 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-10-2015 14:36 | Celecrin (6386 punktów) | Globalna polityka
5 na 5 | Ciekawa dyskusja narodziła się w wątku o TTIP. Ostatnio polityka globalna nabrała rumieńców poprzez ogłoszenie prawdopodobnego podpisania TTP. Jeśli to prawda to Amerykanie osiągnęli część swojego planu. Jednak te dwie umowy handlowe mają inny strategiczny cel, co w zasadzie jest powszechnie wiadome, a mianowicie izolację Chin i zapewnienie sobie panowania w gospodarce światowej. Rządzenie Ziemią to panowanie w gospodarce na świecie, to zarabianie na handlu i co najważniejsze zarabianie nawet na nie swoim handlu, poprzez swoją walutę. Po prostu siedzisz i jedynie dbasz o to by wszędzie był spokój i by odbywał się intensywny handel w twojej walucie. Trzeba przyznać, że rozwój Chin jest błyskawiczny. Byłem w Chinach dwukrotnie i robią przytłaczające wrażenie. Miałem szczęście odwiedzić większość z 10 największych miast: Pekin, Shanghaj, Xi'an, Shenzen, Hongkong, Guangzhou. Masakra. Shenzen Chińczycy zbudowali naprzeciw samego Hong Kongu i jest większe. Jeśli ktoś uwielbia klimaty wielkomiejskie byłby wstrząśnięty  Przejęcie HongKongu i Makau było sygnałem, zę Chiny są już potęgą. Obecnie Chiny roszczą sobie prawo do morza południowo-chińskiego: wiadomosci(*)morzu-poludniowochinskim/mgbmvwww.tvn24.(*)pokoi-inne-panstwa,534456.htmlProszę zauważyć jak daleko sięgają roszczenia Chin  . Takim obrotem sprawy zaniepokojeni są sojusznicy USA, Japonia, Nowa Zelandia, Australia, Filipiny. Przede wszystkim USA, które obawiają się ewentualnego przejścia na stronę Chin. Tu pojawia się kwestia umowy handlowej jako takiej. USA muszą też coś dać. Osobiście nie jestem ani za USA ani za Chinami. Protesty przeciw TPP i TTIP moim zdaniem szczególnie w przypadku tej drugiej dac Europie więcej. Jednak dojdzie w końcu do starcia i trzeba będzie opowiedziec się po jednej ze stron. Dla Polski to może być dobre, ale trzeba skończyć w obozie zwycięzcy. Nowy Jedwabny Szlak jest bardzo pociągający, większość nitek kończy się w Polsce:  Na koniec bomba. Może niektórzy z Was go znają. Pan Jacek Bartosiak: www.youtube.com/watch?v=2xHtWyMjUiMwww.youtube.com/watch?v=FvixtvT1z-YDruga rozmowa jest rozszerzeniem pierwszej i jest ciekawsza. POLECAM Bartosiaka, proponuję przyjąć jego analizę jako punkt wyjścia do dyskusji. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Ciekawa sytuacja. Wygląda na to, że Chiny chcą przekierować część eksportu do Europy, hmm... lecz handel drogą lądową będzie droższy, a USA ma świetną drogę morską do Starego Kontynentu. Ten Nowy Jedwabny Szlak jest ciekawą alternatywą, w pewnym sensie zabezpiecza Chiny, ale pytanie czy to będzie się opłacało. Wydaje się, że Europa stała się centrum rozgrywki ekonomicznej między dwoma supermocarstwami. Znam wypowiedzi pana Bartosiaka.
|
|
2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | >Jednak te dwie umowy handlowe mają inny strategiczny cel, co w zasadzie jest powszechnie >wiadome, a mianowicie izolację Chin i zapewnienie sobie panowania w gospodarce światowej.
Warto jednak nadmienić, że druga umowa (TTIP), co jest na dziś bardzo prawdopodobne, jednak w życie nie wejdzie, a to już jest sygnał, iż przedsięwzięcie nie zostanie zrealizowane, przynajmniej w takim kształcie w jakim miało pierwotnie zaistnieć.
>Rządzenie Ziemią to panowanie w gospodarce na świecie, to zarabianie na handlu i co najważniejsze >zarabianie nawet na nie swoim handlu, poprzez swoją walutę.
Jednak należę do tych osób, które wzbraniają się przed tego typu terminami, jak np.rządzenie ziemią. To kwestia tego, jaki model geopolityczny przyjmiemy za punkt wyjścia. Naturalnie, że należąc do NATO, jak i Unii Europejskiej, punktem odniesienia naszych interesów, jest rozpatrywać je zgodnie z Anglo-Amerykańskim modelem geopolitycznym. Tyle, iż to nie jedyny model.
>Trzeba przyznać, że rozwój Chin jest błyskawiczny... >Przejęcie HongKongu i Makau było sygnałem, zę Chiny są już potęgą. Obecnie Chiny roszczą sobie prawo >do morza południowo-chińskiego. >Proszę zauważyć jak daleko sięgają roszczenia Chin.
Nieunikniona jest Chińska ekspansja, i to było wiadome, nie od wczoraj. Przyjąć należy, iż każdy kraj o takim potencjale, wcześniej czy później musiał zacząć oddziaływać na otoczenie. Im większy, tym rozszczenia większe.
>Takim obrotem sprawy zaniepokojeni są sojusznicy USA, Japonia, Nowa Zelandia, Australia, Filipiny. >Przede wszystkim USA, które obawiają się ewentualnego przejścia na stronę Chin.
Amerykańskie obawy, są jak najbardziej uzasadnione, tyle tylko, jakie będą tego konsekwencje?
>Jednak dojdzie w końcu do starcia i trzeba będzie opowiedziec się po jednej ze >stron.
No właśnie, czy dojdzie? Jeśli wszystko na to wskazuje, to jaki przebieg będzie mieć ewentualne starcie, i jakie konsekwencje mogą z tego wyniknąć?
>POLECAM Bartosiaka, proponuję przyjąć >jego analizę jako punkt wyjścia do dyskusji.
Odsłuchałem audycje, i nie jestem zaskoczony, bynajmniej mowa jest o sprawach geopolitycznych, lecz z uwzględnieniem gospodarczym na tle stosunków Chiny-USA, i analiza o ile jest bardzo ciekwa i warta odsłuchania, o tyle jest oparta o wspomniany przeze mnie model geopolityczny, oczywiście to zupełnie zrozumiałe i naturalne. Jednak warto spróbować poczynić rozszerzenie, jeśli chcemy dokładniej przeanalizować politykę międzynarodową.
Pozdrawiam.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
 | | Celecrin (6386 punktów) | > Anglo-Amerykańskim modelem geopolitycznym. Tyle, iż to nie jedyny model. Model to teoria, a mamy do czynienia z ponad 200 letnim panowaniem potęg morskich. Rosja nigdy nie była potęgą gospodarczą, państwo praktycznie kontynentalne. Na potęgę wyrastają Chiny, nie Rosja, która może być jedynie przedmiotem umowy. Co się nie zgadza? Nie mówimy jedynie o modelu ale raczej o sposobie prowadzenia polityki. >Nieunikniona jest Chińska ekspansja Mam tu pewną uwagę. USA mają jednak lepszą pozycję. Mają swobodny dostęp do Oceanów, kontrolę nad kanałem panamskim, więcej lądu, tańszy transport do Europy, jakby nie patrzeć nadal się to liczy. Chiny mają wszędzie dalej i muszą podporządkować sobie takie ludne kraje jak Malezja, Indonezja, Wietnam, tak? >Amerykańskie obawy, są jak najbardziej uzasadnione, tyle tylko, jakie będą tego konsekwencje? Mogą być dobre dla nas, ale niestety w tej grze jesteśmy pionkiem. Jeśli wygrają USA MUSZĄ dogadać się z Rosją, jeśli Chiny, będziemy równiez odgrywać ważną rolę, Jedwabny Szlak, jednak niestety Rosja większą. W pierwszej audycji, Bartosiak zwraca uwagę, że Polska w tym kształcie narodziła się z wielkiej zawieruchy, warto z tego wyciągnąć konsekwencje. Pozdr
|
|
|  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | > Model to teoria.Teorie w tym przypadku omawiane, są realizowane w praktyce. Więc zarówno model geopolityczny Anglo-Amerykański, jak również Rosyjski oraz Chiński, to ciągła ich realizacja. Od końca 2 wojny światowej, każdy z tych podmiotów państwowych realizuje własną wizję geopolityczną, i to nie powinno podlegać pod przedmiot sporu. Skutkiem globalnej polityki tych państw, są relacje międzynarodowe, ich kształt, i strefa wpływów, o podziale, której decydują nie tylko czynniki ekonomiczne ale przedewszystkim polityczne, i militarne. > Rosja nigdy nie była potęgą gospodarczą, państwo praktycznie kontynentalne. Na potęgę wyrastają Chiny, nie Rosja, która może być jedynie przedmiotem umowy. Co się nie zgadza?Owszem twoja terminologia, oraz sposób definiowania relacji międzynarodowych. Wyprowadzasz argumenty z tezy, która nie oddaje istoty tych relacji. Co świadczy według Ciebie, o realnej potędze militarnej, politycznej i ekonomicznej? Idąc za pracami współczesnych geopolityków, co jest (z całym szacunkiem do Bartosiaka) dużo bardziej wiarygodnym źródłem niż dywagacje przeróżnych teoretyków, to ład w polityce międzynarodowej, kształtuje w głównej mierze każdy z tych czynników. Natomiast jest wiele części składowych, które mimo iż nie są decydujące, również należą do tych kwestii, które odgrywają znaczący wpływ, np. czynnik demograficzny, itd. > Nie mówimy jedynie o modelu ale raczej o sposobie prowadzenia polityki.Tak jak napisałem wyżej, realizacja strategii geopolitycznej trwa nieprzerwanie, a na taką realizację mogą pozwolić sobie tylko te państwa, które wchodzą min. w skład Stałej rady bezpieczeństwa ONZ. > >Nieunikniona jest Chińska ekspansja> Mam tu pewną uwagę. USA mają jednak lepszą pozycję. Mają swobodny dostęp do Oceanów, kontrolę nad kanałem panamskim, więcej lądu, tańszy transport do Europy, jakby nie patrzeć nadal się to liczy.Przecież ja w żadnym swoim wpisie, ani nie dyskredytuje pozycji i znaczenia USA, ani też nigdzie nie napisałem, że Amerykanie mają gorszą pozycje od kogokolwiek (i świadomie pomijam nawet tak istotny aspekt, jak obecna kondycja finansowo-ekonomiczna USA, która zdaje się leci wciąż w dół, i to nie jest dobrą przesłanką, nawet dla oponentów). Jedyne z czym się zgodzić nie mogę, a o czym traktują współcześni geopolitycy, z którymi się zgadzam, to jest kwestia równowagi geopolitycznej, i podział na strefy wpływów, ktore Ty jak dotej pory, kompletnie pomijasz. Wysuwając wnioski o "rządzeniu światem", to mit. Kwestia miedzy Chinami a USA dotyczy właśnie strefy wpływów, w tym konkretnym przypadku, przynajmniej na dziś, analizowany jest pod kątem ekonomicznym, który ściśle wiąże się również ze sferą militarną i polityczną, o czym wspomina również w audycji Bartosiak. > Chiny mają wszędzie dalej i muszą podporządkować sobie takie ludne kraje jak Malezja, Indonezja, Wietnam, tak?Co do odległości od "rynków zbytu", to bym nie stawiał tego jako argumentu przeciw Chinom, ile "chińszczyzny" już dziś jest na świecie? (w wielu branżach). Natomiast co do wzrostu wpływu Chin na poszczególne kraje, warto zajrzeć na strony np. Forbsa, i poczytać o deal -ach jakie Chińczycy zawierają, z kim, na jakie kwoty i na jakie terminy. > >Amerykańskie obawy, są jak najbardziej uzasadnione, tyle tylko, jakie będą tego konsekwencje?> Mogą być dobre dla nas, ale niestety w tej grze jesteśmy pionkiem.Tu się zgadzam. > Jeśli wygrają USA MUSZĄ dogadać się z Rosją, jeśli Chiny, będziemy równiez odgrywać ważną rolę, Jedwabny Szlak, jednak niestety Rosja większą.Mimo wszystko, nie spoglądał bym na konfrontacje w kategoriach, wygra -przegra. Faktem jest, iż rywalizacja największych ośrodków (w tym przypadku) ekonomicznych, może być z korzyścią dla reszty świata, i wcale nie musi oznaczać, konfliktu zbrojnego. > ...a mamy do czynienia z ponad 200 letnim panowaniem potęg morskich.Panowaniem, a cóż to znaczy? Wszystkie te terminy, rządzenie, panowanie, to pojęcia nadymane, i nie są miarodajne. Nie chcesz chyba powiedzieć, że wola Waszyngtonu i Londynu, jest przez Moskwę i Pekin respektowana jak w relacji większy - mniejszy? Jeśli to sugerujesz, to zwykla ignorancja jest. > W pierwszej audycji, Bartosiak zwraca uwagę, że Polska w tym kształcie narodziła się z wielkiej zawieruchy, warto z tego wyciągnąć konsekwencje.Tak słuchałem obu audycji, i cenie sobie opinię Bartosiaka. Pozdrawiam.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
| |  | |
| | |  | | dzentelmen (2000 punktów) | >>Co świadczy według Ciebie, o realnej potędze militarnej, politycznej i ekonomicznej? >Numery.
Ok, PKB, i co dalej? Widzę jednak, iż lepiej będzie, jak każdy zostanie przy swoim. W końcu jak to mawiają, "świat nie jest czarno biały".
Pozdrawiam.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
| | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > >>Co świadczy według Ciebie, o realnej potędze militarnej, politycznej i ekonomicznej?> >Numery.> Ok, PKB, i co dalej?Wystarczy? Uznajmy ze PKB okresla sile kraju, zarowno militarna, polityczna jak i gospodarcza. Jest to przyblizenie ale wystarczajace, jak zerkniesz na szczegolowe dane bedzie tak samo, a nawet jeszcze gorzej dla Rosji, bo ma wiecej ludnosci niz Wlochy, Hiszpania, Kanada itd. Rosja pomimo swojej sily militarnej gospodarczo jest slabsza niz wieksze kraje europejskie, bo wojne ZAWSZE wygrywa gospodarka. Rosja jest dzis wyjatkowo slaba, nie jest w stanie nadazyc za USA technologicznie, predzej czy pozniej zostanie podpozadkowana Chinom badz...USA. I to jest ten deal wlasnie. I tylko o to mi chodzi. Wiadomosc z ostatniej chwili, Saudyjczycy rozpoczeli dostawe ropy do portu w gdansku, Rosja w PANICE!. energetyka(*)-do-polski-rosja-zaniepokojona
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | > >Ok, PKB, i co dalej?> Wystarczy?Wybacz, ale jeśli to stawiasz za argument, to i ja przytoczę argumenty. > Uznajmy ze PKB okresla sile kraju, zarowno militarna, polityczna jak i gospodarcza.W żadnym wypadku nie jest to miarodajne, w określeniu geopolitycznej pozycji konkretnego państwa na świecie. I zaskoczyłeś mnie, iż to stawiasz nad wszystkim. PKB to narzędzie służące jedynie jako jeden z wielu czynników do określenia potencjału ekonomicznego nic więcej. Poza tym PKB per capita krytykowane jest jako niedokładny wskaźnik dobrobytu w państwie. Na tej podstawie opracowano np. inne wskaźniki poziomu jakości życia, między innymi -wskaźnik rozwoju społecznego (HDI). Natomiast w celu wykazania, jak PKB ma się do pozycji geopolitycznej konkretnego państwa, sięgam po prosty przykład : Abstrahując od koalicjantów i sojuszników : Korea południowa w zestawieniu PKB plasuje się przeważnie zaraz za pierwszą 10, a gdzie Korea z północy?... gdzieś w czarnej dziurze, a mimo to obecna pozycja geopolityczna i realne możliwości militarne, nie pozostawiają żadnych złudzeń, co do kwestii strategicznych. > Jest to przyblizenie ale wystarczajace, jak zerkniesz na szczegolowe dane bedzie tak samo, a nawet jeszcze gorzej dla Rosji, bo ma wiecej ludnosci niz Wlochy, Hiszpania, Kanada itd. Rosja pomimo swojej sily militarnej gospodarczo jest slabsza niz wieksze kraje europejskie, bo wojne ZAWSZE wygrywa gospodarka.W żadnym wypadku nie chcę wyjść na Rusofila, ale informacje jakie podajesz, zmuszają mnie do adekwatnej reakcji. Tak, gospodarka wygrywała wojny, owszem, tyle tylko, że czasy się zmieniły, to po pierwsze. A po drugie, jeśli mamy ocenić realną pozycję Rosyjskiej gospodarki, to zacznijmy od tego, co jest nie od dziś "jądrem" strategii ekonomicznej? Surowce naturalne, wydobywcze. Co jest językiem uwagii w geostrategiii? Surowce naturalne. Ignorowanie przez Ciebie tego faktu, uznaje za świadome niedopuszczanie do wiadomosci, że Rosyjska pozycja w świetle kontroli pokładów surowcowych w wymiarze globalnym, jest zwyczajnym stanowiskiem politycznym, w kontrze do Rosyjskiej kwestii. Najdroższe kontrakty energetyczne ostanich lat, z terminami nawet na dekady zawierają Rosyjskie koncerny energetyczne. Pomińmy tu nawet "osławiony" niedawno Nord Stream 2, i kontrolę Rosyjską w sferze ekonomii strategicznej jaką jest kontrola rynku gazowego w Europie, i nie tylko. Zwróćmy uwagę na to, co dzieje się w tej kwestii w Azji. Zarówno Iran jak i Chiny, to cel, który Rosjanie zdaję się zdefiniowali zupełnie inaczej niż Amerykanie : Tu garstka informacji na temat polityki ekonomicznej, w relacji Moskwa-Teheran: energetyka(*)y-ropa-za-zywnosc-oraz-maszynywww.dzienn(*)ul/rosyjskie-rakiety-dla-iranuwww.themos(*)y-foreign-minister/529730.htmlwww.polski(*)i-dwa-kolejne-reaktory-atomowemobile.reuters.com/article/idUSKBN0N40YX20150414Tu w relacji Moskwa-Pekin : m.washingt(*)es-us-western-domina/?page=allcsis.org/p(*)ssia-china-gas-deal-and-redealwww.altern(*)p-marks-new-global-power-shiftwww.bbc.co.uk/news/world-asia-china-32409409blogs.reut(*)ade-in-heaven-and-thats-scary/To oczywiście tylko strzępek informacji, których na prawdę jest masa, szczególnie w anglojęzycznych nośnikach, bowiem o dziwo w Polskiej przestrzeni informacyjnej, informacji o polityce globalnej jest jak na lekarstwo, ale to ma swoje przyczyny, lecz nie o tym dyskusja. A na koniec zamieszczam ostatni link, prawdziwa bomba, tylko szkoda, że tak powszechnie pomijana (nie tylko przez media w Polsce) : mobile.reuters.com/article/idUSBRE83H0UE20120418To umowa miedzy Amerykańskim Exxon Mobill a Rosyjskim Rosnieft, wart 500 miliardów dolarów. I warto zdać sobie sprawę, że propaganda propagandą, interes interesem. I kto by się spodziewał, w świetle oficajalnych informacji? > Rosja jest dzis wyjatkowo slaba, nie jest w stanie nadazyc za USA technologicznie, predzej czy pozniej zostanie podpozadkowana Chinom badz...USA. I to jest ten deal wlasnie. I tylko o to mi chodzi.I mam nadzieję, że przytoczone argumenty, chociaż w jakimś stopniu wpłyną na zmianę Twojego postrzegania, i pozycji konkretnych mocarstw, i znaczenia polityki międzynarodowej, a jeśli nie, to przynajmniej poznałeś odmienny punkt widzenia. (na prawdę bardzo gorąco polecam zamieszczone materiały).
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | >Rosja... predzej czy pozniej zostanie podpozadkowana Chinom badz...USA. I to jest ten deal wlasnie. I tylko o to mi chodzi.
Mnie natomiast, chodzi jedynie o to, by wykazać, że polityka międzynarodowa, kreślona przez konkretne państwa, które realizują własny interes geopolityczny, nie jest jednowymiarową rzeczywistością, tak w strategii politycznej jak ekonomicznej czy militarnej. Pominięcie w tej rozmowie, tego jaką pozycję ma Wielkiej Brytania, czy Francja, też nie świadczy o rzetelności analizy. Bowiem oba te kraje, odgrywają równie decydującą rolę. No ale jak to zwykle bywa, nie na wszystko miejsca starczy. Stosunki międzynarodowe, bynajmniej nie sprowadzają się tylko do USA, Rosji czy Chin, warto o tym pamiętać.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|