez okno nie widzimy rzeczywistości tylko mamy jej percepcję. Różnica między jednym a drugim jest ogromna.
|
|
| |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Zastanów się czy przypadkiem Twoje rozumienie świadomości, podejścię, przekonanie do niej jest jedynym właściwym. JA nie jestem Buddystą.
Ja tutaj w żadnym wypadku ani razu nie odniosłem się do buddyzmu, chociaż 15 lat temu zaliczyłem z nim mały romans.
>Ja w swoich wypowiedziach przynajmniej podejmuję próbę zdefiniowania świadomości i samoświadomości oraz rozgraniczenia tych pojęć - nie twierdzę że mam wyłączność, dzięki temu moje wpisy na forum mają jako taką podstawę i fundament. Aby Twoje wpisy miały sens powinieneś uczynić podobnie, lub podać żródło "objawień", a nie w pojęcie świadomość wrzucasz to co akurat jest, masz pod ręką.
Trochę mnie tutaj potraktowałeś jak kmiotka z ulicy. Zawsze staram się wypowiadać rzetelnie i treściwie, logicznie i racjonalnie. Sens moich wypowiedzi wynika z ich logiczności i nie potrzebuje żadnego źródła objawień. Coś co jest niesprawdzalne w teraźniejszości jest przeze mnie odrzucane. Ty widzę, że lubisz pokładać swoje przekonania w niepewnych źródłach ( niesprawdzalnych w naszym życiu), nadając swoim wywodom naturę czysto religijną.
>Nadistota jaką jest idea Boga w ludzkich umysłach przez ludzi odbierana jest dzięki >świadomości i samoświadomości, ta idea to również to co leży po za granicami ludzkiego >poznania("Bóg Nauki"), Ty pojęcie świadomość odnosisz do tej Nadistoty.
Powyższa wypowiedź świadczy tylko o Twojej ignorancji, ale spoko, sam kiedyś mocno błądziłem.
>"Bóg-Nadistota nie jest świadomością, ani samoświadomością. Ludzie dzięki samoświadomości doświadczają umysłem.
Mówisz o czymś co przeczytałeś i to jeszcze w streszczeniu. Odpuść sobie.
>W przypadku populacji żyjących ludzi nie ma znaczenia(dla Boga-Nadistoty-bytu) czy są przekonani o jego istnieniu bądź czy temu zaprzeczają - machina jaką jest wszechświat >i życie na planecie Ziemia podlega określonym zasadom, regułom, prawom itd.
Dla niego nie ma znaczenia.(0-osobowa perspektywa), ale ma znaczenie dla nas(1,2-osobowa perspektywa). Albo znamy Boga i czynimy dobro, albo go nie znamy i czynimy zło. Dla mnie to bardzo ważna kwestia.
Ludzie >próbują rozpoznać, pojąć, zrozumieć w swój ludzki sposób, nie są w stanie myśleć jak >Nadistota-Bóg który im się objawił wraz z umysłem, lub nie są w stanie myśleć jak >Nadistota-Bóg którego sami wymyślili."
Po pierwsze to przeciętny człowiek nie wykorzystuje mocy poznawczych swojego rozumu nawet w 20 % i Twoja powyższa wypowiedź jest tego przykładem( bez obrazy ).
>Nie mam 15 lat i i dam CI radę-wskazówkę w myśleniu u ludzi liczy się nie tylko >wiedza i nauka, bardzo ważne jest doświadczenie(eksperyment) ale też doświadczenie życiowe.
Jak byś faktycznie tak myślał to Twoje wypowiedzi nabrałyby innego wydźwięku, więc mi tu nie ściemniaj.
>Byt bytem, moneta monetą, mózg mózgiem, świadomość to nie samoświadomość, ludzka samoświadomość wynika ze specyficznej budowy ludzkiego mózgu(porównaj -mózg gadzi, ssaczy, kora mózgowa), u organizmów żywych świadomość(relacja zmysły-mózg -> błona komórkowa). >Komunikacją za pomocą języka mówionego i pisma zajmują się dziedziny takie jak językoznawstwo i lingwistyka, komunikacja taka to podstawa i fundament samoświadomości u gatunku ludzkiego i bez znaczenia jest czy uważamy że słowo jest dane od Boga, bądź >jest to efekt teorii ewolucji.
Nauczyłeś się na pamięć kilku regułek i wchodzisz na forum chcąc głosić prawdę Tobie objawioną. Polemika z Tobą jest ciągle taka sama i nie wnosi wartości dodanej.
>Proces myślowy u człowieka dokonuje się za pomocą połączeń neuronalnych w mózgu więc ważne aby myśleć racjonalnie i jednocześnie kreatywnie w ten sposób nasz mózg staje się bardziej funkcjonalny - tworzą się nowe połączenia w sieci neuronalnej w naszym mózgu.
I co w związku z tym? Przecież nie o tym rozmawiamy. J.w.
|
|
| | |  | | haish (2904 punktów) | > >Zastanów się czy przypadkiem Twoje rozumienie świadomości, podejścię, przekonanie do niej jest jedynym właściwym. JA nie jestem Buddystą.> Ja tutaj w żadnym wypadku ani razu nie odniosłem się do buddyzmu, chociaż 15 lat temu zaliczyłem z nim mały romans.""" Nabierz odpowiedniego podejścia- rzetelność, wnikliwość, >dokładność,pokora. Buddyści przez 2 lata uczą się odpowiedniej postawy, szacunku,...""" > >Ja w swoich wypowiedziach przynajmniej podejmuję próbę zdefiniowania świadomości i >>samoświadomości oraz rozgraniczenia tych pojęć - nie twierdzę że mam wyłączność, >>dzięki temu moje wpisy na forum mają jako taką podstawę i fundament. Aby Twoje wpisy >>miały sens powinieneś uczynić podobnie, lub podać źródło "objawień", a nie w pojęcie >>świadomość wrzucasz to co akurat jest, masz pod ręką.> Trochę mnie tutaj potraktowałeś jak kmiotka z ulicy. Zawsze staram się wypowiadać rzetelnie i treściwie, logicznie i racjonalnie. Sens moich wypowiedzi wynika z ich logiczności i nie potrzebuje żadnego źródła objawień. Coś co jest niesprawdzalne w teraźniejszości jest przeze mnie odrzucane.> """Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie."""Co rozumiesz pod pojęciem - duch ???????????????????? > Ty widzę, że lubisz pokładać swoje przekonania w niepewnych źródłach ( >niesprawdzalnych w naszym życiu), nadając swoim wywodom naturę czysto religijną.Jakie są Twoje sprawdzone źródła? (mniemam, że religijne skoro używasz słowa duch nie wiedząc tak na prawdę skąd się ono wzięło w języku polskim). Czego nie jesteś w stanie sprawdzić w swoim życiu? - podaj konkretny przykład, chętnie odpowiem. > >Nadistota jaką jest idea Boga w ludzkich umysłach przez ludzi odbierana jest dzięki> >świadomości i samoświadomości, ta idea to również to co leży po za granicami >>ludzkiego poznania("Bóg Nauki"), Ty pojęcie świadomość odnosisz do tej Nadistoty.> Powyższa wypowiedź świadczy tylko o Twojej ignorancji, ale spoko, sam kiedyś mocno błądziłem.Co rozumiesz pod pojęciami świadomość i samoświadomość? Wygląda na to, że się pogubiłeś. > >"Bóg-Nadistota nie jest świadomością, ani samoświadomością. Ludzie dzięki >>samoświadomości doświadczają umysłem. W przypadku populacji żyjących ludzi nie ma >>znaczenia(dla Boga-Nadistoty-bytu) czy są przekonani o jego istnieniu bądź czy temu >>zaprzeczają - machina jaką jest wszechświat i życie na planecie Ziemia podlega >>określonym zasadom, regułom, prawom itd. Ludzie próbują rozpoznać, pojąć, zrozumieć w >>swój ludzki sposób, nie są w stanie myśleć jak Nadistota-Bóg który im się objawił >>wraz z umysłem, lub nie są w stanie myśleć jak Nadistota-Bóg którego sami wymyślili."> Mówisz o czymś co przeczytałeś i to jeszcze w streszczeniu. Odpuść sobie.Przeczytałem bardzo, bardzo dużo różnych opracowań, książek, itp. zarówno religijnych jak i świeckich(naukowych), aby się w tym wszystkim nie pogubić zostałem zmuszony do racjonalizmu w swoim myśleniu i korzystania z metod kognitywnych(także metod kognitywnych w odniesieniu do kognitywistyki). > Dla niego nie ma znaczenia.(0-osobowa perspektywa), ale ma znaczenie dla nas(1,2-osobowa perspektywa). Albo znamy Boga i czynimy dobro, albo go nie znamy i czynimy zło. Dla mnie to bardzo ważna kwestia.Czy znasz i rozumiesz pojęcie "dwoista natura rzeczy"? > Nauczyłeś się na pamięć kilku regułek i wchodzisz na forum chcąc głosić prawdę Tobie >objawioną.> Polemika z Tobą jest ciągle taka sama i nie wnosi wartości dodanej.Wnosi za to wartość poznawczą, a to cenniejsze wszak wszyscy poszukujemy prawdy. PRAWDA NAS WYZWOLI. Jak dotąd to Ty nie podałeś żadnego ze swoich natchnionych "dobrych" źródeł. > >Proces myślowy u człowieka dokonuje się za pomocą połączeń neuronalnych w mózgu więc >>ważne aby myśleć racjonalnie i jednocześnie kreatywnie w ten sposób nasz mózg staje >>się bardziej funkcjonalny - tworzą się nowe połączenia w sieci neuronalnej w naszym >>mózgu.> I co w związku z tym? Przecież nie o tym rozmawiamy. J.w.Ma to wpływ na jakość myślenia i na POZIOM SAMOŚWIADOMOŚCI realnie i poznawalnie dostępny każdemu żyjącemu przeciętniakowi - związek istieje. אין תגובה Toda Raba.
|
|
| | | |  | | witamziomy (536 punktów) | > >>Zastanów się czy przypadkiem Twoje rozumienie świadomości, podejścię, przekonanie do niej jest jedynym właściwym. JA nie jestem Buddystą.> >Ja tutaj w żadnym wypadku ani razu nie odniosłem się do buddyzmu, chociaż 15 lat temu zaliczyłem z nim mały romans.> """ Nabierz odpowiedniego podejścia- rzetelność, wnikliwość, >dokładność,pokora. Buddyści przez 2 lata uczą się odpowiedniej postawy, szacunku,..."""Dzięki, że potwierdziłeś moją prawdomówność i szczerość wypowiedzi  > >"""Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie."""> Co rozumiesz pod pojęciem - duch ????????????????????Duch to istota bezprzedmiotowa, niepoznawalna zmysłowo. Oglądałeś kiedyś filmy o duchach? Jest, ale go nie ma  > >Ty widzę, że lubisz pokładać swoje przekonania w niepewnych źródłach ( >niesprawdzalnych w naszym życiu), nadając swoim wywodom naturę czysto religijną.> Jakie są Twoje sprawdzone źródła? (mniemam, że religijne skoro używasz słowa duch nie wiedząc tak na prawdę skąd się ono wzięło w języku polskim).Nie interesuje mnie czyjaś definicja, jeśli wykazuje błąd logiczny. Tzn. jeśli w procesie rozumowania nie spełnia logiczności powiązań z innymi znaczeniami słów, dających szersze zrozumienie danego zagadnienia. Ja wybieram te definicje, które te zależności spełniają. > Co rozumiesz pod pojęciami świadomość i samoświadomość? Wygląda na to, że się pogubiłeś.Owszem długo błądziłem, puki nie zrozumiałem czym błądzenie jest. Ten etap jest już jednak za mną, choć wiadomo, iż w codziennym sytuacjach życiowych błędy dalej się popełnia. Na poziomie "zrozumienia" natury rzeczywistości gubić już się nie gubię. > Dla niego nie ma znaczenia.(0-osobowa perspektywa), ale ma znaczenie dla nas(1,2-osobowa perspektywa). Albo znamy Boga i czynimy dobro, albo go nie znamy i czynimy zło. Dla mnie to bardzo ważna kwestia.> Czy znasz i rozumiesz pojęcie "dwoista natura rzeczy"?Owszem, lecz powyższe się do tego nie odnosi. Naturą 0-osobowej świadomości jest ukazywanie swojego nieskończonego potencjału w akcie tworzenia (dobro). Zło to ignorancja i sprzeniewierzenie się przeciwko tej zasadzie. Lecz ile zła byś nie wytworzył to nie zmienisz natury powyższego mechanizmu. Możesz zniszczyć Ziemię, ale świadomość może kolejną Ziemię stworzyć itd. Nie są więc to przeciwieństwa. > Wnosi za to wartość poznawczą, a to cenniejsze wszak wszyscy poszukujemy prawdy.Więc zacznij od definicji prawdy, bo jeśli jej poszukujesz to nie wiesz czym jest. > PRAWDA NAS WYZWOLI. Jak dotąd to Ty nie podałeś żadnego ze swoich natchnionych "dobrych" źródeł.A jakież to by miało znaczenie i sens, abym przedstawiał tu idee "jakiś" ekspertów i ich bronił. To by była wiara a ja się z nią rozwiodłem ze 20 lat temu.
|
|
| | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> Duch to istota bezprzedmiotowa, niepoznawalna zmysłowo. Oglądałeś kiedyś filmy o duchach? Jest, ale go nie ma  Ziemia była pustkowiem i chaosem: ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. [Genesis] - jędnym słowem Byyło Duuuszno, parno i niemal porno.
|
|
| | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | > >Duch to istota bezprzedmiotowa, niepoznawalna zmysłowo. Oglądałeś kiedyś filmy o duchach? Jest, ale go nie ma  > Ziemia była pustkowiem i chaosem: ciemność była> nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. [Genesis]> - jędnym słowem Byyło Duuuszno, parno i niemal porno.> Obczaj to  KSIĘGA MĄDROŚCI 13.1 "Głupi [już] z natury* są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,"
|
|
| | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> >Obczaj to > >KSIĘGA MĄDROŚCI 13.1> >"Głupi [już] z natury* są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga:> > z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,"> >Duch to istota bezprzedmiotowa, niepoznawalna zmysłowo. Oglądałeś kiedyś filmy o duchach? Jest, >>ale go nie ma.Dziwny z ciebie człowiek podrzucasz teksty z Bibli łacińskiej, a nie odpowiedziałeś merytorycznie na żadnę z moich pytań, tych "mądrości" nie ma w hebrajskim Tanachu, a tym bardziej w Torze. pl.wikiped(*)Księga_Mądrościpl.wikiped(*)Mądrość_SyrachaA filmy o duchach oglądasz pewnie na kanałach YT gdzie pełno nawiedzonych i "autorytwtów", Kiedyś jaszcze za czasów PRL-u leciał amerykański serial pt."Koń który mówi" - nakręcony na podstawie polskiego folkloru - że w wigilię Bożego Narodzenia zwierzęta mówią ludzkim głosem. To nie jest moja bajka.
|
|
| | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | > >>Obczaj to > >>KSIĘGA MĄDROŚCI 13.1> >>"Głupi [już] z natury* są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga:> >> z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,"> >>Duch to istota bezprzedmiotowa, niepoznawalna zmysłowo. Oglądałeś kiedyś filmy o duchach? Jest, >>ale go nie ma.> Dziwny z ciebie człowiek podrzucasz teksty z Bibli łacińskiej, a nie odpowiedziałeś merytorycznie> na żadnę z moich pytań,Za każdym razem odpowiadam merytorycznie. Kwestia Twojej interpretacji to już inna para kaloszy. "Głupi...patrząc na dzieła nie poznali Twórcy " znaczy tyle iż widząc 1 i 2-osobową perspektywę( twórczość ), nie rozpoznali 0-osobowej perspektywy ( Twórcy ). Jest to głupota czyli ignorancja. tych "mądrości" nie ma w hebrajskim Tanachu, a tym bardziej w Torze. > pl.wikiped(*)Księga_Mądrości> pl.wikiped(*)Mądrość_Syracha> A filmy o duchach oglądasz pewnie na kanałach YT gdzie pełno nawiedzonych i "autorytwtów",> Kiedyś jaszcze za czasów PRL-u leciał amerykański serial pt."Koń który mówi" - nakręcony> na podstawie polskiego folkloru - że w wigilię Bożego Narodzenia zwierzęta mówią ludzkim> głosem.> To nie jest moja bajka.Moja też nie.
|
|
| | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | re@ witamziomy Ponawiam jedno ze swoich pytań? Wszystko fajnie mówisz o postrzeganiu, czy w swoim rozumowaniu wziąłeś pod uwagę taką oto sytuację: Dorosły człowiek w sile wieku w pełni władz umysłowych (samoświadomy) utracił wzrok, a więc nie postrzega, jedyne co mu pozostało to czucie. Przedmioty w jego otoczeniu istnieją realnie i fizycznie. Ten człowiek dowiaduje się o ich istnieniu dopiero po fizycznym kontakcie(czucie). Postrzeganie zewnętrznego świata może być iluzją i złudzeniem. Co wtedy dzieje się z twoją teorią? - w którym z punktów 0;1;2 istnieje lub nie istnieje perspektywa? - ilu ludzi tyle "w jednym punkcie". Niewidomy np. posługuje się alfabetem Braill'a jest samoświadomy. Mechanika kwantowa dla niewidomych(efekt obserwatora). Czy guru u którego pobierałeś nauki nie wziął pod uwagę takiej ewentualności?
Spójrz na siebie i "liźnij" trochę etymologii, jak już się cokolwiek otrzaskasz to pojmiesz, że są różne etymologie bardziej lub mniej wiarygodne i kryterium do oceny pozostaje w kategoriach prawdopodobieństwa od 0 do 100%, wtedy definiowanie i znaczenie słów nie stanowi problemu.(Adam - ziemianin "potrafił nadać nazwy przedmiotom w swoim otoczeniu" - to taki dar to co czyni nas ludźmi i odróżnia od zwierząt i "Zwierząt").
Perspektywa -> od łacińskiego wyrażenia-> "per specto" -> oglądając, obserwując lub dosłownie-> przez oglądanie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Dorosły człowiek w sile wieku w pełni władz umysłowych (samoświadomy) utracił wzrok, a więc nie postrzega, jedyne co mu pozostało to czucie. Przedmioty w jego otoczeniu istnieją realnie i fizycznie. Ten człowiek dowiaduje się o ich istnieniu dopiero po fizycznym kontakcie(czucie). >Postrzeganie zewnętrznego świata może być iluzją i złudzeniem. >Co wtedy dzieje się z twoją teorią? - w którym z punktów 0;1;2 istnieje lub nie istnieje perspektywa? - ilu ludzi tyle "w jednym punkcie". Niewidomy np. posługuje się alfabetem Braill'a jest samoświadomy. Mechanika kwantowa dla niewidomych(efekt obserwatora). >Czy guru u którego pobierałeś nauki nie wziął pod uwagę takiej ewentualności?
Chłopie, dyskutujemy tu o sprawach niezwykle istotnych. Podchodząc do mnie w sposób lekceważący dajesz mi informację o tym, iż odpisywanie Tobie jest najprawdopodobniej stratą mojego czasu. Lekceważący stosunek do innych to jedna z form narcyzmu i ja nie mam zamiaru przepychać się tutaj z Twoim własnym Ego.
Pomimo to: Postrzeganie o, którym ja mówię to postrzeganie wszystkich możliwych bodźców i informacji jako " nie ja ". Czyli jest postrzegający i to co on postrzega. Ktoś kto stracił wzrok po prostu nie postrzega pewnego zbioru bodźców i informacji, w tym przypadku bodźców wzrokowych, dalej jednak postrzega bodźce z pozostałych sprawnych zmysłów oraz bodźce umysłowe ( myślenie ).
Postrzeganie tych bodźców jest doświadczeniem a więc jest realne. Dopiero opis tego co się doświadcza może być iluzją.
Np. Wszyscy w tej chwili doświadczamy wszechświata w jakimś zakresie i jest to rzeczywiste doświadczenie. Ale jak powiesz- doświadczam świata fizycznego- to to już może być iluzja.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> Pomimo to:> Postrzeganie o, którym ja mówię to postrzeganie wszystkich możliwych bodźców i informacji jako " nie ja ". Czyli jest postrzegający i to co on postrzega.> Ktoś kto stracił wzrok po prostu nie postrzega pewnego zbioru bodźców i informacji, w tym przypadku bodźców wzrokowych, dalej jednak postrzega bodźce z pozostałych sprawnych zmysłów oraz bodźce umysłowe ( myślenie ).> Postrzeganie tych bodźców jest doświadczeniem a więc jest realne. Dopiero opis tego co się doświadcza może być iluzją.> Np. Wszyscy w tej chwili doświadczamy wszechświata w jakimś zakresie i jest to rzeczywiste doświadczenie.> Ale jak powiesz- doświadczam świata fizycznego- to to już może być iluzja.Postrzeganie -> spostrzaeganie - od patrzenia - zmysł wzroku. Ktoś kto stracił wzrok nie może postrzegać - spostrzegać - widzieć.(kropka) Niewidomy nie postrzega, może odczuwać za pomocą pozostałych zmysłow.(kropka) Niewątpliwie doświadcza świata na swój sposób, lecz określanie tego perspektywą (przez oglądanie) jest absurdem. Twóje zasoby słów są ubogie i ubogie, mylisz pojęcia, Dla myślącego człowieka Twoje wypowiedzi przeczą same sobie. Żal mi Ciebie. Żyjesz w iluzji własnej koncepcji i nie rozróżniasz widzenia od czucia. Językiem fizyki: widzenie, oglądanie, postrzeganie - to fala elektromagnetyczna, czucie, dotyk -to świat materi - cząstek, to że możesz oglądać świat materii dokonuje się dzięki fali elektromagnetycznej. Do niedawna Kwant miał jednocześnie cechy cząstki i fali. Obecnie mówi się ""że właściwość fizyczna może być "skwantowana", jest określane jako "hipoteza kwantyzacji" "". Czy widziałeś lub czułeś kwant dzięki zmysłom które posiadasz? Promieniowanie elektromagnetyczne możemy czuć podczerwień(ciepło) ultrafiolet (w nadmiarze uszkadza skórę). Możesz zostać poetą i twierdzić, że dotykasz wzrokiem - "powodzenia"(ironicznie). Z treści Twoich wpisów wynika, że pomyliłeś forum, Racjonalista to nie portal ezoteryczny, magiczny itp.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Postrzeganie -> spostrzaeganie - od patrzenia - zmysł wzroku. >Ktoś kto stracił wzrok nie może postrzegać - spostrzegać - widzieć.(kropka) >Niewidomy nie postrzega, może odczuwać za pomocą pozostałych zmysłow.(kropka)
postrzegać«uświadomić sobie wrażenie wywołane działaniem bodźca zewnętrznego na zmysły- jedna z definicji na PWN
>Niewątpliwie doświadcza świata na swój sposób, lecz określanie tego perspektywą >(przez oglądanie) jest absurdem. Twóje zasoby słów są ubogie i ubogie, mylisz pojęcia, >Dla myślącego człowieka Twoje wypowiedzi przeczą same sobie. Żal mi Ciebie. >Żyjesz w iluzji własnej koncepcji i nie rozróżniasz widzenia od czucia. >Językiem fizyki: widzenie, oglądanie, postrzeganie - to fala elektromagnetyczna, >czucie, dotyk -to świat materi - cząstek, to że możesz oglądać świat materii dokonuje się dzięki fali elektromagnetycznej. >Do niedawna Kwant miał jednocześnie cechy cząstki i fali. >Obecnie mówi się ""że właściwość fizyczna może być "skwantowana", jest określane jako "hipoteza kwantyzacji" "". >Czy widziałeś lub czułeś kwant dzięki zmysłom które posiadasz? >Promieniowanie elektromagnetyczne możemy czuć podczerwień(ciepło) >ultrafiolet (w nadmiarze uszkadza skórę). >Możesz zostać poetą i twierdzić, że dotykasz wzrokiem - "powodzenia"(ironicznie). >Z treści Twoich wpisów wynika, że pomyliłeś forum, Racjonalista to nie portal ezoteryczny,
Skala Twojej ignorancji przybiera coraz większe rozmiary. Racjonalność jest logicznym rozumowaniem. Jeżeli zarzucasz mi błędy, to proszę o przykłady, cytaty i wskazanie tych błędów. Twój powyższy wywód jest nasiąknięty jakąś frustracją i bynajmniej się nie dziwię. W Twoich wypowiedziach widać, że się gubisz, brak Ci spójności i nie rozumiesz co z czym i jak powiązać, aby uzyskać większy sens i znaczenie. Stąd pewnie to całe rozgoryczenie. Już Ci jakiś czas temu pisałem, iż pokora powinna na te dolegliwości pomóc. Natomiast pogardliwy ton Twojej wypowiedzi, karze mi przypuszczać iż mam tu do czynienia z człowiekiem niedojrzałym, który jak czegoś nie rozumie lub nie akceptuje, broniąc swoich argumentacji oszczerstwami atakuje. Przemyśl swoje zachowanie i pamiętaj, że nad negatywnymi emocjami trzeba też popracować.
joł
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>Skala Twojej ignorancji przybiera coraz większe rozmiary. >Racjonalność jest logicznym rozumowaniem. Jeżeli zarzucasz mi błędy, to proszę o przykłady, cytaty i wskazanie tych błędów. Twój powyższy wywód jest nasiąknięty jakąś frustracją i bynajmniej się nie dziwię. W Twoich wypowiedziach widać, że się gubisz, brak Ci spójności i nie rozumiesz co z czym i jak powiązać, aby uzyskać większy sens i znaczenie. Stąd pewnie to całe rozgoryczenie. Już Ci jakiś czas temu pisałem, iż pokora powinna na te dolegliwości pomóc. >Natomiast pogardliwy ton Twojej wypowiedzi, karze mi przypuszczać iż mam tu do czynienia z człowiekiem niedojrzałym, który jak czegoś nie rozumie lub nie akceptuje, broniąc swoich argumentacji oszczerstwami atakuje. Przemyśl swoje zachowanie i pamiętaj, że nad negatywnymi emocjami trzeba też popracować. >joł
Nie rozróżniasz ignorancji od dociekliwości, angielskojęzyczni(>joł) nazywają to TUNING- dostrajanie(poprawnie po polsku - doprecyzowanie). Czyżbyś nie postrzegał zmiany we własnych wpisach w różnych wątkach na forum Racjonalisty jaka w ciągu kilku tygodni zaszła odnośnie używanych przez Ciebie pojęć (świadomość, samoświadomość, duch, perspektywa, Brahman, postrzeganie i inne), to że posiłkujesz się jakimiś słownikami(mającymi w nazwie naukowy) nie oznacza z automatu, że myślisz logicznie, oznacza tylko tyle, że programujesz swój umysł i myślenie w oparciu o myślenie powszechne (mniemanologię stosowaną). Taki fundament twojego myślenia może prowadzić Cię do błędnych wniosków. W moich wpisach nie ma pogardy jest za to ironia i ubolewanie.
>"broniąc swoich argumentacji oszczerstwami atakuje" Podaj konkretny przykład ZIOMIE.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Nie rozróżniasz ignorancji od dociekliwości, angielskojęzyczni(>joł) nazywają to TUNING- >dostrajanie(poprawnie po polsku - doprecyzowanie).
Rozróżniam doskonale.
>Czyżbyś nie postrzegał zmiany we własnych wpisach w różnych wątkach na forum Racjonalisty jaka w ciągu kilku tygodni zaszła odnośnie używanych przez Ciebie pojęć (świadomość, samoświadomość, duch, perspektywa, Brahman, postrzeganie i inne), to że posiłkujesz się jakimiś słownikami(mającymi w nazwie naukowy) nie oznacza z automatu, że myślisz logicznie, oznacza tylko tyle, że programujesz swój umysł i myślenie w oparciu o myślenie powszechne (mniemanologię stosowaną). Taki fundament twojego myślenia może prowadzić Cię do błędnych wniosków.
Fundament mojego myślenia opiera się na analizie eidetycznej.
>>"broniąc swoich argumentacji oszczerstwami atakuje" >Podaj konkretny przykład ZIOMIE.
Dla myślącego człowieka Twoje wypowiedzi przeczą same sobie. Żyjesz w iluzji własnej koncepcji i nie rozróżniasz widzenia od czucia.
Zwykłe oszczerstwa nie mające pokrycia w rzeczywistości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>>Podaj konkretny przykład ZIOMIE.
>Dla myślącego człowieka Twoje wypowiedzi przeczą same sobie. >Żyjesz w iluzji własnej koncepcji i nie rozróżniasz widzenia od czucia. >Zwykłe oszczerstwa nie mające pokrycia w rzeczywistości.
Podaj konkretny przykład ZIOMIE.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | Samodzielne myślenie nie boli.
W "moje konto" na forum jest zakładka "wypowiedzi czytelnika" - zawsze można wrócić do tego i analizie poddać własne wpisy. Można też poddać analizie wpisy adwersarza "informacje o czytelniku" -> "forum" -> "wypowiedzi na forum"
PRÓBKA wypowiedzi użytkownika WITAMZIOMY - 13-03-2020 00:55 >Ja sam jako poszukiwacz fundamentalnych odpowiedzi przeszedłem przez ścieżki wytyczone >przez wschodnie filozofie. Z perspektywy czasu uznaję je jako niezbędne kroki ( w moim >przypadku ) ku coraz wyższemu zrozumieniu. Przecież szukanie " prawd objawionych" to >proces i co dla niektórych, tych bardziej "ciekawskich" i "nieusatysfakcjonowanych" >proces długotrwały. >Niezbędnym elementem jest poznanie działania medytacji, ale tej właściwej. Tzn. >medytacji nie polegającej na ćwiczeniu ukierunkowywania myśli lub wyciszeniu a na >właściwej relaksacji umysłu i postrzeżeniu dystansu miedzy własną jaźnią a myślami. >Ten krok jest przełomowy i dla większości ludzi najtrudniejszy do zamanifestowania. >Jest on jednak "bramą" i otwiera nowe spektrum wiedzy i doświadczeń.
>Pyta Pan o nazwiska, dla mnie człowiekiem, który przedstawia te zagadnienia w sposób >jasny dla "zachodniego" człowieka a, który nauki pobierał właśnie u nauczycieli z >nurtów filozofii wschodnich jest Rupert Spira.
w jednym ze swoich wpisów pytałem - Czy znasz sanskryt, oraz czy rozmawianie o tym bez znajomości języka(sanskrytu) ma sens? - według mnie komercja bazuje na niewiedzy uczniów, ja aby zrozumieć Judaizm podjąłem naukę języka hebrajskiego.
-pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | >Samodzielne myślenie nie boli. >W "moje konto" na forum jest zakładka "wypowiedzi czytelnika" - zawsze można wrócić >do tego i analizie poddać własne wpisy. >Można też poddać analizie wpisy adwersarza "informacje o czytelniku" -> "forum" ->"wypowiedzi na forum" >PRÓBKA wypowiedzi użytkownika WITAMZIOMY - 13-03-2020 00:55 >>Ja sam jako poszukiwacz fundamentalnych odpowiedzi przeszedłem przez ścieżki wytyczone >przez wschodnie filozofie. Z perspektywy czasu uznaję je jako niezbędne kroki ( w moim >przypadku ) ku coraz wyższemu zrozumieniu. Przecież szukanie " prawd objawionych" to >proces i co dla niektórych, tych bardziej "ciekawskich" i "nieusatysfakcjonowanych" >proces długotrwały. >>Niezbędnym elementem jest poznanie działania medytacji, ale tej właściwej. Tzn. >medytacji nie polegającej na ćwiczeniu ukierunkowywania myśli lub wyciszeniu a na >właściwej relaksacji umysłu i postrzeżeniu dystansu miedzy własną jaźnią a myślami. >Ten krok jest przełomowy i dla większości ludzi najtrudniejszy do zamanifestowania. >Jest on jednak "bramą" i otwiera nowe spektrum wiedzy i doświadczeń. >>Pyta Pan o nazwiska, dla mnie człowiekiem, który przedstawia te zagadnienia w sposób >jasny dla "zachodniego" człowieka a, który nauki pobierał właśnie u nauczycieli z >nurtów filozofii wschodnich jest Rupert Spira. >w jednym ze swoich wpisów pytałem - Czy znasz sanskryt, oraz czy rozmawianie o tym bez znajomości języka(sanskrytu) ma sens? - według mnie komercja bazuje na niewiedzy uczniów, ja aby zrozumieć Judaizm podjąłem naukę języka hebrajskiego. >-pozdrawiam. > Nie do końca rozumiem przekaz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>Nie do końca rozumiem przekaz.
Aby zrozumieć potrzebna jest umiejętność postrzegania swojej perspektywy -zmian które zachodzą w czasie i krytycyzm wobec własnych stanów umysłu zmieniających się w czasie. Są też inne aspekty które z takiej możliwości wynikają. To poprawia nasze myślenie i naszą pamięć - nabieramy pokory, zaczynamy lepiej rozumieć siebie i ścieżkę którą podążamy w naszym życiu.
Można też sprawdzić czy ktoś kogoś np. obraża, jak zmienia się jego terminologia w wypowiedziach, kto i w jaki sposób miał wpływ na nasze myślenie(guru Rupert Spira) itd. itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | >>Nie do końca rozumiem przekaz. >Aby zrozumieć potrzebna jest umiejętność postrzegania swojej perspektywy -zmian które >zachodzą w czasie i krytycyzm wobec własnych stanów umysłu zmieniających się w czasie. >Są też inne aspekty które z takiej możliwości wynikają. To poprawia nasze myślenie i naszą pamięć - nabieramy pokory, zaczynamy lepiej rozumieć siebie i ścieżkę którą >podążamy w naszym życiu.
Znam swoje wypowiedzi, konteksty w których się wypowiadam i rozumiem znaczenia słów, których używam. Intencji Twoich nie zamierzam się jednak domyślać, więc pokornie zasugerowałem o więcej szczegółów.
Zlałeś to całkowicie i jeszcze sugerujesz, że sam jestem sobie winny, nie odczytując Twojego przekazu.
Lekceważące podejście, brak szacunku i sprowadzanie polemiki w kierunku osobistych zaczepek nadają właśnie kres naszej interakcji.
Powodzonka mimo wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> Zlałeś to całkowicie i jeszcze sugerujesz, że sam jestem sobie winny, nie odczytując Twojego przekazu.> Lekceważące podejście, brak szacunku i sprowadzanie polemiki w kierunku osobistych zaczepek nadają właśnie kres naszej interakcji.> Powodzonka mimo wszystko.Napisałeś "nie rozumiem" -niezadowolają Cię moję objaśnienia, mimo wszystko poddaj analizie co się zmieniło w Twoich wpisach na forum na osi czasu. Możesz też takiej analizie poddać moje wpisy. Za dużo w Twoich wpisach jest rad, zwłaszcza pod moim adresem to taka technika przekazu informacji(marketing), "sprowadzanie polemiki w kierunku...." zaś treść merytoryczna przypomina wyklady mechaniki kwantowej dla niewidomych(efekt obserwatora). -pozdrawiam.
|
|
 | | Elasp (6859 punktów) | > >Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie?> >  > Oczywiście, że tak, na poziomie fundamentalnym świadomości(duch, byt) istniejemy wiecznie. Coś co istnieje wiecznie nie może przecież przestać istnieć. Są tylko różne perspektywy doświadczania, widzenia.> 0- osobowa perspektywa- wieczna świadomość> 1- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- umysł ( ruch myśli ), czas> 2- osobowa perspektywa- świadomość w ruchu- percepcja, przestrzeń, materia> Wszystkie 3 perspektywy istnieją jednocześnie zarówno w skali makro ( wszechświat ) jak i mikro ( człowiek ). A ściślej to 1 i 2- osobowa perspektywa są tylko modulacją( manifestacją ) 0-osobowej perspektywy i mają w niej swoje miejsce, początek i koniec. Skąd Ci o tym wiadomo? Skąd wiesz, że istnieje 0-osobowa perspektywa? Jeżeli myślisz teraz o niej, to czy nie jest ona perspektywą 2-osobową, tylko że pomyślaną niejasno? Myślę teraz o pewnym człowieku. Ale czy oznacza to, że istnieją, obok konkretnych ludzi, także "pewni ludzie"? Czy więc nie mylisz świata z gramatyką i nie nakładasz na świat kategorii gramatycznych (rodzajnik określony vs nieokreślony)? Ściślej biorąc, powinno się mówić (powyżej) raczej o perspektywie 3-osobowej, a nie 2-osobowiej, jeżeli już.
|
|
|  | | haish (2904 punktów) | Odnośnie punktu 0 witamziomy napisał: >"W punkcie 0 nie ma czasu ani przestrzeni. To jest najtrudniejsza koncepcja do złapania, ale tylko w taki sposób może istnień wieczność."
Innymi słowy "nie wiem jak to jest, ale to jest trudne i to trzeba uchwycić(zaakceptować- przyjąć na wiarę) bo tylko w ten sposób ............. itd, itp. taki rap -"jesteś bogiem tylko wyobraź to sobie" nie komentuję,
- pozdrawiam
|
|
| |  | | witamziomy (536 punktów) | >Odnośnie punktu 0 witamziomy napisał: >>"W punkcie 0 nie ma czasu ani przestrzeni. To jest najtrudniejsza koncepcja do złapania, ale tylko w taki sposób może istnień wieczność." >Innymi słowy "nie wiem jak to jest, ale to jest trudne i to trzeba uchwycić(zaakceptować- >przyjąć na wiarę) bo tylko w ten sposób ............. itd, itp. >taki rap -"jesteś bogiem tylko wyobraź to sobie" >nie komentuję,
Poprzez prawdziwe rozumienie znaczeń słów i ich logicznych powiązań dochodzimy do granic poznania intelektualnego, tym samym inicjując przeskok w bezpośrednie doświadczenie (bycie tym świadomie) 0-osobowej perspektywy o której i Ty sobie zdajesz sprawę mówiąc "jestem świadomy siebie". Różnica jest taka, że ja to postrzegam jako 0-osobowa perspektywa ,a Ty jako 1-osobowa perspektywa. Przyczyną tego jest to, iż Ty definiujesz znaczenia słów inaczej niż ja.
|
|
| | |  | | haish (2904 punktów) |
>Różnica jest taka, że ja to postrzegam jako 0-osobowa perspektywa ,a Ty jako 1-osobowa >perspektywa. Przyczyną tego jest to, iż Ty definiujesz znaczenia słów inaczej niż ja. > >Wszystko wtedy staje się jasne.
Ponawiam jedno ze swoich pytań? Wszystko fajnie mówisz o postrzeganiu, czy w swoim rozumowaniu wziąłeś pod uwagę taką oto sytuację: Dorosły człowiek w sile wieku w pełni władz umysłowych (samoświadomy) utracił wzrok, a więc nie postrzega, jedyne co mu pozostało to czucie. Przedmioty w jego otoczeniu istnieją realnie i fizycznie. Ten człowiek dowiaduje się o ich istnieniu dopiero po fizycznym kontakcie(czucie). Postrzeganie zewnętrznego świata może być iluzją i złudzeniem. Co wtedy dzieje się z twoją teorią?
Spójrz na siebie i "liźnij" trochę etymologii, jak już się cokolwiek otrzaskasz to pojmiesz, że są różne etymologie bardziej lub mniej wiarygodne i kryterium do oceny pozostaje w kategoriach prawdopodobieństwa od 0 do 100%, wtedy definiowanie i znaczenie słów nie stanowi problemu.(Adam - ziemianin "potrafił nadać nazwy przedmiotom w swoim otoczeniu" - to taki dar to co czyni nas ludźmi i odróżnia od zwierząt i "Zwierząt").
Perspektywa -> od łacińskiego wyrażenia-> "per specto" -> oglądając, obserwując lub dosłownie przez oglądanie.
|
|
|  | | witamziomy (536 punktów) |
> Skąd Ci o tym wiadomo? Skąd wiesz, że istnieje 0-osobowa perspektywa?
Ponieważ ją doświadczam, podobnie jak wszyscy inni -tylko- że ja zwróciłem na nią uwagę i postrzegam ją świadomie( nie do końca- my jej nie doświadczamy- my nią jesteśmy ). Nie znaczy to , że cały czas jestem jej świadomy, jak się wczuję w myślenie i odlecę to ta perspektywa często znika ( przeniesiona uważność ). Ona jest jednak z nami cały czas, rozwój świadomości człowieka jest drogą ku temu zrozumieniu ( ewolucja świadomości ). Jest to proces w którym poprzez logiczne powiązania składowych elementów doświadczenia ( możliwe tylko dzięki właściwemu definiowaniu znaczeń słów ), wchodzimy na coraz to wyższe stopnie rozumienia rzeczywistości i siebie samego. ( Brak progresu oznacza ,że gdzieś wystąpił błąd, lub ktoś nam wkręcił, iż dalszy progres jest niemożliwy, lecz to już jest wiara, przekonanie ). Jest to czynnik krytyczny. Wyjaśnię o co chodzi. Jeżeli zadajemy sobie pytanie np. Po co się tu wziąłem?- albo- Czy Bóg istnieje? Znalezienie odpowiedzi jest niezmiernie trudne,ale mamy wybór, albo poważnie podchodzimy do tematu i nie odpuszczamy, albo wystarczają nam pozory. Jedno od drugiego różni się tym, iż pierwsze podejście jest doświadczaniem wzrostu swojej świadomości i rozumienia kwestii a drugie to przestój i powtarzanie utartych przekonań. Jeżeli zauważam, iż od pół roku pomimo wysiłków nie zrobiłem postępów to gdzieś jest błąd i najczęściej wynika on z błędnej definicji znaczenia słów. Nie warto stać uparcie przy swoim ( wszyscy się uczymy i nie znamy pełnego zakresu wiedzy ), tylko należy zrozumieć, aha-ok gdzieś się mylę, tylko gdzie? i szukamy.
Jeżeli myślisz teraz o niej, to czy nie jest ona perspektywą 2-osobową, tylko że pomyślaną niejasno? Myślę teraz o pewnym człowieku. Ale czy oznacza to, że istnieją, obok konkretnych ludzi, także "pewni ludzie"?
Myślenie o czymkolwiek jest zawsze myśleniem. Myślenie jest 1-osobową perspektywą. Widzisz swój umysł od środka ( ruch myśli ). Ktoś jednak z zewnątrz postrzega chemię twojego mózgu ( materia )i to jest 2-osobowa perspektywa. Czyli ten sam proces jawi się jako umysł i jako materia, lecz czy widzisz jedno czy drugie zależy od perspektywy "patrzenia".
Czy więc nie mylisz świata z gramatyką i nie nakładasz na świat kategorii gramatycznych (rodzajnik określony vs nieokreślony)? > Ściślej biorąc, powinno się mówić (powyżej) raczej o perspektywie 3-osobowej, a nie 2-osobowiej, jeżeli już.
J.w.
|
|
| |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Skąd Ci o tym wiadomo? Skąd wiesz, że istnieje 0-osobowa perspektywa?
>Ponieważ ją doświadczam, podobnie jak wszyscy inni -tylko- że ja zwróciłem na nią uwagę i postrzegam ją świadomie( nie do końca- my jej nie doświadczamy- my nią jesteśmy ). Nie znaczy to , że cały czas jestem jej świadomy, jak się wczuję w myślenie i odlecę to ta perspektywa często znika ( przeniesiona uważność ).
Jeżeli jej doświadczasz, to Twoje doświadczenie jest (wedle Twoich definicji) perspektywą 2-osobową. Nie rozumiem więc jak na podstawie doświadczenia 2-osobowego wnosisz z taką pewnością o charakterystyce doświadczenia 0-osobowiego.
Wątpliwe jest także Twoje przekonanie (przyjęte na podstawie wspomnianego przez Ciebie doświadczenia), że perspektywa 0-osobowa w ogóle istnieje (a nie jest np. tworem Twojej wyobraźni). Nie wystarczy czegoś doświadczać (albo raczej mieć wrażenie, że się doświadcza), trzeba jeszcze mieć podstawy do przekonania, że się tego czegoś doświadcza wiarygodnie.
Przypuśćmy, że mam wrażenie, sądzę, jestem przekonany, że doświadczam teraz pewnego przedmiotu. Niech to będzie mysz komputerowa na prawo od mojej dłoni. Mam prawo powiedzieć, że ją widzę, ponieważ a) nie są mi znane żadne czynniki, które zakłócają w tym momencie mój akt widzenia, b) tego rodzaju akt widzenia jest na ogół wiarygodny, co mogę tłumaczyć czynnikami ewolucyjnymi. Pomijam inne czynniki (związane z poprawnością określenia tej rzeczy mianem "myszy komputerowej" - pojawia się kwestia wiarygodności procesu kategoryzacji, itd.).
Przypuśćmy teraz, że "doświadczasz perspektywy 0-osobowej". Musisz jeszcze wziąć skądś a) i b). Nie wystarcza więc powiedzieć, że perspektywa 0-osobowia istnieje "bo jej doświadczam".
|
|
| | |  | | witamziomy (536 punktów) | >>> Skąd Ci o tym wiadomo? Skąd wiesz, że istnieje 0-osobowa perspektywa? >>Ponieważ ją doświadczam, podobnie jak wszyscy inni -tylko- że ja zwróciłem na nią uwagę i postrzegam ją świadomie( nie do końca- my jej nie doświadczamy- my nią jesteśmy ). Nie znaczy to , że cały czas jestem jej świadomy, jak się wczuję w myślenie i odlecę to ta perspektywa często znika ( przeniesiona uważność ). > Jeżeli jej doświadczasz, to Twoje doświadczenie jest (wedle Twoich definicji) perspektywą 2-osobową. Nie rozumiem więc jak na podstawie doświadczenia 2-osobowego wnosisz z taką pewnością o charakterystyce doświadczenia 0-osobowiego.
To spróbujmy tak :
Jak postrzegam swoje myśli ( umysł ) to jest to perspektywa 1-osobowa Jak postrzegam drzewo w parku to jest to perspektywa 2-osobowa Jak postrzegam tego, który postrzega poprzednie dwie perspektywy oraz siebie samego to jest to perspektywa 0-osobowa ( samoświadomość siebie ). Postrzeganie myśli to nie jest samoświadomość, postrzeganie postrzegającego myśli jest dopiero samoświadomością, lecz już nie jest to postrzeganie tylko bycie.
> Wątpliwe jest także Twoje przekonanie (przyjęte na podstawie wspomnianego przez Ciebie doświadczenia), że perspektywa 0-osobowa w ogóle istnieje (a nie jest np. tworem Twojej wyobraźni). Nie wystarczy czegoś doświadczać (albo raczej mieć wrażenie, że się doświadcza), trzeba jeszcze mieć podstawy do przekonania, że się tego czegoś doświadcza wiarygodnie.
Tak, gdy odnosisz się do doświadczania czegoś, perspektywa 0-osobowa to doświadczenie swojej pierwotnej subiektywności i tak naprawdę nie jest doświadczeniem . Nie trzeba się przecież przekonywać o tym czy się istnieje czy też nie. Jestem i wiem, że jestem to najbardziej oczywista rzecz pod Słońcem. Zanim wiem coś "innego" mam świadomość swojego istnienia. Wiedza o świadomości siebie pochodzi z " doświadczenia " o-osobowej świadomości. Po prostu ja się wysiliłem by to postrzec.
> Przypuśćmy, że mam wrażenie, sądzę, jestem przekonany, że doświadczam teraz pewnego przedmiotu. Niech to będzie mysz komputerowa na prawo od mojej dłoni. Mam prawo powiedzieć, że ją widzę, ponieważ a) nie są mi znane żadne czynniki, które zakłócają w tym momencie mój akt widzenia, b) tego rodzaju akt widzenia jest na ogół wiarygodny, co mogę tłumaczyć czynnikami ewolucyjnymi. Pomijam inne czynniki (związane z poprawnością określenia tej rzeczy mianem "myszy komputerowej" - pojawia się kwestia wiarygodności procesu kategoryzacji, itd.). > Przypuśćmy teraz, że "doświadczasz perspektywy 0-osobowej". Musisz jeszcze wziąć skądś a) i b). Nie wystarcza więc powiedzieć, że perspektywa 0-osobowia istnieje "bo jej doświadczam".
Oczywiście, że stwierdzenie "bo, jej doświadczam" nie jest żadnym argumentem.
Zróbmy eksperyment:
Zadaj sobie pytanie - czy jestem świadomy? Odpowiesz zapewne, że tak. A skąd wiesz, że jesteś siebie świadomy? Bo uświadamiasz sobie swoją świadomość siebie. To uświadomienie sobie swojej świadomości jest perspektywą 0-osobową. Odpowiedź nie jest generowana w procesie myślenia. Zadając sobie pytanie czy jestem siebie świadomy, instynktownie nasza uwaga przenosi się do 0-osobowej świadomości ( "odczuwamy" samoświadomość siebie) i dopiero po tym "doświadczeniu" generuje się odpowiedź "tak".
Czyli pytanie- Czy jestem siebie świadomy?- to doświadczenie umysłu Następnie doświadczamy swojej samoświadomości- to "doświadczenie" duchowe (o-osobowa perspektywa) Następnie generuje się odpowiedź -"tak" czyli doświadczenie umysłowe.
Przeskakujemy tutaj między perspektywami a nie doświadczamy jednej i tej samej. To ta właśnie drobna różnica ma tutaj istotne znaczenie. Ponieważ uświadomienie sobie,iż samoświadomość siebie to 0-osobowa perspektywa ( lub np. doświadczenie duchowe )( nie zależy mi na promowaniu 0-osobowej perspektywy jako takiej, to tylko jedno z określeń wskazujące na istotę zagadnienia), jest pierwszym krokiem, by to "doświadczenie" głębiej zbadać.Dalsza "penetracja" ukazuje nam "jakości" tego "doświadczenia".
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>To spróbujmy tak : >Jak postrzegam swoje myśli ( umysł ) to jest to perspektywa 1-osobowa >Jak postrzegam drzewo w parku to jest to perspektywa 2-osobowa >Jak postrzegam tego, który postrzega poprzednie dwie perspektywy oraz siebie samego to jest to perspektywa 0-osobowa ( samoświadomość siebie ).
To jest tylko powiedzienie w inny sposób tego, co mówiłeś wcześniej. To jest parafraza, a nie uzasadnienie czy dowód. Przedmiotem sporu jest właśnie to, czy "jak postrzegasz tego, który postrzega poprzednie dwie perspektywy oraz siebie samego to jest to perspektywa 0-osobowa ( samoświadomość siebie )"
Nie jest wcale jasne, czy samoświadomość siebie jest w istotny sposób różna od świadomości czegokolwiek innego. Na jakiej podstawie sądzisz, że jest?
>Postrzeganie myśli to nie jest samoświadomość, postrzeganie postrzegającego myśli jest dopiero samoświadomością, lecz już nie jest to postrzeganie tylko bycie.
Dlaczego, kto tak powiedział i na jakiej podstawie? Spostrzeganie swojego spostrzeżenia nie musi być wcale w istotny sposób różne od spostrzeżenia czegokolwiek innego.
>> Wątpliwe jest także Twoje przekonanie (przyjęte na podstawie wspomnianego przez Ciebie doświadczenia), że perspektywa 0-osobowa w ogóle istnieje (a nie jest np. tworem Twojej wyobraźni). Nie wystarczy czegoś doświadczać (albo raczej mieć wrażenie, że się doświadcza), trzeba jeszcze mieć podstawy do przekonania, że się tego czegoś doświadcza wiarygodnie.
>Tak, gdy odnosisz się do doświadczania czegoś, perspektywa 0-osobowa to doświadczenie swojej pierwotnej subiektywności i tak naprawdę nie jest doświadczeniem. Nie trzeba się przecież przekonywać o tym czy się istnieje czy też nie. Jestem i wiem, że jestem to najbardziej oczywista rzecz pod Słońcem. Zanim wiem coś "innego" mam świadomość swojego istnienia. Wiedza o świadomości siebie pochodzi z " doświadczenia " o-osobowej świadomości. Po prostu ja się wysiliłem by to postrzec.
Wydaje mi się, że mylisz pierwotność epistemologiczną z ontologiczną. Z pierwszej nie wynika druga.
>Oczywiście, że stwierdzenie "bo, jej doświadczam" nie jest żadnym argumentem. >Zróbmy eksperyment:
>Zadaj sobie pytanie - czy jestem świadomy? Odpowiesz zapewne, że tak. >A skąd wiesz, że jesteś siebie świadomy? Bo uświadamiasz sobie swoją świadomość siebie.
Dobrze, i co z tego? Przypuśćmy, że jestem świadom tego, że jestem świadom, albo tego, że jestem.
>To uświadomienie sobie swojej świadomości jest perspektywą 0-osobową. Odpowiedź nie jest generowana w procesie myślenia.
Nie jest generowana w świadomym procesie myślenia. Skąd wiesz, że nie wchodzi w grę myślenie nieświadome?
>Zadając sobie pytanie czy jestem siebie świadomy, instynktownie nasza uwaga przenosi się do 0-osobowej świadomości ( "odczuwamy" samoświadomość siebie) i dopiero po tym "doświadczeniu" generuje się odpowiedź "tak".
Przenosi się na poziom samoświadomości. Trzeba jeszcze wykazać, że ta samoświadomość jest pod względem ontologicznym (a nie tylko epistemologicznym) różna od świadomości 2-osobowej.
Chyba że po prostu kładziesz definicję, że świadomość 0-osobowa = samoświadomość. Zwróćmy uwagę, że nawet taka samoświadomość nie będzie (jak przypuszczam) tą świadomością, o jaką Ci chodzi. Moja samoświadomość samego siebie będzie chyba trochę inna niż Twoja samoświadomość. Czy też są one takie same, a może wręcz są jednym i tym samym bytem? Jeżeli tak, to skąd Ci o tym wiadomo?
|
|
| | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | > To jest tylko powiedzienie w inny sposób tego, co mówiłeś wcześniej. To jest parafraza, a nie uzasadnienie czy dowód. Przedmiotem sporu jest właśnie to, czy "jak postrzegasz tego, który postrzega poprzednie dwie perspektywy oraz siebie samego to jest to perspektywa 0-osobowa ( samoświadomość siebie )"> Nie jest wcale jasne, czy samoświadomość siebie jest w istotny sposób różna od świadomości czegokolwiek innego. Na jakiej podstawie sądzisz, że jest?OK. Podejdę do tego z jeszcze innej strony. Ciężko jest uzyskać porozumienie i progres w konwersacji, jeżeli nie wypracowało się jakiegoś punku wspólnego, pewnika do którego można się odwoływać. Żadna koncepcja, dogmat czy też przekonanie z wiadomych względów takim 100% pewnikiem być nie może. Jest jednak coś co tą rolę może spełnić i spełnia. Tym czymś jest obecne doświadczenie. I nie chodzi mi tutaj o treść doświadczenia, gdyż ona cały czas się zmienia, ale o zrozumienie iż będąc na jawie, doświadczanie jest ciągłym elementem stanu czuwania ( dosłownie ciągłym ). Innymi słowy będąc na jawie nie można nie doświadczać, to co doświadczamy i jak interpretujemy nasze doświadczenie nie ma znaczenia, chodzi o sam fakt ciągłego doświadczania.Nie mogę w żadnej chwili powiedzieć, że nie doświadczam, byłoby to irracjonalne. Zatem ciągłe doświadczanie jest faktem i prawdą dla każdego z nas w naszym codziennym życiu na jawie. Podważanie tego faktu jest irracjonalne i nie podlega dyskusji, każdy z nas tą ciągłość odczuwa bez względu na to co doświadcza. Prosty fakt ciągłości doświadczania jest jej cechą i przeciwieństwem do zmieniających się treści. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ciągłość doświadczania odnosi się do podmiotu a treść do przedmiotu doświadczenia. Podmiot jest zatem stałym elementem doświadczania, a przedmiot podlegającą zmianie treścią. Można sobie wyobrazić i "wyzbyć" się na chwilę swojej podmiotowości. Co by się wtedy stało? Żadne doświadczenie nie miałoby miejsca, gdyż nie było by podmiotu, który mógłby treść doświadczenia odebrać. Czymże jest odbiór treści bez uświadomienia jej sobie? Jest jej brakiem. Zatem świadomość pojawiającej się treści jest również ciągłym i stałym elementem w doświadczaniu. Sama świadomość treści to jednak ciągle za mało, aby możliwe było doświadczenie. Świadomość treści musi być odebrana przez podmiot uświadamiający sobie tą treść. Aby tak się stało musi to być samoświadomy siebie podmiot. Dlaczego? Wyobraźmy sobie, iż podmiot jest siebie nieświadomy. Co to oznacza? Oznacza to tyle, iż nie uświadamia on sobie swojego istnienia, jak zatem ma uświadomić sobie jakiekolwiek bodźce czy treści? Nie może. Jest to irracjonalne i nie podlega dalszym dyskusjom. Tak, więc samoświadomość podmiotu doświadczenia jest również jego niezbędnym i stałym elementem. Brak samoświadomości podmiotu to brak jakiejkolwiek wiedzy o jakimkolwiek doświadczaniu. Podsumowując powyższe: Ciągłość doświadczania to stały element naszego bytowania w czujności. W tym doświadczaniu wyróżniamy podmiot i przedmiot doświadczania. Podmiotowość w doświadczeniu jest zawsze samoświadoma oraz cały czas obecna, natomiast przedmiot doświadczania lub treść podlega ciągłej zmianie i jest uświadamiana przez podmiot. Świadomość treści doświadczenia, to świadomość czegoś i jest nieodłącznym elementem tej treści, ukazując zmienną i ulotną naturę, co sama treść. Brak świadomości treści, to brak treści. Samoświadomość podmiotu jest jego stałą cechą. Podmiot bez samoświadomości nie jest zatem podmiotem w doświadczaniu. Istotność tego jest taka, iż zanim nastąpi możliwość zaistnienia doświadczenia w tym świadomości czegoś to musi istnieć "ktoś" lub "coś" z potencjałem i możnością tegoż realizacji. Możność tą wyraża samoświadomość podmiotu. Samoświadomość podmiotu w doświadczaniu jest elementem stałym, każdy przedmiot doświadczania to elementy zmienne. Wszystko zatem co doświadczamy, czego stajemy się świadomi zmienia się w czasie, podlega zmianie i nie jest samoświadome. To oznacza iż ciało nie jest samoświadome, myśli nie są samoświadome, emocje nie są samoświadome, drzewa nie są samoświadome, góry nie są samoświadome, informacje nie są samoświadome, małpy nie są samoświadome, człowiek nie jest samoświadomy. Podmiot jest samoświadomy, lecz co jest tym podmiotem? Jakie cechy wyraża podmiot doświadczenia? Podmiot jest a ponieważ jest samoświadomy to wie o tym, że jest. Innymi słowy bycie i świadomość bycia to cechy podmiotu. Jestem, Który Jestem  Świadomość świadomości własnego istnienia, nie jest doświadczeniem, ponieważ nie ma tam rozróżnienia na podmiot i przedmiot,wyrażającą relację ( Ja- Inny ). Samoświadomość świadomości jest relacją ( Ja- Ja ). Podam przykład jak to można zobrazować: Załóżmy, że jesteś Słońcem i emanujesz swoją świetlistością w kierunku Ziemi, razem z tą emanacją twoja uwaga również tam podąża, obserwujesz Ziemię ( podmiot i przedmiot doświadczania). Co Ty jako Słońce musisz zrobić, aby oświetlić siebie samego? Nic nie musisz zrobić, gdyż świetlistość i emanacja jest tobą samym. Potrzebujesz tylko to sobie uświadomić. Odwracasz więc uwagę od Ziemi i kierujesz ją na siebie samego. I wszystko staje się jasne. Słońce i jego świetlistość są jednym. Reasumując: samoświadomość siebie, to samoświadomość świadomości. To połączenie jest jednością i nie istnieje jedno bez drugiego.Ponieważ tylko świadomość jest samoświadoma jest ona jedynym podmiotem, bytem, który doświadcza. Oczywiście implikacje tego są wielowymiarowe, przedstawiłem tu zaledwie sedno logicznych zależności wynikających z prawdy o naszym obecnym doświadczaniu.
|
|
| | | | | |  | | haish (2904 punktów) | Opisujesz układ-model pojedyńczy.
>Podmiot jest a ponieważ jest samoświadomy to wie o tym, że jest. Innymi słowy bycie i świadomość bycia to cechy podmiotu. >Jestem, Który Jestem Świadomość świadomości własnego istnienia, nie jest doświadczeniem, ponieważ nie ma tam rozróżnienia >na podmiot i przedmiot,wyrażającą relację ( Ja- Inny ). Samoświadomość świadomości jest relacją ( Ja- Ja ).
Jak wyglądałby model-układ multi? Znany ludziom świat składa się z niezliczonej samoświadomych żywych ludzi i innych świadomych organizmów żywych. Te świadome organizmy nie są samoświadome, że dośwaidczają. Drapieżnik gdy poluje na ofiarę najczęściej ją postrzega i polega na swoim zmyśle wzroku, jego zachowania określamy mianem instynktownych, czy słusznie?. Twoje"jestem, który jestem" to obraz i podobieństwo do całości - Jestem Który Jestem?
>Nic nie musisz zrobić, gdyż świetlistość i emanacja jest tobą samym. Potrzebujesz tylko to sobie uświadomić. >Odwracasz więc uwagę od Ziemi i kierujesz ją na siebie samego. I wszystko staje się jasne. Słońce i jego świetlistość są jednym.
Pominmo iż odwróciłeś swoją uwagę od przedmiotu, to nie przestałeś na niego oddziaływać(oświetlasz go dalej, jako słońce) uswiadomiłeś sobie, stałeś się świadkiem samego siebie - "jestm samoświadomym człowiekiem we wszechświecie, żyję na planecie Ziemia pośród innych samoświadomych ludzi, o kurde co teraz? Zaczynasz się zastanawiać - czy iść do kina na film o duchach".
>Oczywiście implikacje tego są wielowymiarowe, przedstawiłem tu zaledwie sedno logicznych zależności wynikających z prawdy o naszym obecnym doświadczaniu.
?????????????????????????????????
|
|
| | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Jak wyglądałby model-układ multi? >Znany ludziom świat składa się z niezliczonej samoświadomych żywych ludzi i innych świadomych organizmów żywych. >Te świadome organizmy nie są samoświadome, że dośwaidczają.
Popełniłeś w powyższym zdaniu 2 błędy logiczne. Reszty więc nie czytam, bo nie ma sensu. Jak poprawisz to się będę mógł ustosunkować.
Drapieżnik gdy poluje na ofiarę najczęściej ją postrzega i >polega na swoim zmyśle wzroku, jego zachowania określamy mianem instynktownych, czy słusznie?.
>Twoje"jestem, który jestem" to obraz i podobieństwo do całości - Jestem Który Jestem? >>Nic nie musisz zrobić, gdyż świetlistość i emanacja jest tobą samym. Potrzebujesz tylko to sobie uświadomić. >>Odwracasz więc uwagę od Ziemi i kierujesz ją na siebie samego. I wszystko staje się jasne. Słońce i jego świetlistość są jednym. >Pominmo iż odwróciłeś swoją uwagę od przedmiotu, to nie przestałeś na niego oddziaływać(oświetlasz go dalej, jako słońce) >uswiadomiłeś sobie, stałeś się świadkiem samego siebie - "jestm samoświadomym człowiekiem we wszechświecie, żyję na planecie >Ziemia pośród innych samoświadomych ludzi, o kurde co teraz? Zaczynasz się zastanawiać >- czy iść do kina na film o duchach". >>Oczywiście implikacje tego są wielowymiarowe, przedstawiłem tu zaledwie sedno logicznych zależności wynikających z prawdy o naszym obecnym doświadczaniu. >?????????????????????????????????
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>Popełniłeś w powyższym zdaniu 2 błędy logiczne. Reszty więc nie czytam, bo nie ma sensu. >Jak poprawisz to się będę mógł ustosunkować.
Czy znasz pojęcie - samozachwyt? to zawęża Twoją "perspektywę".
|
|
| | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | >>Popełniłeś w powyższym zdaniu 2 błędy logiczne. Reszty więc nie czytam, bo nie ma sensu. >Jak poprawisz to się będę mógł ustosunkować. >Czy znasz pojęcie - samozachwyt? to zawęża Twoją "perspektywę".
I znowu oszczerstwo, widać, że masz jakiś problem z akceptacją siebie.
Jeszcze raz a przekonasz mnie, abym więcej czasu na polemikę z Tobą już nie tracił.
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Tym czymś jest obecne doświadczenie. I nie chodzi mi tutaj o treść doświadczenia, gdyż ona cały czas się zmienia, ale o zrozumienie iż będąc na jawie, doświadczanie jest ciągłym elementem stanu czuwania ( dosłownie ciągłym ). Innymi słowy będąc na jawie nie można nie doświadczać, to co doświadczamy i jak interpretujemy nasze doświadczenie nie ma znaczenia, chodzi o sam fakt ciągłego doświadczania.Nie mogę w żadnej chwili powiedzieć, że nie doświadczam, byłoby to irracjonalne.
To nie dowodzi szczególnego statusu doświadczenia. Zawsze, gdy jestem na jawie muszę także np. oddychać.
Irracjonalne jest powiedzenie; "jestem na jawie i nie doświadczam", bo takie jest znaczenie słowa "jawa". "Jawa" oznacza ciągłe, wyraziste, żywe doświadczenie.
>Zatem ciągłe doświadczanie jest faktem i prawdą dla każdego z nas w naszym codziennym życiu na jawie. Podważanie tego faktu jest irracjonalne i nie podlega dyskusji, każdy z nas tą ciągłość odczuwa bez względu na to co doświadcza. Prosty fakt ciągłości doświadczania jest jej cechą i przeciwieństwem do zmieniających się treści. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ciągłość doświadczania odnosi się do podmiotu a treść do przedmiotu doświadczenia. Podmiot jest zatem stałym elementem doświadczania, a przedmiot podlegającą zmianie treścią.
Co z tego? Nie dowodzi to szczególnego statusu doświadczenia. Nadal mylisz pierwotność epistemologiczną z ontologiczną.
"Prosty fakt ciągłości doświadczania jest jej cechą i przeciwieństwem do zmieniających się treści." Sądzę, że mylisz doświadczenie ciągłości z ciągłością doświadczenia.
>Można sobie wyobrazić i "wyzbyć" się na chwilę swojej podmiotowości. Co by się wtedy stało? Żadne doświadczenie nie miałoby miejsca, gdyż nie było by podmiotu, który mógłby treść doświadczenia odebrać. Czymże jest odbiór treści bez uświadomienia jej sobie? Jest jej brakiem.
Nie rozumiem, dlaczego utożsamiasz podmiotowość z byciem podmiotem doświadczenia. Bez doświadczenia nie ma podmiotu doświadczenia, ale czy z tego wynika, że nie ma w ogóle podmiotu?
>Zatem świadomość pojawiającej się treści jest również ciągłym i stałym elementem w doświadczaniu. Sama świadomość treści to jednak ciągle za mało, aby możliwe było doświadczenie. Świadomość treści musi być odebrana przez podmiot uświadamiający sobie tą treść. Aby tak się stało musi to być samoświadomy siebie podmiot. Dlaczego?
Innymi słowy zwierzęta nie mają doświadczeń (bo chyba nie powiemy o zwierzętach, że są samoświadome)? Mylisz (utożsamiasz) podmiot z podmiotem świadomości.
>Wyobraźmy sobie, iż podmiot jest siebie nieświadomy. Co to oznacza? Oznacza to tyle, iż nie uświadamia on sobie swojego istnienia, jak zatem ma uświadomić sobie jakiekolwiek bodźce czy treści? Nie może. Jest to irracjonalne i nie podlega dalszym dyskusjom.
Innymi słowy np. kot albo pies niczego nie doświadczają. Nie przypuszczam bowiem, żeby uświadamiały sobie swoje własne istnienie. Noworodki mają doświadczenia np. bólu, ale czy są świadome swojego "ja"?
>Tak, więc samoświadomość podmiotu doświadczenia jest również jego niezbędnym i stałym elementem. Brak samoświadomości podmiotu to brak jakiejkolwiek wiedzy o jakimkolwiek doświadczaniu.
Brak wiedzy owszem, ale niekoniecznie brak samego podmiotu.
|
|
| | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
> To nie dowodzi szczególnego statusu doświadczenia. Zawsze, gdy jestem na jawie muszę także np. oddychać.
Owszem dowodzi, ponieważ może być wiarygodnym źródłem informacji o nas samych i o rzeczywistości.
> Co z tego? Nie dowodzi to szczególnego statusu doświadczenia. Nadal mylisz pierwotność epistemologiczną z ontologiczną.
Jw.
>>Można sobie wyobrazić i "wyzbyć" się na chwilę swojej podmiotowości. Co by się wtedy stało? Żadne doświadczenie nie miałoby miejsca, gdyż nie było by podmiotu, który mógłby treść doświadczenia odebrać. Czymże jest odbiór treści bez uświadomienia jej sobie? Jest jej brakiem. > Nie rozumiem, dlaczego utożsamiasz podmiotowość z byciem podmiotem doświadczenia. Bez doświadczenia nie ma podmiotu doświadczenia, ale czy z tego wynika, że nie ma w ogóle podmiotu?
Owszem wynika. Doświadczenie mamy w tedy, gdy podmiot pobiera informację z zewnątrz i może kreatywnie odpowiedzieć informacją zwrotną. Jak postawisz obok siebie kubek i szklankę to one nie generują między sobą doświadczenia.Podmiotowość i podmiot doświadczenia opierają się na tych samych cechach. Czym jest podmiot bez doświadczenia? Traci swoją funkcję.I mała uwaga to bez podmiotu doświadczenia nie ma doświadczenia, nie na odwrót
> Innymi słowy zwierzęta nie mają doświadczeń (bo chyba nie powiemy o zwierzętach, że są samoświadome)? Mylisz (utożsamiasz) podmiot z podmiotem świadomości.
Wyjaśniłem te zależności już wyżej ale spoko. Owszem zwierzęta nie mają doświadczeń i zwierzęta nie są samoświadome. To świadomość doświadcza zwierząt oraz świata i to świadomość jest samoświadoma.
>>Wyobraźmy sobie, iż podmiot jest siebie nieświadomy. Co to oznacza? Oznacza to tyle, iż nie uświadamia on sobie swojego istnienia, jak zatem ma uświadomić sobie jakiekolwiek bodźce czy treści? Nie może. Jest to irracjonalne i nie podlega dalszym dyskusjom. > Innymi słowy np. kot albo pies niczego nie doświadczają.
Owszem, to świadomość doświadcza kota lub psa. Doświadcza ten kto jest świadomy a tylko świadomość jest świadoma. Ciało nie doświadcza, ciało jest doświadczane, umysł nie doświadcza- umysł jest doświadczany. Nie inaczej.
Nie przypuszczam bowiem, żeby uświadamiały sobie swoje własne istnienie. Noworodki mają doświadczenia np. bólu, ale czy są świadome swojego "ja"?
Jw. Tylko świadomość jest świadoma swojego istnienia, gdyż tylko ona w rzeczywistości istnieje. Każde ciało i umysł to tylko chwilowy przejaw tego istnienia.
>>Tak, więc samoświadomość podmiotu doświadczenia jest również jego niezbędnym i stałym elementem. Brak samoświadomości podmiotu to brak jakiejkolwiek wiedzy o jakimkolwiek doświadczaniu. > Brak wiedzy owszem, ale niekoniecznie brak samego podmiotu.
Wyobraźmy sobie zatem, iż istnieje podmiot bez doświadczania. Nie docierają do niego absolutnie żadne informacje i bodźce, 0 doświadczeń zmysłowych, zero czucia ciała, zero myśli, kompletne nic. Czymże jest wtedy podmiot? Podmiotu nie ma. Podmiot czerpie tożsamość odbijając się w świecie. Brak doświadczeń to brak odbicia i podmiot znika.
Dlatego zrozumienie w pełni istotności doświadczania jest tak ważne, bo otwiera nową pulę dostępnych informacji umożliwiając logiczne dochodzenie znaczeń słów i relacji między nimi.
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>> Innymi słowy zwierzęta nie mają doświadczeń (bo chyba nie powiemy o zwierzętach, że są samoświadome)? Mylisz (utożsamiasz) podmiot z podmiotem świadomości. >Wyjaśniłem te zależności już wyżej ale spoko. Owszem zwierzęta nie mają doświadczeń i zwierzęta nie są samoświadome. To świadomość doświadcza zwierząt oraz świata i to świadomość jest samoświadoma.
Zwierzęta reagują na bodźce zewnętrzne, wiele z gatunków drapieżników polowanie ma w swojej naturze(instynkt), wiele gatunków drapieżników po narodzinach uczy się-doskonali swoje umiejętności poprzez zachowania, które my ludzie określamy mianem zabawy, u niektórych gatunków(wilki, lwy) polowania odbywają się w zespole. Nabieranie, doskonalenie umiejętności - to zbieranie bagażu doświadczeń(pamięć) wykorzystywanie nabytych umiejętności - to decyzja o wyborze metody w zależności od sytuacji, to sugeruje jakąś formę myślenia(to stan ponad podstawowym stanem świadomości). Ludzkie myślenie determinuje mowa ludzka i pismo, stąd samoświadomość szczególny sposób myślenia.
>Wyobraźmy sobie zatem, iż istnieje podmiot bez doświadczania. Nie docierają do niego >absolutnie żadne informacje i bodźce, 0 doświadczeń zmysłowych, zero czucia ciała, zero >myśli, kompletne nic. Czymże jest wtedy podmiot? Podmiotu nie ma. Podmiot czerpie >tożsamość odbijając się w świecie. Brak doświadczeń to brak odbicia i podmiot znika. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ #Ja "jestem, który jestem" wyobrażam sobie coś(kogoś"Jestem Który Jestem"), czego nie jestem sobie w stanie wyobrazić, nie jestem w stanie ogarnąć swoimi zmysłami i umysłem że cały Wszechświat(w tym samoświadomość innych ludzi) i mój umysł to - Jestem Który Jestem # Taki sposób myślena nie powoduje, że wszećhświat znika. Powoduje to, że swoim myśleniem nie ogarniasz podmiotu w którym Ty sam i Twoje myślenie jest przedmiotem. Taki paradoks. Wyjątek który, potwierdza Twoją koncepcję.
Najtęższe umysły ludzkie zdają sobie sprawę - rozumieją że choć granice ludzkiego poznania w skali mikro i makro w ostatnim stuleciu zostały rozszerzone, to wiele zjawisk i procesów które znamy ma bardzo złożoną naturę i być może naszym ludzkim rozumowaniem nie bedziemy jej w stanie nigdy uchwycić i zrozumieć.-M.Rees.
|
|
| | | | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>Zwierzęta reagują na bodźce zewnętrzne, wiele z gatunków drapieżników polowanie ma w swojej naturze(instynkt), wiele gatunków drapieżników po narodzinach uczy się-doskonali >swoje umiejętności poprzez zachowania, które my ludzie określamy mianem zabawy, u niektórych gatunków(wilki, lwy) polowania odbywają się w zespole. >Nabieranie, doskonalenie umiejętności - to zbieranie bagażu doświadczeń(pamięć) >wykorzystywanie nabytych umiejętności - to decyzja o wyborze metody w zależności od sytuacji, to sugeruje jakąś formę myślenia(to stan ponad podstawowym stanem świadomości). >Ludzkie myślenie determinuje mowa ludzka i pismo, stąd samoświadomość szczególny sposób myślenia.
Dlaczego tak bardzo przywiązałeś się do koncepcji samoświadomości opartej na ludzkim myśleniu? Bo jest wygodna? prosta? rozwiązuje problem definicji? Bo przecież, ani żadnych faktów nikt w tym temacie nie przedstawił a całe to założenie jest tylko kontynuacją materialistycznego modelu rzeczywistości, który jest ciągle tylko koncepcją, zresztą w niektórych kręgach naukowych podważaną.
>>Wyobraźmy sobie zatem, iż istnieje podmiot bez doświadczania. Nie docierają do niego >absolutnie żadne informacje i bodźce, 0 doświadczeń zmysłowych, zero czucia ciała, zero >myśli, kompletne nic. Czymże jest wtedy podmiot? Podmiotu nie ma. Podmiot czerpie >tożsamość odbijając się w świecie. Brak doświadczeń to brak odbicia i podmiot znika. >^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ >^^ >#Ja "jestem, który jestem" wyobrażam sobie coś(kogoś"Jestem Który Jestem"), czego nie jestem sobie w stanie wyobrazić, nie jestem w stanie ogarnąć swoimi zmysłami i umysłem >że cały Wszechświat(w tym samoświadomość innych ludzi) i mój umysł to - Jestem Który Jestem # >Taki sposób myślena nie powoduje, że wszećhświat znika.
Ale znika podmiot i przedmiot doświadczenia, ponieważ Jestem, Który Jestem jest jednym i drugim, jest jednością.
>Powoduje to, że swoim myśleniem nie ogarniasz podmiotu w którym Ty sam i Twoje myślenie jest przedmiotem. Taki paradoks. Wyjątek który, potwierdza Twoją koncepcję.
Nie potwierdza, bo wyjątków na tym poziomie rozumowania nie ma. Obserwując świat widać niezwykłą precyzję, idealnie oddziałujące na siebie prawa, dokładność pomiarów, logiczność itd. i wyjątki się nie zdarzają, wszystko działa w ramach obowiązujących praw.
Dlatego np. Koncepcja zmartwychwstania Jezusa jako ciała lub duszy ląduje z automatu w śmietniku, bo byłby to właśnie wyjątek.
>Najtęższe umysły ludzkie zdają sobie sprawę - rozumieją że choć granice ludzkiego poznania w skali mikro i makro >w ostatnim stuleciu zostały rozszerzone, to wiele zjawisk i procesów które znamy ma bardzo złożoną naturę i być może >naszym ludzkim rozumowaniem nie bedziemy jej w stanie nigdy uchwycić i zrozumieć.-M.Rees.
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> To nie dowodzi szczególnego statusu doświadczenia. Zawsze, gdy jestem na jawie muszę także np. oddychać. >Owszem dowodzi, ponieważ może być wiarygodnym źródłem informacji o nas samych i o rzeczywistości.
Informacja o świecie jest jednym z elementów potrzebnych ludzkiemu organizmowi. Nie jest to element jedyny.
Poza tym nie jest wcale jasne, czy "doświadczenie jest wiarygodnym źródłem wiedzy o rzeczywistości". Na pewno wydaje się takim. Można mieć wiedzę o świecie wcale nie mając doświadczeń (zjawisko "ślepego widzenia").
>> Co z tego? Nie dowodzi to szczególnego statusu doświadczenia. Nadal mylisz pierwotność epistemologiczną z ontologiczną. >Jw.
Powtarzam: pierwotność ontologiczna nie dowodzi pierwotności epistemologicznej. Z faktu, że masz (złóżmy) uprzywilejowany dostęp do świadomości nie wynika, że jest to rzecz jakoś w świecie uprzywilejowana, mająca wyjątkowy status.
>>>Można sobie wyobrazić i "wyzbyć" się na chwilę swojej podmiotowości. Co by się wtedy stało? Żadne doświadczenie nie miałoby miejsca, gdyż nie było by podmiotu, który mógłby treść doświadczenia odebrać. Czymże jest odbiór treści bez uświadomienia jej sobie? Jest jej brakiem.
W ten sposób dowodzisz tylko, że nie może być doświadczenia bez podmiotu, a nie, że nie może być podmiotu bez doświadczeń. Zgadzam się, że nie może istnieć doświadczenie bez podmiotu, ale nie to jest przedmiotem sporu.
>> Nie rozumiem, dlaczego utożsamiasz podmiotowość z byciem podmiotem doświadczenia. Bez doświadczenia nie ma podmiotu doświadczenia, ale czy z tego wynika, że nie ma w ogóle podmiotu?
>Owszem wynika. Doświadczenie mamy w tedy, gdy podmiot pobiera informację z zewnątrz i może kreatywnie odpowiedzieć informacją zwrotną. Jak postawisz obok siebie kubek i szklankę to one nie generują między sobą doświadczenia.Podmiotowość i podmiot doświadczenia opierają się na tych samych cechach. Czym jest podmiot bez doświadczenia? Traci swoją funkcję.I mała uwaga to bez podmiotu doświadczenia nie ma doświadczenia, nie na odwrót.
"Doświadczenie mamy w tedy, gdy podmiot pobiera informację z zewnątrz i może kreatywnie odpowiedzieć informacją zwrotną." To prawda, ale nie wynika z tego, że nie może istnieć podmiot, który akurat, w danej chwili nie ma żadnych doświadczeń.
"Jak postawisz obok siebie kubek i szklankę to one nie generują między sobą doświadczenia." Z tego znowu wynika, że co nie jest podmiotem, nie doświadcza, innymi słowy, że co doświadcza, jest podmiotem. Zgoda, ale znowu nie o to chodzi.
"Podmiotowość i podmiot doświadczenia opierają się na tych samych cechach." - właśnie to trzeba udowodnić - jaki więc masz dowód?
"I mała uwaga to bez podmiotu doświadczenia nie ma doświadczenia, nie na odwrót." Znowu się zgadzam, ale znowu nie o to chodzi. Jest jasne, że bez podmiotu doświadczenia nie ma doświadczenia. Chodzi jednak o to, czy bez doświadczenia nie ma podmiotu. Cały czas chodzi mi o aktualne doświadczenie. Nie jest wcale (przynajmniej dla mnie) oczywiste twierdzenie, że jeżeli x jest podmiotem, to jest takie y, że y jest doświadczeniem aktualnie posiadanym przez x.
>> Innymi słowy zwierzęta nie mają doświadczeń (bo chyba nie powiemy o zwierzętach, że są samoświadome)? Mylisz (utożsamiasz) podmiot z podmiotem świadomości. >Wyjaśniłem te zależności już wyżej ale spoko. Owszem zwierzęta nie mają doświadczeń i zwierzęta nie są samoświadome. To świadomość doświadcza zwierząt oraz świata i to świadomość jest samoświadoma.
"Owszem zwierzęta nie mają doświadczeń' - czyli człowiek ma doświadczenie np. węchowe, a kot już nie? Człowiek ma doświadczenie bólu, a pies już niczego nie odczuwa?
Czy jesteś więc skłonny np. w okrutny sposób zabić kota albo psa - skoro nie mają one doświadczeń?
"Świadomość doświadcza zwierząt" - w jaki sposób?
>>>Wyobraźmy sobie, iż podmiot jest siebie nieświadomy. Co to oznacza? Oznacza to tyle, iż nie uświadamia on sobie swojego istnienia, jak zatem ma uświadomić sobie jakiekolwiek bodźce czy treści? Nie może. Jest to irracjonalne i nie podlega dalszym dyskusjom. >> Innymi słowy np. kot albo pies niczego nie doświadczają.
>Owszem, to świadomość doświadcza kota lub psa. Doświadcza ten kto jest świadomy a tylko świadomość jest świadoma. Ciało nie doświadcza, ciało jest doświadczane, umysł nie doświadcza- umysł jest doświadczany. Nie inaczej.
Zatem proszę odpowiedz na pytania postawione wyżej.
> Nie przypuszczam bowiem, żeby uświadamiały sobie swoje własne istnienie. Noworodki mają doświadczenia np. bólu, ale czy są świadome swojego "ja"? >Jw. Tylko świadomość jest świadoma swojego istnienia, gdyż tylko ona w rzeczywistości istnieje.
Czy zatem zabijesz male dziecko? Przecież nie zabijesz w ten sposób świadomości jako takiej (na poziomie zerowym), wszak ona trwa w świecie nieustannie.
>Każde ciało i umysł to tylko chwilowy przejaw tego istnienia. >>>Tak, więc samoświadomość podmiotu doświadczenia jest również jego niezbędnym i stałym elementem. Brak samoświadomości podmiotu to brak jakiejkolwiek wiedzy o jakimkolwiek doświadczaniu. >> Brak wiedzy owszem, ale niekoniecznie brak samego podmiotu.
>Wyobraźmy sobie zatem, iż istnieje podmiot bez doświadczania. Nie docierają do niego absolutnie żadne informacje i bodźce, 0 doświadczeń zmysłowych, zero czucia ciała, zero myśli, kompletne nic. Czymże jest wtedy podmiot? Podmiotu nie ma. Podmiot czerpie tożsamość odbijając się w świecie. Brak doświadczeń to brak odbicia i podmiot znika.
Nieprawda, jeżeli tym podmiotem jest ludzki mózg, to trwa sobie w najlepsze. Mózg miewa doświadczenia, może mieć doświadczenia - i dlatego jest podmiotem.
>Dlatego zrozumienie w pełni istotności doświadczania jest tak ważne, bo otwiera nową pulę dostępnych informacji umożliwiając logiczne dochodzenie znaczeń słów i relacji między nimi.
To, co sobie uświadamiamy, co jest przedmiotem doświadczenia, to tylko ułamek docierającej do nas informacji.
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
Zapewne zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć żadnych doświadczeń, np. w stanie nieprzytomności. Jeżeli podmiot = samoświadomy podmiot, to wynika stąd, że ten samoświadomy podmiot w owej chwili nieświadomości nie istniał. Jakim prawem utożsamiasz więc sobą dwa różne podmioty - jeden sprzed stanu nieświadomości i drugi, istniejący po tym stanie? Bo chyba uważasz, że istnieje to samo Twoje ja, jakie istniało przed owym stanem nieświadomości?
Jeżeli rzecz A przestała istnieć, a potem pojawia się rzecz B, to A jest różne od B. Ewentualnie wskaż może bezsporny przykład rzeczy, która przestała istnieć i zaistniała ponownie.
|
|
| | | | | | |  | | witamziomy (536 punktów) | > Zapewne zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć żadnych doświadczeń, np. w stanie nieprzytomności. Jeżeli podmiot = samoświadomy podmiot, to wynika stąd, że ten samoświadomy podmiot w owej chwili nieświadomości nie istniał. Jakim prawem utożsamiasz więc sobą dwa różne podmioty - jeden sprzed stanu nieświadomości i drugi, istniejący po tym stanie? Bo chyba uważasz, że istnieje to samo Twoje ja, jakie istniało przed owym stanem nieświadomości?
Ok. Zacznę od tego, iż stan nieprzytomności a nieświadomość to nie są synonimy. Stan nieprzytomności to chwilowy brak świadomości bodźców czyli świadomości czegoś ( nie jest utratą podmiotowości ). Nieświadomość czyli utrata podmiotowości przez organizm następuje tylko w momencie śmierci organizmu
> Jeżeli rzecz A przestała istnieć, a potem pojawia się rzecz B, to A jest różne od B. Ewentualnie wskaż może bezsporny przykład rzeczy, która przestała istnieć i zaistniała ponownie.
Śmierć organizmu czyli ciało/umysł to utrata podmiotowości i nie ma ścieżki powrotnej. Smierć to nic innego jak przerwanie połączenia pomiędzy Świadomością (podmiot) a umysłem/ ciałem ( przedmiot,treść ). Tu masz doskonałą ilustrację tego iż podmiot nie istnieje bez doświadczania ( czyli przedmiotu). To co uważamy za śmierć to właśnie przecięcie tej wstęgi łączącej podmiot z przedmiotem.
|
|
| | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ok. Zacznę od tego, iż stan nieprzytomności a nieświadomość to nie są synonimy. Stan nieprzytomności to chwilowy brak świadomości bodźców czyli świadomości czegoś ( nie jest utratą podmiotowości ).
Przecież twierdzisz, że podmiot musi mieć doświadczenia.
"Nieświadomość czyli utrata podmiotowości przez organizm następuje tylko w momencie śmierci organizmu"
Zatem organizm jest podmiotem? Jeżeli tak, dlaczego do jego podmiotowości są potrzebne aktualne doświadczenia?
>> Jeżeli rzecz A przestała istnieć, a potem pojawia się rzecz B, to A jest różne od B. Ewentualnie wskaż może bezsporny przykład rzeczy, która przestała istnieć i zaistniała ponownie.
>Śmierć organizmu czyli ciało/umysł to utrata podmiotowości i nie ma ścieżki powrotnej. Smierć to nic innego jak przerwanie połączenia pomiędzy Świadomością (podmiot) a umysłem/ ciałem ( przedmiot,treść ).
Nie chodzi o śmierć, ale o to, co możemy nazwać "utratą przytomności". Jest to stan bez doświadczeń. Pytam: czy podmiot może się znaleźć w stanie nieprzytomności a potem wyjść z tego stanu i mieć znowu doświadczenia?
>Tu masz doskonałą ilustrację tego iż podmiot nie istnieje bez doświadczania ( czyli przedmiotu). To co uważamy za śmierć to właśnie przecięcie tej wstęgi łączącej podmiot z przedmiotem.
Nie, nie mam tu żadnej ilustracji tego, że podmiot nie istnieje bez doświadczenia. Zgadzam się, że istnieje nieodwracalna utrata doświadczeń i mogę nawet przystać na to, że nieodwracalna utrata doświadczeń to koniec podmiotowości, ale nie chodzi mi o utratę nieodwracalną, tylko odwracalną, którą znamy jako "utrata przytomności".
|
|
| | | | |  | | witamziomy (536 punktów) |
>>Postrzeganie myśli to nie jest samoświadomość, postrzeganie postrzegającego myśli jest dopiero samoświadomością, lecz już nie jest to postrzeganie tylko bycie. > Dlaczego, kto tak powiedział i na jakiej podstawie? Spostrzeganie swojego spostrzeżenia nie musi być wcale w istotny sposób różne od spostrzeżenia czegokolwiek innego.
To jest częścią naszego doświadczenia. Jeżeli postrzegasz drzewo to chyba nie sądzisz,że nim jesteś. W postrzeganiu myśli jest ta sama zależność.
>>> Wątpliwe jest także Twoje przekonanie (przyjęte na podstawie wspomnianego przez Ciebie doświadczenia), że perspektywa 0-osobowa w ogóle istnieje (a nie jest np. tworem Twojej wyobraźni). Nie wystarczy czegoś doświadczać (albo raczej mieć wrażenie, że się doświadcza), trzeba jeszcze mieć podstawy do przekonania, że się tego czegoś doświadcza wiarygodnie.
I owszem. Badanie własnego obecnego doświadczenia jest źródłem wiarygodności. Oczywiście interpretacja może zawierać błędy. Dlatego nacisk na logiczność powiązań wszystkich składowych doświadczenia jest obowiązkiem.
>>Zadaj sobie pytanie - czy jestem świadomy? Odpowiesz zapewne, że tak. >>A skąd wiesz, że jesteś siebie świadomy? Bo uświadamiasz sobie swoją świadomość siebie. > Dobrze, i co z tego? Przypuśćmy, że jestem świadom tego, że jestem świadom, albo tego, że jestem.
To z tego, iż uświadamiając sobie swoją świadomość możemy badać jej naturę. Czym jest i jakie ma cechy. Dopiero to uświadomienie daje nam prawdziwy wgląd w naturę rzeczywistości.
> Przenosi się na poziom samoświadomości. Trzeba jeszcze wykazać, że ta samoświadomość jest pod względem ontologicznym (a nie tylko epistemologicznym) różna od świadomości 2-osobowej.
Zostało wykazane w moim opisie post wyżej
> Chyba że po prostu kładziesz definicję, że świadomość 0-osobowa = samoświadomość. Zwróćmy uwagę, że nawet taka samoświadomość nie będzie (jak przypuszczam) tą świadomością, o jaką Ci chodzi. Moja samoświadomość samego siebie będzie chyba trochę inna niż Twoja samoświadomość. Czy też są one takie same, a może wręcz są jednym i tym samym bytem? Jeżeli tak, to skąd Ci o tym wiadomo?
Jw. Samoświadomość jest nieodłączną cechą podmiotu, bytu. Wykazałem iż bytem jest świadomość, gdyż tylko ona może być samoświadoma, jedno wynika z drugiego, ją jednością. Jeżeli wszyscy byśmy mięli różne samoświadomości to miała by ona cechę zmienności. Zmienność to cecha świadomości czegoś. Znaczyło by to iż świadomość czegoś i samoświadomość są tym samym. Jeśli były by tym samym to nie zaistniało by coś takiego jak doświadczenie. Gdyż jedno i drugie byłoby przedmiotem doświadczenia. Dlatego samoświadomość jest jedna i niezmienna. Różnice, które każdy z nas wykazuje są na poziomie świadomości czegoś tylko i wyłącznie. Świadomość myśli, ciała, emocji, ciał stałych itd. należą do tej samej kategorii świadomości czegoś.
|
|
2 na 2 | oportunista (1711 punktów) | Istniejesz cząstkowo w zapisie genetycznym swych dzieci, jeśli je spłodziłeś. To właśnie ten fenomen jest motorem napędowym instynktu macierzyńskiego. Dzieciom nie tylko genetycznie przekazujemy część siebie, ale nie mamy oporów w przekazywaniu dorobku i doświadczenia życiowego. Zostając rodzicami dajemy początek kolejnej sztafecie pokoleń, ofiarowujemy spuściznę naszych przodków i dodajemy własny kawałek siebie. Wiem, mnóstwo dzieci nie chce być takie jak ich rodzice, każde pokolenie to przerabia w wieku buntu. To naturalny proces szukania własnego ja i dokładanie własnej cegiełki. Cóż bezpotomni odchodzą w zapomnieniu, kiedyś był to ogromny problem egzystencjalny, dziś nowomodna wykreowana przez snobizm, użyźniają glebę, to też coś znaczy.
|
|
 | | haish (2904 punktów) | >Istniejesz cząstkowo w zapisie genetycznym swych dzieci, jeśli je spłodziłeś. To właśnie >ten fenomen jest motorem napędowym instynktu macierzyńskiego. Dzieciom nie tylko >genetycznie przekazujemy część siebie, ale nie mamy oporów w przekazywaniu dorobku i >doświadczenia życiowego. Zostając rodzicami dajemy początek kolejnej sztafecie pokoleń, >ofiarowujemy spuściznę naszych przodków i dodajemy własny kawałek siebie. Wiem, mnóstwo >dzieci nie chce być takie jak ich rodzice, każde pokolenie to przerabia w wieku buntu. >To naturalny proces szukania własnego ja i dokładanie własnej cegiełki. Cóż bezpotomni >odchodzą w zapomnieniu, kiedyś był to ogromny problem egzystencjalny, dziś nowomodna >wykreowana przez snobizm, użyźniają glebę, to też coś znaczy.
Masz niby rację, lecz geny to tak na prawdę tylko materia ciała, potomstwo nigdy nie jest idealną kopią rodziców, wcześniej starałem się wyjaśnić, że wszystkie organizmy żywe, w tym ludzie mają świadomość. Samoświadomości dzieci ludzkie nabywają dopiero po jakimś czasie od narodzin (test plamki na czole niemowlęta przechodzą w wieku 1,5-2 lat i to jest taki umowny próg między świadomością a samoświadomością. W przypadku dzieci ludzkich ta samoświadomość jest rozwijana przez naukę mowy ludzkiej, oraz pisania i czytania. Wychowanie może prowadzić rodzina zastępcza a nie biologiczni rodzice i nie będzie to miało większego wpływu na rozwój komunikacji(mowa i pismo) u dziecka(jego samoświadomości). Oczywiście w wychowaniu dzieci a więc przyszłych pokoleń bardzo dużo innych czynników decyduje o jakości i zapewnia dobry start w życiu. Jednak komunikacja to podstawa. Dodam też że kora mózgu u ludzi kształtuje się do około 30 roku życia. Każdy wiek ma swoje prawa, mówią że mądrość przychodzi z wiekiem, wtedy też lepiej oceniamy własne błędy. Cechą młodości jest burza hormonów które wymuszają działania instynktowne (poza samoświadomością). Im starsze pokolenie tym bardziej poglądy stają się bardziej konserwatywne, niestety nie tylko "rewolucja zżera własne dzieci", od początku "ewolucja zżerała własne dzieci". Tak to działa. Alternatywą może być życie w społeczności Amiszów w USA lub ortodoksyjnych Żydów w Mea Szarim, tam wszelkie zmiany zachodzą dużo wolniej(niektorzy korzystają z telefonów komórkowych). Można istnieć bez płodzenia dzieci np. Jezus Chrystus ( żyje w pamięci kolejnych następujących po sobie pokoleń ludzi już 2000 lat, nawet w umysłach ateistów i innowierców). Z innej beczki - w podobny sposób żyją w pamięci kolejnych następujących po sobie pokoleń ludzi postacie negatywne - Neron, Kaligula, Hitler, Stalin, itp. One też były ujęte w "planie stworzenia" lub w teorii ewolucji. Taki paradoks.
-pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | >Istniejesz cząstkowo w zapisie genetycznym swych dzieci, jeśli je spłodziłeś. To właśnie ten fenomen jest motorem napędowym instynktu macierzyńskiego. Dzieciom nie tylko genetycznie przekazujemy część siebie, ale nie mamy oporów w przekazywaniu dorobku i doświadczenia życiowego. Zostając rodzicami dajemy początek kolejnej sztafecie pokoleń, ofiarowujemy spuściznę naszych przodków i dodajemy własny kawałek siebie. Wiem, mnóstwo dzieci nie chce być takie jak ich rodzice, każde pokolenie to przerabia w wieku buntu. To naturalny proces szukania własnego ja i dokładanie własnej cegiełki. Cóż bezpotomni odchodzą w zapomnieniu, kiedyś był to ogromny problem egzystencjalny, dziś nowomodna wykreowana przez snobizm, użyźniają glebę, to też coś znaczy.
Dokładnie tak. W sferze "duchowej" żyjemy tylko tak długo jak trwa pamięć o nas. Naszą rolą, jak z resztą każdego gatunku na Ziemi jest przekazania swych genów następnemu pokoleniu. To odwieczny porządek rzeczy. To jest i zawsze był główny powód istnienia życia na Ziemi, jak również to, że to "kolejne" życie ewoluuje i przystosowania się do zmian w których przychodzi mu żyć. Po wypełnieniu swojej "misji" odchodzimy, obracamy się w pył, wracamy i użyźniamy matkę naturę, która powołała nas do istnienia.
|
|
1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > Czy według Was człowiek ( świadomość) istnieje po swojej fizycznej śmierci? Co o tym myślicie?>  Tak czytam i nasuwa mi się jedno pytanie. Jak coś (dusza, świadomość, jaźń - zwał jak zwał) może istnieć wiecznie, skora nawet wszechświat nie jest wieczny i kiedyś nastąpi jego kres. Chyba że pod pojęciem "wieczność" rozumie się, że to "bardzo długo"
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Tak czytam i nasuwa mi się jedno pytanie. Jak coś (dusza, świadomość, jaźń - zwał jak zwał) może istnieć wiecznie, skora nawet wszechświat nie jest wieczny i kiedyś nastąpi jego kres. W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | haish (2904 punktów) | > >Tak czytam i nasuwa mi się jedno pytanie. Jak coś (dusza, świadomość, jaźń - zwał jak zwał) może istnieć wiecznie, skora nawet wszechświat nie jest wieczny i kiedyś nastąpi jego kres.> W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat.To jest sedno problemu, ani racjonalna wiara, ani empiryczna nauka ludzkości nigdy nie da odpowiedzi na to pytanie. Przykład : Hebrajska Tora przekazuje nam opis powstania świata. Istnieje bardzo wiele interpretacji tego opisu. Te interpretacje zmieniały się też wraz z upływem czasu. Niewątpliwie legły u podstaw teorii Wielkiego Wybuchu. Obecnie podejmowane są nawet takie próby jak na zamieszczonych poniżej fotkach.    Oryginał i tłumaczenie na język polski.  To jest tłumaczenie tekstu który powstał ok. 2600 lat temu, od tego czasu ludzkość przesunęła granicę poznania o świecie w którym przyszło jej żyć. Aby dostosować tenże tekst do wiedzy o współczesnym świecie(wyrównać poziom) należałoby uczynić to mniej więcej tak: 1.Bereszit - Be Roszit -> w głowach, w umysłach ludzi(gatunek homo sapiens) pojawiła się świadomość i samoświadomość(Obecność Boga)(Szehina)*. 2.Ziemia(otoczenie człowieka) nie było jeszcze przez człowieka rozpoznane i nazwane. Obecność Boga(Duch Boży- świadomość i samoświadomość) była obecna w umyśle ludzkim(powierzchnia wód). 3.Obecność Boga w umyśle człowieka doprowadziła do powstania mowy(światłość) - słowa umożliwiły komunikację między ludźmi. 4.Wzrastał poziom samoświadomości w ludzkich umysłach (I stała się światłość). 5.I samoświadomość została nazwana (światłością), nazwana została też nieświadomość- podświadomość i nieprzytomność(noc). Okres(dzień) pierwszy. *-presence of the Lord - youtu.be/gC4z9EZVNoYBaruch HA SHEM. Do w/w poziomu interpretacji dodam jeszcze jedną uwagę taki cykl opisany w pkt.1-5 powtarza się w każdym nowo narodzonym człowieku - rodzimy się ze świadomością(relacja zmysły-mózg), w okresie niemowlęctwa i dzieciństwa budujemy i rozwijamy naszą samoświadomość poprzez naukę mowy ludzkiej, a póżniej pisma(szczególny rodzaj komunikacji Adama- Ziemianina- mieszkańca planety Ziemia).
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) | Takie samo przesłanie znajduje się w sanskryckich Vedach, wystarczy właściwie zinterpretować kluczowe słowa(interpretacja w nawiasach): Rigveda 10.71 1. KIEDY ludzie, Brhaspati, nadając nazwy przedmiotom, wysłał pierwsze i najwcześniejsze wypowiedzi Vaka(słowa), Wszystko, co było doskonałe i nieskazitelne, cenione w nich, zostało ujawnione dzięki ich uczuciu(nadaniu nazw rzeczom). 2. Gdzie, jak ludzie oczyszczający mąkę kukurydzianą w żłóbku, mądrzy duchem(umysłem) stworzyli język, Przyjaciele widzą i rozpoznają oznaki przyjaźni: ich mowa zachowuje odciśnięty błogosławiony znak. 3. Poświęcając ślad Vak(słowa), poszli i znaleźli schronienie w Rsis(ziarno-zarodek mowy)[( sanskryt: ऋषि, IAST: ṛṣi )spełniona i oświecona osoba. Riszi skomponowali hymny Ved] . Przywieźli ją, rozprowadzali w wielu miejscach: siedmiu śpiewaków daje jej głos na koncercie. 4. Jeden człowiek nie widział Vak(słowo - mowa), a mimo to widzi; jeden człowiek słyszał, ale jej nigdy nie słyszał(słyszy a nie rozumie). Ale drugiemu pokazała mężowi swoje piękno jako dobrze ubrana kobieta. 5. Jednego człowieka, którego nazywają laggardem(ciemięgą), tępym w przyjaźni: nigdy nie zachęcają go do czynów dzielnych. Wędruje dalej w bezsensownej iluzji: Głos, który słyszał, nie wydaje ani owoców, ani kwiatów. 6. Nie ma udziału w Vak(słowie - mowie) ten, kto porzucił swego drogiego przyjaciela, który zna prawdę o przyjaźni. Nawet jeśli słyszy ją nadal na próżno, słucha: nic nie wie o ścieżce prawego działania. 7. Nierówni w szybkości ich ducha(umysłu) są przyjaciele obdarzeni jednakowo wzrokiem i słuchem(umiejący czytać i pisać). Niektóre wyglądają jak zbiorniki sięgające ust lub ramienia, inne jak kałuże wody nadające się do kąpieli. 8. Kiedy przyjaźni bramini poświęcają się wraz z impulsem umysłowym, który wytworzyło serce(uczucie), Pozostawiają jednego daleko w tyle dzięki swoim osiągnięciom, a niektórzy, którzy liczą się jako bramini, wędrują gdzie indziej. 9. Ci ludzie, którzy nie cofają się i nie idą naprzód, ani bramini, ani przygotowujący libacje, Dotarłszy do Vaka(słowa) w grzeszny sposób, rozwinęli swoją nić w ignorancji jak panienki. 10. Wszyscy przyjaciele radują się z przyjaciela, który zwycięża w zgromadzeniu. On jest ich winnym, dostawca żywności jest przygotowany i gotowy do aktu wigoru. 11. Jeden wypełnia swoje stałe zadanie recytując wersety. jeden śpiewa święty psalm w miarach Sakvari. Jeszcze jeden, brahman, opowiada o istnieniu i określa zasady składania ofiar.
Rigveda 10.129. 1. WTEDY nie było ani nie istniało, ani nie istniało(nie było samoświadomości): nie było królestwa powietrza ani nieba poza nim. Co obejmuje i gdzie? a co dawało schronienie? Czy była tam woda, niezgłębiona głębia wody? 2. Śmierć nie była wtedy, nie było też nic nieśmiertelnego: nie było żadnego znaku, który dzieli dzień od nocy. (była tylko zwierząca świadomość - niesamoświadome istnienie) Ta Jedna Rzecz(istniejący wszechświat), bez tchu(tchnienia samoświadomości), oddychała(żył) z własnej natury: poza nią nie było nic. 3. Ciemność(świadomość niesamoświadoma) tam była: początkowo ukryte w ciemności Wszystko było bezkrytycznym chaosem. Wszystko, co wtedy istniało, było puste i bezkształtne: dzięki wielkiej mocy Ciepła(uczucia Boga do ludzi) narodziła się ta Jednostka(samoświadomość - mowa ludzka). 4. Następnie na początku pojawiło się Pożądanie, Pożądanie, pierwotne nasienie i zalążek Ducha(umysłu). Mędrcy, którzy szukali myślami serca(uczuć), odkryli pokrewieństwo między bytem a nieistnieniem(bytowaniem niesamoświadomym). 5. Poprzecznie rozciągnięto ich linię przecięcia: co wtedy było nad nią, a co pod nią? Byli spłodzeni, były potężne siły, tu wolna akcja, a tam energia 6. Kto naprawdę wie i kto może tutaj to ogłosić, skąd się narodziło i skąd pochodzi to stworzenie(samośwaidomość)? Bogowie są później niż produkcja tego świata. Kto wie, skąd się to zaczęło? (idea Boga jako najwyższego autorytetu powstała w umysłach samoświadomych ludzi, skąd ludzie mają wiedzieć w jaki sposób powstał wszechświat.) 7. On(język - mowa ludzka), pierwszy początek tego stworzenia, czy stworzył je wszystko, czy nie, Czyje oko kontroluje ten świat w najwyższym niebie, ten naprawdę o tym wie, a może nie.
Współcześni zachodni badacze są generalnie zgodni co do czasu powstania epickiego poematu Ramajana. Plasuje się go nie wcześniej niż na ok. 1500 r.p.n.e., tj. na czas inwazji Arjów na południe Indii. Jednakże istnieje sporo przesłanek na to, że dzieje Indii są o wiele starsze. Niektórzy Hindusi utrzymują wręcz, że całe to datowanie i historia inwazji Arjów są wymysłem ,,imperialistów" i że w istocie Arjowie byli pierwotnymi mieszkańcami subkontynentu indyjskiego, a samą Ramajanę datują na 8000 r.p.n.e., tj.na koniec ostatniego zlodowacenia. Mniej solidne argumenty, oparte na długości jug według tradycji wedyjskiej, sugerują że Rama panował nawet kilkaset tysięcy lat temu. Niedawno (1990 r.) spore uznanie zyskała praca N. Narasingha Rao pt. Date of Sri Rama. W książce tej autor przedstawia bardzo szczegółowe obliczenia oparte na astronomiczno-astrologicznych informacjach zawartych w samej Ramajanie i twierdzi, że Rama urodził się 11 lutego 4433 r.p.n.e. (wg kalendarza juliańskiego; JD102311) 5 godzin 11 minut po wschodzie Słońca.
Wedy są jednymi z najstarszych świętych tekstów. Większość Rigveda Samhita składała się w północno-zachodnim regionie (Pendżab) subkontynentu indyjskiego,najprawdopodobniej między ok. 1500 a 1200 p.n.e. chociaż podano również szersze przybliżenie c.1700-1100 p.n.e. Pozostałe trzy Samhitas są uważane za date z czasów Królestwa Kuru, około ok.1200-900 p.n.e. Teksty "circum-Vedic", jak również redakcji Samhitas, data ok. 1000-500 pne, w wyniku okresu wedyjskiego, obejmujące od połowy 2 do połowy tysiąclecia pne, lub późnej epoki brązu i epoki żelaza. Objętością Wedy przewyższają Biblię sześciokrotnie.
-pozdrawiam.
|
|
|  | | Berzerac (5671 punktów) |
>W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat.
No dobrze. Ale co stanie się z tym czymś/kimś (nad-bytem?) kiedy wszechświat przestanie istnieć. Zniknie razem z nim, czy może stworzy nowe uniwersum ? A może takowe już istnieje. Nauka nie wyklucza przecież istnienia tzw światów równoległych.
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) | > >W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat.> No dobrze. Ale co stanie się z tym czymś/kimś (nad-bytem?) kiedy wszechświat przestanie istnieć. Zniknie razem z nim, czy może stworzy nowe uniwersum ? A może takowe już istnieje. Nauka nie wyklucza przecież istnienia tzw światów równoległych.Też chciałbym się dowiedzieć. To o czym spekuluje nauka - tzw. światóy równoległe to raczej poetyckie odniesienie do tożsamości ludzi, ludzkie myślenie w kategoriach tożsamości(zbiór podstawowy) tworzy w całej żyjącej populacji ludzi podzbiory. Stąd pojęcie "wieloświat", "wieloświaty" = możliwości i granice ludzkiego umysłu."Wymysł" hebr. rajon. Muzyka pomaga myśleć: introdukcja - www.youtube.com/watch?v=9DHnGGj4LPEbereszit, bemidbar - www.youtube.com/watch?v=dZEQosTBRKcasma allah samoświadomość youtu.be/8C921dF2h3c drums - rytm myślenia - www.youtube.com/watch?v=xHnnWsym7B0taniec "serca"(uczuć) www.youtube.com/watch?v=qSjpu9sE330klucz do umysłu - www.youtube.com/watch?v=PhrwQOzefpw
|
|
| | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>Też chciałbym się dowiedzieć. To o czym spekuluje nauka - tzw. światóy równoległe to >raczej poetyckie odniesienie do tożsamości ludzi, ludzkie myślenie w kategoriach tożsamości(zbiór podstawowy) tworzy w całej żyjącej populacji ludzi podzbiory. >Stąd pojęcie "wieloświat", "wieloświaty" = możliwości i granice ludzkiego umysłu."Wymysł"
Chodzi mi o to, że jeśli przyjąć iż zostaje po nas coś - jakaś forma energii, to zgodnie z prawem zachowania energii w fizyce, energia to nie może po prostu zniknąć. Pytaniem jest, gdzie w takim razie ta energia się podziewa, i czy posiada ona świadomość/tożsamość?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | haish (2904 punktów) |
> Chodzi mi o to, że jeśli przyjąć iż zostaje po nas coś - jakaś forma energii, to zgodnie z prawem zachowania energii w fizyce, energia to nie może po prostu zniknąć. Pytaniem jest, gdzie w takim razie ta energia się podziewa, i czy posiada ona świadomość/tożsamość?To co po nas zostaje to: ŚLAD W PAMIĘCI KOLEJNYCH POKOLEŃ ŻYJĄCYCH LUDZI - tylko tyle i Aż Tyle. To odpowiada pojęciu WIECZNEGO ŻYWEGO BYTU(BOGA), tylko na tyle stać ludzki umysł(ludzkie możliwości poznania Boga). Energia nie ginie, ale jej forma się zmienia. To co zostało za jej pomocą zapisane przestaje istnieć jako zapis-informacja w mózgu. www.youtub(*)v=3JFb_aOn6rc&feature=youtu.be
|
|
| | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>To co po nas zostaje to: ŚLAD W PAMIĘCI KOLEJNYCH POKOLEŃ ŻYJĄCYCH LUDZI - tylko tyle i Aż Tyle. To odpowiada pojęciu WIECZNEGO ŻYWEGO BYTU(BOGA), tylko na tyle stać ludzki umysł(ludzkie możliwości poznania Boga). >Energia nie ginie, ale jej forma się zmienia. To co zostało za jej pomocą zapisane przestaje istnieć jako zapis-informacja w mózgu.
Dzięki. Dobitnie i wyczerpująco. Chyba tak właśnie należy podejść do tematu.
|
|
| | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> Dzięki. Dobitnie i wyczerpująco. Chyba tak właśnie należy podejść do tematu. ( שלום )Szalom,( مليكم سلام )- Malejkum salam.
|
|
| | | | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) | >>Dzięki. Dobitnie i wyczerpująco. Chyba tak właśnie należy podejść do tematu.
Jestem agnostykiem. Uważam , że istnieją granice ludzkiego poznania. Jeśli istnieje jakaś siła stwórcza (Bóg), to ludzki mózg nigdy nie będzie w wstanie pojąć jej potęgi. Są rzeczy, których nauka nigdy nie będzie w stanie pojąć, wytłumaczyć, zrozumieć.
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | >.. Uważam , że istnieją granice ludzkiego poznania. Jeśli istnieje jakaś siła stwórcza (Bóg), to ludzki mózg nigdy nie będzie w wstanie pojąć jej potęgi. Są rzeczy, których nauka nigdy nie będzie w stanie pojąć, wytłumaczyć, zrozumieć.
Ja po wielu latach poszukiwań jestem monoteistą. Różnica między mną a innymi monoteistami jest taka, że ja rozumiem czym dla ludzkości i dla religii jest język-mowa i pismo. Argumenty zarówno teistów jak i ateistów są rozłożone mniej więcej po połowie, jednakże argumentem przeważającym szalę na korzyść teistów jest choćby historia Izraela - po ok. 2000 lat nieistnienia Izrael jest ponownie państwem, do życia wrocił też język hebrajski. Tego argumentu można dowieść naukowo w oparciu o dostępną ludzkości wiedzę. Są różne teorie spiskowe, mniej lub bardziej prawdopodobne. Ludzkie planowanie i kształtowanie historii w tak długim okresie czasu to czysty absurd, nie wygląda to również na działanie wynikające z mechanizmów teorii ewolucji. Jedyne co pozostaje - to Inteligentna Siła Wyższa.
- pozdrawiam.
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat. >No dobrze. Ale co stanie się z tym czymś/kimś (nad-bytem?) kiedy wszechświat przestanie istnieć. A przestanie? >Zniknie razem z nim, czy może stworzy nowe uniwersum ? Jest trzecia możliwość, nie zniknie i nie stworzy.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Berzerac (5671 punktów) | >>>W ten sposób, że to coś stworzyło wszechświat. >>No dobrze. Ale co stanie się z tym czymś/kimś (nad-bytem?) kiedy wszechświat przestanie istnieć. >A przestanie?
Jeśli wierzyć naukowcom, to za kilkanaście miliardów lat nastąpi koniec wszechświata. Wcześniej jednak, bo już za ok 4,5 mld lat przestanie istnieć Ziemia, pochłonięta przez pęczniejące słonce. Z drugiej jednak strony, ciężko wierzyć naukowcom, skoro pomimo techniki i sprzętu nie sa w stanie precyzyjnie przewidzieć pogody na kilka najbliższych dni.
Mam do Ciebie pytanie troszkę jakby z innej beczki. Wiem, że doświadczyłeś pewnego rodzaju NDE. Czy słyszałeś może o zjawisku OOBE (Out Of Body Experience) oraz treningu i technice Roberta Monroe? Co sądzisz na ten temat?
|
|
| | | |  | | haish (2904 punktów) | > >>No dobrze. Ale co stanie się z tym czymś/kimś (nad-bytem?) kiedy wszechświat przestanie istnieć.> >A przestanie?> Jeśli wierzyć naukowcom, to za kilkanaście miliardów lat nastąpi koniec wszechświata. Wcześniej jednak, bo już za ok 4,5 mld lat przestanie istnieć Ziemia, pochłonięta przez pęczniejące słonce.> Z drugiej jednak strony, ciężko wierzyć naukowcom, ....Mowa pojawiła się podczas ewolucji człowieka między 1,7-2 milionów lat temu, w pierwszym homo w tym czasie utworzył aparat mowy. Według antropologii, głównym objawem obecności aparatu mowy w szczątkach kopalnych humanoidów jest wyrostek rylcowaty(styloid proces) kości skroniowej czaszki, rzadko występuje w czaszkach ardypiteków i znajduje się w prawie wszystkich czaszkach wczesnego homo. Mowa jest zależna i określana nie tylko przez wyrostek rylcowaty, ale dzięki niemu jest łatwo identyfikowlna w szczątkach kopalnych. Według teorii ewolucji gatunków życie na ziemi powstało około 3,5-3,8 miliarda lat temu, aczkolwiek w 2015 opisano szczątki mogące stanowić pozostałości życia sprzed 4,1 miliarda lat w skałach Australii Zachodniej. Według teorii wielkiego wybuchu wszechświat istnieje 13,8 bilionów lat. Magia liczb: 10 000 000 000 000 - 10 bilionów; wszechświat 1 000 000 000 000 - jeden bilion 1 000 000 000 - jeden miliard; życie na ziemi -(ziemia miała jeden "język"-"mowę") 1 000 000 - jeden milion; mowa ludzka - (Adam - Ziemianin[mieszkaniec ziemi] nadaje nazwy przedmiotom w swoim otoczeniu) 1 000 - jeden tysiąc; pismo pl.wikiped(*)media/Plik:Cosmic_Calendar.pngKalendarz Majów Data 21 grudnia 2012 roku n.e. według długiej rachuby to 13.0.0.0.0. 4 ahau 3 kankin. Część wyznawców teorii spiskowych uważała tę datę za koniec świata. Żadna z zachowanych inskrypcji Majów nie wskazuje też na 21 grudnia 2012 roku jako na "koniec świata", a jedynie na koniec pewnej epoki. Innym przykładem jest Stela 1. w Cobá(miasto Majów z okresu prekolumbijskiego), która zawiera datę: 13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.0.0.0.0, dwadzieścia rzędów ponad b'ak'tun, co daje 4,134105 × 1028 (41 kwadryliardów; równe 41 oktylionom w krajach anglojęzycznych - zob. krótka skala) lat w przyszłości, bądź w przeszłości. Przekracza ona 3 tryliony razy wiek Wszechświata oszacowany przez kosmologów. Kalendarz Hinduizmu Yuga Cykl (lub Chatur Yuga, Maha Yuga itp.)jest cyklicznym wiekiem(epoką)w kosmologii hinduskiej,gdzie wieczny czas powtarza ogólne wydarzenia. Każdy cykl powtarza cztery jugi (wieki dharmiczne) -Satya Yuga, Treta Yuga, Dvapara Yugai Kali Yuga- trwające 4,320,000 lat lub 12.000 boskich lat. Dharma jest uosobieniem byka, którego cztery nogi zmniejszają się o jeden z każdym nowym yuga, często związane z Matką Ziemią uosobieniem krowy. W miarę postępu cyklu, długość każdego yugi i ogólny stan moralny i fizyczny ludzkości, zmniejsza się o 1/4. Pod koniec Kali Yuga, gdy cnoty są w najgorszym, kataklizm i przywrócenie dharmy wystąpić zapoczątkować w następnym cyklu Satya Yuga, prorokował wystąpić przez Kalki. Kali Yuga, który trwa 432.000 lat, uważa się, że rozpoczęła się w 3102 pne. Istnieje 1000 cykli w kalpa (dzień Brahma), po którym następuje noc lub pralaya(rozwiązanie) o równej długości. Podczas pralaya, wszystko stworzone przez Brahma jest niezamanifestowane, łacznie z nim samym, aż odradza się w jego następnym dniu, rozpoczynając Yuga-cykl ponownie. Joscelyn Godwin wskazuje, że dokładna długość Kali Yuga (432.000 lat) pojawia się w kulturach chaldejskich, chińskich i jest liczbą sylab w Rigvedzie. Patent GOOGLE na zapisywanie bardzo dużych liczb -  Jakiekolwiek podejście w porównaniu do przeciętnej długości życia człowieka(60-90lat) to głęboki, lub bardzo bardzo głęboki "kosmos". Według fizyki czas jest wartością stałą(constans) i ma jeden kierunek. Dla ludzkiego umysłu, czas to pojęcie względne i subiektywne np: dla dziesięciolatka 1 rok to 1/10 zycia, dla pięćdziesięciolatka to 1/50 życia - a więc im jesteśmy starsi tym czas upływa nam szybciej (ten sam czas, który dla fizyki jest constans). > Mam do Ciebie pytanie troszkę jakby z innej beczki. Wiem, że doświadczyłeś pewnego rodzaju NDE. Czy słyszałeś może o zjawisku OOBE (Out Of Body Experience) oraz treningu i technice Roberta Monroe? Co sądzisz na ten temat?Jedną z technik osiągania OOBE wg. Wiki jest: "Technika narkotyzacji (zażywanie substancji psychoaktywnych) - wrażenie opuszczenia ciała powoduje przede wszystkim ketamina, fencyklidyna i inne dysocjanty (np. dekstrometorfan), które przez blokadę NMDA powodują ogólne oderwanie od otaczającego świata. Opuszczanie ciała w ten sposób jest naukowo zrozumiane i sugeruje, że każde OBE jest stanem umysłu i niczym więcej jak złudzeniem, całkowicie realistycznym dla odbiorcy podobnie jak złudzenia w schizofrenii, czy pod wpływem psychodelików." Przygoda ludzkości z odmiennymi stanami umysłu najprawdopodobniej zacząła się od grzybów i psilocybiny.(Matalem-Amazar, Tassili, Algeria, te "dzieła sztuki" naskalnej mają 9000-12000 lat).  Raport CIA odnośnie OOBE www.cia.go(*)17NXokttYYobC-p7iH6Bp810UtlLWc- pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
> Według fizyki czas jest wartością stałą(constans) i ma jeden kierunek. Dla ludzkiego umysłu, czas to pojęcie względne i subiektywne np:> dla dziesięciolatka 1 rok to 1/10 zycia, dla pięćdziesięciolatka to 1/50 życia - a więc im jesteśmy starsi tym czas upływa nam szybciej (ten sam czas, który dla fizyki jest constans).To prawda. Im jesteśmy starsi, tym czas szybciej biegnie. Zjawisko znane mi z autopsji. > Jedną z technik osiągania OOBE wg. Wiki jest:> "Technika narkotyzacji (zażywanie substancji psychoaktywnych) - wrażenie opuszczenia ciała powoduje przede wszystkim ketamina, fencyklidyna i inne dysocjanty (np. dekstrometorfan), które przez blokadę NMDA powodują ogólne oderwanie od otaczającego świata. Opuszczanie ciała w ten sposób jest naukowo zrozumiane i sugeruje, że każde OBE jest stanem umysłu i niczym więcej jak złudzeniem, całkowicie realistycznym dla odbiorcy podobnie jak złudzenia w schizofrenii, czy pod wpływem psychodelików."> Przygoda ludzkości z odmiennymi stanami umysłu najprawdopodobniej zacząła się od grzybów i> psilocybiny.Nie chodziło mi o pójcie na łatwiznę i wciągnięcie czegoś, aby doznać jakichś wizji. Praktyka ta była stosowano wśród ludów pierwotnych, np szamani plemienni coś zażywali, aby móc rozmawiać z duchami, przodkami i poznać przyszłość. Mnie chodzi o coś w rodzaju medytacji jaką stosują m.in mnisi buddyjscy czy też indyjscy jogini. Tylko trzeźwy umysł jest w stanie przyswajać nową wiedzę i świadome doznania. W opisanej przeze mnie technice Monroe nie ma wzmianki o jakichś "wspomagaczach" za to jest mowa samokontroli ciała i umysłu. podrozeast(*)-oobe/technika-roberta-monroe/
|
|
| | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
> Nie chodziło mi o pójcie na łatwiznę i wciągnięcie czegoś, aby doznać jakichś wizji. Praktyka ta była stosowano wśród ludów pierwotnych, np szamani plemienni coś zażywali, aby móc rozmawiać z duchami, przodkami i poznać przyszłość. Mnie chodzi o coś w rodzaju medytacji jaką stosują m.in mnisi buddyjscy czy też indyjscy jogini. Tylko trzeźwy umysł jest w stanie przyswajać nową wiedzę i świadome doznania. W opisanej przeze mnie technice Monroe nie ma wzmianki o jakichś "wspomagaczach" za to jest mowa samokontroli ciała i umysłu.> podrozeast(*)-oobe/technika-roberta-monroe/W technice Monroe nie ma wzmianki o wspomagaczach, zgoda. Starożytni - yogini, sufi, mnisi, tacy i inni różne takie środki stosowali i znajduje to odzwierciedlenie w dokumentach pisanych. Tak się składa, że ciało i mózg to materia - procesy w mózgu zachodzą dzięki reakcjom chemicznym. Rodzaj transu - "oderwania od rzeczywistości", można uzyskać np. poprzez taniec, rytmiczny śpiew, rytmiczny oddech, specyficzne modlitwy itp., doznania te jednak bez wspomagania substancjami psychodelicznymi są nieporównywalnie słabsze. Dowiedziono, że np. dopamina wydziela się u wielu osób podczas jedzenia czekolady. Kontrolować własny sen- hymmm. Pod wpływem silnych, często traumatycznych przeżyć w realnym życiu można mieć - związane z tym tematem wizje senne. I to chyba tylko tyle. Moim zdaniem to taka sama błędna interpretacja doznanych wrażeń jak w przypadku NDE - w latach 80 i 90 było o tym głośno za sprawą książki R. Moodyego - to taki sam komercyjny biznes. Ze swojego dzieciństwa i okresu życia doskonale pamiętam sny, w których dosłownie latałem w powietrzu niejako za pomocą własnej woli, czytałem w literaturze że jest to powiązane z procesem wzrostu ciała. W latach 70 modne w Polsce stały się sztuki walk wschodnich połączone z technikami medytacji, to miało sens - trening wysiłkowy prawie do "upadłego" połączony z kontrolą oddechu. Trening rozpoczynała i kończyła medytacja. Po okresie 2-3 lat takich praktyk wiele z ćwiczonych zachowań stawało się zachowaniami automatycznymi- "wchodziło w krew". Oczywiście wszystko na trzeźwo. [Załącznik]Słowo samokontrola jest cały czas bardzo modne i bardzo marketingowe, z własnego doświadczenia wiem, że nie ma nic na skróty. Aby cokolwiek osiągnąć wymaga to sporo starań i wysiłku. Raport CIA jest z 1983 roku, obecnie wiele z opisanych tam spraw dziś już wygląda inaczej, wiele z tych rzeczy ma zastosowanie komercyjne np. "Kolejną cechą hologramu jest jego skuteczność. "Inną cechą hologramu jest jego wydajność. Miliardy bitów informacji mogą być przechowywane w małej przestrzeni. Wzór holograficznego [obrazu]... jest przechowywany wszędzie na płycie". Porównaj - dysk twardy komputera z systemem Windows - dane są zapisane na całym dysku płycie "chaotycznie" nie tak jak w zapisie analogowym. Miałem w swoim życiu ileś tam sytuacji, które określiłbym jako wizje lub sen na jawie. Dla wielu z nich znalazłem naukowe wyjaśnienie - dotyczyły złudzenia - widzę zmarłą bliską mi osobę, zawsze gdy podchodziłem bardzo blisko do takiej osoby okazywało się, że to ktoś inny. Ten stan wynikał z tego co zdarzyło się w przeszłości i było spowodowane tęsknotą.("oszukiwał" mnie mój własny mózg) W jednym z przypadków widziałem osobę u której wcześniej osobiście byłem na pogrzebie, dla mnie obcą(nie wchodziła w grę jakikolwiek więź emocjonalna), ze mną była OSOBA dla której ta osoba była bliska(łączyła ją więź emocjonalna). Ta OSOBA która była ze mną nie rozpoznawała ani nie reagowała na tę osobę("moją wizję"). Po około miesiącu czasu OSOBA(ta która była ze mną) zmarła w dość dramatycznych okolicznościach. To nie był "duch" zmarłej osoby, tylko mój mózg zinterpretował realną osobę jako wizerunek osoby zmarłej(przechowywany w mojej pamięci). Zdaję sobie sprawę, że to działo się tylko w moim umyśle. Ten stan dotyczył w jakiś sposób przyszłości. Nie wiedziałem wtedy co to może dokładnie oznaczać, nie spodziewałem się jednak niczego dobrego. Tylko tyle. Jak do tej pory nie potrafię tego w racjonalny sposób wyjaśnić. Mogę tylko domniemywać i spekulować odnośnie źródła takiego "przekazu informacji". - pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Wiem, że doświadczyłeś pewnego rodzaju NDE. Iluminacji duchowej, to nie NDE. >Czy słyszałeś może o zjawisku OOBE (Out Of Body Experience) oraz treningu i technice Roberta Monroe? Co sądzisz na ten temat? Nic.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|