Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-03-2020 11:49issakov (14 punktów)Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność
Ocena 1 na 1
Mam pytanie,
- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?

"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo) nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."

- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz ‘nie daje’ mu Nieskończoności?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)

Wszechświat, żeby był nieskończony musiałby się nieskończenie długo rozszerzać.
Przy tym założeniu nigdy nie osiągnie nieskończonego wymiaru.
Jest jeszcze inne uwarunkowanie Wszechświata, który powstał z nieskończenie małej przestrzeni. Nie jest to koncepcja naukowa, lecz została stworzona przez żydowską sektę kabalistów w pierwszym wieku naszej ery. Bardzo mnie dziwi jak to było możliwe,że została zaakceptowana przez nowożytną naukę. Przecież nauka zdecydowanie odcina się od wszelakiej duchowości. Taki mezalians budzi podziw.
09-03-2020 20:10 
 Ocena 1 na 1
issakov (14 punktów)
>Wszechświat, żeby był nieskończony musiałby się nieskończenie długo rozszerzać.
>Przy tym założeniu nigdy nie osiągnie nieskończonego wymiaru.
>Jest jeszcze inne uwarunkowanie Wszechświata, który powstał z nieskończenie małej przestrzeni.

Myślę, iż Przestrzeń, jak by ją nie pojmować nie daje odpowiedzi na postawione pytania.

Bo, jeżeli Przestrzeń narodziła się wraz z Wszechświatem z małego punktu (i jest jego tworem) to znaczy istnieje w granicach ekspansji Wszechświata.
2 koncepcja - Przestrzeń jest Obszarem, w którym narodził Wszechświat, a jego ekspansja zajmuje ten Obszar (czyli Przestrzeń istnieje wewnątrz i na zewnątrz Wszechświata).

A zatem, różne koncepcji Przestrzeni ani zaprzeczająją, ani potwierdzająją przedstawionego Twierdzenia.
09-03-2020 22:39 
 Ocena-2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

A może należałoby odwrócić rozważania i na początku ustalić co to jest przestrzeń.
Nauka traktuje to bardzo beztrosko, jako rzecz oczywistą. A nawet w naszym świecie przestrzeń posiada różną wartość finansową, w zależności od miejsca,w którym się znajduje. Ponoć na Manhattanie jest najcenniejsza. Wynika to z faktu, iż nie można jej w tym i innym miejscu rozszerzyć.
Nie przypisuje się jej żadnych wartości fizycznych, oprócz rozmiaru, który ustala istniejąca w niej materia. Gdyby nie ta materia, to nie można by jej nawet nigdzie umiejscowić.
Spotkałem się z ciekawą interpretacją jej możliwości.Astronomowie odkryli w wielu odległych obszarach Kosmosu galaktyki, które oddalają się od nas z prędkością wielokrotnie przekraczająca prędkość światła w próżni. Taki antyeinstenowski paradoks czasoprzestrzenny. No i pomimo złamania na tak ogromną skalę zakazu przekraczania prędkości światła przez materię, Wszechświat nie zamienił się w gigantyczną czarną dziurę. Wiecie Państwo co nas uratowało, geniusz uczonych.
Rozwiązali oni ten problem w bardzo pomysłowy sposób. Doszli do wniosku, iż to nie galaktyki się oddalają, lecz jedynie przestrzeń się rozszerza.
W ten arcyzabawny sposób ocalili nasz Wszechświat, jak i również obie Teorie Względności.
10-03-2020 00:42 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>co to jest przestrzeń

przestrzeń to inaczej wiązanie, ciało, molekuła, ograniczona materia
czas to inaczej działanie, czynność, fala, ograniczony ruch
czasoprzestrzeń to działaniowiązanie, czynnościociało, falomolekuła, ograniczona ruchomateria

Każde czynnościociało ma właściwe sobie długość i częstotliwość.

My rozumiemy przestrzeń jako nadciało, nadmolekułę ale każde odrębne ciało jest odrębną przestrzenią.
Podobnie rozumiemy czas jako nadczynność, nadfalę, której sami jesteśmy składnikiem ale każda odrębna czynność jest odrębnym czasem.

>Rozwiązali oni ten problem w bardzo pomysłowy sposób. Doszli do wniosku, iż to nie galaktyki się oddalają, lecz jedynie przestrzeń się rozszerza.

Kiedy falomolekuła transformuje, rozpada się lub syntetyzuje, zmieniają się właściwe jej długość i częstotliwość

Miałbym pewien pomysł na eksperyment.

Umieszczamy detektor na osi środka wirnika a emiter na wysuniętym ramieniu wirnika.
Rozkręcamy wirnik, żeby powstała na ramieniu duża siła odśrodkowa i sprawdzamy odczyty.
Wg mnie zauważmy zmniejszenie częstotliwości emisji a także zakrzywienie fal.
Pojawi się dylatacja czasu i przestrzeni, ta sama, którą stwierdzamy w polu grawitacyjnym.

------
Tak mi się jeszcze na szybko skojarzyło więc wrzucę w efekcie Coriolisa

pl.m.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa

obserwator na tarczy nie tylko zauważy, że kula porusza się po krzywej i pokonuje dłużą drogę, ale zauważy jeszcze, że kula ma większą prędkość, potrzebuje mniej czasu na przebycie drogi od środka do brzegu, że ma mniejszą masę i większą objętość.
10-03-2020 08:21 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>Miałbym pewien pomysł na eksperyment.
>Umieszczamy detektor na osi środka wirnika a emiter na wysuniętym ramieniu wirnika.
>Rozkręcamy wirnik, żeby powstała na ramieniu duża siła odśrodkowa i sprawdzamy odczyty.
>Wg mnie zauważmy zmniejszenie częstotliwości emisji a także zakrzywienie fal.
>Pojawi się dylatacja czasu i przestrzeni, ta sama, którą stwierdzamy w polu grawitacyjnym.
>------
Wydaje mi się, iż eksperyment jest bardzo ciekawy. Ale co otrzymamy w jego efekcie jest wielką niewiadomą.
Do rozważań możemy przyjąć równoważny układ jakim jest rozpędzanie masy pod wpływem siły.Nie sądzę,żebyśmy uchwycili różnicę pomiędzy siłą przyśpieszającą a bezwładności.
Obracające się ciało daje możliwość uzyskiwania ogromnych przyspieszeń odśrodkowych i dośrodkowych, co jest bardzo ograniczone przy przyspieszaniu ciał wzdłuż linii prostej.
>Tak mi się jeszcze na szybko skojarzyło więc wrzucę w efekcie Coriolisa
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa
>obserwator na tarczy nie tylko zauważy, że kula porusza się po krzywej i pokonuje dłużą drogę, ale zauważy jeszcze, że kula ma większą prędkość, potrzebuje mniej czasu na przebycie drogi od środka do brzegu, że ma mniejszą masę i większą objętość.

Przyglądałem się animacji, która jest pod tym linkiem i upewniam się, iż siła Coriollisa nie istnieje. Jest to jednak temat , którym zajmę się w drugiej kolejności.
10-03-2020 09:24 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Przyglądałem się animacji, która jest pod tym linkiem i upewniam się, iż siła Coriollisa nie istnieje. Jest to jednak temat , którym zajmę się w drugiej kolejności.

Siła podobnie jak opór są względne.
Ich istnienie bądź nieistnienie zależy od tego w jakim układzie i w jakim systemie znajduje się obserwator.

Z tego wynika, że nie tylko ruch jest względny ale także i materia.
10-03-2020 18:28 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Przyglądałem się animacji, która jest pod tym linkiem i upewniam się, iż siła Coriollisa nie istnieje. Jest to jednak temat , którym zajmę się w drugiej kolejności.
>Siła podobnie jak opór są względne.
>Ich istnienie bądź nieistnienie zależy od tego w jakim układzie i w jakim systemie znajduje się obserwator.
>Z tego wynika, że nie tylko ruch jest względny ale także i materia.

Względność materii jest to już zbyt daleko idąca koncepcja.My sami jesteśmy zbudowani z materii i względność taka skutkowałaby zmianą naszej struktury,
Opór i siła nie jest względna. Pojecie obserwatora absolutnego wprowadził Newton, ponieważ nie mógł sobie poradzić z siłą odśrodkową. Kontynuował to Einstein, żeby skomplikować swoje wywody.
Okazało się, iż dla wyjaśnienia powstawania siły odśrodkowej nie ma potrzeby odnosić się do obserwatora, lecz jedynie nieco inwencji twórczej.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Względność materii jest to już zbyt daleko idąca koncepcja.My sami jesteśmy zbudowani z materii i względność taka skutkowałaby zmianą naszej struktury,
>Opór i siła nie jest względna.

Siła i opór są względne.
Siła jest wyznacznikiem czasu, opór jest wyznacznikiem materii.

Co obserwator związany z przewodem postrzega jako siłę, to obserwator związany ze strumieniem postrzega jako opór.

Co pierwszy widzi jako ruch, drugi widzi jako materię.

Energia ma dualną postać ruchu i materii, pomiędzy którymi transformuje przyjmując postać czasu albo postać przestrzeni.

Narysowałem kiedyś swoje wyobrażenie czasoprzestrzeni.



gdzie F opisuje występujące w polu czasu siły a R opisuje występujące w polu przestrzeni opory.

Wystarczy wprowadzić obserwatora w nowe wiązania i nowe działania, żeby widziany obraz sił i oporów zmienił się w jego oczach.

Miałbym taki pomysł na eksperyment.
Sadzamy dwóch obserwatorów na karuzeli, jednego przy osi a drugiego na odległym ramieniu.
Pomiędzy nimi na połowie ramienia montujemy głośnik z muzyką.
Rozkręcamy karuzelę emitując muzykę.
Wg mnie ten przy osi stwierdzi, że muzyka cichnie, słabnie a ten na wyciągniętym ramieniu usłyszy, że muzyka staje się coraz głośniejsza.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Opór i siła nie jest względna.
>Siła i opór są względne.
>Siła jest wyznacznikiem czasu, opór jest wyznacznikiem materii.

Opór, czyli bezwładność materii, jest jej cechą.Bezwładność jest zależna od czasu.
W naszym świecie, nawet gdyby czas się zmieniał, to przy obecnej technice nie jesteśmy w stanie tego wykazać.
Nie potrafię sobie wyobrazić zależności siły od czasu.

>Co obserwator związany z przewodem postrzega jako siłę, to obserwator związany ze strumieniem postrzega jako opór.
>Co pierwszy widzi jako ruch, drugi widzi jako materię.
>Energia ma dualną postać ruchu i materii, pomiędzy którymi transformuje przyjmując postać czasu albo postać przestrzeni.
>Narysowałem kiedyś swoje wyobrażenie czasoprzestrzeni.
>gdzie F opisuje występujące w polu czasu siły a R opisuje występujące w polu przestrzeni opory.
>Wystarczy wprowadzić obserwatora w nowe wiązania i nowe działania, żeby widziany obraz sił i oporów zmienił się w jego oczach.

Wyobrażenia, jakie Pan przedstawił powinny posiadać jakieś możliwości zweryfikowania przy pomocy aparatu matematyczno fizycznego. W innym przypadku są jedynie opisem przypuszczalnych zależności.

>Miałbym taki pomysł na eksperyment.
>Sadzamy dwóch obserwatorów na karuzeli, jednego przy osi a drugiego na odległym ramieniu.
>Pomiędzy nimi na połowie ramienia montujemy głośnik z muzyką.
>Rozkręcamy karuzelę emitując muzykę.
>Wg mnie ten przy osi stwierdzi, że muzyka cichnie, słabnie a ten na wyciągniętym ramieniu usłyszy, że muzyka staje się coraz głośniejsza.

Wydaje mi się, iż obaj obserwatorzy będą słyszeli muzykę identycznie. Dla obu dźwięk będzie posiadał tą samą częstotliwość, ponieważ żaden z nich nie oddala się od głośnika, ani głośnik nie oddala się od nich.
10-03-2020 08:38 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Miałbym pewien pomysł na eksperyment.

Zrobiłeś go? Jak nie to opowiem Tobie bajkę o wężu. "Ssssssssssssss...pierdalaj".

>Umieszczamy detektor...

Jaki detektor. Detektor czego?

>...na osi środka wirnika.

Dlaczego i jak go zamocujesz, ewentualnie do obracającego się wirnika?

>....a emiter na wysuniętym ramieniu wirnika.

Jak się łączy (luźno na sznurku, czy sztywno) z emiterem, emitującym CO?

>Rozkręcamy wirnik, żeby powstała na ramieniu duża siła odśrodkowa....

Jaka musi być minimalna ta siła, a jaka maksymalna i jak ją zmierzysz na wirującym wirniku??

>....i sprawdzamy odczyty.

Czego i na czym odczytujemy? Bo od tego zależy jaki emiter i co emituje i jaki detektor i co odczytuje. Czy można też odczytać, kto mi podpierdolił nowy rower spod domu, bo policja ma to we wnętrzu do którego można się dostać przez dupę?

Wg mnie zauważmy zmniejszenie częstotliwości emisji....

Emisji czego? Co emituje obracający się wirnik?

>.....a także zakrzywienie fal.

Jakich fal i pod jakim kątem? Fal pozornych, czy rzeczywistych i czy trzeba do obliczeń rachunku na liczbach urojonych?

>Pojawi się dylatacja czasu i przestrzeni, ta sama, którą stwierdzamy w polu grawitacyjnym.

Zaraz, zaraz. Dylatacja to właściwie izolacja/przerwa. Teraz mam problem gdzie ta przerwa? Między czy a czym? Czas i przestrzeń to są tak różne pojęcia i mają odwieczną "dylatację"/przedział pojęciowy, że mnie zaskoczyłeś. Czasem i przestrzenią? W jaki sposób to zauważę skoro i tak wiem , że rożne sprawy i jaki parametr mam mierzyć? W chwili wolnej dopisz wyjaśnienia. Albo lepiej nie, bo i tak nie wiesz.
>------
>Tak mi się jeszcze na szybko skojarzyło więc wrzucę w efekcie Coriolisa
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa
>obserwator na tarczy nie tylko zauważy, że kula porusza się po krzywej i pokonuje dłużą drogę, ale zauważy jeszcze, że kula ma większą prędkość, potrzebuje mniej czasu na przebycie drogi od środka do brzegu, że ma mniejszą masę i większą objętość.

To nie takie proste. Mamy do czynienia z obrotem. Siadasz do pociągu do centrum Berlina. Koła wagonu w którym ten pociąg Ciebie wiezie stukają miarowo. Tak czy nie? Koło wagonu zatacza pełen obrót i "puk". Kolego mi wielce uczony! Zapomniałeś jeszcze więcej! Obwód koła to średnica tego koła pomnożona przez liczbę PI( 3,14....), ogólnie nazywaną 3 z hakiem. Jeśli koło się obraca, to i ten hak obraca się/wiruje, razem z nim. Tak czy nie? Jeśli ten hak wiruje z odpowiednią siłą odśrodkową, to zaczyna głośno walić w torowisko, co jest tym stukotem. Tak czy nie? A teraz do sprawy zasadniczej!
Siła Coriolisa powoduje ruch po krzywiźnie toru kuli na obracającej się tarczy. Gdzie widać tą liczbę PI w Twoim wywodzie? POMINĄŁEŚ! Dlaczego? Też przegapiłeś? Niechlujny w swych wywodach jesteś i przez to niewiarygodny. A wiesz, że liczba PI rozjaśniła by Tobie dużo zagadnień jakie poruszasz?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-03-2020 18:38 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>To nie takie proste. Mamy do czynienia z obrotem. Siadasz do pociągu do centrum Berlina. Koła wagonu w którym ten pociąg Ciebie wiezie stukają miarowo. Tak czy nie? Koło wagonu zatacza pełen obrót i "puk". Kolego mi wielce uczony! Zapomniałeś jeszcze więcej! Obwód koła to średnica tego koła pomnożona przez liczbę PI( 3,14....), ogólnie nazywaną 3 z hakiem. Jeśli koło się obraca, to i ten hak obraca się/wiruje, razem z nim. Tak czy nie? Jeśli ten hak wiruje z odpowiednią siłą odśrodkową, to zaczyna głośno walić w torowisko, co jest tym stukotem. Tak czy nie? A teraz do sprawy zasadniczej!

Pańskie tłumaczenie stukotu kół w pociągu z centrum Berlina zasługuje na prezentację w kabarecie absurdów.
Co najdziwniejsze to Pan w niewybredny sposób próbuje wmówić to dyskutantowi.

>Siła Coriolisa powoduje ruch po krzywiźnie toru kuli na obracającej się tarczy. Gdzie widać tą liczbę PI w Twoim wywodzie? POMINĄŁEŚ! Dlaczego? Też przegapiłeś? Niechlujny w swych wywodach jesteś i przez to niewiarygodny. A wiesz, że liczba PI rozjaśniła by Tobie dużo zagadnień jakie poruszasz?

A co ma liczba Pi wspólnego i z siłą Coriollisa?
Jeszcze trochę, a będzie nam Pan proponował jako przyprawę do rosołu.







c
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

11-03-2020 07:18 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>To nie takie proste. Mamy do czynienia z obrotem. Siadasz do pociągu do centrum Berlina. Koła wagonu w którym ten pociąg Ciebie wiezie stukają miarowo. Tak czy nie? Koło wagonu zatacza pełen obrót i "puk". Kolego mi wielce uczony! Zapomniałeś jeszcze więcej! Obwód koła to średnica tego koła pomnożona przez liczbę PI( 3,14....), ogólnie nazywaną 3 z hakiem. Jeśli koło się obraca, to i ten hak obraca się/wiruje, razem z nim. Tak czy nie? Jeśli ten hak wiruje z odpowiednią siłą odśrodkową, to zaczyna głośno walić w torowisko, co jest tym stukotem. Tak czy nie? A teraz do sprawy zasadniczej!
>Pańskie tłumaczenie stukotu kół w pociągu z centrum Berlina zasługuje na prezentację w kabarecie absurdów.
>Co najdziwniejsze to Pan w niewybredny sposób próbuje wmówić to dyskutantowi.
>>Siła Coriolisa powoduje ruch po krzywiźnie toru kuli na obracającej się tarczy. Gdzie widać tą liczbę PI w Twoim wywodzie? POMINĄŁEŚ! Dlaczego? Też przegapiłeś? Niechlujny w swych wywodach jesteś i przez to niewiarygodny. A wiesz, że liczba PI rozjaśniła by Tobie dużo zagadnień jakie poruszasz?
>A co ma liczba Pi wspólnego i z siłą Coriollisa?
>Jeszcze trochę, a będzie nam Pan proponował jako przyprawę do rosołu.

Waszmościu! Przypominam temat wątku: "Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność". Odpowiadam na propozycję eksperymentu niejakiemu Hamerlikowi-oderwana ręka.
Odpowiadam w sposób jak on przedstawia ten eksperyment. Więc kolego uczony pohamuj się z tym kabaretem. Kto zaczął teksty kabaretowe? Jeszcze Ty go pochwaliłeś za to:
Cytat:
Wydaje mi się, iż eksperyment jest bardzo ciekawy. Ale co otrzymamy w jego efekcie jest wielką niewiadomą.
Do rozważań możemy przyjąć równoważny układ jakim jest rozpędzanie masy pod wpływem siły.Nie sądzę,żebyśmy uchwycili różnicę pomiędzy siłą przyśpieszającą a bezwładności.
Obracające się ciało daje możliwość uzyskiwania ogromnych przyspieszeń odśrodkowych i dośrodkowych, co jest bardzo ograniczone przy przyspieszaniu ciał wzdłuż linii prostej.

1. A więc kto pisze, a raczej nie pisze na temat wątku?
2. Niejaki Hamerlik-oderwana ręka pisze na temat wątku?
3. Ten co go pochwalił pisze na temat wątku?
4. Kto, jak widzę, robi sobie kabaret na tym forum? Widzę dwóch kabareciarzy więc i piszę ich językiem.
5. O siłę Coriollisa zapytaj Hamerlika-oderwana ręka, bo to on zaproponował ją uwzględnić. Zobacz w stopce a raczej w post scriptum... A PI do siły Coriolisa ma tyle samo co onanizm organisty do organizmu onanisty.
Ogólnie jak chcesz się czegoś czepić, to radzę przeczytać wszystko w tym wątku od początku, bo niczym się od Hamerlika nie odróżniasz.
A dlaczego Hamerlik-oderwana ręka? Zajrzyj tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,810034#w810166
Zabawa prześwietna. Nikt nie potrafi tak jak on rozbawić publiki na występach kabaretowych.
11-03-2020 08:59 
 Ocena 2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
.

>Do rozważań możemy przyjąć równoważny układ jakim jest rozpędzanie masy pod wpływem siły.Nie sądzę,żebyśmy uchwycili różnicę pomiędzy siłą przyśpieszającą a bezwładnością.
>Obracające się ciało daje możliwość uzyskiwania ogromnych przyspieszeń odśrodkowych i dośrodkowych, co jest bardzo ograniczone przy przyspieszaniu ciał wzdłuż linii prostej.[/cytat]

A co Pan niestosownego znalazł w moim cytacie?

Pan musi kogoś poniżać i lżyć. Przypomina Pan kaprala w wojsku. Czy ma Pan obowiązek odpowiadać na każde stwierdzenie?
Czy jest Pan właścicielem tego portalu? Proszę się wyluzować, od tego przecież nie zależy nasze istnienie.

11-03-2020 13:49 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
> .
>>Do rozważań możemy przyjąć równoważny układ jakim jest rozpędzanie masy pod wpływem siły.Nie sądzę,żebyśmy uchwycili różnicę pomiędzy siłą przyśpieszającą a bezwładnością.
>>Obracające się ciało daje możliwość uzyskiwania ogromnych przyspieszeń odśrodkowych i dośrodkowych, co jest bardzo ograniczone przy przyspieszaniu ciał wzdłuż linii prostej.[/cytat]
>A co Pan niestosownego znalazł w moim cytacie?

NIE NA TEMAT!

>Pan musi kogoś poniżać i lżyć.

W KTÓRYM MIEJSCU? WYTYK BRAKU WIEDZY JEST PONIŻENIEM?? ZWŁASZCZA PUBLICZNIE? NAZWAĆ GLUPKIEM, POWSZECHNIE ZNANYM JEST PONIŻENIEM?

>Przypomina Pan kaprala w wojsku. Czy ma Pan obowiązek odpowiadać na każde stwierdzenie?

NA KAŻDE GŁUPIE STWIERDENIA NIE POPARTE DOWODEM.

>Czy jest Pan właścicielem tego portalu?

NIE

Proszę się wyluzować, od tego przecież nie zależy nasze istnienie.

NASZE, CZYLI CZYJE? TYCH CO NAWET PRZYCHODZĄ PRZYPADKOWO Z ULICY?
WIĘC MOŻNA PIEPRZYĆ GŁUPOTY JAK TO SIĘ MÓWI NIEZIEMSKIE, KTÓRE TWORZĄ ATMOSFERĘ TEGO FORUM? NAS CZYTAJĄ RÓŻNI PRZYGODNI. CZASEM BYWA, ŻE MĄDRZEJSI OD NAS.. TO JEST DBAŁOŚĆ 0 FORUM INTELEKTUALISTÓW, A TYM BARDZIEJ LUDZI NAUKI? To jest robota agenturalna i podstępna. Podła sama w sobie i nieuczciwa. Na tym forum, jak zauważyłem, zbierają głos same młoty (łącznie z Tobą), by siać niewiedzę i "pierdolić kotka przy pomocy młotka". Ty nie jesteś geniuszem i nie nadajesz gdzie indziej jak do zakładu lecznictwa zamkniętego, tak jak Hamerlik-odcięta ręka.
Jest czystym bezsensem rozmowa z Tobą. CO WY TACY JAK TY WNOSICIE DO ŻYCIA SWOJĄ FILOZOFIĄ? TY NAPEWNO NIE JESTEŚ OBJAWIENIEM KOSMOLOGII. NIE JESTEŚ ASTRONOMEM. NIKT O TOBIE NIE SŁYSZAŁ I NIE WIE. CZEGO WIĘC SZUKASZ CZŁOWIEKU? Próby skłócenia są tylko przyjmowane jako działalność agenturalną, mającą na celu zdeklasowanie i rozwalenie tego forum. Inaczej tego nie widzę! Przekonaj mnie, że tak nie jest!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-03-2020 22:50 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Na tym forum, jak zauważyłem, zbierają głos same młoty (łącznie z Tobą), by siać niewiedzę i "pierdolić kotka przy pomocy młotka".

Niech się Pan nie martwi, każda inteligenta istota potrafi odsiać ziarno od plew.
Mądrzejsi od Pana sobie nie poradzą?
Jeżeli Pan sobie radzi, to oni też sobie poradzą.
11-03-2020 13:25 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>A dlaczego Hamerlik-oderwana ręka? Zajrzyj tu:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,810034#w810166Zabawa prześwietna. Nikt nie potrafi tak jak on rozbawić publiki na występach kabaretowych.

Panie Wenancjuszu, z Pana to jest chyba największy model na tym portalu. Nudzi się Pan i wyszukuje tylko preteksty, aby się na kimś wyżyć.
Czy ten wpis z tą odciętą ręką nie jest komiczny?
Kiedy go ujrzałem, to nasunął mi się pomysł na film z gatunku fantastyki naukowej.
Wyobraźmy sobie Wszechświat zarządzany przez dziwaczną istotę. Posiadałaby on korpus z głową i tysiącami uciętych rąk. Tak jak we wpisie Pana Hemerlika Konopki.
Te brakujące ramiona byłyby umieszczone w węzłowych częściach tego Wszechświata.
Dzięki impulsom kwantowym przebiegającym w obie strony z nieskończoną prędkością owa istota kierowałaby całym jego przebiegiem. Byłaby przy tym wrażliwa jak i okrutna.
Rządy jej byłyby logicznie, ale zarazem nudne. Inne istoty po pewnym czasie z powodu wszechogarniającej je racjonalności poczęły by się buntować.
A tak na marginesie posiada Pan dyplom magistra, czy tylko inżyniera elektryka.
Pytam, ponieważ w owym wpisie zaprezentował się Pan jako skromny inż. elektryk.

I to by było na tyle.
11-03-2020 15:15 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A dlaczego Hamerlik-oderwana ręka? Zajrzyj tu:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,810034#w810166Zabawa prześwietna. Nikt nie potrafi tak jak on rozbawić publiki na występach kabaretowych.
>Panie Wenancjuszu, z Pana to jest chyba największy model na tym portalu. Nudzi się Pan i wyszukuje tylko preteksty, aby się na kimś wyżyć.
>Czy ten wpis z tą odciętą ręką nie jest komiczny?
Jest idiotyczny.
>Kiedy go ujrzałem, to nasunął mi się pomysł na film z gatunku fantastyki naukowej.
>Wyobraźmy sobie Wszechświat zarządzany przez dziwaczną istotę. Posiadałaby on korpus z głową i tysiącami uciętych rąk. Tak jak we wpisie Pana Hemerlika Konopki.

Hamerlik -ucięta ręka o tym nie pisał, więc nie przesadzaj!

>Te brakujące ramiona byłyby umieszczone w węzłowych częściach tego Wszechświata.

No chyba zdurniałeś. On pisał o dotyku abstrakcji.

>Dzięki impulsom kwantowym przebiegającym w obie strony z nieskończoną prędkością owa istota kierowałaby całym jego przebiegiem. Byłaby przy tym wrażliwa jak i okrutna.
>Rządy jej byłyby logicznie, ale zarazem nudne. Inne istoty po pewnym czasie z powodu wszechogarniającej je racjonalności poczęły by się buntować.
> A tak na marginesie posiada Pan dyplom magistra, czy tylko inżyniera elektryka.

Przedstawiłem się uczciwe Na moim koncie. Po co Tobie mgr.? On nie wie więcej co ja, a rozumny mgr. szanuje mnie jakbym był mgr. Nie jesteś w tych sferach, więc nie rozumiesz biedaku. No jesteś biedak jak cholera.

>Pytam, ponieważ w owym wpisie zaprezentował się Pan jako skromny inż. elektryk.

Tak i mi wystarczyło do awansów.

>I to by było na tyle.

I mi też. Biedaku.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-03-2020 22:55 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>On pisał o dotyku abstrakcji.

Doznanie dotyku jest umysłowym abstraktem, choć oddziaływanie palca z dotykanym ciałem fizycznością.

Dostrzegasz, że abstrakcji towarzyszy zawsze fizyczność i fizyczności abstrakcja?
11-03-2020 23:14 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ten wpis z tą odciętą ręką nie jest komiczny?
>Jest idiotyczny.

Ludzkie ciało i ręka uległy rozpadowi ale w mojej koncepcji zostały na powrót związane transformatorami, transmiterem i strumieniem energii.

Tu masz przykład, że nie tylko można doznać dotyk sztuczną ręką związaną z ciałem w polu magnetycznym ale można też zobaczyć obraz sztucznymi oczami.

youtu.be/eerfE-ov98E
youtu.be/vSvAiH1pd-k
youtu.be/GfxdeRx2fLA
youtu.be/3V0oqnrml0o
10-03-2020 20:13 
 Ocena 1 na 1
issakov (14 punktów)
>A może należałoby odwrócić rozważania i na początku ustalić co to jest przestrzeń.

Jak wspomniałem wcześniej: '... Przestrzeń, jak by ją nie pojmować nie daje odpowiedzi na postawione pytania.'
Zaś, co do tego:

>No i pomimo złamania na tak ogromną skalę zakazu przekraczania prędkości światła przez materię, Wszechświat nie zamienił się w gigantyczną czarną dziurę. Wiecie Państwo co nas uratowało, geniusz uczonych.
>Rozwiązali oni ten problem w bardzo pomysłowy sposób. Doszli do wniosku, iż to nie galaktyki się oddalają, lecz jedynie przestrzeń się rozszerza.
>W ten arcyzabawny sposób ocalili nasz Wszechświat, jak i również obie Teorie Względności.

Zgadzam się, jest to nonsens.
Nie mając odpowiedzi na podstawowe pytanie - czym jest Przestrzeń? wyznawcy 'świętej' teorii obarczyli Przestrzeń kolejną właściwością, żeby uratować ją.
A jeżeli za poprzednie właściwości (zakrzywienie i kurczenie się) odpowiadała Grawitacja, to tym razem już sama Przestrzeń jest 'winna' rozszerzaniu się.
Nie wiedząc czym jest Ciemna Energia, która wywołuje zjawisko 'ucieczki galaktyk' (a niewiedza to normalny etap w naukowym poznaniu) ci 'wyznawcy' OTW umieścili 'silnik' rozszerzającego działania w Przestrzeni. Przy tym nie wytłumaczyli, czemu to rozszerzenie działa tylko w dalekim Kosmosie, a w pobliskim nie.

Ale Przestrzeń to inny watek, rozważania o niej uwodzą nas od pytania - czy Wszechświat posiada granicy, czy jest Nieskończony?
10-03-2020 20:43 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

>A jeżeli za poprzednie właściwości (zakrzywienie i kurczenie się) odpowiadała Grawitacja, to tym razem już sama Przestrzeń jest 'winna' rozszerzaniu się.
>Nie wiedząc czym jest Ciemna Energia, która wywołuje zjawisko 'ucieczki galaktyk' (a niewiedza to normalny etap w naukowym poznaniu) ci 'wyznawcy' OTW umieścili 'silnik' rozszerzającego działania w Przestrzeni. Przy tym nie wytłumaczyli, czemu to rozszerzenie działa tylko w dalekim Kosmosie, a w pobliskim nie.
>Ale Przestrzeń to inny watek, rozważania o niej uwodzą nas od pytania - czy Wszechświat posiada granicy, czy jest Nieskończony?
>
Co do grawitacji to posiadam ogromne wątpliwości co do jej funkcjonowania jak to przedstawił Newton. Wydaje mi się, iż w modelu, który zaproponował istnieje miejsce w centrum pola grawitacyjnego, które poprzez oddziaływanie na atomy tam się znajdujące, zamienia masę w czarne dziury.
Problem jest ciekawy, ponieważ uczeni dla zachowania zgodności potencjału grawitacyjnego ze stanem faktycznym, dopuścili się sfałszowania wzoru na wartość tego potencjału. W polu grawitacyjnym nie można również ustalić wartości energii potencjalnej na dowolnej orbicie, ponieważ potencjał ten dąży w centrum pola do nieskończoności.
Reasumując, na grawitację tobym nie liczył w tej materii.
11-03-2020 02:08 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)

>Zgadzam się, jest to nonsens.
>Nie mając odpowiedzi na podstawowe pytanie - czym jest przestrzeń?
>Ale Przestrzeń to inny watek, rozważania o niej uwodzą nas od pytania - czy Wszechświat posiada granicy, czy jest Nieskończony?

Wybacz ale wydaje mi się, że popełniasz błąd na poziomie rozumienia koncepcji. Wszechświat nie jest obiektem, który jest gdzieś ulokowany, który gdzieś się znajduje i ma jakieś cechy. Wszechświat to zbiór wszystkiego co istnieje. Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś stanąć i powiedzieć "tu się kończy wszystko co istnieje". Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś się znaleźć i powiedzieć "tu się kończy przestrzeń", ponieważ same pojęcia odnoszące się do lokalizacji "tu", "koniec" są definiowane na gruncie przestrzeni, a nie przestrzeń jest definiowana na ich gruncie.
By dać przyklad: jakaś teoria logiczna, która określa na gruncie swojej aksjomatyki zakres wartości logicznych, sama im nie podlega. Innymi słowy nie można powiedzieć, że owa teoria logiczna ma jakąś wartość logiczną z tego zakresu, jeśli ów zakres jest zdefiniowany wewnątrz tego systemu.
11-03-2020 22:40 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>teoria logiczna ma jakąś wartość logiczną z tego zakresu, jeśli ów zakres jest zdefiniowany wewnątrz tego systemu.

Doznanie świata interpretujemy w NASZYM systemie pojęciowym a niezdolność do komunikacji ze zwierzętami innych gatunków pokazuje wyraźnie, że systemów pojęciowych jest wiele. Nie potrafimy komunikować się ze zwierzętami innych gatunków ale te między sobą najwyraźniej komunikują się swobodnie. Czyże są zatem nasze koncepcje? Prawdą uniwersalną? Czy tylko zaprogramowaną reakcją na doznanie?
17-03-2020 12:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Spotkałem się z ciekawą interpretacją jej możliwości.
> Astronomowie odkryli w wielu odległych obszarach Kosmosu
> galaktyki, które oddalają się od nas z prędkością
> wielokrotnie przekraczająca prędkość światła w próżni


Dość osobliwe twierdzenie.
Skąd zatem ci naukowcy mają o nich wieści?
Czy je widzą? Jeśli tak, z jaką częstotliwością i prędkością przychodzi do nas ich światło?

Być może powinien pan napisać zamiast 'odkryli', po prostu 'sugerują ich istnienie na bazie rozważań teoretycznych'.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
17-03-2020 17:59 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>> Spotkałem się z ciekawą interpretacją jej możliwości.
>> Astronomowie odkryli w wielu odległych obszarach Kosmosu
>> galaktyki, które oddalają się od nas z prędkością
>> wielokrotnie przekraczająca prędkość światła w próżni
Dość osobliwe twierdzenie.
>Skąd zatem ci naukowcy mają o nich wieści?
>Czy je widzą? Jeśli tak, z jaką częstotliwością i prędkością przychodzi do nas ich światło?
>Być może powinien pan napisać zamiast 'odkryli', po prostu 'sugerują ich istnienie na bazie rozważań teoretycznych'.
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


Rozszerzanie się Wszechświata, ucieczkę galaktyk nie obserwujemy bezpośrednio, ponieważ jest to niemożliwe. Wynika ona z przesunięcia się częstotliwości światła docierającego do nas z odległych gwiazd. Przesuniecie to jest skierowane ku niższym częstotliwościom, czyli w kierunku barwy czerwonej. Takie zjawisko Dopplera w świecie światła.
Ten poważny problem, o którym Państwo tak gorąco analizują, wynika z małego kawałka szkiełka, czyli siatki dyfrakcyjnej lub szklanego pryzmatu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Rozszerzanie się Wszechświata, ucieczkę galaktyk nie obserwujemy
> bezpośrednio, ponieważ jest to niemożliwe. Wynika ona z przesunięcia
> się częstotliwości światła docierającego do nas z odległych gwiazd.
> Przesuniecie to jest skierowane ku niższym częstotliwościom,
> czyli w kierunku barwy czerwonej.

Właśnie. Napisał Pan wcześniej "Astronomowie odkryli w wielu odległych obszarach Kosmosu galaktyki, które oddalają się od nas z prędkością wielokrotnie przekraczająca prędkość światła w próżni".
Co w tym kontekście ma pan na myśli, pisząc "odkryli"?

odkryć - odkrywać za za SJP:
1. «odsłonić to, co było zakryte»
(..)
3. «poznać rzecz dotąd nieznaną, natrafić na coś, o czego istnieniu nie wiedziano»
4. «zwrócić uwagę na coś dotąd niezauważonego»
5. «ujawnić coś, co dotąd było skrywane»
(..)

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-03-2020 08:48 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Co w tym kontekście ma pan na myśli, pisząc "odkryli"?
>odkryć - odkrywać za za SJP:
>1. «odsłonić to, co było zakryte»
>(..)
>3. «poznać rzecz dotąd nieznaną, natrafić na coś, o czego istnieniu nie wiedziano»
>4. «zwrócić uwagę na coś dotąd niezauważonego»
>5. «ujawnić coś, co dotąd było skrywane»
>(..)
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


Odkryli, czyli zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła docierającego do nas jest tak duże, iż wskazuje, że te obiekty astronomiczne oddalają się z prędkością wielokrotnie przekraczającą prędkość światła w próżni.
19-03-2020 10:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odkryli, czyli zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła
> docierającego do nas jest tak duże, iż wskazuje, że te obiekty
> astronomiczne oddalają się z prędkością wielokrotnie przekraczającą
> prędkość światła w próżni.

To ciekawe, co pan pisze.

Z fizyki wynika, że obiekt oddalający się od obserwatora z prędkością większą od światła, emituje falę o częstotliwości reprezentowanej przez liczbę urojoną, leżąca w zbiorze liczb zespolonych. Jest to związane z pierwiastkowaniem liczby ujemnej.
Czyli mielibyśmy do czynienia z częstotliwością reprezentowaną w ogólności liczbą zespoloną.
pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_zespolone

Mógłby pan napisać, jak to światło w ogóle było obserwowane i jak wygląda częstotliwość zespolona?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


19-03-2020 13:12 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>> Odkryli, czyli zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła
>> docierającego do nas jest tak duże, iż wskazuje, że te obiekty
>> astronomiczne oddalają się z prędkością wielokrotnie przekraczającą
>> prędkość światła w próżni.
>To ciekawe, co pan pisze.
>Z fizyki wynika, że obiekt oddalający się od obserwatora z prędkością większą od światła, emituje falę o częstotliwości reprezentowanej przez liczbę urojoną, leżąca w zbiorze liczb zespolonych. Jest to związane z pierwiastkowaniem liczby ujemnej.
>Czyli mielibyśmy do czynienia z częstotliwością reprezentowaną w ogólności liczbą zespoloną.
>pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_zespolone
>Mógłby pan napisać, jak to światło w ogóle było obserwowane i jak wygląda częstotliwość zespolona?
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

>

Nie wgłębiałem się w metodykę tego odkrycia. Bardziej rozbawiła mnie interpretacja takiego faktu. Stwierdzono, że to nie gwizdy oddalają się z tą prędkością, ale to przestrzeń się rozszerza. Widocznie dla nawet dla najwybitniejszych uczonych to wystarczy. Spolegliwy świat nauki kupi każdą bzdurę, byleby nie narazić się czołowym magom.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Napisał pan, że "zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła docierającego do nas jest tak duże" Proszę się chwilkę zastanowić.

Możemy z całą pewnością stwierdzić, że pierwsze fotony wystartowały po wielkim wybuchu. Rzecz w tym, że gdy ich szukamy i znajdujemy fotony bliskie czasowo Wybuchowi, gnały przez kosmos w naszym kierunku, a ich źródło ciągle się oddalało. Dociera więc do nas przestarzały obraz galaktyki, która obecnie leży znacznie dalej. Uwzględniając wielkości przesunięć, astronomowie szacują, że widzialny wszechświat ma promień 46 miliardów lat świetlnych i średnicę 92.
Jest to granica naszych obserwacji. Z tej niebotycznej odległości rejestrujemy fotony wyemitowane zaledwie 380 tys. lat po wielkim wybuchu. Fale tego pierwotnego światła, wraz z ciągłym rozszerzaniem wszechświata, wydłużyły się do niewidocznej gołym okiem postaci mikrofalowej.
Dalsze już nie są rejestrowane.

Nigdzie specjalnie tu nie widzę "widzialnego dowodu" na domniemane gnanie dalekich galaktyk z prędkościami większymi, niż prędkość światła. Nie mówiąc o ich "obserwowaniu".

Dowód leży w czymś innym, ale nie wynika z bezpośrednich obserwacji, tylko zastosowania logicznego myślenia i wniosków.
www.kwanto(*)erza-sie-szybciej-niz-swiatlo/

Tak więc obserwuje się jak te obszary wyglądały nieco ponad 13 mld lat temu. To, że tamtejsze galaktyki - skutkiem ekspansji czasoprzestrzeni są już gdzie indziej, dalej od nas niż światło zdążyło przebiec, właśnie usuwa je poza obserwowalny Wszechświat. Ściśle biorąc - nie ma nawet żadnej gwarancji, że one "teraz" w ogóle jeszcze istnieją. Nie ma żadnej możliwości, by to sprawdzić.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Henryk.K (2246 punktów)
>Napisał pan, że "zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła docierającego do nas jest tak duże" Proszę się chwilkę zastanowić.
>Możemy z całą pewnością stwierdzić, że pierwsze fotony wystartowały po wielkim wybuchu. Rzecz w tym, że gdy ich szukamy i znajdujemy fotony bliskie czasowo Wybuchowi, gnały przez kosmos w naszym kierunku, a ich źródło ciągle się oddalało. Dociera więc do nas przestarzały obraz galaktyki, która obecnie leży znacznie dalej. Uwzględniając wielkości przesunięć, astronomowie szacują, że widzialny wszechświat ma promień 46 miliardów lat świetlnych i średnicę 92.
Jeszcze niedawno, kiedy przedstawiłem takie wymiary Wszechświata, niektórzy na tym portalu poddawali je w ,,wątpliwość''.
>Jest to granica naszych obserwacji. Z tej niebotycznej odległości rejestrujemy fotony wyemitowane zaledwie 380 tys. lat po wielkim wybuchu. Fale tego pierwotnego światła, wraz z ciągłym rozszerzaniem wszechświata, wydłużyły się do niewidocznej gołym okiem postaci mikrofalowej.Dalsze już nie są rejestrowane.

Do tej pory się z Panem prawie zgadzałem, lecz w tym momencie Pan mnie zaskoczył.
Odnoszę wrażenie, iż nasze interpretacje faktu przesunięcia się widma fal ku podczerwieni nie są zgodne. Istota tego zjawiska wcale nie wynika z faktu, iż światło przebyło jakąkolwiek drogę. Nawet najdłuższą.
To prawie, wynika jednak z faktu, iż w najodleglejszym od nas miejscu uczeni zaobserwowali nie rozrzedzoną materię, lecz całe mega galaktyki. Wniosek jaki mi się wówczas nasunął stwierdzał, iż Wszechświat powinien być jednak z deczko większy.

>Nigdzie specjalnie tu nie widzę "widzialnego dowodu" na domniemane gnanie dalekich galaktyk z prędkościami większymi, niż prędkość światła. Nie mówiąc o ich "obserwowaniu".
Dowód na rozszerzanie się Wrzechświata w żadnym punkcie nie wynika z faktu obserwacji przyrządami astronomicznymi.Jest to niemożliwe ponieważ przy tych ogromnych odległościach przesunięcia kątowe podczas ich obserwacji są równe zeru.
Dowód ten możemy jedynie uzyskać w laboratorium. Jest on teoretyczny, ponieważ nikomu nie zależało, żeby znaleźć dla jego wytłumaczenia innej interpretacji.

>Dowód leży w czymś innym, ale nie wynika z bezpośrednich obserwacji, tylko zastosowania logicznego myślenia i wniosków.
>www.kwanto(*)erza-sie-szybciej-niz-swiatlo/
>Tak więc obserwuje się jak te obszary wyglądały nieco ponad 13 mld lat temu. To, że tamtejsze galaktyki - skutkiem ekspansji czasoprzestrzeni są już gdzie indziej, dalej od nas niż światło zdążyło przebiec, właśnie usuwa je poza obserwowalny Wszechświat. Ściśle biorąc - nie ma nawet żadnej gwarancji, że one "teraz" w ogóle jeszcze istnieją. Nie ma żadnej możliwości, by to sprawdzić.
Nic dodać nic ująć.
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

>
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Jest to granica naszych obserwacji. Z tej niebotycznej odległości
>> rejestrujemy fotony wyemitowane zaledwie 380 tys. lat po wielkim wybuchu.
>> Fale tego pierwotnego światła, wraz z ciągłym rozszerzaniem wszechświata,
>> wydłużyły się do niewidocznej gołym okiem postaci mikrofalowej.Dalsze już
>> nie są rejestrowane.
> Do tej pory się z Panem prawie zgadzałem, lecz w tym momencie Pan mnie
> zaskoczył. Odnoszę wrażenie, iż nasze interpretacje faktu przesunięcia
> się widma fal ku podczerwieni nie są zgodne. Istota tego zjawiska wcale nie
> wynika z faktu, iż światło przebyło jakąkolwiek drogę. Nawet najdłuższą.

Nigdzie nie napisałem, że wynika z faktu przebycia drogi.
Wynika raczej z wydłużania się przestrzeni, oraz ruchu źródła (galaktyki emitującej światło) właśnie.

> To prawie, wynika jednak z faktu, iż w najodleglejszym od nas
> miejscu uczeni zaobserwowali nie rozrzedzoną materię, lecz całe mega galaktyki.

Bardzo możliwe, nie znam tych badań.

> Wniosek jaki mi się wówczas nasunął stwierdzał, iż Wszechświat
> powinien być jednak z deczko większy.

Idąc tym tropem rozumowania, faktycznie można wysunąć takie przypuszczenie. Młode galaktyki (które widzimy tak daleko) nie powinny "gęstnieć" w swoim pobliżu.
Faktycznie są pewne części wszechświata gdzie jest gęście, a w innych jest niezmiernie rzadko. Pytanie, czy wynika to tylko z przypadku.
Uczeni wysnuwają tezę, że wynika to również z większej, czy mniejszej obecności ciemnej materii w danym obszarze.

Dla mnie dość fascynującym zjawiskiem jest obecność w jednym miejscu galaktyk, których ramiona kręcą się wokół osi z tą samą prędkością kątową, niezależnie od odległości gwiazd od centrum galaktyki.
W innych, "normalnych" galaktyach prędkosć kątowa gwiazd zawalnia odpowiednio do odległości od centrum, co sugeruje brak w niej ciemnej materi..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Henryk.K (2246 punktów)

>Nigdzie nie napisałem, że wynika z faktu przebycia drogi.
>Wynika raczej z wydłużania się przestrzeni, oraz ruchu źródła (galaktyki emitującej światło) właśnie.

Wydłużenie się przestrzeni również nie powinno wpłynąć na długość fali do nas docierającej.

>> To prawie, wynika jednak z faktu, iż w najodleglejszym od nas
>> miejscu uczeni zaobserwowali nie rozrzedzoną materię, lecz całe mega galaktyki.
>Bardzo możliwe, nie znam tych badań.
>> Wniosek jaki mi się wówczas nasunął stwierdzał, iż Wszechświat
>> powinien być jednak z deczko większy.
>Idąc tym tropem rozumowania, faktycznie można wysunąć takie przypuszczenie. Młode galaktyki (które widzimy tak daleko) nie powinny "gęstnieć" w swoim pobliżu.
>Faktycznie są pewne części wszechświata gdzie jest gęście, a w innych jest niezmiernie rzadko. Pytanie, czy wynika to tylko z przypadku.
>Uczeni wysnuwają tezę, że wynika to również z większej, czy mniejszej obecności ciemnej materii w danym obszarze

>Dla mnie dość fascynującym zjawiskiem jest obecność w jednym miejscu galaktyk, których ramiona kręcą się wokół osi z tą samą prędkością kątową, niezależnie od odległości gwiazd od centrum galaktyki.
>W innych, "normalnych" galaktyach prędkosć kątowa gwiazd zawalnia odpowiednio do odległości od centrum, co sugeruje brak w niej ciemnej materi..

W tym, że ramiona galaktyk kręcą się z tą samą prędkością kątową nie ma nic dziwnego.
Czy nie chodziło Panu o fakt, iż w każdym punkcie posiadają tą samą prędkość liniową.
To rzeczywiście jest kuriozum.


Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
Henryk.K (2246 punktów)

>Dla mnie dość fascynującym zjawiskiem jest obecność w jednym miejscu galaktyk, których ramiona kręcą się wokół osi z tą samą prędkością kątową, niezależnie od odległości gwiazd od centrum galaktyki.
>W innych, "normalnych" galaktyach prędkosć kątowa gwiazd zawalnia odpowiednio do odległości od centrum, co sugeruje brak w niej ciemnej materi..
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


Dałem wcześniej nie do końca przemyślaną odpowiedź. Gdyby prędkość kątowa była niezmienna w tego typu galaktykach, to nie powstawałyby galaktyki spiralne.
To czym są w takim razie galaktyki, których prędkość kątowa jest niezmienna?
Zapewne jakimiś krzyżującymi się wydłużonymi skupiskami gwiazd.


Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
20-03-2020 03:50 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Odkryli, czyli zaobserwowali, iż przesunięcie widma światła
>>> docierającego do nas jest tak duże, iż wskazuje, że te obiekty
>>> astronomiczne oddalają się z prędkością wielokrotnie przekraczającą
>>> prędkość światła w próżni.
>>To ciekawe, co pan pisze.
>>Z fizyki wynika, że obiekt oddalający się od obserwatora z prędkością większą od światła, emituje falę o częstotliwości reprezentowanej przez liczbę urojoną, leżąca w zbiorze liczb zespolonych. Jest to związane z pierwiastkowaniem liczby ujemnej.
>>Czyli mielibyśmy do czynienia z częstotliwością reprezentowaną w ogólności liczbą zespoloną.
>>pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_zespolone
>>Mógłby pan napisać, jak to światło w ogóle było obserwowane i jak wygląda częstotliwość zespolona?
>>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

>>Nie wgłębiałem się w metodykę tego odkrycia. Bardziej rozbawiła mnie interpretacja takiego faktu. Stwierdzono, że to nie gwizdy oddalają się z tą prędkością, ale to przestrzeń się rozszerza.

A może tak nie jest? Udowodnij to.

>Widocznie dla nawet dla najwybitniejszych uczonych to wystarczy. Spolegliwy świat nauki kupi każdą bzdurę, byleby nie narazić się czołowym magom.

No bo u Henryka K. przesunięcie widma ku czerwieni światła widzialnego przeczy teorii rozszerzania się Wszechświata. Henryk K. nie uzmysławia sobie, że światło jest falą elektromagnetyczną, którą można "widzieć" wg zasady Dopplera. Jest to wąziutkie pasemko częstotliwości fal e.m. które widzi ludzkie oko. Co więc się dzieje gdy "uciekający" obiekt jeszcze bardziej przyspieszy ucieczkę? Widzimy poniżej podczerwieni? Bzdura. Podczerwieni nie "widzimy" akurat ludzkim okiem mimo oglądania "szklanym szkiełkiem" aż do bólu. Ten wybitny fantasta, bredzi do przesady.
Jak zwykle powierzchowna ocena, jak zwykle płytkie spostrzeżenia. Wszystko z powodu szczątkowej wiedzy. Jak zaoponujesz, toś gburem i grubianinem. A jeszcze dodaje tu cytuję Cytat:
Nie wgłębiałem się w metodykę tego odkrycia.!
Haa ha ha ha!
Zaiste zaskoczenie. Tego odkrycia dokonano już wtedy gdy Henryka K. jeszcze nie było na tym świecie. My to już dawno konsumujemy, on to nazywa odkryciem. No bajka z takim rozmawiać. Facet nieprzytomny.
On nie ma żadnej metodyki skoro jak się ujawnił, podważył układ heliocentryczny w oparciu o model atomu Bohra. Czy to jest mądre? Jeśli ty mu to podważysz i nazwiesz głupkiem, to jesteś grubianinem i nie wiadomo jakiej proweniencji inżynierem. Dodam, że sam się nie przedstawił.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Kulmin (4007 punktów)
>Mam pytanie,
>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?
>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."
>
>- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz 'nie
>daje' mu Nieskończoności?

Pojęcie granicy odnosi się do obiektow które zajmują jakieś miejsce w przestrzeni. Sama przestrzeń nie może jej posiadać, ponieważ znajdowanie się w niej jest warunkiem koniecznym posiadania granic. A nie może być przestrzeń warunkiem dla samej siebie.

Poza przestrzenią nie ma nic. W ogóle nie ma tego "poza".
12-03-2020 18:33 
 Ocena 1 na 1
issakov (14 punktów)
>Pojęcie granicy odnosi się do obiektow które zajmują jakieś miejsce w przestrzeni. Sama przestrzeń nie może jej posiadać, ponieważ znajdowanie się w niej jest warunkiem koniecznym posiadania granic. A nie może być przestrzeń warunkiem dla samej siebie.
>
Przeczytawszy to pomyślałem, że wreszcie mamy pewną odpowiedź.
Z tego wynikało by, że każdy obiekt znajdujący się w Przestrzeni, w tym Wszechświat, posiada granicy. A tylko Przestrzeń nie, bo istnieje bezwarunkowo. i tym daje możliwość istnienia Wszystkiemu.

Ale po tym:

>Wybacz ale wydaje mi się, że popełniasz błąd na poziomie rozumienia koncepcji. Wszechświat nie jest obiektem, który jest gdzieś ulokowany, który gdzieś się znajduje i ma jakieś cechy. Wszechświat to zbiór wszystkiego co istnieje. Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś stanąć i powiedzieć "tu się kończy wszystko co istnieje". Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś się znaleźć i powiedzieć "tu się kończy przestrzeń", ponieważ same pojęcia odnoszące się do lokalizacji "tu", "koniec" są definiowane na gruncie przestrzeni, a nie przestrzeń jest definiowana na ich gruncie.

... ?!?!
Czy to nie stoi w sprzeczności z teorią Wielkiego Wybuchu?
Która głosi, iż Wszechświat powstał z małego punktu (wraz ze Wszystkim, łącznie z Przestrzenią). I że wtedy miał jakiś rozmiar i oczywiście granicy tego małego rozmiaru.
Po 1000 latach ekspansji granice swe powiększył, a po milion lat, powiększył jeszcze bardziej... A po mld lat... i tak dalej. Rozszerzał się i rozszerzał, wraz ze Wszystkim.

A jeżeli z tym się zgadzamy, to wracamy do początkowego pytania - Czy Wszechświat, narodzony z pojedynczego punktu (...) nadal posiada granicy? Czy może w jakiś 'niewytłumaczalny' sposób zgubił ich... I stał się Nieskończony?
I na to pytanie (chyba) nadal nie mamy odpowiedzi?!

PS
Propos różnych koncepcji Przestrzeni:

1. (Obowiązująca) - Przestrzeń narodziła się wraz z Wszechświatem (jest jego tworem) i rozszerza się wraz z nim.

2. Przestrzeń jest Obszarem, w którym narodził Wszechświat, a jego ekspansja tylko zajmuje ten Obszar (czyli Przestrzeń istnieje wewnątrz i na zewnątrz Wszechświata).

Uwaga, obie koncepcji nie zagrażają istnieniu granic Wszechświata (ani zaprzeczają, ani potwierdzają ich istnienia)

A tak na marginesie, ta druga koncepcja jest bardziej zbliżona Twemu poglądu o bezwarunkowym istnieniu Przestrzeni.


12-03-2020 19:58 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pojęcie granicy odnosi się do obiektow które zajmują jakieś miejsce w przestrzeni. Sama przestrzeń nie może jej posiadać, ponieważ znajdowanie się w niej jest warunkiem koniecznym posiadania granic. A nie może być przestrzeń warunkiem dla samej siebie.
>>
>Przeczytawszy to pomyślałem, że wreszcie mamy pewną odpowiedź.
>Z tego wynikało by, że każdy obiekt znajdujący się w Przestrzeni, w tym Wszechświat, posiada granicy. A tylko Przestrzeń nie, bo istnieje bezwarunkowo. i tym daje możliwość istnienia Wszystkiemu.
>Ale po tym:
>>Wybacz ale wydaje mi się, że popełniasz błąd na poziomie rozumienia koncepcji. Wszechświat nie jest obiektem, który jest gdzieś ulokowany, który gdzieś się znajduje i ma jakieś cechy. Wszechświat to zbiór wszystkiego co istnieje. Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś stanąć i powiedzieć "tu się kończy wszystko co istnieje". Nie ma takiego miejsca w którym mógłbyś się znaleźć i powiedzieć "tu się kończy przestrzeń", ponieważ same pojęcia odnoszące się do lokalizacji "tu", "koniec" są definiowane na gruncie przestrzeni, a nie przestrzeń jest definiowana na ich gruncie.
>... ?!?!
>Czy to nie stoi w sprzeczności z teorią Wielkiego Wybuchu?

Niezupełnie. Wielki Wybuch jest w pewnym sensie określeniem kojarzącym się ludziom z wielkim buuum! Tak np. jakbyś wrzucił pocisk moździerza w szambo. No bo jak to wytłumaczyć przeciętnemu zjadaczowi chleba razowego? Trzeba to zobrazować tak, by trafiał do jego wyobraźni, a z tym jak wiadomo jest różnie. Nie było buuum, bo nie było środowiska, które to dźwięk przenosi. Obecnie w CERN szuka się tego czynnika inicjującego.

>Która głosi, iż Wszechświat powstał z małego punktu (wraz ze Wszystkim, łącznie z Przestrzenią).

No właśnie. Taką ilość masy (Wszechświat), nie można kojarzyć, jak mi się wydaje, z dosłownie punktem, umyślnym tworem bezwymiarowym. To raczej sugeruje istnienie "punktowego" czynnika inicjującego (obecnie zakłada się istnienie bozonu Higgsa). Być może znów się pomyliliśmy, ale póki nie udoskonalą przyspieszacza (obecnie wyłączony z powodu właśnie prac modernizacyjnych), to na razie nie można wyciągać żadnych wniosków mających cechę prawdopodobieństwa.

>I że wtedy miał jakiś rozmiar i oczywiście granicy tego małego rozmiaru.

Ten "punkt" nie miał rozmiarów, a więc granicy z racji samej definicji punktu. Myślę, że tu wkraczamy w fizykę kwantową, a ta jak wiemy nie jest do końca zrozumiała nawet dla fizyków zawodowych.

>Po 1000 latach ekspansji granice swe powiększył, a po milion lat, powiększył jeszcze bardziej... A po mld lat... i tak dalej. Rozszerzał się i rozszerzał, wraz ze Wszystkim.

Nie wiadomo. I tyle na obecne czasy można powiedzieć, co nie oznacza, iż się nie szuka odpowiedzi.

>A jeżeli z tym się zgadzamy, to wracamy do początkowego pytania - Czy Wszechświat, narodzony z pojedynczego punktu (...) nadal posiada granicy? Czy może w jakiś 'niewytłumaczalny' sposób zgubił ich... I stał się Nieskończony?

I znów powrót do ludzkiego pojmowania granicy. Starania wyjaśnienia Nieskończoności robił Tobie "Kulmin". Tyle tylko, że zapytam: Czy akceptujesz ugięcie przestrzeni, a raczej czaso-przestrzeni? Przecież nie można nic powiedzieć bo nie istniała przestrzeń jak i nie istniał czas. Jaka jest masa Wszechświata? Masa ma wpływ na ugięcie czasoprzestrzeni? Np. odkryte zjawisko "soczewkowania"? A masa sumaryczna Wszechświata otoczona przestrzenią ma na nią wpływ? Ugina ją? Znów fatalne, określenie sugerujące wyginanie gałęzi na kolanie. A czy masa Wszechświata nie mogłaby tej przestrzeni "zamknąć"?

>I na to pytanie (chyba) nadal nie mamy odpowiedzi?!
>PS
>Propos różnych koncepcji Przestrzeni:
>1. (Obowiązująca) - Przestrzeń narodziła się wraz z Wszechświatem (jest jego tworem) i rozszerza się wraz z nim.

Zgoda na obecną chwilę.

>2. Przestrzeń jest Obszarem, w którym narodził Wszechświat, a jego ekspansja tylko zajmuje ten Obszar (czyli Przestrzeń istnieje wewnątrz i na zewnątrz Wszechświata).

Koncepcja wieloświatów? Tu wybiegłeś tak daleko, że stan naszej (człowieczej) nauki zostawiłeś daleko w tyle. Wkraczasz na teren spekulacyjnych hipotez. Nawet nie ma odpowiednich narzędzi w matematyce (koncepcja "strun"). A bez narzędzi nic dziś nie zrobisz. O dziwo jest i polski akcent w tych sprawach. Wielowymiarowa koncepcja macierzy prof. Banacha z U. Lwowskiego już 1936 r. Ale on nie myślał wtedy o przestrzeni Wszechświata i wieloświatach. Niemniej dawała podstawy startu do rozważań.
Jeśli w końcu człowiek to odkryje, to do roby się zapędzi inżynierów, bo trzeba to sprawdzić. Nieprawdaż? A inżynier to taki twór, że dasz mu problem, a on będzie chodził wokół niego, jak pies koło zakazanej kiełbasy i w końcu wymyśli. Inżynier, nieodłączny składnik tworzenia, zwany szumnie oficerem produkcji, ma dostateczne przygotowanie do rozwiązywania nieraz dziwnych problemów.

>Uwaga, obie koncepcji nie zagrażają istnieniu granic Wszechświata (ani zaprzeczają, ani potwierdzają ich istnienia).

No i sam widzisz. To nie granica sadu ogrodnika. Z pojęciem granicy bym był ostrożny, z samej racji jak to starał się wyjaśnić "Kulmin".

>A tak na marginesie, ta druga koncepcja jest bardziej zbliżona Twemu poglądu o bezwarunkowym istnieniu Przestrzeni.

Istnieniu Przestrzeni chyba nie zaprzeczysz. Ja nie zaprzeczam. Nie ma co tu dywagować bo i pytanie jest nie do końca jasne.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-03-2020 23:04 
 0 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Koncepcja wieloświatów?

Ja to widzę tak.

Każde czynnościociało, każda falomolekuła, każda określona granicą ruchomateria jest odrębnym światem z właściwymi sobie wymiarami czasu i przestrzeni.

Dla nas czas i przestrzeń powstały wraz z czynnościociałem, którego jesteśmy jednocześnie czynnikami i elementami.

Każda czarna dziura, która odbiera energię naszemu systemoukładowi, każdy wielki wybuch, który dodaje energię są dla nas horyzontami, poza które nie potrafimy wyjrzeć, bo nasze postrzeganie jest czynnikiem reakcji łańcuchowej w układzie, w którym jesteśmy ogniwami.

Jesteśmy związanym ogniwem i potrafimy postrzegać rzeczywistość jedynie poprzez łańcuch.
Jako ogniwo nie mamy zdolności wyjrzeć poza łańcuch.
21-03-2020 02:43 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Koncepcja wieloświatów?
>Ja to widzę tak.
>Każde czynnościociało, każda falomolekuła, każda określona granicą ruchomateria jest odrębnym światem z właściwymi sobie wymiarami czasu i przestrzeni.
>Dla nas czas i przestrzeń powstały wraz z czynnościociałem, którego jesteśmy jednocześnie czynnikami i elementami.
>Każda czarna dziura, która odbiera energię naszemu systemoukładowi, każdy wielki wybuch, który dodaje energię są dla nas horyzontami, poza które nie potrafimy wyjrzeć, bo nasze postrzeganie jest czynnikiem reakcji łańcuchowej w układzie, w którym jesteśmy ogniwami.
>Jesteśmy związanym ogniwem i potrafimy postrzegać rzeczywistość jedynie poprzez łańcuch.
>Jako ogniwo nie mamy zdolności wyjrzeć poza łańcuch.

Pomijam Twoje niechlujstwo językowe. Pogadaj z Henrykiem K.. On też bajędy tworzy bez żadnej żenady.
TYLKO MAM PRETENSJE, ŻE NIE ODPOWIADASZ NA TEMAT WĄTKU! MA TYTUŁ "Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność" NIC NA TEN TEMAT NIE POWIEDZIAŁEŚ.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
12-03-2020 22:35 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>Pojęcie granicy odnosi się do obiektow które zajmują jakieś miejsce w przestrzeni. Sama przestrzeń nie może jej posiadać, ponieważ znajdowanie się w niej jest warunkiem koniecznym posiadania granic. A nie może być przestrzeń warunkiem dla samej siebie.
>>
>Przeczytawszy to pomyślałem, że wreszcie mamy pewną odpowiedź.
>Z tego wynikało by, że każdy obiekt znajdujący się w Przestrzeni, w tym Wszechświat, posiada granicy. A tylko Przestrzeń nie, bo istnieje bezwarunkowo. i tym daje możliwość istnienia Wszystkiemu.

Właśnie sęk w tym, że wszechświat, jako jakiś obiekt/byt który mógłby się gdzieś znajdować, nie istnieje. Wszechświatem określa się po prostu "wszystko (WSZYSTKO) co istnieje". To jest pojęcie absolutne, bez punktów odniesienia.

>... ?!?!
>Czy to nie stoi w sprzeczności z teorią Wielkiego Wybuchu?
>Która głosi, iż Wszechświat powstał z małego punktu (wraz ze Wszystkim, łącznie z Przestrzenią). I że wtedy miał jakiś rozmiar i oczywiście granicy tego małego rozmiaru.
>Po 1000 latach ekspansji granice swe powiększył, a po milion lat, powiększył jeszcze bardziej... A po mld lat... i tak dalej. Rozszerzał się i rozszerzał, wraz ze Wszystkim.
>A jeżeli z tym się zgadzamy, to wracamy do początkowego pytania - Czy Wszechświat, narodzony z pojedynczego punktu (...) nadal posiada granicy? Czy może w jakiś 'niewytłumaczalny' sposób zgubił ich... I stał się Nieskończony?
>I na to pytanie (chyba) nadal nie mamy odpowiedzi?!
>PS
>Propos różnych koncepcji Przestrzeni:
>1. (Obowiązująca) - Przestrzeń narodziła się wraz z Wszechświatem (jest jego tworem) i rozszerza się wraz z nim.
>2. Przestrzeń jest Obszarem, w którym narodził Wszechświat, a jego ekspansja tylko zajmuje ten Obszar (czyli Przestrzeń istnieje wewnątrz i na zewnątrz Wszechświata).
>Uwaga, obie koncepcji nie zagrażają istnieniu granic Wszechświata (ani zaprzeczają, ani potwierdzają ich istnienia)
>A tak na marginesie, ta druga koncepcja jest bardziej zbliżona Twemu poglądu o bezwarunkowym istnieniu Przestrzeni.

Ja Ci powiem jaki mam problem z koncepcją przestrzeni z filozoficznego punktu widzenia.
Właściwie trudno powiedzieć co to jest. Intuicyjnie rozumiemy o co chodzi, gdy mówimy "przestrzeń", ale na technicznym poziomie nie wiadomo. Czy przestrzeń można rozumieć jako byt, czy może jako relację między bytami, może jako zbiór bytów i zdarzeń, czy raczej jest to tylko praktyczne pojęcie teoretyczne, jakaś aprioryczny konstrukt poznawczy mózgu, kontekst dla naszych doświadczeń, a przestrzeń jako taka nie istnieje? Bo cóż to znaczy "przestrzeń istnieje"? Dla mnie to zdanie jest bez sensu i ja go nie rozumiem. Wiem co to znaczy 'kamień istnieje', ponieważ jestem w stanie określić w jaki sposób istnieje ów kamień, ale nie mogę tego samego powiedzieć o przestrzeni. Można owszem orzec, że ona po prostu jest i kropka, bez charakterystyki, ale taka aksjomatyczna definicja jest dla mnie niesatysfakcjonująca.

Jest np Pętlowa Teoria Grawitacji, czy też Pętlowa Grawitacja Kwantowa, wg której przestrzeń jest ziarnistym zbiorem pętli grawitacyjnych, czy coś w tym stylu - tego też nie rozumiem ale z przyczyn braku wykształcenia fizycznego. Temat jest otwarty, ja jedynie analizuję zagadnienie na poziomie koncepcji, pojęć i relacji między nimi.
14-03-2020 23:16 
 0 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Ja Ci powiem jaki mam problem z koncepcją przestrzeni z filozoficznego punktu widzenia.
>Właściwie trudno powiedzieć co to jest.

Zbiór wszelkiej materii, podobnie jak czas jest zbiorem wszelkiego postrzeganego ruchu.

Przy okazji wrzucę hipotezę.

Żadne z ciał niebieskich nie porusza się po okręgu ani po elipsie.

Wszystkie poruszą się po stożkowej spirali.


orbita każdego ciała nieustannie zmienia się
15-03-2020 21:12 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

Japońscy astrofizycy są przekonani, iż nasz Wszechświat jest projekcją holograficzną z innego wszechświata.
Bardzo ciekawy pod tym względem jest Niebocentryzm. Postuluje on , iż mieszkamy we wnętrzu kuli o promieniu 6371 km. W jej środku znajduje się pałac Boga, który ma promień 3000 km. Nad ziemią na wysokości około 100 km rozpostarte jest szkło nieba, struktura żelowatego szkła o grubości 10 km.
Ziemia jest nieruchoma, a kula i szkło nieba się obracają.
Cały Kosmos rozpościera się pomiędzy szkłem nieba a pałacem Boga. Obrazy gwiazd i galaktyk wyświetlany jest z kuli na szkło nieba. Jest to obraz Wszechświata, który oglądamy z Ziemi.
Kula, którą zamieszkuje Stwórca nie jest strukturą fizyczną, lecz duchową.
Przestrzeń Wszechświata, którą oglądamy nie liczy około 3370 km.,lecz jest nieskończona. W miarę zbliżania się do kuli droga wydłuża się do nieskończoności, a obiekt poruszający się ulega zmniejszaniu.Przepada w Kosmosie.
Przestrzeń wokół kuli również posiada cechy struktury nie z naszego świata.
Wstępnie określiłem tą nieskończoną przestrzeń jako wgłębną, ponieważ rozszerza się kiedy w nią się zagłębiamy.
Wydaje mi się, iż model ten jest bardziej logiczny od tego, który wynika z Wielkiego Wybuchu.
15-03-2020 22:34 
 0 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje mi się, iż model ten jest bardziej logiczny od tego, który wynika z Wielkiego Wybuchu.

Proszę sobie wyobrazić, że jest Pan cząsteczka, wyrzucona przez tornado z oka cyklonu.
Panskie postrzeganie rzeczywistości zawiera się w oddziaływaniu z innymi cząsteczkami w najbliższym otoczeniu a także z odleglymi w reakcji łańcuchowej.

W którąkolwiek stronę Pan nie spojrzy na samym koncu zawsze znajduje Pan oko cyklonu, które ma dwie strony, jedna strona jest czarna dziura a druga wielkim wybuchem.

Oko cyklonu z każdej strony, zarówno widziane jako czarna dziura jak i wielki wybuch jest dla Pana horyzonte, poza który nie ma Pan zdolności wyjrzeć.
15-03-2020 22:40 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje mi się, iż model ten jest bardziej logiczny od tego, który wynika z Wielkiego Wybuchu.

Miałbym nawet jeden pomysł na eksperyment.
Porównanie oddziaływania że sobą 2 czarnych dziur z oddziaływaniem ze sobą 2 tornado.

16-03-2020 13:07 
 Ocena 1 na 1
issakov (14 punktów)
>Porównanie oddziaływania że sobą 2 czarnych dziur z oddziaływaniem ze sobą 2 tornado.
>

Piękne zdjęcie
16-03-2020 20:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Porównanie oddziaływania że sobą 2 czarnych dziur z oddziaływaniem ze sobą 2 tornado.
>>Piękne zdjęcie

Pomijając atrakcyjność zdjęcia, nie zauważyłem, jakiejkolwiek próby opisu podobieństwa zjawisk oddziaływania między sobą dwóch czarnych dziur, z tornadem/trąbą powietrzną.
Autor, tu Hamerlik-oderwana ręka, widząc identyczność utożsamiającą te dwa różne zjawiska, Także zdjęcie rozkrojonego tortu/strucla nic nie wyjaśnia ani jak działa tornado, ani jak widzi działanie czarnej dziury.
Cytat:
>www.thunde(*)05/24/eye-of-the-storm-part-3/
>Co Wy na to, że z jednej strony ssie a z drugiej wyrzuca?

Bo "wciąganie" i "wyrzucanie" nie jest jasno i zrozumiale opisane, zwłaszcza w przypadku czarnej dziury.
Rozumiem, że chce być doktorem fizyki i to co demonstruje jest elementem tego przewodu doktorskiego, ale w zapale i w przypływie "oświecenia"/"nawiedzenia" nie widzi, że tematem wątku, do którego absolutnie się nie odnosi, brzmiącego: "Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność", nie mogą być tornada lub rozkrawane strucle tortowe. No bo jak? Jak mityczną postać Pegaza można skojarzyć? Koń to czy człowiek? Żre mięso czy siano czy tam owies? Toż tak samo syreny. Ryby to czy kobiety? Jako potencjalne nosicielki nowego życia rodzą tak jak ryby czy jak kobiety? Wiem, że jedynym by to wyjaśnić jest na tym forum Hamerlik-oderwana ręka. I wiem, że nazwie to coś człowiekokoniem lub rybokobietą.
Bezmyślnie zatruwa się pewnymi związkami chemicznymi (np. dwu alfa marchwianem koperkowym) bez opamiętania i dzieli się, nie bacząc, że także zatruwa forum, swoimi rozkojarzonymi wizjami, bez żadnych uzasadnień.
P.S.
Na marginesie. Dwu alfa marchwian koperkowy nie należy do grupy związków chemicznych zwanych dobrynami (zwane tak od dobra jakie czynią). Nie cechuje tego związku pozytywny wpływ działania na psychikę. Eeeech!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-03-2020 00:20 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>"Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność"

A jak ta ekspansja przebiega dokładnie, w otoczeniu stwierdzonych przez Was czarnych dziur?

A gdybyś tak otworzył zawór i ze szlauchu wybuchłby strumień wody, to czy ekspansja tej wody też będzie nieskończona? Czy jednak ta woda wróci przed zawór?
17-03-2020 03:25 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>"Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność"A jak ta ekspansja przebiega dokładnie, w otoczeniu stwierdzonych przez Was czarnych dziur?
>A gdybyś tak otworzył zawór i ze szlauchu wybuchłby strumień wody, to czy ekspansja tej wody też będzie nieskończona? Czy jednak ta woda wróci przed zawór?

No właśnie napisałem o Twoich skojarzeniach, nie powiedzieć "uroczych". Teraz przykładem ma być szlauch ogrodowy. Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.
Jeśli zakładamy, że Wszechświat (to jedna z hipotez), powstał nie tyle z jakiegoś punktu, ale w jakimś miejscu "nagle" to równocześnie musiała powstać materia skupiona i przestrzeń, nie mówiąc o czasie. Nie mogło być jeszcze czarnych dziur, bo po prostu nie było materii. Tak jak byś usiadł i spokojnie przemyślał, to byś takich pytań demaskujących Twój brak wyobraźni nie zadawał. Bo po prostu co ma piernik do wiatraka?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-03-2020 08:03 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>"Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność"A jak ta ekspansja przebiega dokładnie, w otoczeniu stwierdzonych przez Was czarnych dziur?
>>A gdybyś tak otworzył zawór i ze szlauchu wybuchłby strumień wody, to czy ekspansja tej wody też będzie nieskończona? Czy jednak ta woda wróci przed zawór?
>No właśnie napisałem o Twoich skojarzeniach, nie powiedzieć "uroczych". Teraz przykładem ma być szlauch ogrodowy. Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.
>Jeśli zakładamy, że Wszechświat (to jedna z hipotez), powstał nie tyle z jakiegoś punktu, ale w jakimś miejscu "nagle" to równocześnie musiała powstać materia skupiona i przestrzeń, nie mówiąc o czasie. Nie mogło być jeszcze czarnych dziur, bo po prostu nie było materii. Tak jak byś usiadł i spokojnie przemyślał, to byś takich pytań demaskujących Twój brak wyobraźni nie zadawał. Bo po prostu co ma piernik do wiatraka?

Czyli sądzisz, że przestrzeń powstała nagle w jakimś miejscu?

Co to za miejsce?
18-03-2020 04:07 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>"Ekspansja Wszechświata a Nieskończoność"A jak ta ekspansja przebiega dokładnie, w otoczeniu stwierdzonych przez Was czarnych dziur?
>>>A gdybyś tak otworzył zawór i ze szlauchu wybuchłby strumień wody, to czy ekspansja tej wody też będzie nieskończona? Czy jednak ta woda wróci przed zawór?
>>No właśnie napisałem o Twoich skojarzeniach, nie powiedzieć "uroczych". Teraz przykładem ma być szlauch ogrodowy. Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.
>>Jeśli zakładamy, że Wszechświat (to jedna z hipotez), powstał nie tyle z jakiegoś punktu, ale w jakimś miejscu "nagle" to równocześnie musiała powstać materia skupiona i przestrzeń, nie mówiąc o czasie. Nie mogło być jeszcze czarnych dziur, bo po prostu nie było materii. Tak jak byś usiadł i spokojnie przemyślał, to byś takich pytań demaskujących Twój brak wyobraźni nie zadawał. Bo po prostu co ma piernik do wiatraka?
>Czyli sądzisz, że przestrzeń powstała nagle w jakimś miejscu?
>Co to za miejsce?
Czy Ty masz naprawdę ADHD? Jesteś roztrzepany. Próbował wyjaśniać to "Kulmin". Jak widzisz określenie miejsca we Wszechświecie w stanie "in statu nascendi" czyli formie rodzenia się? Kogo pytasz? Mnie? Nie jestem kosmologiem. Lepiej
Cytat:
Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.

Zajmij się raczej wyjaśnieniem tego dziwoląga.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-03-2020 00:24 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.

>Zajmij się raczej wyjaśnieniem tego dziwoląga.

To proste.
Jeden koniec szlauchu jest czarną dziurą a drugi wielkim wybuchem.
19-03-2020 03:10 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Cytat:
Wykaż więc jak szlauch ogrodowy połączyć z ekspansją Wszechświata i nieskończonością.

>>Zajmij się raczej wyjaśnieniem tego dziwoląga.
>To proste.
>Jeden koniec szlauchu jest czarną dziurą a drugi wielkim wybuchem.

Nie licz na to, że dostałem zawału czytając Twoje pludry. To, że jest bez sensu, to jedno. Ale to że wierzysz w te swoje ble-ble-ble, to już świadczy o Tobie. Ty chyba nawet nie masz licencjatu z ekonomii. Mało. Ty nie skończyłeś żadnych poważnych szkół. Przecież Ty nawet po polsku nie umiesz pisać. Twój przykład przypomina mi mojego teścia. Jak się nażarł grochówki, to walił zawsze wielkim wybuchem. Czy Ty jesteś normalny? Jakżeż nie można Ciebie nazywać głupkiem pospolitym, wioskowym? To jest poniżanie? Głupka powszechnie już znanego, nazywać głupkiem? To jest obelga? Ty się sam meldujesz, przez Twoje wypowiedzi, jako głupek pospolity. I nie widzisz tego? I jesteś obrażony? Człowieku! Umrzyj i w ramach reinkarnacji odrodź się ponownie w innym świecie. Ty nie orientujesz się absolutnie gdzie się znalazłeś.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-03-2020 11:55 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>w jakimś miejscu "nagle" to równocześnie musiała powstać materia skupiona i przestrzeń, nie mówiąc o czasie. Nie mogło być jeszcze czarnych dziur, bo po prostu nie było materii.

Wg mnie wielki wybuch to jedna strona oka cyklonu, którego drugą stroną jest czarna dziura.
17-03-2020 12:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli zakładamy, że Wszechświat (to jedna z hipotez), powstał
> nie tyle z jakiegoś punktu, ale w jakimś miejscu "nagle" to
> równocześnie musiała powstać materia skupiona i przestrzeń,
> nie mówiąc o czasie. Nie mogło być jeszcze czarnych dziur,
> bo po prostu nie było materii.

Istnienie materii nie determinuje od razu czarnych dziur.
Na początku była zupa kwarkowa, później zupa wodorowa etc.
Później następowało łączenie grawitacyjne wodoru, w konsekwencji powstawanie gwiazd, reakcje jądrowe, których znów efektem były cięższe pierwiastki, w masie krytycznej danej gwiazdy przekształcające się niekiedy w czarne dziury.

Wszystko w obecności nieustamnnego ruchu na zewnątrz, powodowane - jak sądzę - ciemną materią.

Rozumiem, że owo "jakieś miejsce" bardziej sobie wyobrazasz, niż postulujesz konkretnie.
Odnoszac się do defnicji "miejsca" jaką znamy, trudno byłoby zdefiniować to coś, obok którego nie było przeciez kompletnie nic. Nawet przestrzeni.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
17-03-2020 16:29 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Tak jak byś usiadł i spokojnie przemyślał, to byś takich pytań demaskujących Twój brak wyobraźni nie zadawał. Bo po prostu co ma piernik do wiatraka?

Kpisz a ja jeszcze raz Cię zapytam.
Gdzie dokładnie jest granica rozprzestrzenienia się wody wylanej ze szlauchu? Gdzie jest koniec wodnej drogi?

Podpowiem Ci.
Na początku szlauchu.

Czy wiesz, że wylewana ze szlauchu woda była już wylana?
Że na powrót została zebrana?
Że rozpad wodny prowadzi następnie do wodnej syntezy?
Że woda przemieszcza się nie tylko od początku do końca szlauchu ale także od końca do początku?
Czy wiesz, że woda w swej podróży zmienia nie tylko prędkość i masę ale jeszcze postać strumienia i przewodu?

Koniec jest początkiem, a początek jest końcem.

Żyjemy w pętli przestrzeni i czasu.

Gdybyś teraz wyruszył w kosmiczną podróż do końca świata, to wróciłbyś nie tylko w to samo miejsce, z którego wyleciałeś, ale jeszcze do tej samej chwili, od której to wszystko się zaczęło.
18-03-2020 04:19 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Tak jak byś usiadł i spokojnie przemyślał, to byś takich pytań demaskujących Twój brak wyobraźni nie zadawał. Bo po prostu co ma piernik do wiatraka?
>Kpisz a ja jeszcze raz Cię zapytam.
>Gdzie dokładnie jest granica rozprzestrzenienia się wody wylanej ze szlauchu? Gdzie jest koniec wodnej drogi?
>Podpowiem Ci.
>Na początku szlauchu.
>Czy wiesz, że wylewana ze szlauchu woda była już wylana?
>Że na powrót została zebrana?
>Że rozpad wodny prowadzi następnie do wodnej syntezy?
>Że woda przemieszcza się nie tylko od początku do końca szlauchu ale także od końca do początku?
>Czy wiesz, że woda w swej podróży zmienia nie tylko prędkość i masę ale jeszcze postać strumienia i przewodu?
>Koniec jest początkiem, a początek jest końcem.
>Żyjemy w pętli przestrzeni i czasu.
Przestrzeń ma jakieś pętle?
>Gdybyś teraz wyruszył w kosmiczną podróż do końca świata, to wróciłbyś nie tylko w to samo miejsce, z którego wyleciałeś, ale jeszcze do tej samej chwili, od której to wszystko się zaczęło.

Jednak napisz tą pracę doktorską z fizyki, a ja Ciebie pobłogosławię. I czytaj przynajmniej tych co się wypowiadają. A jak bajdurzysz (vide szlauch ogrodowy), czyli stawiasz swoje wizje Twojej prywatnej fizyki, to zawsze daj sygnał, bo niektórzy poważnie podchodzą do tematu i zaczynają opluwać Ciebie. A pleść durności różności to Tobie wolno. Moderator śpi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
j23a (1186 punktów)
>Pomijając atrakcyjność zdjęcia, nie zauważyłem, jakiejkolwiek próby opisu podobieństwa zjawisk oddziaływania między sobą dwóch czarnych dziur, z tornadem/trąbą powietrzną.

Tego nie można w ogóle porównywać bo tornado występuje wyłącznie
w środowisku gazowym, rozbudowanym i to na dużą skalę (nie zrobisz takiej sztucznej trąbki w pokoju żeby sobie odkurzyć bibliotekę). Jest to fizyka klasyczna, z udziałem klasycznie rozumianej grawitacji planety i bez żadnych stanów ekstremalnych poza może całkowita energia zjawiska jak uczciwie wieje (to znaczy bez plazmy istotnej do działania tornada, ekstremalnych temperatur, ciśnień, zjawisk kwantowych, grawitacji nietypowo dużej a więc poza klasycznej - poza naturalnie grawitacją samej planety bo ta umożliwia istnienie atmosfery gdzie to tornado powstaje itp). Na Ziemi występują bardziej ekstremalne miejsca np. ciśnienie wody na dnie rowu Marsjańskiego jest zdecydowanie większe niż w tornadzie (o jądrze Ziemi nie mówiąc). Tornado może do końca nie jest zbadane (trudności w modelowaniu) ale nie ma w nim nic magicznego, nieznanego czy wymagającego jakiś nowych teorii fizycznych (jeżeli to metod obliczeniowych).

Czarne dziury są jednak dość hipotetyczne (brak teorii jednoznacznej), bardzo odległe, niezbadane, część lokalizacji wykrywa się pośrednio np. ogniskowaniem grawitacyjnym, obserwacja smugi gazu czy ewolucji galaktyki (obecność niewidocznego ciężkiego obiektu wpływa na rozmieszczenie gwiazd) zjawiska fizyczne zachodzą tam na skale niewyobrażalną (smuga gazu z niektórych ma wielkość porównywalną z rozmiarami galaktyki), podejrzewa się też punkty signularne itp. Oddziaływanie na większa skale z okolicą jest wyłącznie grawitacyjne, bardzo rozbudowane ze względu na rzędy wielkości tej siły, załamuje sie tam nasze teorie, bez środowiska istotnego do zaistnienia bo w próżni się rozgrywa itp.

Coś z ta szkołą średnią zdecydownie jest nie tak obecnie, dobrze że już belfrem w życiu nie będę.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Mam pytanie,
>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?
>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."
>
>- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz 'nie
>daje' mu Nieskończoności?

Świat jest określony, ograniczony, falowy, molekularny, policzalny, pojmowalny, w swej transformacji przewidywalny tylko do granicy postrzeganego przez nas horyzontu.

Świat za horyzontem jest ciągły, nieokreślony, nieograniczony, nieskończony, niepoliczalny, niepojmowalny, nieprzewidywalny.

Widzimy tylko do horyzontu i tylko do horyzontu możemy cokolwiek zrozumieć.

O tym co za horyzontem nie mamy bladego pojęcia.
10-03-2020 08:54 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Mam pytanie,
>>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?
>>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."
>>
>>- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz 'nie
>>daje' mu Nieskończoności?
>Świat jest określony, ograniczony, falowy, molekularny, policzalny, pojmowalny, w swej transformacji przewidywalny tylko do granicy postrzeganego przez nas horyzontu.
>Świat za horyzontem jest ciągły, nieokreślony, nieograniczony, nieskończony, niepoliczalny, niepojmowalny, nieprzewidywalny.
>Widzimy tylko do horyzontu i tylko do horyzontu możemy cokolwiek zrozumieć.
>O tym co za horyzontem nie mamy bladego pojęcia.

No to trzeba kolego uczony poszerzyć te horyzonty....myślowe.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Mam pytanie,
>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?
>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."
>
>- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz 'nie
>daje' mu Nieskończoności?

Oglądom sobie właśnie na ARTE HD program o czarnych dziurach a w nim wciąż powtarzająca się wizualizacja czarnej dziury w postaci czarnej kulki.

A ja w necie znalazłem lepszą wizualizację czarnej dziury a zarazem wielkiego wybuchu, które przecież są obiema stronami oka cyklonu

www.thunde(*)05/24/eye-of-the-storm-part-3/

Co Wy na to, że z jednej strony ssie a z drugiej wyrzuca?


A w centrum oko cyklonu, zwane czarną dziurą i wielkim wybuchem, zależnie, z której strony spojrzysz, będące dla nas horyzontem zdarzeń, bowiem jedna strona wszelkie fale chłonie a druga odbija.
Henryk.K (2246 punktów)
>Mam pytanie,
>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, nawet jak się rozszerza to posiada granicy?
>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."
>
>- Czy to oznacza, że ekspansja Wszechświata tylko powiększa granicy jego, lecz 'nie
>daje' mu Nieskończoności?

Aby zrozumieć to zjawisko proponuję Panu rozważyć dwa jego elementy w odniesieniu do czasu.
1. W chwili przed Wielkim Wybuchem.
2. Przesunięcie widma światła w szklanym pryzmacie ku czerwieni.
Okaże się wówczas, iż nie mogło dojść do WW.
Przesunięcie światła ku czerwieni wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
Ponieważ pierwsze wyliczenie posiada szerszy zakres, to drugie jest nieuprawnione.
Nawet, gdyby nie istniało pierwsze, to drugie i tak wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
Tak na prawdę o czasie nie wiemy praktycznie nic, lecz możemy rozpatrywać logicznie jego pewne stany.
18-03-2020 23:13 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Aby zrozumieć to zjawisko proponuję Panu rozważyć dwa jego elementy w odniesieniu do czasu.
Rozumiem, że Ty rozumiesz to doskonale.
>1. W chwili przed Wielkim Wybuchem.
Przed wybuchem nie było czasu jaki konsumujemy teraz. Nic nie wiesz, jak i każdy forumowicz na Twoim przykładzie, że ruszasz z motyką na Słońce, nie mając absolutnie pojęcia zasad działania, jak i każdy forumowicz łącznie ze mną. Nauka stawia na razie hipotezy! Wiesz czym to określenie się różni od teorii?. Wątpię.
>2. Przesunięcie widma światła w szklanym pryzmacie ku czerwieni.
O czym Ty piszesz? Zjechałeś absolutnie z tematu. Taki inteligentny a nie widzi. Dziwne.
> Okaże się wówczas, iż nie mogło dojść do WW.
No jasne! Teraz wiem. WW nie było, tak samo jak nie ma grawitacji, co ciekawe tylko w układzie heliocentrycznym. A co powiesz na mini układ wewnątrz układu słonecznego, w postaci Jowisza i jego księżyców? Czy też nie obowiązuje grawitacja?
> Przesunięcie światła ku czerwieni wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
Wiesz, że właśnie jest odwrotnie? Nie znasz zasady Dopplera!
>Ponieważ pierwsze wyliczenie posiada szerszy zakres, to drugie jest nieuprawnione.
O jakich wyliczeniach mówisz? Nie chodzi o to byś je dokumentował, bo i tak je wymyśliłeś na poczekaniu, ale o to byś je podał i wyjaśnił o czym teraz piszesz! Bo wchodzisz w sferę bajań niezrozumiałych nie tyle dla mnie, ale w konfrontacji ze znanymi nam prawami fizyki cholernie nie pasującymi.
>Nawet, gdyby nie istniało pierwsze, to drugie i tak wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
Jakie jest pierwsze wyliczenie a jakie drugie? No podaj!
Kwituję te bazgroły stwierdzeniem. Dogoniłeś Hamerlika-oderwana ręka w pieprzeniu bzdur. Dalej, dalej. Może go wyprzedzisz? Powodzenia. Mecz zaczyna być zacięty.
> Tak na prawdę o czasie nie wiemy praktycznie nic, lecz możemy rozpatrywać logicznie jego pewne stany.
Na ten przykład podaj choć dwa stany czasu. Podaj definicyjne określenie przestrzeni i wyjaśnij niektórym co to są granice przestrzeni, w oparciu o Twoją definicję.
Cholera, jakie dno na tym forum robią głupki bez przygotowania wiedzą. I Hamerlik-oderwana ręka i Ty. Jesteś niezwykłym arogantem. Arogancja to obnoszenie się swoją głupotą, zupełnie tak samo jak u Hamerrlika-oderwanej ręki.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-03-2020 08:59 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>>2. Przesunięcie widma światła w szklanym pryzmacie ku czerwieni.
>O czym Ty piszesz? Zjechałeś absolutnie z tematu. Taki inteligentny a nie widzi. Dziwne.

>> Okaże się wówczas, iż nie mogło dojść do WW.
Zapewne jeszcze teraz Pan nie kojarzy, iż całe to rozszerzanie się Wszechświata wynika właśnie z przesunięcia widma światła docierającego do nas z odległych gwiazd.
Gdyby takiego zjawiska w szklanym szkiełku nie zaobserwowano, to nikt na tym świecie nigdy by nic nie powiedział, że Wszechświat może się rozszerzać.
Elektryków takich rzeczy nie uczyli.

>>Nawet, gdyby nie istniało pierwsze, to drugie i tak wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
>Jakie jest pierwsze wyliczenie a jakie drugie? No podaj!Kwituję te bazgroły stwierdzeniem. Dogoniłeś Hamerlika-oderwana ręka w pieprzeniu bzdur. Dalej, dalej. Może go wyprzedzisz? Powodzenia. Mecz zaczyna być zacięty.
>> Tak na prawdę o czasie nie wiemy praktycznie nic, lecz możemy rozpatrywać logicznie jego pewne stany.
>Na ten przykład podaj choć dwa stany czasu. Podaj definicyjne określenie przestrzeni i wyjaśnij niektórym co to są granice przestrzeni, w oparciu o Twoją definicję.
>Cholera, jakie dno na tym forum robią głupki bez przygotowania wiedzą. I Hamerlik-oderwana ręka i Ty. Jesteś niezwykłym arogantem. Arogancja to obnoszenie się swoją głupotą, zupełnie tak samo jak u Hamerrlika-oderwanej ręki.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Pańska wiedza jest tak ograniczona jak Pańskie wykształcenie.
To że przed WW nie było czasu, to wie każdy na tym świecie, nawet Pan.
Ale co oznacza, iż nie ma czasu, to Pan już nie bardzo kojarzy, dlatego przykrywa to grubiaństwem.
19-03-2020 15:04 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>2. Przesunięcie widma światła w szklanym pryzmacie ku czerwieni.
>>O czym Ty piszesz? Zjechałeś absolutnie z tematu. Taki inteligentny a nie widzi. Dziwne.
>>> Okaże się wówczas, iż nie mogło dojść do WW.
>Zapewne jeszcze teraz Pan nie kojarzy, iż całe to rozszerzanie się Wszechświata wynika właśnie z przesunięcia widma światła docierającego do nas z odległych gwiazd.
Pisałem, że efekt Dopplera już dawno łączony jest z teorią rozszerzania się Wszechświata, bo to jedyne rozsądne wytłumaczenie. Żadnej rewelacji nie wygłosiłeś, i nie jest to implikacją, iż nie mogło dojść do WW. Że nie jest już przecież wyjaśniałem. Bo cały czas kręcimy się zakopani w domysłach, i jest to jedno z przypuszczeń/hipotez. Też pisałem o tym, więc uznaję, że nie czytasz.
>Gdyby takiego zjawiska w szklanym szkiełku nie zaobserwowano, to nikt na tym świecie nigdy by nic nie powiedział, że Wszechświat może się rozszerzać.
>Elektryków takich rzeczy nie uczyli.
Znów brak elegancji. Nie przed Tobą broniłem dyplomu i nie Ty mnie egzaminowałeś, więc grzecznie zamknij buźkę.
>>>Nawet, gdyby nie istniało pierwsze, to drugie i tak wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.
>>Jakie jest pierwsze wyliczenie a jakie drugie? No podaj!Kwituję te bazgroły stwierdzeniem. Dogoniłeś Hamerlika-oderwana ręka w pieprzeniu bzdur. Dalej, dalej. Może go wyprzedzisz? Powodzenia. Mecz zaczyna być zacięty.
>>> Tak na prawdę o czasie nie wiemy praktycznie nic, lecz możemy rozpatrywać logicznie jego pewne stany.
>>Na ten przykład podaj choć dwa stany czasu. Podaj definicyjne określenie przestrzeni i wyjaśnij niektórym co to są granice przestrzeni, w oparciu o Twoją definicję.
>>Cholera, jakie dno na tym forum robią głupki bez przygotowania wiedzą. I Hamerlik-oderwana ręka i Ty. Jesteś niezwykłym arogantem. Arogancja to obnoszenie się swoją głupotą, zupełnie tak samo jak u Hamerrlika-oderwanej ręki.
>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>Pańska wiedza jest tak ograniczona jak Pańskie wykształcenie.
Napisałem powyżej już. Weź się za swoją wiedzę bo pleciesz.
>To że przed WW nie było czasu, to wie każdy na tym świecie, nawet Pan.
>Ale co oznacza, iż nie ma czasu, to Pan już nie bardzo kojarzy, dlatego przykrywa to grubiaństwem.
Zacytuję Twoją wypowiedź:
Cytat:
Aby zrozumieć to zjawisko proponuję Panu rozważyć dwa jego elementy w odniesieniu do czasu.
1. W chwili przed Wielkim Wybuchem.
2. Przesunięcie widma światła w szklanym pryzmacie ku czerwieni.
Okaże się wówczas, iż nie mogło dojść do WW.
Przesunięcie światła ku czerwieni wyklucza rozszerzanie się Wszechświata.

Postaraj się może jeszcze raz przemyśleć swoją wypowiedź, ze szczególnym zwróceniem uwagi na pogrubione przeze mnie części zdania. Oczywiście o ile chcesz i o ile masz ochotę tracić czas na moje grubiaństwo.
Element pierwszy. Co możesz powiedzieć co było i jak widzisz i skąd Ty wiesz co było krótko przed WW? Więc co tu rozważać? Nikt tego nie wie, a Ty proponujesz rozważania co było przed WW. Oryginalne. Każesz rozważać "w odniesieniu do czasu", kiedy czasu jeszcze nie było. Skoro nie było prześmiesznym jest stwierdzanie "krótko przed WW".
Jeśli nie było czasu to "krótko przed" mogło trwać na obecną miarę czasu 10 mld, a może 5 sek. Zgubiłeś miarkę chłopie i każesz innym rozważać purnonsensy.
Element drugi. Obserwacje zjawiska przesunięcia pasma widma światła ku czerwieni są czynione od dawna. Nikt i nic nie zaprzecza, że nie było WW, bo samo przesunięcie nie jest żadną implikacją do snucia takich domysłów. Ty jesteś pierwszy. Poza tym same przesunięcie widma widzialnego ku czerwieni jest właśnie dowodem na "ucieczkę"/ rozszerzanie się Wszechświata. U Ciebie jest odwrotnie.
A sprawa prędkości ucieczki wielkich mas galaktycznych większej od prędkości światła, to już curiosum. Co zrobisz z taką ilością materii, a chodzi o to jak widzisz materię po przekroczeniu granicznej prędkości światła i czy to jest możliwe? WW tego nie zrobił.
Nie wściekaj się, że masz taką wiedzę jaką masz i nie chcesz jej pogłębiać, co już moją winą nie jest. Poza tym zauważam, że język polski jest dla Ciebie chomątem krępującym. Zupełnie jak Hamerlik-oderwana ręka.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

Powinienem Panu odpowiedzieć, lecz Pańska kultura osobista mnie odstręcza.
19-03-2020 19:57 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
> Powinienem Panu odpowiedzieć, lecz Pańska kultura osobista mnie odstręcza.

Wyobraź sobie, że mnie też ogarnia niezwykła niechęć by z Tobą rozmawiać. Bo Ty nie masz nic do powiedzenia w treści tematu.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-03-2020 17:53 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)

>Elektryków takich rzeczy nie uczyli.

Jasne! Bo Ty wiesz czego uczyli elektryków.
Tylko prostak może powiedzieć, że elektryk się tylko uczy jak skręcić dwa druciki by płynął prąd, a mechanik nic się nie uczy tylko kuje tą materię młotem od rana do wieczora. TAK UWAŻAŁ PEWIEN PODPUŁKOWNIK W WOJSKU, CO SIĘ SKOŃCZYŁO AWANTURĄ U DOWÓDCY JEDNOSTKI, W OBECNOŚCI KTÓREGO, BARDZO DOSADNIE OKREŚLIŁEM TEGO PODPUŁKOWNIKA I......POŁOŻYŁEM WYPEŁNIONY FORMULARZ FORMATU A4 Z BEZWARUNKOWYM, NATYCHMIASTOWYM WYPOWIEDZENIEM.

NIE RÓB Z SIEBIE PAJACA!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
j23a (1186 punktów)
>Gdyby takiego zjawiska w szklanym szkiełku nie zaobserwowano, to nikt na tym świecie nigdy by nic nie powiedział, że Wszechświat może się rozszerzać.
>Elektryków takich rzeczy nie uczyli.

Jak technicy na węźle PKP dostali nowy analizator widmowy (to było coś w latach 2000) to się bawili w słuchanie relacji z parowozów (mają radia UKF, okolice 150 MHz) i pomiar przesunięcia. Pospieszny na Wrocław przyspieszał całkiem konkretnie i później (w zasięgu odbioru) miał powyżej 100 km/h a tam były przypadkiem warunki bo warsztacik był jakieś 1 km od peronu zaraz koło trasy. Analizator miał obróbkę cyfrową i pamięć pomiaru a stąd łatwo było wyznaczyć częstotliwość na postoju i w ruchu.

Z tym że towarzystwo tam kończyło technika w starym stylu (jeden był pionierem łączności cyfrowej na pasmach amatorskich).

Formalnie miał technik w wykształceniu czy coś podobnego.

>Pańska wiedza jest tak ograniczona jak Pańskie wykształcenie.

Ale argument.
Ja z tekstów szacuje wiedzę Twojego przedmówcy na początek doktoratu, rachunek operatorowy (w tym oczywiście liczby zespolone), modelowanie linii energetycznych, transformatory (jedne z najtrudniejszych czwórników) itp.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Gdyby takiego zjawiska w szklanym szkiełku nie zaobserwowano, to nikt na tym świecie nigdy by nic nie powiedział, że Wszechświat może się rozszerzać.
>>Elektryków takich rzeczy nie uczyli.
>Jak technicy na węźle PKP dostali nowy analizator widmowy (to było coś w latach 2000) to się bawili w słuchanie relacji z parowozów (mają radia UKF, okolice 150 MHz) i pomiar przesunięcia. Pospieszny na Wrocław przyspieszał całkiem konkretnie i później (w zasięgu odbioru) miał powyżej 100 km/h a tam były przypadkiem warunki bo warsztacik był jakieś 1 km od peronu zaraz koło trasy. Analizator miał obróbkę cyfrową i pamięć pomiaru a stąd łatwo było wyznaczyć częstotliwość na postoju i w ruchu.
>Z tym że towarzystwo tam kończyło technika w starym stylu (jeden był pionierem łączności cyfrowej na pasmach amatorskich).
>Formalnie miał technik w wykształceniu czy coś podobnego.
>>Pańska wiedza jest tak ograniczona jak Pańskie wykształcenie.
>Ale argument.
>Ja z tekstów szacuje wiedzę Twojego przedmówcy na początek doktoratu, rachunek operatorowy (w tym oczywiście liczby zespolone), modelowanie linii energetycznych, transformatory (jedne z najtrudniejszych czwórników) itp.
>

Ja wcale nie mam zamiaru na tym portalu podważać czyichkolwiek umiejętności, ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę z ulotności takich kwalifikacji.
Tak jak bywa się poetą, to również uczonym.
Mój szacowny przedmówca, jednak na każdym kroku sili się na podważanie mojego stanu umysłowego. Zapomina biedak jednak, iż podobną broń można zastosować przeciwko niemu.
Posiadam w tym przypadku nad nim znaczną przewagę, ponieważ nie jest to moją słabością, jak w jego przypadku.
Nieustannie zachęcam go do zaniechania takich praktyk, lecz widocznie nie jest w stanie się ich pozbyć.
Nie chcę wytoczyć przeciwko niemu potężniejszych armat,gdyż spostrzegłem, że jest mało odporny na kwestionowanie jego kwalifikacji.
Z powodu nauki brać kogoś na swoje sumienie to jest bestialstwo.

Kto trzęsie drzewo prawdy,temu padają na głowę obelgi i nienawiść. Konfucjusz
szostek (349 punktów)
>- Czy to twierdzenie dowodzi, iż Wszechświat, ... posiada granicy?
>"Wszechświat, który narodził się z pojedynczego punktu, jak by się nie rozszerzał (szybko i długo)
>nigdy nie osiągnie Nieskończoności, a tempo Jego ekspansji wskazuje tylko na Jego rozmiar."

To oznacza tylko tyle, że grupa cwaniaków (spokojnie można ich nazywać oszustami lub głupcami) wciska głupoty naiwniakom. Nauka nie posiada narzędzi, które pozwalałyby na obliczenie, co było kiedyś. Jest to problem nieokreśloności warunków brzegowych dla czasu przeszłego. Ta niemożność jest tym większa im dalej chcielibyśmy się cofać w czasie.

Argument 1 - nieskuteczność znanych metod
Zwykłą pogodę można przewidzieć zaledwie na kilka dni do przodu. Im dalej tym jakość prognozy jest coraz słabsza. Tak samo jest z prognozowaniem wstecz. Ale jakimś cudem tym cwaniakom udało się stworzyć religię wiary w głupoty, które oni generują na temat ewolucji całego wszechświata

Bzdury na temat historii wszechświata (np. rozszerzanie i wielki wybuch) mogą być wciskana, ponieważ nie da się ich zweryfikować obserwacjami. Natomiast podobne bzdury na temat pogody nie przejdą, ponieważ każdy mógłby zobaczyć, że to lipa.

Argument 2 - naiwna ekstrapolacja
Wyobraźmy sobie, że mierzysz prędkość samochodu i wychodzi ci, że ma on w kolejnych pomiarach prędkość 100, 80, 60, 40, 20 km/h. I teraz chcemy rozstrzygnąć jaką prędkość maił ten samochód wcześniej. Czyli prędkość samochodu malała liniowo, powiedzmy 20 km na jedną sekundę. Gdybyśmy dokonali tak debilnej i naiwnej ekstrapolacji jaką stosują ci cwaniacy, to musielibyśmy uznać, że prędkość samochodu 1000 sekund przed pomiarem wynosiła 1000/10 * 20 + 100 = 2100 km/s. A setki lat temu samochód poruszał się z niewyobrażalnymi prędkościami.

Ten przykład ma pokazywać, ile warta jest naiwna ekstrapolacja modelu testowanego w warunkach lokalnych. To znaczy każdy model jest sprawdzany (testowany) w warunkach lokalnych, czyli małym zakresie przestrzeni oraz czasu i naiwne jest wyobrażanie sobie, że będzie prawidłowo opisywał rzeczywistość w odległej przestrzeni oraz odległym czasie.

Argument 3 - niejednoznaczność modelu
Wyobraźmy sobie, że mamy n punktów pomiarowych na płaszczyźnie o współrzędnych (xi , yi). Współrzędne tych punktów są obarczone błędami pomiarowymi. Teraz szukamy funkcji, która przebiega przez te punkty. Istnieje nieskończenie wiele funkcji, które przebiegają przez te punkty (lub w ich pobliżu, ponieważ punkty są niedokładne). Takich funkcji jest nieskończenie wiele. One oczywiście mogą podobnie wyglądać w zakresie wykresu, w którym znajdują się te punkty, ale mogą mieć zupełnie inne przebiegi w innych częściach wykresu. Gdybyśmy teraz wzięli jedną z tych funkcji i na jej podstawie chcieli przewidywać, gdzie będą się znajdowały inne punkty pomiarowe, w odległym zakresie, w którym nie ma żadnych punków pomiarowych. Oczywiście takie przewidywanie będzie zależało od tego na jakiej funkcji się oprzemy, czyli nie jest wiarygodne.

W tym przykładzie funkcja reprezentuje model fizyczny. Są możliwe liczne modele pasujące do znanych pomiarów, podobnie jak są możliwe różne funkcje pasujące do punktów. Nawet jeżeli taki model jest dopasowany do znanych pomiarów, to jego związek z pomiarami w innym obszarze przestrzeni lub czasu będzie przypadkowy. Wystarczy żeby taki model nie uwzględniał chociażby jakiegoś małego efektu, nie mówiąc o tym, że model może być całkowicie błędny, aby jego przewidywania nie miały żadnego związku z tym jaka była przeszłość.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365