 |
Czy można spełnić normy społeczne, których się nie odczuwa? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-08-2018 22:51 | Krystynaback (2981 punktów) (zablokowany) | Czy można spełnić normy społeczne, których się nie odczuwa? | Normy społeczne, systemy obowiązujących w określonym społeczeństwie dyrektyw to wynik operujących w umysłach jednostek społecznych emocji tzw. memów. Kulturę zachowań społecznych ludzi można określić mianem instynktu społecznego homo sapiens. Zachowania zgodne z emocjami przynoszą nam psychiczną przyjemność, poczucie spełnienia a zachowania sprzeczne z emocjami przynoszą nam psychiczne cierpienie, poczucie winy. W historii ludzkości dostrzegamy przekształcenia systemów norm społecznych, które są oznaką zmian osobowościowych ludzi i świadectwem rozwoju ich emocji – memów. Osoby pozbawione poczucia norm społecznych określa się mianem złych ludzi i nazywa socjopatami. Ludzi kwestionujących istniejące normy społeczne postrzega się jako patologię i zagrożenie społeczne. Dla mnie interesujący jest przypadek takiego rozwoju emocji, który odpowiada za kreację nowych norm społecznych podważających stare.
Czy można spełnić normy społeczne, których się nie odczuwa?
Podam przykład przekształceń emocjonalnych na własnym przykładzie. Zanikło we mnie poczucie prawa własności wg współczesnych norm społecznych. Pamiętam to uczucie, było w moim umyśle ale zniknęło, nie ma go więcej, nie czuję już tego. Rozwinęło się za to inne poczucie, które zakazuje mi uznania niejawnej i nieopodatkowanej własności. Mam wyraźnie, wyraziste poczucie, iż utajniona, nieopodatkowana, przymusowo egzekwowana własność jest aspołeczna, amoralna, trująca, szkodliwa, podła, niesprawiedliwa i zupełnie nieakceptowalna. Czuję to każdą komórką swojego ciała. Podejrzewam, że podobnym przeobrażeniom musiały ulegać umysły rewolucjonistów, komunistów, nacjonalistów i innych radykałów a teraz także mój. Wiem, że inni ludzie noszą w sobie emocje powodujące, że dla nich przykładowe, współczesne prawo niejawnej i nieopodatkowanej własności jest zupełnie naturalne, słuszne, sprawiedliwe i dobre. Z mojej perspektywy takie emocje są bardzo prymitywne, nazwałabym je zwierzęcymi.
Co należy przedsięwziąć w sytuacji konfliktu moralnego ze swoim społecznym otoczeniem? Jeśli nie wojna o panowanie własnych wartości to co? Mam wrażenie, że tylko wojna pozwala uwolnić się od obcej, niedobrej, prymitywnej i zabójczej chciwości.
Mój umysł radykalizuje się. Mam coraz mniej chęci na kompromisy i uwzględnianie woli innych ludzi. Nie potrafię tego procesu powstrzymać. Już wiem, jak dochodzi do wojen. Walczą ze sobą ludzie wspólnie przekonani, że walczą ze złem, wspólnie przekonani, że reprezentują dobro. Walczą ze sobą ludzie sprzeczni moralnie. Walczą ze sobą sprzeczne instynkty. Walczą ze sobą sprzeczne emocje. Walczą ze sobą sprzeczne memy na wzór i podobieństwo walki sprzecznych genów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wera (1540 punktów) | Bardzo ciekawy post, zwłaszcza pod kątem autorefleksji. Niektóre konflikty mogą być rzeczywiście wywołane przez odmienne poglądy na temat tego, jak powinno być. Chociaż moim skromnym zdaniem wszystko ostatecznie sprowadza się do pieniędzy.
Przytoczyłeś przykład rzeczy, która powoduje w tobie wielki gniew i oburzenie - własność utajona. Zwróćmy uwagę na to, że ten problem akurat nasunął ci się na myśl, a o innych nie wspomniałeś. Ponadto zastanówmy się, dlaczego utajona własność tak bardzo ci przeszkadza. Przecież nie odejmuje ci chleba z ust. A jednak... pewnie wolałbyś, żeby to była TWOJA własność. Nie chcesz, żeby inni mieli więcej od ciebie.
Oczywiście nie dopuszczasz do siebie myśli, że mógłbyś być zachłanny i chciwy - ludzie wolą się uważać za dobrych - więc domyśliłeś sobie ideologię: ludzie, którzy mają więcej od ciebie są źli, bo nie dzielą się z tobą. Są właściwie podludźmi, czymś gorszym, więc zasługują na śmierć.
Możnaby więc powiedzieć, że do wojen prowadzą chciwość, egoizm i pycha. "Jestem lepszy od ciebie i zasługuję na więcej."
Miała matka syna, a chciała mieć córkę Poszła więc zrobiła sobie córkę z wujkiem
|
|
 | Krystynaback (2981 punktów) (zablokowany) | Własność to hierarchia, nadrzednosc i podporządkowania jednostek.
Akceptuję hierarchię wśród ludzi, bo wiem, że jest w wyłącznym źródłem społeczeństwa ale nie akceptuję każdej hierarchii.
Kapitalizm oparty na niejawnej i nieopodatkowanej własności jest zwyczajnie wadliwy, istotnie ogranicza możliwości zaspokojenia potrzeb i rozwoju całego społecz1qeństwa. W to wierzę.
Wg mnie to bez znaczenia czy chcę pieniędzy, które posiadają inni ludzie, ważne jest tylko to, iż wierzę, że utajnienie wlasnosci i brak podatku od własności są dla mnie i dla innych szkodliwe. Wierzę także, że ujawnienie wlasnosci i opodatkowanie jej będzie nieodwracalne i z konsekwencjami dla mnie.
Teraz to niemożliwe ale wierzę, że w niepodległej przyszłości każdy kto podejmie się egzekucji niejawnej i nieopodatkowanej własności będzie potraktowany przez pozostałych jak bandyta. Liczę także, że kryminalista stanie się każdy, kto spróbuje egzekwować tajny wybór demokratyczny.
Taka jest moja wiara w przyszloac.
|
|
| Michart (25 punktów) | >Normy społeczne, systemy obowiązujących w określonym społeczeństwie dyrektyw to wynik operujących w >umysłach jednostek społecznych emocji tzw. memów. Kulturę zachowań społecznych ludzi można określić >mianem instynktu społecznego homo sapiens. Zachowania zgodne z emocjami przynoszą nam psychiczną >przyjemność, poczucie spełnienia a zachowania sprzeczne z emocjami przynoszą nam psychiczne >cierpienie, poczucie winy. >W historii ludzkości dostrzegamy przekształcenia systemów norm społecznych, które są oznaką zmian >osobowościowych ludzi i świadectwem rozwoju ich emocji - memów. >Osoby pozbawione poczucia norm społecznych określa się mianem złych ludzi i nazywa socjopatami. >Ludzi kwestionujących istniejące normy społeczne postrzega się jako patologię i zagrożenie >społeczne. Dla mnie interesujący jest przypadek takiego rozwoju emocji, który odpowiada za kreację >nowych norm społecznych podważających stare. >Czy można spełnić normy społeczne, których się nie odczuwa? >Podam przykład przekształceń emocjonalnych na własnym przykładzie. Zanikło we mnie poczucie prawa >własności wg współczesnych norm społecznych. Pamiętam to uczucie, było w moim umyśle ale zniknęło, >nie ma go więcej, nie czuję już tego. >Rozwinęło się za to inne poczucie, które zakazuje mi uznania niejawnej i nieopodatkowanej własności. >Mam wyraźnie, wyraziste poczucie, iż utajniona, nieopodatkowana, przymusowo egzekwowana własność >jest aspołeczna, amoralna, trująca, szkodliwa, podła, niesprawiedliwa i zupełnie nieakceptowalna. >Czuję to każdą komórką swojego ciała. Podejrzewam, że podobnym przeobrażeniom musiały ulegać umysły >rewolucjonistów, komunistów, nacjonalistów i innych radykałów a teraz także mój. >Wiem, że inni ludzie noszą w sobie emocje powodujące, że dla nich przykładowe, współczesne prawo >niejawnej i nieopodatkowanej własności jest zupełnie naturalne, słuszne, sprawiedliwe i dobre. Z >mojej perspektywy takie emocje są bardzo prymitywne, nazwałabym je zwierzęcymi. >Co należy przedsięwziąć w sytuacji konfliktu moralnego ze swoim społecznym otoczeniem? Jeśli nie >wojna o panowanie własnych wartości to co? Mam wrażenie, że tylko wojna pozwala uwolnić się od >obcej, niedobrej, prymitywnej i zabójczej chciwości. >Mój umysł radykalizuje się. Mam coraz mniej chęci na kompromisy i uwzględnianie woli innych ludzi. >Nie potrafię tego procesu powstrzymać. Już wiem, jak dochodzi do wojen. Walczą ze sobą ludzie >wspólnie przekonani, że walczą ze złem, wspólnie przekonani, że reprezentują dobro. Walczą ze sobą >ludzie sprzeczni moralnie. Walczą ze sobą sprzeczne instynkty. Walczą ze sobą sprzeczne emocje. >Walczą ze sobą sprzeczne memy na wzór i podobieństwo walki sprzecznych genów.
Tak człowiek nie szkodzi klumatiwi tak dotkliwe żeby się on zmienił. To okresowe naturalne zmiany wywołane przez kosmiczne siły i słońce. Specjalnie tam mówią żeby zarobić na wymianie piecy, wprowadzzic nowe technologie i za wszelką cenę zlikwidować to co stare bo im nie odpowiada. Trzeba zachować to co stare bo niedługo nie będzie nic.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|