>
Chyba popadasz w skrajność, szukając wszelkiego zła w religii katolickiej.>
Za zanieczyszczenie srodowiska w owiele większym stopniu odpowiada etyka kapitalistyczna i komunistyczna.>
Nie jest to wszelkie zło, ale jego multum:
1. wpajanie małości i marności wyznawcom
2. obarczanie grzechem pierworodnym jako karą Boga
3. zamiast do Jedynego Ojca szuka się i podstawia papę
4. oswajanie od dziecka z męczeńskim obrazem ukrzyżowania
(doprowadza to do znieczulicy psychicznej w odniesieniu do
otaczjącego świata)
5. zmiana treści ST i NT (polecam artykuł "Trzy kodeksy boga"
autorstwa M. Agnosiewicz i K. Sykta.
6. spowiedź jako oczyszczenie z jednoczesnym prawem do
powielania grzechu
7. predysponowanie do wybrańców niczym świętych, wszystkich
siewców systemu wiary z jednoczesnym ukazywaniem ułomności
własnych
8. rozbieżność w myśli słowie i uczynku jest tak rażąca, że
dyskwalifikuje nauczyciela
9. nauczanie językiem o duchowości z jednoczesnym wyciąganiem
ręki po wartości materialne a zwłaszcza mamonę
10.przedstawianie Maryi przed Trójcę,a Bóg miał i ma być jeden
11.zastawianie się świętymi w roli pośredników (owocuje
szerokim stosowaniem korupcji i znajomości w życiu
codziennym)
12.stawianie w poczet proroków jednostek, które mordowały
swoich współplemieńców zaczynając od Mojżesza
13.w poczet świętych wielu ludzi absolutnie nie godnych
tego miana na podstawie faktów historycznych
14. propagowanie i aprobowanie ubóstwa z jednoczesnym własnym
życiem w przepychu
15 propagowanie marności doczesnych wartości w zestawieniu z przepychem budowli sakralnych, plebanii i dóbr posiadanych
Drobny wycinek bo wiele by pisać i wiele by można przytaczać..
Nie jest to toksyczne? To za mało, bo jest zabójcze dla jednostki i społeczeństw.
Martwi tego pojąć nie mogą, a wielu żywych traci istnienie w zaślepieniu swoim, bo w jednym planie czas spędzają.
Nauczyciele sumień - sami bez wyrzutów, miłości - sami bez serca w swojej zachłanności, ducha - sami parawanem materii, mamony bez opamiętania pochłonięci
Gdzie tu toksyczność??? Rak śmiercionośny, dopóki nie otrzeźwieje inteligencja, indywidualne jednostki wyzbędą sie obaw, lęku by odchodząc mogli powiedzieć, że żyli w zgodzie z sumieniem własnym! Nie narzuconym! Maluczkim i ciasnym.

czela