 |
wybory i kupowanie głosów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2011 17:33 | Grzegorz (5685 punktów) | wybory i kupowanie głosów
1 na 1 | Jak zwykle po wyborach okazuje się że tu czy tam ktoś kupował głosy: wroclaw.ga(*)wania_glosow_w_Walbrzychu.htmlCiekawi mnie czemu jest to przestępstwo, przy czym nie chodzi mi o to aby ktoś znający prawo rzucił mi teraz numerem artykułu z kodeksu, tylko o zdrowy rozsądek. Ktoś ma dostać parę złoty za głos, głosuje, dostaje co trzeba i tyle. Zauważmy że akurat w tym wypadku kandydaci twardo dotrzymują "obietnic wyborczych", w przeciwieństwie do tego co mówią "uczciwi" politycy (ostatnią spełnioną obietnicą było chyba uchwalenie becikowego z inicjatywy LPR-u... nie wnikając chwilowo w sensowność samej tej instytucji). Rozumiem że za uchwaleniem prawa które zabrania takiej sprzedaży głosów stoi domniemanie że facet który obieca mi za głos symboliczną "połówkę" będzie potem kierował się prywatą jako rządzący... tyle że w tej dziedzinie i tak trudno dorównać "tradycyjnym" polityk (którzy zamiast gotówki do ręki naobiecuje mi złotych gór w przyszłości)... a być może nawyk dotrzymywania obietnic wyborczych wszedłby mu w krew  . Mogłoby to również doprowadzić do pewnej konkurencji między kandydatami z korzyścią dla elektoratu przy czym w przeciwieństwie do obecnego licytowania się "drugą Irlandią" i innymi mrzonkami liczyłby się twardy konkret  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >tu czy tam ktoś kupował głosy...
Skupuje się złom, makulaturę, jaja, owoce. Dziwię się, że nie wprowadzono jeszcze punktów skupu głosów wyborczych. Dlatego handluje się pokątnie, w tzw. szarej strefie.
Pieprzony kapitalizm ... zawsze udaje, że coś nie jest na sprzedaż.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > Ciekawi mnie czemu jest to przestępstwo,Chodzi o stabilizację demokracji. Zezwolenie wprost na handel głosami, bardzo szybko ściąga system w stronę oligarchii. Dodatkowo Ci co zdobyli władzę, będą chcieć wyrównać poniesione wydatki, oraz zarobić coś ekstra, by wzmocnić swoją pozycję, więc chamskiego i jawnego "dojenia" nie będzie dało się powstrzymać. No bo niby kto je powstrzyma? Już teraz bariera, wynikający z formy finansowania partii, jest bolesna dla demokracji. Do tego jest "trochę" niezgodna z konstytucją, ale kto ma to zmienić? Wszyscy posiadający taką możliwość dostają "w łapę" i nie ma "woli politycznej" (czyt. nie chce nam się!). Dodatkowo nakłada się na to zasada równości wobec prawa, w tym i w dostępie do urzędów obieralnych. Zachowanie tej zasady wymusza pewne ograniczenia w sposobach zdobywania władzy, a więc i w metodach agitacji. Można tu jeszcze, od biedy (bo zaledwie cieniem się rzuca), wskazać wolność wyborcy do dokonywania wyborów. Kupowanie zaś głosów, tę wolność ogranicza*. > Ktoś ma dostać parę złoty za głos, głosuje, dostaje co trzeba i tyle. Zauważmy że >akurat w tym wypadku kandydaci twardo dotrzymują "obietnic wyborczych", w >przeciwieństwie do tego co mówią "uczciwi" politycy.Tak z tej perspektywy jest to bardziej "etyczne", a na pewno uczciwsze podejście. Tylko, że to jak z prostytutką i kochanką (lub prostytutkiem i kochankiem - żebym od szowinistów nie dostał  ). Jednak, po to pani bozia dała rozumek wyborcy, aby nie ufał tym co mu gruszki na wierzbie obiecają (chyba, że to "spec" od inżynierii genetycznej ). *Proszę powstrzymać się od wskazania, że wolność to właśnie możliwość zrobienia z głosem co się chce. Jest to argument, przepraszam, prostacki intelektualnie. Wolność, to nie to samo co dowolność, ani tym bardziej samowola. Z mocy samej definicji wolność wymaga pewnych ram i kontekstu. Głos zaś nie jest własnością obywatela, jest mu jedynie dany do wykorzystania. Proszę zważyć, iż nie wszyscy mają to prawo.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
 | | Grzegorz (5685 punktów) | >>Ciekawi mnie czemu jest to przestępstwo, >Chodzi o stabilizację demokracji. Zezwolenie wprost na handel głosami, bardzo szybko ściąga system w stronę oligarchii. Dodatkowo Ci co zdobyli władzę, będą chcieć wyrównać poniesione wydatki, oraz zarobić coś ekstra, by wzmocnić swoją pozycję, więc chamskiego i jawnego "dojenia" nie będzie dało się powstrzymać. No bo niby kto je powstrzyma? Założenie o tyle nietrafione że ci którzy są dzisiaj "uczciwie" wybrani najczęściej zaczynają również od wyrównywania poniesionych wydatków, zarabiania czegoś ekstra, itd. i zwykle na tym kończą. Stabilizacja demokracji w tak wynaturzonej formie nie wydaje mi się wartością samą w sobie.
A tak byłoby to coś podobnego do kupowania urzędów w Watykanie w Odrodzeniu. (zwłaszcza że większość z tych urzędów była równie (nie)potrzebna jak większość naszych urzędów wybieralnych).
|
|
|  | | Eliath (1441 punktów) | Nie bardzo rozumiem Twoją pozycję.
Jeśli zakładamy, że "władza" jest skorumpowana, to kupowanie głosów czy urzędów też będzie obarczone tą wadą. Z tą różnica, że obecnie musisz się liczyć przynajmniej z publiczną percepcją swoich rządów. Przy takiej zmianie, optymalna strategia to doprowadzenie maksymalnej liczby wyborców do jak największej zależności finansowej od władzy, a ostatecznie likwidacja zależności rządzących od rządzonych. Poza tym kupowanie głosów było by kolejnym cenzusem, utrudniającym dostęp do urzędów. Nie można mówić o demokracji, gdzie z definicji władza pochodzi z "wyboru" nie "zakupu" czy "woli bogów"
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|