Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teizm, Panteizm,Deizm i czy nasi rodacy je rozróżniają?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-01-2011 01:00VaeSapiens (237 punktów)Teizm, Panteizm,Deizm i czy nasi rodacy je rozróżniają?
Ocena 4 na 4
    Dziś miałem dziwny przypadek. Człowiek pewien oskarżał Ateizm (oraz wyznawców zielonego bobra)o wiarę w przypadek, co trochę mnie zdziwiło. Wszedłem w dyskusję z tym osobnikiem z próbą pokojowego wyjaśnienia, czym ateizm naprawdę jest, a czym definitywnie nie jest. Po krótkim i streszczonym wytłumaczeniu "Ateizm a Nauka" i czemu nie wyznajemy nauki, choćby ze względu na nonsens tego stwierdzenia, oraz dlaczego twierdzenie "Wiem, że Bóg istnieje" jest bezsensu (uczciwie dodałem, że twierdzenie odwrotne jest równie bezsensu), osobnik ten ku mojemu zdziwieniu zgodził się ze mną.

    Następnie wytłumaczył mi, że jest osobą wierzącą i według niego Bóg jest jednością z wszechświatem. W tej chwili w głowie odblokowała mi się szufladka z etykietką "Spinoza". Powiedziałem mu, że prawdopodobnie jest panteistą, nie jest on teistą sensu stricto których głównie te "ataki" dotyczą .

   I ta może dziwna historia, a może nawet niepotrzebna doprowadza mnie do kilku pytań skierowanych do forumowiczów. Czy Polacy odróżniają te pojęcia? Czy rozumieją, że mogą nie należeć do większej grupy, a tak naprawdę do "obozów"? I czy według pewnej "taktyki wojennej", nie powinniśmy w "sojusze" wchodzić z nowym pokoleniem deistów i panteistów? Czy zamiast ataków na ich wyobrażenie Absolutu, które przecież różni się drastycznie od tradycji religijnej, pozwolić na rozwój, według mojej oceny o wiele bezpieczniejszej wizji wiary?

ad.1:Tymi pytaniami, chcę zaspokoić swoją ciekawość, można oczywiście się do nich dostosować, albo i nie. Zapraszam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zachaj (5239 punktów)
Dawkins zobrazował to w skali bodajże siedmiostopniowej. W tak szerokim spektrum znajdziemy wrogów , neutralnych i przyjaciół.

Ostatnie badania wskazują ateistów lub jak się przyjęło mówić , niewierzących , na grupę najlepiej obeznaną z literaturą religijno - światopoglądową.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Czy odróżniają? Ja bym zaczął od tego czy znają w ogóle takie pojęcia.
U nas wygląda to tak. wierzący/niewierzący. Jest jeszcze wyższy poziom zaawansowania czyi ten jest katolik, ten prawosławny, a ten protestant, ale to już tylko dla wtajemniczonych...
08-01-2011 14:06 
 Ocena 2 na 2
Adrian Golian (78 punktów)
> U nas wygląda to tak. wierzący/niewierzący. Jest jeszcze wyższy poziom zaawansowania czyi ten jest katolik, ten prawosławny, a ten protestant, ale to już tylko dla wtajemniczonych...

Zdecydowanie się zgadzam. W Polsce jest bardzo nie wielu ludzi, którzy kiedykolwiek słyszeli choćby o agnostycyzmie. Wydaje się, że z "pojęć" wiedzą jedynie o istnieniu ateistów. Nie łudźmy się - nawet o ateistach nie słyszeli nic poza "złodzieje, komuniści, faszyści i szatany".
Panteizm? Nic a nic.
Kowalska (14008 punktów)
>Czy Polacy odróżniają te pojęcia? Czy rozumieją, że mogą nie należeć do większej grupy, a tak naprawdę do "obozów"?

   Rozumieć to rozumieją. Ale silniejsze u Polaków jest przekonanie, że w kupie siła.

>I czy według pewnej "taktyki wojennej", nie powinniśmy w "sojusze" wchodzić z nowym pokoleniem deistów i panteistów? Czy zamiast ataków na ich wyobrażenie Absolutu, które przecież różni się drastycznie od tradycji religijnej, pozwolić na rozwój, według mojej oceny o wiele bezpieczniejszej wizji wiary?

   Nie ma trwałych sojuszy. Wchodzi się w nie z musu. Więc jak chyba się domyślasz, wszelkie sojusze są gów.... warte.

Teraz ja zapytam. Co to jest ta "o wiele bezpieczniejsza wizja wiary"?


"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
08-01-2011 16:12 
 Ocena 1 na 1
VaeSapiens (237 punktów)
> Nie ma trwałych sojuszy. Wchodzi się w nie z musu. Więc jak chyba się domyślasz, >wszelkie sojusze są gów.... warte

    Ale to nawet Ruscy z Polakami się dogadali, jak Szwedzi zagrażali. (i vice versa)

>Teraz ja zapytam. Co to jest ta "o wiele bezpieczniejsza wizja wiary"?

    Chętnie się ustosunkuje. Na przykładzie historii ogólnie pojętej , nie mogłem znaleźć fundamentalistów wśród deistów, nie mogłem również znaleźć fundamentalizmu wśród panteistów.Nie mogłem znaleźć wojny ideologicznej na tym tle. Nie wydaje mi się również możliwa indoktrynacja, bo przecież to bardziej filozofia niż pogląd religijny.
    Ruch deistyczny jednoznacznie kojarzy mi się z T.Jefferson'em, a panteistyczny z Spinozą i Einstein'em.
    Prócz tego, również krytyka postawy deistycznej i panteistycznej ma wiele do zarzucenia, a przedstawiciele odpowiednich ruchów wydają się (na ten czas) oczytanymi, inteligentnymi ludźmi, którzy doskonale zdają sobie sprawę z niedociągnięć swoich poglądów i ich nie narzucają, nie negują również rzeczywistości. Swoją drogą nie wyobrażam sobie deisty, który rozbija samoloty.
    Jeśli znasz źródło, w którym deista/panteista czy fuzja tych poglądów w jakikolwiek sposób źle wpłynęły na resztę społeczeństwa, lub przedstawiciele tych poglądów zrobili coś niegodziwego albo, że ich interpretacja jest błędna w logice to chętnie (w obliczu dowodów) zmienię swoje zdanie.
08-01-2011 16:31 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>     Jeśli znasz źródło, w którym deista/panteista czy fuzja tych poglądów w jakikolwiek sposób źle wpłynęły na resztę społeczeństwa, lub przedstawiciele tych poglądów zrobili coś niegodziwego albo, że ich interpretacja jest błędna w logice to chętnie (w obliczu dowodów) zmienię swoje zdanie.

   A gdzie ja napisałam, że wyznawcy tych poglądów gdzieś narozrabiali, albo zamulili umysły społeczeństwu? To fajne poglądy, w stylu make children, not war i ogólnie, żeby kochać przyrodę, bo Bóg w niej mieszka. A nie gdzieś w niebie, które dla większości jest nieosiągalne. W każdym tego słowa znaczeniu.

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
VaeSapiens (237 punktów)
>    A gdzie ja napisałam, że wyznawcy tych poglądów gdzieś narozrabiali, albo zamulili umysły społeczeństwu? To fajne poglądy, w stylu make children, not war i ogólnie, żeby kochać przyrodę, bo Bóg w niej mieszka. A nie gdzieś w niebie, które dla większości jest nieosiągalne. W każdym tego słowa znaczeniu.

Wybacz, nie zrozumieliśmy się. Chciałem wytłumaczyć tylko moją pozycję do deizmu i panteizmu.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
@ tytuł wątku: Stawiam że nie, jednak mogę się pokusić o stwierdzenie, że wielu naszych rodaków "wynajduje koło na nowo" lub "odkrywa Amerykę".

- No bo wiecie, kościół jest zły i w ogóle fe, no bo dlaczego bóg miałby być zły? poza tym coś tu się nie zgadza, więc ja sobie tak myślę, że bóg nas porzucił bo jesteśmy grzeszni cośtam cośtam.
- A bo ten bóg to taki absurdalny twór, nie obserwuje się go w ogóle w naturze. A może właśnie bóg jest naturą?

Podane wyżej przykłady to najczęstsze, z jakimi się spotykam. Tzn może nie, najczęstsze to "Kościół jest be bo ja wiem swoje, ale tak to wszystko jest ok".

Ale jako, że są to wierzący-niewiedzący, ich własny światopogląd i wymyśloną, jednoosobową religię nazywają "Katolicyzmem". Stąd to 95% i źli ateiści wyznający szatana

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365