"Prof. Przemysław Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii w Warszawie przypuszcza, że pierwszymi osadnikami na Islandii byli Słowianie, którzy osiedlili się tam w IX i X w. Teorię tę potwierdzają wykopaliska, które uczony prowadził na Islandii wraz z międzynarodową ekipą archeologów (najstarsze domy islandzkie to chaty słowiańskie). - O ekspansji Słowian na tereny północnoeuropejskie wiemy niewiele. Na pewno jednak byli nie mniej odważni i przedsiębiorczy niż Skandynawowie. Ślady ich obecności można znaleźć nawet na dalekiej północy - mówi prof. Urbańczyk.
Większość współczesnych Skandynawów została wychowana w przekonaniu, że w okresie wypraw wikingów (IX-XI wiek) jedynie ich przodkowie podejmowali odważne wyprawy łupieżcze i handlowe, przemierzając rzeki i morza Europy, zwłaszcza jej wschodniej części. Według obowiązujących do niedawna teorii średniowieczna kultura północnoeuropejska była na znacznie wyższym stopniu rozwoju niż słowiańska. Skandynawskie znaczyło po prostu lepsze.
Pierwszy, który odważył się zweryfikować ten pogląd, był szwedzki naukowiec dr Mats Roslund z uniwersytetu w Lund. W książce "Goście w domu" dowodzi, że około roku 1000 "Słowianie mieli głęboki wpływ na kulturę skandynawską". Przynajmniej przez 250 lat w północnej Europie panowała prawdziwa "moda na słowiańszczyznę". Rzemieślnicze umiejętności Słowian były tak wysoko cenione, że zachęcano ich do osiedlania się w Szwecji oraz Danii i wytwarzania naczyń na potrzeby lokalnego rynku."
Takie rzeczy, w czasach przed T.Lisem, publikował Newsweek. Całość: "Słowianie tu byli", nr 47/03.
Do powyższego dodajmy, że Skandynawowie cenili nie tylko ceramikę słowiańską, ale przede wszystkim szkutnictwo. Jak podaje cesarz bizantyjski Konstantyn Porfirogeneta ("O zarządzie państwa", 950), w Kijowie istniały specjalne targi łodzi słowiańskich po które przybywali Wikingowie sprzedający swe towary na Szlaku od Waregów do Greków. Od swoich wikińskich łodzi, wyżej cenili łodzie wenedyjskie w których produkcji specjalizowały się plemiona Krywiczów (kluczowi w etnogenezie Białorusinów) oraz Lędzian (kluczowi w etnogenezie Polaków). Nieprzypadkowo cała Skandynawia targ nazywa po słowiańsku. Według kronik bizantyjskich, Słowianie dostarczali statki także dla Awarów. Później zaś, w okresie Złotego Wieku Rzeczypospolitej, gdańskie stocznie budowały statki dla całej Europy, a Polska dysponowała największą flotą rzeczną Europy. Przykre jest, że największe polskie stocznie skazane zostały na wygaszenie w ramach transformacji europejskiej (ku chwale stoczni Hamburga). Obecnie miliardy mają popłynąć do Polski w ramach "Planu Marshalla dla UE". Powinniśmy to wykorzystać, by odbudować polskie stocznie jak i żeglugę śródlądową, gdyż to swoista esencja naszego kraju.
