 |
"Syndrom Smoleński" w skali makro Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-01-2011 00:25 | Wojtello Skurwiello (124 punktów) | "Syndrom Smoleński" w skali makro
1 na 1 | Witam, ostatnio w "środowiskach" internetowych oraz na licznych portalach społecznościowych gorliwie poruszanym tematem i sposobem ekspresji pragnienia przynależności jest sprawa petycji do prezydenta RP. List ten jest w sprawie zaostrzenia kary dla człowieka który zabił swojego psa w ostatniej chwili schodząc z trasy pociągu, zostawiając na niej psa który stał tuż z nim.
Według mnie sprawa nie jest żadnym fenomenem w większości dużych miast a szczególnie wsiach każdy miał do czynienia z przemocą stosowana wobec naszych młodszych braci zwierząt. W miastach jest pełno bezpańskich psów których nikt nie chce się zająć, a w społecznościach wiejskich na porządku dziennym jest np zabijanie szczeniąt czy kociąt gdy miot był zbyt liczny i gospodarz chce zaoszczędzić na utrzymaniu go.
Czytając komentarze pod petycją do prezydenta (która sama w sobie jest wg mnie nonsensem albowiem jest sprzeczna z konstytucją, ponieważ jej założenia podkopują fundament demokracji jakim jest niezawisłość sądownictwa) można było zauważyć jak pod wpływem nagłośnienia sprawy ludzie domagali się wobec tego człowieka od kary długoletniego więzienia przez tortur po śmierci.
Wiadomo że człowiek nie postąpił prawidłowo (oraz że zazwyczaj osoby znęcające się nad zwierzętami przejawiają skłonności do psychopatii i innych symptomów aspołeczności)i według mnie powinien dostać wyrok w zawieszeniu.
Sama obserwacja owych komentarzy zwrócił moją uwagę na inny aspekt dotyczący społeczeństwa, a mianowicie: ludzie podłapali wątek wspomniany przez masowe środki przekazu (w tym przypadku internet), nie znają kontekstu całej sprawy (np pies mógł kogoś zaatakować i właściciel chciał się zemścić - to nie tłumaczy braku humanitaryzmu ale zawsze jest to jakiś czynnik łagodzący) oraz nie umieją ocenić wartości tego człowieka w społeczeństwie - np może być głową rodziny, nie odbywając absurdalnej kary więzienia za zabicie psa będzie w stanie dalej pracować i tym samym dostarczać państwu zysków w postaci podatków i opieki nad następnym pokoleniem obywateli. Moim zdaniem miał tu miejsce proces który raz już zawładnął umysłami ludzi (a właściwie nadal to robi) tylko tym razem na mniejszą skale, masowy zew tłumu wprawionego w odpowiedni stan emocjonalny, nie bacząc na pragmatyczne znaczenie różnych punktów odniesienia sytuacji, chce ukarać człowieka niewspółmiernie do jego winy tylko dlatego iż taka jest opinia jakiejś dużej grupy społecznej i posiadają ku temu pretekst.
(pragne również zaznaczyć iż moje rozumowanie jest poparte moim światopoglądem, a nie wiedzą oraz płynnym poruszaniem się w dziedzinach prawa czy etyki, chciałem poznać opinie osób obiektywnych które z pewnością znajdują się na tym portalu i możliwie wychwycić jak najwięcej punktów odniesienia które mogły mi umknąć. Więc, jeżeli prawie tu jakieś straszne herezje proszę o wyrozumiałość i wskazanie błędów)
UPS PROSZĘ KLASĘ RZĄDZĄCĄ FORUM O PRZENIESIENIE WĄTKU DO DZIAŁU ABC "Racjonalisty" - PRZEZ PRZYPADEK NAPISAŁEM W INNYM DZIALE NIŻ CHCIAŁEM
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | pawelelek (2 punktów) | Osobiście podpisuję się pod prośbą zwiększenia kary Temu złoczyńcy! Widzę, że na siłę starasz się usprawiedliwić tego człowieka, przytaczając przykłady "pozbywania" się niechcianego miotu naszych zwierzaków, czy też nieodpowiedniego zachowania się pieska. Znaczy, że co? Jest w naszym kraju sporo osób, które pozbywają się niechcianych zwierząt w niehumanitarny sposób, o których nikt nie mówi, to i na tę sprawę można przymknąć oko? >(np pies mógł kogoś zaatakować i właściciel chciał się zemścić - to nie tłumaczy braku humanitaryzmu ale zawsze jest to jakiś czynnik łagodzący) Jeśli właściciel chciał zemścić się na Swoim pupilu, tylko za to, że ten zachował się w nieodpowiedni sposób, to w ogóle nie powinien mieć powierzonej opieki nad żadną żywą istotą. Co w ogóle znaczy "mścić się" na zwierzaku?! (W jaki sposób zemści się, gdy Jego dziecko stłucze szklankę?) Człowiekowi zdarza się, zachować inaczej niż powinien, a to tylko pies. Dla Tego człowieka, nie widzę żadnego czynnika łagodzącego, jego brak humanitaryzmu. Dodam jeszcze, że na filmiku, wyraźnie było widoczne, jak ten człowiek szedł chwiejnym krokiem. Dla niektórych to może być kolejne usprawiedliwienie tego człowieka: Był nietrzeźwy- nie kontrolował swoich czynów. Jednak nie dla mnie. To, że człowiek szlajał się z psem pod wpływem alkoholu, jeszcze bardziej odzwierciedla fakt, że nie powinien opiekować się żadnym zwierzakiem. Z resztą samo to, w jaki sposób ten człowiek "odegrał" się na Swoim przyjacielu, powinno być wystarczającym dowodem Jego brutalności i w zamian za to, powinien odsiedzieć spory % życia w zakładzie karnym. Przecież jeśli piesek zachowywał się agresywnie wobec innych, czy cokolwiek w jego zachowaniu było inne niż powinno i właściciel nie czuł się na siłach opiekować się pupilem, mógł psiaka humanitarnie zawieść do weterynarza i uśpić...
|
|
 | | facet (344 punktów) | Jesli miałbym zostać uśmiercony to sposób w jaki zginął ten piesek byłby wśród preferowanych przeze mnie. >Dodam jeszcze, że na filmiku, wyraźnie było widoczne, jak ten człowiek szedł chwiejnym krokiem. "... i do tego złodziej, panie kierowniku. Bo każdy pijak to złodziej!"
|
|
2 na 2 | Matix (5786 punktów) | >mnie sprawa nie jest żadnym fenomenem w większości dużych miast a szczególnie wsiach każdy >miał do czynienia z przemocą stosowana wobec naszych młodszych braci zwierząt. W miastach jest pełno >bezpańskich psów których nikt nie chce się zająć
Czyżbyś miał mi za złe, że nie przygarniam do domu psa z ulicy, którego ktoś wyrzucił, albo jest miotem innego, którego ktoś wyrzucił? Ja zawsze wolę zapobiegać niż leczyć, dlatego nigdy nie poszedłbym z dzieckiem na układ, że mu kupię zwierzaka. Zwierzęta to nie zabawki ich miejsce jest w naturze, podziwiam je i szanuję na wolności, w filmie przyrodniczym, w lesie, czyli tam gdzie ich miejsce. Myślenie ludzi, którzy przygarniają zwierzęta do domów jest mniej więcej takie jak myślenie biednego Afrykanina, który napłodzi dzieci, aby miał kto tyrać na suchym polu, głodować i chorować. (czyli lepiej leczyć niż zapobiegać) Ja się na to nie piszę.
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Zwierzęta to nie zabawki ich miejsce jest w naturze Tak, tylko że koty i psy to co innego. Są wyhodowane przez człowieka na zwierzęta domowe i ich miejsce jest w domu, a człowieka psim (oraz kocim) obowiązkiem jest o nie dbać, jak już je stworzył. Tylko nie zawsze chce albo nie wie, jak... Bo podstawowym elementem owego dbania jest pilnowanie, by zwierzaki domowe nie rozmnażały się w sposób niekontrolowany. I oczywiście (za to plus) zwierzęta to nie zabawki. Kupuje taki osioł słodkiego szczeniaczka, a dorosły kundel już mu nie pasuje, więc fru za drzwi. Tych też bym karała. Za głupotę i bezmyślność, skutkujące okrucieństwem.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Ale ja nie mówię, że nie trzeba się nie opiekować już urodzonymi zwierzętami. Skoro ktoś kupił psa to niech teraz o niego dba. Ale niech 100 razy pomyśli zanim spróbuje go dopuścić do rozmnażania! Analogicznie, TAK ubolewam nad losem biednych i chorych dzieci z Afryki, ale nie mam zamiaru im pomagać, aby mogły spłodzić kolejne, które będą cierpiały! Wolałbym przemówić im do rozumu, aby kiedy będą dorosłe zachowały się racjonalnie i używały prezerwatyw, aby zapobiec cierpieniu kolejnych pokoleń. Człowiek wyhodował psy i koty, ale w określonym celu, to tylko dzisiaj się je trzyma bo dziecko chce maskotkę.
|
|
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Człowiek wyhodował psy i koty, ale w określonym celu, to tylko dzisiaj się je trzyma bo dziecko chce maskotkę.
Owszem - czasami hodował psy do towarzystwa. Osobiście psy uwielbiam, jako dziecko psa miałem, aczkolwiek nie był on "moim" psem, praktycznie nie miałem prawa z nim sam wychodzić, dopóki nie podrosłem i nie potrafiłem przewidywać różnych sytuacji.
Najgorszą rzeczą jest jednak debilizm właścicieli, którzy decydują się na psa dla dziecka, a następnie obarczają dziesięciolatka/latkę obowiązkami związanymi z tym psem.
|
|
 | | Rafaela (2059 punktów) | >(...)nigdy nie poszedłbym z dzieckiem na układ, że mu kupię zwierzaka. Czy jako dziecko miałeś psa lub inne zwierzę?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | | Matix (5786 punktów) | >>(...)nigdy nie poszedłbym z dzieckiem na układ, że mu kupię zwierzaka. >Czy jako dziecko miałeś psa lub inne zwierzę?
Nie, ale moi sąsiedzi mieli. Dwa psy przejechał samochód, jednego chomika kolega wrzucił do ogniska, ja zaś nigdy nie chciałem mieć psa, czy kota. Zawsze byłem przyrodnikiem, chodziłem na łąki oglądać pająki i myszołowy, nie potrafię zrozumieć po co komu zwierzę w domu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >Nie, ale moi sąsiedzi mieli. Dwa psy przejechał samochód, jednego chomika kolega wrzucił do ogniska(...) Tylko pozazdrościć sąsiadów.
>Zawsze byłem przyrodnikiem, chodziłem na łąki oglądać pająki i myszołowy, nie potrafię zrozumieć po co komu zwierzę w domu. Zatem nie dziwie się, że nie masz potrzeby zrozumieć więzi między psem a panem i nie masz potrzeby poznania niekłamanej miłości psa. Niestety, nie jesteś osamotniony w swojej postawie i rzeczywiście lepiej, byś nie miał nigdy zwierzęcia w domu.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | Człowiek nie postępuje w oparciu o same tylko racjonalne przesłanki, ale także (a nawet głównie) emocje. To nic nowego. Media potrafią manipulować. Nie zawsze czynią to zapewne świadomie. Z drugiej strony informacje wyraziste emocjonalnie świetnie się sprzedają. Mam poczucie, że takiej stonowanej publicystyki jest mało. A analizowanie, poznawanie kontekstu? (Nawiasem mówiąc -- kontekstem się wyjątkowo dobrze manipuluje.) Wybacz, ale to działalność, która męczy. Zwykłemu odbiorcy mediów się nie chce.
|
|
2 na 2 | Gosia (9452 punktów) |
> Wiadomo że człowiek nie postąpił prawidłowo (oraz że zazwyczaj osoby znęcające się nad zwierzętami >przejawiają skłonności do psychopatii i innych symptomów aspołeczności)i według mnie powinien dostać >wyrok w zawieszeniu.
A według mnie powinien dostać zamiast nic nie dającej kary aresztu w zawieszeniu, nakaz nieodpłatnej pracy na rzecz społeczności, np. sprzątanie z ulic zalegających psich odchodów, dajmy na to przez rok.
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Dokładnie tak - o ile ludzie, którzy znęcają się nad jakimikolwiek psami budzą we mnie odrazę, o tyle jestem w stanie powstrzymać się od zarzynania takiej osoby jak tylko ją spotkam.
Nieznane są okoliczności, a media nie mają ochoty o nich napisać.
Jest kilka zdarzeń, które usprawiedliwiałoby całkowicie zabicie tego psa. Choćby takie, że pies był śmiertelnie chory - miał raka, cierpiał, trzeba go było zabić. Facet wybrał jeden z "humanitarniejszych" sposobów, śmierć z zaskoczenia, zamiast bolesne zastrzyki, za które w dodatku trzeba płacić.
Bardziej prawdopodobne jest, że facio po prostu postanowił sobie pozbyć się psa. W tym wypadku jest tępym skur***, ale na jaką karę zasługuje? Ludzie również inaczej pozbywają się psów. Zrzucają je z dachu, tłuką na śmierć kijami, palą, zostawiają przywiązane do słupa albo drzewa, a dziwnym zbiegiem okoliczności jest -20 stopni mrozu. Spotkałem kiedyś właścicielkę przygarniętego kundla, którego właściciel pozbył się związując go w "talii" drutem kolczastym.
Moja sąsiadka z kolei zabiła kiedyś swojego psa z czystej głupoty. Wyprowadzała go na spacer, pies jeszcze uczył się chodzić na smyczy i nie opanował zatrzymywania się koło nogi właściciela. Baba podeszła na sam skraj jezdni, ale nie pociągnęła smyczy dając psu do zrozumienia, że jest stop. Wlazł prosto pod samochód, śmierć na miejscu.
No zdarza się. Czasami nawet zmiana sytuacji materialnej zmusza ludzi do pozbycia się psa. W końcu jedna gęba do wyżywienia mniej. Ale pies to tylko pies. I póki ktoś nie jest niebezpiecznym psychopatą, tylko zwyczajnym idiotą, to uważam, że nie należy go karać. Trzeba ustalić okoliczności zajścia, sprawdzić czy to był jego pies, czy faktycznie zabił go z potrzeby, a nie chcąc zemścić się na żonce.
W końcu pies to tylko pies. Nie może być tak, że jedne zwierzęta wolno sobie zabijać, a innych już nie. Świnie są inteligentniejsze niż psy, ale je mordować wolno. Szczurom w laboratoriach z kolei łamie się karki. Ale jak ktoś zabije psa, nie znowu w jakiś obrzydliwie sadystyczny sposób...
Żeby było jasne - gnidzie bym ręki nie podał. Ale bez przesady.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|