 |
Czy Richard Dawkins naprawdę istnieje? Dawkins urojony? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-10-2017 15:24 | horuss (114 punktów) (zablokowany) | Czy Richard Dawkins naprawdę istnieje? Dawkins urojony?
-2 na 6 | Mój znajomy (oczywiście nie pamiętam kto), który zarzekał się, że był na promocji książki Dawnkinsa i widział go na własne oczy, pewnego dnia wypił za dużo suropu na kaszel i dostał halucynacji, w których widział dinozaury, niebieskie króliki, dawkinsa i krasnale z czerwonymi czapeczkami. Zaznaczam jeszcze raz, że w tym doborowym towarzystwie był dawkins, co całkowicie spycha kwestię jego istnienia między bajki. Być może Dawkins ujawnia się właśnie w trakcie halucynacji. Być może jest to halucynacja zbiorowa, ew. zebrani na podobnych, zaaranżowanych spotkaniach ludzie, są pod wpływem hipnozy. Należy przeprowadzić powtarzalne badania i zobaczyć, czy np. przekonanie o istnieniu Dawkinsa nie jest odpowiedzią organizmu na stymulację mózgu, gorączkę, zmęczenie, środki odurzające. Nawet jeśli sto tysięcy ludzi powie, że widziało Dawkinsa, to żaden dowód, bo przecież miliardy go nigdy nie spotkały, a śmiem twierdzić, większość z nich nawet o nim nie słyszała (to z drugiej strony podważa nieco naszą koncepcję, zgodnie z którą Dawkins miałby być ogólnoświatowym archetypem - być może jest tylko archetypem lokalnym?) david.dw-p(*)gs/does-richard-dawkins-exist/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Ja nie istnieję, więc nie mogę odpowiedzieć. Pytanie ciekawe.
|
|
2 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | Ciekawy eksperyment myślowy, masz plusika. A teraz zastanówmy się poważnie. Tak naprawdę niczego nie da się udowodnić na 100% i oczywiście nie da się wykluczyć, że Dawkins jest wymysłem. Można jednak zjawisko Dawkinsa zaliczyć do bardziej lub mniej prawdopodobnych. Po pierwsze, musimy ustalić, do jakich kategorii wyższego rzędu zaliczymy zjawisko o nazwie Dawkins. Niektóre z najbardziej oczywistych to: człowiek, mężczyzna, profesor, biolog, Brytyjczyk. Można wyszukiwać innych. I zadać pytanie, czy istnienie którejkolwiek z tych kategorii kłóci się z naszymi doświadczeniami? Jeśli nie, to wydaje się, że konkretny obiekt o nazwie Dawkins zaliczający się do znanych kategorii może istnieć.
Oczywiście to, że coś może istnieć, nie znaczy jeszcze, że istnieje. Na przykład ferrari należące do mnie może istnieć, a nue istnieje. Gdybym się upierał, że istnieje, np. zamieszczając jego zdjęcie na fej zbuku, ludzie którzy mnue znają, mogliby dostrzec pewne trudności w zrozumieniu, jak robol zarabiający polską medianę ma coś takiego. Byłby to pewien dysonans poznawczy wymagający wyjaśnienia. Byłyby ogólnie dwa możliwe: istnieją pewne nieodkryte jeszcze prawa ekonomii pozwalające na zarabianie oszałamiającej kasy bez wysiłku, które ja znam, a reszta ludzkości nie; albo, że pozuję do zdjęcia przed nie swoim samochodem. Ta druga wydaje się prostszym rozwiązaniem, dlatego większość ludzi wybierze go, korzystając z brzytwy Ockhama. Natomiast aby uznać to pierwsze, należałoby przedstawić na nie jakieś pozytywne dowody.
Co więc wydaje się bardziej prawdopodobne: istnienie przeciętnego faceta, będącego profesorem który wydał trochę poczytnych książek, czy też istnienie nieznanego zjawiska, wywolujacego zbiorowe halucynacje akurat takiego faceta? Wydaje się, że wyjaśnienie pierwsze jest prostsze. Nie musi być koniecznie prawdziwe, ale możemy przyjąć je dopóki nie uzyskamy pozytywnych dowodów na tezę drugą.
Zauważmy jednakże, że oprócz Dawkinsa będącego zwyczajnym profesorem biologii istnieje też inny Dawkins, przedstawiany przez różnych prawackih pisaków. Jest ów Dawkins papieżem ateistów, którego ci słuchają z nabożeństwem i uczą się na pamięć jego złotych myśli. Zastanówmy się ponownie. Być liderem ateistów to jak zaganiać stado kotów. Wydaje się niesprzeczne z fizyką, ale pewne zadania są niewykonalne. W przypadku alternatywy: jest jakiś wszechautorytet ateistyczny lub: ktoś to sobie wyhalucynował pod wpływem magicznych grzybków lub likworów, brzytwa Ockhama podpowiada, że taki Dawkins jest halucynacją.
|
|
 | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >oczywiście nie da się wykluczyć, że Dawkins jest wymysłem
Naprawdę? To forum coraz bardziej schodzi na psy przez takich użytkowników...
Idealny przykład zafiksowania lingwistycznego, o którym wiele razy pisałem. Chyba komuś brakuje tu testosteronu i to niejednemu.
|
|
|  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >>oczywiście nie da się wykluczyć, że Dawkins jest wymysłem >Naprawdę?
Naprawdę. A na jakiej podstawie byś wykluczył?
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Na takiej, że w halucynacjach (jeśli wszystko może nimi być) nie istnieje pojęcie istnienia naprawdę, więc horuss po prostu sam sobie przeczy. Samowywrotne wypociny to domena Bednarskiego, ale jak widać inni też się w to czasem bawią.
|
|
 | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Na przykład ferrari należące do mnie może istnieć, a nie istnieje.To się nazywa ferrari potencjalnie empiryczne 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeden z marniejszych i głupszych trollingów jakie widziałem. Opanuj się małolat. Musisz się jeszcze dużo uczyć.
P.S. Samowywrotność Twojego przykładu przypomina posty Bednarskiego.
|
|
5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | >Mój znajomy ... pewnego dnia wypił za dużo suropu na kaszel i dostał halucynacji, w których widział dinozaury, niebieskie króliki, dawkinsa i krasnale z czerwonymi czapeczkami.
Ha! Zaś 'inteligencji horussa' nie doświadczył jeszcze NIKT! W najfantazyjniejszych nawet halucynacjach...
Drobner - hera, koka, hasz, LSD...
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nawet jeśli sto tysięcy ludzi powie, że widziało Dawkinsa, to żaden dowód, bo przecież miliardy go nigdy nie spotkały A Ty chociaż spotkałeś kiedy te nieznające Dawkinsa miliardy?
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > czy np. przekonanie o istnieniu Dawkinsa nie jest odpowiedzią organizmu na stymulację mózgu, gorączkę, zmęczenie, ...Brednie. Rozróżnij przekonanie o istnieniu xa od istnienia xa. Możesz być przekonany o istnieniu na koncie 1000k dolarów. To przekonanie może mieć różną siłę, mogą mu towarzyszyć różne dodatkowe zjawiska. Chcesz mierzyć temperaturę ciała w celu przekonania się, czy jesteś milionerem? Skocz do banku i przekonaj się. Co do Dawkinsa...Może zainteresujesz go swoim problemem? Tu jego adres na twitterze: twitter.com/RichardDawkins
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 |
|  | | szarley (54913 punktów) | > >Co do Dawkinsa...Może zainteresujesz go swoim problemem?> >Tu jego adres na twitterze: twitter.com/RichardDawkins> Poprzednich, którzy pytali o Dawkinsa, adres twittera raczej nie przekonałSłyszałem o pewnej książce: "Dawkins urojony" ale nie pamiętam autora
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > Słyszałem o pewnej książce: "Dawkins urojony" ale nie pamiętam autora  Alistair McGrath, też śmieszna, ale on nie wątpi w Dawkinsa.
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Słyszałem o pewnej książce: "Dawkins urojony" ale nie pamiętam autora  > Alistair McGrath, też śmieszna, ale on nie wątpi w Dawkinsa.Ja też nie mam powodu wątpić. Czytałem co-nie-co z jego książek (nie zachwyciły mnie) i nie zastanawiałem się czy istnieje naprawdę czy to tylko pseudonim Przypomina mi się taki polski serial sensacyjny w którym postacią był gruppenfurer Wolf, Hans Kloss go rozszyfrował
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
3 na 3 | Wera (1540 punktów) | Istnienie lub nieistnienie Dawkinsa jest nieistotne. W moim codziennym życiu żaden Dawkins nie jest potrzebny.
|
|
1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > wypił za dużo syropu na kaszelPodpytałbyś znajomego - lub wszystkich znajomych, jeśli nie pamiętasz kto przedawkował - jaki to syrop.  > miałby być ogólnoświatowym archetypem - być może jest tylko archetypem lokalnymNie ma archetypów wszechświatowych, są tylko lokalne. >
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > wypił za dużo syropu na kaszel> Podpytałbyś znajomego - lub wszystkich znajomych, jeśli nie pamiętasz kto przedawkował - jaki to syrop.  Acodin, który zawiera dekstrometorfan (DXM). W niższych dawkach hamuje kaszel, natomiast w wyższych działa jako dysocjant, czyli wywołuje halucynacje, oderwanie od rzeczywistości, OOBE: pl.wikipedia.org/wiki/DekstrometorfanSubstancja kojarzona z subkulturą gimboćpunów, którzy sięgają po to bo mają łatwy dostęp.
|
|
|  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Acodin, który zawiera dekstrometorfan> pl.wikipedia.org/wiki/DekstrometorfanDzięki za ostrzeżenie Olsonie. Teraz wiadomo czego unikać, by omijać urojenia. 'Pełna trzeźwość', o ile taka występuje, i tak bywa wystarczająco myląca. Moim zdaniem nie warto stosować podobnych syropów, o ile kto chce trafnie rozpoznawać realia. [Z drugiej jednak strony wskazana substancja ".. może powodować wrażenia całkowitego oderwania od ciała (OOBE) i utraty własnej tożsamości (depersonalizacja).. ", co wg Ciebie świadczyłoby chyba właśnie o uzyskaniu wyższego stopnia świadomości (personalizacja jest jakoby zmyłką umysłu). Jeśli nawet taki wniosek można wydedukować, to byłby wart więcej bez narkotycznego wspomagania. Czyż nie?] >
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Acodin, który zawiera dekstrometorfan> >pl.wikipedia.org/wiki/Dekstrometorfan> Dzięki za ostrzeżenie Olsonie. Teraz wiadomo czego unikać, by omijać urojenia.> 'Pełna trzeźwość', o ile taka występuje, i tak bywa wystarczająco myląca.> Moim zdaniem nie warto stosować podobnych syropów, o ile kto chce trafnie rozpoznawać realia.Dyskusyjny temat z kilku powodów  : - jak sam piszesz pełna trzeźwość może nie występować (tzn nie wiadomo co to jest), a nasz trzeźwy stan składa się z tej samej chemii co narkotyczne ućpanie - odmienne stany świadomości mogą czasem faktycznie zaszkodzić i oderwać człowieka od rzeczywistości, ale w niektórych przypadkach mogą zadziałać terapeutycznie (wg mnie groźniejsze są leki psychotropowe, które działają subtelnie i długotrwale, czyli dla pacjenta często wręcz niezauważalnie) - dawka narkotyczna tego syropu to kilka listków tabletek, a przeciwkaszlowo działa już jedna tabletka, co podobno nie wpływa w żaden sposób na receptory (choć nie rozumiem po co akurat ten syrop skoro są lepsze zamienniki, które nie pozostawiają takich wątpliwości) > [Z drugiej jednak strony wskazana substancja> ".. może powodować wrażenia całkowitego oderwania od ciała (OOBE) i utraty własnej tożsamości (depersonalizacja).. ",> co wg Ciebie świadczyłoby chyba właśnie o uzyskaniu wyższego stopnia świadomości (personalizacja jest jakoby zmyłką umysłu).Ciekawa uwaga, ale akurat tutaj mowa o dwóch różnych rzeczach. Uczucie całkowitego oderwania od ciała czyli OOBE może się przejawiać na różne sposoby. Poznawczo może wnieść bardzo dużo dla kogoś kto utożsamiał się z "ja" czyli ego. Może też jednak dotyczyć zafałszowania obrazu ego i zmianę utożsamienia na jakieś inne, bardziej absurdalne. Ja nie postuluję odrzucenia ego w ogóle, tylko nieutożsamianie się z nim, a takie luźne podejście odblokowuje wiele wniosków, które ludzie często tłumią latami. Jeśli chodzi o utratę własnej tożsamości to po tej substancji ludzie mogą przenieść się do zupełnie innego świata. Zapominają, że są sobą, nie widzą w ogóle świata tylko jakby "oczy przenoszą się do wewnątrz wyobraźni". Depersonalizacja jako "nie pamiętam kim jestem" to też co innego niż to co ja postuluję czyli "wiem kim jestem wg kategorii umysłu, ale to tylko kategorie i szukając tego co jest poza nimi uświadamiam sobie, że żadne kategorie nie są trafne by to opisać, a ja sam właściwie niewiele wiem bo nie mam wglądu w naturę zjawisk, tylko w ich interpretację". Czyli na niższym etapie świadomości jestem olsonem, mam takie i takie cechy, robię to i to. Na wyższym wiem, że ten olson z niższego etapu to iluzja. To co innego niż depersonalizacja rozumiana jako zapomnienie tej tożsamości z niższego szczebla. > Jeśli nawet taki wniosek można wydedukować, to byłby wart więcej bez narkotycznego wspomagania. Czyż nie?]Myślę, że z pkt widzenia poznawczego sposób dojścia do wniosków nie ma większego znaczenia, ale z życiowego praktycznego to wiadomo, że bez narkotycznego wspomagania lepiej. No i na pewno ten syropek nie jest dobrą substancją także dla tych, którzy szukają tego przebudzenia na skróty.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|