 |
co z tego że pan odpuszcza mi codziennie grzechy skoro... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-10-2020 04:43 | smailing v (21 punktów) | co z tego że pan odpuszcza mi codziennie grzechy skoro...
2 na 2 | Bliźni mi nie przebaczy.
I odpuść nam naszewiny jak my odpuszczamy naszym winowajca. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) | >Bliźni mi nie przebaczy. >I odpuść nam naszewiny jak my odpuszczamy naszym winowajca. Jednej rzeczy nie rozumiem: dlaczego na portalu racjonalista.pl tematy religijne są rozpracowywane ze szczególną... zawziętością? Żeby nie powiedzieć "z pianą na... " Po co zajmować się czymś/kimś/Kimś, kogo nie ma. Nie istnieje. Nigdy nie istniał. I nigdy nie będzie istniał. - A może istnieje? O kurde... "Dałby Bóg, żeby Boga nie było. Bo jeśli Bóg jest, to nie daj Bóg".
W teologii chrześcijańskiej wyróżnia się dwa podejścia: tzw. teologia katafatyczne i apofatyczna.
Katafatyczna to inaczej pozytywna, gdy ludzie mówią o Bogu przypisując mu cechy znane sobie z ludzkich realiów: że Bóg jest szczęśliwy, że cieszy się, że smuci, kocha, nienawidzi, a nawet cierpi. Jednak każdy teolog wie, że takie mówienie to tylko daleka analogia, bo w innej skali żyje mrówka, a w innej lew, inaczej istnieje kamień, a mocno inaczej człowiek. Więc dlatego jeśli na poważnie mówimy "pozytwnie" o absolutnym Bycie, to zawsze używamy dużej litery, aby podkreślić, że inaczej mówimy o Bogu niż o samochodzie zrobionym i znanym na wylot przez człowieka. O Bogu właściwie wiemy tyle, co o grawitacji - że istnieje i że ma skutki, które lepiej brać pod uwagę. Choć przymusu nie ma, ale są konsekwencje.
Teologia apofatyczna (preferowana na tzw. Wschodzie, który jak wiadomo jest bardziej "mistyczny") przyjmuje za punkty wyjścia założenie, że o Bogu właściwie nie wiemy nic na pewno. Bo jeśli powiemy, że Bóg jest szczęśliwy, to jest to szczęście zupełnie z innej bajki, niż szczęście dostępne człowiekowi. Jeśli powiemy, że Bóg jest wieczny, to niewiele to znaczy, bo człowiek nie ma realnego doświadczenia wieczności. Podobnie zresztą matematycy posługują się pojęciem nieskończoności mimo, że absolutnie nikt nie wie z życia codziennego co to jest nieskończoność. Oczywiście, każdy gimbus wie, że nieskończoność + nieskończoność = nieskończoność, a nie dwie nieskończoności. Ale to właściwie wszystko, co gimbus ma do powiedzenia o nieskończoności. Podobnie mówiąc, że Bóg jest "sprawiedliwy" nie mamy pojęcia o tej sprawiedliwości, która Tam funkcjonuje. Tak samo ulubione ostatnio "miłosierdzie", o którym pierdzą wszyscy... tzw. wierzący i tzw. ateiści. Hulaj dusza piekła nie ma. "Bóg i tak mi wybaczy, bo nie ma k* innego wyjścia."
Podsumowując, mówiąc o Bogu jednocześnie mówimy "tak" i "nie", Bóg jest wszechmocny, ale niekoniecznie w taki sposób jak nam się wydaje. Bo z jednej strony mówi list do Rzymian, że Bóg stworzył świat, aby okazać swoją wszechmoc, a z drugiej że Bóg stworzył świat tylko po to, aby Chrystus mógł zbawić ludzi umierając na krzyżu za ich grzechy. - Nie dało się inaczej stworzyć istot wolnych, a jednocześnie nie skazując ich na chęć "bycia jako bogowie". Ceną wolności i zbawienia było "zaparcie się siebie" przez Boga, wszechmocnego stwórcę. Śmierć istoty nieśmiertelnej... Itd. To trudne rzeczy... Bóg nie stworzył, być może, świata po to, aby popisać się swoją wszechmocą, ale po to, aby Syn Boży mógł podzielić ludzki los. Być może prawdziwa "wszechmoc" Boga nie objawia się przez pioruny, ale przez to, że "uniżył samego siebie przyjąwszy postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci". Może dla Niego, wszechmoc, to bardziej zdolność do uprzedmiotowienia samego siebie i złożenia siebie w darze nędznym ludziom, niż stwarzanie galaktyk... "Być może", bo tak naprawdę "widzimy niejasno", i to, co mówimy o Bogu, to tylko nasze wyobrażenia z platońskiej jaskini... Ktoś zapyta, po co było stwarzać cały wszechświat, skoro tak naprawdę chodzi o zbawienie konkretnych ludzi "i nic więcej". - Nie mówicie nikomu, ale moim zdaniem, On po prostu ma gest, to Wielki Pan. Po tym można rozpoznać Jego działanie, że jak rzucasz jedno zdanie, a On odpowiada... encyklopedią. Bo tak ma... Jak już coś stwarzać, to miliardami... A reszta niech pozostanie milczeniem
|
|
 | 1 na 1 | haish (2905 punktów) | >>Bliźni mi nie przebaczy. >>I odpuść nam nasze winy jak my odpuszczamy naszym winowajca.
Do wybaczenia, potrzebne jest zrozumienie, bóg jako wszechwiedza jest w stanie wybaczyć ale wymaga zrozumienia od "grzesznika", co do bliźniego mechanizm działa tak samo, a nad poziomem wiedzy u bliźnich-grzeszników i bliźnich-pokrzywdzonych można tylko ubolewać.
>Po co zajmować się czymś/kimś/Kimś, kogo nie ma. Nie istnieje. Nigdy nie istniał. >I nigdy nie będzie istniał. - A może istnieje? O kurde... >"Dałby Bóg, żeby Boga nie było. Bo jeśli Bóg jest, to nie daj Bóg".
Bardzo ciekawe pytanie. Problem polega na tym, że jak na razie, jeszcze nie ma żadnego wiarygodnego świadectwa- dowodu , który przekonałby wszystkich ludzi bez wyjątku w jednakowym stopniu. Odkąd człowiek posługuje się mową ludzką i abstrakcyjnym myśleniem istnieją różne wizje boga jako wyższego autorytetu. Wynika to z indywidualizmu, jako ludzie jesteśmy podobni do siebie, lecz każdy jest jedyny w swoim rodzaju. Taki stan rzeczy powoduje że ewoluujemy nie tylko biologicznie(materialnie), ale również w obszarze wyższej samoświadomości - umysłu(niematerialnie). Teoria Darwina obejmuje tylko ewolucję materialistyczną, brak jak na razie porównywalnej do niej Teorii Ewolucji Świadomości.
- pozdrawiam.
>Bóg nie stworzył, być może, świata po to, aby popisać się swoją wszechmocą, >ale po to, aby Syn Boży mógł podzielić ludzki los.
Ktoś kiedyś powiedział, że nasz obecny świat dlatego nie jest miejscem "idealnym" gdyż został stworzony jako najlepszy z możliwych. Każdy człowiek jest dzieckiem bożym - synem, lub córką.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Bardzo ciekawe pytanie. >Problem polega na tym, że jak na razie, jeszcze nie ma żadnego wiarygodnego świadectwa- >dowodu , który przekonałby wszystkich ludzi bez wyjątku w jednakowym stopniu. >Odkąd człowiek posługuje się mową ludzką i abstrakcyjnym myśleniem istnieją różne >wizje boga jako wyższego autorytetu. Wynika to z indywidualizmu, jako ludzie >jesteśmy podobni do siebie, lecz każdy jest jedyny w swoim rodzaju. > Biblia wskazuje tych co odrzucają Boga. Czytasz: (Psalm 37:9, 10) "Bo ci, którzy czynią zło, zostaną zgładzeni, ale ci, którzy pokładają nadzieję w Jehowie, posiądą ziemię. 10 Jeszcze tylko chwilka i już nie będzie niegodziwych, spojrzysz tam, gdzie byli, ale już ich tam nie zobaczysz". (Psalm 37:13) "Ale Jehowa będzie się śmiał z niegodziwego, bo wie, że nadejdzie jego kres". (Psalm 37:20) "Ale niegodziwi zginą, wrogowie Jehowy znikną jak wspaniałe pastwiska, znikną jak dym". (Psalm 37:22-24) "Ci, którym Bóg błogosławi, posiądą ziemię, ale ci, których przeklął, zostaną zgładzeni. 23 Jehowa kieruje krokami człowieka, którego postępowanie Mu się podoba. 24 Nawet jeśli taki człowiek upadnie, nie będzie powalony, bo Jehowa podtrzymuje jego rękę". (Psalm 37:28, 29) "Bo Jehowa kocha sprawiedliwość i nie opuści swoich lojalnych sług. Zawsze będzie ich strzegł, natomiast potomków niegodziwych czeka zagłada. 29 Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze". >Taki stan rzeczy powoduje że ewoluujemy nie tylko biologicznie(materialnie), ale również w >obszarze wyższej samoświadomości - umysłu(niematerialnie). >Teoria Darwina obejmuje tylko ewolucję materialistyczną, brak jak na razie porównywalnej >do niej Teorii Ewolucji Świadomości. >- pozdrawiam. > Ewoluujemy? Podobno od wielu lat, a w tym temacie i w wielu innych zawsze głupi. Po co Bóg stworzył ziemie? Czytasz: (Izajasza 45:18) "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Ja jestem Jehowa i nie ma innego"." (Psalm 83:18) "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią".
|
|
| |  | | haish (2905 punktów) |
>Biblia wskazuje tych co odrzucają Boga. Wszystkie wielkie systemy religijne i ich pisma mówią o TYM SAMYM - darem Boga dla ludzi jest ludzka mowa i pismo. To "oblicze" boga, które nie jest obliczem. Zarówno języki i ich pismo ulegają zmianom w czasie, - "żyją" - zmianom ulega więc "oblicze", które obliczem nie jest. Wiedzieli o tym starożytni piśmienni, hebrajczycy oraz Arabowie - kaligrafia.
>Ewoluujemy? Podobno od wielu lat, a w tym temacie i w wielu innych zawsze głupi. No nie do końca, w wyniku tej ewolucji liczba analfabetów w populacji żyjących ludzi jest coraz mniejsza, w ostatnich czasach mechaniczne tłumaczenie mowy i pisma jest dostępne na urządzeniach mobilnych. A głupota to nic innego jak poziom zrozumienia. Najmądrzejszym ze starożytnych Semitów był legendarny Salomon(שלמה). Od jego imienia ma swoją nazwę Jerozolima. Mądrość Salomona zawiera się w jego imieniu - od hebrajskiego szal - pytanie - ma - co(?) - to należy rozumieć jako umiejętność stawiania pytań nie tylko innym, ale również sobie. Akadyjczycy nazywali Sumeryjczyków "czarnogłowymi ludźmi", lub tsalmat-qaqqadi(tSALMAt), w języku semickim akadyjskim.(tSALMAt)=(שלמה) Podobną analizę można przeprowadzić względem innych imion"nazw" w Hebrajskiej Torze, biblie się do tego celu nie nadają, gdyż nie są oryginałem. Na chętnych czekają imona takie jak Dawid, Saul, Jozue itd.
>Po co Bóg stworzył ziemie? To wie chyba tylko ON, człowiek może tylko wymyślać różne teorie - od absurdalnych do najbardziej prawdopodobnych.
- pozdrawiam. p.s. A tak przy okazji, każda modlitwa sprzyja w nauce mowy i kondycji pamięci.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Bliźni mi nie przebaczy.> >I odpuść nam naszewiny jak my odpuszczamy naszym winowajca.> Jednej rzeczy nie rozumiem: dlaczego na portalu racjonalista.pl tematy religijne są rozpracowywane ze szczególną... zawziętością? Żeby nie powiedzieć "z pianą na... "> Po co zajmować się czymś/kimś/Kimś, kogo nie ma. Nie istnieje. Nigdy nie istniał. I nigdy nie będzie istniał. - ...Tu bym zamknął wątek, żeby nie niszczyć nim środowiska internetu
|
|
|  | 2 na 2 | haish (2905 punktów) |
> Tu bym zamknął wątek, żeby nie niszczyć nim środowiska internetu  Czy oglądałeś film 'Imię Róży' lub może czytałeś książkę U.Eco? Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeden kamyk może uruchomić lawinę. W.Młynarski śpiewał "a my panowie róbmy swoje, róbmy swoje, może to coś da, kto wie?". "Teoria Darwina obejmuje tylko ewolucję materialistyczną, brak jak na razie porównywalnej do niej Teorii Ewolucji Świadomości". To stwierdzenie jak widać "parzy" i jest to bardzo "dyskretny" temat tak dla teologów jak i ateistów. Z fizyką kwantową nie wyszło. Stracić mogą na tym obie grupy. Lepsze dla nich jest obecne 'status quo'. -pozdrawiam.
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Tu bym zamknął wątek, żeby nie niszczyć nim środowiska internetu  > Czy oglądałeś film 'Imię Róży' lub może czytałeś książkę U.Eco?> Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeden kamyk może uruchomić lawinę.> W.Młynarski śpiewał "a my panowie róbmy swoje, róbmy swoje, może to coś da, kto wie?".> "Teoria Darwina obejmuje tylko ewolucję materialistyczną, brak jak na razie porównywalnej> do niej Teorii Ewolucji Świadomości".> To stwierdzenie jak widać "parzy" i jest to bardzo "dyskretny" temat tak dla teologów jak i ateistów. Z fizyką kwantową nie wyszło. Stracić mogą na tym obie grupy. Lepsze dla nich jest obecne 'status quo'.> -pozdrawiam.Dyskretnym tematem jest też opowieść o czerwonym kapturku i złym wilku... Tak samo prawdziwa i tak samo ważna, aby poruszać ją gdzie się da. A nawet ważniejsza, bo bliższa rzeczywistości. Dalsze wypowiedzi w tym wątku tylko potwierdzają moją propozycję jego zamknięcia jako nie wnoszącą nic nowego do wiedzy kogokolwiek. Naprawdę warto rozmawiać na tematy, które coś dają rozmówcom i czytelnikom. A gadanie o bogu, który coś tam zrobił, kogoś lubił, kogoś zabił... Jaki to ma sens? Oprócz samego gadania oczywiście i wypełniania sobie nudy czymś niby-interesującym.
|
|
| | |  | 3 na 3 | haish (2905 punktów) |
>Dyskretnym tematem jest też opowieść o czerwonym kapturku i złym wilku... Tak samo prawdziwa i >tak samo ważna, aby poruszać ją gdzie się da. A nawet ważniejsza, bo bliższa rzeczywistości. >A gadanie o bogu, który coś tam zrobił, kogoś lubił, kogoś zabił... Jaki to ma sens? Oprócz >samego gadania oczywiście i wypełniania sobie nudy czymś niby-interesującym.
Masz rację, ale tak na poważnie, na tym portalu udzielać pisemnych wypowiedzi i zakładać nowe wątki może każdy, to taka namiastka "Hyde Park", dla niektórych - "A gadanie o bogu, który coś tam zrobił, kogoś lubił, kogoś zabił... Jaki to ma sens?" - ano chyba taki, iż w akcie desperacji uważają że nie ważne jest czy mówi się dobrze czy źle, ważne że się mówi.
- pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | fałszywe założenia | >Boga nie objawia się przez pioruny, ale przez to, że "uniżył samego siebie przyjąwszy postać >sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci". Może dla Niego, wszechmoc, to bardziej zdolność do >uprzedmiotowienia samego siebie i złożenia siebie w darze nędznym ludziom, niż stwarzanie >galaktyk...
Przecież on się nie uniżył i nie uprzedmiotowił w darze nędznym ludziom (nota bene dlaczego jego twory/kreacje są "nędzne"???). To największe przekłamanie popełniane przez teologów (chrześcijańskich) przy interpretacji "ofiary" Chrystusa. Chrystus umierał w towarzystwie dwóch ludzi. I jego śmiewrci w żadnym wypadku nie można porównać do śmieci tych dwóch ludzi. Ich śmierć była ludzka Jego śmierć była boska - ze wszelakimi konsekwencjami tego faktu faktu
|
|
|  | 2 na 2 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: fałszywe założenia |
>Przecież on się nie uniżył i nie uprzedmiotowił w darze nędznym ludziom (nota bene dlaczego jego twory/kreacje są "nędzne"???). To największe przekłamanie popełniane przez teologów (chrześcijańskich) przy interpretacji "ofiary" Chrystusa. Chrystus umierał w towarzystwie dwóch ludzi. Chrystus umierał pomiędzy dwoma złoczyńcami - to był taki dowcip arcykapłanów, aby pokazać, że z każdego mogą zrobić bandytę. Jak napisał prorok Izajasz "zaliczony został pomiędzy przestępców, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy".
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | ludzki versus boski | >>Przecież on się nie uniżył i nie uprzedmiotowił w darze nędznym ludziom (nota bene dlaczego jego twory/kreacje są "nędzne"???). To największe przekłamanie popełniane przez teologów (chrześcijańskich) przy interpretacji "ofiary" Chrystusa. Chrystus umierał w towarzystwie dwóch ludzi. >Chrystus umierał pomiędzy dwoma złoczyńcami - to był taki dowcip arcykapłanów, aby pokazać, że z każdego mogą zrobić bandytę. Jak napisał prorok Izajasz "zaliczony został pomiędzy przestępców, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy".
I ci dwaj złoczyńcy byli ludźmi, on zaś był bogiem - więc się nie uniżył i nie uprzedmiotowił. Gdyby to zrobił to nie powinien był zmartwychwstać. W "Kolumbach" Bratnego jest scena następująca: podczas walk na cmentarzu jeden z bohaterów przypatrując się uszkodzonemu krucyfiksowi nagrobkowemu dochodzi do wniosku, że Chrystus swoją śmiercią zbawił świat, ich zaś śmierć(powstańców/partyzantów)niczego nie zmieni. Ergo - to los ludzi jest tragicznie nieporównywalny z losem boga.
|
|
| |  | 1 na 1 | haish (2905 punktów) | Odp: fałszywe założenia | >>Przecież on się nie uniżył i nie uprzedmiotowił w darze nędznym ludziom (nota bene dlaczego jego twory/kreacje są "nędzne"???). To największe przekłamanie popełniane przez teologów (chrześcijańskich) przy interpretacji "ofiary" Chrystusa. Chrystus umierał w towarzystwie dwóch ludzi. >Chrystus umierał pomiędzy dwoma złoczyńcami - to był taki dowcip arcykapłanów, aby pokazać, że z każdego mogą zrobić bandytę. Jak napisał prorok Izajasz "zaliczony został pomiędzy przestępców, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy".
To dziwne ale sprawa dotyczy fikcji literackiej. Jej bohater jak opisał to ewangelista Jan 5:46 Jezus powiedział: ει γαρ επιστευετε μωση επιστευετε αν εμοι περι γαρ εμου εκεινος εγραψεν Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał.
Postać literacka z nowej księgi uwiarygadnia swoje wypowiedzi, tym co zostało zapisane w starej księdze, nie zdając sobie sprawy że tamta postać nie mogła jej napisać. Można to porównać do takiej sytuacji jakby doktor Judym diagnozował, powołując się na Sindbada z "1001 Nocy".
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Przecież on się nie uniżył i nie uprzedmiotowił w darze nędznym ludziom (nota bene dlaczego jego twory/kreacje są "nędzne"???). To największe przekłamanie popełniane przez teologów (chrześcijańskich) przy interpretacji "ofiary" Chrystusa. Chrystus umierał w towarzystwie dwóch ludzi. I jego śmierci w żadnym wypadku nie można porównać do śmieci tych dwóch ludzi. Ich śmierć była ludzka Jego śmierć była boska - ze wszelakimi konsekwencjami tego faktu faktu > Po pierwsze Jezus nie był i nie jest Bogiem. Po drugie chrześcijańscy teologowie jak i inni duchowi przewodnicy fałszywych religii, nie znają prawdy o Jezusie i nie znają prawdy o charakterze jego ofiary. Nie znają odpowiedzi na pytanie: Dlaczego Jezus musiał umrzeć? Ta zaś wiedza jest najważniejsza, by ją mieć i zgłębiać. ZROZUMIEĆ. Bóg nie dał fałszywym religiom poznać prawdy, ich bogiem ojciec kłamstwa Szatan Diabeł. Podobnie jest on ojcem tzw. ateistów.
|
|
| rogaliczek (669 punktów) | Odp: co z tego że pan odpuszcza mi codziennie grzechy skoro... | >Bliźni mi nie przebaczy.
To Pan go ukarze.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|