Racjonalista - Strona głównaDo treści
Handel w święta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-01-2011 12:01kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Handel w święta
Ocena 1 na 1
TEORIA:
Kodeks Pracy, Rozdział VII - Praca w niedziele i święta:
art. 1519a
1. Praca w święta w placówkach handlowych jest niedozwolona.

2. Przepis ust. 1 stosuje się także, jeżeli święto przypada w niedzielę.

3. Praca w niedziele jest dozwolona w placówkach handlowych przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności.

PRAKTYKA:
W niedziele i święta może być czynny są sklep, w którym za ladą stoi jego właściciel lub osoby zatrudnione przez niego na umowę zlecenie.
Może być także czynny sklep na stacji benzynowej.

Zastanawiam się jakie są podstawy prawne w/w dozwoleń prowadzenia handlu w niedziele i święta. Przecież zacytowany przepis jasno stwierdza w pkt. 1 i 2, że "praca w święta [i niedziele] w placówkach handlowych jest niedozwolona." Jak z czegoś takiego wywiedziono "właściciela stojącego za ladą" i że nie dotyczy to osób zatrudnionych na zlecenie?
Skąd wynika pozwolenie na pracę stacji benzynowych w święta, skoro pkt. 3 mówi wyłącznie o niedzielach?
Po co jest pkt. 1 w takim brzmieniu, skoro pkt. 3 już go podważa zakładając wyjątki?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)

>Przecież zacytowany przepis jasno stwierdza w pkt. 1 i 2, że "praca w święta [i niedziele] w
>placówkach handlowych jest niedozwolona." Jak z czegoś takiego wywiedziono "właściciela stojącego za
>ladą" i że nie dotyczy to osób zatrudnionych na zlecenie?

Nie jestem prawnikiem, ale z tego co sie orientuje, to te przepisy dotyczą osób pozostających w stosunku pracy - a taki występuje tylko w przypadku umowy o pracę. Jako, że właściciel nie podpisuje ze sobą takiej umowy, a praca na zlecenie też nie daje praw i obowiązków ze stosunku pracy, więc nie obowiązuje ich ten zakaz.

A stacje benzynowe podpadają pod "codzienne potrzeby".
KarolG (2892 punktów)
>ak z czegoś takiego wywiedziono "właściciela stojącego za ladą" i że nie dotyczy to osób zatrudnionych na zlecenie?
Cytat:
Kodeks Pracy
Rozdział I
Przepisy wstępne
Art. 1. Kodeks pracy określa prawa i obowiązki pracowników i pracodawców.
Art. 2. Pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę.


Mnie zastanawia inna rzecz. Dlaczego prawodawca tak bardzo wyjątkowo traktuje placówki handlowe.
Cytat:

Art. 15110. Praca w niedziele i święta jest dozwolona:
[...]
3)przy pracy zmianowej,
4)w ruchu ciągłym
[...]
9)przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności, w szczególności w:
a)(uchylony),
b)zakładach świadczących usługi dla ludności,
c)gastronomii,


Thank God, I'm an atheist
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Mnie zastanawia inna rzecz. Dlaczego prawodawca tak bardzo wyjątkowo traktuje placówki handlowe.

Te przepisy zostały wprowadzone na wniosek związków zawodowych z silnym poparciem kościoła katolickiego. A może raczej odwrotnie, bo poza 11 listopada chyba nie ma świąt (święta = dni ustawowo wolnych od pracy) stricte świeckich w naszym pięknym kraju nad Wisłą.
Teraz trudno ocenić kto bardziej parł, istotne jest, że poparcie KK na pewno nadało sprawie rozpęd jakiego sami związkowcy nigdy by nie osiągnęli.

Co jakiś czas słychać głosy o ograniczeniu pracy w handlu także w niedziele, ale tutaj nawet KK jest za cienki. Naród strasznie rozpuszczony przez ten kapitalizm. Z PRL była większa dyscyplina i sklepy w niedziele były pozamykane.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
KarolG (2892 punktów)
To było pytanie retoryczne, ale dzięki za utwierdzenie mnie w mojej opinii na ten temat


Thank God, I'm an atheist
stilgar (7322 punktów)

>Te przepisy zostały wprowadzone na wniosek związków zawodowych z silnym poparciem kościoła katolickiego. A może raczej odwrotnie, bo poza 11 listopada chyba nie ma świąt (święta = dni ustawowo wolnych od pracy) stricte świeckich w naszym pięknym kraju nad Wisłą.

A święta majowe, 1 i 3, to co? ( to, że Kościół usiłuje wpychać tam Józefa i Maryję, to zupełnie inna sprawa).
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Przecież zacytowany przepis jasno stwierdza w pkt. 1 i 2, że "praca w święta [i niedziele] w
>placówkach handlowych jest niedozwolona." Jak z czegoś takiego wywiedziono "właściciela stojącego za
>ladą" i że nie dotyczy to osób zatrudnionych na zlecenie?

Wcale nie z tego, a z faktu, że na początku ustawy (warto czytać początki ustaw, warto) jest wskazanie czego ona dotyczy. Co nie zostało w ustawie wymienione "z imienia i nazwiska", nie podlega jej przepisom.
To działa w przypadku KAŻDEGO aktu prawnego.

Ustawa reguluje stosunki miedzy pracodawcą a pracownikiem. Kto to jest pracodawca a kto pracownik - zostało zdefiniowane w art. 2 i 3 ustawy i obowiązuje aż do ostatniego artykułu, ostatniego punktu, ustępu i litery tego aktu prawnego.

Kolega teraz siądzie i przeczyta sobie to, co sobie z lenistwa odpuścił i nie będzie wody mącił bez potrzeby.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
05-01-2011 13:43 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Kolega wdzięczny jest koleżance za wyjaśnienie, celem kolegi było właśnie uzyskanie wyjaśnienia.
A co koleżanka ma do powiedzenia na temat:
"Skąd wynika pozwolenie na pracę stacji benzynowych w święta, skoro pkt. 3 mówi wyłącznie o niedzielach?"

Swoją drogą ciekawe jest, że osoba zatrudniona na umowę zlecenie nie jest pracownikiem w świetle ustawy, choć nie ma przepisu, który zabraniałby zatrudnienia na umowę zlecenie i powierzenia takich samych obowiązków jak przy umowie o pracę.
Stąd biorą się te wszystkie oferty pracy w pełnym wymiarze godzin, ale bez praw wynikających z umowy o pracę. Ustawodawca sankcjonuje tym samym niezgodną z Konstytucją nierówność.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
05-01-2011 14:41 
 Ocena-1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>[color=#330000]Kolega wdzięczny jest koleżance za wyjaśnienie, celem kolegi było właśnie uzyskanie wyjaśnienia.
>A co koleżanka ma do powiedzenia na temat:
>"Skąd wynika pozwolenie na pracę stacji benzynowych w święta, skoro pkt. 3 mówi wyłącznie o niedzielach?"

Wybiórcze wertowanie przepisów daleko Cie nie zaprowadzi.

Dozwolona jest praca w święta m.in.:
Art 151 10

"9)przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności"

Na to się powołują stacje benzynowe i nikt ich nie ściga. Możemy oczywiście założyć, że PIP ich nie ściga, bo inspektorzy też chcą sobie zatankować w dowolnie wybranym dniu, ale to zakrawa na teorię spiskową.

Zakaz pracy na stacjach benzynowych powodowałbym realny zakaz odbywania w święta dalszych podroży samochodem dla całej reszty społeczeństwa. Także w transporcie zbiorowym - nie każda firma przewozowa ma własna bazę paliwową. A więc jest to codzienna potrzeba ludności.
A że stacje benzynowe sprzedają tez mydło i powidło? Nie ma konstytucyjnie dozwolonej metody, żeby im tego zabronić.

>Swoją drogą ciekawe jest, że osoba zatrudniona na umowę zlecenie nie jest pracownikiem w świetle ustawy, choć nie ma przepisu, który zabraniałby zatrudnienia na umowę zlecenie i powierzenia takich samych obowiązków jak przy umowie o pracę.

Ależ jest taki przepis.

Cytat:
Art. 22. § 1. (17) Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
§ 11. Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
§ 12. (18) Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.


>Stąd biorą się te wszystkie oferty pracy w pełnym wymiarze godzin, ale bez praw wynikających z umowy o pracę.

To jest obchodzenie, a często wprost łamanie prawa. Trwa tylko do czasu, gdy któryś z tych zleceniobiorców się nie wścieknie i nie pójdzie do sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku pracy.

Problemy są z egzekwowaniem prawa w sytuacji, gdy obie strony stoją na stanowisku, że zawarto umowę cywilną i zgodnie zeznają, że umowa ta nie spełniała przesłanek dla umowy o pracę, Np. nie było pracy pod kierownictwem. Kto postronny udowodni, że była?

> Ustawodawca sankcjonuje tym samym niezgodną z Konstytucją nierówność.

Wniosek na podstawie fałszywych przesłanek.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
stilgar (7322 punktów)

>>Stąd biorą się te wszystkie oferty pracy w pełnym wymiarze godzin, ale bez praw wynikających z umowy o pracę.
>To jest obchodzenie, a często wprost łamanie prawa. Trwa tylko do czasu, gdy któryś z tych zleceniobiorców się nie wścieknie i nie pójdzie do sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku pracy.

Z mojego doświadczenia wynika, że pracodawcy z pracownikami podpisują dwie umowy - o pracę, na minimalną płacę i zlecenie, za dużo większe pieniądze. Dzięki temu mają i stosunek pracy i redukcję kosztów ( podatki za umowę zlecenie są mniejsze ).

Ciekawe czy pracownik zatrudniony w ten sposób mógłby pracować jutro normalnie?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Stąd biorą się te wszystkie oferty pracy w pełnym wymiarze godzin, ale bez praw wynikających z umowy o pracę.
>>To jest obchodzenie, a często wprost łamanie prawa. Trwa tylko do czasu, gdy któryś z tych zleceniobiorców się nie wścieknie i nie pójdzie do sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku pracy.
>Z mojego doświadczenia wynika,

To są 2-3 doświadczenia czy bardziej 30-50 doświadczeń? ("kolega mi mówił" to nie jest doświadczenie)

> że pracodawcy z pracownikami podpisują dwie umowy - o pracę, na minimalną płacę i zlecenie, za dużo większe pieniądze. Dzięki temu mają i stosunek pracy i redukcję kosztów ( podatki za umowę zlecenie są mniejsze ).

Ciekawe czy te zlecenia są, jak należy, na całkiem inne czynności, które nie noszą znamion stosunku pracy? Bo tylko wtedy będzie to zgodne z prawem.

Swoja drogą zysk na tym nie przekracza 4% kwoty brutto, średni biznes w porównaniu do ryzyka wpadki, jeżeli zlecenie jest naciągane.

>Ciekawe czy pracownik zatrudniony w ten sposób mógłby pracować jutro normalnie?

A czemu nie?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
stilgar (7322 punktów)

>>Z mojego doświadczenia wynika,
>To są 2-3 doświadczenia czy bardziej 30-50 doświadczeń? ("kolega mi mówił" to nie jest doświadczenie)
50 doświadczeń, jeśli liczyć wszystkich pracowników z firmy.
05-01-2011 22:16 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Stilgar ma rację. Wiele firm tak robi. Znam ludzi, którzy są zatrudnieni w ten sposób. Pracują normalnie i wszystko jest (będzie) ok do czasu gdy okaże się, że ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami jest wystarczająco dużo na rynku. Jest patologia, obawiam się dość powszechna.
Innym pomysłem jest wymuszanie samozatrudnienia. Pracownik "na działalności gospodarczej" sam płaci ZUS, a VAT można odliczyć. Zauważyłem, że ten sposób często zatrudnia się np. spawaczy w stoczniach.


Thank God, I'm an atheist
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zakaz pracy na stacjach benzynowych powodowałbym realny zakaz odbywania w święta dalszych podroży samochodem dla całej reszty społeczeństwa. Także w transporcie zbiorowym - nie każda firma przewozowa ma własna bazę paliwową. A więc jest to codzienna potrzeba ludności.
Moim zdaniem codzienną potrzebą ludności jest raczej możliwość zakupu żywności a nie możliwość zakupu paliwa do samochodu. Ustawodawca ma widać odmienne zdanie i preferuje pełne baki zamiast pełnych żołądków.

>A że stacje benzynowe sprzedają tez mydło i powidło? Nie ma konstytucyjnie dozwolonej metody, żeby im tego zabronić.
Konstytucyjnej nie ma, ale jest ustawowa. Już zapomniałaś, że handel w niedziele i święta jest zabroniony?

> § 12. (18) Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.
>To jest obchodzenie, a często wprost łamanie prawa. Trwa tylko do czasu, gdy któryś z tych zleceniobiorców się nie wścieknie i nie pójdzie do sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku pracy.
Nie jest dopuszczalne, ale jest możliwe, z czego nagminnie korzystają pracodawcy i to nie tylko ci związani z handlem.
Pracobiorcy chodzą do sądu pracy, czasem wygrywają pozwy, co nie zmienia faktu, że ustawodawca skonstruował wadliwe prawo preferujące - jak piszesz - obchodzenie prawa.
Z uporem odsyłasz mnie do czytania przepisów, to ja ciebie odsyłam do czytania ofert pracy. Po ich lekturze przestaniesz bujać w ustawowych obłokach i zdobędziesz wiedzę jak to się ma, gdy się stąpa twardo po ziemi.


>Problemy są z egzekwowaniem prawa w sytuacji, gdy obie strony stoją na stanowisku, że zawarto umowę cywilną i zgodnie zeznają, że umowa ta nie spełniała przesłanek dla umowy o pracę, Np. nie było pracy pod kierownictwem. Kto postronny udowodni, że była?
Nie będę powtarzał, że ustawodawca pichci knioty pod dyktando różnych "Lewiatanów" itp.

>> Ustawodawca sankcjonuje tym samym niezgodną z Konstytucją nierówność.
>Wniosek na podstawie fałszywych przesłanek.
Wniosek wynikający z przepisów prawnych.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
lukaszewicz (5674 punktów)

>Moim zdaniem codzienną potrzebą ludności jest raczej możliwość zakupu żywności a nie możliwość zakupu paliwa do samochodu. Ustawodawca ma widać odmienne zdanie i preferuje pełne baki zamiast pełnych żołądków.

A może ustawodawca uważa, że o ile można zgromadzić żywność na dni świąteczne to lepiej nie gromadzić paliwa.Bo to niebezpieczne jest.

>Nie jest dopuszczalne, ale jest możliwe, z czego nagminnie korzystają pracodawcy i to nie tylko ci związani z handlem.

Łamanie prawa zawsze jest możliwe.Gdyby nie było, niepotrzebne byłoby prawo.

>Wniosek wynikający z przepisów prawnych.

Raczej z lektury ofert pracy.
05-01-2011 16:21 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>A może ustawodawca uważa,...

Przecież to kretyn zamotany w paragrafy, kodeks i katechizm. Nawet racjonaliści nie mogą dojść, o co tu chodzi.

>o ile można zgromadzić żywność na dni świąteczne to lepiej nie gromadzić paliwa.

Fajne rozwiązanie znalazła pewna mieszkanka Jarosławia: prowadzi stację benzynową i sklep czynny w niedzielę (jak przy stacjach), ale benzyny nie sprzedaje w ogóle. I właśnie ustawodawca-kretyn głowi się, co z tym fantem zrobić.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DyktaFon (9281 punktów)
>Fajne rozwiązanie znalazła pewna mieszkanka Jarosławia: prowadzi stację benzynową i sklep czynny w niedzielę (jak przy stacjach), ale benzyny nie sprzedaje w ogóle. I właśnie ustawodawca-kretyn głowi się, co z tym fantem zrobić.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Brawa dla tej Pani. Zawsze cieszyła mnie każda metoda na wykazanie inteligencji prawodawców.... których wiedza nie pozwala na prowadzenie kiosku Ruchu, ale spokojnie mogą ustanawiać prawa dla całego kraju.
05-01-2011 16:01 
 Ocena 1 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Zakaz pracy na stacjach benzynowych powodowałbym realny zakaz odbywania w święta dalszych podroży samochodem dla całej reszty społeczeństwa. Także w transporcie zbiorowym - nie każda firma przewozowa ma własna bazę paliwową. A więc jest to codzienna potrzeba ludności.
>Moim zdaniem codzienną potrzebą ludności jest raczej możliwość zakupu żywności a nie możliwość zakupu paliwa do samochodu.


Ciekawe, że masz możliwość przetrzymywania dużych ilości paliwa ale już nie ekstra bochenka chleba, paczki makaronu czy 10 jaj.

> Ustawodawca ma widać odmienne zdanie i preferuje pełne baki zamiast pełnych żołądków.

Naprawdę całą niedziele po Bożym Narodzeniu głodowałeś???
Ale głodowałeś, bo nie stać cię na jedzenie, czy po prostu nie pomyślałeś, żeby coś kupić na zapas, ewentualnie nie chciało Ci się skoczyć na stację benzynową na hot-doga?

>>A że stacje benzynowe sprzedają tez mydło i powidło? Nie ma konstytucyjnie dozwolonej metody, żeby im tego zabronić.
>Konstytucyjnej nie ma, ale jest ustawowa.

Każda ustawa musi być zgodna z Konstytucją.

> Już zapomniałaś, że handel w niedziele i święta jest zabroniony?


Nie jest, jest zabroniona praca na podstawie umowy o pracę.
Związki zawodowe się o to biły, nie Lewiatany.

>> § 12. (18) Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.>To jest obchodzenie, a często wprost łamanie prawa. Trwa tylko do czasu, gdy któryś z tych zleceniobiorców się nie wścieknie i nie pójdzie do sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku pracy.
>Nie jest dopuszczalne, ale jest możliwe, z czego nagminnie korzystają pracodawcy i to nie tylko ci związani z handlem.

Skoro tak stawiasz sprawę, to możliwe są też kradzieże, gwałty i zabójstwa.

>Pracobiorcy chodzą do sądu pracy, czasem wygrywają pozwy, co nie zmienia faktu, że ustawodawca skonstruował wadliwe prawo preferujące - jak piszesz - obchodzenie prawa.

W który miejscu jest ono konkretnie wadliwe? Za dużo swobody gospodarczej mamy? Czy za mało?
Bo raz narzekasz na nadmiar regulacji a zaraz potem na niedobór.

>Z uporem odsyłasz mnie do czytania przepisów,

Bo wypowiadasz fałszywe twierdzenia na ich temat.

> to ja ciebie odsyłam do czytania ofert pracy.

Ale ja się nie wypowiadam na temat ofert pracy. Wcale mnie nie interesują, poza tymi momentami, gdy sama je układam.

> Po ich lekturze przestaniesz bujać w ustawowych obłokach i zdobędziesz wiedzę jak to się ma, gdy się stąpa twardo po ziemi.


Fakt, prowadzenie firmy to jest miód i raj, pracownicy to anioły. Zupełnie się od ziemi oderwałam.

>>Problemy są z egzekwowaniem prawa w sytuacji, gdy obie strony stoją na stanowisku, że zawarto umowę cywilną i zgodnie zeznają, że umowa ta nie spełniała przesłanek dla umowy o pracę, Np. nie było pracy pod kierownictwem. Kto postronny udowodni, że była?
>Nie będę powtarzał, że ustawodawca pichci knioty pod dyktando różnych "Lewiatanów" itp.

Tak, zwłaszcza Kodeks Cywilny sobie wypichcili w 1964. Lewiatan z Biedronką do spóły.
Tak samo jak swobodę zawierania umów i działalności gospodarczej.
Normalnie szatańskie wynalazki.

>>> Ustawodawca sankcjonuje tym samym niezgodną z Konstytucją nierówność.
>>Wniosek na podstawie fałszywych przesłanek.
>Wniosek wynikający z przepisów prawnych.

A których konkretnie?

A propos - przepisy prawa, nie przepisy prawne.
Gnioty, nie knioty.

ps. Życie jest ciężkie. Niektórzy maja gorzej a niektórzy po prostu pozwalają się wykorzystywać, bo nie znają swoich praw. Żadna ustawa tego nie zmieni.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
06-01-2011 00:01 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Tak kochanie, masz rację kochanie.
Jeśli czujesz nadal nieodpartą potrzebę pisania, to pisz ile wlezie, kochanie.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365