Racjonalista - Strona głównaDo treści
TTIP a sprawa uchodźców i Ukrainy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
10-10-2015 23:10Brzostowski (7067 punktów)TTIP a sprawa uchodźców i Ukrainy
Ocena 1 na 1
Od 2012/13 roku trwają konkretne rozmowy i negocjacje dot. utworzenia największej w historii świata strefy wolnego handlu (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji - TTIP) pomiędzy UE i USA. Zakończenie negocjacji planuje się na 2016 rok.

Dla USA to projekt nie tylko ekonomiczny, ale geostrategiczny: chodzi o osłabienie gospodarcze Rosji i budowę przeciwwagi dla Chin.

Czyż nie jest idealnie, gdy partner zajmuje się czymś innym: uchodźcami i wojną na Ukrainie. Dlatego może USA sprowokowały wojnę na Ukrainie, a teraz falę uchodźców do Europy?

Wojna na Ukrainie dodatkowo wyniszcza ekonomicznie Rosję, uniemożliwia włączenie Ukrainy do Unii Celnej, a uchodźcy zajmują na tyle UE, że można w gabinetach tworzyć TTIP wg własnych potrzeb.

Skąd nagle Ci uchodźcy w Europie? Kto organizuje ten przerzut ludzi? Za czyje pieniądze? Czy nie robią tego grupy przestępcze przy czyimś współudziale? Kto na to pozwala?

W dodatku USA jawią się jako zbawca Europy w konteksćie zagrożęnia rosyjską agresją. Cały ten ISIS możnaby było w miesiąc rozwalić gdyby USA chciały. Mamy zatem w Europie: wojnę z Ukrainą, kryzys w strefie euro, a teraz uchodźców - całkiem dobrze zajętego Partnera, a w tym czasie USA wynegocjują najważniejszą w historii globu umowę handlową: z krajami środkowej i wschodniej Europy - za gwarancję bezpieczeństwa militarnego i uwolnienie rynku paliw, z zachodem się dogadają sektorowo (umowy na określone towary) + załatwią ISIS. W ten sposób nadal pozostaną supermocarstwem i globalnym graczem nr 1.

Spiskowa teoria?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Dla USA to projekt nie tylko ekonomiczny, ale geostrategiczny: chodzi o osłabienie gospodarcze Rosji
>i budowę przeciwwagi dla Chin.

Nie rozumiem, mógłbyś wytłumaczyć to szerzej ?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Dla USA to projekt nie tylko ekonomiczny, ale geostrategiczny: chodzi o osłabienie gospodarcze Rosji
>>i budowę przeciwwagi dla Chin.
>Nie rozumiem, mógłbyś wytłumaczyć to szerzej ?

USA jest jeszcze nr 1 gospodarczo na globie, ale Chiny już tuż, tuż. Rosja jako duża gospodarka i wrogo nastawiona politycznie do USA, a jednoczesnie ciągle z pretensjami do bycia graczem globalnym, organizuje także inne kraje gospodarczo i politycznie przeciwko USA. Za rozwojem gospodarczym Chin i ciągotami Rosji stoi utrata lidera w sferze militarnej przez USA.

Aby być nadal nr 1 na globie za 15 lat USA muszą coś zrobić, najlepiej coś co wzmocni ich potencjał gospodarczy, a jednocześnie osłabi potencjał przeciwników. Najlepiej zatem połączyć potencjały goapodarcze USA i UE, uzyskać kontrolę lub istotny wpływ na relacje gospodarcze tej nowej struktury z Rosją i stworzyć faktycznie największy organizm gospodarczy w historii globu, który będzie jeszcze przez dziesiątki lat większy niż Chiny...

ale najlepiej stworzyć taki organizm gospodarczy i jeszcze odgrywać w nim kluczową rolę...

Ignoruję Bogusławskiego
11-10-2015 13:21 
 Ocena-1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>USA jest jeszcze nr 1 gospodarczo na globie, ale Chiny już tuż, tuż. Rosja jako duża gospodarka i wrogo nastawiona politycznie do USA, a jednoczesnie ciągle z pretensjami do bycia graczem globalnym, organizuje także inne kraje gospodarczo i politycznie przeciwko USA.
Rosja w grze globalnej sie nie liczy, a raczej ma swoje zadanie ale nie jako gracz pierwszoplanowy. Nie ma dostepu do morza, oraz nie ma splawnej rzeki polaczonej z zaglebiem przemyslowym. Dlatego tak histerycznie Rosjanie zareagowali na odlaczenie sie Ukrainy od ich strefy wplywow (Donieck-Dniepr). Wolga uchodzi do jeziora zwanego Morzem Kaspijskim, ok?
Transport morsko-rzeczny jest najtanszy, Chiny maja dostep to Oceanow i maja wielkie splawne rzeki.
>Za rozwojem gospodarczym Chin i ciągotami Rosji stoi utrata lidera w sferze militarnej przez USA.
USA sa nadal liderem i dlugo pozostana.
>Aby być nadal nr 1 na globie za 15 lat USA muszą coś zrobić, najlepiej coś co wzmocni ich potencjał gospodarczy, a jednocześnie osłabi potencjał przeciwników. Najlepiej zatem połączyć potencjały goapodarcze USA i UE, uzyskać kontrolę lub istotny wpływ na relacje gospodarcze tej nowej struktury z Rosją i stworzyć faktycznie największy organizm gospodarczy w historii globu, który będzie jeszcze przez dziesiątki lat większy niż Chiny...
Zgadza sie. USA traktuje sie jako agresora wywolujacego wojny, to blad. USA zalezy na pokoju, bogaca sie na handlu, nie na wojnach.

P.S.
By Polska stala sie naprawde bogata, MUSIMY uruchomic transport rzeczny na glownie Odrze i wspomagac os miast Wroclaw, Poznan, Bydgoszcz Gdansk. Jest splawna droga pomiedzy Wisla a Odra przez Bydgoszcz!
Brzostowski (7067 punktów)
>>USA jest jeszcze nr 1 gospodarczo na globie, ale Chiny już tuż, tuż. Rosja jako duża gospodarka i wrogo nastawiona politycznie do USA, a jednoczesnie ciągle z pretensjami do bycia graczem globalnym, organizuje także inne kraje gospodarczo i politycznie przeciwko USA.
>Rosja w grze globalnej sie nie liczy, a raczej ma swoje zadanie ale nie jako gracz pierwszoplanowy. Nie ma dostepu do morza, oraz nie ma splawnej rzeki polaczonej z zaglebiem przemyslowym. Dlatego tak histerycznie Rosjanie zareagowali na odlaczenie sie Ukrainy od ich strefy wplywow (Donieck-Dniepr). Wolga uchodzi do jeziora zwanego Morzem Kaspijskim, ok?
Rosja w grze globalnej nie odgrywa roli kluczowej, ale liczy się i to bardzo. Co do Ukrainy to zgadzam się. Tym bardziej właśnie uważam, że rola Rosji jest ważna. Rosja jest dużą światową gospodarką, potęgą militarną i ma ambicje.
>>Za rozwojem gospodarczym Chin i ciągotami Rosji stoi utrata lidera w sferze militarnej przez USA.
>USA sa nadal liderem i dlugo pozostana.
Tak, ale za 15 lat...
>>Aby być nadal nr 1 na globie za 15 lat USA muszą coś zrobić, najlepiej coś co wzmocni ich potencjał gospodarczy, a jednocześnie osłabi potencjał przeciwników. Najlepiej zatem połączyć potencjały goapodarcze USA i UE, uzyskać kontrolę lub istotny wpływ na relacje gospodarcze tej nowej struktury z Rosją i stworzyć faktycznie największy organizm gospodarczy w historii globu, który będzie jeszcze przez dziesiątki lat większy niż Chiny...
>Zgadza sie. USA traktuje sie jako agresora wywolujacego wojny, to blad. USA zalezy na pokoju, bogaca sie na handlu, nie na wojnach.
Nie traktuję USA jako agresora, tylko kraj dbający o własne interesy.
>P.S.
>By Polska stala sie naprawde bogata, MUSIMY uruchomic transport rzeczny na glownie Odrze i wspomagac os miast Wroclaw, Poznan, Bydgoszcz Gdansk. Jest splawna droga pomiedzy Wisla a Odra przez Bydgoszcz!
Rozumiem wagę tego transportu, ale nie wiem dlaczego upatrujesz w nim jakiejś szczególnej przrewagi strategicznej.


Ignoruję Bogusławskiego
Celecrin (6386 punktów)
>Rosja w grze globalnej nie odgrywa roli kluczowej, ale liczy się i to bardzo.
Rosja jest przedmiotem dealu, jak w czasie DWS i tyle.
>Tak, ale za 15 lat...
Nadal beda.
>Nie traktuję USA jako agresora, tylko kraj dbający o własne interesy.
Moze musimy przestac traktowac USA jako kraj?

>Rozumiem wagę tego transportu, ale nie wiem dlaczego upatrujesz w nim jakiejś szczególnej przrewagi strategicznej.
Transport wodny na swiecie to 70% przewozu towarow! Dlaczego? Bo jest TANI.
Zegluga srodladowa 16% i morska 54%. Transport samochodowy zuzywa 72E na tone na 1000 kilometrow, a zegluga 17 euro.
Rzadza panstwa panujace nad morzami.
Brzostowski (7067 punktów)
>Transport wodny na swiecie to 70% przewozu towarow! Dlaczego? Bo jest TANI.
>Zegluga srodladowa 16% i morska 54%. Transport samochodowy zuzywa 72E na tone na 1000 kilometrow, a zegluga 17 euro.
>Rzadza panstwa panujace nad morzami.
No, OK, rozumiem, to jest ważne. Rosja jednak, jak patrzę na mapę, posiada dostęp do morza i porty. Jedynie nie leżą one na popularnych szlakach.

Ignoruję Bogusławskiego
11-10-2015 16:42 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Rzadza panstwa panujace nad morzami.
>No, OK, rozumiem, to jest ważne. Rosja jednak, jak patrzę na mapę, posiada dostęp do morza i porty. Jedynie nie leżą one na popularnych szlakach.
Nie tylko na dodatek, rosyjskie porty leza daleko od rosyjskich fabryk. Rosja w kazdej globalnej analizie jest rozpatrywana jako mocarstwo kontynentalne, to za malo zeby rzadzic swiatem
Brzostowski (7067 punktów)
>Nie tylko na dodatek, rosyjskie porty leza daleko od rosyjskich fabryk. Rosja w kazdej globalnej analizie jest rozpatrywana jako mocarstwo kontynentalne, to za malo zeby rzadzic swiatem
Co do kwestii portów i dostępu do morza i odległości od fabryk, to jestem skłonny się z Tobą zgodzić. Brzmi to co piszesz sensownie, jako argument za słabszą pozycją Rosji. Jednak co do roli Rosji w świecie, to nie zgodzę się. Trzymając się określeń strategicznych think tanków: USA jest supermocarstwem, jedynym aktualnie; Rosja, Chiny to wielkie mocarstwa, pozostali to regionalne mocarstwa. Oczywiście podział nie jest taki prosty. Rosja jednak za Putina wyraźnie idzie do przodu. Wg przewidywań w roku 2020/2025 Rosja wyrośnie na nr 2 lub 3 na świecie. My, jako Polska powinnismy się z tym liczyć. USA wyraźnie widzi ten trend: stąd był ukraiński majdan (dostęp do morza, jak pisałeś, ale tez kwestia baz), próba uderzenia w Asada (w Syrii jest jedyna baza rosyjska na Morzu Śr.), nowe otwarcie z Kubą (pzecież Rosja chciała z Kubą współpracować). Są to ewidentne próby ograinczenia wpływu Rosji. USA docenia rosyjski potencjał, i ja też.

Ignoruję Bogusławskiego
Celecrin (6386 punktów)
>Wg przewidywań w roku 2020/2025 Rosja wyrośnie na nr 2 lub 3 na świecie.
OK, ale wyrośnie w czym bo nie rozumiem?
Mam pytanie dlaczego Niemcy przegrały II wojnę światową? Co było ich pierwszą porażką? Dlaczego Niemcy przegrały z Rosją? Militarnie? Nie.

Według aktualnych szacunków rosyjskich historyków, w ramach pomocy ZSRR otrzymał 427 tys. samochodów, 22 tys. samolotów, 13 tys. czołgów, 9 tys. traktorów, 2 tys. lokomotyw, 11 tys. wagonów, 3 mln t benzyny lotniczej, 350 tys. t materiałów wybuchowych, 15 mln par butów, 70 mln m kw. tkanin ubraniowych, 4 mln opon oraz 200 tys. km drutu telefonicznego[1].

Najpierw Niemcy przegrały Bitwę o Wielką Brytanię. Ich flota była za słaba by zwycięzyć z Anglikami, potem przegrały Bitwę o Atlantyk
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wg przewidywań w roku 2020/2025 Rosja wyrośnie na nr 2 lub 3 na świecie.
>OK, ale wyrośnie w czym bo nie rozumiem?
Wyrośnie na kraj, który po USA i CHinach będzie miał najwięcej do powiedzenia na świecie.
>Mam pytanie dlaczego Niemcy przegrały II wojnę światową? Co było ich pierwszą porażką? Dlaczego Niemcy przegrały z Rosją? Militarnie? Nie.
>Według aktualnych szacunków rosyjskich historyków, w ramach pomocy ZSRR otrzymał 427 tys. samochodów, 22 tys. samolotów, 13 tys. czołgów, 9 tys. traktorów, 2 tys. lokomotyw, 11 tys. wagonów, 3 mln t benzyny lotniczej, 350 tys. t materiałów wybuchowych, 15 mln par butów, 70 mln m kw. tkanin ubraniowych, 4 mln opon oraz 200 tys. km drutu telefonicznego[1].
>Najpierw Niemcy przegrały Bitwę o Wielką Brytanię. Ich flota była za słaba by zwycięzyć z Anglikami, potem przegrały Bitwę o Atlantyk
Niemcy na morzu mało nie wygrały wojny. A to że walka na morzu ma kluczowe znaczenie oraz że Rosja dostała pomoc, to ja wiem.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów. Są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam antyklerykalnych idiotyzmów.
13-10-2015 13:17 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>>Wg przewidywań w roku 2020/2025 Rosja wyrośnie na nr 2 lub 3 na świecie.
>>OK, ale wyrośnie w czym bo nie rozumiem?
>Wyrośnie na kraj, który po USA i CHinach będzie miał najwięcej do powiedzenia na świecie.
Nie. Gospodarka decyduje o potędze. Rosja NIGDY nie była potęga gospodarczą.
Naprawdę.
11-10-2015 16:12 
 Ocena 4 na 4
dzentelmen (2000 punktów)
>Rosja w grze globalnej sie nie liczy.

Generalnie w wielu kwestiach międzynarodowych się z Tobą zgadzam, jak choćby co do konfliktów bliskowschodnich, ale z powyższym zdaniem całkowicie się nie zgadzam. Choć to oczywiście kwestia poglądów, umiejętności szerszego spojrzenia, na procesy historyczno- polityczne itd, to śmiem mocno wątpić w słuszność takiej tezy. Bynajmniej w próbach oceny, czy diagnozy geopolitycznych nie należy, ani się emocjonować, ani patrzeć pod kątem sympatii, czy fobii.
Mity czy też legendy, budowane są na podłożu propagandy, i za taki mit, uchodzi tzw. "rządzenie światem".
Czy to się komuś podoba czy nie, Rosja, Chiny, USA i Wielka Brytania, to państwa, które w głównej mierze kształtują światowy ład. Rosja obok USA to najważniejszy gracz na arenie międzynarodowej, niedostrzeganie tego faktu, wynikać może z przeróżnych pobudek, ale jednocześnie jest ignorancją tak wobec historii jak i polityki. Tą międzynarodową kształtuje wiele procesów geopolitycznych, które są równie dynamiczne dziś co przed i po II wojnie światowej.

>...USA zalezy na pokoju.

Owszem wszystkim nam zależy na pokoju, tyle iż rzeczywistość jest brutalna. Powodem wojen jest nic innego jak czynnik ekonomiczny i geopolityczny, a hasełka dla idealistów można głosić na wiecach, a nie w działaniu na arenie międzynarodowej.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Celecrin (6386 punktów)
Na Rosję patrzymy z pozycji Polski. Kraju, który przegrał z nią wojnę i zawsze już będzie miał pozycję wobec niej conajwyżej wasalną.
Tylko panowanie nad morskim handlem (56% światowego transportu) daje władzę. Nawet w okresie ZSRR jedynym jego planem było zaatakowanie Europy, prawda? Mieli szalone pomysły ataku USA hydroplanami, ale USA w zasadzie były bezpieczne (oprócz oczywiście ataku rakietami balistycznymi).
Musisz spojrzeć globalnie w dosłownym tego znaczeniu. Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się na całym globie. ZSRR owszem wywoływało rewolucje to tu, to tam, ale nie było w stanie dać tym rewolucjom wsparcia. Wyobraź sobie, "zimną wojnę" jako całość, jako dosłownie wojnę, ok? ZSRR tę wojnę przegrało.
Rosja jest mocarstwem kontynentalnym w Euroazji, przedmiotem ciągłego dealu z mocarstwem rządzącym. Tak było z Napoleonem, który zagrażał potędze UK, tak było w IWS i tak było w IIWS.
>Owszem wszystkim nam zależy na pokoju, tyle iż rzeczywistość jest brutalna.
Wynień jedną wojnę wywołaną przez USA
13-10-2015 09:08 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>Na Rosję patrzymy z pozycji Polski.

Geopolityka to rzut globalny, a na mocarstwo atomowe, nie można patrzeć z punktu widzenia stosunków dwustronnych, np. Polska- Rosja.

>Kraju, który przegrał z nią wojnę i zawsze już będzie miał pozycję wobec niej conajwyżej wasalną.

Wojen, w tym wielkich bitew, było wiele, i nie wszystkie kończyły się tak, by służyć za powód do fobii, której pozbycie się jest obowiązkiem, przynajmniej w odniesieniu się, do analizy stosunków międzynarodowych.

> Tylko panowanie nad morskim handlem (56% światowego transportu) daje władzę.

Definicja władzy, jaką sugerujesz, to mit. Teorie geopolityczne Halforda Mackindera i Alfreda Mahana, o których byłeś łaskaw wspomnieć, są w dużym stopniu wyznacznikiem kierunków geostrategicznych dla Anglosaskiej wizji, i tu zgoda, w dużej części ich realizacja, przebiegła (przebiega) pomyślnie. Tyle, że warto pamiętać o wielu ważnych kwestiach, podnosząc dyskurs geopolityczny. Anglossaskie wizje, dotyczące mocarstwowej pozycji nie są jedynymi, ani w teorii ani w praktyce. Wienamin Siemionow Tien-Szański, twórca Rosyjskiej szkoły geopolitycznej, to człowiek, który wysunął równie szeroko rozumianą koncepcję zależnych mechanizmów w układzie geostrategicznym. Jego teoria o globalnych zatokach, i przede wszystkim definicje, dotyczące rodzajów imperium, oraz ich charakterystykę i dopasowanie do poszczególnych Państw, w zależności od sprzyjających czynników, jest pracą równie wpływową i przenikliwą co -Heartland- Mackindera. Z czego Rosjanie korzystali (korzystają?), tak jak Brytyjczycy z nauk swoich wykładowców. Można również przywołać szkołę Francuską, jak choćby Paul Vidal de la Blache, czy też szkołę Niemiecką, głównie w osobach Fryderyka Ratzela i Karla Haushofera. Tyle, iż geopolityka jest dynamicznym ciągiem wielu procesów jednocześnie, i nie sposób jest przejrzeć wszystkich aspektów z nią związanych. Strategie największych państw, dla których pojęcie racji stanu, kończy się tam, gdzie zaczynają granice kolejnego ośrodka władzy, to kwestie, w dużej mierze nie możliwe do całkowitego poznania, tak samo jak i ludzie będący w gremiach tej rangi, nie są wszystkim znani.

>Nawet w okresie ZSRR jedynym jego planem było zaatakowanie Europy, prawda?

Nie wiem czy prawda. Natomiast historia, ani się nie zaczęła na ZSRR ani na nim nie skończyła.

>Mieli szalone pomysły ataku USA hydroplanami, ale USA w zasadzie były bezpieczne (oprócz oczywiście ataku rakietami balistycznymi).

Tu dochodzimy do rozdziału "gwóźdź programu". Wszystkie koncepcje i teorie geopolityczne, zarówno te wymienione przez nas, jak i te niewymienione, oraz te, które zapewne mieli (mają) Azjaci (czytaj Japonia wczoraj, dziś Chiny ), musiały ulec albo mocnej redefinicji, albo rzecz również prawdopodobna, przedawnieniu. Broń atomowa zmieniła percepcję geopolityczną.

>Musisz spojrzeć globalnie w dosłownym tego znaczeniu.

Naturalnie, przedmiot naszej rozmowy nie tylko zobowiązuje do globalnego spojrzenia, ale również myślenia.

>Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się na całym globie

Kolejny mit. Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się tam, dokąd sięgają kompetencje paktu północno-atlantyckiego, i wszędzie tam gdzie nie jest to naruszeniem rezolucji Rady bezpieczeństwa ONZ.

>ZSRR owszem wywoływało rewolucje to tu, to tam, ale nie było w stanie dać tym rewolucjom wsparcia. Wyobraź sobie, "zimną wojnę" jako całość, jako dosłownie wojnę, ok? ZSRR tę wojnę przegrało.

Jeśli chcesz definiować geopolityke największych ośrodków władzy, to nie ograniczaj jej do zimnej wojny. Popełniasz błąd, tylko jeszcze nie wiem, czy robisz to świadomie (bo nie lubisz ruskich), czy też po prostu nie zwracasz uwagi, na mase aspektów, które dotyczą kwestii międzynarodowych. W kontekście geopolityki, w świetle tego co wchodzi w jej zakres, na upadek ZSRR należy patrzeć tak samo jak na upadek Imperium Wielkiej Brytanii. Strategie globalne, państw wymienionych, to kwestie ponad kadencję rządowe czy prezydenckie, tak samo jak ponad ideologiczny bełkot, czy to komunizm, faszyzm, czy nazim czy demokracja. Obowiązkiem każdej władzy, nie zależnie od ustroju czy ideologii, jest realizować szeroko rozumiany interes polityczny, będący głównym pojęciem racji stanu.

>Rosja jest mocarstwem kontynentalnym w Euroazji, przedmiotem ciągłego dealu z mocarstwem rządzącym. Tak było z Napoleonem, który zagrażał potędze UK, tak było w IWS i tak było w IIWS.

Nie mogę dostrzec w twoich wpisach, uwzględnienia upływu czasu, więc pominę kwestie obu wojen, bo to bardzo obszerny temat. Natomiast wracając do meritum, to nie ma czegoś takiego jak mocarstwo rządzące, to kolejny mit.
Mity buduje propaganda, i warto pamiętać, że dziś działa nie mniej skutecznie, co za Goebbelsa czy Bolszewików. W obliczu dzisiejszych technologii, a przede wszystkim w obliczu technologii związanej z bronią nuklearną, położenie geograficzne nie ma już decydującego znaczenia. Ale i w tym miejscu mogę polemizować, nad tym, kto ma najdogodniejsze położenie Geostrategiczne, bynajmniej nie jest to tak oczywiste, jak starasz się to zasugerować.

>>Owszem wszystkim nam zależy na pokoju, tyle iż rzeczywistość jest brutalna.
>Wynień jedną wojnę wywołaną przez USA.

Przed czy po 1945?

Podkreśliłem w pierwszej odpowiedzi do Ciebie, iż są sprawy, na które patrzymy przez pryzmat własnych poglądów, więc prawdopodobnie, różnimy się diametralnie w tej kwestii. Natomiast kończąc, mogę polecić książkę Leszka Moczulskiego "Geopolityka"-potęga w czasie i przestrzeni, bądź "World Order" Henrego Kissingera, odświeżają nieco spojrzenie na stare koncepcje i modele, podsuwając ciekawe sugestie.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Marudek (208 punktów)
>>Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się na całym globie
>Kolejny mit. Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się tam, dokąd sięgają kompetencje paktu północno-atlantyckiego, i wszędzie tam gdzie nie jest to naruszeniem rezolucji Rady bezpieczeństwa ONZ.
Brednie.
Kompetencje NATO siegaja tam gdzie interesy, czyli wszedzie. Usy jako czlonek rady bezpieczenstwa zablokuja kazda rezolucje potepiajaca ich dzialanie, wiec maja bazy tam gdzie chca i gdzie lokalne rzady nie moga sie przed tym obronic. Hehehe.....
A obronic sie przed usami jest raczej trudno.
13-10-2015 10:51 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>>>Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się na całym globie
>>Kolejny mit. Amerykańskie bazy wojskowe znajdują się tam, dokąd sięgają kompetencje paktu północno-atlantyckiego, i wszędzie tam gdzie nie jest to naruszeniem rezolucji Rady bezpieczeństwa ONZ.

>Brednie.

Czyżby? A to poniżej, co to jest?
>Kompetencje NATO siegaja tam gdzie interesy, czyli wszedzie.

Marudeku, interesy USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i Chin, to interesy wzajemne, nie ma jedynej słusznej drogi.

>Usy jako czlonek rady bezpieczenstwa zablokuja kazda rezolucje potepiajaca ich dzialanie...

Głosowanie w Radzie bezpieczeństwa ONZ, nie podlega zasadzie jednego weta.

>...wiec maja bazy tam gdzie chca i gdzie lokalne rzady nie moga sie przed tym obronic.

Na ten temat, wyraziłem już swoje zdanie.

>Hehehe.....
>A obronic sie przed usami jest raczej trudno.

Hehehe no, z całą pewnością. Irak, Afganistan, Libia itd... rzeczywiście powód do śmiechu .

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Marudek (208 punktów)
>>Kompetencje NATO siegaja tam gdzie interesy, czyli wszedzie.
>Marudeku, interesy USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i Chin, to interesy wzajemne, nie ma jedynej słusznej drogi.
To punkt widzenia obserwatora, nie uczestnika rozgrywek. Obserwatorzy to moga sobie ....
>>Usy jako czlonek rady bezpieczenstwa zablokuja kazda rezolucje potepiajaca ich dzialanie...
>Głosowanie w Radzie bezpieczeństwa ONZ, nie podlega zasadzie jednego weta.
Tylko w sprawach proceduralnych, a ta taka nie jest, no i zawsze moga ONZ szerokim siurem olac, kto im podskoczy ?
13-10-2015 15:54 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>>Marudeku, interesy USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i Chin, to interesy wzajemne, nie ma jedynej słusznej drogi.
>To punkt widzenia obserwatora, nie uczestnika rozgrywek.

Natomiast twój, jaki jest? Dostrzeganie obu z boku, przywołuje na myśl wszystko wiedzących. Może napisz coś, za czym chociaż fakty stoją, a nie "strugaj" zgrywusa.

>>Głosowanie w Radzie bezpieczeństwa ONZ, nie podlega zasadzie jednego weta.
>Tylko w sprawach proceduralnych, a ta taka nie jest...

Każda sprawa dotycząca przemieszczenia wojsk, czy jakichkolwiek manewrów wojskowych, jest na uwadze Stałej Rady Bezpieczeństwa, a w razie wątpliwości, zarządzane jest głosowanie.

>....no i zawsze moga ONZ szerokim siurem olac, kto im podskoczy ?

I to jest poziom merytorycznej dyskusji... eech k.rwa.

>kto im podskoczy?

Nie wiem, jakiś samobójca? ( patrz 11 września 2001).

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Celecrin (6386 punktów)
Wiesz co widzę? Widzę, że zakładamy wątek!
Odpowiem Ci globalnie. ZSRR apirował do gracza globalnego, jednak po prostu analizując kilka wojen o rządy globalne, panowanie nad morzem decydowało o starciu.
Napoleon robił to samo co Niemcy, próbował pokonać wzrastającą potęge UK. Wojna nie tylko trwała w Europie ale na całym świecie. Nie udało się Napoleonowi pokonać Anglików na morzu (Trafalgar 1805), w zasadzie Anglicy ganiali Francuzów i Hiszpanów po morzu jak psy. Wystarczyło jednak siły by blokować Wielką Brytanię przed robieniem kasy (blokada kontynentalna 1806). Napoleon nie mogąc wylądować w Anglii (wojna rozpoczęła się w 1803 sporem o Maltę) zaczął rozwalać wszystko w Europie. I tu następuje deal Anglików i Rosjan, Ci drudzy otwierają porty dla statków angielkich.
Oczywiście za kasę, bo Anglicy sponsorowali całą wojnę z Francją od początku. Napoleon zatem powziął decyzję o podbiciu Rosji. Uwaga: Napoleon do Rosji wszedł w celu pobicia Anglików.
Można się spierać kiedy Napoleon przegrał, faktem jednak jest że gdyby wygrał bitwę morską pod Trafalgarem, wylądowałby w Anglii i pokonałby Imperium Brytyjskie. Nie musiałby iść do Rosji. Można zatem powiedzieć, ze całą wojnę 1803-1815 przegrał na morzu.
IWS i IIWS: Niemcy przegrały nie mogąc zdobyć Anglii. Szczególnie w pierwszej wojnie flota Angielska była potężna i blokowała Niemcy, w drugiej Hitler miał U-boty jednak jak wiemy nie był w stanie pokonać Brytyjczyków na morzu. Wyobraźmy sobie wojnę gdy Hitler ląduje i pokonuje Wielką Brytanię...Atakuję Rosję, ale ci już nie mają Lend Lease i co? 400tys cieżarówek, 22 tysiące samolotów itd. (Ludzie nie zdają sobie sprawy ile sprzętu, paliwa, amunicji Rosjanie dostali od USA w tym drogą morską).
>Broń atomowa zmieniła percepcję geopolityczną.
Nieprawda. Nie mówimy o wojnach, mówimy o handlu Wojna to tylko króciótki okres w trwaniu nowego dealu. Wojny Napoleońskie 12 lat i 150 lat Imperium Brytyjskiego, 6 lat DWS i na razie 60 lat imperium USA
>Przed czy po 1945?
Choćby po. Zapodaj jedną wojnę po 1945roku.
Pozdr.
13-10-2015 14:01 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Odpowiem Ci globalnie. ZSRR apirował do gracza globalnego, jednak po prostu analizując kilka wojen o rządy globalne, panowanie nad morzem decydowało o starciu.

Moment, może zdefiniuj pojęcie, którego używasz tzn. "rządy globalne", czy też "rządzenie światem", jeśli oczywiście masz co innego na myśli, niż znaczą te pojęcia w powszechnym użyciu. ZSRR nie aspirował do miana gracza globalnego, tak jak i Rosja carów, USA, Wielka Brytania, to najzwyczajniej w świecie są globalni gracze. Oczywiście grono tych państw jest dziś nieco szersze, i śmiem przypuszczać, iż proces rozwoju wielu państw, to elitarne grono tylko będzie zwiększać, choć niczego nie można być pewnym.

>Napoleon robił to samo co Niemcy, próbował pokonać wzrastającą potęge UK.

Powodem ekspansywnej polityki Napoleona było wiele czynników, tyle iż my chyba nie o Napoleona prowadzimy polemikę?

>Wojna nie tylko trwała w Europie ale na całym świecie. Nie udało się Napoleonowi pokonać Anglików na morzu (Trafalgar 1805), w zasadzie Anglicy ganiali Francuzów i Hiszpanów po morzu jak psy. Wystarczyło jednak siły by blokować Wielką Brytanię przed robieniem kasy (blokada kontynentalna 1806). Napoleon nie mogąc wylądować w Anglii (wojna rozpoczęła się w 1803 sporem o Maltę) zaczął rozwalać wszystko w Europie. I tu następuje deal Anglików i Rosjan, Ci drudzy otwierają porty dla statków angielkich.
>Oczywiście za kasę, bo Anglicy sponsorowali całą wojnę z Francją od początku. Napoleon zatem powziął decyzję o podbiciu Rosji. Uwaga: Napoleon do Rosji wszedł w celu pobicia Anglików.
>Można się spierać kiedy Napoleon przegrał, faktem jednak jest że gdyby wygrał bitwę morską pod Trafalgarem, wylądowałby w Anglii i pokonałby Imperium Brytyjskie. Nie musiałby iść do Rosji. Można zatem powiedzieć, ze całą wojnę 1803-1815 przegrał na morzu.

Trudno, w którymś miejscu się nie zgodzić. Państwa tzw. centrum kontynentu (głównie Francja i Niemcy) Europejskiego, są niejako geopolitycznie uwiązane. Każdy wypad na dwa fronty, niemal zawsze kończy się tak samo.

>IWS i IIWS: Niemcy przegrały nie mogąc zdobyć Anglii.

Tu zależność jest taka sama. Porażkę wydaje się w zdecydowanej mierze, przypieczętował fakt pójścia w wojne jednocześnie z Zachodem tak jak i Wschodem. Otwarcie dwóch frontów, bez odpowiedniego zabezpieczenia (Niemcy)ekonomicznego (np. ropa), nie mógł skończyć się inaczej. Karl Haushofer wiążąc umowę z Japonią (pakt antykominternowski) miał nadzieję, jak większość Niemieckich decydentów (na czele z Hitlerem), na stworzenie tzw. bloku wschodniego. Stąd min. negocjacje na linii Ribbentrop-Mołotow, których przedmiotem rozmów, były w dużej mierze sprawy geopolityczne. Koncepcja bloku wschodniego, którą ukuł Haushofer, dotyczyła zawiązania przymierza zarówno z Japonią jak Związkiem Sowieckim. Celem nadrzędnym dla bloku wschodniego miało być rzecz jasna, zdetronizowanie pozycji Imperium Brytyjskiego i nowo powstającej potęgi Stanów Zjednoczonych. Stalin jednak opierał się przed wchodzeniem w taki układ (jest wiele ciekawych informacji na temat odbywanych rozmów między Haushoferem a Stalinem). Jak historia wyglądała wiadomo. Co ciekawe Niemcy nie zakończyli próby wejścia w stan układu z UK, na słynnym już locie Rudofa Hessa (notabene za wylotem, którego stał Haushofer). Po ataku na ZSRR, Niemcy mimo nalotów, dalej próbowali dogadać się z Anglossasami (UK, USA). Jak dalej było, wiadomo.

>Szczególnie w pierwszej wojnie flota Angielska była potężna i blokowała Niemcy, w drugiej Hitler miał U-boty jednak jak wiemy nie był w stanie pokonać Brytyjczyków na morzu. Wyobraźmy sobie wojnę gdy Hitler ląduje i pokonuje Wielką Brytanię...Atakuję Rosję, ale ci już nie mają Lend Lease i co?

To są już czyste spekulacje, graniczące u niektórych z fantazją.

>400tys cieżarówek, 22 tysiące samolotów itd. (Ludzie nie zdają sobie sprawy ile sprzętu, paliwa, amunicji Rosjanie dostali od USA w tym drogą morską).

Ale również wielu ludzi, zdaje sobie sprawę, że pakt antyhitlerowski zobowiązywał do wzajemnego wsparcia, tak USA w stronę UK, jak w stronę ZSRR.

>>Broń atomowa zmieniła percepcję geopolityczną.
>Nieprawda. Nie mówimy o wojnach, mówimy o handlu.

Mimo to utrzymuje, iż przedmiotem sporu jest geopolityka.
W zakres, której wchodzi wiele aspektów, politycznych, ekonomicznych, czy militarnych.

>>Przed czy po 1945?
>Choćby po. Zapodaj jedną wojnę po 1945roku.

Mam nadzieję, że bierzesz pod uwagę pośredni wpływ?


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
dzentelmen (2000 punktów)
>Wynień jedną wojnę wywołaną przez USA

II wojna w zatoce perskiej. Inwazja na Irak, była od strony formalnej, niezasadna, była pogwałceniem rezolucji nr. 1441, a konkretnie rzecz ujmując, było to działanie sprzeczne z punktem 13 (owej rezolucji), którego zapis w formie pierwotnej, uniemożliwiał przeprowadzenie głosowania. Dopiero zmiana stanowiska członków stałej rady (pierwotnie 3 z 5 było przeciw), umożliwiła osiągnięcie wymaganej większości. Także w świetle zapisów obowiązujących w ONZ, zmiana stanowiska (członków rady), interpretacja zapisu 13 rezolucji nr. 1441, która była w rzeczy samej pogwałceniem za przyzwoleniem większości, jest nie jako, świadectwem na piśmie, kto jest odpowiedzialny za rozpoczęcie II wojny w zatoce perskiej.
Przykładów jest więcej.

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
11-10-2015 13:03 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Dla USA to projekt nie tylko ekonomiczny, ale geostrategiczny: chodzi o osłabienie gospodarcze Rosji
>>i budowę przeciwwagi dla Chin.
>Nie rozumiem, mógłbyś wytłumaczyć to szerzej ?
Teoria geopolityczna Johna Mackindera plus Alfred Mahan. Mahan gosc zyjacy 1840-1914 zalecal USA koalicję z Anglią, Niemcami i Japonią przeciw blokowi rosyjsko-chińskiemu, co obecnie USA czynia od czasow wojny. Modelowo wykonali zalecenia, teraz chca przypieczetowac to traktatem handlowym i tyle.
Chiny beda nastepnym pretendentem do supermocarstwa, Rosja sie nie liczy, nie ma dostepu do morza.
klawik (759 punktów)
Mnie najbardziej intryguje super tajność prowadzonych negocjacji. Sami europsłowie nie wiedzą co tam się kręci. Społeczeństwo pyta, protestuje, żąda. Ale już zaczynam się przyzwyczajać, że politycy mają gdzieś ludzi, których powinni reperezntować(poza okresem przedwyborczym).
11-10-2015 13:18 
 Ocena 2 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>Mnie najbardziej intryguje super tajność prowadzonych negocjacji. Sami europsłowie nie wiedzą co tam się kręci. Społeczeństwo pyta, protestuje, żąda. Ale już zaczynam się przyzwyczajać, że politycy mają gdzieś ludzi, których powinni reperezntować(poza okresem przedwyborczym).
>
Reprezentować można rodzinę, sąsiadów.... niech będzie, że wieś, nieduże miasteczko. Ale niewiele więcej. A reprezentowanie kraju to bajka na dobranoc dla grzecznych obywateli. Bo jak można - logicznie rzecz biorąc - reprezentować jednocześnie zwolenników jakieś idei i zagorzałych przeciwników tejże? Tym bardziej, że takich idei są setki i tysiące. "Reprezentant kraju" reprezentuje wyłącznie siebie. Najlepszym z tego wyjściem jest coś utajnić i niech się obywatele odwalą. Jak już się coś ustali, to się powie, że "takie jest prawo" i jeśli komuś się nie podoba, to mamy od wymuszenia tego sądy i policję.
Ale jeśli "racjonaliści" wierzą w demokrację, to trzymam za nich kciuki...
dzentelmen (2000 punktów)
>Od 2012/13 roku trwają konkretne rozmowy i negocjacje dot. utworzenia największej w historii świata
>strefy wolnego handlu (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji - TTIP)
>pomiędzy UE i USA. Zakończenie negocjacji planuje się na 2016 rok.

Wprowadzenie tego (TTIP) w życie, nie jest przesądzone (osobiście wątpię w realizację tej umowy).

>Dla USA to projekt nie tylko ekonomiczny, ale geostrategiczny: chodzi o osłabienie gospodarcze Rosji
>i budowę przeciwwagi dla Chin.

Jednym z głównych (jeśli nie najważniejszym) motywów dla pomysłodawców, jest wyeliminowanie ograniczeń w eksporcie gazu z USA,co jak zakładają,pozwoli na dostęp do tańszego surowca, i utworzy konkurencyjność na Europejskim rynku energetycznym. Chodzi o uniezależnienie Unii Europejskiej od monopolu gazowego Rosji.

>Czyż nie jest idealnie, gdy partner zajmuje się czymś innym: uchodźcami i wojną na Ukrainie. Dlatego
>może USA sprowokowały wojnę na Ukrainie, a teraz falę uchodźców do Europy?

Mocno kontrowersyjna opinia, bliżej mi do poglądu, iż to wewnątrz Europejska kwestia, na linii Berlin - Moskwa.

>Wojna na Ukrainie dodatkowo wyniszcza ekonomicznie Rosję...

Kolejna kontrowersyjna opinia, czy Rosja jest w stanie wojny? Nie, to polskie media na czele z Adamem Michnikiem kreują Rusofobię, i zaklinają rzeczywistość, nie warto wierzyć we wszystko co piszą i mówią media, szczególnie w kwestiiach polityki, tym bardziej polityki międzynarodowej, o bezstronności czy obiektywności w tym przypadku możemy zapomnieć.

>...uniemożliwia włączenie Ukrainy do Unii
>Celnej, a uchodźcy zajmują na tyle UE, że można w gabinetach tworzyć TTIP wg własnych potrzeb.

Warto pamiętać, że warunkiem najważniejszym, dla ewentualnej realizacji tej umowy, jest
ratyfikacja 28 państw członkowskich Unii Europejskiej. Każdy z 28 krajów, musi przeprowadzić wewnątrz krajowe głosowanie w parlamencie, a dochodzi jeszcze aspekt konstytucji, tzn. TTIP nie może być w żadnym wypadku umową nie zgodną z konstytucją. To naprawdę złożony i długi proces, a mając na uwadze opinie publiczną, która w wielu krajach Unii, jest (mówiąc delikatnie) sceptycznie nastawiona, to wprowadzenie tej umowy wydaje się nie zakończyć po myśli pomysłodawców.

>Skąd nagle Ci uchodźcy w Europie?

Z wielu powodów.

>Kto organizuje ten przerzut ludzi?

Branża przemytnicza.

>Za czyje pieniądze?

Na to pytanie, niema jednej odpowiedzi.

>...robią tego grupy przestępcze przy czyimś współudziale?

W bardzo wielu przypadkach, pewnie tak.

>Kto na to pozwala?

Rada bezpieczeństwa ONZ (Rosja, Chiny, Wielka Brytania, USA, Francja).

>W dodatku USA jawią się jako zbawca Europy w konteksćie zagrożęnia rosyjską agresją.

Nie będzie żadnej Rosyjskiej agresji. Broń jądrowa zmieniła percepcję geopolityczną.

>Cały ten ISIS
>możnaby było w miesiąc rozwalić gdyby USA chciały.

Cały ten ISIS, i sprawa z nim związana, to kolejny węzeł różnych układów,.międzynarodowych przede wszystkim, także jak zwykle, ciężko skomplikowana sytuacja.

>Spiskowa teoria?

Sprawy międzynarodowe, to geopolityką, warto poznać szerzej wiedzę, o metodach i praktykach, w kompetencjach których leżą decyzje najważniejsze. Wtedy teorie spiskowe nie są do niczego potrzebne (przynajmniej, by zrozumieć pewne kwestie, np. polityczne).

"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
Anna Salman (16360 punktów)
>Czyż nie jest idealnie, gdy partner zajmuje się czymś innym: uchodźcami i wojną na Ukrainie. Dlatego może USA sprowokowały wojnę na Ukrainie, a teraz falę uchodźców do Europy?
Też miałam takie wrażenie, ale ktoś się może przeliczyć. Europejczycy są bardziej aktywni, niż Amerykanie.

Zebraliśmy!
Jest ponad 3 mln podpisów przeciwko TTIP. Polska też się wyrobiła, za co dziękuję serdecznie wszystkim, którzy podpisywali.

Około 500 organizacji samorządowych zaangażowało się w blokowanie TTIP i dlatego negocjacje tak się przeciągają. Obecnie mówi się nawet w kuluarach, że może w ogóle nie dojść do podpisania umowy. Zwłaszcza, że w obliczu protestów wobec napływu uchodźców, politycy mogą nie być tak skłonni do dalszego zadrażniania sytuacji.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365