Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wielki przeciek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-11-2010 21:21diogenes (42753 punktów)Wielki przeciek
Ocena 6 na 6
pl.wikipedia.org/wiki/Wikileaks

usa.interi(*)s-moga-dotyczyc-polski,1563888

Co o tym sądzicie? Czy możliwa jest polityka bez top secret, lub, jak to się mówi, całkowicie transparentna? Czy państwa muszą odwoływać się do takich metod? Jak politykę -w świetle ujawnianych dokumentów - ocenić z moralnego punktu widzenia? Osobiście jestem całkowicie za ujawnianiem dokumentów i mend za nimi stojących.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)
>usa.interi(*)s-moga-dotyczyc-polski,1563888

To jest dobre: Bosacki pytany o te nieoficjalne informacje powiedział, że nie chce spekulować na temat zawartości dokumentów przed ich ujawnieniem.


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
Celtyk (3337 punktów)
>Co o tym sądzicie? Czy możliwa jest polityka bez top secret, lub, jak to się mówi, całkowicie transparentna?
Nie, ponieważ przeczy temu ludzka natura. Zdecydowana większość ludzi po prostu lubi mieć tajemnice, a politycy w szczególności uwielbiają dogadywać się po cichu...
>Czy państwa muszą odwoływać się do takich metod?
Państwa to władze sprawowane przez "wybranych" ludzi. Państwa w mojej ocenie nie muszą, ale "wybrane" jednostki często inaczej nie potrafią.
>Jak politykę -w świetle ujawnianych dokumentów - ocenić z moralnego punktu widzenia?
Z moralnego punktu widzenia polityka dla mnie jest zbędnym balastem dla społeczeństwa. Szerzy tylko zamęt, podziały społeczne, nieuczciwość i oszukuje społeczeństwo(a).
>Osobiście jestem całkowicie za ujawnianiem dokumentów i mend za nimi stojących.
Jeśli wszystko byłoby jawne, to politycy nie mieli by miejsca na krętactwa, a do tego przecież nie dopuszczą . . .
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
AdamGr (3037 punktów)
Po przeczytaniu tego co napisałeś powyżej wnioskuje że jesteś chyba anarchistą.
"lubią mieć tajemnice", "balast", "krętactwa".
Czyli niekończąca się teoria spisku.
28-11-2010 07:48 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Po przeczytaniu tego co napisałeś powyżej wnioskuje że jesteś chyba anarchistą.
>"lubią mieć tajemnice", "balast", "krętactwa".
>Czyli niekończąca się teoria spisku.
Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że Ty nie masz przed nikim żadnych tajemnic, nie masz na sumieniu żadnego przekrętu itd...
Bo jeśli cokolwiek "leży" Ci na sumieniu to wtedy również bierzesz udział w tej niekończącej się "teorii spisku"
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że Ty nie masz przed nikim żadnych tajemnic, nie masz na sumieniu żadnego przekrętu itd...
Proszę sobie wyobrazić, że śmiało mogę stanąć przed Panem Bogiem, a moje "tajemniczki" i "przekreciki" dotyczą najbliższych mi osób i są w miarę łatwo wybaczalne. W lustro patrzę śmiało, a ludzie kłaniają mi się lub odkłaniają z uśmiechem. Tak przeżyłem swoje życie pomimo, bardzo opłacalnych, ogromnych możliwości ześwinienia się.
Dziś wszystkim mogę powiedzieć opłaca się być przyzwoitym człowiekiem.

@@@
.
Celtyk (3337 punktów)
>>Wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że Ty nie masz przed nikim żadnych tajemnic, nie masz na sumieniu żadnego przekrętu itd...
>Proszę sobie wyobrazić, że śmiało mogę stanąć przed Panem Bogiem, a moje "tajemniczki" i "przekreciki" dotyczą najbliższych mi osób i są w miarę łatwo wybaczalne.
Śmiem zauważyć, iż napisałem żadnych.
Z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że jednak jakieś tajemnice masz. Czy one są mniejsze, czy większe jest sprawą drugorzędną, bo chodziło mi o wszystkie tajemnice.
Takie tłumaczenie przyjmują głównie katolicy (nie bardzo rozumiem dlaczego). Jakby to mniejszy grzech był w czymś lepszy od większego...
Przestępstwo jest przestępstwem, a grzech grzechem - po prostu jest to złamanie jakiegoś prawa przez człowieka względem innego człowieka i zawsze niesie ze sobą konkretne konsekwencje.
>W lustro patrzę śmiało, a ludzie kłaniają mi się lub odkłaniają z uśmiechem. Tak przeżyłem swoje życie pomimo, bardzo opłacalnych, ogromnych możliwości ześwinienia się.
Jak wielu morderców, oszustów, czy polityków (nie odnoszę tego do Ciebie, a jedynie podaję jako przykład). Oni też potrafią powiedzieć innemu człowiekowi prosto w oczy, że nie mają sobie nic do zarzucenia, jak i wielu polityków w naszym kraju.
Bezgraniczna obłuda na każdym kroku
>Dziś wszystkim mogę powiedzieć opłaca się być przyzwoitym człowiekiem.
Nie wiem, czy się opłaca (nigdy nie rozpatrywałem tego pod kątem opłacalności), ale popieram uczciwą postawę wobec otoczenia.
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
29-11-2010 10:21 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że jednak jakieś tajemnice masz. Czy one są mniejsze, czy większe jest sprawą drugorzędną, bo chodziło mi o wszystkie tajemnice.
Oczywiście, że mam. Nie zawsze mówię idiocie za kogo go uważam. Odwrotnie robię tak bardzo rzadko.
Jak wszystkie, to wszystkie. Niech nie kłamie Tomuszek, że misia boli brzuszek.
Ten wielki kwantyfikator jest tu bzdurą.

>Takie tłumaczenie przyjmują głównie katolicy (nie bardzo rozumiem dlaczego). Jakby to mniejszy grzech był w czymś lepszy od większego...
Proszę podyskutować o tym z katolikami. Ze mną jest jeszcze gorzej - uważam, że ten sam czyn może różnie oceniany w zależności od kontekstu i następstw, a więc jestem zwolennikiem moralności relatywnej. Sprzecznej z moralnością katolicką.
Zdecydowanie tak, różne są występki ludzi i różnej podlegają ocenie.
Są grzechy i grzeszki.

>Przestępstwo jest przestępstwem, a grzech grzechem - po prostu jest to złamanie jakiegoś prawa przez człowieka względem innego człowieka i zawsze niesie ze sobą konkretne konsekwencje.
Ależ oczywiście Szanowny Panie, jestem człowiekiem żyjącym i dokonywałem przekretów: np. ofiarowywałem w prezencie prezent już otrzymany, a żonę wybrałem sobie ładniejszą, krzywdząc madrzejszą, która też tego chciała itp. itd. Sporo by tego się nazbierało, ale, moim zdaniem, waga grzechu ma ogromne znaczenie.
W sądzie też można otrzymać różną karę z tego samego paragrafu.

>>W lustro patrzę śmiało, a ludzie kłaniają mi się lub odkłaniają z uśmiechem. Tak przeżyłem swoje życie pomimo, bardzo opłacalnych, ogromnych możliwości ześwinienia się.
>Jak wielu morderców, oszustów, czy polityków (nie odnoszę tego do Ciebie, a jedynie podaję jako przykład). >Oni też potrafią powiedzieć innemu człowiekowi prosto w oczy, że nie mają sobie nic do zarzucenia, jak i wielu polityków w naszym kraju.
Nie jestem mordercą, oszustem, czy politykiem i nie oświadczam ludziom swojej bezgrzeszności, choćby dlatego właśnie, że za zupełnie bezgrzesznego się nie uważam.
Rozliczam się tylko z własnym sumieniem. Dla mnie ono jest sędzią wystarczającym. Tu odpowiedziałem na pytanie.

>Bezgraniczna obłuda na każdym kroku
Frustracje trzeba leczyć, są nie mniej groźne od obłudy.

>>Dziś wszystkim mogę powiedzieć opłaca się być przyzwoitym człowiekiem.
>Nie wiem, czy się opłaca (nigdy nie rozpatrywałem tego pod kątem opłacalności), ale popieram uczciwą postawę wobec otoczenia.
Wszystko zależy od zrozumienia opłacalności, gdyż jeżeli chodzi o mamonę, to raczej taka postawa przynosi straty, ale tak jak to już napisałem, dla mnie życzliwe uśmiechy znajomych mają wielką wartość.

Pozdrawiam.

@@@


Słowa mogą być jak kamienie. Bezmyślnie rzucane mogą krzywdzić i zabijać.
.
AdamGr (3037 punktów)
Teraz z kolei mnie dorabiasz jakieś farmazony, rzekome przekręty i tajemnice bo ci odpisałem.
A co to ma wspólnego z polityką ?
Zaparz może sobie jakichś ziółek.
28-11-2010 16:20 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Teraz z kolei mnie dorabiasz jakieś farmazony, rzekome przekręty i tajemnice bo ci odpisałem.
Nic nie dorabiam - przyjąłem prostą drogę wnioskowania.
>A co to ma wspólnego z polityką ?
Tyle, że wiele osób politykę postrzega jako źródło (miejsce/środowisko) kumulacji złych cech/zachowań człowieka.
>Zaparz może sobie jakichś ziółek.
Lepiej się czuję funkcjonując z czystym umysłem - nie odczuwam potrzeby odurzania się "jakimiś" ziółkami
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
28-11-2010 16:48 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
>Tyle, że wiele osób politykę postrzega jako źródło (miejsce/środowisko) kumulacji złych cech/zachowań człowieka.

Tak samo można to prymitywnie odnieść do gospodarki, gdzie wykładnią jest pieniądz.
Praktycznie wszystko można sprowadzić i "uprościć" do takiego poziomu , a efektem takiego sposobu myślenia jest chaos, bo jaka alternatywa? Żadna. Wszystko "złe".
A więc i każdy człowiek zły potencjalnie, a jeśli zajmuje jakieś stanowisko zaufania społecznego to zły z definicji.
Bardzo dziecinne podejście.
To podejście wynika z lenistwa umysłowego i zawężenia horyzontu postrzegania i odbioru świata zewnętrznego i chyba raczej bazowanie na sprzedawanym "gotowcu wniosków" przez rzekome "autorytety", szczególnie z kręgu religijnego.
Ale takie tendencje nie są absolutnie miarodajną wykładnią rzeczywistości.
Celtyk (3337 punktów)
>>Tyle, że wiele osób politykę postrzega ...
Na początek śmiem zwrócić Ci uwagę iż napisałem: wiele osób. Nie napisałem, że ja - popełniasz błąd nadinterpretacji.
>Tak samo można to prymitywnie odnieść do gospodarki, gdzie wykładnią jest pieniądz.
Oczywiście, że można, ale tak też się, składa, że nie rzadko pieniądz sam w sobie dla wielu jest celem samym w sobie. Jednak nie uważam, że pieniądz sam w sobie jest zły- nic bardziej mylnego.
Osobiście uważam, że złe może być użycie pieniądza, ale nie on sam, ponieważ jest on jedynie "narzędziem" w ręku człowieka.
>Praktycznie wszystko można sprowadzić i "uprościć" do takiego poziomu , a efektem takiego sposobu myślenia jest chaos, bo jaka alternatywa? Żadna. Wszystko "złe".
Można, a czasem wręcz trzeba. Od dawna uważam, że proste, jasne i jednoznaczne rozwiązania pozwalają osiągać najkorzystniejsze efekty. Najlepszym przykładem jest jasne, proste i jednoznaczne prawo. Nie ma w takim prawie miejsca na "pływanie w mule" w odróżnieniu od zawiłego, niejasnego i niejednoznacznego prawa.
>A więc i każdy człowiek zły potencjalnie, a jeśli zajmuje jakieś stanowisko zaufania społecznego to zły z definicji.
Osobie, przedmiotowi nie można (w zasadzie nie należy) przypisywać cech czynu, jak i pozycji społecznej - błędna interpretacja. Czyn może być zły/dobry, ale nie osoba/przedmiot. Osoba może źle postępować, a przedmiot może być użyty do złych czynów, ale czy to czyni go złym?
>Bardzo dziecinne podejście.
A może tylko bardzo praktyczne - bez udawania, że czarne jest białe...
>To podejście wynika z lenistwa umysłowego i zawężenia horyzontu postrzegania i odbioru świata zewnętrznego i chyba raczej bazowanie na sprzedawanym "gotowcu wniosków" przez rzekome "autorytety", szczególnie z kręgu religijnego.
Piszesz ogólnie, czy masz kogoś konkretnego na myśli?
>Ale takie tendencje nie są absolutnie miarodajną wykładnią rzeczywistości.
Żadne tendencje nie są miarodajną wykładnią rzeczywistości.
Pozdrawiam

Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
AdamGr (3037 punktów)

>Na początek śmiem zwrócić Ci uwagę iż napisałem: wiele osób. Nie napisałem, że ja - popełniasz błąd nadinterpretacji.

Ja pisze w temacie a nie o Tobie.
W ogóle nie brałem pod uwagę odniesienia prywatnego. Po co ? W polityce?

>>Praktycznie wszystko można sprowadzić i "uprościć" do takiego poziomu , a efektem takiego sposobu myślenia jest chaos, bo jaka alternatywa? Żadna. Wszystko "złe".
>Można, a czasem wręcz trzeba. Od dawna uważam, że proste, jasne i jednoznaczne rozwiązania pozwalają osiągać najkorzystniejsze efekty. Najlepszym przykładem jest jasne, proste i jednoznaczne prawo. Nie ma w takim prawie miejsca na "pływanie w mule" w odróżnieniu od zawiłego, niejasnego i niejednoznacznego prawa.

A, to już twoje zdanie i pomysły, polityka tak nie działa.
Przykład prawa w odniesieniu do...państw? Kompletnie nieadekwatny przykład.
A czyje/kogo ma być to prawo ? Pytanie retoryczne.
Ja rozumiem że chcesz prostoty ale to nie możliwe w odniesieniu do polityki międzynarodowej.
Zatem twoje "chcenie" uproszczeń i transparencji jest wyobrażeniem różowego słonia, bajka.
Relacje międzyludzkie nawet dwojga osób nie są proste, a co dopiero mówić o narodach.
I nawet w tych najprostszych relacjach nie ma transparencji i też można domniemać "spiskowość" i złe intencje.

>>Bardzo dziecinne podejście.
>A może tylko bardzo praktyczne - bez udawania, że czarne jest białe...

Chcesz idealizmu, a to kompletna utopia, wystarczy popatrzeć jak to wszystko działa w praktyce, jakie są zależności.
Polityka ma pryznajmniej ok.6000 lat, tych pisanych.
DKnoto (982 punktów)

>usa.interi(*)s-moga-dotyczyc-polski,1563888
>Co o tym sądzicie?

Pytanie czysto techniczne, co jest na tej stronie oprócz paska reklam na dole?
Jakieś normalne źródło?
Głąbiński (3538 punktów)
>... Czy możliwa jest polityka bez top secret, ...
Sformułowanie sądu, wyważonego w każdym szczególe jest niezwykle pracochłonne i wymaga współpracy wielu osób, z których każda wg swoich możliwości ocenia, jak tekst można zrozumieć i jakie nieporozumienia w związku z jego treścią mogą mieć miejsce. To samo zresztą dotyczy dzieł sztuki, konstrukcji itd. Wynika stąd, że publikowanie szkiców, brudnopisów korespondencji i innych materiałów fragmentarycznych, służących do opracowania jakiejkolwiek całości ma sens jedynie, gdy chcemy poznać proces tworzenia, lub psychikę twórcy.

Stach M. G.
28-11-2010 08:11 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Sformułowanie sądu, wyważonego w każdym szczególe jest niezwykle pracochłonne...

Co powiesz o sądach typu Ala ma kota.?
Twój przepis na sądy to paraliż ośrodków mowy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-11-2010 09:41 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Co powiesz o sądach typu Ala ma kota.?
Zdania podanego przykładowo nie powinniśmy nazywać sądem. Jest to bezrefleksyjny opis sytuacji. Można by przeprowadzić formalnie poprawne dowodzenie, że w zdaniu tym występuje charakterystyczny dla osądu moment rozstrzygania, co jest, a co nie jest prawdą, lecz byłaby to czysta sofistyka.
>Twój przepis na sądy to paraliż ośrodków mowy.
Nie jakikolwiek przepis, lecz uzasadnienie tego, że formułowanie zdań nie będących wyważonym sądem, a jedynie szkicem, na podstawie którego nadająca się do opublikowania opinia może powstawać, jest życiową koniecznością.

Stach M. G.
AdamGr (3037 punktów)

>Czy możliwa jest polityka bez top secret, lub, jak to się mówi, całkowicie
>transparentna?
>Czy państwa muszą odwoływać się do takich metod?

Właśnie dlatego że owe państwa istnieją i mają bardzo często sprzeczne interesy.
Złe użycie narzędzia nie dyskwalifikuje narzędzia tylko używającego.
I tyczy się tez "ujawniającego" w efekcie "wylania dziecka z kąpielą".

>Jak politykę ocenić z moralnego punktu widzenia?

Tak samo jak każde ludzkie działanie lub jego zamiar, ale w każdym przypadku osobno, a nie w ogólnej całości (pojęciu) pozytywnie lub negatywnie.
Polityka jest sumą działań wielu ludzi w określonych warunkach a jej wynikiem bardzo rzadko jest 1 lub 0 w pojęciu moralnym, czyli kompromis.

Po co zamykasz mieszkanie ? Przecież nie trzymasz tam nic niebezpiecznego.
I nikt przy tym nie zakłada że wszyscy są złodziejami.
Takie działanie można błędnie zdefiniować jako aspołeczne lub nawet założyć że skoro zamykasz to jednak coś ukrywasz.
Jak ktoś sie uprze to kij znajdzie na wszystko i poodwraca kota ogonem.
28-11-2010 08:31 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Złe użycie narzędzia nie dyskwalifikuje narzędzia tylko używającego.

Problematyczne jest oddzielenie jednego od drugiego: człowiek jest w takim samym sensie rozumny jak używający narzędzi. To użycie definiuje przedmiot, a nie istota.

>>Jak politykę ocenić z moralnego punktu widzenia?
>Tak samo jak każde ludzkie działanie lub jego zamiar, ale w każdym przypadku osobno, a nie w ogólnej całości (pojęciu) pozytywnie lub negatywnie.

Ale w polityce wszystko się gmatwa. Weźmy np. watahę polityków z wyboru. Wyborcy są również odpowiedzialni za ich działanie, w szczególnym przypadku - również za ich nieodpowiedzialność. Odium niemoralnego działania polityków spada więc i na obywateli (wyborców). Moralność państwa jest kontekstem moralności obywateli (i ich ewentualnej podwójnej moralności:np. wybiórcza identyfikacja z różnymi sektorami państwa). To dlatego może się okazać, że tzw. porządny obywatel to obywatel na koszt zbrodniczej polityki państwa.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
AdamGr (3037 punktów)
Nóż możesz komuś wbić w plecy lub pokroić chleb.
I tak samo można rozciągnąć to dalej : jeśli ktoś z np. kontrwywiadu robi jakieś szwindle, to likwidujemy cały kontrwywiad ?
Jak ktoś z rządu robi szwindle i działa przeciw państwu to likwidujemy cały rząd i tym samym politykę państwa ?

"To użycie definiuje przedmiot" chcesz dopisać cechy z działania człowieka (motywy) czemuś niematerialnemu ? Umagicznić przedmiot/pojęcie ?

>Weźmy np. watahę polityków z wyboru. Wyborcy są również odpowiedzialni za ich działanie, w szczególnym przypadku - również za ich nieodpowiedzialność.

Teoretycznie masz racje.
Ale jest coś takiego jak "zaufanie" a tego w tym wypadku nei można pominąć, stanowi podstawę wyboru.

>Moralność państwa jest kontekstem moralności obywateli

Masz niedawny przykład byłego socjalizmu, skąd zatem bunt obywateli ?
Równeiż powiązanie teoretyczne.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Osobiście jestem całkowicie za ujawnianiem dokumentów i mend za nimi stojących.
Całkowicie się z Panem zgadzam, gdyż tylko nieuchronność ujawnienia całej prawdy może trochę powstrzymać obecne mendy przed czynieniem zła. Zli ludzie zawsze byli, ale ci ze szczytów władzy najczęściej unikają napiętnowania i kary.

@@@
.
Kuba K. (3909 punktów)
>.
>>Osobiście jestem całkowicie za ujawnianiem dokumentów i mend za nimi stojących.
>Całkowicie się z Panem zgadzam, gdyż tylko nieuchronność ujawnienia całej prawdy może trochę powstrzymać obecne mendy przed czynieniem zła. Zli ludzie zawsze byli, ale ci ze szczytów władzy najczęściej unikają napiętnowania i kary.

Jest tylko jedno małe ale - ujawnienie materiałów odnoszących się do pracy wywiadu i kontrwywiadu, politykom zagrozi co najwyżej perturbacjami związanymi z karierą - takie ryzyko chyba zresztą wkalkulowują w swoją działalność. Prawdziwe niebezpieczeństwo związane z dekonspiracją, z co za tym idzie ryzykiem utraty życia (i to po częstokroć w makabryczny sposób) grozić zaś będzie terenowym pracownikom agencji wywiadowczych, informatorom, agentom, żołnierzom etc. - zwykłym ludziom pracującym czy walczącym w obronie interesów swojego kraju. Dlatego też akcje takie jak opisana w wątku nie budzą mego entuzjazmu - jakoś nie widzę w tym obywatelskiej troski o wspólne dobro, tylko raczej chęć zaistnienia za wszelką cenę i zwykły brak odpowiedzialności.
29-11-2010 10:45 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Jest tylko jedno małe ale - ujawnienie materiałów odnoszących się do pracy wywiadu i kontrwywiadu, politykom zagrozi co najwyżej perturbacjami związanymi z karierą - takie ryzyko chyba zresztą wkalkulowują w swoją działalność. Prawdziwe niebezpieczeństwo związane z dekonspiracją, z co za tym idzie ryzykiem utraty życia (i to po częstokroć w makabryczny sposób) grozić zaś będzie terenowym pracownikom agencji wywiadowczych, informatorom, agentom, żołnierzom etc. - zwykłym ludziom pracującym czy walczącym w obronie interesów swojego kraju. Dlatego też akcje takie jak opisana w wątku nie budzą mego entuzjazmu - jakoś nie widzę w tym obywatelskiej troski o wspólne dobro, tylko raczej chęć zaistnienia za wszelką cenę i zwykły brak odpowiedzialności.
Zgodził bym się z Panem, gdyby nie doświadczenia ostatnich dwudziestu lat. W "nareszcie wolnej Polsce" zupełnie przestano się liczyć z "niebezpieczeństwo związane z dekonspiracją, z co za tym idzie ryzykiem utraty życia (i to po częstokroć w makabryczny sposób) grozić zaś będzie terenowym pracownikom agencji wywiadowczych, informatorom, agentom, żołnierzom etc. - zwykłym ludziom pracującym czy walczącym w obronie interesów swojego kraju."
I co? Kogo spotyka ostracyzm, debli którzy to ujawnili, czy zwyczajnych agentów i ich współpracowników?
Jak RP potraktowała Irakijczyków wpółpracujących z naszym wojskiem?
Jak jeszcze idioci do służb się pchają, to widocznie za dobrze mają?
Zapewne się mylę, ale podobnej do Pańskiej przedstawionej tu argumentacji używają dyplomaci do ukrycia zwykłych zbrodni wojennych i podłości w wojnach popełnianych.
Szanowny Panie, to wszystko nie jest tak proste, jak niektórym się wydaje. Polityka jest brudna, a wojna jest jeszcze brudniejszym przedłużeniem polityki.

Pozdrawiam.

@@@
.
29-11-2010 16:44 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Prawdziwe niebezpieczeństwo związane z dekonspiracją...grozić zaś będzie...zwykłym ludziom pracującym czy walczącym w obronie interesów swojego kraju.

Takie podejście jest akceptacją mętnych interesów prowadzonych przez państwa: handel bronią, udział w wątpliwych misjach o charakterze militarnym, itp.

>nie widzę w tym obywatelskiej troski o wspólne dobro...

Co to za dobro na koszt państwowego zła?
To raczej troska o wspólne zło.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kowalska (14008 punktów)
>Co o tym sądzicie?

   No, zarąbiście wielki przeciek. Już widzę jak rząd amerykański pozwala sobie na takie cuda wykonywane przez jakiś portal. A zresztą już został zaatakowany przez hakerów

konflikty.(*)ow,wid,12894581,wiadomosc.html

   Ja to myślę, że naprawdę to było tak: Rząd USA ma o wiele poważniejsze rzeczy do ukrycia z wojny w Iraku i z działań w innych miejscach. Zaczyna być gorąco w tyłek Ameryce, bo obywatele się burzą, to żeby ich czymś zatkać dogadał się rząd z portalem, dał cynk, obywatele mają sensację, świat o czym mówić, a to co najważniejsze nadal zostało w ukryciu.

I spokój.


"Parówkowym skrytożercom i Teofilom mówimy NIE! P.S. Mam musztardę..."
28-11-2010 21:54 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
Wszelcy tropiciele przecieków, wszelkie "społeczne monitoringi", wszyscy szukający spisków... to doskonali przyjaciele polityków. Sprawny polityk bez problemu zorganizuje właściwy przeciek o właściwej treści we właściwym czasie. Dowolnie umocowane zaprzeczenie wyciekłym treściom jeszcze bardziej podnosi ich wiarygodność.

Porządny społeczny monitoring musi opierać się wyłącznie na danych jawnych i danych możliwych do sprawdzenia bez odwoływania się do źródeł rządowych. Opieranie się na przeciekach to dopraszanie się o bycie wpuszczonym w kanał. Kanał, rzec należy, pożyteczny wielce dla tego, kto nas weń wpuszcza. Dla nas - raczej nie koniecznie.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
29-11-2010 16:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Opieranie się na przeciekach to dopraszanie się o bycie wpuszczonym w kanał.

A co z przeciekami tajemnic na różnych szczeblach, o których prawi kodeks karny? Są przecieki, za które idzie się do pudła, albo dostaje kulkę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sztejkat (4743 punktów)
Są, a jakże. Do pudła idzie ten, któremu wyciekło. Nie ten, kto sprawił, by wyciekło. Oczywiście są przecieki spowodowane głupotą, zaniedbaniem, niewiedzą czy złośliwością. Niestety nie bardzo widzę pewną metodę by odróżnić te niezamierzone od tych zamierzonych. Stąd postuluję zachowanie bardzo daleko posuniętej ostrożności.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Bonzo9997 (313 punktów)
Z jednej strony zgadzam się z tobą, że to co widać w mediach to pic na wodę-fotomontaż a nie żadne prawdziwe wycieki. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ciężar tych "miażdżących" wycieków (na dzień po, czyli 29 listopada 2010).

Z drugiej strony ciężko mi oprzeć się wrażeniu że WikiLeaks nie robi tylko za słup ogłoszeniowy.
Weź proszę pod uwagę choćby to wydarzenie:
osnews.pl/rzad-usa-blokuje-70-stron-calemu-swiatu/

Gest ze strony USA ewidentnie mający kogoś przestraszyć(WikiLeaks?). Gest naprawdę kosztowny, bo wcześniej tylko pół świata kombinowało jak odebrać Stanom zarządzanie głównymi serwerami DNS, teraz kombinuje nad tym co najmniej 75%. I co gorsza, teraz zwolennicy umiędzynarodowienia ICANN mają konkretne argumenty.
Dodając do tego choćby oskarżenia o przestępstwa seksualne wobec głównego redaktora...

Na moje oko to oni się mogą targować, przy okazji sondując się nawzajem.

Inna rzecz to pytanie: czy my, szare ludziki kiedykolwiek poznamy choćby cień "prawdy"?



Pozdrawiam.

I witam wszystkich po krótkiej przerwie.

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>pl.wikipedia.org/wiki/Wikileaks
>usa.interi(*)s-moga-dotyczyc-polski,1563888
>Co o tym sądzicie? Czy możliwa jest polityka bez top secret, lub, jak to się mówi, całkowicie
>transparentna?
Czy transparentna zobaczymy, na razie trwa atak DDoS na stronę Wikileaks, jednak materiały sa juz publikowane w najbardziej poczytnej prasie.
niebezpiec(*)zis-ujawnia-tajne-depesze-usa/
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Co o tym sądzicie? Czy możliwa jest polityka bez top secret, lub, jak to się mówi, całkowicie
>transparentna?

oczywiście - proszę zauważyć, że to tylko USA ma wycieki a Rosja nie! A Chiny nie! jakaż tam musi być transparentność, że im nic nie wycieka, a Wuj Sam po kostki w wyciekach...
czyżby:
"Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać" ?

>Czy państwa muszą odwoływać się do takich metod? Jak politykę -w świetle ujawnianych
>dokumentów - ocenić z moralnego punktu widzenia? Osobiście jestem całkowicie za ujawnianiem dokumentów i mend za nimi stojących.
>
Oj nie kocha Pan Jarka i Donka.... wie Pan co będzie, jak się dowiemy co świat naprawdę o naszych chłopcach pisze i myśli?

Choć w sumie okres szopek sie właśnie zaczyna... Będzie nowy gatunek: Amerykańska Szopka Mydlana?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
29-11-2010 14:37 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Oj nie kocha Pan Jarka i Donka.... wie Pan co będzie, jak się dowiemy co świat naprawdę o naszych chłopcach pisze i myśli?
Cosik mi się zdaje, że Olek i Leszek też mają bagienko za pazurkami. Tylko w telewizorach występują sami "czyści" i "przezroczyści" politycy. W życiu to jest znacznie gorzej z tą czystością.
Na przykład "obiektywny uczony" prof. Zbigniew Lewicki, którego zdaniem "ujawnienie przez WikiLeaks poufnych dokumentów dyplomatycznych USA nie stanowi sensacji. - Tym mogą się podniecać jedynie osoby, które lubią podglądactwo.

- Każdy doświadczony dyplomata przygotowuje takie notatki, o to się nikt nie powinien obrażać - mówi. Przyznaje, że źle się stało, że takie szczegóły zostały ujawnione, ale nikt poważny nie będzie do nich przywiązywał znaczenia.

- Nie zostało ujawnione nic, co mogłoby wpłynąć na opinię o Ameryce i Amerykanach. Żadnego trzęsienia ziemi nie będzie - mówi Lewicki. - Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek rozsądny mógł na podstawie tego, co zostało ujawnione mieć pretensję do kogokolwiek. Może to być jedynie temat dowcipów
- dodaje.

wiadomosci(*)mi,wid,12896728,wiadomosc.html

Mamy zupełnie inne poczucie humoru, ale z jednym zgadzam się całkowicie z profesorem - nie zostało ujawnione nic co mogłoby wpłynąć na moją opinię o Ameryce i Amerykanach, ale wydaje mi się, że moja opinia w Polsce jest rzadko występująca.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365