 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-01-2011 19:46 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Chłopcy
2 na 4 | Od rana dzisiaj słucham w radiu i czytam w GW, że rozpoczął się proces "nastolatków" , którym przytrafiło się to nieszczęście, iż w lutym 2010 r. zarżnęli nożem policjanta na warszawskiej Woli. Spikerzy radiowi mówią o nich ciepło - "chłopcy", albo "nastolatkowie", jakby to były jakieś harcerzyki z Powstania Warszawskiego. Jednego z oprawców broni mecenas Radosław Baszuk, jeden z najbardziej znanych i cenionych stołecznych adwokatów (ostatnio reprezentował Ahmeda Zakajewa, czeczeńskiego przywódcę). Brawo! Jestem ciekawa, czy rodzina oprawcy ma tyle kasy, żeby wyłożyć na znanego adwokata, czy znany adwokat postanowił bronić "chłopca" charytatywnie? Wszyscy drżą z niepokoju czy "chłopcy" dostaną 25 lat odsiadki, bo przecież nie byli pełnoletni gdy mordowali policjanta. Więc może dostaną po 15 lat, albo mniej. Ale nie byłabym Grabowską, aby nie zauważyć, że ksiądz, który posuwa nastolatkę za jej zgodą, bywa określany najgorszymi wyrazami, i nie ma co liczyć na pobłażanie pismaków , adwokatów i sądów. A jeszcze kastracja go czeka! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | waldeck77 (4307 punktów) | Niestety, rozczulanie się nad bandytami przyjęło formę jakiejś chorej mody intelektualnej. Więcej nie napiszę, bo zbiera mi się na wulgaryzmy.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Więcej nie napiszę, bo zbiera mi się na wulgaryzmy. Ależ ulżyj sobie, klnij i złorzecz, bylebyś ostrzeżenia nie dostał.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Niestety, rozczulanie się nad bandytami przyjęło formę jakiejś chorej mody intelektualnej. Poza tym zauważ, że rozczulają się nad pewnego rodzaju przestępcami, a innych odsądzają od czci i wiary, i nawet zatarcia skazania nie mają. I mogą niedługo być ścigani dożywotnio, jak zbrodniarze wojenni. Jak jakiś Eichmann albo Mengele.
|
|
2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Zaraz Pani Psor. Oburza się Pani na język dziennikarzy a czy mogła by Pani podać język nie wzbudzający Pani oburzenia i dać wytyczne co do nazewnictwa. Ustalmy ile oni mają lat-mało więc chłopcy jest na miejscu nawet nastolatkowie jest na miejscu bo nie są zdaje się dorośli wedle ustalonych praw na które się i Pani zgodziła głosując 3 razy tak. Populizm i walka o plusy na forum nie może być nadrzędną siłą przewodnią Pani wypowiedzi.Mainstream to nie miejsce dla Pani.Okopy tak.
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > czy mogła by Pani podać język nie wzbudzający Pani oburzenia Oczywiście! Rozumiem jednak, że tzw. prasa nie posługuje się językiem obiektywnym tylko emocjonalnym. Czyli nie obiektywnym. Co jest w sumie zrozumiałe. A co mnie okropnie wkurza jako racjonalistkę z krwi i kości. Bo jak czternastoletni chłopak zgwałci dziewczynkę lub kobietę (a znam taki przypadek) to piszą o nim "mężczyzna" albo "młodzieniec". Starają się go udoroślić. Przedstawić jako odpowiedzialnego. Ale dlatego, że chodzi o seks. Natomiast jak czternastolatek skopie na śmierć bezdomnego to piszą o nim właśnie: "chłopiec", albo "nastolatek" tak jakby nic się nie stało. Ot, dla żartów, skopał bezdomnego, a ten z własnej winy wziął i umarł. Bez żadnej przyczyny ze strony "chłopca". To mnie wkurza! Ta hipokryzja. Że jak zgwałci to okropna zbrodnia (faktycznie), ale jak zatłucze na śmierć to "pobicie ze skutkiem śmiertelnym", co jest mniej karane, bo zabić przecież nie chciał.
|
|
|  | | rhotax7 (3947 punktów) | Bardzo proszę o rozwinięcie Pani podejrzeń co do przyczyn tego rozbieżnego nazewnictwa ma Pani zapewne jakąś teorię proszę ją wyłuszczyć bez języka fachowego i łaciny. Co do samego zabójstwa stało się, są winni, im więcej dostaną, tym bardziej będą zdemoralizowani, jako zabójcy policjanta będą grypsować i bratać się z przestepcami z krwi i kości, najpierw trafią na małolatkę gdzie wysokiej klasy banda idiotów przerobi ich mózgi na papkę. Już po nich po wyjściu kiedy by to nie było czeka ich tylko alkohol. nowe narkotyki super uzależniające i tanie z setek sklepów w sieci i terror policji która będzie ich sprawdzać i prowokować tak żeby jak najszybciej ich wsadzić z powrotem. Także już po nich możemy ich od razu wysłać do naszych terenów okupowanych u saracenów by tam walczyli za wiare i najjaśniejszą RP i mogli w ten oto sposób zmyć swój grzech śmiertelny umierając z nożem kuchennym w dłoni od kul z AK-74 przez saracena wystrzelonych. Można się też modlić o ich lepszy los niż moje przewidywania, ale modlitwa to lipa.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Można się też modlić o ich lepszy los Swój los już zdaje się określili. Albo coś ich los określiło. To, że w więzieniu będą uważani za herosów , bo zabili "psa" , to jasne. Mnie tylko chodziło o to, że morderców się dopieszcza, a innych "przestępców" się gnoi z powodów ideologicznych bądź politycznych.
|
|
| | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | A to że nie wszyscy są równi w oczach środowisk opiniotwórczych to już insza inszość. Gratuluję Pani 3000 punktów. Czym jest to tajemnicze coś co określiło ich los.To oczywiście memy obowiązujące u nas w kraju. Najpierw przymus pomocy kumplowi z osiedla zioomkowi jak jego jakiś społeczniak zatrzymuje to trza go bronić i ratować działanie w odruchu warunkowym zagrozenie kompla i akcja dostepnymi środkami w celu przerwania działań społeczniaka i nóż w ruch- atak i już kompel z dzielnycy wolny.Tylko to się liczy ratowanie ziooma nie ma czasu na myślenie jedynie memy w podświadomości. Oto Twe Pani tajemnicze coś. Zabójców Michałka też gnoili i dobrze bo to wogle tłumaczenie Kwaśniewskiego że zrobił to bo stało na drodze jego związku z matką Michalka też dało by rade objaśnić ale już na bazie teorii samolubnego genu. Obiektywnie da radę wiele wyjaśnić i właśnie obiektywiżm powinien być nadrzędnym kryterium oceny postępowań złoczyńców. To że mamy jakieś tam odczucia emocjonalne wynikające z naszej moralności przez geny nam podyktowanej oraz załadowane nam memy przez środowisko jest pewne ale powinniśmy unieść się ponad te emocje i obiektywnie nazywać chłopca -chłopcem a nastolatka-nastolatkiem.Nie dodając im epitetów. Zabili i są oskarżeni o to i o to i już,bez linczu słownego.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Zabili i są oskarżeni o to i o to i już, bez linczu słownego. To nie ja ich linczuję słownie. Ja tylko domagam się równego traktowania. Jeśli pielęgniarki , które fotografowały się z niemowlętami wyciągniętymi z inkubatora nazywa się bestiami ( w szmatławcach) , jeśli księdza, który kąpał dziewczynki ( z Tylawy) nazywa się zwyrodnialcem i zboczeńcem, to proszę nazywać zabójców zabójcami, a nie "chłopcami" , czy "nastolatkami". Dlaczego pozbawienie kogoś życia, nawet "psa" ma być usprawiedliwiane młodym wiekiem, i "nieletnością"?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowaluk (207 punktów) | Dlatego jedyna słuszna i sprawiedliwa kara,to kara śmierci.Przecież te bandziory /chyba dobre określenie/ wyjdą na wolność np.po15 latach jeszcze bardziej zdemoralizowani,nie przystosowani do aktualnej sytuacji na wolności,bez środków do życia.Co im pozostanie aby żyć? Kraść mordować.Czy takie postępowanie jest humanitarne?Czy wyrok 25,czy 15 lat pozbawienia wolności jest bardziej humanitarne niż kara śmierci? Pomijam już fakt,jakie koszty ponoszą uczciwi ludzie utrzymując tych darmozjadów.Na zakończenie dodam,że nie jestem teoretykiem.Wiele lat przepracowałem w zakładzie karnym jako wychowawca.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Dlatego jedyna słuszna i sprawiedliwa kara,to kara śmierci. Skoro byłeś wychowawcą, to wiesz chyba, co to znaczy pozbawienie wolności. Przez długie lata. A może i nie wiesz , bo po skończonej pracy wychodziłeś na ulicę i mogłeś iść dokąd chciałeś. Ludzie przez 15 czy 25 lat potrafią się zmienić. Dojrzeć. Przecież wielu się nawraca na wiarę katolicką, bo w więzieniach działają księża, świadkowie Jehowy i różne wspólnoty religijne. Dziwię się, że optujesz za karą śmierci! I wątpię, że będąc wychowawcą możesz tak myśleć. Aby być dobrym wychowawcą trzeba lubić swoich podopiecznych, mimo że czasami są to mordercy lub gwałciciele, albo inni złodzieje. No nie da się normalnie pracować z ludźmi, których się nie lubi i którym życzy się kary śmierci. Ci co zabili policjanta powinni odsiedzieć 25 lat. To jest ich kara. Czas na zmianę. Ale nigdy nie życzyłabym im śmierci. Bo nic to nie da. Wolę aby im dać szansę na zmianę. A czy z niej skorzystają to już ich rzecz.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kowaluk (207 punktów) | Trochę dziwnie to brzmi,trzeba lubić tych ludzi.Taką opinię może sformułować teoretyk.Pracowałem z recydywistami.Nikt mi nie powie,że da się ich polubić.Do swoich obowiązków podchodziłem sumiennie,bez miłości ale i bez wrogości .O nawracaniu się ich w trakcie odbywania kary to mity.Owszem angażowali się do działalności religijnej.Tylko trzeba sobie zadać pytanie.Dlaczego? Myśli Pani,że raptem uwierzyli w Boga? Nie. Przyczyną takiego ich postępowania byłyła tylko możliwość uzyskania korzyści osobistych.Spotkanie z rodzinami przy herbacie,wigilia z biskupem,i w związku z tym darmowa wyżerka i spotkanie z kumplami z innych oddziałów.Ksiądz,dobra dusza czasaqmi coś przyniósł od rodziny,wyniósł gryps.A najważniejsze t5 ,że w ogóle wychodziło się z celi .Ilu ja spotkałem takich co pomagali księżom/jako ministranci/w czasie mszy,a po wyjściu na wolność potrafili wracać po kilku godzinach lub dniach.Zapomnałbym jeszcze dodać ,żw wielokrotnie księża pomagli swoim owieczkom w uzyskaniu przepustki /która była wykorzystywana na zwykłe chlanie.Zdarzały się przypadki,że już na początku przepustki policja zwoziła delkwenta do zakładu.I co dalej dawać im szansę?Kilka miesięcy na tym forum opisywałem przypadek ,kiedy miałem podopiecznego który siedział za zabójstwo.Był wzorowym skazanym.Udzielał się do prac społecznych.Pierwotnie miał dożywocie.Póżniej zmieniono mu na 25 lat.Wyszedł na wolność w latach 70-tych/nie pamiętam ile mu udzielono warunkowego. Dano mu szansę."Skorzystał" z niej po kilu miesiącach spotykam znów w zakładzie.Za ponowne zabójstwo.Szansa ta kosztowała życie następnego uczciwego człowieka Dość tego. Za udowodnione zabójstwo tylko kara śmierci.Nieprawdą jest to,że takie kary nie odstraszają.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kowaluk (207 punktów) | I co po odbyciu kary 25 lat poz.wol.? Wyjdą jescze bardziej zdemoralizowani.Nikt na nich nie będzie czekał,do pracy nikt ich nie zechce wziąść /chociaż wątpię czy sami zechcą.Żyć będą chcieć na pewno.I co? Znów napad ,może przy okazji zabójstwo,i następna szansa.Za pieniądze podatników,przy łzach tracących swoich bliskich będziemy się bawić w resocjalizację. Uważam dość tego.Za wysoka cena takich eksperymentów.Dlaczego w krajach skandynawskich nie ma takiego złodziejstwa ja w Polsce? Czy przypadkiem nie ma tu wpływu to,że kiedyś za kradzież była ucinana ręka?W jednej z gazet właśnie dzisiaj to przeczytałem.Nieprawdą jest że człowiek się nie boi.Jeżeli 1 na 100000 skazańców zresocjalizuje się, to wolę,żeby na te 100000 , tysiąc się przestraszyło kryminału.Zakład Karny powinien tak jak kiedyś bywało pełnić funkcję odstraszającą.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) tysiąc się przestraszyło kryminału.Zakład Karny powinien tak jak kiedyś bywało pełnić funkcję odstraszającą(...)
Zdecydowanie tak. Jednak w odstraszaniu istotne są DWA elementy: - surowość kary; - jej nieuniknioność;
Pierwsze jest załatwić względnie łatwo. A to kara śmierci, a to kastracja pedofilów. Ewentualnie odcinanie łapy. Albo wrzucenie urzędnika defraudującego pieniądze do jednej celi z klasyczną recydywą. To ostanie jest moim zdaniem szczególnie okrutne i durne - głównym elementem kary staje się nie to, co wyznaczyło PRAWO, lecz to co wyznaczą PRZESTĘPCY, co czyni jasnym KTO tak naprawdę tu rządzi.
Jednak pierwszy element BEZ drugiego będzie niczym. Ba, uważam, że efekt będzie ODWROTNY. System, w którym ukaraniu, choćby najbardziej surowemu, ulegać będzie jedynie nikły odsetek przestępstw czy wykroczeń miast straszyć tych, których powinien straszy całą resztę.
Wiedząc bowiem, że sprawca jednego na tysiąc włamań zostaje adekwatnie ukarany zmuszony okolicznościami podejmę takie ryzyko niemalże niezależnie od wysokości kary. Tym, co powstrzymuje mnie przed kradzieżą nie jest nikłe ryzyko ujęcia, ale poczucie, że tak robić nie wolno. Jeśli to poczucie zniknie lub zostanie zdominowane przez jakąś potrzebę wówczas system prawny o mikrym stopniu wykrywalności ni jak nie zniechęci mnie do kradzieży. Tym bardziej, że znajomość prawa i wysokości wymierzanych kar zbyt wysoka u mnie nie jest.
Jednak nieskuteczność systemu egzekwowania prawa ma także drugie oblicze - jeśli prawo potrafi ująć mierny odsetek przestępców to w jaki sposób UFAĆ, że karze podlegają TYLKO przestępcy?! W moim odczuciu - ufać temu nie można. Mierna skuteczność wynika z miernej wiedzy, miernych umiejętności i miernych środków. Mierna wiedza, umiejętności i środki oznaczają nie tylko mierną wykrywalność ale i mierną jakość informacji pozyskanych o oskarżonym. Ferowanie wyroku na podstawie miernych informacji obarczone jest dużym ryzykiem popełnienia błędu.
I tu dochodzę do miejsca, które uzasadnia, dlaczego jestem przeciwny w Polsce karom mającym rys ostateczności (śmierć, kastracja, odcinanie kończyn).
Ja się BOJĘ. Mając mierny system prawny i w efekcie mierne informacje o oskarżonych istnieje spore ryzyko, że NIE POPEŁNIWSZY przestępstwa zostanę oskarżony. Im wyższe kary, tym większe ryzyko. Co więcej, MOJE ryzyko rośnie, nie spada zaś przestępczość. A tylko spadek przestępczości mógłby ewentualnie skompensować MOJE OSOBISTE zagrożenie.
Paradoksalnie więc system skrajnie surowego prawa sprzężony ze skrajnie miernym jego egzekwowaniem wyrabia w tych, którzy zawodowo parają się przestępczością poczucie bezkarności zaś w tych, którzy prawa łamać nie pragną poczucie, że system miast chronić staje się zagrożeniem.
Stoję więc na stanowisku, że kary powinny być takie by: - stwarzały możliwie wielki dyskomfort fizyczny i psychiczny; - nie miały fizycznych ani psychicznych skutków ostatecznych; - były adekwatne do poczynionej szkody, a więc naruszenie nietykalności osobistej czy uszkodzenia ciała powinny być karane fizycznie, a szkody finansowe - finansowo; - były aplikowane szybko i z bardzo dużym poziomem wykrywalności, tak, aby nieuniknioność kary była straszakiem a nie jej wysokość.
Wreszcie NIE MOŻE ISTNIEĆ sytuacja, że na wykonanie kary się CZEKA. Wieloletni cykl przestępstwo-ujęcie-proces-kara to warta łez paranoja.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| stanik (453 punktów) | >Od rana dzisiaj słucham w radiu i czytam w GW, że rozpoczął się proces "nastolatków" , którym przytrafiło się to nieszczęście, iż w lutym 2010 r. zarżnęli nożem policjanta na warszawskiej Woli. Spikerzy radiowi mówią o nich ciepło - "chłopcy", albo "nastolatkowie", jakby to były jakieś harcerzyki z Powstania Warszawskiego.
Chłopcy, nastolatkowie zabili policjanta... podwójne nieszczęście. Zmarnowali życie jemu, jego rodzinie i sobie. Teraz jako społeczeństwo musimy się zemścić to smutne i tyle.Czy nazywanie ich bandytami może coś tu zmienić?.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy nazywanie ich bandytami może coś tu zmienić? Na pewno nie. Ale rozczulanie się nad nimi, podkreślanie ich młodocianego wieku i niewinności ich pup (jak mawiał Gombrowicz) na pewno nie jest sprawiedliwe. Tym bardziej, że jeden z tych bandytów już był notowany przez policję.
|
|
 | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) | >Czy nazywanie ich bandytami może coś tu zmienić?.
Wystarczą sprawcy
|
|
|  | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>Czy nazywanie ich bandytami może coś tu zmienić?. >Wystarczą sprawcy Ale to bądźmy konsekwentni i mówmy (piszmy) w mediach o wszystkich przestępcach "sprawcy". A nie ,że premier Tusk mówi o jednych ,"kreatury" niegodne miana człowieka, o pielęgniarkach fotografujących się z niemowlakami pisze się "bestie", a o zabójcach policjanta "chłopcy".
|
|
| |  | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) |
>Ale to bądźmy konsekwentni i mówmy (piszmy) w mediach o wszystkich przestępcach "sprawcy". A nie ,że premier Tusk mówi o jednych ,"kreatury" niegodne miana człowieka, o pielęgniarkach fotografujących się z niemowlakami pisze się "bestie", a o zabójcach policjanta "chłopcy".
Toć o to mi chodziło
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Toć o to mi chodziło Ze słówkiem "toć" kojarzy mi się Gałczyński.
Toć są materiały urocze. Toć są, kochanie. Toć. Ty kup sobie jakiś szlafroczek i w tym szlafroczku chodź;
|
|
| |  | | Kowaluk (207 punktów) | Całkowicie się z Panią zgadzam.Trzeba dużo i odważnie mówić na te tematy.Skandal,że mają tak dobre warunki,że odwiedzają ich znani aktorzy i zespoły,że jedzenie jest lepsze niż w barach /nie porównując do szpitali.Zgroza.Wszyscy mają zaciskać pasa,oprócz pensjonariuszy zakładów karnych i naszych rządzących.Prawda,że ciekawe to zestawienie?
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Słowo "chłopiec" niekoniecznie musi być wyrazem nie wiadomo jakich emocji - może przy tym oznaczać wiele rzeczy. Z kolei słowo "zbrodniarz", "bestia", "diabeł wcielony" w dużo większym stopniu określa temat "emocjonalnie".
Racjonalnie patrząc - 14latek, niezależnie od tego co zrobił - jest chłopcem. Mordercą, ale chłopcem. Nie ma się co ponosić.
Winę trzeba ustalić, wszystko przed nami, jeszcze przyjdzie czas na epitety.
Komedią natomiast jest stosowanie łagodniejszych kar dla młodocianych przestępców...
|
|
| pawel9308 (104 punktów) | Moim zdaniem takie osoby, które zabiły człowieka (bez znaczenia jest to, że był to policjant czy też nie). Zabicie człowieka powinno być w Polsce karane dużo surowiej niż 25 lat ( dla osób niepełnoletnich). Każda osoba, która dopuszcza się takiego czynu, nie zasługuje na miano człowieka. W tej sprawie jest jeszcze jeden problem, czyli "znieczulica" ludzi- na przystanku autobusowym było dużo osób lecz każda z tam obecnych udawała, że nie widzi, jak pewna osoba (Andrzej Struj) zwraca uwagę "chłopcom", którzy demolują przystanek autobusowy, a następnie ranią nożem Andrzeja Struja.
|
|
 | 2 na 2 | simo.hayha. (433 punktów) | >Każda osoba która dopuszcza się takiego czynu nie zasługuje na miano człowieka.
każdy człowiek zachowuje godność ludzką bez względu na swoje czyny.
>Zabicie człowieka powinno być w Polsce karane dużo surowiej niż 25 lat ( dla osób niepełnoletnich).
Polemizowałbym. Ustalenie odpowiedniej kary za dany czyn jest problemem każdego kodeksu karnego na świecie. W USA wypuścili dopiero co niewinnego chłopa, który spędził 30 lat w więzieniu za gwałt, którego nie popełnił. W Polsce kary być może są za niskie, np. za zbrodnie (min. 8 lat), a być może nie - kwestia interpretacji. Wszystko zależy od subsumpcji - dostosowania stanu faktycznego do danego przepisu prawa karnego. Nie sam system kar a zła subsumpcja to przyczyna wielu niesprawiedliwych społecznie wyroków.
|
|
|  | | Kowaluk (207 punktów) | Z twoje wypowiedzi wynika,że jesteś wyuczonym teoretykiem.Inaczej byś śpiewał,jak taki bandzior zgwałcił by Ci córkę,lub zamordował matkę.Ile jest na świecie przypadków aby ktoś niewinnie przesiedział 30 lat?A może bardziej wnikliwe śledztwo by rozwiązało problem? Te bandziory właściwie złapane na gorącym uczynku.Tylko stryczek,nie ma żadnych okoliczności łagodzących.
|
|
| |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Są wypadki jasne i mniej jasne. Prawo jednak zawsze dotyczy wszelkich jednako. Zbyt ostre jego zaciśnięcie może więc zaowocować krwawymi pomyłkami. Nie wiem jak Ty, ale ja zarówno nie chciałbym by ktoś mnie na przystanku zasztyletował jak i nie chciałbym zadyndać na stryczku za czyny, których nie popełniłem. Co ciekawe, będąc pośrednio ofiarą przestępstwa (bliski krewny zabity w wypadku drogowym z ewidentnym złamaniem prawa przez sprawcę) widzę, że istotny jest nie tyle czynnik zemsty co BEZPIECZEŃSTWA. Oczekuję od prawa zagwarantowania, by rzeczony czyn NIGDY WIĘCEJ się wobec mnie nie powtórzył, los sprawcy zaś jest mi obojętny. Oczywiście najpełniejszym gwarantem, że TEN AKURAT sprawca ponownie rzeczonego czynu nie popełni jest zabicie go. Niestety, prócz efektu emocjonalnego nic mi w rzeczywistości to nie daje - nie mam bowiem żadnej istotnie większej gwarancji, że identyczny czyn nie zostanie popełniony przez kogoś innego. Oczywiście, gdyby przestępstwo było CELOWO wymierzone we mnie, a nie było jedynie wynikiem splotu okoliczności sprawiających, że jako cel zostałem wybrany akurat ja, wówczas fizyczna eliminacja przestępcy jest bardzo dobrym zabezpieczeniem na przyszłość. Niestety, takich spraw jest niewiele. Ofiara jest albo przypadkowa, albo też otacza ją sieć okoliczności czyniących ją wyjątkowo atrakcyjnym celem. Wówczas tak czy inaczej może stać się celem kolejnego przestępcy, a to czy jest ich 99999-ciu czy 99998-miu wiele w kwestii prawdopodobieństwa nie zmienia. Zobacz też moją wypowiedź powyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,386221#w387116 by poznać, dlaczego sądzę, że zabicie przestępcy nie zwiększy mojego bezpieczeństwa. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | 2 na 2 | simo.hayha. (433 punktów) | >Z twoje wypowiedzi wynika,że jesteś wyuczonym teoretykiem.
Nie chcę wjeżdżać zbyt mocno, ale z Twojej wynika, że jesteś kompletnym laikiem. Do prawa trzeba podchodzić systemowo. Przykładowe ukaranie jednostki i ten Twój "stryczek" niczego nie dadzą. Wbrew pozorom spotęguje jeszcze chaos sądowniczy, ogromne naciski na wymiar sprawiedliwości, ostatecznie niesprawiedliwe wyroki. Mimo że pojedyncza sprawa będzie rozwiązana wg Ciebie "sprawiedliwie", każda następna pogorszy poczucie sprawiedliwości społecznej, aż wreszcie ludzie obudzą się z krwią na rękach.
>Inaczej byś śpiewał,jak taki bandzior zgwałcił by Ci córkę,lub zamordował matkę. Lubię taką retorykę. Jak nie o prawie, to może o polityce pomyśl. Nadawałbyś się.
>Ile jest na świecie przypadków aby ktoś niewinnie przesiedział 30 lat?
Uwierz mi dużo. Jeszcze więcej jest wyroków śmierci, które później okazują się niesprawiedliwymi. Forbes (chyba) opublikował kilka lat temu amerykańską statystykę, gdzie liczba takich spraw sięgała kilku tysięcy osób. Niestety nie mam źródła, musisz mi wierzyć na słowo
>A może bardziej wnikliwe śledztwo by rozwiązało problem? Te bandziory właściwie złapane na gorącym uczynku.
Jak najbardziej. Faza śledztwa jest kluczowa, uwierz mi publiczny lincz doprowadzi do anarchii. Kara śmierci to najgorszy wymysł prawniczy. Takie jest moje zdanie.
|
|
2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Kultura zachodnia idealizuje dziecko i dzieciństwo, dlatego w takich przypadkach winny i odpowiedzialny jest zawsze dorosły. No cóż, każda prymitywna cywilizacja potrzebuje jakiegoś mitu.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Kultura zachodnia idealizuje dziecko i dzieciństwo, dlatego w takich przypadkach winny i odpowiedzialny jest zawsze dorosły. Ale mnie chodzi tylko o manipulację językową mediów. Jak kiedyś czytałam o czternastolatku, który zgwałcił koleżankę, to nawet spotkałam się z określeniem, że "mężczyźnie" grozi coś tam coś tam. I w ogóle pisano o nim prawie jak o dorosłym. A jak pijani 18 latkowie zasztyletowali policjanta to pisze się i mówi o nich prawie z czułością i troską i przedstawia się ich prawie jak bezgrzeszne dzieci.
|
|
|  | | coreless (16088 punktów) |
>Ale mnie chodzi tylko o manipulację językową mediów.
Język odzwierciedla myślenie. Jeżeli ofiarą jest dorosły, wina leży po stronie dorosłego. Jeżeli ofiarą jest dziecko, też winien jest dorosły. Jeżeli ofiarą jest kobieta, "winny jest zawsze tylko i wyłącznie mężczyzna" (cyt. za: Witkacy). A jeśli ofiarą jest mężczyzna, sam jest sobie winien. Przecież to takie proste. Wpajają to już w przedszkolu!
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wpajają to już w przedszkolu! W jakim?
|
|
| | |  | | coreless (16088 punktów) |
>W jakim?
W każdym dobrym kulturowo-cywilizacyjnym przedszkolu. Przecież to oczywiste. Nie można dzieci wypuścić z przedszkola bez podstawowych wiadomości na temat tego, jak to jest naprawdę. Bezbronne dziecko musi mieć ukształtowaną świadomość i znać swoje miejsce. To są w życiu kompetencje kluczowe. Co to za dorosły, który nie wie, że z dzieckiem się nie zaczyna (np. nie douczyli go w przedszkolu na ten temat)? To martwy dorosły.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > kompetencje kluczowe. Kompetencje zdefiniowane jako połączenie wiedzy, umiejętności i postaw odpowiednich do sytuacji. Kompetencje kluczowe to te, których wszystkie osoby potrzebują do samorealizacji i rozwoju osobistego, bycia aktywnym obywatelem, integracji społecznej i zatrudnienia. Ustanowiono osiem kompetencji kluczowych:
1. porozumiewanie się w języku ojczystym, 2. porozumiewanie się w językach obcych, 3. kompetencje matematyczne i podstawowe kompetencje naukowotechniczne, 4. kompetencje informatyczne, 5. umiejętność uczenia się, 6. kompetencje społeczne i obywatelskie, 7. inicjatywność i przedsiębiorczość 8. świadomość i ekspresja kulturalna.
|
|
| | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
>Ustanowiono osiem kompetencji kluczowych...
Właśnie o tym mówię. Zagadka: którymi kompetencjami nie dysponuje ten, kto zaczyna z dzieckiem?
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Pachnie mi tu manipulacją. Większość wiadomości, które przytaczasz pochodzi z lutego 2010r. Zaraz po zabójstwie, kiedy emocje były gorące. Natomiast mnie zbulwersowały ostatnie wiadomości sprzed kilku dni, kiedy rozpoczął się proces. Usłyszałam w radiu , konkretnie TOK FM, właśnie takie określenia jak "chłopcy" , czy "nastolatkowie". No i przeczytałam w gazecie, że jednego z bandytów będzie bronił znany stołeczny adwokat. Niech broni. Każdy ma prawo do obrony. Tylko jestem ciekawa, czy rodzinę zabójcy stać na tego adwokata, czy też pan adwokat z dobrego serca, czyli z urzędu, broni. Ponieważ obaj w chwili popełnienia czynu byli niepełnoletni (podobno) to sąd im może nawet 15 lat wymierzyć. To znaczy temu,który dźgał nożem. A ten który trzymał, to zależy. Jak pan znany stołeczny adwokat wykaże, że nie wiedział on ,że trzyma policjanta, nie wiedział, że kolega ma nóż, to na obronie koniecznej się skończy. Nie wiem kim jest ten ,który trzymał, ale coś mi to zaczyna brzydko pachnieć. Broni go znany stołeczny adwokat. Mediom jakoś zmiękła rura i już nie są takie oburzone jak w lutym ub.r. Może to synek jakiegoś VIP`a?
|
|
|  | 1 na 1 | Andro (1185 punktów) | Rodzinę stać - ma dobrego adwokata. Rzeczpospolita powinna wystawić dobrego prokuratora, który dowiedzie prawdy i doprowadzi do skazania winnych.
Zwracam tylko uwagę na dwie rzeczy: 1. Z prokuratorami, czego dowodzi sprawa Olewników, trzeba uważać bo "olewają" śledztwa i jak nikt im nie patrzy na ręce to albo umarzają śledztwo, albo udowadniają z góry założoną tezę, nie bacząc na dowody. Myślę więc, że dobra papuga zmusi ich przynajmniej do porządnej roboty, a nie odwalenia hały.
2. Problem jest głębszy - w Polsce bandyci czują się bezkarni bo prawo prawie zawsze staje po ich stronie. Gdyby tu nie chodziło o policjanta tylko np. o mnie - zostałbym przez prokuraturę włożony do worka pod tytułem "bójka z użyciem niebezpiecznego narzędzia". Jeszcze mogłoby się okazać, że napadłem biednych przeklinających nastolatków, a oni w obronie koniecznej, wyrwali mi nóż i przypadkiem wielokrotnie dźgnęli. Tak niestety często kończą się interwencje obywateli w czasie podobnych zajść. Dlatego młodzi bandyci myśleli, że tym razem jest podobnie i dlatego bez głębszego zastanowienia dźgali policjanta myśląc, że to zwykły leszczu, a nie pies. Wniosek dla mnie na przyszłość jest taki - widzisz takie zajście dzwoń na policję i nie wdawaj się w bójki, ponadto dla policji jest podobny - interweniujesz - wezwij wsparcie, bo nie jesteś Robocopem i najzwyczajniej w świecie dwóch "miłych" nastolatków może cię zadźgać na oczach nic nie widzącego tłumu.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Z prokuratorami, czego dowodzi sprawa Olewników, trzeba uważać Lecz na szczycie tej piramidy absurdu jest sąd. Który ma 600 spraw do rozsądzenia i już nie wie co , gdzie i jak sądzi. Dlatego zdaje się na tzw. biegłych przebiegłych i to co usłyszy od papugi i prokuratora. A na każdej rozprawie jest inny prokurator , który nie ma pojęcia o sprawie, więc wszystko zostawia do decyzji sądu. I tak kółko się zamyka.
|
|
| |  | | Kowaluk (207 punktów) | Zanim zadzwonisz ktoś może stracić życie.Prawdą jest jednak,że broniąc napadniętego sam będziesz musiał się gęsto tłumaczyć.Nie zwalnia to jeddnak z konieczności udzielenia pomocy napadniętemu.Może poprosić o pomoc innych przebywających w pobliżu? Zetknąłem się z taką sytuacją. Wyobraż sobie napadają na Ciebie,wbijają Ci nóż,a ja odchodzę na bok i dzwonię na policję.Byłbyś na pewno bardzo zadowolony z mojej postawy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...)Byłbyś na pewno bardzo zadowolony z mojej postawy.
Jak to mówią - lepszy rydz niż nic. Na pewno byłbym bardziej zadowolony, niż z tego, że po prostu odszedłeś nic nie widząc.
Co więcej, włączając się w bójkę, która jeszcze się nie zaczęła możesz sytuację zbędnie zaognić. W efekcie zamiast uciekać lub łagodzić ile wlezie, czułbym się zobowiązany bronić Ciebie. I to niestety, nie licząc na to, że w niedługim czasie przybędzie profesjonalne wsparcie. Bo przecież zamiast NAJPIERW zadzwonić po pomoc próbujesz się wmieszać. Ostatecznie więc możemy obaj leżeć nieprzytomni w błocie krwawiąc BEZ nadziei na rychłą pomoc.
No super.
Nie da się oczywiście ukryć, że rzeczywiście najlepszym i najbardziej pożądanym postępowaniem jest, jak piszesz, zmobilizowanie większej grupy. Przewaga liczebna zazwyczaj przemawia skutecznie na rzecz zachowania spokoju.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | Andro (1185 punktów) | Kiedyś tak zrobiłem - pomogłem bitemu. Miałem potężne problemy z policją, która na szczęście nie złożyła doniesienia na prokuraturę, ale dość jednoznacznie przedstawiła mi jak się sprawy mają. Tzn. tylko państwo jest, w ich mniemaniu, od wymierzania sprawiedliwości i ścigania przestępców, nie mieszaj się więc obywatelu w nie swoje sprawy. Z drugiej strony patrząc, coś jest na rzeczy bo jak policja przyjeżdża do bójki to pewnie każdy z bijących się stawał po właściwej stronie - bronił praworządności.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > Kiedyś tak zrobiłem - pomogłem bitemu. Miałem potężne problemy z policją, która na szczęście nie złożyła doniesienia na prokuraturę, ale dość jednoznacznie przedstawiła mi jak się sprawy mają. Dlaczego na szczęście? A niech składa policja doniesienia na prokuraturę. Jak prokuratura zawiniła, to należy jej się. Ciekawe swoją drogą gdzie składa się doniesienia na prokuraturę. Do innej prokuratury? 
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jak prokuratura zawiniła, to należy jej się. A czy słyszałaś, aby kiedyś jakiegoś prokuratora pociągnięto? No może chłopa Hopa. Ale to tylko jak są rozgrywki polityczne. > gdzie składa się doniesienia na prokuraturę. Do innej prokuratury? Nie wiem, ale gdzieżby?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >> Jak prokuratura zawiniła, to należy jej się.
>A czy słyszałaś, aby kiedyś jakiegoś prokuratora pociągnięto? No może chłopa Hopa. Ale to tylko jak są rozgrywki polityczne.
Nie zrozumiałaś (przez ten sarkazm kiedyś mnie wywiozą do Tworek). Kolega napisał: " Miałem potężne problemy z policją, która na szczęście nie złożyła doniesienia na prokuraturę, ale dość jednoznacznie przedstawiła mi jak się sprawy mają."
Nie chcę się mądrować, ale wydaje mi się, że doniesienie składa w/do prokuraturze/prokuratury. Jeśli napisane jest, że policja nie złożyła doniesienia na prokuraturę, to znaczy, że prokuratura coś tam przeskrobała.
A co do pociągania prokuratorów, to ich nie można pociągać, gdyż to oni są od ciągnięcia.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > (przez ten sarkazm kiedyś mnie wywiozą do Tworek) Słowo sarkazm kojarzy się z mięsem. Sarkadzein to po grecku rozdzierać mięso (jak psy), zagryzać wargi ze złości, szydzić. Cyt. za Kopaliński "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych". Tworki - Szpital Tworkowski, pełna nazwa Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza. > policja nie złożyła doniesienia na prokuraturę Każdy, chyba, obywatel, może złożyć doniesienie na/do prokuraturę. Np. o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa np. obrazy uczuć religijnych. > gdyż to oni są od ciągnięcia A poza tym mają tak zwany immunitet. Co mi się kojarzy z immunologią. Immunitas to po łacinie zwolnienie od obciążeń lub wolność od skazy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) Miałem potężne problemy z policją (...)
Przykro słyszeć.
>Z drugiej strony patrząc, coś jest na rzeczy bo jak policja przyjeżdża do bójki to pewnie każdy z bijących się stawał po właściwej stronie - bronił praworządności.
Nie ma co do tego wątpliwości. Zapewne im skuteczniejsza była obrona, tym gorzej - pobity napastnik jest na pierwszy rzut oka oczywistą ofiarą. No cóż, tak się życie MUSI układać w świecie pozbawionym zaufania.
Dlatego też wezwanie policji przed rozpoczęciem interwencji jest dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze zapewnia jak najszybsze przybycie wsparcia. I po drugie, choć trąci to budowaniem dupochronu, interweniujący jest kryty przez fakt, że to on wezwał policję.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | | Andro (1185 punktów) | Tak, to chyba jedyna racjonalna postawa...
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | |  | | Andro (1185 punktów) | Jeśli napastnik ma nóż, a Ty nie masz broni, to idąc z nim na "solo" nawet ze wsparciem kibicujących ci gapiów jesteś albo samobójcą albo mistrzem street boxingu czy innej krav magi (pomijam opcję bycia idiotą). Nie opowiadaj mi zatem o akcjach z amerykańskich filmów o supermenach i innych batmanach. Te opowieści o skrzyknięciu pomocy są fajne, ale nieskuteczne. Uczono mnie jednego - jeśli idziesz się bić, musisz być przygotowanym na zdeterminowanego przeciwnika, który może pozbawić cię życia. Jeśli nie jesteś na takiego przeciwnika gotowy to najbardziej racjonalne jest wezwanie policji a nie robienie z siebie męczennika. Przypominam też, że akcja nożownika na nie znającego się na obronie przed nożem trwa parę sekund. Można sobie w takim razie organizować "pospolite ruszenie" - tylko, że jak już zbierzesz "pomocników" dawno już jest po wszystkim. Tak było też w tej sprawie. Świadkowie zeznają, że akcja trwała parę sekund... Nie chrzań więc.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|