>
A co Wy na to?Na twe zapytanie, przesyłam Michale moje osobiste zdanie.
Przepraszam, ale odczuwam interwencyjną potrzebę podzielenia się w temacie takiego wymędrkowanego ligo-tasowania forum, wesołej ironii chlebem i szczyptą krytycznego humoru.
Albowiem nie należę do żadnej klasyfigowanej ligi (dajmy na to futbolowej, za słabą mam głowę), ba nawet nie marzę aby porażony Aleksowymi dokonaniami na forum, zapałać rywalizacyjnym duchem ambicji i zostać przynajmniej trampkarzem w młodzieżówce warszawskiej Legii, albo Gwardii, sportowej dumie policji.
Gwałtowny wysyp alergogennych pyłków z kwitnących kwiatów, daje naszemu systemowi nerwowemu w ostatnich dniach "do wiwatu".
Wielu z pośród nas, (notabene, niebywale kulturalnych osób), ten przesycony majowymi zapachami zapylania okres śliczny, może odczuwać w swoisty sposób, jako szok psychiczny.
Układ odpornościowy, (immunologiczny) pod wpływem wdychanych i połykanych kwiatowych białek "dmuchanych" uruchamia wydzielane z kory nadnercza kortykozoidy liczne działające antyzapalnie, przez "hamowanie" systemu nerwowego, czyli tonizująco na reakcje alergiczne.
W ciągu takich zapylonych dni może nam też nadmiernie wrastać niedotlenienie mózgu na skutek nadmiernego skurczu naczyń krwionośnych i ponad-normatywnego wzrostu krzepliwości krwi.
Jeśli przy tym nie zażywamy uspokajaja-jąco wywaru z nasion aloesu, pod wpływem przygotowujących nas nie chcący i nie potrzebnie do wirtualnej walki, wspomnianych kortykozoidów zwanych hormonami stresu,
umożemy stać się:
- zbytnio agresywni,
- wyczulenie podejrzliwy,
- cenzuralnie nadaktywni,
- terytorialnie zachłanni,
- ba, ksenofobiczni w rzeczy gruncie
- i zarozumialczo-chełpliwie wyczuleni na własnym punkcie.
Inną wadą pylących Majów, jest katar sienny, który oddziaływując na nasz mózg przez układ cholinergiczny a ponoć nawet trawienny, okresowo czyni z nas:
- zfrustrowanych osobników nie czującymi pisma nosem ,
- przeczulonych na własnym punkcie wrażliwców zauroczonych własnym i tylko własnym "głosem",
- czyli nadmiernie wrażliwych na odrzucenie i skłonych do depresji, "zasmarkanych" mazgajów.
Mentrakujecie Aleksy, jak prości ze "Wsi"- Rejmonta, chłopi, (a wydawało mi się, że już złapałem z wami "na jednej fali" kontakt), nie rozumiejący zasady zachowania w każdej wodzie sodowej, tzw. gazowej EN-tropi, .
Spokojnie, kolego Mentrak, pamiętajcie, (nie zapominając o ratunku w płasko wyprofilowanych manierkach), że kulturalne i "na poziomie" są artykuły publikowane w Racjonaliście, a forum powinno być bardziej rozrywkowe, niwelujące różnice kulturowe, trochę jak zabawa w "berka", rzecz jasna bez kopania szybszych i liczniejszych (od nas samych) adwersarzy, pardon, bez urazy, po nerkach.
Trochę, żeś mnie Michale swym nawrotem żądzy kulturalizmu rozczulił,
proponuję więc abyś zamieścił w Racjonaliście jakiś kulturalny, naukowy socjologiczny artykulik,
czyli, (chilli-) ostro poziom naszej wiedzy o twojej pierwszo ligowej kulturze dopieścił,
zamiast mało efektownego, twego wykształcenia, na drobne rozdrabniania,
metodą wklejania w każdym temacie forum, "nie więcej jak trzy krytyczne zdania".
Piszesz Aleksy, ocierając się o inkwizycyjną tradycję prawd wyklętych za pomocą stosu:
>
A może wprowadzić do regulaminu np. zasadę limitu punktów ujemnych uprawniających do zabierania głosu?A dalej zaprzeczasz sam sobie:
>
Absolutnie nie chodzi o lekceważenie kogokolwiek, ani - tym bardziej - o odrzucenie.Tak, tak, tylko w ten sposób to ja już nie wiem o ci co chodzi.
W rzeczy samej Aleksy widać po tym co piszesz, że nikogo nie lekceważysz.
Ba można powiedzieć, że raczej nie czujesz, aże zbytnio się wszystkimi przyjmujesz.
Poza tym, Michale zawsze się na takiej koniunkturalnej amnezyjności kulturalnej sparzysz, kiedy sam domagasz się szacunku wobec siebie, ale do swych adwersarzy, kpiną i insuacjami w braku wykształcenia, jak do tarczy prażysz.
Obserwuję Michale, twoje okresowo nawracające tęsknoty za cenzuro-podobnym kształtowaniem for-rumianej kulturalności,
i nachodzi mnie podejrzenie, że twoje wyczulenie może mieć, (jako neurochemiczny skutek uboczny), jakiś periodyczny związek z lekami regulującymi nadciśnienie i równowagę płynów ustrojowych,
a obniżającymi poczucie własnej wartości.
Tu dla przypomnienia, Aleksy, żądze twe dopieszczę, podając czytelnikom nie obeznanym z twoim punktem widzenia kultury, link do twoich rozważań w temacie "Czy kultura obowiązuje jeszcze?"
www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,43822Aleksy, to co właśnie wyczyniasz to zachowawcza norma zachowań na każdym forum.
Dziwię się tobie mentrakujący Michale, (pozwolę sobie tak się zwrócić do ciebie czule), żę jako zdeklarowany socjolog zdajesz się nie dostrzegać tej prawidłowości, u siebie samego wcale i w ogóle.
Najpierw wczuwałeś się w panujące trendy,
potem nieśmiało wpisywałeś jednozdaniowe agresywne komentarze starając się rozeznać w granicach tolerancji środowiska.
Co jakiś czas, kopiowałeś niektóre zwroty i określenia wyczytane z postów dominującej na forum opcji.
Wiadomo, takie lingwistyczne zabiegi łatwiej czynią nas akceptowalnym, jako "s.wojaków".
Wygląda na to, że jest na tym forum dość "ludno" i ciekawie, więc ci to coraz bardziej zaczyna "pasić", niemal uzależnia prawie.
Wydajesz się sobie być rozpoznawalnym, a przynajmniej czujesz, że tak jest.
Zaczyna więc denerwować cię konkurencja innych postowiczów.
To już nie chodzi o długość postów,
(bo sam ostatnio piszesz od siebie nie więcej niż po trzy zdania, zapełniając ramkę zielonymi cytatami po prostu),
więc na to stadium jest jeszcze u ciebie za wcześnie,
lecz o ilość forumowiczów, którym (będac tylko w jednej osobie), trudno odpowiedzieć wszystkim na raz, jednocześnie.
Poza tym, mało kto z nas lubi jak się jego kulturalny "talent słownego docinania innym", w natłoku nadmiernej ilości forumianych gości minimalizująco odznacza, anomin-izuje i gubi, a czasem nas to wręcz złości.
c.d.n.
bóg jest oszustwem