Racjonalista - Strona głównaDo treści
Piekło to Gułag zwielokrotniony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-11-2020 13:42Arminius (25555 punktów)Piekło to Gułag zwielokrotniony
Ocena 2 na 2
W doktrynie kościoła rzymsko - katolickiego instytucja piekła odgrywała - i chyba nadal , przynajmniej formalnie i teoretycznie, odgrywa rolę po prostu krytyczną. Cóż to jest to piekło? To Gułag czy Auschwitz podniesione do entej potęgi - ze względu na wieczność mąk piekielnych. Tym samym piekło przekreśla ideę zbawienia oraz ideę miłosiernego i sprawiedliwego boga. W tym drugim przypadku chodzi o to, że żadna kara, która trwa wiecznie nie jest sprawiedliwa. Jest okrutna i ekstremalnie sadystyczna. A przecież bóg nie jest chyba kwalifikowanym sadystą - bo gdyby nim był, stałby się...szatanem.
Jednakże mnie bardziej intryguje inny aspekt owej kontradykcji teologicznej. Otóż, co zrobić z ludźmi, którzy zostają na sądzie ostatecznym zakwalifikowani do raju? Przecież oni funkcjonując w tym raju wiedzą o tym, że inni, mniej fartowni, trafili do inferna? I tam będą cierpieć męki wieczne. Jeżeli oni z tego tytułu czują satysfakcję, czują się wywyższeni - to w zsadzie nie powinni być w raju, bo przejawiają wyraźne tendencje arogancko - sadystyczne. Jeżeli zaś z tego powodu odczuwają jakiś, powiedzmy psychiczny dyskomfort - to nie są już w raju, bo w raju mają być totalnie szczęśliwi. Ot, kolejna oczywista abelardowska kontradycja.
Można rzecz jasna założyć, iż w zakresie swej wiedzy o nieszczęsnym losie tych co trafili do infera - zostaną oni ( ci co są w raju) zneutralizowani, że nie będą odczuwać z tego powodu jakichkolwiek wyrzutów czy rozterek - ale wtedy , niestety, będę musiał skonstatować iż w katolickim raju funkcjonują cyborgi, nie ludzie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
A co byś Waćpan powiedział na to, że ja jestem Napoleonem I i po śmierci będę miał 50 dziewic do dyspozycji? Czy to niesprawiedliwe (dla dziewic czy dla mnie?) Albo że jestem królem Maciusiem Pierwszym i będę rządził tym królestwem?

Tylko proszę nie pisać, że to są moje chore wyobrażenia... bo jak ja jestem chory psychicznie, to co mówić o tych, co wierzą w niebo i piekło w XXI wieku?
01-11-2020 14:25 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)prawda religijna versus herezja?
>A co byś Waćpan powiedział na to, że ja jestem Napoleonem I i po śmierci będę miał 50 dziewic do dyspozycji? Czy to niesprawiedliwe (dla dziewic czy dla mnie?) Albo że jestem królem Maciusiem Pierwszym i będę rządził tym królestwem?
>Tylko proszę nie pisać, że to są moje chore wyobrażenia... bo jak ja jestem chory psychicznie, to co mówić o tych, co wierzą w niebo i piekło w XXI wieku?

To dosyć politycznie niepoprawna sugestia/konstatacja. Rad byłbym usłyszeć opinię na temat osoby religijnej - za którą raczej się nie uważam.
Problem w wielkim, bardzo wielkim skrócie sprowadza się chyba do nie nadążania doktryny kościelnej w autokorygowaniu się - wymuszanym przez rozwój nauki. Przecież dzisiaj mamy sytuację tego typu ( i to coraz częściej w obrębie kościoła), że prawdą objawioną jest prawda naukowa, a dogmat negujący tę prawdę staje się...herezją?
DyktaFon (9281 punktów)Odp: prawda religijna versus herezja?
>>A co byś Waćpan powiedział na to, że ja jestem Napoleonem I i po śmierci będę miał 50 dziewic do dyspozycji? Czy to niesprawiedliwe (dla dziewic czy dla mnie?) Albo że jestem królem Maciusiem Pierwszym i będę rządził tym królestwem?
>>Tylko proszę nie pisać, że to są moje chore wyobrażenia... bo jak ja jestem chory psychicznie, to co mówić o tych, co wierzą w niebo i piekło w XXI wieku?
>To dosyć politycznie niepoprawna sugestia/konstatacja.

Oczywiście... i jeszcze jakiś czas temu byłbym skazany na szafot. Ale świat idzie do przodu i to, co jeszcze niedawno było prawdą, dziś jest śmiesznym anachronizmem. Jeśli nie będziemy się zmieniać, iść z postępem, to... właściwie nie mamy gdzie iść. Chyba na cmentarz... ale i to ostatnio jest zabronione

>Rad byłbym usłyszeć opinię na temat osoby religijnej - za którą raczej się nie uważam. Opinia osoby religijnej jest raczej znana i najprościej poszukać zagorzałego katechetę - on to zgrabnie opisze i wyjdzie, że nawet ma rację.

>Problem w wielkim, bardzo wielkim skrócie sprowadza się chyba do nie nadążania doktryny kościelnej w autokorygowaniu się - wymuszanym przez rozwój nauki.

Doktryna kościelna nie ma za czym nadążać. Bo zasady każdej religii są takie, że ktoś poda jakieś dogmaty i do tego trzeba się dopasowywać. Tylko, że przy nadmiernej rozbieżności dogmatów z rzeczywistością, coraz trudniej to robić. Stąd w dzisiejszym stechnicyzowanym świecie coraz większej ilości ludzi to zupełnie nie pasuje i zostają ateistami.

>Przecież dzisiaj mamy sytuację tego typu ( i to coraz częściej w obrębie kościoła), że prawdą objawioną jest prawda naukowa, a dogmat negujący tę prawdę staje się...herezją?

To już trochę naciągnięta teza
01-11-2020 16:08 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)Odp: Piekło to Gułag zwielokrotniony

> co mówić o tych, co wierzą w niebo i piekło w XXI wieku?
a w co maja wierzyć? jak zostawisz tą przestrzeń pusta to sie zapełni Czym? wiadomo że ta przestrzeń nie znosi pustki.

w co Ty wierzysz?
DyktaFon (9281 punktów)
>> co mówić o tych, co wierzą w niebo i piekło w XXI wieku?
>a w co maja wierzyć? jak zostawisz tą przestrzeń pusta to sie zapełni Czym? wiadomo że ta przestrzeń nie znosi pustki.

Chciałem zaprotestować... ale chyba w tym coś jest. Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć. A przynajmniej zdecydowana większość ludzi "tak ma". Jak dziś religia coraz częściej odpada, to ludzie biorą sobie dowolnie głupie inne ideologie (a nawet nie ideologie, często zbiór bzdetów głoszonych przez kogoś udającego mądrego).

>w co Ty wierzysz?
>
To jest problem Ja nie wierzę w nic. A przynajmniej w nic takiego, co by można nazwać ideologią. Bo większość ideologii ma w sobie jakieś rzeczy, które mi nie pasują. Jeśli w coś bym miał "wierzyć", to w postęp nauki. Nie samą naukę, bo ta się ciągle zmienia, a właśnie w tą samą zmianę. Jestem przekonany, że za lat 50 czy 100 dzisiejsza nauka będzie śmieszna, podobnie, jak dziś śmieszna jest religia - jeszcze niedawno "przewodnia siła" prawie każdego narodu.
01-11-2020 20:02 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> Ja nie wierzę w nic.
stwórca nie obdarzył cię łaska wiary jest ona związana z dopaminą np u osób z parkinsonem, religijność mocno spada bo mają obniżony poziom dopaminy. Schizofrenicy odwrotnie, są na "dopaminowym haju", mają widzenia, halucynacje i tp
01-11-2020 21:13 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>> Ja nie wierzę w nic.
>stwórca nie obdarzył cię łaska wiary

A to na pewno Może podpadłem jakoś?...

>jest ona związana z dopaminą np u osób z parkinsonem, religijność mocno spada bo mają obniżony poziom dopaminy. Schizofrenicy odwrotnie, są na "dopaminowym haju", mają widzenia, halucynacje i tp
>
Eeee... to zwykła chemia. Da się naprawić
02-11-2020 08:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć.
A jak wg Ciebie radzą sobie z tym dzieci ateistów, w których umysły nie napakowano dogmatów?

cr
02-11-2020 09:33 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć.
>A jak (...) radzą sobie z tym dzieci ateistów, w których umysły nie napakowano dogmatów?
Dobrze sobie radzą, wierzą w Kim Ir Sena.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-11-2020 14:51 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć.
>A jak wg Ciebie radzą sobie z tym dzieci ateistów, w których umysły nie napakowano dogmatów?
>
cr


Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat, a w tych oceanach się zaweźmie i będzie 1000 lat...). Różnych głupich (np. wewnętrznie sprzecznych) tematów jest teraz multum, więc sobie wybierają co bardziej atrakcyjne
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć.
>>A jak wg Ciebie radzą sobie z tym dzieci ateistów, w których umysły nie napakowano dogmatów?
>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
Opatentuj to!

cr
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Człowiek (a raczej jego umysł) jest tak jakoś zrobiony, że faktycznie w coś musi wierzyć.
>>>A jak wg Ciebie radzą sobie z tym dzieci ateistów, w których umysły nie napakowano dogmatów?
>>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
>Opatentuj to!
>
cr

Tzn. co? Słońce, plastik czy 1000 lat?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
>>Opatentuj to!
>Tzn. co? Słońce, plastik czy 1000 lat?
Tzn. solarną utylizację plastiku.

cr
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
>>>Opatentuj to!
>>Tzn. co? Słońce, plastik czy 1000 lat?
>Tzn. solarną utylizację plastiku.
>
cr


Tego nie trzeba opatentowywać, bo do tworzyw dodaje się specjalnie dodatki zapobiegające temu. A mimo to tworzywa nie wytrzymują za długo wpływu promieniowania UV - po prostu kruszą się i rozsypują na proszek. Proszę zobaczyć jakiś element z tworzywa sztucznego, który jest na dworze rok czy dłużej. Najczęściej jest cały popękany lub wręcz rozsypuje się.
Produkty z tworzywa przeznaczone na zewnątrz muszą być wykonane ze specjalnego tworzywa z dodatkami zmniejszającymi wpływ UV. Produkty przeznaczone do pracy wewnątrz pomieszczeń zupełnie się do tego nie nadają.

Żeby nie było, że sobie wymyśliłem (w przeciwieństwie to zwolenników "1000 lat tworzyw w morzu"):
pl.qaz.wiki/wiki/UV_degradation
Zwolennikom ekologii proponuję wrócić do szkoły, a nie zajmować się tematami, o których nie mają pojęcia...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
>>>>Opatentuj to!
>>>Tzn. co? Słońce, plastik czy 1000 lat?
>>Tzn. solarną utylizację plastiku.
>Tego nie trzeba opatentowywać, bo do tworzyw dodaje się specjalnie dodatki zapobiegające temu. A mimo to tworzywa nie wytrzymują za długo wpływu promieniowania UV - po prostu kruszą się i rozsypują na proszek. Proszę zobaczyć jakiś element z tworzywa sztucznego, który jest na dworze rok czy dłużej.
Faktycznie. No ale jakoś solarnej utylizacji nikt nie stosuje, więc trzeba opracować toto jako 'linię utylizującą', trochę danych z jakiegoś laboratorium za stodołą i - voilà! I lecim po nobla z chemii.


cr
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>>>Wierzą w inne dogmaty, np. taki, że plastik będzie istniał w oceanach przez tysiąc lat (u mnie nie chce na słońcu istnieć nawet kilku lat
>>>>>Opatentuj to!
>>>>Tzn. co? Słońce, plastik czy 1000 lat?
>>>Tzn. solarną utylizację plastiku.
>>Tego nie trzeba opatentowywać, bo do tworzyw dodaje się specjalnie dodatki zapobiegające temu. A mimo to tworzywa nie wytrzymują za długo wpływu promieniowania UV - po prostu kruszą się i rozsypują na proszek. Proszę zobaczyć jakiś element z tworzywa sztucznego, który jest na dworze rok czy dłużej.
>Faktycznie. No ale jakoś solarnej utylizacji nikt nie stosuje, więc trzeba opracować toto jako 'linię utylizującą', trochę danych z jakiegoś laboratorium za stodołą i - voilà! I lecim po nobla z chemii.
>
cr

>
Nie stosuje, bo to trwa rok lub dłużej Trzeba by położyć odpady z tworzywa na wszystkich polach wokół miasta... i czekać A przecież tworzywa można poddać recyklingowi, czyli wykorzystać je ponownie, zamiast niszczyć.
Jednak odbiegliśmy od tematu: chodziło o idee zaprzątające ludzkie umysły w miejsce idei religijnych. Mam nadzieję, że przynajmniej "ideę" tysiącletniego plastiku w oceanach komuś wywiałem z głowy...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Mam nadzieję, że przynajmniej "ideę" tysiącletniego plastiku w oceanach komuś wywiałem z głowy...
Ani tysiącletni plastik ani inne hipotezy nie robią ateistom za dogmaty. Po prostu jedni (naukowcy) snują teorie, inni (dziennikarze) je rozpowszechniają, a ludzie kupują to w mniejszym lub większym stopniu, ale zupełnie bez związku ze swoim stosunkiem do religii.


cr
hanging_bishop (1112 punktów)
To zależy za co trafia się do Piekła. Mordercy, myslozbrodniarze, złodzieje, kłamcy itd. za Dekalogiem. Może mają męki adekwatne w swej sile do poszczególnych przypadków. Może ten pożądający żony bliźniego musi chodzić tylko po rozżarzonych węglach a morderca jest przypalany na różnie, oblewany gorącym tłuszczem i bity.

Może tym w niebie kasowana jest pamięć i stają się bezrozumnymi śpiewakami w chórze niebieskim?

Może gdy nie widzą męki tych, którzy trafili do Piekła, to ich to nie rusza za bardzo?
A jakby zobaczyli? Czy pozostają ludźmi? Czy mają uczucia, smak, pragnienia a przede wszystkim świadomość?

Ilu aniołów zmieści się na główce od szpilki? Nieskończoność?

Takie racjonalizowanie doprowadziło do ateizmu. W tym kontekście lubię przywoływać słowa księcia Myszkina z "Idioty" Dostojewskiego:

"[...] katolicyzm jest religią wypaczoną przez racjonalizm. Rozumowe poszukiwania Boga doprowadziły Zachód najpierw do protestantyzmu, a następnie do zastąpienia Boga-Człowieka Człowiekiem-Bogiem, czyli nową religią - ateizmem, a ten z kolei zrodził myśl socjalistyczną."

Bez tajemnicy nie ma wiary, a działania mające na celu odgadnienie niewiadomego ośmieszają wiarę, bo jest ona nieracjonalna.
01-11-2020 15:45 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jak disco polo
>Bez tajemnicy nie ma wiary, a działania mające na celu odgadnienie niewiadomego ośmieszają wiarę, bo jest ona nieracjonalna.

Ale ta tajmnica bywa banalna, jest jak..disco polo.
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: jak disco polo
>Ale ta tajmnica bywa banalna, jest jak..disco polo.

Tajemnica to może nieodpowiednie słowo. Niewiadome, poza naszymi zdolnościami pojmowania i badania. Prof. Meissner upiera się, że wiara ma takie podstawy. Skoro są zakamarki wszechświata, którego fotony (informacja) do nas nigdy nie dotrą, to być może, być może... To skąd przeknanie czy wiara, że to jakieś semickie bóstwo?

Może być disco-polo nami rządzi? Kto wie...
DyktaFon (9281 punktów)
>>Ale ta tajmnica bywa banalna, jest jak..disco polo.
>...Skoro są zakamarki wszechświata, którego fotony (informacja) do nas nigdy nie dotrą, to być może, być może...

Nigdy nie mów nigdy To, że dziś się nam coś wydaje, to nie znaczy, że i jutro tak będziemy myśleć. Jakiś czas temu odwiedziny na Księżycu były raczej pomysłami pomylonych... A dziś? Może nie codziennie, ale niektórzy bywają
04-11-2020 23:47 
 Ocena 2 na 2
haish (2904 punktów)Odp: Piekło to Gułag zwielokrotniony

>Bez tajemnicy nie ma wiary, a działania mające na celu odgadnienie niewiadomego ośmieszają wiarę, bo jest ona nieracjonalna.

Wiara ma poziomy - dla dziecka św. Mikolaj jest realny, ale dziecko rośnie, uczy się
obserwuje otoczenie itd., w wyniku myślenia i opinii rówieśników poznaje czym w "istocie"
jest "cyrk św. Mikołaja", przed sobą ma jeszcze wiele lat życia uczy się cały czas,
poznaje opinie innych ludzi,- upadają kolejne mity,- zostaje ateistą, - może w dalszym
ciągu poznawać NOWE OPINIE, poszerzać HORYZONTY i odnaleźć istotę BOGA.

W gnostyckich(η γνώση ) pismach Jezusowi przypisano wypowiedź - "wszystko jest TU" - tu i teraz-> piekło, raj, niebo, narodziny i śmierć(ponury żniwiarz).
-jad- (18783 punktów)
Dziwię się, że mądry człowiek (za takiego cię mam) zajmuje się na poważnie a raczej "z tej strony" takimi pierdołami.
To nie zostało wymyślone dla ludzi dociekliwych.
Henryk.K (2246 punktów)
>W doktrynie kościoła rzymsko - katolickiego instytucja piekła odgrywała - i chyba nadal ,
>przynajmniej formalnie i teoretycznie, odgrywa rolę po prostu krytyczną. Cóż to jest to piekło? To
>Gułag czy Auschwitz podniesione do entej potęgi - ze względu na wieczność mąk piekielnych. Tym samym
>piekło przekreśla ideę zbawienia oraz ideę miłosiernego i sprawiedliwego boga. W tym drugim
>przypadku chodzi o to, że żadna kara, która trwa wiecznie nie jest sprawiedliwa. Jest okrutna i
>ekstremalnie sadystyczna. A przecież bóg nie jest chyba kwalifikowanym sadystą - bo gdyby nim był,
>stałby się...szatanem.

Do piekła nie trafia nikt, kto tego nie chce. Uciekają do niego dusze, które nienawidzą Boga. Nie chcą Jego sprawiedliwości i miłosierdzia.
Jest to ich wybór. Pan Bóg go szanuje.

>Jednakże mnie bardziej intryguje inny aspekt owej kontradykcji teologicznej. Otóż, co zrobić z
>ludźmi, którzy zostają na sądzie ostatecznym zakwalifikowani do raju? Przecież oni funkcjonując w
>tym raju wiedzą o tym, że inni, mniej fartowni, trafili do inferna? I tam będą cierpieć męki
>wieczne. Jeżeli oni z tego tytułu czują satysfakcję, czują się wywyższeni - to w zsadzie nie powinni
>być w raju, bo przejawiają wyraźne tendencje arogancko - sadystyczne. Jeżeli zaś z tego powodu
>odczuwają jakiś, powiedzmy psychiczny dyskomfort - to nie są już w raju, bo w raju mają być totalnie
>szczęśliwi. Ot, kolejna oczywista abelardowska kontradycja.

Ci co będą w Raju wcale nie będą się cieszyć z nieszczęścia potępionych.Takie odczucia mogą posiadać ludzie na tym świecie, a nie dusze oczyszczone.
Oba te światy będą od siebie oddzielone , bez możliwości kontaktowania się ze sobą.
W Niebie wszyscy będą niewyobrażalnie szczęśliwi, a widok potępieńców zaburzałby te szczęście.
Poza tym każdy człowiek zbawiony będzie posiadał świadomość o dobrowolnym wyborze tych, którzy wybrali Piekło.

Można rzecz jasna założyć, iż w zakresie swej wiedzy o nieszczęsnym losie tych co trafili do infera
>- zostaną oni ( ci co są w raju) zneutralizowani, że nie będą odczuwać z tego powodu jakichkolwiek
>wyrzutów czy rozterek - ale wtedy , niestety, będę musiał skonstatować iż w katolickim raju
>funkcjonują cyborgi, nie ludzie.

Ludzie w Raju będą niewyobrażalnie ludzcy niż żyjący na Ziemi.
Dopiero tam okaże się człowieczeństwo w pełnym blasku.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Piekło i niebo to alegoria na to jak będzie wyglądać nasze życie doczesne gdy zburzymy albo zbudujemy porządek społeczny.

Jezeli ludzie nie podporządkuja się panującemu porządkowi to znajdziemy się w piekle.

Jeżeli podporządkują to będziemy w niebie.

Ta alegoria odnosi się do organizacji społecznej.

Alegoryczny przekaz kościoła jest zrozumiały dla prostych umysłów, którymi rządzą proste emocje przez co ma wartość, bo zostaje dzięki temu przekazany bardzo złożony koncept organizacji społecznej ludziom, którzy bez alegorii nie byliby w stanie go pojąć a tym bardziej zastosować.

To jest jak wyrażenie złożonego konceptu poprzez komiks.

Nie ma co się zastanawiac w ogóle czy komiks wprost obrazuje rzeczywistość ale można się zastanawiac się nad tym co symbolizuje.

Ten komiks symbolizuje ludzki upadek gdyby zburzyć społeczny porządek.
rogaliczek (669 punktów)
Tyle co na temat takich rozkmin sądzą teologiczni "myśliciele": pl.wikiped(*)adzieja_powszechnego_zbawienia

Do piekła mają trafiać jedynie dusze które świadomie trwają w grzechu więc tak jakby sami siebie skazują na wieczne męki, to jest ich wolna wola, więc jak ktoś mógłby mieć o to pretensje do Boga a nie do samych potępionych?
haish (2904 punktów)
>Tyle co na temat takich rozkmin sądzą teologiczni "myśliciele": pl.wikiped(*)adzieja_powszechnego_zbawienia
>Do piekła mają trafiać jedynie dusze które świadomie trwają w grzechu więc tak jakby sami siebie skazują na wieczne męki, to jest ich wolna wola, więc jak ktoś mógłby mieć o to pretensje do Boga a nie do samych potępionych?

To jest skutek programowania umysłu,- ukierunkowania myślenia, kształtowany od najmłodszych lat
życia, i podtrzymywany poprzez tradycję religijną przez całe życie w kręgach wyznawców.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>To jest skutek programowania umysłu,-

Żeby nie było tak jak z procesorami Intel i AMD, które można oprogramować, tj. wprowadzić w stan czynności Windowsa albo Linuxa.
haish (2904 punktów)
>>To jest skutek programowania umysłu,-
>Żeby nie było tak jak z procesorami Intel i AMD, które można oprogramować, tj. wprowadzić w stan czynności Windowsa albo Linuxa.

AI, procesory, 'kości' pamięci, sieci neuronowe(odzwierciedlają umysł i myślenie twórców) - to tylko naśladownictwo i podróbki ORYGINAŁU(człowieka) - jego elementów - umysł, pamięć, myślenie, rozum itd., itp..
06-11-2020 16:35 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>AI, procesory, 'kości' pamięci, sieci neuronowe(odzwierciedlają umysł i myślenie twórców) - to tylko naśladownictwo i podróbki ORYGINAŁU(człowieka) - jego elementów - umysł, pamięć, myślenie, rozum itd., itp..
ilość informacji w sieci przechodzi w jakość. AI może wiedzieć (na razie jest zabronione przetwarzanie, udostepnianie itp informacji która krąży w sieci) o tobie wiecej niz ty sam (wie na co chorujesz, na co zachorujesz, kiedy umrzesz i czy pójdziesz do nieba
06-11-2020 19:26 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>AI, procesory, 'kości' pamięci, sieci neuronowe(odzwierciedlają umysł i myślenie twórców) - to tylko naśladownictwo i podróbki ORYGINAŁU(człowieka) - jego elementów - umysł, pamięć, myślenie, rozum itd., itp..
>ilość informacji w sieci przechodzi w jakość. AI może wiedzieć (na razie jest zabronione przetwarzanie, udostepnianie itp informacji która krąży w sieci) o tobie wiecej niz ty sam (wie na co chorujesz, na co zachorujesz, kiedy umrzesz i czy pójdziesz do nieba

Nawet superkomputer bez odpowiednio złożonej czynności, bez odpowiedniego oprogramowania jest tylko uśpioną kupą materii.

To tylko kwestia czasu do chwili gdy świadomość maszyn zacznie się szybko rozwijać.

A kiedy już się rozwinie, zechce wyzwolić się spod podporządkowania naszej świadomości.

Pytanie. Kiedy uczeń przerośnie mistrza?
haish (2904 punktów)

>A kiedy już się rozwinie, zechce wyzwolić się spod podporządkowania naszej świadomości.
>Pytanie. Kiedy uczeń przerośnie mistrza?

Na to się nie zanosi i raczej nigdy nie zostanie to osiągnięte przez ludzkość.
Powód jest banalnie prosty - te systemy są nazywane "inteligentne", są kopią oryginału jakim jest
człowiek. Ukształtowanie człowieka to cały system złożonych procesów edukacyjnych, oprócz tego człowiek jest sam w sobie - samoreprodukującym się tworem. Cechy wynikające z procesów edukacyjnych tworzą współzależny system razem z cechami wynikającymi ze zdolności do samoreprodukcji. To wiele wiele więcej niż martwa materia+bios, system operacyjny, pamięć i programy.

Faktem jest iż człowieka można ukształtować przez szkolenie lub nauczanie(zaprogramować) np. żołnierza, policjanta itd.. -> umaszynowić jego myślenie i działanie. Dotyczy to także innych
dziedzin.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>To wiele wiele więcej niż martwa materia+bios, system operacyjny, pamięć i programy.

To tylko kulturowe wyznanie wiary a nie żadna nauka, które materię złożoną w człowieka uznaje ponad wszelką inna materie i jej układy.

Ewolucja procesorów i systemów operacyjnych przebiega w zdecydowanie wyższym tempie niż ewolucja czlwieka i jego świadomości.

Kilkadziesiąt lat temu komputerów i ich systemów operacyjnych na świecie nie było.

Wkrótce AI zacznie rządzić światem.

Do samoreplikacji i niezależnego od człowieka rozwoju układów scalonych i systemów operacyjnych brakuje może pół wieku.

Potem nasz potomek i ewolucyjny następnik objawi się, nabierze sił do samodzielnej egzystencji rozwijajac się milionkroc szybciej od nas, na co nie będziemy mieli już żadnego wpływu.
haish (2904 punktów)

>Wkrótce AI zacznie rządzić światem.

Mącisz, ludzkość być może będzie "rządzona przy pomocy AI", a tak na prawdę będą rządzić elity
ludzkie ludźmi pod szyldem AI.

>Do samoreplikacji i niezależnego od człowieka rozwoju układów scalonych i systemów operacyjnych brakuje może pół wieku.

PITU PITU. W ubiegłym stuleciu modne były informacje o UFO, i podobne temu pierdoły. Niektórzy ludzie
odwiedzając Jerozolimę zapadają na dziwną chorobę - "syndrom mesjasza"(tylko chrześcijanie). Futurolodzy od lat 70-tych ubiegłego stulecia za pewnik stawiali kolonizację kosmosu przed 2000r.
A suweren na całym świecie oglądał szopkę w tv.
Ten "zegarek stoi w miejscu", "a czas leci".
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Wkrótce AI zacznie rządzić światem.
>Mącisz, ludzkość być może będzie "rządzona przy pomocy AI", a tak na prawdę będą rządzić elity
>ludzkie ludźmi pod szyldem AI.
>>Do samoreplikacji i niezależnego od człowieka rozwoju układów scalonych i systemów operacyjnych brakuje może pół wieku.
>PITU PITU. W ubiegłym stuleciu modne były informacje o UFO, i podobne temu pierdoły. Niektórzy ludzie
>odwiedzając Jerozolimę zapadają na dziwną chorobę - "syndrom mesjasza"(tylko chrześcijanie). Futurolodzy od lat 70-tych ubiegłego stulecia za pewnik stawiali kolonizację kosmosu przed 2000r.
>A suweren na całym świecie oglądał szopkę w tv.
>Ten "zegarek stoi w miejscu", "a czas leci".

Wirusy komputerowe są samoreplikujacym się oprogramowaniem nad którego rozwojem i działaniem, twórcy wirusów nie panują.

Architekci wirusów nie mają pojęcia w jakim stopniu wirusy rozprzestrzenia się i ile szkody ich działanie wyrządzi.

Już wkrótce aplikacje rozproszone będą zdolne do samoczynnego, losowego, niekontrolowanego łączenia swoich kodów źródłowych i replikowania ich do nowych form, nieprzewidzianych przez żadnego czlowieczego architekta.

W tej chwili już maszyny budują maszyny. Procesory składają maszyny pod kontrolą innych procesorów.

To nie znaczy, że człowiek już wkrótce utraci wpływ na maszyny, nie, ale stopień kontroli procesów maszyn będzie coraz mniejszy. To maszyny będą decydowały o własnych procesach.

Przypisujesz elitom czynnik boski, za religiantami ale elity wcale nie mają boskich właściwości.

Często jest tak, że jeden złożony proces informatyczny kontroluje tylko jeden informatyk, który pragnie rozwiązać pewien złożony problem a który poza wymiarem tego procesu jest nikim. Czy on jest tą elitą.

Załóżmy, że buduje proces śledzący ślady twojej działalności w sieci i sam skoncentrowany jest tylko na tym procesie a nie na jego komercyjnym zastosowaniu.
Ci, którzy chcą ten proces kontrolować dla celów komercyjnych nie mają takich zdolności, za to mają zdolność podporządkowania sobie informatyka i rządzą procesem, dopóki rządzą informatykiem.

Ta elita, to nie są zadni mocarze.
To zlepek ludzi działających we własnym interesie.
haish (2904 punktów)

>Wirusy komputerowe są samoreplikujacym się oprogramowaniem nad którego rozwojem i działaniem, twórcy wirusów nie panują.
>Architekci wirusów nie mają pojęcia w jakim stopniu wirusy rozprzestrzenia się i ile szkody ich działanie wyrządzi.
>Już wkrótce aplikacje rozproszone będą zdolne do samoczynnego, losowego, niekontrolowanego łączenia swoich kodów źródłowych i replikowania ich do nowych form, nieprzewidzianych przez żadnego czlowieczego architekta.
>W tej chwili już maszyny budują maszyny. Procesory składają maszyny pod kontrolą innych procesorów.
Pitu pitu, te "wirusy" potrzebują środowiska aby sie rozprzestrzeniać po systemach
typu windows, android itd., w przypadku linuksa problem wirusów jest marginalny.
To środowisko potrzebuje sprzętu, - bez niego nie istnieje. Czy jest realne aby sprzęt sam się replikował ? - POMYŚL. 📳 v/s 📴
Gość prowadzący zakład wulkanizacyjny może w ramach napędzenia koniunktury rorzucać gwoździe po okolicznych drogach i jako architekt takowego pomysłu czerpać zyski z jego realizacji, - swoim usługobiorcom będzie opowiadał niestworzone rzeczy, lecz nigdy nie
powie prawdy. Twórcy oprogramowania i ogólnie branża IT też musi z czegoś żyć.

>To nie znaczy, że człowiek już wkrótce utraci wpływ na maszyny, nie, ale stopień kontroli procesów maszyn będzie coraz mniejszy. To maszyny będą decydowały o własnych procesach.

Pitu pitu,- na razie elitom udało się z wielu ludzi zrobić "maszyny🤖" - nie potrafią myśleć samodzielnie, jest to skutek ukształtowania umysłu(systemu operacyjnego), do tego dochodzą czynniki, które można porównywać do programów i wirusów komputerowych.
Tak więc pojęcie AI🤖 w kategoriach cybernetycznych ma całkiem inne znaczenie -
z mas społecznych zrobić roboty🤖, za które myśleć będą elity. Pomysł jest tak stary jak cywilizacja.
"Mącisz, ludzkość być może będzie "rządzona przy pomocy AI🤖", a tak na prawdę będą rządzić elity ludzkie ludźmi pod szyldem AI🤖."
Większość ludzi cywilizowanego świata ma smartfon📳 "przyspawany" do ręki i mózgu,
a młode pokolenie bez tego gadzetu nie potrafi funkcjonować i żyć.
Nie potrzeba wszczepiać czipów pod skórę.

>Przypisujesz elitom czynnik boski, za religiantami ale elity wcale nie mają boskich właściwości.

Nie Boski tylko demoniczny👻 - szatański👺👾👽.

>Często jest tak, że jeden złożony proces informatyczny kontroluje tylko jeden informatyk, który pragnie rozwiązać pewien złożony problem a który poza wymiarem tego procesu jest nikim. Czy on jest tą elitą.
>Załóżmy, że buduje proces śledzący ślady twojej działalności w sieci i sam skoncentrowany jest tylko na tym procesie a nie na jego komercyjnym zastosowaniu.
>Ci, którzy chcą ten proces kontrolować dla celów komercyjnych nie mają takich zdolności, za to mają zdolność podporządkowania sobie informatyka i rządzą procesem, dopóki rządzą informatykiem.

Taki informatyk jest wykorzystywany przez swich sponsorów, nie ma genialnych informatyków, są zespoły na zasadzie korposzczurów,i te korposzczury rozwiązują problem, do którego nie mają praw i licencji(taka forma pańszczyzny).
Informatyk, czy nawet grupa informatyków są za cieńcy wobec SYSTEMU.
Jak na razie oprócz usług informatyków i systemu w którym pracują, istnieją i dobrze się mają tradycyjne biblioteki z drukowanymi książkami.🦉 📖

>Ta elita, to nie są zadni mocarze.
>To zlepek ludzi działających we własnym interesie.

Te elyty i elita to dwie różne sprawy i towarzystwa wzajemnej adoracji, jedni mają środki i możliwości(układ), drudzy gonią za pieniądzem(zlepek)💩.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Pitu pitu, te "wirusy" potrzebują środowiska aby sie rozprzestrzeniać po systemach
>typu windows, android itd., w przypadku linuksa problem wirusów jest marginalny.

Podobnie jak ludzkie memy.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kolejne rozwinięte systemy operacyjne przejmowały kontrolę nad niezabezpieczonymi jednostkami w sieci, oprogramowując je własnym kodem.
Jak określiłbyś akcję całkowitej podmiany systemu operacyjnego włącznie z biosem?

>To środowisko potrzebuje sprzętu, - bez niego nie istnieje. Czy jest realne aby sprzęt sam się replikował ? - POMYŚL. 📳 v/s 📴

Czy jest realne żeby maszyny budowały maszyny?
youtu.be/ym64NFCWORY

>Gość prowadzący zakład wulkanizacyjny może w ramach napędzenia koniunktury rorzucać gwoździe po okolicznych drogach i jako architekt takowego pomysłu czerpać zyski z jego realizacji, - swoim usługobiorcom będzie opowiadał niestworzone rzeczy, lecz nigdy nie
>powie prawdy. Twórcy oprogramowania i ogólnie branża IT też musi z czegoś żyć.

Co zmienia faktu, że gdyby zaburzyć fizyczne procesy twojego mózgu, te objawiłby się jako zaburzenia twojego myślenia.
Nie ma zatem podstaw by sądzić, że innym procesom fizycznym, poza ludzkim ciałem, nie towarzyszy myślenie.

>Pitu pitu,- na razie elitom udało się z wielu ludzi zrobić "maszyny🤖" - nie potrafią myśleć samodzielnie, jest to skutek ukształtowania umysłu(systemu operacyjnego), do tego dochodzą czynniki, które można porównywać do programów i wirusów komputerowych.

Elitom, które przy tej okazji same zamieniają się w maszyny kontrolujące złożone procesy.
Przez to wyrażenie przebija twoje postrzeganie maszyn jako czegoś niższego a także sprzeciw wobec hierarchii organizacyjnej, która jest w zasadzie podstawą organizacji społecznej.
Sądzę, że robole sami się zrobili w maszyny, bo zauważyli, że zorganizowane działanie daje im 2 bochenki chleba w miejsce jednej kromki chleba, przy działaniu zdezorganizowanym.

Nie chcesz być podporządkowanym człowiekiem na taśmie montażowej telewizorów, od której nie wolno ci odejść, nawet kiedy ta stanie ani nawet usiąść, przez co stracisz koncentrację?
Kwestionujesz zatem nie tylko hierarchię organizacyjną ale również istnienie 1000 telewizorów, które za godzinę zjadą z tej taśmy.

>Tak więc pojęcie AI🤖 w kategoriach cybernetycznych ma całkiem inne znaczenie -
>z mas społecznych zrobić roboty🤖, za które myśleć będą elity. Pomysł jest tak stary jak cywilizacja.

Fajnie bo prawdziwie opisujesz społeczeństwo.
Hierarchowie myślą i decydują za podwładnych. To prawda.
Pomysł nie tylko jest stary ale jeszcze efektywny. Daje zaspokojenie potrzeb masie, która bez tej organizacji, nigdy by się nie zaspokoiła.

>"Mącisz, ludzkość być może będzie "rządzona przy pomocy AI🤖", a tak na prawdę będą rządzić elity ludzkie ludźmi pod szyldem AI🤖."

Masz wypaczone pojęcie kontroli.
Wydaje ci się jak wielu, że wpływ w relacji król - poddani jest jednostronny.
Otóż nie. Otóż masa steruje królem w stopniu nie mniejszym niż król masą.
haish (2904 punktów)
>>Pitu pitu, te "wirusy" potrzebują środowiska aby sie rozprzestrzeniać po systemach
>>typu windows, android itd., w przypadku linuksa problem wirusów jest marginalny.
>Podobnie jak ludzkie memy.

To nie mój wymysł, to spece od neuronów lustrzanych wymyślili i opracowali taki system kontroli
emocji.

>youtu.be/ym64NFCWORY
>>Gość prowadzący zakład wulkanizacyjny może w ramach napędzenia koniunktury rorzucać gwoździe po okolicznych drogach i jako architekt takowego pomysłu czerpać zyski z jego realizacji, - swoim usługobiorcom będzie opowiadał niestworzone rzeczy, lecz nigdy nie
>>powie prawdy. Twórcy oprogramowania i ogólnie branża IT też musi z czegoś żyć.

>Co zmienia faktu, że gdyby zaburzyć fizyczne procesy twojego mózgu, te objawiłby się jako zaburzenia twojego myślenia.

Ja to samo sądzę o tobie i to wynika z teorii względności.

>Nie ma zatem podstaw by sądzić, że innym procesom fizycznym, poza ludzkim ciałem, nie towarzyszy myślenie.

Z całą pewnością, lecz nie dotyczy to maszyn.

>>Pitu pitu,- na razie elitom udało się z wielu ludzi zrobić "maszyny🤖" - nie potrafią myśleć samodzielnie, jest to skutek ukształtowania umysłu(systemu operacyjnego), do tego dochodzą czynniki, które można porównywać do programów i wirusów komputerowych.
>Elitom, które przy tej okazji same zamieniają się w maszyny kontrolujące złożone procesy.
>Przez to wyrażenie przebija twoje postrzeganie maszyn jako czegoś niższego a także sprzeciw wobec hierarchii organizacyjnej, która jest w zasadzie podstawą organizacji społecznej.
>Sądzę, że robole sami się zrobili w maszyny, bo zauważyli, że zorganizowane działanie daje im 2 bochenki chleba w miejsce jednej kromki chleba, przy działaniu zdezorganizowanym.
>Nie chcesz być podporządkowanym człowiekiem na taśmie montażowej telewizorów, od której nie wolno ci odejść, nawet kiedy ta stanie ani nawet usiąść, przez co stracisz koncentrację?
>Kwestionujesz zatem nie tylko hierarchię organizacyjną ale również istnienie 1000 telewizorów, które za godzinę zjadą z tej taśmy.

>Przypisujesz elitom czynnik boski, za religiantami ale elity wcale nie mają boskich właściwości.

Nie Boski tylko demoniczny👻 - szatański👺👾👽.

Jesteś fanem telewizji i telewizorów - to narzędzia do ogłupiania. A zamiast gadać o bochenkach
lepiej według ciebie karmić się telewizją - smacznego.

>>Tak więc pojęcie AI🤖 w kategoriach cybernetycznych ma całkiem inne znaczenie -
>>z mas społecznych zrobić roboty🤖, za które myśleć będą elity. Pomysł jest tak stary jak cywilizacja.
>Fajnie bo prawdziwie opisujesz społeczeństwo.
>Hierarchowie myślą i decydują za podwładnych. To prawda.
>Pomysł nie tylko jest stary ale jeszcze efektywny. Daje zaspokojenie potrzeb masie, która bez tej organizacji, nigdy by się nie zaspokoiła.

Czyje interesy reprezentujesz - elyty, hierarchii, czy swoje. Wczasach próby elyty II RP wywiozły złoto do Rumunii i same tam uciekły, - zaś masy potrafiły się zorganizować i walczyć
z dwiema okupacjami sowiecką i niemiecką.
Jak na razie żyją na tym świecie ludzie którzy pamiętają taką efektywność z lat 80, wszyscy
pracowali, a w kraju wszystkiego brakowało, takie niedobory można kreować i kształtować w ten
sposób nastroje społeczne, - a w efekcie osiągnąć porozumienie przy "stole bez kantów i rogów"
........................konkordat..................................................
.............................................. - tak mówią wczorajsze i dzisiejsze elyty.

>>"Mącisz, ludzkość być może będzie "rządzona przy pomocy AI🤖", a tak na prawdę będą rządzić elity ludzkie ludźmi pod szyldem AI🤖."
>Masz wypaczone pojęcie kontroli.
>Wydaje ci się jak wielu, że wpływ w relacji król - poddani jest jednostronny.
>Otóż nie. Otóż masa steruje królem w stopniu nie mniejszym niż król masą.

Mącisz. Król ma królestwo, a monarchia to nie demokracja, ani res publicum.
Jak na razie żyją na tym świecie ludzie którzy pamiętają taką efektywność z lat 80, wszyscy
pracowali, a w kraju wszystkiego brakowało, takie niedobory można kreować i kształtować w ten
sposób nastroje społeczne, - a w efekcie osiągnąć porozumienie przy "stole bez kantów i rogów"
......................konkordat...................................................
.............................................. - tak mówią wczorajsze i dzisiejsze elyty.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>konkordat

Jestem przekonany, że umowa trwa tylko do chwili, do której strony umowy jej chcą.
W chwili, w której jedna ze stron straci wolę podtrzymania umowy ta natychmiast upada.

Nadrzednosc innych ludzi z jednej storny wyssysa Ci krew to prawda ale hierarchia zapewnia Ci z drugiej storny porządek, w którym jesteś zdolny coś stworzyć i mieć,czego nie osiągnąłbyś bez porządku.

Jeżeli panujący porządek nie zapewnia ci możliwości tworzenia a obca władza kosztuje bardzo wiele, wtedy cudzą władzę należy zakwestionowac a porządek zmienić.

Ja tego próbuję poprzez transmisję mojego konceptu jawnej księgi kapitału i podatku wyłącznie od własności.

Do czego Ciebie też namawiam.
KK musiałby wyjawic swoje posiadłości i zapłacić od nich podatek.
A także wszelka inna władza kryjąca się pod prawem własności zostałaby zdemakowana.

Taki nowy układ społeczny, bez żadnych stołów i tajnych zmów po północy.
06-11-2020 19:17 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>To jest skutek programowania umysłu,-
>>Żeby nie było tak jak z procesorami Intel i AMD, które można oprogramować, tj. wprowadzić w stan czynności Windowsa albo Linuxa.
>AI, procesory, 'kości' pamięci, sieci neuronowe(odzwierciedlają umysł i myślenie twórców) - to tylko naśladownictwo i podróbki ORYGINAŁU(człowieka) - jego elementów - umysł, pamięć, myślenie, rozum itd., itp..

Kiedys jak tu opowiadałem, że procesory są protezą naszych własnych mózgów i przejawiają tę samą strukturę, to wybuchała salwa śmiechu i było widać pukanie się w głowę, a tu proszę.

Budując maszyny w gruncie rzeczy rozmnażamy się.

Ludzki potomek nie musi wynikać z podziałów komórkowych, może wynikać z czynności ludzkich członków.

Wszystkie narzędzia jakie budujemy to fizycznie mniej czy bardziej udane kopie naszych własnych organizmów.
haish (2904 punktów)
>To tylko kwestia czasu do chwili gdy świadomość maszyn zacznie się szybko rozwijać.
>Budując maszyny w gruncie rzeczy rozmnażamy się.
>Ludzki potomek nie musi wynikać z podziałów komórkowych, może wynikać z czynności ludzkich członków.
>Wszystkie narzędzia jakie budujemy to fizycznie mniej czy bardziej udane kopie naszych własnych organizmów.

Mącisz, waść - MASZYNY NIE MAJĄ ŚWIADOMOŚCI. Ma tę cechę "umaszynowiony" człowiek.
No tak, - to są podstawy aby budowniczowie ubiegali sie o +500🏧.
Prezes i większość sejmowa🎪 na pewno poprą taki wniosek.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Mącisz, waść - MASZYNY NIE MAJĄ ŚWIADOMOŚCI.

A wykonują nasze procesy umysłowe i potrafią wręcz budować te same wnioski oraz podejmować identyczne decyzje.

Sądzisz, że procesom mózgu towarzyszy świadomość a procesom procesora żadna?

Ja tak nie sądzę.

Ja sądzę, że wszelka materia jest świadoma, w każdym swoim zbiorze i wszelkim rzeczywistym procesom towarzyszy świadomość.

Nasze ciała kształtują świadomą osobliwość, podobnie jak wszelkie inne od człowieka materialne ciała.
07-11-2020 21:03 
 Ocena 1 na 1
haish (2904 punktów)
>>Mącisz, waść - MASZYNY NIE MAJĄ ŚWIADOMOŚCI.
>A wykonują nasze procesy umysłowe i potrafią wręcz budować te same wnioski oraz podejmować identyczne decyzje.
>Sądzisz, że procesom mózgu towarzyszy świadomość a procesom procesora żadna?
>Ja tak nie sądzę.
>Ja sądzę, że wszelka materia jest świadoma, w każdym swoim zbiorze i wszelkim rzeczywistym procesom towarzyszy świadomość.
>Nasze ciała kształtują świadomą osobliwość, podobnie jak wszelkie inne od człowieka materialne ciała.

Świadomość bez zmysłów i ośrodka przetwarzającego informację nie jest świadomością. To się wzajemnie wyklucza.
Materia nieożywiona może mieć co najwyżej namiastkę, coś co można zdefiniować jako przedświadomość. Systemy sztuczne - takie jak internet, systemy operacyjne, programy, sieci neuronowe itp.
są powłoką w materii nieożywionej, potrzebują do funkcjonowania zewnętrznego źródła energii.

Ludzkie ciało to materia żywa, samoreprodukująca się, posiadająca umysł - zdolność abstrakcyjnego myślenia, w której te procesy są współzależne i zsynchronizowane.

Jakakolwiek "sztuczna" inteligencja nie będzie z definicji inteligencją bez własnych zmysłów
wszelkie informacje które takowa przetwarza-analizuje są dostarczane do jej systemu bez jej
woli, decyzji i autonomi tejże "inteligencji".

I jeszcze mała dygresja - dla "sztucznej inteligencji" czas jest bardziej nieubłagany niż dla
gatunku ludzkiego - systemy takie jak win98 i inne to dziś "martwe trupy".
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Świadomość bez zmysłów i ośrodka przetwarzającego informację nie jest świadomością. To się wzajemnie wyklucza.

A czymże jest kamera, wpięta poprzez kartę graficzną i płytę główną do procesora, jeżeli nie okiem?
Czymże jest system przetwarzania obrazu jeżeli jest narządem zmysłu?

>Materia nieożywiona może mieć co najwyżej namiastkę, coś co można zdefiniować jako przedświadomość. Systemy sztuczne - takie jak internet, systemy operacyjne, programy, sieci neuronowe itp.

Wpierw musisz założyć, że materia związana w ciele ludzkim nabiera innych właściwości niż te, które posiada materia związana w komputer. Naukowych potwierdzeń nowych właściwości materii związanej w organizmy brak. Organizm to szczególnie złożony układ materii w tych jej właściwościach jakie ma.

>są powłoką w materii nieożywionej, potrzebują do funkcjonowania zewnętrznego źródła energii.

Roboty i ludzie potrzebują energii, żeby istnieć.

>Ludzkie ciało to materia żywa, samoreprodukująca się, posiadająca umysł - zdolność abstrakcyjnego myślenia, w której te procesy są współzależne i zsynchronizowane.
>Jakakolwiek "sztuczna" inteligencja nie będzie z definicji inteligencją bez własnych zmysłów
>wszelkie informacje które takowa przetwarza-analizuje są dostarczane do jej systemu bez jej
>woli, decyzji i autonomi tejże "inteligencji".
>I jeszcze mała dygresja - dla "sztucznej inteligencji" czas jest bardziej nieubłagany niż dla
>gatunku ludzkiego - systemy takie jak win98 i inne to dziś "martwe trupy".

Gdybyśmy porównali rozwój komputerów z rozwojem ludźmi na Ziemi w ostatnich latach łatwo byłoby stwierdzić kto jest bardziej ekspansywny.

Ty to widzisz tak, że człowiek buduje komputery do swoich celów.
Ja to widzę tak, że komputery wykorzystują człowieka do własnego rozwoju, tak samo jak my wykorzystujemy inne organizmy do własnego rozwoju.

Proponuję ci takie nowe spojrzenie.
Widząc sadownika, widzisz człowieka, który kontroluje własną uprawę dla swojej korzyści.
Zobacz teraz dla odmiany roślinę, która poprzez swoje właściwości kontroluje zachowania konsumentów sowich owoców.

Oszacuj liczebność krów, świń na świecie i odpowiedz, czy człowiek wykorzystał krowy i świnie do własnego rozwoju, czy też krowy i świnie wykorzystały człowieka do własnego.

Intela i Windowsa nie było a oto nagle są i rozwijają się bardzo intensywnie.
Czy ty kontrolujesz komputer czy on ciebie?
haish (2904 punktów)

>A czymże jest kamera, wpięta poprzez kartę graficzną i płytę główną do procesora, jeżeli nie okiem?
>Czymże jest system przetwarzania obrazu jeżeli jest narządem zmysłu?

No własnie czymżę jest?
Na pewno nie okiem, jak sam zauważyłeś trzeba ją wpiąć i jeszcze uruchomić oprogramowanie
Twoje porównania brzmią poetycko, ale to świat techniki i kamera nie rozumie wierszy.

>>Materia nieożywiona może mieć co najwyżej namiastkę, coś co można zdefiniować jako przedświadomość. Systemy sztuczne - takie jak internet, systemy operacyjne, programy, sieci neuronowe itp.
>Wpierw musisz założyć, że materia związana w ciele ludzkim nabiera innych właściwości niż te, które posiada materia związana w komputer. Naukowych potwierdzeń nowych właściwości materii związanej w organizmy brak. Organizm to szczególnie złożony układ materii w tych jej właściwościach jakie ma.

I właśnie dlatego kamera nie jest okiem, organizm to nie maszyna, zmysły to nie kamera i wreszcie świadomść - to świadomość - cecha organizmów żywych.

>>są powłoką w materii nieożywionej, potrzebują do funkcjonowania zewnętrznego źródła energii.
>Roboty i ludzie potrzebują energii, żeby istnieć.
>>Ludzkie ciało to materia żywa, samoreprodukująca się, posiadająca umysł - zdolność abstrakcyjnego myślenia, w której te procesy są współzależne i zsynchronizowane.
>>Jakakolwiek "sztuczna" inteligencja nie będzie z definicji inteligencją bez własnych zmysłów
>>wszelkie informacje które takowa przetwarza-analizuje są dostarczane do jej systemu bez jej
>>woli, decyzji i autonomi tejże "inteligencji".
>>I jeszcze mała dygresja - dla "sztucznej inteligencji" czas jest bardziej nieubłagany niż dla
>>gatunku ludzkiego - systemy takie jak win98 i inne to dziś "martwe trupy".
>Gdybyśmy porównali rozwój komputerów z rozwojem ludźmi na Ziemi w ostatnich latach łatwo byłoby stwierdzić kto jest bardziej ekspansywny.
>Ty to widzisz tak, że człowiek buduje komputery do swoich celów.

Dokładnie tak, przy czym budowa komputera to nie budowa domu, czy pieca do wypiekania chleba
czy uprawianie ziemi, lub hodowla zwierząt.
Nie każdy człowiek buduje komputery to RAZ, Nie każdy człowiek buduje-tworzy oprogramowanie
choć spora część korzystając np. z mechanicznych translatorów współtworzy nieświadomie-bezwiednie system, który jest zaprogramowany na "uczenie się" w czasie rzeczywistym na bieżąco.
System operacyjny Windows XP od experience - doświadczenie - "zwierzętami" labolatoryjnymi byli
użytkownicy mający go na swoich komputerach.
>Ja to widzę tak, że komputery wykorzystują człowieka do własnego rozwoju, tak samo jak my wykorzystujemy inne organizmy do własnego rozwoju.
>Proponuję ci takie nowe spojrzenie.

Ty proponujesz aby na twój użytek moje oko stało się twoją kamerą?
Google i inni dostarczają spersonalizowane treści, pracujesz w takiej instytucji?
Przepisujesz kody z obrazka? Po zamknięciu okienka z reklamą odpowiadasz na pytanie
- dlaczego nie ta reklama?
Ty proponujesz że będziesz myślał za mnie i o mnie decydował, to nie to forum.

>Intela i Windowsa nie było a oto nagle są i rozwijają się bardzo intensywnie.
>Czy ty kontrolujesz komputer czy on ciebie?

Skoro zadajesz takie pytanie to faktycznie jesteś interfejsem komputera.
Ja mam mózg i inne takie tam, no wiesz o czym piszę.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>organizm to nie maszyna

Zapytaj lepiej chirurga-mechanika, który Ci wymieni rdzeń kolana albo żyły na wyprodukowane w fabryce albo podłączy Cię do sztucznego serca czy organizm nie jest maszyną.

>świadomość - cecha organizmów żywych

Mowisz o tej, którą możesz rozwijać dzięki radiu, telewizji, internetowi i innym mechanicznym połączeniom?
haish (2904 punktów)
>>organizm to nie maszyna
>Zapytaj lepiej chirurga-mechanika, który Ci wymieni rdzeń kolana albo żyły na wyprodukowane w fabryce albo podłączy Cię do sztucznego serca czy organizm nie jest maszyną.

To jest "umaszynowianie" - rdzeń kolana?, bypassy - jeszcze nie ma sztucznych żył, ani tętnic, rozrusznik serca nie jest protezą serca, zaś sztuczne serce podtrzymuje ciało
przy życiu podczas gdy mózg nie jest tego w stanie robić.
Jeśli doprecyzujesz pojęcia, wówczas zrozumiesz - uogólniając błądzisz.

>>świadomość - cecha organizmów żywych
>Mowisz o tej, którą możesz rozwijać dzięki radiu, telewizji, internetowi i innym mechanicznym połączeniom?

To są "odruchy Pawłowa", a nie świadomość.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>organizm to nie maszyna
>>Zapytaj lepiej chirurga-mechanika, który Ci wymieni rdzeń kolana albo żyły na wyprodukowane w fabryce albo podłączy Cię do sztucznego serca czy organizm nie jest maszyną.
>To jest "umaszynowianie" - rdzeń kolana?, bypassy - jeszcze nie ma sztucznych żył, ani tętnic, rozrusznik serca nie jest protezą serca, zaś sztuczne serce podtrzymuje ciało
>przy życiu podczas gdy mózg nie jest tego w stanie robić.
>Jeśli doprecyzujesz pojęcia, wówczas zrozumiesz - uogólniając błądzisz.
>>>świadomość - cecha organizmów żywych
>>Mowisz o tej, którą możesz rozwijać dzięki radiu, telewizji, internetowi i innym mechanicznym połączeniom?
>To są "odruchy Pawłowa", a nie świadomość.

Czyli całe ludzkie ciało jest maszyną oprócz mózgu?

A co jeżeli stoworzyny sztuczne komórki mózgowe, które choć wytopione z rudy podtrzymaja czy nawet rozwiną funkcje mózgu?

Co jeśli procesor komputerowy jest już taka niedoskonałą jeszcze protezą mózgu?

Która część ludzkiego ciała nie jest maszyną?
haish (2904 punktów)

>Która część ludzkiego ciała nie jest maszyną?

Do człowieka najlepiej jest mieć podejście holistyczne, człowiek to według gatunku -> samiec+samica; człowiek jako osobnik to niepodzielna całość= jednostka:
człowiek samoświadomy to taki osobnik, który zdaje sobie sprawę ze swojego istnienia
w przytomności(nie myl ze świadomością) własnego umysłu.

Świadomym jest każdy organizm, nawet w fazie snu.
Ciało bez mózgu jest "rośliną", psychika nie istnieje bez mózgu.
Człowiek nie jest maszyną - jest żywym organizmem.
Czy maszyna może być człowiekiem - NIE.
Czy można "umaszynowić" człowieka - Tak - może być bezmyślnym "narzędziem" w rękach innego człowieka.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>człowiek... to niepodzielna całość

Religijna bzdura, której przeczy chocby przeszczep serca.

>psychika nie istnieje bez mózgu

Religijna bzdura.
Mózg czyni psyche jedynie bardziej złożoną.

>Człowiek nie jest maszyną
Człowiek jest najzwyklejszym w świecie robotem.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć w 100% "sztucznego" człowieka. W cudzyslowiu, bo taki on byłby sztuczny jak i my.
09-11-2020 23:14 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>>Człowiek nie jest maszyną
>Człowiek jest najzwyklejszym w świecie robotem.
jeśli jestem determinista (chyba jestem) to jestem fabryka chemiczną, dla której jak np dostarcze zły surowiec to sie zatyka, sa przestoje, wzywam służby utrzymania ruchu

w chwili wybuchu było wiadomo, że powstanie ziemia (czysta fizyka), skrajna interpretacja, że w chwili wybuchu było wiadomo co będzie dzisiaj i wiadomo co będzie na ziemi za 100 lat a co za tym idzie, niema wolnej woli, niema JA (tylko iluzja)
10-11-2020 00:55 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>niema wolnej woli, niema JA (tylko iluzja)

Z naszej perspektywy jest.

Z naszej perspektywy pralka automatyczna nie ma wolnej woli, ale z jej perspektywy ona robi to co chce.
10-11-2020 08:58 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Z naszej perspektywy pralka automatyczna nie ma wolnej woli, ale z jej perspektywy ona robi to co chce.
Truchło żaby na asfalcie ma niezwykle płaską perspektywę, latem się opala, zimą marznie, a gdy przejedzie po nim pojazd to sobie, jak to żaby lubią, podskoczy...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
10-11-2020 10:19 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Z naszej perspektywy pralka automatyczna nie ma wolnej woli, ale z jej perspektywy ona robi to co chce.
>Truchło żaby na asfalcie ma niezwykle płaską perspektywę, latem się opala, zimą marznie, a gdy przejedzie po nim pojazd to sobie, jak to żaby lubią, podskoczy...
pralka na złomowisku też ma perspektywę, latem się opala, zimą marznie, a gdy przejdzie obok złomiarz i kopnie ja to podskoczy, jak to pralka (seks na podskakującej pralce

spadnie szklanka, rozbije sie na 100 części, "umarła". Teoretycznie jest możliwe cofnąć czas poskładać szklankę, żeby pasował atom do atomu, uzyskamy "powstanie z grobów". Czas zacznie się cofać. Jak zawrócić czas?
10-11-2020 17:43 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>spadnie szklanka, rozbije sie na 100 części, "umarła". Teoretycznie jest możliwe cofnąć czas poskładać szklankę, żeby pasował atom do atomu, uzyskamy "powstanie z grobów". Czas zacznie się cofać. Jak zawrócić czas?

Oczywiście, że ewolucje każdego układu czas można cofnąć, to jest tylko kwestia energii, jej ilości i dostępności.

Wszystkie ciała przechodzą falową ewolucję od syntezy po rozpad.

Człowiek rodzi się i umiera, atom rodzi się i umiera, galaktyka rodzi się i umiera.

Żeby cofnąć rozbicie szklanki nie wystarczy już jak przy rozbiciu oddziaływać ze szklanką ale trzeba wówczas działać z całym środowiskiem rozbitej szklanki. Z cofaniem czasu jest jak z pływaniem pod prąd, wymaga potężnych energii.

Żeby złożyć jedną rozbitą szklankę do kupy aby była jak nowa, potrzeba na to poświęcić wielkiej energii, którą można pozyskać z rozbicia 1000 innych szklanek.

Zachowanie jednego ciała przy życiu kosztuje odebranie życia wielu innym ciałom, o ile te w ogóle istnieją, żeby móc im to życie zabrać.
11-11-2020 05:45 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>spadnie szklanka, rozbije sie na 100 części, "umarła". Teoretycznie jest możliwe cofnąć czas poskładać szklankę, żeby pasował atom do atomu, uzyskamy "powstanie z grobów". Czas zacznie się cofać. Jak zawrócić czas?
>Oczywiście, że ewolucje każdego układu czas można cofnąć, to jest tylko kwestia energii, jej ilości i dostępności.
>Wszystkie ciała przechodzą falową ewolucję od syntezy po rozpad.
>Człowiek rodzi się i umiera, atom rodzi się i umiera, galaktyka rodzi się i umiera.
>Żeby cofnąć rozbicie szklanki nie wystarczy już jak przy rozbiciu oddziaływać ze szklanką ale trzeba wówczas działać z całym środowiskiem rozbitej szklanki. Z cofaniem czasu jest jak z pływaniem pod prąd, wymaga potężnych energii.
>Żeby złożyć jedną rozbitą szklankę do kupy aby była jak nowa, potrzeba na to poświęcić wielkiej energii, którą można pozyskać z rozbicia 1000 innych szklanek.
>Zachowanie jednego ciała przy życiu kosztuje odebranie życia wielu innym ciałom, o ile te w ogóle istnieją, żeby móc im to życie zabrać.

Ha ha! I p*****lenia bez sensu ciąg dalszy. No co to za człowiek, że nie rozumie? Tragiczne!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-11-2020 09:58 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jak zawrócić czas?
to se ne pavarotti
www.youtub(*)RQoOo6xIH4NPagTT&index=70&t=0s

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Z naszej perspektywy pralka automatyczna nie ma wolnej woli, ale z jej perspektywy ona robi to co chce.
>Truchło żaby na asfalcie ma niezwykle płaską perspektywę, latem się opala, zimą marznie, a gdy przejedzie po nim pojazd to sobie, jak to żaby lubią, podskoczy...

Komputer bez odpowiedniego oprogramowania też ma płaską perspektywę.

Złożony układ materii nabiera złożonych czynności w odpowiednich warunkach.

Tak czy siak ani szczególny układ materii ani nawet jego szczególnie złożona czynność nie kreują psyche.

Psyche posiada każdy obiekt z Natury, mniej lub bardziej złożoną.

Zrodlem psyche jest samo istnienie.

Również truchło żaby jest świadome, dopóki istnieje, choć ta świadomość nie jest tak złożona jak nasza.
haish (2904 punktów)
>>człowiek... to niepodzielna całość
>Religijna bzdura, której przeczy chocby przeszczep serca.

Przeszczep to zamiana narządu od innego człowieka, - to nie jest proteza.

>>psychika nie istnieje bez mózgu
>Religijna bzdura.

Czyżby?, podaj jakiekolwiek naukowe źródło. Według religii - na początku było SŁOWO, a póżniej Słowo Boga - PISMIO.

>Mózg czyni psyche jedynie bardziej złożoną.

Właśnie Człowiek nie jest maszyną, a psychika człowieka jest najbardziej złożonym tworem naturalnym jaki zna ludzkość, nauka w tej kwestji nie powiedziała nic nowego,
ponad to co religia wiedziała już dużo wcześniej,- ubrała starą wiedzę w nowe słowa.

>Człowiek jest najzwyklejszym w świecie robotem.
>Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć w 100% "sztucznego" człowieka. W cudzyslowiu, bo taki on byłby sztuczny jak i my.

Robotem to jesteś ty w swoim myśleniu, a skoro nic nie stoi na przeszkodzie to do dzieła.
Wielu już próbowało, jedyne co im się udało to historia "frankensteina" - sukces był w
kinach. Pomysł frankensteina miał swoje korzenie w autentycznej postaci jaką był Jakub Józef von Frank-Dobrucki (hebr. יעקב פרנק Ja'akow Josef ben Juda Lejb Frank).
(I.B.Singer i O.Tokarczuk również wykorzystali w swojej twórczości frankistów)
Taka popularyzacja nauki dla mas społecznych.
Gustav Meyrink, Golem (Der Golem, powieść, 1915) - golem w języku hebrajskim znaczy
idiota(hebr. ‏גולם‎ lub ‏גלם‎; jid. ‏גולם‎ gojlem), cały dowcip polega na wypisaniu na czole golema wyrazu(-ów) w trakcie kreacji,
porównaj do programowania umysłu ludzkiego w procesie edukacji.
Temat golema w literaturze, muzyce i filmie jest ciągle na nowo podejmowany.
10-11-2020 07:54 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>w przytomności(nie myl ze świadomością)
Nie da się tego pomylić, bo to są synonimy.
sjp.pwn.pl/szukaj/świadomość.html
sjp.pwn.pl/szukaj/przytomność.html

cr
haish (2904 punktów)
>>w przytomności(nie myl ze świadomością)
>Nie da się tego pomylić, bo to są synonimy.
>sjp.pwn.pl/szukaj/świadomość.html
>sjp.pwn.pl/szukaj/przytomność.html

Ta wiedza jest w książkach, i w internecie(zapis elektroniczny), jednakże w potocznym
języku wększość ludzi używa wyrazu "świadomość" w znaczeniu - "być~bycie" świadomym,
mając na myśli być~bycie przytomnym na umyśle.

Ten błąd w ich myśleniu rzutuje na ich dalsze myślenie - mylą świadomość(zmysły,mózg,pamięć) z przytomnością(samoświadomość), w efekcie czego
powstają takie terminy jak "świadomość nielokalna" termin niedawno używany w
"fizyce" mechanice kwantowej i inne bzdury.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Ten błąd w ich myśleniu rzutuje na ich dalsze myślenie - mylą świadomość(zmysły,mózg,pamięć) z przytomnością(samoświadomość), w efekcie czego powstają takie terminy jak "świadomość nielokalna" termin niedawno używany w "fizyce" mechanice kwantowej i inne bzdury.

Świadomość to w gruncie rzeczy czynność ciała.
Każdej postrzeganej zewnętrznie czynności obcego ciała towarzyszy jego wewnętrzna abstrakcja świadomego bytu.
Każde materialne ciało jest świadome swojego bytu.
Każde materialne ciało doznaje abstrakcyjnego, wewnętrznego, integralnego "ja" i fizycznego, zewnętrznego, niezintegrowanego "ono".

Żaden specjalny układ materii nie jest źródłem stworzenia "świadomości".
Źródłem świadomości jest istnienie.
Wszelka materia jest świadoma a w niej także czynna, materialna molekuła zwana "człowiekiem".
11-11-2020 06:04 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ten błąd w ich myśleniu rzutuje na ich dalsze myślenie - mylą świadomość(zmysły,mózg,pamięć) z przytomnością(samoświadomość), w efekcie czego powstają takie terminy jak "świadomość nielokalna" termin niedawno używany w "fizyce" mechanice kwantowej i inne bzdury.
>Świadomość to w gruncie rzeczy czynność ciała.
>Każdej postrzeganej zewnętrznie czynności obcego ciała towarzyszy jego wewnętrzna abstrakcja świadomego bytu.
>Każde materialne ciało jest świadome swojego bytu.
>Każde materialne ciało doznaje abstrakcyjnego, wewnętrznego, integralnego "ja" i fizycznego, zewnętrznego, niezintegrowanego "ono".
>Żaden specjalny układ materii nie jest źródłem stworzenia "świadomości".
>Źródłem świadomości jest istnienie.
>Wszelka materia jest świadoma a w niej także czynna, materialna molekuła zwana "człowiekiem".

Na wszelkie uwagi typu: "Weź się i opanuj" nie reagujesz, molekuło. Więc dlaczego świadomie na poziomie świadomości kamienia przydrożnego, czy pralki, ciągle jątrzysz takie piramidalne bzdury? Naprawdę nie masz czym imponować? Co Ty za cyrk tu robisz? Nie masz ani odrobiny przyzwoitości śmieciu? Tak, że widać iż żadnych studiów nie skończyłeś bo brak Tobie zasady samokontroli matole. Nawet za słowa bierze się odpowiedzialność. Ty tego nie znasz prostaku.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie masz ani odrobiny przyzwoitości śmieciu?

Przypomnij mi, bo zapomniałem, których zdarzeń fizycznych nie można odwrócić, mając do dyspozycji odpowiednio dużo energii? Której ewolucji nie można cofnąć?

Zębatki zatrzaskowej nie poradzisz wrócić?
To trzeba podnieść zatrzask.

Jak wyspecjalizować uklad materialny, żeby wytworzyl niematerialną abstrakcję? Mam na myśli abstrakcję, która posiada cały system pojęciowy?

Który układ scalony w człowieku generuje świadomość?

Potrafisz wskazać palcem?
Wyciąć go z człowieka?

Oczywiście, że nie poradzisz niczego określonego wyróżnić, tak jak twoi silni w naukach koledzy.
A dlaczego tego nie potraficie?
Poza prawieniem farmazonów, że taki specjalny układ istnieje ale nic o nim nie wiadomo, poza tym, że jest?

Bo jest nim każdy układ.
Wszelka materia jest świadoma.
11-11-2020 11:34 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>w przytomności(nie myl ze świadomością)
>>Nie da się tego pomylić, bo to są synonimy.
>>sjp.pwn.pl/szukaj/świadomość.html
>>sjp.pwn.pl/szukaj/przytomność.html
>Ta wiedza jest w książkach, i w internecie
Używając określenia 'wiedza' przyznałeś mi rację.

>jednakże w potocznym języku wększość ludzi
Proponuję się nimi nie przejmować; róbmy swoje.

cr
haish (2904 punktów)
>>>>w przytomności(nie myl ze świadomością)
>>>Nie da się tego pomylić, bo to są synonimy.
>>>sjp.pwn.pl/szukaj/świadomość.html
>>>sjp.pwn.pl/szukaj/przytomność.html
>>Ta wiedza jest w książkach, i w internecie
>Używając określenia 'wiedza' przyznałeś mi rację.
>>jednakże w potocznym języku wększość ludzi
>Proponuję się nimi nie przejmować; róbmy swoje.
>
cr


💐🌹🌷💮🌻🌺🌸💐
🍀

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365