Chciałbym przyjrzeć się bliżej pewnej wywodzącej się od Kanta regule etycznej, która głosi, że granicą mojej wolności jest wolność drugiej osoby. Różnie można ją interpretować. Niektórzy wyrażają ją mówiąc, że wolno im robić co chcą byleby nie wyrządzać krzywdy innym. Pojawiają się zatem różne kategorie (np. etyczne jak krzywda) przy pomocy których zakreśla się zakres swobody jednostki. A co jeśli chodzi o kategorię wpływu? Tą kategorią nie da się chyba już niczego zakreślić, bo wpływ na pewno jest. Społeczeństwo, w którym 90% obywateli zaczęło coś praktykować, choćby tylko prywatnie, jest już innym społeczeństwem. I chyba o to się głównie rozchodzi. Czyli o gotowość do aktualizowania postaw wraz ze zmieniającym się światem lub jej brak. Kanta można rozumieć i się nawet pod nim podpisywać mając na myśli sprawy, które nic nie kosztują. |