Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy smartfonowcy "bez zasięgu" pogrzebią kiedyś cywilizację?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
24-01-2022 13:22Arminius (25555 punktów)Czy smartfonowcy "bez zasięgu" pogrzebią kiedyś cywilizację?
Ocena 2 na 2
W piątek do Łodzi jechałem ze Śląska pociągiem cztery godziny. Przez większość trasy były wielkie problemy z dostępem do "sieci". Siedząc w Warsie, sącząc piwo i poczytując "Wołokę" Wilka, obserwowałem intrygujący - i przerażający zarazem - spektakl. Delikwent o wyglądzie i manierach klasycznego proleta usiłował się do kogoś dodzwonić - bezskutecznie. Wypróżnił przeto w narastających nerwach pięć piw - nieustannie ponawiając próby dzwonienia, po czem zrobił się agresywny i kolebiący na nogach. Klął jak szewc, stawiał się konduktorom, opuścił pociąg w Tomaszowie Mazowieckim, uszczęśliwiony jak ryba wrzucona z powrotem do wody, bo na stacji znów pojawił się zasięg. Barman z Warsu zachowywał się podobnie. Za każdym razem gdy pociąg wjeżdżał na stację pędził do drzwi wagonu, usiłując "złapać zasięg". Również klął jak szewc, więc w końcu nie wytrzymałem i ja go zrugałem - bo w końcu to on jest barman w Warsie, a ja tam jestem klientem konsumującym piwo, za które zapłaciłem krocie. Obok siedziała matka z dzieckiem. Dziecko - 4 lata mniej więcej - nie mogło z powodu jak wyżej wścibiać nos w jakieś smartfonowe gówno, więc nieustannie kaprysiło, płakało, negowało cały świat. Na końcu wylało na siebie pół talerza barszczu, za co dostało od rozjuszonej matki w rzyć, żeby posłużyć się stylem Wilka. A matka ode mnie burę, za to, że katuje dzieciaka i się nim należycie nie zajmuje. Bo pani matki - wyobraźcie sobie - zostawiła berbecia jak wyżej pod moją opieką ( bez poinformowania mnie o tym) i w poszukiwaniu "zasięgu" przeszła od jednego końca składu do drugiego. Po czym nie znalazłszy go wydarła się na PKP i ...barmana. Na moja uwagę, że nie powinna zostawiać berbecia samego, odparowała, że nie był przecież sam, bo... ja byłem obok.
Coż, wiadomo że podróże kształcą i poszerzają horyzonty. Wniosek z tej jest taki, że jak kiedyś na Słońcu wybuchnie trochę więcej plazmy i zrobi się nam dużych rozmiarów impuls elektromagnetyczny - to smartfonowcy wszelkiej maści nie wtrzymają jednego dnia "bez zasięgu". Przeistoczą się w agresywnych zombi - klasyka gatunku horroru - i zaczną mordować siebie nawzajem i innych przy okazji też.
Kolega wielki fan survavilu w ekstremalnych warunkach, już się przygotowuje na taki scenariusz.
Zakupił łuk (uważa łuk za broń uniwersalną i bardzo skuteczną ) i zamierza przeistoczyć się w wytrawnego łucznika. Goraco mnie namawia żebym poszedł w jego ślady.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)Cywilizacje pogrzebie smród niemytych ciał
>Przez większość trasy były wielkie problemy z dostępem do "sieci".
Ty nie dlatego wątek za wątkiem lecisz od rana.
Pozbawiony firmowego zasięgu przez weekend, teraz nadganiasz.
Ale mniejsza z tym, bo gdy piszesz
>Siedząc w Warsie, sącząc piwo i poczytując "Wołokę" Wilka,
I pamiętając z ostatniego twojego wątku, iż nie preferujesz częstego, a przynajmniej codziennego mycia, to widać musisz jeszcze do teraz nie tylko jechać piwskiem. Bo - ​"Odkąd mój umysł myśli i sięgam pamięcią, to te klapy zawsze opadały. A dlaczego? Bo przez dziesiątki lat jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów umieszczają muszle klozetowe w pociągach tak blisko ściany, że klapa po podniesieniu nachylona jest ku muszli i puszczona musi opaść. Dziesiątki lat, Jezu Chryste przenajświętszy. A jeśli Polska to właśnie ta ojszczana klapa?"

Tak dzień nie może się dziś zakończyć.

Co przewidujesz w następnych godzinach?
Ja, że następny będzie wątek o Żydach.
24-01-2022 14:24 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kule w płoty
>Ty nie dlatego wątek za wątkiem lecisz od rana.

Pisz pan jak należy - bo to co wyżej to rodzaj potworka stylistycznewo.

>Pozbawiony firmowego zasięgu przez weekend, teraz nadganiasz.

Tak, "zresetowałem się" się weekend - to teraz jest i chęć i wena. Takie resety są wskazane jak najczęściej. Polecam je panu - bo pan wyglądasz na smartfonowca rasowego ze wszelakimi patologiami takiemuż przynależnymi.

>I pamiętając z ostatniego twojego wątku, iż nie preferujesz częstego, a przynajmniej codziennego >mycia, to widać musisz jeszcze do teraz nie tylko jechać piwskiem.

Po jednym piwie się.... nie jedzie. Co do mycia, można myć się często - byle oszczędnie.

​>"Odkąd mój umysł myśli i sięgam pamięcią, to te klapy zawsze opadały. A dlaczego? Bo przez >dziesiątki lat jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów umieszczają >muszle klozetowe w pociągach tak blisko ściany, że klapa po podniesieniu nachylona jest ku >muszli i puszczona musi opaść. Dziesiątki lat, Jezu Chryste przenajświętszy. A jeśli Polska to >właśnie ta ojszczana klapa?"

W nowych wagonach już ten problem nie występuje. Zaktualizuj się pan jak należy.

>Co przewidujesz w następnych godzinach?

Dwugodzinną cyklowyrypkę po mrozie - ale nie po śniegu.


>Ja, że następny będzie wątek o Żydach.

Rzucasz pan ciagle kulą w płoty. Dzisiaj już nie będzie żadnego wątku. Nie zależy mi na tym, żeby dostał pan nerwowej zapaści.


romaro (25211 punktów)Odp: kule w płoty
>>Ty nie dlatego wątek za wątkiem lecisz od rana.
>Pisz pan jak należy - bo to co wyżej to rodzaj potworka stylistycznewo.
Ewo bój ty się boga, Ale ok zostawmy kompleksy na boku.
24-01-2022 14:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)...depresyjnie
>>>Ty nie dlatego wątek za wątkiem lecisz od rana.
>>Pisz pan jak należy - bo to co wyżej to rodzaj potworka stylistycznewo.
>Ewo bój ty się boga

Nie schodź pan na takie depresje. Nic tak bardzo nie kompromituje jak argument z literówki. Podnoszenie ich to cecha małostkowych filistrów.
romaro (25211 punktów)Odp: ...depresyjnie
>>>>Ty nie dlatego wątek za wątkiem lecisz od rana.
>>>Pisz pan jak należy - bo to co wyżej to rodzaj potworka stylistycznewo.
>>Ewo bój ty się boga
>Nie schodź pan na takie depresje. Nic tak bardzo nie kompromituje jak argument z literówki.
MASZ RACJĘ, SZCZEGÓLNIE GDY INNYCH UPOMINAMY
Ale Armi, ja piszę jak piszę. Każdy z nas w swoim stylu, że twój ci przypomnę

"Wiele razy mi się zdarzało wędrować łąką, lasem, halą, niwą nadrzeczną i nadziewać się na kopulujących osobników, którzy byli przekonani że wokół pustka. Natychmiast rzecz jasna odwracałem wzrok z niesmakiem, domniemywam, iż ku ich niewysłowionej uldze.
Od lat zwalczam tendencje do "seksualizacji" tego świata oraz w ramach tegoż do - między innymi - seksualizacji wizerunku kobiety. Bo owe "moje kopyta" wyśmienicie wpasowują się w walkę z seksualizacją jak wyżej."*

www.racjonalista.pl/forum.php/s,868472

Rozumiem kompleksy i twój DZISIEJSZY wypad w dziale kultura... Zaraz pewnie będziesz mnie uczył angielskiego.

Mam pytanie, czy naprawdę nie możesz się powstrzymać od chlania piwska w pociągu?
Nie czujesz, ale pijąc w takim miejscu możesz być postrzegany jako obrzydliwy śmierdziel. Tym bardziej, że jak pisałeś chlałeś przy dzieciach.
Dziwny ten wasz naziołki patriotyzm sedesowy, szczególnie w Dzień Niepodległości po bramach znaczony.
24-01-2022 15:18 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)podtrzymuję
>"Wiele razy mi się zdarzało wędrować łąką, lasem, halą, niwą nadrzeczną i nadziewać się na >kopulujących osobników, którzy byli przekonani że wokół pustka. Natychmiast rzecz jasna >odwracałem wzrok z niesmakiem, domniemywam, iż ku ich niewysłowionej uldze.
>Od lat zwalczam tendencje do "seksualizacji" tego świata oraz w ramach tegoż do - między innymi >- seksualizacji wizerunku kobiety. Bo owe "moje kopyta" wyśmienicie wpasowują się w walkę z >seksualizacją jak wyżej."*

Ale nie ma potrzeby przytaczania tych passusów ( chyba że w celu propagowania zawartej w nim idei). Ja przecież w sprawie nie tylko że nie zmieniłem zdania ale jeszcze bardziej się co do niego przekonałem.
romaro (25211 punktów)Odp: podtrzymuję
>Ale nie ma potrzeby przytaczania tych passusów ( chyba że w celu propagowania zawartej w nim idei). Ja przecież w sprawie nie tylko że nie zmieniłem zdania ale jeszcze bardziej się co do niego przekonałem.
Ok. to tylko na koniec, bo chyba nie rozumiesz:
Nie w wyszukanych słówkach kryje się życie. Słownik "wyrazów obcych" sam w sobie jest nudny. Nie zastąpi fabuły. Zapamiętaj
W swoim następnym tekście postarałem się (pamiętając o twoim nawyku) parę obcojęzycznych zwrotów wpiąć, ale bez zbytniej nachalności.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Czy smartfonowcy "bez zasięgu" pogrzebią kiedyś cywiliz
>>Przez większość trasy były wielkie problemy z dostępem do "sieci". <<

Tak jak z tym koniem, co to go wyprzęgnięto z kieratu i puszczono na łąkę, i on tam zdechł z tęsknoty za kieratem.
Niestety, ale ludzie złapani w SIEĆ przypominają tego konia, tyle że koń był z dowcipu, a oni są z realu.
No i te smart-fony; najlepiej najnowszy z nadgryzionym jabłuszkiem. Najnowsze jabłuszko z fatalnym numerem 13 jest za 5 kafli. Czegoś takiego nie ma nawet Warren Buffett. Ostatnio wymienił dotychczasowy "telefon z klapką" na Apple-11, ale jak mówi, używa go tylko jako telefon do rozmów. Ja natomiast kupiłem sobie taki z klapką, bo po diabła mi kieszonkowy super-komputer z funkcją telefonu. A brat, nie wiedząc co mam radzi mi, żebym sobie zainstalował messengera, to będę mógł rozmawiać "za darmo". A ja od wielu już lat kupuję kartę Ci-Ci za $5 albo $10 i rozmowa z kimś z Europy kosztuje mnie jakieś 2 centy za minutę. No to kupując drogi smartfon i instalując jakąś apkę dla darmowych rozmów faktycznie znacznie przepłacam. Ale ludzie złapani w SIEĆ takich drobiazgów nie dostrzegają.
Najwyraźniej, jeśli ktoś sam nie jest smart, to musi mieć przynajmniej smart-fona.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Niestety, ale ludzie złapani w SIEĆ przypominają tego konia, tyle że koń był z dowcipu, a oni są z realu.

Sieć internetowa to tylko kolejna przestrzeń komunikacji, z którą obecnie wiążecie większość swojego życia.

Jest rozwinięciem tego czym jest telewizja, telefony, listy, książki czy nawet rozmowa.

Będziecie twierdzić jako stara gwardia, że książka i rozmowa zawsze będą lepsze od internetu, tak jak dawne gwardie twierdziły, że tylko złoto się liczy, po czym wszyscy przeszli na pieniądz papierowy, żeby następnie przejść na pieniądz elektroniczny aż wkrótce wszyscy będą używać kryptowaluty i już nikt nie będzie nosił mieszka ze złotem.

W każdej chwili, w której nie chwytacie za smartfon oddalacie się w kompetencji od tego co nadchodzi.

Ja ten post piszę na smartfonie choć mógłbym na laptopie ale na telefonie jest mi szybciej i łatwiej.

A Wy czy napisaliście choć jeden post na smartfonie?

szarley to w realu Johannes Jerlas

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365