 |
Czy Polska jest państwem prawa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-10-2010 11:35 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czy Polska jest państwem prawa
3 na 3 | Ciekawi mnie co Państwo sądzą o tak zwanym języku prawnym , czy też języku prawa. Mam na uwadze prawo polskie. Podam kilka przykładów, aby mieli Państwo się do czego odnieść. Np. czynność przeszukania Państwa mieszkania. Wdaje się Państwu, że może się ona odbyć jedynie na polecenie sądu lub prokuratora. Czyli na podstawie tzw. nakazu. Teoretycznie tak! ALE! W przypadkach "nie cierpiących zwłoki" można dokonać przeszukania na tzw. legitymację. A co to są przypadki nie ciepiące zwłoki? I kto o tym decyduje? Wychodzi na to , że Państwa lokal można przeszukać bez nakazu sądowego, o każdej porze dnia i nocy ,tylko dlatego, że jakiś policjant uzna Państwa przypadek za "nie cierpiący zwłoki". Innym słowem wytrychem jest słowo "niezwłocznie" . Np. sąd od momentu kiedy trafi do niego akt oskarżenia powinien niezwłocznie wyznaczyć termin pierwszej rozprawy. Owo "niezwłocznie" trwa jednak czasami miesiące a nawet lata. Idźmy dalej. Kasację Sąd Najwyższy przyjmuje między innymi wtedy gdy dopatrzy się "rażących" naruszeń prawa. Niestety różne rzeczy są dla różnych ludzi "rażące" . Kolejnym terminem nieokreślonym jest tzw. areszt "tymczasowy". Zwykle określa się go na miesiąc, dwa, lub trzy. W praktyce zaś ów areszt tymczasowy może trwać i trzy lata, jak w przypadku Łyżwińskiego. I ostatnia, najnowsza, sprawa dopalaczy. Prawica działa poza prawem! Dzisiaj dopalacze , a jutro więzienie za homoseksualizm albo inne poglądy. Więc proszę mi nie wmawiać, że Polska jest państwem prawa.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Więc proszę mi nie wmawiać, że Polska jest >państwem prawa. > A kto Ci wmawia?
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Więc proszę mi nie wmawiać, że Polska jest >>państwem prawa. >> >A kto Ci wmawia? Np. Pan Tomasz Lis w swoich programach.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
|  | 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Np. Pan Tomasz Lis w swoich programach.Od dobrych 50 lat wiadomo, że telewizja kłamie a do ciebie to jeszcze nie dotarło!
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | W tym przypadku można już powiedzieć, że Tomasz Lis kłamie
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >Np. Pan Tomasz Lis w swoich programach.> Od dobrych 50 lat wiadomo, że telewizja kłamie a do ciebie to jeszcze nie dotarło! Ale to komusza telewizja kłamała!
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Ale to komusza telewizja kłamała!
Żadna nie kłamie. Realizuje swoje interesy. Tyle.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Więc proszę mi nie wmawiać, że Polska jest >państwem prawa.
A żeby tego było mało, na Pradze biją Murzynów...
|
|
-1 na 1 | Logik (812 punktów) | Widocznie nie zorientowałaś się jeszcze, że III RPO jest co prawda "państwem prawa" (a raczej "lewa") urzeczywistniającym SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNĄ ...
Ponieważ "sprawiedliwość społeczna" jest czymś innym, niż "SPRAWIEDLIWOŚĆ", tak więc dochodzimy do konkluzji, że "państwo prawa" urzeczywistnia NIESPRAWIEDLIWOŚĆ, i to niesprawiedliwość SPECYFICZNĄ, polegająca na tym, że w takim kraju dobrze jest: - prawnikom - urzędnikom - członkom służb specjalnych - specyficznym grupom społecznym (niektóre są jako parawan, a niektóre jako rzeczywiści beneficjenci): rolnicy, górnicy, nauczyciele itp.
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
 | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >..tak więc dochodzimy do konkluzji, że ...
My/Wy? Reprezentujesz jakąś grupę/szkolę ? Możesz to wyjaśnić?
|
|
|  | | Logik (812 punktów) | pisząc "MY" mam na myśli Mistrza oraz uczniów, których ON prowadzi za rączkę ... taka "komunis" poznających wiedzę ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | Wiedza powiadasz. Z jakiej to wiedzy wypływa to : III RPO ? Co to jest , możesz to rozwinąć ? Może ja się mylę ,ale coś mi tu "pachnie intensywnie" imć Jarosławem jako tego mistrza co prowadzi poznających jego wiedzę.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Logik (812 punktów) | 1. Chodzi oczywiście o III RP
2. Nie pachnie to żadnym "Jarosławem", lecz LOGICZNYM WNIOSKOWANIEM, a jeżeli już chciałbyś usłyszeć nazwiska, to są to: - Stanisław Michalkiewicz - Janusz Korwin-Mikke
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >1. Chodzi oczywiście o III RP >2. Nie pachnie to żadnym "Jarosławem", lecz LOGICZNYM WNIOSKOWANIEM,
Ani trochę nie pachnie czymkolwiek logicznym. Pies gończy niczego by nie poczuł.
> a jeżeli już chciałbyś usłyszeć nazwiska, to są to: >- Stanisław Michalkiewicz >- Janusz Korwin-Mikke
Lubisz jak jest i śmieszno i straszno? A w tym wypadku odwrotnie...
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 5 na 5 | spray (5875 punktów) | > Widocznie nie zorientowałaś się jeszcze, że III RPO jest co prawda "państwem prawa" (a raczej "lewa") urzeczywistniającym SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNĄ ...Stąd prosty wniosek, że II RP była państwem prawa ? Czy lewa? Zwłaszcza od Zamachu Majowego. Toż Dziadek miał poważny epizod lewacki. eee... nie... im bardziej zaglądam na prawo, tym bardziej go tam nie ma...
|
|
|  | | Logik (812 punktów) | "lewo" w tym kontekście nie oznacza poglądów lewicowych, lecz oznacza zaprzeczenie PRAWA ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > "lewo" w tym kontekście nie oznacza poglądów lewicowych, lecz oznacza zaprzeczenie PRAWA ...Jezusiemaryjo! Ależ ty jesteś .... prostolinijny...
|
|
| | |  | -1 na 1 | Logik (812 punktów) | Dam przykład:
PRAWO to: - chcącemu nie dzieje się krzywda - prawo nie działa wstecz - nie zabijaj - nie kradnij
"lewo" to: - "w zasadzie" jesteśmy równi, ale wspieramy kobiety, dyskryminując mężczyzn, pomimo, że dyskryminacja jest nielegalna - "w zasadzie" jesteśmy równi, ale rolnicy płacą na KRUS 20 razy mniej - "w zasadzie" mamy prawo do wolności, ale nasze dzieci muszą się uczyć tego, co sobie ubzdura ministerstwo oświaty
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >Dam przykład:
Nie, nie... Lepiej daj spokój... Oszczędź... siebie...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | GREEN (51 punktów) | Och ta "konserwa" JKM już bardzo nieświeża, a jeszcze tylu ma amatorów... Cóż poradzić na fatalne wyczucie hmmmm smaku...
|
|
| | | | |  | | Logik (812 punktów) | Człowieku !!! JA się dopiero rozkręcam !!!
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
 | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > III RP jest co prawda "państwem prawa" (a raczej "lewa") Taki to od wieków dziwny kraj, gdzie 'prawica' traktuje prawo instrumentalnie miast je budować. Spekuluje nim dla interesu. Zamiast dawać przykład prawości skłonna uprawiać lewiznę tym sprawniej, im wyżej 'głowę' nosi.
|
|
 | | drHaust (737 punktów) | >Ponieważ "sprawiedliwość społeczna" jest czymś innym, niż "SPRAWIEDLIWOŚĆ", tak więc dochodzimy do konkluzji, że "państwo prawa" urzeczywistnia NIESPRAWIEDLIWOŚĆ, i to niesprawiedliwość SPECYFICZNĄ, ...
oczywiście kochany podobnie jak logiki LOGIKA różnią się od logiki stosowanej przez resztę populacyji!
Ciesz się, że to państwo prawa/lewa daje ci możliwość plecenia na necie swoich wolnych myśli, bo "inne czasy" zrobiły by z ciebie cenzuralnie pisząc systemową mróweczkę która nie miała by czasu nawet pomyśleć o takim gadaniu ze zmęczenia. Wywody głosiłbyś co najwyżej ludziom na przystanku. Chyba ze zostałbyś megafonem systemu - co wydaje się być bardzo prawdopodobne przy tej jednostce... Prawda?
Wielbisz Korwina, Wildsteina - wspaniale - ciekaw jestem waszej dyskusji - oj ciekaw...
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Dzisiaj dopalacze >, a jutro więzienie za homoseksualizm albo inne poglądy.
1. Homoseksualizm to nie jest pogląd. Zażywanie dopalaczy też nie zalicza się do poglądów. Handlowanie nimi także nie.
2. Istnieją taki analogie które dyskredytują całą wypowiedź jako dzieło histeryczne, bez względu jak, do momentu przedstawienia owej analogii, wydaje się ona spójna i wyważona.
Poza przyrównywaniem wszystkiego do holokaustu/Hitlera/Stalin/Zomo (wybierz ulubione) jest to też wieszczenie delegalizacji grupy ludzi na podstawie delegalizacji czegoś innego, zupełnie nie związanego z tymi ludźmi.
Jak ograniczyli prędkość w miastach z 60 do 50km/h to przestraszyłaś się, że zaraz zdelegalizują jazdę na wrotkach (dokładnie taki sam związek jak dopalacze i homoseksualiści)?
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 2 na 2 | CamelOT (915 punktów) | >> Dzisiaj dopalacze >>, a jutro więzienie za homoseksualizm albo inne poglądy. >1. Homoseksualizm to nie jest pogląd. Zażywanie dopalaczy też nie zalicza się do poglądów. Handlowanie nimi także nie.
To wszyscy wiedzą, może pozwolę sobie przeformułować myśl poprzednika "a jutro więzienie za homoseksualizm albo/lub za inne (niż dopuszczone) poglądy" I jak teraz?
>2. Istnieją taki analogie które dyskredytują całą wypowiedź jako dzieło histeryczne,(...) Poza przyrównywaniem wszystkiego do holokaustu/Hitlera/Stalin/Zomo (wybierz ulubione) jest to też wieszczenie delegalizacji grupy ludzi na podstawie delegalizacji czegoś innego, zupełnie nie związanego z tymi ludźmi. >Jak ograniczyli prędkość w miastach z 60 do 50km/h to przestraszyłaś się, że zaraz zdelegalizują jazdę na wrotkach (dokładnie taki sam związek jak dopalacze i homoseksualiści)?
Znów nieporozumienie. Związek jest na tym poziomie: jeśli władza nie ma żadnego kłopotu z łamaniem prawa w jednej sprawie, co ją powstrzyma przed podobnym działaniem w drugiej? (W normalnym państwie tym, co powstrzymuje władzę jest prawo.)
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Znów nieporozumienie. Związek jest na tym poziomie: jeśli władza nie ma żadnego kłopotu z łamaniem prawa w jednej sprawie, co ją powstrzyma przed podobnym działaniem w drugiej? (W normalnym państwie tym, co powstrzymuje władzę jest prawo.)
Ale to w ogóle Ciebie dziwi, że pogląd przeważającej liczebnie grupy jest zawsze ważniejszy niż dobre samopoczucie mniej licznej? Tu nie chodzi tylko o tych, którzy nie mają nic wspólnego z dopalaczami, nigdy nie widzieli, nie brali i nigdy nie wezmą - dlatego powinno dopalaczy nie być.
Pomyśl sobie co by było, gdyby jakiś miły człowiek zawiesił sobie na swoim prywatnym dachu odwrócony krzyż z kozłem. Zaraz by się zebrały tłumy dziwadeł, krzyczące że się obraża ich odczucia religijne, zaraz by zdjęli rzeczonego kozła - i na nic się nie zda tłumaczenie o wolności religii i powoływanie na subtelną symbolikę trzymania różnych stron w jednym konflikcie.
|
|
|  | | Almentyna (417 punktów) | >Związek jest na tym poziomie: jeśli władza nie ma żadnego kłopotu z łamaniem prawa w jednej sprawie, co ją powstrzyma przed podobnym działaniem w drugiej? (W normalnym państwie tym, co powstrzymuje władzę jest prawo.)
Czy istnieje jakieś "normalne państwo"?
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Czy istnieje jakieś "normalne państwo"? Z państwami tak jak z ludziami. Jedni są bardziej normalni, a inni mniej. Tak więc na pewno są państwa normalniejsze od Polski, ale są i mniej normalne.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >>Związek jest na tym poziomie: jeśli władza nie ma żadnego kłopotu z łamaniem prawa w jednej sprawie, co ją powstrzyma przed podobnym działaniem w drugiej? (W normalnym państwie tym, co powstrzymuje władzę jest prawo.) >Czy istnieje jakieś "normalne państwo"? >
Czasami. Państwo Kowalscy.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jest takie znane powiedzenie. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem. Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem. Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.
Pastor Martin Niemöller, 1942, Dachau.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
| GREEN (51 punktów) | Niestety: Dura lex, sed lex... "dura", "durne" jakoś tak...
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Polskie prawo niestety nie należy do najlepszych. I faktycznie bardzo często można w nim dostrzec to, co Ty zauważasz - wyjątkową nieprecyzyjność i życzeniowość zapisów.
Drugim elementem jest także niestety kultura urzędnicza i kultura rozumienia prawa. Ileż to razy czytałem: "Prezydent miasta X zezwolił na demonstrację" czy "Prezydent miasta X nie wydał zezwolenia". Każdy, kto przeczyta ustawę i literalnie potraktuje jej zapisy zauważy, że władza nie ma uprawnień do wydawania zezwolenia - jedynym uprawnieniem, jakie władza ma, jest prawo do zakazania zgromadzenia w ściśle określonych warunkach.
Trzecim wreszcie jest: Quis custodiet ipsos custodes? - "kto pilnuje pilnujących" - czyli brak ścisłych ustaleń kto za co jest odpowiedzialny, kto ma kogo kontrolować i jakie sankcje za niewywiązanie się z obowiązków przez obie strony następują. Ustawa, która nie zawiera przepisów dyscyplinujących (karnych) jest pusta. Co z tego, jeżeli napisze się, że "jest obowiązkiem obywatela by...." jeżeli nie zapisze się, że można go za niewykonanie obowiązku ukarać? Nie ma wówczas możliwości by wyegzekwować wykonanie zapisu prawa. A takie ustawy też się zdarzają.
Niezłym przykładem jest tu zdaje się ustawa o szkolnictwie w której mimo długiego szukania nie znalazłem zapisów określających kto nadaje szkołom status szkoły publicznej i w ramach jakiej procedury. Realnie wykonuje to kuratorium, ale nie mam zielonego pojęcia, na jakiej podstawie.
Są też wreszcie dość kuriozalne definicje zakresu obowiązków urzędów: na przykład Państwowa Agencja Atomistyki jest zobowiązana ustawą do prowadzenia ewidencji podmiotów użytkujących materiały radioaktywne jednak nie jest zobowiązana do udzielania informacji na temat jakie podmioty na tej liście się znajdują. Ustawa więc niejako automatycznie odcina jeden z mechanizmów kontroli pracy urzędu, którą jest możliwość badania rezultatów jego pracy przez społeczeństwo.
>Prawica działa poza prawem! Dzisiaj dopalacze (....)
Ach, gdzież jest ta prawica, ach gdzież? Kto wydał nieprawomocne decyzje? Kto je wykonał mimo ewidentnych braków formalnych? Nie wydaje mi się, by można tu w jakikolwiek sposób wiązać te czynności z jakąkolwiek kategorią poglądów politycznych. Raczej z lekceważeniem procedur, prawa i kłaniania się w pas "public relations". I brązowymi od lizania tyłków przełożonych noskami.
"Pan premier kazał","Pan wojewoda kazał"... mogą mnie pocałować a nie cokolwiek kazać - władza może działać jedynie w zakresie ustalonym prawem i jedynie w sposób weń określony. Jeśli ustawa nie daje "panu x" takich uprawnień - może on co najwyżej poprosić. Działa tu, albo powinno działać istotne rozróżnienie: zasada "co nie jest zabronione jest dozwolone" obowiązuje obywateli. Zaś państwo i urzędy, które je reprezentują, obowiązuje zasada "co nie jest dozwolone jest zabronione".
Słowem wyjaśnienia: nie jestem prawnikiem - ustawy i serwisy prawne czytuję zarówno z obowiązku jak też i z czystej ciekawości. Miło by było, gdyby ktoś z praktykujących prawo czytających to forum ustosunkował się do mojej wypowiedzi.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | Dean11 (302 punktów) | Cytat:Co z tego, jeżeli napisze się, że "jest obowiązkiem obywatela by...." jeżeli nie zapisze się, że można go za niewykonanie obowiązku ukarać? Nie ma wówczas możliwości by wyegzekwować wykonanie zapisu prawa. A takie ustawy też się zdarzają. Przepisy karne nie są tu niezbędne - w zależności od konstrukcji prawnej zwykle można to wyegzekwować też w drodze decyzji administracyjnej.
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | Nie bardzo rozumiem, jak decyzja administracyjna może przymusić do zrobienia czegoś, czego bardzo, ale to bardzo nie chce się zrobić? Możesz podać jakiś przykład?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | 1 na 1 | Dean11 (302 punktów) | >Nie bardzo rozumiem, jak decyzja administracyjna może przymusić do zrobienia czegoś, czego bardzo, ale to bardzo nie chce się zrobić? Możesz podać jakiś przykład? >Pozdrawiam, > Tomasz Sztejka
Każda decyzja (zakładająca jakieś działanie rzecz jasna lub zaniechanie po stronie adresata decyzji) może zostać wyegzekwowana egzekucji administracyjnej. Pi razy drzwi podobnie jak wyrok sądu cywilnego. Przykład: nałożenie kary administracyjnej w trybie ustawy o ochrony konkurencji i konsumentów.
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Ok, z grubsza rozumiem, że nie musi być napisane, że nie zrobienie czegoś jest karane a wystarczy, że jest zapisany obowiązek i wówczas urząd odpowiedzialny za nadzór na realizacją ustawy może wydać nakaz administracyjny napominający o wykonanie zapisanego obowiązku. Przy czym niewykonanie tak wydanej decyzji podlega karze na mocy innych ustaw, a decyzje są rozstrzygane na bazie kodeksu postępowania administracyjnego.
W jaki sposób jednak określa się, który z urzędów jest uprawniony do wydawania takich nakazów? Czy musi być to w prost zapisane w ustawie, czy też funkcjonuje tu jakiś przepis domyślny?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Dean11 (302 punktów) | >Ok, z grubsza rozumiem, że nie musi być napisane, że nie zrobienie czegoś jest karane a wystarczy, że jest zapisany obowiązek i wówczas urząd odpowiedzialny za nadzór na realizacją ustawy może wydać nakaz administracyjny napominający o wykonanie zapisanego obowiązku. Przy czym niewykonanie tak wydanej decyzji podlega karze na mocy innych ustaw, a decyzje są rozstrzygane na bazie kodeksu postępowania administracyjnego. >W jaki sposób jednak określa się, który z urzędów jest uprawniony do wydawania takich nakazów? Czy musi być to w prost zapisane w ustawie, czy też funkcjonuje tu jakiś przepis domyślny? >Pozdrawiam, > Tomasz Sztejka
Nie należy mylić "kary" w sensie prawnokarnym z obowiązkiem działania/zaniechania w sensie prawnoadministracyjnym.
Niewykonanie określonej decyzji nakazującej określone działanie (np. rozbiórka budynku) może ale nie musi (przesłanki odpowiedzialności karnej są inne) wywołać sankcję karną, natomiast co do zasady organ ma obowiązek wyegzekwować wykonanie swojej decyzji i do tego celu posłuży się mechanizmami egzekucji administracyjnej np. pomocą komornika czy policji. Tego rodzaju prawo/obowiązek organu wynika z przepisów postępowania administracyjnego (procedura obowiązująca co do zasady wszystkie organy państwa) i przepisów materialnych prawa administracyjnego (np. prawo budowlane) jako źródło tego prawa/obowiązku. Oczywiście w określonych okolicznościach może sytuacja się zdublować - np. nie wykonałem nakazu rozbiórki budynku, którego ściana przewróciła się na przechodnia. Wtedy mogę "beknąć" z przepisów KK.
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Dziękuję za wyjaśnienie. Niestety nadal wiele rzeczy jest dla mnie niejasnych. Na przykład czytając ustawę o szkolnictwie znalazłem definicję "szkoły publicznej" poprzez wymogi jakie ma spełniać, ale nie znalazłem wskazań, czy lub wobec jakiego urzędu należy ubiegać się o uznanie prowadzonej przez się szkoły za publiczną. W tekstach występujących w mediach padają jednak zdania "szkoła o statusie szkoły publicznej", które wskazują na to, że jednak o takie uznanie gdzieś się występuje.
Druga sprawa, z jaką się spotykam to ustawa o zgromadzeniach. Znowu, inżyniersko i literalnie czytając widzę ją tak: organizuję-zawiadamiam urząd-biorę na się całą odpowiedzialność-czekam na ewentualny zakaz-demonstruję. Jednak w mediach zawsze słyszę o "pozwoleniu na demonstrację". Nigdzie jednak w ustawie nie widzę śladu, by urząd miał prawo wydawać takie pozwolenia! Ma prawo wydawać zakaz. Gdzie tkwi haczyk?
Zapewne dla otrzaskanego w prawie jest to pryszcz i oczywista oczywistość. Ktoś jednak taki jak ja, zamierzający stosować się do przepisów prawa, nie jest w stanie przeczytać wszystkich regulacji i sięgać będzie po te, które w tytule lub we wstępie dotyczą dziedziny w której działa. Jeśli tam nie znajduje zapisów regulujących jakieś działanie w tej dziedzinie słusznym wydaje się założenie, że takiej regulacji nie ma.
Jeśli jak piszesz kodeks postępowania administracyjnego lub ustawy/rozporządzenia powołujące urzędy i określające ich zakres obowiązków regulują sposób działania organów państwa, to czy nakładanie określonych obowiązków na organy państwa jest jednoznacznie związane z nakładaniem określonych obowiązków na obywatela BEZ dodatkowych zapisów prawa? Literalnie rzecz biorąc: czy gdzieś znajduje się zapis, że obywatel MUSI wykonać decyzję URZĘDU jeśli do określonego w decyzji działania nie zobowiązują go inne przepisy prawa, a wynika ono wyłącznie z zakresu obowiązków nałożonych na urząd? Upraszczając: jeśli TY masz nadzorować porządek w kuchni to nie znaczy to, że JA mam myć podłogę.
Pozdrawiam i ponownie dziękuję za wyjaśnienia.
Tomasz Sztejka
|
|
| rexus (2343 punktów) | Dodałbym zapis do konstytucji: "Nie stosować w kodeksie prawa, bliżej nieokreślonych przymiotników." To powinno załatwić problem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|