>>Życie wieczne, to istnienie w umysłach kolejnych pokoleń ludzkich. Tylko tyle i aż tyle. >Ty tak na poważnie czy sobie żartujesz? Pamięć o kimś jest tylko myślą, wspomnieniem, >informacją, obrazem i nie ma nic wspólnego z życiem wiecznym. >Przemyśl sprawę, bo obrałeś nie ten kierunek.
Faktycznie wyrażenie - życie wieczne - powinienem był ująć w cudzysłów, jako przenośnię - okres istnienia gatunku ludzkiego odkąd zaczął się on posługiwać mową ludzką co było początkiem abstrakcyjnego myślenia to grubo ponad milion lat temu. Mając na uwadze długość pojedyńczego ludzkiego życia 60-90 lat i porównując to do w/w okresu to - "wieczność". Okres od kiedy ludzkości znane jest pismo i pojęcia abstrakcyjne, takie jak np. imię władcy można odczytać po upływie ponad 5000 lat, to "mniejsza wieczność". Za taką interpretacją przemawia etymologia - wieczność pochodzi od słowa wiek, a wiek to 100 lat. Jak na razie ludzkości nie jest znana forma innego "istnienia" przez przekraczająca długość życia pojedyńczego człowieka, jak istnienie w pamięci kolejnych pokoleń. To było i jest poetycko nazywane "życiem wiecznym".
> A co jeśli za jakiś czas trafi w nas kamień tak duży,że spowoduje zagładę ludzkości. Gdzie >wtedy będzie Twoje wieczne życie, jak już nie będzie nikogo, kto by mógł Cię wspomnieć?
Gdy nadejdzie mój czas, zakończę swoje życie i wraz nim przestanie istnieć moja świadomość, samoświadomość, mój umysł i moja pamięć. Co będzie dalej będą się martwić kolejne żyjące pokolenia. Nie ja odpowiadam za taki stan rzeczy jestem tylko śmiertelnym człowiekiem. Z mojego punktu widzenia i odczuwania będzie to samo co przed moim poczęciem - nicość (NIRVANA - sankr. -wygaśnięcie).
- pozdrawiam.
|