Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Jarek po trupach do celu..."

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
29-04-2010 22:44wykus (114 punktów)"Jarek po trupach do celu..."
Ocena 3 na 5
wiadomosci(*)u_____PiS_pyta__czy_PO_ma.html

Zachęcam do przeczytania artykułu i przesłuchania całej piosenki w wykonaniu Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. Osobiście mam nadzieję, że wspomniana piosenka stanie się hymnem nadchodzącej kampanii wyborczej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sztejkat (4743 punktów)
Czyli masz nadzieję, że kampania nie będzie oparta na merytorycznej dyskusji, programach kandydatów, ich celach i planach lecz na emocjach, osobistych zagrywkach i ironii?

Czy nie bardziej racjonalnie byłoby powiedzieć: "obawiam się"?

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
29-04-2010 23:14 
 Ocena 4 na 4
wykus (114 punktów)
Nadzieję na merytoryczny charakter jakiejkolwiek kampanii (samorządowej, parlamentarnej, prezydenckiej) zawsze mam. Nagrana piosenka jest ewidentnie o zabarwieniu satyrycznym i bardzo dobrze wpisuje się w decyzje polityczne podjęte przez PiS. Nie ma się co łudzić, że obecna kampania będzie oparta o wyższe wartości, o poważne plany i wizje Polski - to na dzień dzisiejszy jest niemożliwe. Zarówno kandydaci, jak i sytuacja społeczno-polityczna skazuje nas na emocjonalną i żałosną papkę informacyjną. Tli się we mnie nadzieja na to, że dzięki takim kontrowersyjnym akcjom wzrośnie świadomość społeczna, szczególnie wśród internautów i ludzi młodych, że istnieje coś takiego jak wybory, na które warto iść, bez względu na to jaki mamy wybór.
29-04-2010 23:36 
 Ocena 4 na 4
sztejkat (4743 punktów)
Ja zaś odnoszę wrażenie, że ostrze satyry nie będzie obosieczne - innymi słowy satyrycy ( choć Wojewódzkiego raczej uważam za pajaca niż satyryka, ale niech będzie ) raczej zostaną zaangażowani w walkę polityczną niż pozostaną zewnętrznym wobec niej krytykiem.

Innymi słowy - miast mądrej satyry wskazującej na słabości kandydatów spodziewam się raczej satyry skierowanej przeciw wybranym kandydatom.

Tak w ogóle, nie uważam by przy dzisiejszym poziomie polityki satyra powinna być skierowana na jakichkolwiek kandydatów. Moim zdaniem bardziej wskazanym byłoby skierowanie jej na obecny styl prowadzenia polityki. Trudno będzie bowiem uniknąć twórcom zarzutów tendencyjności czy preferencji politycznych. W wielu, jak we mnie, wzbudzi to niesmak.

>(...)Tli się we mnie nadzieja na to, że dzięki takim kontrowersyjnym akcjom wzrośnie świadomość społeczna, (...)

Aby satyra osiągnęła taki cel nie może być ona użyta w walce politycznej. Inaczej bowiem, zamiast wyszydzać niemerytoryczną metodę prowadzenia walki politycznej i w ten sposób promować rozumowe podejście do demokracji, będzie ona tylko przerzucać irracjonalne i emocjonalne sympatie z kandydata na kandydata. Wyrównana satyra równo obdzielająca wszystkich i równo wykazująca słabość dzisiejszego świata polityki stawia jednak dużo wyższe wymagania autorom. No i co więcej - żaden polityk za taką satyrę się nie odwdzięczy. A jako że politycy sieci kontaktów rozległe mają, nadeptywanie im na odcisk bez odpowiedniej protekcji może niezdrowo wpłynąć na karierę.

>(...)że istnieje coś takiego jak wybory, na które warto iść, bez względu na to jaki mamy wybór.(...)

Czyli, że mądrze jest wybierać między stanikiem i gorsetem jeżeli akurat mam dziurę w bucie?

Demokracja jest osobliwa względem rozumu - zdaje się bowiem, że pozytywnie oceniany jest sam fakt wyrażania zdania niezależnie zupełnie od tego, jaką to zdanie niesie treść. Co więcej, wielką wadą demokracji jest niemożność wypowiedzenia się w ramach niej się przeciw niej. Czyli - w ramach demokratycznych wyborów nie mogę powiedzieć: Żaden z kandydatów się nie nadaje, dajcie innych. Nawiązując do bieliźnianej analogii - nie mogę powiedzieć - nie chcę bielizny, chcę butów! Mogę co najwyżej więc się nie wypowiedzieć, ale wówczas zmuszony będę założyć stanik lub gorset zależnie od preferencji tych, którzy akurat mają na to ochotę.

Wiem, trzeba samemu kandydować - w demokracji podobno droga wolna.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Czyli masz nadzieję, że kampania nie będzie oparta na merytorycznej dyskusji, programach kandydatów, ich celach i planach lecz na emocjach, osobistych zagrywkach i ironii?
>Czy nie bardziej racjonalnie byłoby powiedzieć: "obawiam się"?

Nie pamiętam żadnej kampanii opartej na merytorycznej dyskusji, programach kandydatów, ich celach (rzeczywistych) i planach (realnych).

Gdyby Bóg przyjrzał sie swojemu Kościołowi, to zostałby ateistą.
sztejkat (4743 punktów)
Zgadza się. Mimo to uważam, że "obawiam się" jest bardziej na miejscu.

Tomasz Sztejka
cadyk88 (78 punktów)

> Osobiście mam nadzieję, że wspomniana piosenka stanie się hymnem nadchodzącej

"święte" oburzenie już zapanowało. myślę, że prowokację WF należy rozpatrywać w kategoriach reakcji na pseudo-dokumenty Pospieszalskiego-bigota i "święte narodowe uniesienie". chłopaki akurat wszystko sprowadzili na ziemię.
sami w sobie są generalnie anarchizująco-nihilistyczno-kontrowersyjni, więc taka postawa nie powinna odgrywac roli w procesie wyborczym. Jednak wyborów nie można sprowadzać do happeningów.

PO bardzo się obawia ostrzej zagrać wobec PIS, nie wiem, czy propagandowo to zostało ustalone. Kampania zapowiada się w formie cienia zagrożenia ze strony JK, lecz mimo wszystko BK wygra.
Ksysu (87 punktów)
>>lecz mimo wszystko BK wygra.

A czym ten twój optymizm jest kierowany? Ja nie jestem aż tak przekonany, że wygra. Ciężko zgadnąć, co zrobią ludzie. I to mnie właśnie przeraża.


Twierdzenie o lokalnych geniuszach. Dla każdego matematyka istnieje otoczenie, w którym jest on najwybitniejszy.
wykus (114 punktów)
>>>lecz mimo wszystko BK wygra.
>A czym ten twój optymizm jest kierowany? Ja nie jestem aż tak przekonany, że wygra. Ciężko zgadnąć, co zrobią ludzie. I to mnie właśnie przeraża.

Właśnie, największą niewiadomą w nadchodzących wyborach jest zachowanie ludzi. To oczywiste, że im większa frekwencja wyborcza, tym większe szanse na wygraną BK i odwrotnie, przy niskiej frekwencji wygrana JK jest nieunikniona. Tak było 5 lat temu i to się może powtórzyć, więc powinniśmy namawiać ludzi na pójście do wyborów. Sam znajomych staram się uświadomić, jak ważne jest branie udziału w wyborach. Budujmy społeczeństwo obywatelskie wokół siebie, może kiedyś odniesie to większy skutek.
30-04-2010 10:24 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ciężko zgadnąć, co zrobią ludzie. I to mnie właśnie przeraża.

Przeraża? Przecież człowiek to, podobnie jak pogoda, chodząca nieprzewidywalność. I to w człowieku jest fascynujące. Chciałbyś, żeby był przewidywalny jak spadający kamień lub jak wynik obliczalnej funkcji?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
cadyk88 (78 punktów)
>>Ciężko zgadnąć, co zrobią ludzie. I to mnie właśnie przeraża.
>Przeraża? Przecież człowiek to, podobnie jak pogoda, chodząca nieprzewidywalność. I to w człowieku jest fascynujące. Chciałbyś, żeby był przewidywalny jak spadający kamień lub jak wynik obliczalnej funkcji?

na tym wogóle polega istota człowieczeństwa. Gdyby człowiek byłby przewidywany w swoim postępowaniu, to znaczyłoby, że podlega jakimś prawom, co z kolei wyklucza wolność.

moje przewidywanie bierze się z naiwnej może wiary, że jednak Polacy nie zidiocieli dokumentnie, i , co bardziej możliwe, zwykle wybierają kandydata/partię w reakcji na skandaliczność poprzedniego: na Wałęsę reakcją był Kwaśniewski, na Kwaśniewskiego - Kaczyński. Wybór takiego samego byłby zburzeniem tej równowagi.

i mimo wszystko JK ma bardzo znaczny elektorat negatywny, ludzie jednak biorą pod uwagę takie elementy jak rodzina, żona, których JK nie ma.
30-04-2010 11:23 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>ludzie jednak biorą pod uwagę takie elementy jak rodzina, żona, których JK nie ma.

Wszystko może się zdarzyć. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sztab wyborczy był równocześnie sztabem matrymonialnym. Tyle jest pięknych i oddanych pisuarek.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
wykus (114 punktów)
>>>Ciężko zgadnąć, co zrobią ludzie. I to mnie właśnie przeraża.
>>Przeraża? Przecież człowiek to, podobnie jak pogoda, chodząca nieprzewidywalność. I to w człowieku jest fascynujące. Chciałbyś, żeby był przewidywalny jak spadający kamień lub jak wynik obliczalnej funkcji?
>na tym wogóle polega istota człowieczeństwa. Gdyby człowiek byłby przewidywany w swoim postępowaniu, to znaczyłoby, że podlega jakimś prawom, co z kolei wyklucza wolność.

W swojej wypowiedzi odniosłem się jedynie do sytuacji przedwyborczej, którą mamy. Nie miałem na myśli człowieczeństwa, wolnego wyboru, dywersyfikacji poglądów itp i tego Ksysu pewnie też na myśli nie miał. Jesteśmy młodym społeczeństwem (licząc od roku 1989), obecnie powoli wychodzimy z kryzysu obywatelskiego, który trwał po okresie transformacji. Ludzie bardzo zawiedli się na polityce lat 90-tych, dopiero teraz świadomość wagi polityki wraca. Bardzo trudno przewidzieć wynik wyborów w Polsce, a to dlatego, że na ludzi wpływają nie tylko poglądy polityczne (których większość sobie jeszcze nie wyrobiła), ale również kościół lub organizacje para-kościelne jak np Radio z Ludzką Twarzą i inne.
30-04-2010 20:04 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Moje przewidywanie bierze się z naiwnej może wiary, że jednak Polacy nie zidiocieli dokumentnie, i , co bardziej możliwe, zwykle wybierają kandydata/partię w reakcji na skandaliczność poprzedniego: na Wałęsę reakcją był Kwaśniewski, na Kwaśniewskiego - Kaczyński. Wybór takiego samego byłby zburzeniem tej równowagi.
Ten cykl zaburza Ci fakt , ze Kwaśniewski nie mógł kandydować po raz trzeci a opinie tak zwanych konstytucjonalistów wykluczyły jego udział w obecnych wyborach.
Przypominam też fakt, że chamskie wyeliminowanie Cimoszewicza przez Miodowicza z PO w poprzednich wyborach stało się przyczyną wygranej L.Kaczyńskiego.
sztejkat (4743 punktów)
Albo może nawet: sterowalny?

Obawa przed tym co ludzie zrobią, szczególnie w kwestii wyborów politycznych wynika moim zdaniem przede wszystkim z tego, że nie rozumie się, nie chce zrozumieć, ba nawet nie chce uznać ich praw i przekonań.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Brzostowski (7067 punktów)
>wiadomosci(*)u_____PiS_pyta__czy_PO_ma.html
>Zachęcam do przeczytania artykułu i przesłuchania całej piosenki w wykonaniu Kuby Wojewódzkiego i
>Michała Figurskiego. Osobiście mam nadzieję, że wspomniana piosenka stanie się hymnem nadchodzącej
>kampanii wyborczej.

Niestety brak merytorycznej kampanii w naszym kraju to nie tylko wina polityków, ale też i to w znacznej mierze dzienikarzy. To jest przykład filmiku, który jest niby śmieszny. Wg mnie jest dość żałosny, a działanie "satyryków" - autorów tego "dzieła" nazwałbym raczej pajacowaniem. Żadnej sztuki, ani satyry tutaj nie dostrzegam. Równie dobrze mógłbym wkomponować w zdjęcie tyłka tuż po większej "robocie" zdjęcie np takiego dziennikarza i nazwać to satyryczną krytyką jego działań. Zabawne?

Uwzględniając fakt, że w filmiku użyto słów hymnu narodowego niektórzy mogą uznać to za obraźliwe. Ja uważam, że są pewne granice, a satyrę trzeba umieć robić, jak ktoś nie umie pozostaje skandalizowanie. Można:

owinąć penisa różańcem,
stworzyć warsztaty malowania moczem po ścianach,
...

do wyboru

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365