 |
Nie taki diabeł straszny, jak go malują Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-12-2010 18:36 | coreless (16088 punktów) | Nie taki diabeł straszny, jak go malują |
Popularne serwisy naukowe powtarzają nowinkę opartą na pracy profesora Francisco Úbeda z University of Tennessee w Knoxville i Edgara Duéñeza z Harvard University, w której naukowcy wykazują, że społeczne nierówności w sprawowaniu władzy i korupcja mogą być w zasadzie całkiem korzystne dla utrzymania porządku społecznego. Artykuł opublikowano na łamach EVOLUTION. Skoro tak, może się okazać, że zwalczanie korupcji jest po prostu nieracjonalne, skoro wystarczy ją tylko nieco "przyciąć" i zaprząc do pracy dla dobra społeczeństwa. Zapraszam do konsumpcji tematu w duchu dowolnym. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Co prawda nie zdążyłem pożyć w PRLu (skończył się nim porządnie dorosłem), ale zdarzyło mi się wybrać kilka lat temu na Ukrainę - wtedy korupcja stwarzała tam samoistny nowy system. Mimo niedociągnięć polskiego państwa wracając z wycieczki czułem, że mieszkam w porządnym kraju. Cieszyłem się, że urodziłem się i żyję w Polsce. Doprawdy korupcja tam rozrosła się na miarę dodatkowego aparatu państwowego. Koniec końców za wszystko i tak płacił przeciętny Ukrainiec - za oba systemy: oficjalny i korupcyjny. W żaden sposób korupcja nie była pożyteczna. Chyba tylko o tyle, że pokazywała, że dawny system państwowy (socjalistyczny) zbankrutował i zżera go od środka.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
 | | coreless (16088 punktów) |
Warto zaznaczyć, że artykuł nie tyle korzysta z autorytetu nauki, w tym teorii gier i teorii ewolucji, ale jest wręcz pracą naukową.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Przeczytałem tylko streszczenie artykułu. O ile mogę powiedzieć coś "za" w temacie, to to, że skorumpowani średniowieczni rycerze stanowili podstawę formowania się średniowiecznych państw. Wszystko to na zasadzie, że ci rycerze dbali o "wyłączność" na danym terenie. Jeśli mamy już jakiś system państwowy, to korupcja o tyle jest dobra, o ile naprawia tego systemu niedoróbki - co jest bardzo nieprawdopodobne.
Pozdrawiam
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
|
|
|  | Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Warto zaznaczyć, że artykuł nie tyle korzysta z autorytetu nauki, w tym teorii gier i teorii ewolucji, ale jest wręcz pracą naukową. Każda praca z ekonomii czyni nierealne założenia, porusza się w systemach o cechach doskonałych, wskutek czego jest tylko teoretycznie spójna. W praktyce się nie sprawdza, dlatego każdy model ekonomiczny jest utopią, a największą teoria wolnego rynku. Na wykładzie z ekonomii pani doktor powiedziała, że "ekonomiści opisują świat taki jakim być powinien." Taka pseudonaukowa krzyżówka fanatyzmu i szowinizmu. Ekonomia to nie nauka, tylko religia. Ponadto uważam, że marihuanę należy zalegalizować.
|
|
| |  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | > Każda praca z ekonomii czyni nierealne założenia, porusza się w systemach o cechach doskonałych, wskutek czego jest tylko teoretycznie spójna. W praktyce się nie sprawdza, dlatego każdy model ekonomiczny jest utopią, a największą teoria wolnego rynku.
Ale takie coś to można powiedzieć o wielu różnych naukach.
> Na wykładzie z ekonomii pani doktor powiedziała, że "ekonomiści opisują świat taki jakim być powinien." Taka pseudonaukowa krzyżówka fanatyzmu i szowinizmu. Ekonomia to nie nauka, tylko religia.
Bez przesady. Nie jest nauką ścisłą, tylko społeczną. O tym się często zapomina. I używa idealizacji w postaci modeli, ale nie jest w tym bynajmniej sama.
|
|
| | |  | Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Ale takie coś to można powiedzieć o wielu różnych naukach.> I używa idealizacji w postaci modeli, ale nie jest w tym bynajmniej sama. Żadne usprawiedliwienie. Różnica jest taka, że nikt nie zakłada, budując na przykład silnik, że będzie działał dokładnie tak, jak model doskonały. Natomiast gospodarkę buduje się przyjmując właśnie takie założenie. A potem jest "zonk" w postaci zapaści gospodarczej, bo okazuje się, że modele się nie sprawdzają, że nie można ludzi poukładać w sześcianiki, że występują zjawiska nieprzewidywalne, że ciągły wzrost jest niemożliwy. Ponadto uważam, że marihuanę należy zalegalizować.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Różnica jest taka, że nikt nie zakłada, budując na przykład silnik, że będzie działał dokładnie tak, jak model doskonały. Natomiast gospodarkę buduje się przyjmując właśnie takie założenie. A potem jest "zonk" w postaci zapaści gospodarczej, bo okazuje się, że modele się nie sprawdzają
Hm. Nie wiem skąd bierzesz przekonanie, że ktoś politykę gospodarczą układa według jakichś wyidealizowanych modeli, natomiast w większości przypadków na pewno nie opieranie się na idealizacjach decyduje o niepowodzeniach. Zwykle problemem jest raczej np. odrzucanie ekonomii na rzecz kokietowania wyborców czy niezdolność do podejmowania decyzji słusznych, ale niepopularnych.
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Również byłem na Ukrainie i mój znajomy często tam jeździ, a co za tym idzie zdaje obszerne relacje. Ukraina to ogólnie jedna wielka patologiczna mafia, a korupcja odgrywa tam bardzo znaczącą rolę.
|
|
|  | | coreless (16088 punktów) |
Podążając za wskazówką zawartą w powiedzeniu "koszula bliższa ciału" chciałbym tylko zwrócić uwagę, że korupcja nie jest cechą państw położonych jedynie po wschodniej stronie Bugu. Kolesiostwo, układziki, znajomkostwo to nieodłączny element pejzażu społeczno-politycznego wielu krajów, od szczebli lokalnych po najwyższe szczeble rządowe. Korupcja przyjmuje często bardziej wyrafinowane formy niż prymitywne łapówkarstwo. Z pewnością jest to dla kogoś tam korzystne, na przykład dla dzieci niektórych urzędników. Pokrzepia z pewnością myśl, że dzięki temu ktoś ma po prostu łatwiej na starcie. Ktoś ma oczywiście trudniej, ale to w końcu jego wina, że nie zadbał w odpowiednim momencie o siatkę wartościowych kontaktów.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... społeczne nierówności w sprawowaniu władzy i korupcja mogą być w zasadzie całkiem korzystne dla utrzymania porządku społecznego. Fakt jest znany od dawna: po prostu bezkrytyczne usiłowanie osiągnięcia doskonałej sprawiedliwości prowadzi do absurdów. Zachowanie trzeźwego umiaru w sądzeniu słusznie zaleca tzw. prawo rzymskie będące jedną z podstaw naszej cywilizacji. Smutne, czy nawet tragiczne skutki odstępstw od tych reguł są widoczne w naszym otoczeniu.
Stach M. G.
|
|
 | | coreless (16088 punktów) |
Normy społeczne, w rodzaju "pomóż temu, kto ci kiedyś pomógł i na kogo z dużym prawdopodobieństwem możesz liczyć w przyszłości" są jasne, przejrzyste, po prostu instynktowne, żywe. Abstrakcyjne normy prawne, bez wsparcia skutecznego aparatu represji, są po prostu martwe. Jakie z tego wnioski?
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | >Normy społeczne, w rodzaju "pomóż temu, kto ci kiedyś pomógł i na kogo z dużym prawdopodobieństwem możesz liczyć w przyszłości" są jasne, przejrzyste, po prostu instynktowne, żywe.
Tak w zasadzie, to nie są nawet normy, to jest pragmatyka. Pamiętam jakieś badania wskazujące na korzyści również w przypadku zasady domyślnego zaufania i czegoś w rodzaju "three strikes out", czyli odmawianiu pomocy dopiero po kolejnym "sparzeniu się" na współpracy z danym delikwentem. Takie coś możemy mieć po prostu wbudowane, dzięki przewagom jakie uzyskują społeczności złożone z kierujących się taką pragmatyką jednostek.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|