Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyszłość ludzi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-07-2017 21:55Adam Łasiński (13 punktów)Przyszłość ludzi.
Ocena 1 na 1
Człowiek zgarnął sobie świat myśli że nie jest zwierzęciem. Że jest człowiekiem. Ale to nieprawda człowiek to zwierzę jak każde inne. Tylko jest bardziej inteligentny ale to nie powód aby sobie go zgarnąć zwierzęta cierpią bo człowiek robi samowolkę ale oprócz inteligencji i przystosowania to nie ma kompletnie nic. Głupi komar potrafi go zabić. Zmierzam do tego ze jego próżność jest tak obfita i pewność siebie że to kwestia czasu aż zniszczy świat. Najlepsze czasy już dawno minęły. Jak sądzicie jak to się wszystko potoczy? Może ludzkość cofnie się daleko wstecz skakać lepszego świata? Ludzie powinni żyć jak na dzikim zachodzie. Wolno spokojnie i w zgodzie z naturą ludzie poszli zbyt daleko mam 14 lat i boję się przyszlosci
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jak sądzicie jak to się wszystko potoczy?
Atmosfera uleci i Ziemia stanie się martwą.
>mam 14 lat i boję się przyszlosci
Nie lękaj się, żyj...
www.youtube.com/watch?v=2BCPfRqE-v8

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
ZaKotem (8733 punktów)
Dobrze, że napisałeś, że masz 14 lat. Też kiedyś tyle miałem, więc postaram się nie być złośliwy.

>Zmierzam do tego ze jego próżność jest tak obfita
>i pewność siebie że to kwestia czasu aż zniszczy świat. Najlepsze czasy już dawno minęły.
To jest prawie jak wyjęte z broszurek Świadków Jehowy, tylko wersetów biblijnych brakuje. Zniszczenie świata to nie jest taka prosta sprawa, gdzie widzisz ten proces niszczenia? Czy jakaś część świata ubyła za twojego życia? Jakie czasy były najlepsze, i przede wszystkim DLA KOGO były najlepsze? Na przykład dla nazistów najlepsze były lata 30 i początek 40, a potem im się pogorszyło.

> Ludzie powinni żyć jak na dzikim zachodzie. Wolno spokojnie i w zgodzie z naturą
Czyli bez prądu, bieżącej wody, gotowych produktów w sklepie. To żyj tak ze dwa tygodnie i sprawdź, czy jesteś już szczęśliwy. Lubię sobie czasem pograć w gry komputerowe, w których gracz jest otoczony stworzoną przez program przyrodą. Tylko że taka to przyroda, że w grze jest zima jak pieron, a mnie w fotelu dalej ciepło, w grze leje jak z cebra, a mnie dalej sucho, chodzę 40 kilometrów żeby znaleźć coś do jedzenia, a potem muszę jeszcze narąbać drew na ognisko i pilnować, żeby nie zjedli mnie wilcy i dzicy - ale ja nie czuję ani głodu, ani pragnienia, ani zmęczenia, tylko widzę co najwyżej, jak mi jakiś pasek na ekranie się zmniejsza - i powiem ci, że gdyby gra symulowała te wszystkie uczucia, to wcale bym jej nie lubił. Lubię sobie też pochodzić po realnych górach i lasach - szczególne, że wiem, że po kilkugodzinnej wycieczce czeka na mnie realny prysznic i realny obiad. Jeśli ludziom było tak dobrze na dzikim zachodzie, to czemu tak usilnie robili wszystko, aby uczynić go mniej dzikim? Naprawdę sądzisz, że z próżności?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Adam Łasiński (13 punktów)
>Dobrze, że napisałeś, że masz 14 lat. Też kiedyś tyle miałem, więc postaram się nie być złośliwy.
>>Zmierzam do tego ze jego próżność jest tak obfita
>>i pewność siebie że to kwestia czasu aż zniszczy świat. Najlepsze czasy już dawno minęły.
>To jest prawie jak wyjęte z broszurek Świadków Jehowy, tylko wersetów biblijnych brakuje. Zniszczenie świata to nie jest taka prosta sprawa, gdzie widzisz ten proces niszczenia? Czy jakaś część świata ubyła za twojego życia? Jakie czasy były najlepsze, i przede wszystkim DLA KOGO były najlepsze? Na przykład dla nazistów najlepsze były lata 30 i początek 40, a potem im się pogorszyło.
>> Ludzie powinni żyć jak na dzikim zachodzie. Wolno spokojnie i w zgodzie z naturą
>Czyli bez prądu, bieżącej wody, gotowych produktów w sklepie. To żyj tak ze dwa tygodnie i sprawdź, czy jesteś już szczęśliwy. Lubię sobie czasem pograć w gry komputerowe, w których gracz jest otoczony stworzoną przez program przyrodą. Tylko że taka to przyroda, że w grze jest zima jak pieron, a mnie w fotelu dalej ciepło, w grze leje jak z cebra, a mnie dalej sucho, chodzę 40 kilometrów żeby znaleźć coś do jedzenia, a potem muszę jeszcze narąbać drew na ognisko i pilnować, żeby nie zjedli mnie wilcy i dzicy - ale ja nie czuję ani głodu, ani pragnienia, ani zmęczenia, tylko widzę co najwyżej, jak mi jakiś pasek na ekranie się zmniejsza - i powiem ci, że gdyby gra symulowała te wszystkie uczucia, to wcale bym jej nie lubił. Lubię sobie też pochodzić po realnych górach i lasach - szczególne, że wiem, że po kilkugodzinnej wycieczce czeka na mnie realny prysznic i realny obiad. Jeśli ludziom było tak dobrze na dzikim zachodzie, to czemu tak usilnie robili wszystko, aby uczynić go mniej dzikim? Naprawdę sądzisz, że z próżności?
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663

>

Rozumiem, to jest moje zdanie. Dla mnie tamte czasy były najlepsze dla ciebie może te ale każdy ma swoje zdanie i nikt z moim zgadzac sie nie musi dzieki za odpowiedź da mi to do myslenia.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>człowiek to zwierzę jak każde inne

Jest zwierzęciem, ale może być wyższego rzędu, o czym świadczą uczucia i wartości, do których jednak większość gatunku nie jest zdolna. Może więc ta część gatunku to nie ludzie, tylko zwierzęta jak każde inne, a człowiek jest zwierzęciem na swój sposób wyjątkowym.
finerbijk (17282 punktów)
Co za różnica czy człowieka nazwać zwierzęciem, czy człowiekiem. Jest kim jest, zwierzęta potrafią być sprytne i dzielimy z nimi wiele zachowań (z tymi bliższymi), ale przez miliony lat nie udało im się stworzyć literatury, technologii i pieprzonej bomby atomowej. Więc to my rządzimy z wszelkimi tego faktu konsekwencjami. Świat bywa ciągle paskudnym miejscem - zależy gdzie przyszło ci żyć - ale widać poprawę. Ludzkość łagodnieje. Chociaż apogeum zła to pierwsza połowa XX w. lecz miejmy nadzieje, że opamiętanie po szaleństwach dwóch wojen światowych jest trwałe.
diogenes (42753 punktów)
>to kwestia czasu aż zniszczy świat.

Spokojnie, spokojnie...Zniknięcie homo sapiens nie będzie znaczyło więcej, niż wymarcie susła moręgowanego. Będzie tak, jak w wierszu Borgesa: świat nawet nie zauważy naszego zniknięcia. Tak jak niewiele robi sobie z faktu, że jesteśmy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-07-2017 17:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Spokojnie, spokojnie...Zniknięcie homo sapiens nie będzie znaczyło więcej, niż wymarcie susła moręgowanego. Będzie tak, jak w wierszu Borgesa: świat nawet nie zauważy naszego zniknięcia. Tak jak niewiele robi sobie z faktu, że jesteśmy.

No troszkę przesadziłeś. Świat w pojęciu nasza planeta odczuje to, a przynajmniej odetchnie, gdy nie będzie tych co od pewnego czasu tylko niszczyli. Mam na myśli wyniszczanie gatunków zwierząt, roślinności, zatruwanie środowiska naturalnego, pomaganie efektowi cieplarnianemu, nieracjonalnie korzystanie w paliw kopalnych itp. ogólnie zakłócania równowagi ekologicznej. Tylko już nie będzie komu to odnotować, a spadkobierców tego zniszczenia jakoś nie wyobrażam sobie.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-07-2017 19:56 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
> Tylko już nie będzie komu to odnotować, a spadkobierców tego zniszczenia jakoś nie wyobrażam sobie.



www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Tylko już nie będzie komu to odnotować, a spadkobierców tego zniszczenia jakoś nie wyobrażam sobie.
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663


Nadal podtrzymuję moje wątpliwości. Naczelne tak samo wyginą jak i homo sapiens. A wątpliwości moje potwierdzają spostrzeżenia naukowe. Mogą przeżyć nawet kataklizm atomowy, tylko organizmy biologiczne małe (dosłownie). Np. karaluchy cechujące się niezwykłą zdolnością adaptacyjną. Pewne skorupiaki żyjące w morzach. Niektóre małe gryzonie też, ale nie na długo, gdyż zabraknie w końcu zwykłego żarcia dla takowych. A karaluchy nie dość że przyjmują duże dawki promieniowania bez widocznej szkody na zdrowiu i płodności, to żrą byle co.
Stąd moja uwaga.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
John Doe (782 punktów)

>Nadal podtrzymuję moje wątpliwości. Naczelne tak samo wyginą jak i homo sapiens. A wątpliwości moje potwierdzają spostrzeżenia naukowe. Mogą przeżyć nawet kataklizm atomowy, tylko organizmy biologiczne małe (dosłownie).

Po impakcie nawet bakterie będą miały kłopot. Nie tyle z przeżyciem co z środowiskiem do aktywnego życia. Opanowanie przestrzeni kosmicznej jest ważne, Układ Słoneczny do zagospodarowania, 65 tys kamulców się kręci bez nadzoru a my skreślamy ze szkoły astronomie itp. Kto miał w szkole program do analizy zagrożeń pokazany ? Rok astronomiczny w USA przeszedł, nawet serwer z CD skasowali (przynajmniej ja znaleść nie mogę. Są za to durne filmiki czy gry o jakiejś gwiezdnej flocie USA ala ta z wojen Lukasa (mam zawsze skojarzenia z jakąś konkretną łupanką na oceanie w II światowej, ręczne stery w krążowniku ala jakaś pływająca balia, działa z pociskami, litości).

> Np. karaluchy cechujące się niezwykłą zdolnością adaptacyjną. Pewne skorupiaki żyjące w morzach. Niektóre małe gryzonie też, ale nie na długo, gdyż zabraknie w końcu zwykłego żarcia dla takowych. A karaluchy nie dość że przyjmują duże dawki promieniowania bez widocznej szkody na zdrowiu i płodności, to żrą byle co.

Karaluchy dobre do szpiegowania, dla zielonych czy innych takich formacji
Nadajnik na grzbiet, sterowanie do mózgu i już. Nawet doktoraty z tego są. To nie pies czy podobnie żeby jakoś specjalnie się martwic że eksperymenty itp.T
Na forbocie widziałem ważkę latającą (cybernetyka + organizm) ale to może hambug jakiś jest.


Elektronika wygląda na domową, na brazylijskiego karalucha zainstalujesz jak nic.
exeqtor (359 punktów)
>Człowiek zgarnął sobie świat myśli że nie jest zwierzęciem. Że jest człowiekiem. Ale to nieprawda
>człowiek to zwierzę jak każde inne. Tylko jest bardziej inteligentny ale to nie powód aby sobie go
>zgarnąć zwierzęta cierpią bo człowiek robi samowolkę ale oprócz inteligencji i przystosowania to nie
>ma kompletnie nic. Głupi komar potrafi go zabić. Zmierzam do tego ze jego próżność jest tak obfita
>i pewność siebie że to kwestia czasu aż zniszczy świat. Najlepsze czasy już dawno minęły. Jak
>sądzicie jak to się wszystko potoczy? Może ludzkość cofnie się daleko wstecz skakać lepszego świata?
> Ludzie powinni żyć jak na dzikim zachodzie. Wolno spokojnie i w zgodzie z naturą ludzie poszli
>zbyt daleko mam 14 lat i boję się przyszlosci

Po mojemu to człowiek wartościuje swoje różnice "jakościowe" nad inne stworzenia i uważa się godnym mierząc swoje atrybuty nad inne stworzenia do ich eksploatacji włącznie ze zniszczeniem. Być może to kwestia czasu do zmiany perspektywy po wniknięciu w refleksje i zweryfikowanie zasadności takiego działania. Przykład zmiany podejścia sentymentalnego mieliśmy przecież w czasach niewoli ludzi z pochodzenia innych kultur głównie czarnoskórych i nie tylko. Jeśli dobrze rozumuję to podłożem do instrumentalnej eksploatacji i uzasadnieniem do takiego potraktowania było uznanie innych jako gorszych jakościowo traktując ich z innym sentymentem przez swoje kategorie ocen, np kulturowych czy też jakich darwinistycznych założeń o gorszej jakości. Ówcześnie mamy np kontrast w różnym traktowaniu (od poglądu) psów między Azjatami a resztą świata (dokładnego pojęcia nie mam jak się traktuje gdzie psy na świecie). U nas zabicie psa jest karalne, a prawo opiera się na pewnej etyce a ta bez wątpienia wiąże się z kulturą. Łatwo zauważyć że są to zwierzęta społeczne o cechach które można wyróżnić jako wspólne nam o podobnej sile, mam tu na uwadze więzi, uczucia (również rozróżniające dobre od złego ?). Ale przecież nie wszystkie psowate są pod ochroną... wilki, lisy traktowane są z innymi sentymentami, choć to również zwierzęta mniej czy bardziej stadne. Cielaki przed ubojem płaczą, zdaje się że to wystarczający asumpt do refleksji nad świadomością i cierpieniem zwierząt kiedy człowiek chcę ją zadać. Tym samym jeśli człowiek niszczy to co mu z innymi wspólne czym czuje swoją wartość, tym samym upadla się.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wg mnie nie chodzi o postawienie się ponad innym gatunkiem.

Ja np uważam, że niektórzy ludzie są ponad, inni na równi, a inni są na poziomie ujemnym, a zwierzęta mają nad nimi przewagę tego typu, że nie bredzą głupot

Jednak nie zjem mięsa innego człowieka, czyli po pierwsze czynnik biologiczny - mięso jednych zwierząt się nadaje, a innych nie, podobnie jak jedne kobiety się nadają na partnerkę, a inne nie. Po drugie to człowiek ma kontrolę nad hodowlami - zwierzęta, które zjadamy nie istniałyby, gdyby nie były potrzebne człowiekowi. Naszym obowiązkiem moralnym jest więc dbanie o jakość ich życia, póki żyją, bo jesteśmy za to odpowiedzialni, a przecież zadawanie im cierpienia nie różni się od zadawania cierpienia człowiekowi.

Kulturowe przyzwyczajenia i przesądy powinniśmy wyłączyć z debaty etycznej. To, że jedni nie jedzą psów, drudzy krów, a trzeci świni to wynik czynników czysto emocjonalnych i przypadkowych.

Niepostawienie się ponad innymi gatunkami i pozwolenie życiu na naturalny bieg bez człowieka (jeśli ludzi zabraknie), to przecież pogodzenie się z tym, że zwierzęta zjadają się nawzajem i cierpią z powodu zwykłych chorób, przenoszonych np przez owady, wynikających z fizycznych uszkodzeń itd.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365