Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kometa NEOWISE

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-07-2020 00:51Ebvalaim (2787 punktów)Kometa NEOWISE
Ocena 3 na 3
Nie wiem, czy już jest wątek o tej komecie, ale nie widziałem - jak jest, to przepraszam.

Obserwował ktoś? Jako widoczna gołym okiem była chyba trochę przereklamowana, choć może to po prostu moja wada wzroku. Super za to było ją widać w lornetce. Strzeliłem też parę fotek: imgur.com/a/bVsdbtB

Po pierwszych paru fotkach przyszedł mi do głowy pomysł, żeby się trochę pobawić: spróbować samodzielnie wyznaczyć orbitę komety.

Idea jest prosta: na zdjęciach widać gwiazdy, na tej podstawie można wyznaczyć rektascensję i deklinację komety na każdym zdjęciu. Daty i godziny wykonania zdjęć znam (w końcu robiłem je sam, i zapisały się w metadanych). Pozostało znaleźć parametry orbity, która pasuje do zmierzonych czasów i położeń.

Zacząłem mając cztery obserwacje, wtedy wyszła mi orbita dość mocno hiperboliczna. Przy pięciu obserwacjach wychodziła już tylko lekko hiperboliczna, przy sześciu wychodzi bardzo wydłużona eliptyczna, już bardzo zbliżona do "oficjalnej", którą można znaleźć w internecie.

I tu zagadka dla osób takich jak nasz forumowy Henryk K.: na podstawie tej orbity, którą wyznaczyłem z zaledwie kilku obserwacji, mogę z dużą dokładnością przewidywać, gdzie kometa znajdzie się na niebie w przyszłości. No to jak to jest możliwe, jeśli heliocentryzm nie działa?

Nawet wyliczyłem sobie takie przewidywania i porównałem z przewidywaniami wynikającymi z parametrów orbity podanych na stronie NASA: i.imgur.com/sj9EQr0.png (kolejne kolumny to: data, godzina, rektascensja: godziny, minuty, sekundy, deklinacja: stopnie, minuty, sekundy).
Można teraz obserwować kometę i testować, czy przewidywania się sprawdzają
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Leonardoo (1099 punktów)

Skąd wzięły się komety w Układzie Słonecznym?
Bo jeśli US liczy 4 mld lat, a kometa za każdym przelotem w pobliżu Słońca traci znaczną część masy, to tych komet już dawno nie powinno być. - Chyba, że ciągle powstają ex nihilo w Obłoku Oorta?
Zabawne wyjaśnienie: ""Miejsce parkowania" komet znajduje się obrzeżach Układu Słonecznego. Krążą tam sobie po swoich orbitach długo i stabilnie. Czasem zdarza się jednak, że w wyniku jakiejś kolizji pomiędzy kawałkami skalnymi czy skalno-lodowymi, któraś z tych komet wylatuje ze swojej orbity, no i wtedy leci w kierunku Słońca, bo Słońce jest największym źródłem grawitacji. " www.polski(*)-Ziemi-dolatuje-tak-malo-komet
- Jak to możliwe, że w odległości 1 roku świetlnego od Słońca owe mityczne komety krążą sobie "długo i stabilnie", heh. Nawet orbita Księżyca nie jest stabilna... Niektórzy naprawdę wierzą w cuda, podziwiam.
A może po prostu Słońce działa jak wielki odkurzacz i czyści swoją "strefę wpływów" z kosmicznego śmiecia? Nawiasem mówiąc, jakie to szczęście, że ziemska orbita znajduje się bliżej Słońca niż Jowisz, Saturn i Uran - te wielkie grawitacyjne odkurzacze, które chronią Ziemię przed kosmicznym gruzem lecącym w stronę Słońca. Ktokolwiek to wymyślił - well done.

Imho, komety pojawiły się w US w tym samym mniej więcej czasie, co ziemski Księżyc, księżyce Marsa, pierścienie Saturna i Jowisza itd. jako wynik "zderzenia się" Drogi Mlecznej z galaktyką karłowatą - ok. 5 tys. lat temu. Przeleciało wtedy przez US dużo kosmicznego gruzu, dużego i małego. Część tego gruzu zostało przechwycone, część spadło na planety, część na Słońce, część błąka się do dziś po US. I możliwe, że do tej ostatniej grupy należy zaliczyć te małe obiekty, które spektakularnie spalają się przelatując w pobliżu Słońca. Życie komet jest krótkie - niektóre rozrywają się w pobliżu Słońca wskutek ciśnienia gazów, które pod wpływem silnego ogrzania wydostają się z wnętrza tych obiektów.
Badając odkopane mamuty na północnej Syberii odkryto, że zamarzły one w kilka minut, do czego był potrzebny śnieg/lód o temperaturze ok -200 st. C. - Skąd się on tam wziął w tej ilości? - Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że przelatujący w pobliżu obiekt lodowy (o temperaturze bliskiej zeru K) został rozerwany przez ziemską grawitację i ściągnięty w okolice bieguna północnego w postaci gwałtownego opadu zimnego śniegu i kawałków lodu, powodując pojawienie się tzw. zlodowacenia. - Upraszczając.

Skąd o tym wiem? No z Biblii. Noe wprawdzie nie opowiedział swoim wnukom o zamarzaniu mamutów, bo akurat pływał bliżej równika, gdzie z góry leciała woda. Ale przecież można się domyślić, że gdy nad Mezopotamią padała woda, to nad biegunem padał śnieg.
21-07-2020 18:36 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Skąd wzięły się komety w Układzie Słonecznym?
>Bo jeśli US liczy 4 mld lat, a kometa za każdym przelotem w pobliżu Słońca traci znaczną część masy, to tych komet już dawno nie powinno być. - Chyba, że ciągle powstają ex nihilo w Obłoku Oorta?
Nie muszą powstawać. Wystarczy, że jest ich sporo, i tylko raz na jakiś czas pojedyncza kometa zostanie wytrącona z orbity tak, że poleci w kierunku Słońca.

>- Jak to możliwe, że w odległości 1 roku świetlnego od Słońca owe mityczne komety krążą sobie "długo i stabilnie", heh. Nawet orbita Księżyca nie jest stabilna... Niektórzy naprawdę wierzą w cuda, podziwiam.
Orbita Księżyca jest całkiem stabilna. Owszem, jej parametry podlegają okresowym wahaniom, ale to nie znaczy, że nie jest stabilna.
I nie ma problemu, żeby coś sobie krążyło w dużej odległości od Słońca, dopóki to wpływ grawitacyjny Słońca jest zdecydowanie najsilniejszy.

>A może po prostu Słońce działa jak wielki odkurzacz i czyści swoją "strefę wpływów" z kosmicznego śmiecia? Nawiasem mówiąc, jakie to szczęście, że ziemska orbita znajduje się bliżej Słońca niż Jowisz, Saturn i Uran - te wielkie grawitacyjne odkurzacze, które chronią Ziemię przed kosmicznym gruzem lecącym w stronę Słońca. Ktokolwiek to wymyślił - well done.
Odwracasz przyczynowość. Może być tak, że jest bardzo wiele planet podobnych do Ziemi, tylko nie mających takich odkurzaczy, na których też pojawiło się życie - tylko nie zdążyło się wystarczająco rozwinąć, żeby mieć takie dyskusje, bo było regularnie wybijane przez kolizje z kosmicznym gruzem.

>Imho, komety pojawiły się w US w tym samym mniej więcej czasie, co ziemski Księżyc, księżyce Marsa, pierścienie Saturna i Jowisza itd. jako wynik "zderzenia się" Drogi Mlecznej z galaktyką karłowatą - ok. 5 tys. lat temu.
Żeby miało sens określenie momentu zderzenia na 5 tys. lat temu, to samo zderzenie musiałoby trwać jeszcze krócej - a tymczasem taki czas to nie jest nawet w przybliżeniu skala potrzebna do zajścia zderzenia galaktyk.
Gruby Rycho (532 punktów)
>Nie wiem, czy już jest wątek o tej komecie, ale nie widziałem - jak jest, to przepraszam.
>Obserwował ktoś? Jako widoczna gołym okiem była chyba trochę przereklamowana, choć może to po prostu
>moja wada wzroku. Super za to było ją widać w lornetce. Strzeliłem też parę fotek:
>imgur.com/a/bVsdbtB

Przykro ale ja nic nie widzę.

>Po pierwszych paru fotkach przyszedł mi do głowy pomysł, żeby się trochę pobawić: spróbować
>samodzielnie wyznaczyć orbitę komety.

Chwalebne.

>Idea jest prosta: na zdjęciach widać gwiazdy, na tej podstawie można wyznaczyć rektascensję i
>deklinację komety na każdym zdjęciu. Daty i godziny wykonania zdjęć znam (w końcu robiłem je sam, i
>zapisały się w metadanych). Pozostało znaleźć parametry orbity, która pasuje do zmierzonych czasów i
>położeń.

Rozumiem.

>Zacząłem mając cztery obserwacje, wtedy wyszła mi orbita dość mocno hiperboliczna. Przy pięciu
>obserwacjach wychodziła już tylko lekko hiperboliczna, przy sześciu wychodzi bardzo wydłużona
>eliptyczna, już bardzo zbliżona do "oficjalnej", którą można znaleźć w internecie.
>I tu zagadka dla osób takich jak nasz forumowy Henryk K.: na podstawie tej orbity, którą wyznaczyłem
>z zaledwie kilku obserwacji, mogę z dużą dokładnością przewidywać, gdzie kometa znajdzie się na
>niebie w przyszłości.

Pomylyleś się stary. Celowo błędnie piszę pymylyłeś. Bo Henryk K. nie ma o tym pojęcia, i nie ma powodów byś liczył na jego zrozumienie.

>No to jak to jest możliwe, jeśli heliocentryzm nie działa?

Henryk K. tego nie wyjaśnił dlaczego nie działa, tak jak Ty to zaprezentowałeś i jak myślę nie wyjaśni do końca swego istnienia. Amen.

>Nawet wyliczyłem sobie takie przewidywania i porównałem z przewidywaniami wynikającymi z parametrów
>orbity podanych na stronie NASA: i.imgur.com/sj9EQr0.png (kolejne kolumny to: data, godzina,
>rektascensja: godziny, minuty, sekundy, deklinacja: stopnie, minuty, sekundy).
>Można teraz obserwować kometę i testować, czy przewidywania się sprawdzają

Nie na umysł Henryka K. Jego umysł jest zajęty myśleniem o mnogości Wszechświatów i praw fizycznych, których nie umie opisać w tych Wszechświatach nie znając praw w "naszym" Wszechświecie, w którym na ten przykład niweluje prawo powszechnego ciążenia.

P.S. Na Twoich zdjęciach nic nie widzę oprócz czerni. Wybacz ale tak jest. Wybrałeś chyba złą ekspozycję naświetlania.
Henryk.K (2246 punktów)

>Pomylyleś się stary. Celowo błędnie piszę pymylyłeś. Bo Henryk K. nie ma o tym pojęcia, i nie ma powodów byś liczył na jego zrozumienie.

Posiadam wyobraźnię przestrzenną znacznie bardziej rozwiniętą od Pana, ponieważ nie uczyłem się elektryki lecz mechaniki.
Nie potrafi Pan tego zrozumieć, ponieważ Pańska wyobrzźnia jest w niewielkim stopniu rozwinięta.
>>No to jak to jest możliwe, jeśli heliocentryzm nie działa?
>Henryk K. tego nie wyjaśnił dlaczego nie działa, tak jak Ty to zaprezentowałeś i jak myślę nie wyjaśni do końca swego istnienia. Amen.

Przepraszam, ale muszę kończyć, wzywają mnie.



Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)

>eliptyczna, już bardzo zbliżona do "oficjalnej", którą można znaleźć w internecie.
>I tu zagadka dla osób takich jak nasz forumowy Henryk K.: na podstawie tej orbity, którą wyznaczyłem
>z zaledwie kilku obserwacji, mogę z dużą dokładnością przewidywać, gdzie kometa znajdzie się na
>niebie w przyszłości. No to jak to jest możliwe, jeśli heliocentryzm nie działa?

Podziwiam Pańskie umiejętności, lecz takie sprawy nie zaprzątają mojego umysłu.
Przecież to co obserwujemy możemy przypisać do wszystkich systemów astronomicznych.
Na Ziemię spadają meteoryty jak i okrążają ją komety.
Można zajmować się taktyką jak i strategią. To drugie jet znacznie trudniejsze.
Takimi sprawami zajmowali się astronomowie już w starożytności i nic z tego nie wynikało. Jest to sztuka dla sztuki.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
02-08-2020 23:53 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
> Podziwiam Pańskie umiejętności, lecz takie sprawy nie zaprzątają mojego umysłu.
A powinny - bo podobno interesuje Pana prawda o świecie, a żeby poznać prawdę, nie można wybiórczo ignorować jego niektórych aspektów. Tymczasem faktem jest, że da się przewidywać ruch ciał niebieskich na podstawie zaledwie kilku obserwacji.

>Takimi sprawami zajmowali się astronomowie już w starożytności i nic z tego nie wynikało.
Otóż absolutnie nie.
Starożytni astronomowie potrafili dokładnie przewidzieć ruch ciał niebieskich poruszających się okresowo. Zauważali pewne powtarzalne wzory i ekstrapolowali w przyszłość, osiągając imponujące wyniki.
Ale żaden starożytny astronom nie zrobił nic takiego z kometą! Komety bowiem nie były dla nich zjawiskami okresowymi. Były czymś losowym, pojawiającym się chwilowo i w przypadkowych momentach. Dopiero Halley na początku XVIII wieku jako pierwszy zauważył okresowość jednej z komet i przewidział jej kolejne pojawienia się na niebie. A dokonał tego... dzięki analizie jej orbity w kontekście modelu heliocentrycznego i teorii grawitacji.
Przed Newtonem, a więc także w starożytności, przewidywanie ruchów ciał niebieskich wymagało analiz obserwacji przeprowadzanych na przestrzeni lat, w których dało się zauważyć okresowo występujące prawidłowości. Od czasu rozwinięcia odpowiednich technik opartych o teorię Newtona wystarczy kilka obserwacji wykonanych w stosunkowo krótkim okresie.
To powinno dać Panu i innym osobom mającym problem z modelem heliocentrycznym bardzo wiele do myślenia.
03-08-2020 07:26 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Przed Newtonem, a więc także w starożytności, przewidywanie ruchów ciał niebieskich wymagało analiz obserwacji przeprowadzanych na przestrzeni lat, w których dało się zauważyć okresowo występujące prawidłowości. Od czasu rozwinięcia odpowiednich technik opartych o teorię Newtona wystarczy kilka obserwacji wykonanych w stosunkowo krótkim okresie.
>To powinno dać Panu i innym osobom mającym problem z modelem heliocentrycznym bardzo wiele do myślenia.

Zgadzam się z Panem we wszystkim, oprócz tego,że nie należy szukać innych wyjaśnień takich zdarzeń kosmicznych.
Teoria Heliocentryczna bardzo dobrze wyjaśnia ruch komet, lecz czy inna tego nie zinterpretuje podobnie?
Każda nowa teoria będzie musiała wyjaśnić wszystkie obserwowane zjawiska kosmiczne.
Obserwacje potwierdzają teorię a nie rozważania teoretyczne są fundamentem rzeczywistości.
Dla mnie takie obserwacje nie wnoszą nic ciekawego do badań. Zawsze można odnieść się do tego co astronomowie odkryli.
Są to zresztą obserwacje niższego rzędu.
Wyższego rzędu są te, których się jeszcze nie głosi.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365