 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2010 16:58 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niewidomi a wybory
5 na 5 | Dlaczego nie można załatwić tak głupiej, wydawałoby się, sprawy. Niewidomi muszą jakieś hocki-klocki wykonywać, aby skorzystać z przysługującego im prawa wyborczego. Nie wiem ilu jest w Polsce niewidomych i słabo widzących. Ale zapewne dużo. I ta grupa ludzi nie może normalnie zagłosować. I to już się od lat powtarza przy każdych wyborach i nikt z tym nic nie robi. Widocznie są zbyt nielicznym elektoratem, aby ktokolwiek brał ich pod uwagę. I to kolejny przyczynek do starego mojego wątku o Polsce jako państwie prawa! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 11 | spellbinder (8577 punktów) | >I ta grupa ludzi nie może normalnie >zagłosować.
No nie może - głównie dlatego, że nie widzą.
>I to już się od lat powtarza przy każdych wyborach i nikt z tym nic nie robi. Widocznie >są zbyt nielicznym elektoratem, aby ktokolwiek brał ich pod uwagę.
Mamy ostatnio taką modę na terror niepełnosprawnych, który jest wprowadzany przez pełnosprawnych chcących być poprawnymi politycznie.
Osoby upośledzone powinny mieć według tej poprawności - pomimo ewidentnych różnic - takie same warunki wykonywania rozmaitych czynności, żeby nigdy nie przyszło im do głowy, że brak zmysłów/kończyn uniemożliwia im wykonywanie tychże czynności.
Ktoś jest niewidomy - przykro mi. Serio. Ale nie uważam, że należy wszędzie postawić półmetrowe ściany, wzdłuż każdego chodnika, opisane brailem, żeby ślepy się nie zgubił. Jeśli chce zagłosować, nie był nigdy w tym miejscu, wstydzi się prosić o pomoc obcych ludzi - niech idzie zagłosować z kimś znajomym.
Tworzy się natomiast atmosferę udawania, że ci ludzie niczym się nie różnią i nie wolno stawiać przed nimi żadnych barier przypominających im o upośledzeniu.
Na fali odświeżenia warunków życia tych ludzi proponuję - oprócz wyżej wspomnianych murków - wszystkie budynki ujednopiętrowić, żeby się ludzie na wózkach nie czuli pokrzywdzeni, zakazać sprzedaży kubków, żeby tym bez rąk nie było smutno, że nie mogą złapać. W ogóle - w ramach współodczuwania najlepiej niech zdrowi się okaleczą i wszystko będzie cacy, w oparach empatii poprowadzimy dalsze życie.
|
|
 | 5 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Minus - za niepełnosprawność. Umysłową.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim A co to znaczy? Czy to aby nie język szatana???!!
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim> A co to znaczy? Czy to aby nie język szatana???!!Wprost przeciwnie - podobno  . Wyjaśnienie tutaj  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | |  | 2 na 2 |
|  | 2 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Minus - za niepełnosprawność. Umysłową.
Powiem szczerze, że minusy to mi się raczej kojarzą z demotywatorami, ale co kto lubi. Nie będę się tutaj przerzucał obelgami jak w piaskownicy, jeśli taki był cel komentarza. Rozrywki na tym poziomie możesz sobie szukać w wielu innych miejscach - spróbuj na samosi.
***
Niewidomy człowiek ma przekichane w życiu. Wielu rzeczy, które są dostępne dla ludzi "normalnych". Nie pogra sobie niewidomy na automatach na przykład, tudzież nie pokieruje samochodem, co nie znaczy od razu, że należy w salonach gier czy w samochodach instalować specjalne czujniki, żeby niewidomy mógł się tym cieszyć.
Nie ma natomiast absolutnie żadnego powodu, żeby niewidomy nie mógł poprosić o pomoc. A to właśnie z tym jest problem - także jeśli cokolwiek ma zostać zmienione, to właśnie należałoby zachęcić osoby niepełnosprawne do zaznaczania swojej obecności, do odrzucenia dziwacznych skrupułów w proszeniu o pomoc. Normalne jest żeby facet prosił o pomoc w wypchnięciu samochodu z zaspy, kobitki proszą o pomoc w przeniesieniu dziecięcego wózka z i do tramwaju - to każdy rozumie. Ale pomoc o wtoczenie się na wózku inwalidzkim do autobusu to już czarna magia, tego na pewno nikt nie zrozumie. Sąsiad pomoże wnieść pralkę, ale z wózkiem już nie... jasne.
Nie pomaga, bo jest zmowa milczenia i udawania, że tym ludziom pomagać nie trzeba - w końcu niczego nie będą chcieli jak im się pobuduje rampy, prawda? O to chodzi?
|
|
| |  | 1 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Minus. Uzasadnienie - jak poprzednio.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | |  | 1 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | >Minus. Uzasadnienie - jak poprzednio.
Czyli uważasz narządzie płciowy męski o przerwanej ciągłości tkanek, że osoba niepełnosprawna nie powinna nikogo prosić o pomoc kiedy jej potrzebuje? Że to takie obciążające dla obywatela odpowiedzieć niewidomemu na pytanie ile jeszcze przystanków do...?
|
|
| | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | Czy przyszło Ci kiedyś do głowy, że ty też możesz w wyniku wypadku (którego ci absolutnie NIE życzę) stracić np. władność w kończynach albo wzrok?
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Czy przyszło Ci kiedyś do głowy, że ty też możesz w wyniku wypadku (którego ci absolutnie NIE życzę) stracić np. władność w kończynach albo wzrok?
Przyszło. Niemniej do rzeczy to nie ma zbyt wiele.
Problem polega nie na tym, że niepełnosprawni nie mają jak się dostać w rozmaite miejsca, ale w tym, że rzadko który niepełnosprawny poprosi o pomoc. A ludzie pomagają, zwłaszcza kiedy jest wyraźny powód do udzielenia pomocy.
Jako, że niewiele osób ma cokolwiek do czynienia z ludźmi niepełnosprawnymi, to i sam z siebie do pomocy się nie kwapi. Przytaczałem kiedyś przykład - koleżance kot wypadł z okna. Łysy pan dresiarz z parteru, który myślał że ktoś mu się pod oknem kręci o tej trzeciej w nocy celem przeniesienia własności z czyichś rąk we własne wydarł na nią gębę. Ale jak usłyszał o co chodzi - wyszedł i pomógł kota szukać, chociaż nawet nikt go nie prosił. Dlaczego? Bo zna sytuację tej dziewczyny, potrafi ją sobie wyobrazić.
To czego wyobrazić sobie nie potrafi, to jak to jest być np. niewidomym. Czy samo podejście do niewidomego i zaoferowanie mu pomocy nie jest już przegięciem. Co taka osoba czuje w takiej sytuacji. Kiedy potrzebuje pomocy - cholera wie - zwłaszcza jak się o niepełnosprawnych niczego nie wie.
Dlatego też nie tyle ważne są usprawnienia, a właśnie uświadomienie niepełnosprawnym, że świat nie gryzie. Może nie każdy udzieli pomocy, ale ktoś udzieli i nie ma niczego złego w poproszeniu o to.
Swoją drogą - jakiś rok temu miałem przykry wypadek z dyskiem. Ścięło mnie absolutnie na ponad tydzień, jak już zacząłem z powrotem chodzić, to nawet mały spacer był wielkim wysiłkiem, plecy ciągle mnie bolały, dystans kilometra był prawie nie do przejścia. No ale chodzić trzeba - pewnego razu przeceniłem swoje siły. Jak wróciłem do domu, byłem ledwo żywy - wchodził sąsiad, którego ledwo znałem z widzenia, ale jakoś nie miałem oporów w poproszenie go, żeby pomógł mi wejść. No i pomógł, bez cienia wahania nawet.
Z drugiej strony - jeden z moich byłych wykładowców jest niewidomy od urodzenia. Facet pogubił się pewnego razu w obliczeniach gdzie wysiąść, w związku z czym uznał, że skoro przegapił swój przystanek, to dojedzie do końca i odliczy od drugiej strony te 3 przystanki. A wystarczyło dwa razy poprosić o pomoc.
To jest inna sytuacja, kiedy człowiek jest jednak niepełnosprawny do końca życia, niemniej właśnie taka alienacja, takie udawanie, że się niczego od ludzi nie potrzebuje, właśnie to prowadzi do wykluczenia społecznego - nie autobusy i budynki nieprzystosowane do przyjmowania niepełnosprawnych, a właśnie to, że niepełnosprawni nie proszą o pomoc, pomoc im więc udzielana nie jest.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Rozumiem, ale weźmy dla przykładu sytuację niewidomych w dużym mieście. Ludzie się spieszą, potrącają, zasłuchani w mp3 nie wiedzą co się dzieje dookoła. Taki niewidomy, żeby poprosić o pomoc nie raz musiał by się chyba wydrzeć na całe gardło. Mieszkam w Warszawie i mamy tu niestety nieładny zwyczaj, że ludzie często wsiadają do autobusu, zanim wysiadający go opuszczą. Niewidomi i niepełnosprawni ruchowo mają bardzo utrudnione życie, dlaczego nie zadbać o to żeby świat był dla nich odrobinę bardziej przyjazny? Bo to kosztuje? Unia dopłaci 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Mieszkam w Warszawie i mamy tu niestety nieładny zwyczaj, że ludzie często wsiadają do autobusu, zanim wysiadający go opuszczą.Nie tylko w Warszawie - tu jest nawet lepiej niż we Wrocławiu. > Niewidomi i niepełnosprawni ruchowo mają bardzo utrudnione życie, dlaczego nie zadbać o to żeby świat był dla nich odrobinę bardziej przyjazny?Bo stanowią mały procent ludności. Bo to się - na dłuższą metę nie opłaca, a stwarza potrzebę wydawania wielkich pieniędzy. > Bo to kosztuje? Unia dopłaci O, w to niektórym graj. Stąd w górach możemy zobaczyć, na wysokości kilkuset metrów, w ośrodku wczasowym, podjazd dla wózków. Bo jak wiemy ludzie bez możliwości chodzenia wprost uwielbiają jeździć po górach.
|
|
| | | |  | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Ulituję się nad upośledzonym i wytłumaczę możliwie najprościej, w punktach: 1. Nie ma czegoś takiego jak zero-jedynkowo pojmowana sprawność/niepełnosprawność. To jest kontinuum. Także tak zwani "pełnosprawni" bardzo się stopniem swojej sprawności różnią. Znajdą się wśród nich i wyczynowcy, którzy potrafią wspiąć się po linie na szóste piętro, mimo to w budynkach umieszcza się schody i poręcze, że o windach nie wspomnę, po to, by i ci mniej sprawni mogli się dostać, gdzie potrzebują. Tymczasem - zgodnie z Twym pararozumowaniem - nie należałoby tego robić bowiem, cytuję: Tworzy(łoby - big_zyd) się (...) atmosferę udawania, że ci ludzie niczym się nie różnią i nie wolno stawiać przed nimi żadnych barier przypominających im o upośledzeniu.Jasne. Wspinać się nie umiesz - twój problem, więc nie pyskuj o budowę schodów, sieroto żałosna. Tworzenie udogodnień dla niepełnosprawnych typu obniżone krawężniki, sygnały dźwiękowe na przejściach itd., itp. nie jest żadnym robieniem łaski pod wpływem "mody" i "poprawności" a logiczną kontynuacją tego samego myślenia, które każe tworzyć windy i klatki schodowe dla "mniej niepełnosprawnych". 2. Osoba niewidoma podczas samego aktu głosowania ma poważny problem, którego pomoc innych nie rozwiązuje - po pierwsze dlatego, że (o ile się orientuję) prawo polskie każe kartę do głosowania wypełnić osobiście; po drugie, zawsze istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że delikwent o pomoc poproszony zaufania nadużyje i kartę wypełni niezgodnie z wolą głosującego. 3. Gdy zalecałeś niepełnosprawnym leczenie się z nieśmiałości i proszenie o pomoc jako panaceum na problemy wynikające z nieprzyjaznej infrastruktury oczywiście nawet przez Twą "myśl" nie przeszło, że czasem po prostu fizycznie nie ma w pobliżu nikogo, kogo o pomoc można by poprosić. Albo trafi się akurat chamidło jakie sadystyczne. Albo z kulturowych powodów poprosić się po prostu nie da. Co ma zrobić mężczyzna na wózku, gdy trafi do pisuaru, gdzie brak urządzenia dla takich jak on? Poprosić, by ktoś go uniósł do góry, gdy będzie sikał? A jak będzie gruby, to niech go podnosi dwóch? 4. Najważniejsze - ludzie w miarę możności unikają proszenia innych o pomoc. I wcale nie przez nieśmiałość, mają bowiem po temu ważkie psychologiczno-socjologiczne powody. Poproszenie kogoś o pomoc jest każdorazowo, doraźnym przynajmniej, uznaniem jego wyższości a tym samym - niższości własnej. Wśród rodziny i przyjaciół jest to do zniesienia, po części dzięki emocjonalnej bliskości, po części dlatego, że sieci wzajemnych relacji są na tyle gęste i ustabilizowane, a świadczenie sobie przysług na zasadzie "dziś ty - mnie, jutro ja - tobie" na tyle częste, że znaczenie doraźnych aktów owej "wyższości/niższości" całkiem się gdzieś rozmywa. Ale zdawanie się w najbanalniejszych sprawach po kilkadziesiąt razy dziennie na łaskę i niełaskę nieznajomych jest torturą psychiczną na dłuższą metę nie do wytrzymania dla nikogo. Nie bez powodu w czasach, gdy udogodnień dla niepełnosprawnych po prostu nie było, woleli oni całymi latami nie ruszać się z domu niż wystawiać się na ustawiczne poczucie upokorzenia. Żebym nie zapomniał - minus. Pedagogiczny  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >1. Nie ma czegoś takiego jak zero-jedynkowo pojmowana sprawność/niepełnosprawność. To jest kontinuum.
No brawo Einsteinie - wyróżnij mi stopnie ślepoty.
>Tworzy(łoby - big_zyd) się (...) atmosferę udawania, że ci ludzie niczym się nie różnią i nie wolno stawiać przed nimi żadnych barier przypominających im o upośledzeniu. >Jasne. Wspinać się nie umiesz - twój problem, więc nie pyskuj o budowę schodów, sieroto żałosna.
Nie odpowiem na tego typu obelgi, naprawdę nie mam ochoty żebyś mnie w tej materii pokonywał doświadczeniem, jak głosi pewne powiedzonko.
Odpowiedzi mi na jedno - jakie usprawnienia zamierzasz zrobić dla osób, które nie mogą się poruszać z powodu uszkodzenia kręgów szyjnych. Jakie im zafundujesz podjazdy, żeby mogli się czuć, jakby mieli wszystko zdrowe?
Co zrobisz dla osób oszpeconych, które wstydzą się wyjść na ulice, bo wszyscy się na nie gapią? Nie będą przecież chodzić w torbach na głowach, to niegodne człowieka. Jak ich ustrzec przed tym niedobrym światem?
>Tworzenie udogodnień dla niepełnosprawnych typu obniżone krawężniki, sygnały dźwiękowe na przejściach itd., itp. nie jest żadnym robieniem łaski pod wpływem "mody" i "poprawności" a logiczną kontynuacją tego samego myślenia, które każe tworzyć windy i klatki schodowe dla "mniej niepełnosprawnych".
Dobrze - jak zrobisz usprawnienie dla wyżej wymienionych ludzi i dlaczego uważasz, że oni są mniej ważni niż niewidomi?
>2. Osoba niewidoma podczas samego aktu głosowania ma poważny problem, którego pomoc innych nie rozwiązuje - po pierwsze dlatego, że (o ile się orientuję) prawo polskie każe kartę do głosowania wypełnić osobiście;
Jak osoba sparaliżowana wypełni kartę samodzielnie? Odpowiedz mi asie intelektu.
>po drugie, zawsze istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że delikwent o pomoc poproszony zaufania nadużyje i kartę wypełni niezgodnie z wolą głosującego.
A świstak siedzi...
>3. Gdy zalecałeś niepełnosprawnym leczenie się z nieśmiałości i proszenie o pomoc jako panaceum na problemy wynikające z nieprzyjaznej infrastruktury oczywiście nawet przez Twą "myśl" nie przeszło, że czasem po prostu fizycznie nie ma w pobliżu nikogo, kogo o pomoc można by poprosić.
No - przyszło. Bo tymi ludźmi de facto trzeba się opiekować. Udawanie, że nie trzeba i budowanie debilnych przejść z sygnałem sprawy nie zmieni.
>Albo trafi się akurat chamidło jakie sadystyczne.
A świstak siedzi i zawija cię w te sreberka.
>Albo z kulturowych powodów poprosić się po prostu nie da. Co ma zrobić mężczyzna na wózku, gdy trafi do pisuaru, gdzie brak urządzenia dla takich jak on?
A co zrobi facet który nie ma rąk?
>Poprosić, by ktoś go uniósł do góry, gdy będzie sikał? A jak będzie gruby, to niech go podnosi dwóch?
A jak nie ma rąk? Zdarzają się przecież.
>4. Najważniejsze - ludzie w miarę możności unikają proszenia innych o pomoc. I wcale nie przez nieśmiałość, mają bowiem po temu ważkie psychologiczno-socjologiczne powody. Poproszenie kogoś o pomoc jest każdorazowo, doraźnym przynajmniej, uznaniem jego wyższości a tym samym - niższości własnej.
I to trzeba zmieniać - chyba że chcesz żyć w erze cywilizacji pierwotnych. Ale tego nie zmieni się przy stawianiu kilku świateł z dźwiękiem.
>Wśród rodziny i przyjaciół jest to do zniesienia, po części dzięki emocjonalnej bliskości, po części dlatego, że sieci wzajemnych relacji są na tyle gęste i ustabilizowane, a świadczenie sobie przysług na zasadzie "dziś ty - mnie, jutro ja - tobie" na tyle częste, że znaczenie doraźnych aktów owej "wyższości/niższości" całkiem się gdzieś rozmywa.
Dlatego wolisz sankcjonować sztuczną i absolutnie niemożliwą do wykonania "samodzielność" niepełnosprawnych na rzecz utrzymania neandertalskich przyzwyczajeń społecznych. Brawo! Brawa dla pana!
>Ale zdawanie się w najbanalniejszych sprawach po kilkadziesiąt razy dziennie na łaskę i niełaskę nieznajomych jest torturą psychiczną na dłuższą metę nie do wytrzymania dla nikogo.
Tak jest! Zlikwidować domy starców! Niech umierają na ulicach, za to godnie i w zdrowiu psychicznym.
>Nie bez powodu w czasach, gdy udogodnień dla niepełnosprawnych po prostu nie było, woleli oni całymi latami nie ruszać się z domu niż wystawiać się na ustawiczne poczucie upokorzenia.
A i dziś się nie ruszają, choć powodów ku temu jest mniej. W tym wypadku poradzenie sobie z blokadą psychiczną jaką mają pomoże rozwiązać problem. Po pierwsze - oni faktycznie potrzebują pomocy - część z nich oczywiście. Po drugie - wizerunek osoby niepełnosprawnej ulegnie zmianie. Obcowanie z takimi osobami pozwoli ludziom oswoić się z niepełnosprawnością. A tak - nawet nie wiadomo ile ich jest.
No i powiedz - bardzo ciekaw jestem - jakie usprawnienia zaproponujesz osobom sparaliżowanym od szyi w dół?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >1. Nie ma czegoś takiego jak zero-jedynkowo pojmowana sprawność/niepełnosprawność. To jest kontinuum.> No brawo Einsteinie - wyróżnij mi stopnie ślepoty.Udaj się do najbliższego gabinetu okulistycznego i spytaj, po co wiszą tam takie plansze z rzędami różnej wielkości cyfr. > >Jasne. Wspinać się nie umiesz - twój problem, więc nie pyskuj o budowę schodów, sieroto żałosna.> Nie odpowiem na tego typu obelgi, naprawdę nie mam ochoty żebyś mnie w tej materii pokonywał doświadczeniem, jak głosi pewne powiedzonko.Zdarzyło mi się zapomnieć, że rozmawiam z upośledzonym, przez co nie dostosowałem użytego środka stylistycznego do Twoich możliwości rozumienia tekstu - mea culpa. Czuję się więc w obowiązku otwarcie wyłożyć Ci, że wyżej cytowana moja wypowiedź nie była skierowaną ku Tobie obelgą a (uważaj, Trudne Słowo) parodią Twego sposobu "myślenia". > Odpowiedzi mi na jedno - jakie usprawnienia zamierzasz zrobić dla osób, które nie mogą się poruszać z powodu uszkodzenia kręgów szyjnych. Jakie im zafundujesz podjazdy, żeby mogli się czuć, jakby mieli wszystko zdrowe?Hmmm... Jakby Ci to, żebyś zrozumiał...  Spróbuję tak: celem tworzenia przyjaznej dla niepełnosprawnych infrastruktury nie jest dostarczanie im psychologicznej iluzji zdrowia (o tym, że zdrowi nie są, świetnie pamiętają), jest zaś umożliwienie im doraźnego rozwiązywania rzeczywistych, praktycznych problemów z niepełnosprawności wynikających. Nie mam wielkiej nadziei, że dotarło, skoro dotąd nie zdołałeś samodzielnie się zorientować, że czucie (i wiara) a zewnętrznie istniejący obiektywny świat to dwie różne sprawy - niestety, prościej już nie potrafię. > Co zrobisz dla osób oszpeconych, które wstydzą się wyjść na ulice, bo wszyscy się na nie gapią? Nie będą przecież chodzić w torbach na głowach, to niegodne człowieka. Jak ich ustrzec przed tym niedobrym światem?Chirurgię plastyczną wymyślono już w I w. n. e. ale do niektórych, jak widzę, takie wiadomości z opóźnieniem się przebijają  . > dlaczego uważasz, że oni są mniej ważni niż niewidomi?Nic mi nie wiadomo o tym, bym tak uważał. > >2. Osoba niewidoma podczas samego aktu głosowania ma poważny problem, którego pomoc innych nie rozwiązuje - po pierwsze dlatego, że (o ile się orientuję) prawo polskie każe kartę do głosowania wypełnić osobiście;> Jak osoba sparaliżowana wypełni kartę samodzielnie? Odpowiedz mi asie intelektu.Ulituję się nad zapóźnionym i - nie każąc Ci 2 tys. lat czekać - z punktu sprzedam Ci newsa, że spektakularnymi sukcesami owocujące prace nad interfejsami mózg-komputer rozpoczęto już w latach 1970-tych. Czy o Stephenie Hawkingu słyszałeś, nie pytam, bo po co?  > >po drugie, zawsze istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że delikwent o pomoc poproszony zaufania nadużyje i kartę wypełni niezgodnie z wolą głosującego.> A świstak siedzi...Przyargumentował, jak potrafił  . > No - przyszło. Bo tymi ludźmi de facto trzeba się opiekować. Udawanie, że nie trzeba i budowanie debilnych przejść z sygnałem sprawy nie zmieni.Każdym trzeba się niekiedy opiekować - w niemowlęctwie chociażby. Ale potrzeba ta ustaje, skoro zaistnieją takie warunki, że podopieczny sam sobie poradzić potrafi. Tobie do dzisiaj mama buzię wyciera? > >Albo trafi się akurat chamidło jakie sadystyczne.> A świstak siedzi i zawija cię w te sreberka....pewnie tak - sądząc po dojrzałości Twej "argumentacji"  . > >Albo z kulturowych powodów poprosić się po prostu nie da. Co ma zrobić mężczyzna na wózku, gdy trafi do pisuaru, gdzie brak urządzenia dla takich jak on?> A co zrobi facet który nie ma rąk?Nie mam w tej chwili konceptu - co nie znaczy, że jakiś Pomysłowy Dobromir już dawno nań nie wpadł. Co innego jest ciekawe - mianowicie Twój wielokroć tu prezentowany sposób "rozumowania": wynajdujesz (kretyńskie - co wykazałem) przykłady problemów z różnymi rodzajami niepełnosprawności jako "argument" przeciw tworzeniu jakichkolwiek udogodnień dla jakichkolwiek niepełnosprawnych. Idź tą drogą - ja z komentarzami zaczekam, aż dojdziesz do logicznego postulatu zaprzestania produkcji okularów  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Udaj się do najbliższego gabinetu okulistycznego i spytaj, po co wiszą tam takie plansze z rzędami różnej wielkości cyfr.Ty oczywiście wiesz, że brak wzroku to nie jest to samo co lekko widok lekko rozmazany, prawda? > Czuję się więc w obowiązku otwarcie wyłożyć Ci, że wyżej cytowana moja wypowiedź nie była skierowaną ku Tobie obelgą a (uważaj, Trudne Słowo) parodią Twego sposobu "myślenia".Żeby parodiować sposoby myślenia musiałbyś najpierw jakoweś posiadać. > Spróbuję tak: celem tworzenia przyjaznej dla niepełnosprawnych infrastruktury nie jest dostarczanie im psychologicznej iluzji zdrowia (o tym, że zdrowi nie są, świetnie pamiętają), jest zaś umożliwienie im doraźnego rozwiązywania rzeczywistych, praktycznych problemów z niepełnosprawności wynikających.> Chirurgię plastyczną wymyślono już w I w. n. e. ale do niektórych, jak widzę, takie wiadomości z opóźnieniem się przebijają .No jaki mądry. Plastyka twarzy to nie to samo co powiększenie cycków - nie zawsze da się przywrócić człowiekowi "ludzki" wygląd. Ludzie po operacjach też budzą ciekawość otoczenia. > Ulituję się nad zapóźnionym i - nie każąc Ci 2 tys. lat czekać - z punktu sprzedam Ci newsa, że spektakularnymi sukcesami owocujące prace nad interfejsami mózg-komputer rozpoczęto już w latach 1970-tych.To ja mam lepsze wyjście geniuszu - www.wprost.pl/ar/?O=13289&C=57Ślepym wszczepmy kamery - da się. Ludziom bez kończyn w pełni funkcjonalne protezy. Ale chwila, chwila... nie do końca można takie coś zrobić... bo to cholernie drogie jest, zupełnie jak (absurdalna, skoro nie patrzysz na koszty) propozycja używania interfejsu mózg-komputer. Ale jak rozumiem uważasz, że lepiej żeby taki niewidomy w ogóle nie głosował, niż poprosił kogoś o pomoc. > Czy o Stephenie Hawkingu słyszałeś, nie pytam, bo po co?  No tak. Państwo mu ten wypasiony wózek kupiło... > Każdym trzeba się niekiedy opiekować - w niemowlęctwie chociażby. Ale potrzeba ta ustaje, skoro zaistnieją takie warunki, że podopieczny sam sobie poradzić potrafi.Ja rozumiem, że sam sobie uprawiasz warzywka na ogródku, żeby siebie wyżywić. Dom jak trzeba zbudować, to własnymi rękami - po co ci pomoc, nie? Jesteś samowystarczalny. Człowieku, ty - założę się - nawet sam sobie koszuli nie wyprasujesz, nie mówiąc o praniu majtek. > >A co zrobi facet który nie ma rąk?> Nie mam w tej chwili konceptu - co nie znaczy, że jakiś Pomysłowy Dobromir już dawno nań nie wpadł.Proponujesz interfejs mózg-komputer, a o w pełni funkcjonalnych protezach rąk nie słyszałeś? No a do głowy nie wpadło, że może po prostu poprosić o pomoc, nie? > Co innego jest ciekawe - mianowicie Twój wielokroć tu prezentowany sposób "rozumowania":> wynajdujesz (kretyńskie - co wykazałem) przykłady problemów z różnymi rodzajami niepełnosprawności jako "argument" przeciw tworzeniu jakichkolwiek udogodnień dla jakichkolwiek niepełnosprawnych.Nie da się zadowolić wszystkich, ani przygotować urządzeń na wszystkie okoliczności - tego jednak nie rozumiesz. No i widać, że nie potrafisz przebić się przez swój technologiczny bełkot. Najbardziej wydajnym - na razie - sposobem ułatwiania życia niepełnosprawnym jest prosta pomoc udzielana przez innych ludzi. Kulturowo przyjęte jest, że domy starców są rzeczą fajną - zapraszam kiedyś do takiego domu, zobaczysz może jak bardzo obrani z godności są ci ludzie. Niektórzy niczego sami zrobić nie potrafią, niektórzy próbują, ale jak się jeździ na wózku i nie ma się siły w rękach, to nawet, że tak powiem, wypróżniać się trzeba przy otwartych drzwiach, bo jak niby zamkniesz? Tak się porobiło w dzisiejszych czasach, że zwolennicy technologicznej alienacji zrobią wszystko, aby ograniczyć jakiekolwiek interakcje społeczne między ludźmi. Wmówią, że prośba o pomoc jest uwłaczająca, zepchną tych niepełnosprawnych w osobisty świat usprawnień, żeby broń boże nie musieć im pomagać. W wielu wypadkach usprawnienia potrzebne po prostu nie są - wystarczyłaby odrobina życzliwości, nie udawanie, że "ludzie niepełnosprawni muszą wszystko robić sami", ani nie wmawianie im, że prośba o pomoc jest uwłaczająca. Nawet ci do łba nie przyszło, że osoba bez rąk może poprosić o pomoc. > Idź tą drogą - ja z komentarzami zaczekam, aż dojdziesz do logicznego postulatu zaprzestania produkcji okularów .Oj nie nie - protezy to jest inna bajka - kogoś stać, sobie kupi. Ale budowanie wszędzie usprawnień, za pieniądze wszystkich obywateli to zupełnie inna sprawa. Produkowanie sztucznych oczu i kończyn w końcu doprowadzi do tego, że problem kalectwa przestanie istnieć. Budowanie usprawnień doprowadzi do jeszcze większego terroru polityki poprawności politycznej - a zwiększy alienację pomiędzy członkami społeczeństwa.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Państwo mu ten wypasiony wózek kupiło... Nie państwo! Hawking ma tyle kasy, że państwo mu może skoczyć tam, gdzie itd...
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >> Państwo mu ten wypasiony wózek kupiło...
To była ironia Grabowska. Jasne, że państwo nikomu takiego wózka nie kupi, no chyba że weteranowi wojennemu, wielokrotnie odznaczonemu. Nie opłaca się, nie ma na to pieniędzy. Tak samo jak nie ma pieniędzy na wszczepianie niewidomym kamer, czy organizowanie im świetnych protez.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jasne, że państwo nikomu takiego wózka nie kupi Bo państwo woli kupić wypasione bryki urzędasom. To wiemy! Ale przypomina mi się ten chłopak/mężczyzna co się na motorze poharatał i leży sparaliżowany od szyi w dół. Ten, co się nim Dymna zajęła, kiedy eutanazji się domagał. Nazwiska już nie pomnę. Jemu wózek, bardzo wypasiony, kupili, ze składek, ludzie dobrej woli. Chociaż to on był w sumie winny swojego nieszczęścia, bo na motorze szalał. A Hawking po prostu zachorował. I na kogo on ma głosować ( nie Hawking), skoro urzędasy mają go w dupie i musi liczyć na pomoc eks aktorki?
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ty oczywiście wiesz, że brak wzroku to nie jest to samo co lekko widok lekko rozmazany, prawda?Nieco wcześniej użyłem Trudnego Słowa kontinuum; widząc, że za Trudne było, podsunąłem Ci, o co chodzi, pisząc o rzędach różnej wielkości cyfr. I ciągle nic  . Może w ten sposób: jest wzrok lekko rozmazany... jest też rozmazany mniej lekko... i jeszcze mniej... i całkiem ciężko... i taki, który tylko światło od ciemności odróżnia... a potem nawet tego nie. > Żeby parodiować sposoby myślenia musiałbyś najpierw jakoweś posiadać.To (nie bez trudu się domyśliłem) w założeniu docinek miał być?  > No jaki mądry. Plastyka twarzy to nie to samo co powiększenie cycków - nie zawsze da się przywrócić człowiekowi "ludzki" wygląd.Czego to ludzie nie wymyślą...> Ślepym wszczepmy kamery - da się. Ludziom bez kończyn w pełni funkcjonalne protezy. Ale chwila, chwila... nie do końca można takie coś zrobić... bo to cholernie drogie jest,   BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!    Tyleś nawychwalał się zalet spontanicznej ludzkiej pomocy, że kamień by się Wzruszył, ale gdy do podzielenia się kasą przyszło, znienacka się Problem złośliwie wyłonił???     ROLLING ON THE FLOOR LAUGHING AND KICKING.    > zupełnie jak (absurdalna, skoro nie patrzysz na koszty) propozycja używania interfejsu mózg-komputer.Takie rzeczy tanieją. > Ale jak rozumiem uważasz, że lepiej żeby taki niewidomy w ogóle nie głosował, niż poprosił kogoś o pomoc.A co stoi na przeszkodzie na karcie wyborczej napisy brajlem dodrukować? Wypożyczenie na kilka dni kilku drukarek o ile podniosłoby koszty przeprowadzenia wyborów? 0,0001 procenta? > >Czy o Stephenie Hawkingu słyszałeś, nie pytam, bo po co?  > No tak. Państwo mu ten wypasiony wózek kupiło...Przypuszczam, że wątpię. > Ja rozumiem, że sam sobie uprawiasz warzywka na ogródku, żeby siebie wyżywić. Dom jak trzeba zbudować, to własnymi rękami - po co ci pomoc, nie? Jesteś samowystarczalny.Uczestnicząc w społecznym podziale pracy człowiek za swą pracę otrzymuje takie specjalne papierki, które potem wymienić może na towary (warzywa) i usługi (budowa domu). Towarów i usług nie dostaje w ramach darmowej pomocy, a w ramach wymiany jednej pracy na inną przeliczonych na specjalne papierki. > Człowieku, ty - założę się - nawet sam sobie koszuli nie wyprasujesz, nie mówiąc o praniu majtek.Przegrasz  . > Proponujesz interfejs mózg-komputer, a o w pełni funkcjonalnych protezach rąk nie słyszałeś?Nie. O w pełni funkcjonalnych nie słyszałem. Ale chyba widziałem taką w Imperium kontratakuje jak Luke'owi Skywalkerowi zaszczepili. Dosyć rozweselające przy tym, że funkcjonalne protezy rąk to argument moje racje wspierający. Thx  . > No a do głowy nie wpadło, że może po prostu poprosić o pomoc, nie?Właśnie w tym kontekście o tym pisałem Twą umiejętność czytania ze zrozumieniem wyraźnie przeszacowawszy. > Nie da się zadowolić wszystkich,I dlatego nie należy zadowalać nawet tych, których się da?  > ani przygotować urządzeń na wszystkie okolicznościNie należy więc szykować na żadne?  > No i widać, że nie potrafisz przebić się przez swój technologiczny bełkot.Wiem, co Ci jest - Ty po prostu masz małe rybki w głowie  . Że piszesz o bełkocie, to jakoś rozumiem. Mimo mych najlepszych starań, wciąż nie bardzo potrafię uprościć przekaz na tyle, by uczynić go dostępnym Twej możliwości pojmowania. Nie dziwi więc, że wciąż nazbyt intelektualnie wyrafinowane teksty bełkotem Ci się wydają. Ale technologicznym?  Raz jeden o interfejsach się zająknąłem, a Ty już Nieznanym ogłuszony cały? > Najbardziej wydajnym - na razie - sposobem ułatwiania życia niepełnosprawnym jest prosta pomoc udzielana przez innych ludzi.Tiaaa...  no, chyba, że: Kasa, misiu, kasa.  (Janusz Wójcik, trener, poseł, Samoobrona) (spellbinder, forumowicz, Racjonalista pl.)  > Kulturowo przyjęte jest, że domy starców są rzeczą fajnąJako antropolog kultury wieść tę przyjąłem z żywym zainteresowaniem. Czyżbyś w dżunglach Powiśla odkrył jakąś nieznaną dotąd badaczom kulturę działającą na opak? Zdradź szczegóły, nie bądź @, pliiiiiiiiiiz...  > Tak się porobiło w dzisiejszych czasach, że zwolennicy technologicznej alienacji zrobią wszystko, aby ograniczyć jakiekolwiek interakcje społeczne między ludźmi.Jak się rybki uspokoją, zastanów się trochę, co wypisujesz. > Wmówią, że prośba o pomoc jest uwłaczająca,Jest. Nie przez wmówienie bynajmniej. Prośba to automatycznie deklaracja słabości. Silny bierze sobie sam. Czy Ci się to podoba, czy nie - nigdy nie będzie inaczej. Wiedzą to nawet przedszkolaki. Nawet pawiany. > zepchną tych niepełnosprawnych w osobisty świat usprawnień, żeby broń boże nie musieć im pomagać.... kasa, misiu... aha, już mówiłeś  . > budowanie wszędzie usprawnień, za pieniądze wszystkich obywateli to zupełnie inna sprawa.O, znowu!  > Produkowanie sztucznych oczu i kończyn w końcu doprowadzi do tego, że problem kalectwa przestanie istnieć.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Może w ten sposób: jest wzrok lekko rozmazany... jest też rozmazany mniej lekko... i jeszcze mniej... i całkiem ciężko... i taki, który tylko światło od ciemności odróżnia... a potem nawet tego nie.Wzrok lekko rozmazany nie jest ślepotą. Ślepota="nie widzi". Nie trochę nie widzi. Czego to ludzie nie wymyślą...Chcesz mi powiedzieć, że ta kobieta wygląda normalnie? > Tyleś nawychwalał się zalet spontanicznej ludzkiej pomocy, że kamień by się Wzruszył, ale gdy do podzielenia się kasą przyszło, znienacka się Problem złośliwie wyłonił???  Spontaniczna pomoc nic nie kosztuje, może sobie z tego sprawy nie zdajesz. Natomiast protezy kosztują setki tysięcy złotych, a nie widzę na przykład powodu dla którego osoba, która kalectwo sama sobie sprawiła, miałaby otrzymywać od państwa protezy za gruby szmal. > Takie rzeczy tanieją.Takie rzeczy tanieją, kiedy więcej osób chce je kupić. > A co stoi na przeszkodzie na karcie wyborczej napisy brajlem dodrukować? Wypożyczenie na kilka dni kilku drukarek o ile podniosłoby koszty przeprowadzenia wyborów? 0,0001 procenta?Zapytanie o pomoc nie kosztuje nic. > Uczestnicząc w społecznym podziale pracy człowiek za swą pracę otrzymuje takie specjalne papierki, które potem wymienić może na towary (warzywa) i usługi (budowa domu). Towarów i usług nie dostaje w ramach darmowej pomocy, a w ramach wymiany jednej pracy na inną przeliczonych na specjalne papierki.A gdzie masz kolego w definicji "pomocy" bezinteresowność majątkową? > Przegrasz .Nie sądzę. > Dosyć rozweselające przy tym, że funkcjonalne protezy rąk to argument moje racje wspierający. Thx .Jakie racje? Że każdy niepełnosprawny powinien sam we własnym zakresie zająć się swoim kalectwem? > >Nie da się zadowolić wszystkich,> I dlatego nie należy zadowalać nawet tych, których się da?  Dlatego nie ma co próbować zadowalać wszystkich. > Nie należy więc szykować na żadne?  Skoro uważasz, że jedni niepełnosprawni są ważniejsi od innych, to można - oczywiście. Tylko, że to jest całkowicie pozbawione sensu, daje jedynie pozór robienia czegoś. Póki na każdym przejściu nie będzie brzęczyka dla niewidomych i wygodnego podjazdu dla ludzi na wózkach, możesz sobie darować postulaty o zmianie infrastruktury mającej pomagać niepełnosprawnym - bo nawet tak banalne i mało kosztowne rzeczy sprowadzają się do arbitralnego uznania przez kogoś "tu sobie niepełnosprawny wjedzie, a tu sobie nie wjedzie". Natomiast uświadomienie ludzi i redukowanie zażenowania związanego z obcowaniem z niepełnosprawnymi zlikwiduje praktycznie wszystkie takie bariery. To tak jak z miejscami parkingowymi - niby są, ale ciągle jakieś matołki na nich parkują. > Wiem, co Ci jest - Ty po prostu masz małe rybki w głowie . Że piszesz o bełkocie, to jakoś rozumiem. Mimo mych najlepszych starań, wciąż nie bardzo potrafię uprościć przekaz na tyle, by uczynić go dostępnym Twej możliwości pojmowania. Nie dziwi więc, że wciąż nazbyt intelektualnie wyrafinowane teksty bełkotem Ci się wydają.Koleżko - przerzucasz się bezsenswnymi inwektywami na poziomie podstawówki, bredzisz coś o uszczęśliwianiu wszystkich za moje pieniądze, a pomóc - nie pomożesz. Tak właśnie wygląda twój bełkot. > Ale technologicznym? Raz jeden o interfejsach się zająknąłem, a Ty już Nieznanym ogłuszony cały?To jest dopiero bajer niczym z Gwiezdnych Wojen. Wiesz ile to kosztuje? > Jest. Nie przez wmówienie bynajmniej. Prośba to automatycznie deklaracja słabości. Silny bierze sobie sam. Czy Ci się to podoba, czy nie - nigdy nie będzie inaczej. Wiedzą to nawet przedszkolaki. Nawet pawiany.Sam sobie bierze - innymi słowy gloryfikujesz tutaj postawy pro-przestępcze. To, że ziutek napadnie sobie na sklep spożywczy, czy zgwałci żonę jest według ciebie oznaką "siły"? No - jak żyjesz wśród pawianów to i owszem. Ale - może jako antropolog nie zauważyłeś pewnych trendów. Już abstrahując od tego, że gdyby twoja teza była w jakimkolwiek stopniu racjonalna, nie istniałyby takie rzeczy jak poradnie dla alkoholików, a żadna kobieta nie poprosiłaby o pomoc w otworzeniu słoika. Zgłoszenie się po pomoc, również nieodpłatną, jest obecnie rzeczą coraz częstszą. Ludzie chętnie zapisują się np. do psychologów, kiedy nie są w stanie sami poradzić sobie z problemami. Zrzucają odpowiedzialność na dietetyków z powodu tego, że sami nie są w stanie zapanować nad własnym organizmem, po czym idą do telewizji oświadczając, że schudli przy pomocy profesjonalisty i są z tego dumni. Pomoc - może w jakiejś zapyziałej wsi - jest odbierana jako rzecz uwłaczająca godności. > ...kasa, misiu... aha, już mówiłeś .Dziwi mnie naprawdę, że nie masz nic przeciwko wydawaniu kasy, ale pomóc nieodpłatnie to już nie? Za wszelką cenę chcesz wprowadzić to społeczeństwo pawianów? Znudziło ci się odstawanie od reszty? > >Produkowanie sztucznych oczu i kończyn w końcu doprowadzi do tego, że problem kalectwa przestanie istnieć.> [center]I o to, qurwa, chodzi.Nie kolego - tobie chodzi o zabudowanie miasta niepotrzebnymi w gruncie rzeczy bajerami, zapłacenie za święty spokój nieobcowania z niepełnosprawnymi. Tak się ich najwyraźniej boisz, że sama myśl o udzieleniu im pomocy pawiana przeraża.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wzrok lekko rozmazany nie jest ślepotą.Tłumaczyłem trzy razy, jak krowie na granicy (ale krowa zrozumiałaby już dawno), że... > Ślepota="nie widzi". Nie trochę nie widzi....słowo "ślepota" nie musi oznaczać pełnej, stuprocentowej utraty wzroku. Pora się poddać. Może Słownik Języka Polskiego poradzi? > Chcesz mi powiedzieć, że ta kobieta wygląda normalnie?Przed operacją czy po? > Spontaniczna pomoc nic nie kosztuje, może sobie z tego sprawy nie zdajesz. Natomiast protezy kosztują setki tysięcy złotych, a nie widzę na przykład powodu dla którego osoba, która kalectwo sama sobie sprawiła, miałaby otrzymywać od państwa protezy za gruby szmal.Pewnie - niech sobie niepełnosprawni sami pomogą, zwłaszcza, że sami są sobie winni. Nawet gotów jesteś raz w roku staruszkę przez jezdnię przeprowadzić. Bylebyś większych podatków płacić nie musiał. Kasa to jednak jest kasa, nieprawdaż, Misiu?  . > >Takie rzeczy tanieją.> Takie rzeczy tanieją, kiedy więcej osób chce je kupić.Chętni by się znaleźli, pech, że nie każdy sparaliżowany ma takie jak Hawking możliwości zapłacenia za technologiczne bajery. > >A co stoi na przeszkodzie na karcie wyborczej napisy brajlem dodrukować? Wypożyczenie na kilka dni kilku drukarek o ile podniosłoby koszty przeprowadzenia wyborów? 0,0001 procenta?> Zapytanie o pomoc nie kosztuje nic.Niech się niewidomy martwi, bo 5 groszy rocznie nie odżałujesz. > A gdzie masz kolego w definicji "pomocy" bezinteresowność majątkową?Aha, jeszcze Ci będzie musiał na piwo odpalić?  > >Przegrasz .> Nie sądzę.Przegrasz  . > Jakie racje? Że każdy niepełnosprawny powinien sam we własnym zakresie zająć się swoim kalectwem?Takie, że każdemu należy (z publicznych funduszy) okazać możliwie najdalej idącą pomoc infrastrukturalną, by nie musiał być zdany na dobrą wolę przypadkowych obcych bardziej niż to niezbędne. Tłumaczyłem już kilka razy - ale Tobie, widzę, nie ma kto pomóc w uchwyceniu prostej myśli. > >>Nie da się zadowolić wszystkich,> >I dlatego nie należy zadowalać nawet tych, których się da?  > Dlatego nie ma co próbować zadowalać wszystkich.Też się umiem powtórzyć: i dlatego nie należy zadowalać nawet tych, których się da?  > Skoro uważasz, że jedni niepełnosprawni są ważniejsi od innych, to można - oczywiście.Nie uważam - o czym pisałem, co zresztą nic Ci nie dało - nie mój problem. Jednak niepełnosprawnych na różne kategorie dzieli obiektywnie rodzaj pomocy, jakiej potrzebują. Krótko mówiąc - jednym da się pomóc łatwiej, innym znacznie trudniej. Tych pierwszych będzie oczywiście znacznie więcej - co decyduje przy wyznaczaniu (Trudne Słowo) priorytetów. > Póki na każdym przejściu nie będzie brzęczyka dla niewidomych i wygodnego podjazdu dla ludzi na wózkach, możesz sobie darować postulaty o zmianie infrastruktury mającej pomagać niepełnosprawnymNiewiele czytałem na Forum idiotyzmów choćby porównywalnych z powyższym.  "Rozumowanie" godne uwagi zaiste: "dopóki dom nie będzie zbudowany, można sobie darować układanie cegły na cegle - bo tym zajmiemy się dopiero po zbudowaniu domu".    > bo nawet tak banalne i mało kosztowne rzeczy sprowadzają się do arbitralnego uznania przez kogoś "tu sobie niepełnosprawny wjedzie, a tu sobie nie wjedzie".Kwestia wyznaczenia priorytetów - jak zawsze w życiu. > Natomiast uświadomienie ludzi i redukowanie zażenowania związanego z obcowaniem z niepełnosprawnymi zlikwiduje praktycznie wszystkie takie bariery.Już wspominałem - apele do Dobrych Uczuć pomagają jedynie apelującemu (Krk przykładem)... > To tak jak z miejscami parkingowymi - niby są, ale ciągle jakieś matołki na nich parkują....bo na Cud Przemiany Ludzkich Serc będziesz czekać do końca świata. A wystarczyłoby egzekwować przepisy - mandaty zadziałają znacznie szybciej. > >Wiem, co Ci jest - Ty po prostu masz małe rybki w głowie .> Koleżko"Koleżkami" nie jesteśmy - Boże uchowaj. > przerzucasz się bezsenswnymi inwektywami na poziomie podstawówki,To był cytat z Klasyki Kina Polskiego, ignorancie  . Nominacja do Oscara w 1976. > bredzisz coś o uszczęśliwianiu wszystkich za moje pieniądze, a pomóc - nie pomożesz.Pomogę - także i doraźnie (popatrz tylko, ile Tobie czasu poświęcam  ), ale przede wszystkim - systemowo (bo tylko taka pomoc ma trwalszy sens). A wyższe o pół procenta podatki jakoś przełknę. > >Ale technologicznym? Raz jeden o interfejsach się zająknąłem, a Ty już Nieznanym ogłuszony cały?> To jest dopiero bajer niczym z Gwiezdnych Wojen. Wiesz ile to kosztuje?Oświeć mnie prostego i podaj link do aktualnego cennika  . CDN.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Prośba to automatycznie deklaracja słabości. Silny bierze sobie sam. Czy Ci się to podoba, czy nie - nigdy nie będzie inaczej. Wiedzą to nawet przedszkolaki. Nawet pawiany.> Sam sobie bierze - innymi słowy gloryfikujesz tutaj postawy pro-przestępcze.Po prostu informuję Cię najuprzejmiej o tym, na jakim świecie żyjesz. > To, że ziutek napadnie sobie na sklep spożywczy, czy zgwałci żonę jest według ciebie oznaką "siły"? No - jak żyjesz wśród pawianów to i owszem. Ale - może jako antropolog nie zauważyłeś pewnych trendów.Przez Twój niepokalany "umysł" oczywiście nigdy w życiu nawet nie przemknęło pytanie o sens istnienia państwowych instytucji przymusu w rodzaju policji, prokuratury, więziennictwa etc. Pomogę (  ), klasycznym już dziełem Stevena Pinkera Tabula rasa. Spory o naturę ludzką (Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005) się podpierając: W romantycznych latach sześćdziesiątych XX wieku, jako nastolatek mieszkający w dumnej z panującego w niej spokoju Kanadzie, byłem żarliwym wyznawcą anarchizmu Bakunina. Zbywałem śmiechem argument moich rodziców, że gdyby rząd złożył broń, w naszym kraju zapanowałoby piekło. Nasze sprzeczne przewidywania zostały poddane weryfikacji 17 października 1969 roku, począwszy od ósmej rano, kiedy to zastrajkowała montrealska policja. Już o 11:20 obrabowano pierwszy bank. Do południa ze względu na grabieże zamknięto większość sklepów w centrum Montrealu. W ciągu kilku kolejnych godzin taksówkarze spalili garaż należący do firmy wynajmującej limuzyny, która konkurowała z nimi o klientów na montrealskim lotnisku, ukryty na dachu snajper zastrzelił oficera policji, grupy chuliganów wdarły się do kilku hoteli i restauracji, a pewien lekarz zabił włamywacza w swoim domu na przedmieściach. Do końca dnia obrabowano sześć banków, splądrowano sto sklepów, podpalono dwanaście budynków, stłuczono tyle szyb wystawowych, że rozbite szkło trzeba było wywieźć czterdziestoma ciężarówkami i zniszczono mienie wartości trzech milionów dolarów, zanim władze miasta wezwały na pomoc wojsko i - jakżeby inaczej - Policję Konną, żeby przywrócić porządek. Ten decydujący test empiryczny rozbił w puch moje przekonania polityczne (i dał mi przedsmak niełatwego losu naukowca). ss. 468-469. Tylko dlatego żyjesz w świecie, w którym silni nie kradną i nie gwałcą (a przynajmniej czynią to w ograniczonym zakresie), że pilnują tego (stosowne opłaty za to pobierając) jeszcze silniejsi (czyli państwowy aparat przemocy). > Zgłoszenie się po pomoc, również nieodpłatną, jest obecnie rzeczą coraz częstszą. Ludzie chętnie zapisują się np. do psychologów, kiedy nie są w stanie sami poradzić sobie z problemami. Zrzucają odpowiedzialność na dietetyków z powodu tego, że sami nie są w stanie zapanować nad własnym organizmem, po czym idą do telewizji oświadczając, że schudli przy pomocy profesjonalisty i są z tego dumni. Pomoc - może w jakiejś zapyziałej wsi - jest odbierana jako rzecz uwłaczająca godności.Najlepiej będzie oddać głos samym zainteresowanym. Np. to forum niepełnosprawnych sobie poczytaj. > Dziwi mnie naprawdę, że nie masz nic przeciwko wydawaniu kasy, ale pomóc nieodpłatnie to już nie?Jak już wspominałem: przecie pomagam Ci bezpłatnie, nieprawdaż?  > Za wszelką cenę chcesz wprowadzić to społeczeństwo pawianów? Znudziło ci się odstawanie od reszty?Fuj, niewdzięcznik  . > Nie kolego - tobie chodzi o zabudowanie miasta niepotrzebnymi w gruncie rzeczy bajerami, zapłacenie za święty spokój nieobcowania z niepełnosprawnymi.Dość łatwo chyba można było się zorientować na podstawie moich wypowiedzi (że o tzw. "życiu" nie wspomnę), że celem tworzenia przyjaznej niepełnosprawnym infrastruktury jest właśnie ułatwienie im włączenia się w społeczną codzienność; no, ale do tego trzeba mieć jednak choć parę szarych na chodzie... > Tak się ich najwyraźniej boisz, że sama myśl o udzieleniu im pomocy pawiana przeraża....próbowałem Ci pomóc je uruchomić, choć to rzeczywiście nieco traumatyzujące doświadczenie było  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >4. Najważniejsze - ludzie w miarę możności unikają proszenia innych o pomoc. I wcale nie przez nieśmiałość, mają bowiem po temu ważkie psychologiczno-socjologiczne powody. Poproszenie kogoś o pomoc jest każdorazowo, doraźnym przynajmniej, uznaniem jego wyższości a tym samym - niższości własnej.> I to trzeba zmieniać - chyba że chcesz żyć w erze cywilizacji pierwotnych. Ale tego nie zmieni się przy stawianiu kilku świateł z dźwiękiem.Co chcesz zmieniać, ptasi móżdżku? Ludzką psychikę silnie wyczuloną na kategorię wyższość/niższość? Czy samą tę kategorię? Ludzka psychika jest, jaka jest, bo wzięła się z milionów lat społecznej koewolucji, a społeczeństwo bez kategorii wyższość/niższość w ogóle nie jest do pomyślenia. Chyba, że jest, a ja o czymś nie wiem? > >Wśród rodziny i przyjaciół jest to do zniesienia, po części dzięki emocjonalnej bliskości, po części dlatego, że sieci wzajemnych relacji są na tyle gęste i ustabilizowane, a świadczenie sobie przysług na zasadzie "dziś ty - mnie, jutro ja - tobie" na tyle częste, że znaczenie doraźnych aktów owej "wyższości/niższości" całkiem się gdzieś rozmywa.> Dlatego wolisz sankcjonować sztuczną i absolutnie niemożliwą do wykonania "samodzielność" niepełnosprawnych na rzecz utrzymania neandertalskich przyzwyczajeń społecznych. Brawo! Brawa dla pana!Sztuczny jest też komputer, na którym piszę niniejsze, że o samochodach, zapałkach i skarpetkach nie wspomnę. Żaden to powód, by z wymienionych rezygnować. Stopień usamodzielnienia niepełnosprawnych uzależniony jest właściwie wyłącznie od stopnia technicznego zaawansowania danego społeczeństwa - dokładnie tak samo, jak Twój. Już widzę, jaki byłbyś samodzielny, gdyby Cię na golasa w paleolit przeflancować. A zmienianie "neandertalskich przyzwyczajeń społecznych" bądź uprzejmy rozpocząć od siebie - miast zwalać na niepełnosprawnych psychologiczne koszta faktu istnienia nierówności w społeczeństwie. Chodząc na randki, przyjęcia czy rozmowy kwalifikacyjne przebieraj się za bezdomnego (o stosownym bukiecie zapachów nie zapominając) i bacznie skutki obserwuj  . > >Ale zdawanie się w najbanalniejszych sprawach po kilkadziesiąt razy dziennie na łaskę i niełaskę nieznajomych jest torturą psychiczną na dłuższą metę nie do wytrzymania dla nikogo.> Tak jest! Zlikwidować domy starców! Niech umierają na ulicach, za to godnie i w zdrowiu psychicznym.Może warto, byś wiedział - co zimę wielu bezdomnych zamarza, bo nie chce zniżać się do korzystania z pomocy odpowiednich instytucji społecznych. Choćby to pokazuje, jak wrażliwą kwestią jest poczucie godności. > >Nie bez powodu w czasach, gdy udogodnień dla niepełnosprawnych po prostu nie było, woleli oni całymi latami nie ruszać się z domu niż wystawiać się na ustawiczne poczucie upokorzenia.> A i dziś się nie ruszają, choć powodów ku temu jest mniej.Dziś w przetrzeni publicznej niepełnosprawnych widuję bez porównania częściej niż kiedyś. Trochę lat mam, to i owo pamiętam. > W tym wypadku poradzenie sobie z blokadą psychiczną jaką mają pomoże rozwiązać problem.Odpierdól się z łaski swojej od cudzych blokad psychicznych. Przy własnych se możesz majstrować do woli ale tylko przy własnych. > Po pierwsze - oni faktycznie potrzebują pomocy - część z nich oczywiście.Kiedy potrzebują, to potrzebują - każdy czasem potrzebuje. Ale celowe skazywanie ich na permanentne uzależnienie od dobrej woli innych poprzez nieinstalowanie banalnych, grosze kosztujących, ułatwień w rodzaju podjazdów, autobusów niskopodłogowych, napisów Braillem na kartach wyborczych, sygnałów dzwiękowych na przejściach etc. etc. odbieram jako przejaw sadyzmu po prostu. > Po drugie - wizerunek osoby niepełnosprawnej ulegnie zmianie.Na żebraczy. > Obcowanie z takimi osobami pozwoli ludziom oswoić się z niepełnosprawnością.Jasne  . Kościół tysiące lat ubogich o szczerej sympatii zapewnia z okien swych pałaców. > No i powiedz - bardzo ciekaw jestem - jakie usprawnienia zaproponujesz osobom sparaliżowanym od szyi w dół?No, dobra, jeszcze Cię poduczę, ale żeby mi to było ostatni raz - pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_Hawking .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Co chcesz zmieniać, ptasi móżdżku? Policz przed odpowiedzią do dziesięciu i z powrotem... A przed wysłaniem postu wykropkuj inwektywy.
Bo będzie mi bardzo przykro dawać Ci ostrzeżenia albo banować
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Co chcesz zmieniać, ptasi móżdżku?> Policz przed odpowiedzią do dziesięciu i z powrotem... >A przed wysłaniem postu wykropkuj inwektywy.Tak gwoli jasności, Alicjo - raz jeden jedyny w mych przygodach forumowych zdarzyło się, że mnie faktycznie poniosło i wówczas Bogu ducha winnemu Satyrowi (bodajże) pakiet minusów wrzuciłem. Sprawę lepiej rozeznawszy publicznie przeprosiłem i krzywdę plusami wynagrodziłem po trzykroć. Jeśli kogo obelgami obrzucam (spellbindera akurat z umiarem przecie) - czynię to celowo i w pełni świadomie, bynajmniej nie z płochej zapalczywości. Chamstwo (bo nie mam wszak wątpliwości, że jest to chamstwo) też jest rodzajem środka retorycznego. A skoro pojawiło się ono w przestrzeni kultury i na dobre w niej się zalęgło, widocznie w "naturze" rzeczy są nisze "ekologiczne", gdzie jest ono bardzo na miejscu. Gdy wyda mi się (co trafia się z rzadka, ale jednak trafia), że właśnie chamski numer "dobrze" w danym kontekście zabrzmi, to i po niego sięgam. Jak najbardziej gotów ponosić konsekwencje, które z góry wliczam w koszta i uznaję. > Bo będzie mi bardzo przykro dawać Ci ostrzeżenia albo banowaćW razie czego - czyń swoją powinność  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | A wiesz, że tym postem zasłużyłeś na bana? Wszelka dyskusja na temat moderacji może odbywać się jedynie przez e-mail.Tym razem ci daruję bo mam dobry humor. Papież polubił prezerwatywy i stosunki homoseksualne a ja mam ci wlepiać bana. Dziś jest święto i dziś nie banuję. 
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Dziś jest święto i dziś nie banuję.  Dobrze się składa, bo właśnie mam zamiar się nieco na takim jednym powyżywać  . (Sorry, żart  - wszystko będzie w granicach ale tym wredniej właśnie  )
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > >Dziś jest święto i dziś nie banuję.  > Dobrze się składa, bo właśnie mam zamiar się nieco na takim jednym powyżywać .Ale oprócz mnie jest jeszcze kilku moderatorów oni mogą nie świętować.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ale oprócz mnie jest jeszcze kilku moderatorów oni mogą nie świętować.Będzie git. Obiecuję  .
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > niczego nie będą chcieli jak im się pobuduje rampy Ale my tu nie o rampach, a o wyborach. To co innego.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >> niczego nie będą chcieli jak im się pobuduje rampy >Ale my tu nie o rampach, a o wyborach. To co innego.
To dokładnie to samo - w obydwu wypadkach niepełnosprawny nie poradzi sobie bez pomocy, którą ma na wyciągnięcie ręki.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >>Ale my tu nie o rampach, a o wyborach. To co innego.
>To dokładnie to samo - w obydwu wypadkach niepełnosprawny nie poradzi sobie bez pomocy, którą ma na wyciągnięcie ręki.
Najpierw wyjaśnię spellbinder. Minusa za jeden z postów w tym wątku dostałeś ode mnie za chamowate i głupie obrażenie Biga. I tylko za to.
A co do innych tutaj Twoich wypowiedzi. Moim zdaniem w sumie masz rację, choć piszesz "po skrajności, czyli bandzie". Ale chyba w takich przypadkach tak trzeba. Jak się komuś czegoś wyraźnie nie uzmysłowi, to najprostszej rzeczy potrafi nie dostrzec. Myślę tu o ludziach pełnosprawnych.
Dlatego,
Taka historia mi się przypomniała... Miałam kiedyś złamaną nogę. Przechodząc na pasach o kulach, nie szłam, co zrozumiałe, tak szybko jak inni. Byłam na środku jezdni jak zrobiło się czerwone światło. I przysięgam, że auta trąbiąc! zaczęły jechać! A ja stałam jak sparaliżowana. Od jednego kolesia usłyszałam: "Spierdalaj z tej jezdni! Co tak k***a stoisz?!" I nikogo, do kogo mogłabym krzyknąć o pomoc, bo akurat ani nikt nie czekał na zmianę świateł, ani nie przechodził po chodniku.Miałam wiele szczęścia, że to były tylko osobowe. Autobus by mnie już nie dał rady ominąć.
Tylko pytanie co miałam wtedy krzyczeć do potencjalnego przechodnia? Niech pan/pani zatrzyma auta? Już widzę jak ktoś leci i wbiega na jezdnię.
A ja co miałam zrobić? Nawet gdybym była z kimś bliskim obok, to ta osoba przecież idzie obok mnie moim rytmem, bo ja jestem z nogą w gipsie.
Wróciłam jakoś do domu i ryczałam chyba z dwa dni. Z upokorzenia, z bezsilności. I obiecałam sobie, że do zdjęcia gipsu z nogi więcej na ulicę nie wyjdę! I siedziałam w domu...
Dlatego nie dziwię się ludziom trwale niepełnosprawnym, że nie chcą wychodzić z domu, a jak już wyjdą, to prosić kogokolwiek o pomoc. Smutne to straszne.
"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Najpierw wyjaśnię spellbinder. Minusa za jednego z postów w tym wątku dostałeś ode mnie za chamowate i głupie obrażenie Biga. I tylko za to.
Minusy to mam akurat głęboko w poważaniu, nie znoszę jednak kiedy jakiś (tu dowolny epitet) zasuwa sobie niczym w piaskownicy obelgami. Żeby chociaż w to odrobinkę wysiłku włożył...
> A co do innych tutaj Twoich wypowiedzi. Moim zdaniem w sumie masz rację, choć piszesz "po skrajności, czyli bandzie". Ale chyba w takich przypadkach tak trzeba. Jak się komuś czegoś wyraźnie nie uzmysłowi, to najprostszej rzeczy potrafi nie dostrzec. Myślę tu o ludziach pełnosprawnych.
Na pierwszy rzut oka faktycznie niektórym osobom to co mówię wydaje się chamskie i bezczelne, niemniej miałem kilka "starć" nawet z osobami niepełnosprawnymi, którzy koniec końców zgadzali się z moimi "postulatami".
> Tylko pytanie co miałam wtedy krzyczeć do potencjalnego przechodnia? Niech pan/pani zatrzyma auta? Już widzę jak ktoś leci i wbiega na jezdnię.
Po drodze nie jeżdżą tylko buce - umówmy się. To, że iluś tam użytkowników drogi powoduje wypadki po pijanemu nie oznacza, że wszyscy tak się zachowują. Ale z drugiej strony w kraju, w którym zdarzają się patologie nie trzeba koniecznie dokładać do tego zachowań patologicznych ze swojej strony. Bo wokół - prócz tych właśnie sfrustrowanych gamoni znajdzie się multum ludzi skłonnych do pomocy - jeśli tylko odpowiednio się do nich podejdzie.
Mamy schematy dotyczące kobiety proszącej o pomoc w wyniesieniu wózka z tramwaju, bo swego czasu była to sytuacja częsta. Nie mamy schematów związanych z niepełnosprawnymi - dlaczego? Dlatego, że niepełnosprawni się alienują.
Więc zamiast tworzyć rampy, przejścia i rozmaite nowinki technologiczne może warto jest przemówić jednak do człowieczeństwa - mamy kampanie społeczne o niby głodujących dzieciach, ale programów wprowadzających niepełnosprawnych do "obiegu" już nie bardzo. Co najwyżej w stylu "zatrudnij retarda to dostaniesz zniżkę", zapominając że ten retard to po prostu człowiek który ma problem z pewnymi czynnościami i nie ma co udawać, że kilka usprawnień problem rozwiąże.
> Wróciłam jakoś do domu i ryczałam chyba z dwa dni. Z upokorzenia, z bezsilności. I obiecałam sobie, że do zdjęcia gipsu z nogi więcej na ulicę nie wyjdę! I siedziałam w domu...
No i temu należy przeciwdziałać.
> Dlatego nie dziwię się ludziom trwale niepełnosprawnym, że nie chcą wychodzić z domu, a jak już wyjdą, to prosić kogokolwiek o pomoc. Smutne to straszne.
Tak to jest, że wnioski wyciągamy na podstawie niepełnych informacji i w związku z tym jeden głupek może człowiekowi zepsuć wizję całej populacji. Z taką generalizacją należy walczyć, zachęcać niepełnosprawnych do wychodzenia z domów pomimo kilku nieprzyjemnych przygód, nie jednak za pomocą stawiania rampek i brailowskich kwestionariuszy. To nie rozwiązuje problemu, przenosi tylko odpowiedzialność ze społeczeństwa na samych niepełnosprawnych na zasadzie - Ma niskopodłogowy autobus... ufff. Nie trzeba mu pomagać.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >Więc zamiast tworzyć rampy, przejścia i rozmaite nowinki technologiczne może warto jest przemówić jednak do człowieczeństwa - mamy kampanie społeczne o niby głodujących dzieciach, ale programów wprowadzających niepełnosprawnych do "obiegu" już nie bardzo. Co najwyżej w stylu "zatrudnij retarda to dostaniesz zniżkę", zapominając że ten retard to po prostu człowiek który ma problem z pewnymi czynnościami i nie ma co udawać, że kilka usprawnień problem rozwiąże.
Mówiłam spellbinder, że rozumiem, że w tak drażliwym temacie czasem trzeba pojechać po bandzie, żeby do ludzi dotarło, coś jak terapia szokowa. Ale z tym, że głodnych dzieci w Polsce nie ma, to już przegiąłeś.
Znaj umiar, co? Bo te Twoje przemówienia stracą całą "szokowatość", i staną się zwyczajnie głupie.
"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Mówiłam spellbinder, że rozumiem, że w tak drażliwym temacie czasem trzeba pojechać po bandzie, żeby do ludzi dotarło, coś jak terapia szokowa. Ale z tym, że głodnych dzieci w Polsce nie ma, to już przegiąłeś.
Ależ oczywiście, że są głodne. Ja też bywam głodny - mówię, że nie ma dzieci "głodujących" w Polsce - w Afryce są, w Indiach są - jak ślepną z niedoborów witaminy A. Polska to taki zabawny kraj, że nawet ludzie bez swojego mieszkania, bez pracy, wyniszczeni alkoholem nie są wychudzeni.
Nie mówię, że to nie jest problem, bo jest - dzieci z rodzin tzw. "patologicznych" nie mają nawet szansy zacząć myśleć i uczyć się w szkole, jak nie mają odpowiedniej ilości glukozy we krwi. Stąd kampanie "ufunduj obiad" są po prostu mało przemyślane - powinno być raczej "ufunduj śniadanie". Niemniej stwierdzenie, że ludzie głodują jest lepsze medialnie niż "jedzą trochę za mało".
Kampanie rzekomo społeczne koncentrują się na robieniu reklamy czy to produktowi spożywczemu, czy stacji telewizyjnej, robi się castingi na najsmutniej wyglądające dzieci - to jest biznes po prostu. Kup masło i obiad dla biednego dziecka z reklamy za jednym razem, no któż by się nie skusił.
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Trochę dyplomacji, bigu, poproszę. Troszeczkę. Przecież potrafisz.
|
|
|  | 3 na 3 | Chlodwig (10939 punktów) | >Minus - za niepełnosprawność. Umysłową. Dopisuję się
|
|
 | 4 na 6 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > w oparach empatii poprowadzimy dalsze życie. Tutaj już letko przesadziłeś! Ja twierdzę, że niewidomy jest takim samym obywatelem jak Ty i ja. Przysługuje mu prawo wybierania po ukończeniu 18 lat? Przysługuje. To dobrze , jeśli ma z kim pójść, kto za niego wstawi ptaszka w odpowiednie miejsce. A jak na Jarka chciał głosować, a wszyscy z jego otoczenia byli anty? To się wstydził. Akt głosowania jest prawie tak intymny, jak akt wypróżniania się. Nie chcemy, aby ktoś nas podglądał na sedesie. I tak samo pewnie, w ciszy i w spokoju, bez obecności osób tzw. trzecich, chcemy dokonać głosowania. Nie można kategoryzować obywateli. A swoją drogą, jestem ciekawa, czy osoby z zespołem Downa, albo upośledzone umysłowo też mogą głosować? > No nie może - głównie dlatego, że nie widzą. Ale pracować i podatki płacić to mogą? A już głosować to paszoł won!
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
|  | 1 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Tutaj już letko przesadziłeś! Ja twierdzę, że niewidomy jest takim samym obywatelem jak Ty i ja.
Nikt nie jest takim samym obywatelem. Obywatel "taki sam" to tylko powiedzonko.
>Przysługuje mu prawo wybierania po ukończeniu 18 lat? Przysługuje.
No przysługuje. To niech otworzy buźkę i zapyta - niech poprosi o pomoc. Część niewidomych nie ma z tym problemu - sam natomiast miałem okazję obserwować kiedyś kobietę, która się zgubiła 5 metrów od domu. Idę po zakupy, widzę że łazi tam koło śmietnika. Wracam 20 minut później - dalej łazi, łzy w oczach. Ludzie przechodzą koło niej, ale ona dzielnie trzyma zęby zaciśnięte. Podchodzę, pytam czy nie pomóc - no pomóc. Zgubiła się, weszła na część której nie znała i problem - wokół masa ludzi. Wystarczyło krzyknąć, zasugerować tylko że jest problem. Bo ja równie dobrze mogłem jej nie zauważyć.
>To dobrze , jeśli ma z kim pójść, kto za niego wstawi ptaszka w odpowiednie miejsce. A jak na Jarka chciał głosować, a wszyscy z jego otoczenia byli anty? To się wstydził.
A jak chce iść na pocztę, a nie wie gdzie ona jest? To trzeba co zrobić? Brailem na każdym murze spis kierunków i instytucji? A zapytać o pomoc to już nie łaska?
>Akt głosowania jest prawie tak intymny, jak akt wypróżniania się.
Na zasadzie że dopiero wtedy widać jakie g** mamy w środku? Co Ty opowiadasz Grabowska - akt głosowania intymny? Uliczne sondaże zmuszają ludzi do opowiadania co danego ranka znaleźli w muszli klozetowej?
>Nie chcemy, aby ktoś nas podglądał na sedesie. I tak samo pewnie, w ciszy i w spokoju, bez obecności osób tzw. trzecich, chcemy dokonać głosowania.
Sondaże uliczne - ludzie wypróżniają się w obiektyw kamery.
Głosowanie w żaden sposób nie jest czynnością intymną.
>Nie można kategoryzować obywateli. A swoją drogą, jestem ciekawa, czy osoby z zespołem Downa, albo upośledzone umysłowo też mogą głosować?
Zależy - skoro nie wszyscy upośledzeni umysłowo mogą wychowywać własne dzieci, to co dopiero głosować.
>Ale pracować i podatki płacić to mogą? A już głosować to paszoł won!
Nie paszoł won, tylko jak czegoś nie masz a chcesz mieć, to k*** do ciężkiej cholery POPROŚ o pomoc. Ludzie potrafią jeździć autostopem, za darmo, przez całą Europę, ale do diabła poprosić o przeprowadzenie przez ulicę to już nie łaska.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ty ciągle z tym proszeniem. Owszem, często prosić trzeba. Ale ja tu mówię o sytuacji specyficznej. Wyborów, gdzie obowiązuje tajność. Załóżmy, że jestem niewidoma i nie życzę sobie, aby ktokolwiek wiedział na kogo głosuję. I to mam prawnie zapewnione. Więc powinna być dla mnie przygotowana karta Brailem ,abym mogła ją wypełnić. Tu znowu z tajnością mogłoby być różnie, bo gdybym była jedyną osobą niewidomą głosującą w danym lokalu to kumisja licząc głosy od razu by wiedziała, że Grabowska na Kaczyńskiego, dajmy na to, głosowała. Więc nie wiem jak to zrobić, aby był wilk syty i owca cała. To znaczy jak zapewnić tajność wyborów.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ty ciągle z tym proszeniem. Owszem, często prosić trzeba. Ale ja tu mówię o sytuacji specyficznej. Wyborów, gdzie obowiązuje tajność.
A czym się ta rzekoma tajność objawia? Tym, że wszyscy w okolicy wiedzą jak człowiek głosował?
>Załóżmy, że jestem niewidoma i nie życzę sobie, aby ktokolwiek wiedział na kogo głosuję.
A jest odpowiedź - wybory przez Internet.
>I to mam prawnie zapewnione. Więc powinna być dla mnie przygotowana karta Brailem ,abym mogła ją wypełnić. Tu znowu z tajnością mogłoby być różnie, bo gdybym była jedyną osobą niewidomą głosującą w danym lokalu to kumisja licząc głosy od razu by wiedziała, że Grabowska na Kaczyńskiego, dajmy na to, głosowała. Więc nie wiem jak to zrobić, aby był wilk syty i owca cała. To znaczy jak zapewnić tajność wyborów.
No jeśli problemem jest, żeby jakaś anonimowa osoba z komisji, czy jak to się te ludzie przy ławeczkach nazywają, której się w życiu więcej nie spotka, wiedziała, że Grabowska zagłosowała sobie na tego i owego, to jest tu coś solidnie nie tak.
Pewne sytuacje trzeba rozwiązywać przy użyciu dostępnych środków. Jak ktoś ma agorafobię i musi sobie nowy dowód wyrobić, to co? Przysłać urzędników do niego do domu na koszt podatnika?
|
|
| | |  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) | >Więc powinna być dla mnie przygotowana karta Brailem ,abym mogła ją wypełnić. Tu znowu z tajnością mogłoby być różnie, bo gdybym była jedyną osobą niewidomą głosującą w danym lokalu to kumisja licząc głosy od razu by wiedziała, że Grabowska na Kaczyńskiego, dajmy na to, głosowała.
Wystarczy szablon Brailem z okienkami dopasowanymi do karty.
|
|
| | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Wystarczy szablon Brailem z okienkami dopasowanymi do karty.
A dla sparaliżowanych od szyi w dół? Co wystarczy?
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >A dla sparaliżowanych od szyi w dół? Co wystarczy? Mogą ustami. A czy Hawking głosuje? Może komputerowe głosowanie wprowadzić? Ale czy to niewidomemu pomoże?
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >>A dla sparaliżowanych od szyi w dół? Co wystarczy? >Mogą ustami.
Kto mu karteczkę przysunie? Może jakiś niewidomy, żeby nie widział co jest zaznaczane, aby zachować... tajemnicę (tu obowiązkowy grzmot i wycie wilka).
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Kto mu karteczkę przysunie? I dlatego ponad połowa obywateli nie głosuje. Bo w Polsce jest ze 13 milionów rencistów i niepełnosprawnych.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >I dlatego ponad połowa obywateli nie głosuje. Bo w Polsce jest ze 13 milionów rencistów i niepełnosprawnych.
Tyle ludzi nie głosuje raczej z powodu tego, że nie ma żadnego polityka któremu by ufali/którego poglądy im odpowiadają.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >ponad połowa obywateli nie głosuje.
To mit, że byłoby lepiej, gdyby i druga połowa dała głos. Po prostu (partyjna) głupota miałaby liczniejsze poparcie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To mit, że byłoby lepiej, gdyby i druga połowa dała głos. A tego to my już nie wiemy, co by było. Fakt jest taki, że do polityki idą raczej miernoty, a jak już ktoś się trafi z tzw. charyzmą to niewiele może zrobić, bo tzw. demokracja go krępuje. Najlepszy jest absolutyzm oświecony, ale dzisiaj niemożliwy.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Najlepszy jest absolutyzm oświecony, ...Cóż to były za czasy: Fryderyk spotykał się z filozofami, nawet z Wolterem! Wyobraź sobie Jezusa, króla Polski, w otoczeniu racjonalistów!
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>A dla sparaliżowanych od szyi w dół? Co wystarczy?
Na pewno nie wystarczy dyskusja ze sparaliżowanym od szyi w górę.
|
|
 | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | Zaproś jakąś mamę z wózkiem dziecięcym na spacer po mieście i pchaj ten wózek. Zobaczysz ile idiotycznych barier architektonicznych spotkasz po drodze. Mamy są na ogół młode i jakoś dają sobie radę ale już dla babci jest to problem nie do przebycia mimo, że teoretycznie jest pełnosprawna.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Zaproś jakąś mamę z wózkiem dziecięcym na spacer po mieście i pchaj ten wózek. Zobaczysz ile idiotycznych barier architektonicznych spotkasz po drodze. Mamy są na ogół młode i jakoś dają sobie radę ale już dla babci jest to problem nie do przebycia mimo, że teoretycznie jest pełnosprawna.
Kilka miesięcy temu jakaś kobieta poprosiła mnie o pomoc z wypchnięciem malucha, źle stanęła - między przednim a tylnym kołem "zablokował" się wysoki krawężnik. I co? I wypchnąłem jej ten samochód. A dlaczego wypchnąłem? Bo mnie poprosiła o pomoc.
Wielokrotnie wnosiłem i wynosiłem kobietom wózki z tramwajów.
Problem jest taki, że jak już wszędzie będą rampy, podjazdy i udogodnienia, to wreszcie ci niepełnosprawni na pewno nie będą od zwykłego człowieka chcieli pomocy, bo wiadomo jakie to jest krępujące.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wielokrotnie wnosiłem i wynosiłem kobietom wózki z tramwajów. A jakby były tramwaje niskopodłogowe to by nie trzeba było. Wyobraź sobie teraz, co by się stało gdybyś wynosząc taki wózek z tramwaju się potknął niechcący. Dziecko wylatuje z wózka i rozbija sobie główkę o krawężnik! Matka dziecka jak harpia rzuca Ci się do gardła. Masz sprawę o nieumyślne spowodowanie śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i do końca życia płacisz odszkodowanie.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | |  | -1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >> Wielokrotnie wnosiłem i wynosiłem kobietom wózki z tramwajów. >A jakby były tramwaje niskopodłogowe to by nie trzeba było.
Jak widać to może właśnie niskopodłogowe tramwaje nie są potrzebne?
>Wyobraź sobie teraz, co by się stało gdybyś wynosząc taki wózek z tramwaju się potknął niechcący.
Postulujesz więc brak pomocy, bo jakimś cudem coś i gdzieś zdarzyć się może?
Nikomu nie pomagajmy, zawsze się coś stać może!
>Dziecko wylatuje z wózka i rozbija sobie główkę o krawężnik!
A UFO i sępy porywają jego zwłoki...
>Matka dziecka jak harpia rzuca Ci się do gardła. Masz sprawę o nieumyślne spowodowanie śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i do końca życia płacisz odszkodowanie.
Tak to tylko w Erze dopasują.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Niestety, jak to gdzieś ktoś powiedział, każdy nasz dobry uczynek będzie ukarany. Ogólnie należy jak najmniej pomagać. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Zaopiekujesz się zgubionym dzieckiem, to cię oskarżą o pedofilię. Podwieziesz autostopowiczkę to cię o gwałt oskarży, albo jak przy wysiadaniu się poślizgnie, to Ty będziesz płacił za załamaną nogę. Takie czasy! Kiedyś nie było antypedofilskiej histerii, mało było samochodów i transport publiczny kulał, nie były tak rozbuchane roszczenia sądowe. Ja nie biorę autostopowiczów, nawet jak leje i wieje, a oni w strugach deszczu i na wietrze/mrozie stoją. Uważam, że jest tyle możliwości podróżowania, że nie trzeba korzystać z autostopu. A jak kogoś nie stać na podróż, w co wątpię, to trudno. Jak bym zobaczyła płaczące i zagubione dziecko, to się nie zbliżam, nie podchodzę. Wyjmuję komórkę i dzwonię do odpowiednich służb, a potem chodu! Dlatego należy niepełnosprawnym ułatwiać życie o ile się da, aby nie musieli prosić o pomoc. Bo to jednak krępujące i człowiek prosi o pomoc w ostateczności. No w takiej żyjemy kulturze, że wstydzimy się poprosić. Może znasz jakieś kultury gdzie jest inaczej? Ja nie przypominam sobie.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ja nie biorę autostopowiczów, nawet jak leje i wieje, a oni w strugach deszczu i na wietrze/mrozie stoją. Uważam, że jest tyle możliwości podróżowania, że nie trzeba korzystać z autostopu. A jak kogoś nie stać na podróż, w co wątpię, to trudno.
To tutaj "trudno" - mimo że są takie osoby. Ale niewidomy zagłosować nie może, to nie trudno?
>No w takiej żyjemy kulturze, że wstydzimy się poprosić. Może znasz jakieś kultury gdzie jest inaczej?
No cóż. W takiej kulturze żyjemy - to trudno. Niewidomy sobie nie zagłosuje.
Niemniej jest to kwestia wyboru - wstydzisz się zapytać, to nie zagłosujesz.
***
A tak na marginesie - jakie by szanowna Pani zaproponowała rozwiązania w poniższych sytuacjach.
- Koleś przechodzi ciężką operację w przeddzień wyborów. Nie może opuścić szpitala a chce głosować. - Człowiek jest sparaliżowany od szyi w dół - nie może łatwo dostać się do lokalu wyborczego, ani w prywatności zakreślić wyboru. - Ktoś wrócił z wycieczki, siedzi w kwarantannie z ciężką chorobą zakaźną.
Dlaczego ci ludzie mają mieć mniejsze prawo do głosu niż niewidomi?
Tak to się dzieje, że czasami, w pewnych okolicznościach, człowiek nie ma tego co mają inni. Nie da się zadowolić każdego - znaczy da. Jeśli tylko powstanie procedura dojazdu do chorych, monitoring przenośnej urny - za dodatkowe pieniądze, jakby wybory mało kosztowały.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A tak na marginesie - jakie by szanowna Pani zaproponowała rozwiązania w poniższych sytuacjach.W więzieniach są organizowane wybory i w szpitalach także. Do domu przychodzą, jak babcia nie chodzi. > Niewidomy sobie nie zagłosuje.Ale dlaczego? Proszę bardzo, niech posłowie uchwalą ustawę, że prawo wyborcze przysługuje wszystkim, oprócz niewidomych. I kuniec. Ale tego nie uchwalą i będą taką hypokryzję uskuteczniać. Niby prawo mu przysługuje, tylko że nie ma jak go wykonać. To jest łamanie prawa obywateli do uczestniczenia w pięcioprzymiotnikowych wyborach pl.wikiped(*)bory_pięcioprzymiotnikowe
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >> A tak na marginesie - jakie by szanowna Pani zaproponowała rozwiązania w poniższych sytuacjach. >W więzieniach są organizowane wybory i w szpitalach także. Do domu przychodzą, jak babcia nie chodzi.
I będą wchodzić do strefy kwarantanny, żeby ktoś mógł sobie zagłosować?
>Ale dlaczego? Proszę bardzo, niech posłowie uchwalą ustawę, że prawo wyborcze przysługuje wszystkim, oprócz niewidomych. I kuniec. Ale tego nie uchwalą i będą taką hypokryzję uskuteczniać.
Powiedz mi Grabowska, bo jeszcze nie odpowiedziałaś - jak mają głosować według Ciebie osoby, które są całkowicie sparaliżowane?
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jak mają głosować osoby, które są całkowicie sparaliżowane? Już mówiłam. Ustami. Wziąć pióro w usta i zaznaczyć. Albo właśnie w Internecie.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >> jak mają głosować osoby, które są całkowicie sparaliżowane? >Już mówiłam. Ustami. Wziąć pióro w usta i zaznaczyć. Albo właśnie w Internecie.
Jak osoba, która leży cały czas na łóżku, która kartki sobie nie przysunie, może cokolwiek zaznaczyć ustami tak żeby druga osoba nic o tym nie wiedziała?
|
|
 | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >W ogóle - w ramach współodczuwania najlepiej niech zdrowi się okaleczą i wszystko będzie cacy, w oparach empatii poprowadzimy dalsze życie. W ogóle - w ramach likwidowania atmosfery udawania niepełnosprawnych zlikwidować?
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >W ogóle - w ramach likwidowania atmosfery udawania niepełnosprawnych zlikwidować?
A co Ci niepełnosprawni przeszkadzają, że ich chcesz usuwać?
|
|
| |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | dobra dobra.
|
|
 | | sinapis (1725 punktów) | > > W ogóle - w ramach współodczuwania najlepiej niech zdrowi się okaleczą i wszystko będzie cacy, w oparach empatii poprowadzimy dalsze życie.> Kurde, wygląda na to, że zamiast ateizmu i racjonalizmu cichcem skrada się ku nam Kościół Boga Doskonale Obojętnego?
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | > Kurde, wygląda na to, że zamiast ateizmu i racjonalizmu cichcem skrada się ku nam Kościół Boga Doskonale Obojętnego? Tudzież Boga "Nie czytamy ze zrozumieniem"
|
|
| |  | | sinapis (1725 punktów) | > >Kurde, wygląda na to, że zamiast ateizmu i racjonalizmu cichcem skrada się ku nam Kościół Boga Doskonale Obojętnego? > Tudzież Boga "Nie czytamy ze zrozumieniem" Nie zawsze poeta powie to, co chciał...
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) |
>Nie zawsze poeta powie to, co chciał...
Poeta może nie...
|
|
| jarekland (142470 punktów) | > I ta grupa ludzi nie może normalnie >zagłosować. I to już się od lat powtarza przy każdych wyborach i nikt z tym nic nie robi.
Osoba niepełnosprawna może, w czasie wyborów/referendów, korzystac z pomocy osoby trzeciej. Nawet niepełnoletniej. W praktyce wyglada to troche mniej wspaniale. Ponieważ decyzję na kogo oddac swój głos każdy musi podjąc osobiście możliwa jest pomoc tylko techniczna czyli podprowadzenie do kabiny wyborczej. Takie postawienie sprawy wyklucza osobę niewidomą z aktu wyborczego ale już nie osobę niedowidzacą a także inną niepełnosprawną.
|
|
 | | spellbinder (8577 punktów) | >W praktyce wyglada to troche mniej wspaniale. Ponieważ decyzję na kogo oddac swój głos każdy musi podjąc osobiście możliwa jest pomoc tylko techniczna czyli podprowadzenie do kabiny wyborczej. Takie postawienie sprawy wyklucza osobę niewidomą z aktu wyborczego ale już nie osobę niedowidzacą a także inną niepełnosprawną.
Ale bez jajców, jakby ludzie nie informowali siebie nawzajem na kogo głosują. Tak to mogą się drzeć na pół ulicy, ale żeby pokazać na karteczce na kogo głosują to już nie.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Niewidomi muszą jakieś hocki-klocki wykonywać, aby skorzystać z przysługującego im prawa wyborczego.To znaczy? Bo jak wywołałem z sieci hocki-klocki, to mi coś takiego się pojawiło:
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czy to Margaret Thatcher?
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy to Margaret Thatcher?
Zapytaj panią Margaret.
>Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
Wolę powszednie grzeszki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | >Dlaczego nie można załatwić tak głupiej, wydawałoby się, sprawy. Niewidomi muszą jakieś >hocki-klocki wykonywać, aby skorzystać z przysługującego im prawa wyborczego. Nie wiem ilu jest w >Polsce niewidomych i słabo widzących. To prawda. Tyle, że na kogo mają głosować? Poza Warszawą, kampania samorządowa niemal nie istnieje w mediach elektronicznych, a prasy papierowej czytać i tak nie mogą; tym bardziej oglądać plakatów wyborczych. To, że niewidomy ma problemy w lokalu wyborczym, to tylko wierzchołek góry lodowej.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To prawda. >Tyle, że na kogo mają głosować? My mamy podobny problem, chociaż widzimy, a raczej nie widzimy, bo nie ma kogo oglądać. Ale jak to powiedział Pan: Błogosławieni,którzy nie widzieli, a uwierzyli.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
|  | 1 na 1 | PKowalski (1042 punktów) | >My mamy podobny problem, chociaż widzimy, a raczej nie widzimy, bo nie ma kogo oglądać. Też prawda. Tyle, że my, widzący, mamy dużo większe możliwości dotarcia do kandydatów i wygrzebania informacji o nich.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > i wygrzebania informacji o nich. Z tym wygrzebywaniem też podobno problem , bo u nas wszystko tajne/poufne i Ustawa o Ochronie Danych Osobowych.
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
| | |  | | PKowalski (1042 punktów) | > Z tym wygrzebywaniem też podobno problem , bo u nas wszystko tajne/poufne i Ustawa o Ochronie Danych Osobowych.Aż tak daleko nie chciałem wchodzić  Owszem, wielu informacji nie ma. Ale pewne są. I istnieje też Ustawa o Informacji Publicznej. Na przykład, każdy obywatel ma prawo do wglądu (w tym kopiowania) całej dokumentacji przetargowej. Tylko brać i korzystać
|
|
| sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Dlaczego nie można załatwić tak głupiej, wydawałoby się, sprawy.A Kazik na to: Polska! mieszkam w Polsce... Sonda: pytanie: Co rząd Donalda Tuska zrobił dla osób z niepełnosprawnością przez tysiąc dni?wiele dobrego 8.0% zajął się sprawami mało ważnymi 8.0% nie zrobił nic 42.0%więcej złego niż dobrego 19.0% nic mu się nie udało 20.0% więcej: (plus źródełko): "KRÓTKI PRZEWODNIK O ŚLEPOCIE" - Na tej stronie jest zawarte streszczenie odpowiedzi na niektóre pytania dotyczące ślepoty, które są nam regularnie zadawane wraz z niektórymi interesującymi zagadnieniami, które pomogą ci zrozumieć znaczenie utraty wzroku.
|
|
2 na 2 | Rafal Kaminski (128 punktów) | Po zawartej wypowiedzi wnioskuje, iż jesteś młodym człowiekiem... Zdradzę ci jak to naprawdę wygląda. Zaoszczędzę ci 20-30 lat życia w polskiej rzeczywistości. Każdy z nas racjonalistów miał w młodzieńczych latach wewnętrzną energię-chęć zmiany na lepsze. Każdy, miał logiczną receptę na nieudolność urzędów, pomysł jak to powinno być u nas w Polsce. Przekonanie, iż to jest jedyna słuszna droga. Niestety, im dłużej żyjesz, rok po roku, dostajesz regularnie po dupie! a to bank i kredyt a to alimenty,wahania kursu walut, a to podatki,PIECZĄTKA w urzędzie, czynsz, energia, koszty życia, gdzie nie spojrzysz każdy podbiera twoje ciężko zarobione złotówki. Wiem masz receptę chcesz zmian, ale nikt wokół nie słucha. Jesteś sam! Racjonalnie rzecz biorąc każdy ma cie w dupie, z czasem po latach zaczynasz to akceptować. Nie podoba ci się to, ale wiesz, że są masy, których nie dasz rady poruszyć. Wpadasz w apatię, nie chcesz nic wiedzieć o życiu publicznym, ani w nim uczestniczyć. W demokracji rządzi większość, a większość to bezkrytyczny bezmyślny ogół, czerpiący swe poglądy z wypaczonych mediów polskich.Zauważ, że 80% czasu antenowego serwisów informacyjnych poświęcone są polityce. Wiadomości telewizyjne to "Big Brother" korytarze sejmowe to dom wielkiego brata, codziennie dowiadujesz się który poseł pierdnął, kaszlnął, czy zrobił zeza dla draki- informacje kompletnie nie istotne. Niewidomi faktycznie są dyskryminowani na terenach okupowanych przez RP. Na szczęście nie muszą oglądać zakazanej mor.. Niesiołowskiego, jedyne co odbierają zmysłem słuchu, to jad płynący z ust tego pana.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Zauważ, że 80% czasu antenowego serwisów informacyjnych poświęcone są polityce. A gdzie tam jakiej, Panie, polityce!!!? Toż nie żadnej polityce, a pierdołom właśnie jakimś. Polityka to by było, co zrobić, aby matkom ulżyć, drogi budować, dług publiczny zmniejszyć, chorym na nieuleczalne choroby pomóc, jak zrobić aby ludzie za pracą nie jechali za granicę itp. A u nas od siedmiu boleści, przepraszam, miesięcy, ględzi się o katastrofie smoleńskiej. No trudno , zdarzyła się, tragedia, dramat, horror. Ale życie płynie dalej, a u nas ciągle: Powstanie Warszawskie, rozbiory, Katyń, Norwid , Mickiewicz i Słowacki,który wielkim poetą był. "Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe, A nie w uwiędłych laurów liść Z uporem stroić głowę".
Staram się codziennie popełniać świętokradztwo.
|
|
 | | PKowalski (1042 punktów) | Mi się właśnie powszechne krytykanctwo z młodością kojarzy, nie mniej niż naiwne naprawianie świata. Premier Tusk dostrzegł problem niepełnosprawnych w swoim expose. Mało, ale dobre i to. Widzę sporo inicjatyw, w różnych miejscach Polski, które pomagają niepełnosprawnym -- wiele budynków, przy okazji remontów, zaopatruje się w windy dla wózków, lekarstwa mają opisy w pisane brajlem, sygnalizacja świetlna jest uzupełniona o sygnały dźwiękowe. Powiedziałbym, że dzieje się. Wręcz spotykam się z twierdzeniami, coraz bardziej natarczywymi, że to wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto, bo niepełnosprawnych jest niewielu, a można zmniejszyć podatki, albo zrobić parkingi dla pełnosprawnych... Rewolucja w postrzeganiu potrzeb niepełnosprawnych doczekała się więc już i kontrrewolucji... A wybory? Cóż, jeśli sądzę, że i tu dojdzie do zmian, ale na to potrzeba czasu.
|
|
| lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|