 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-01-2011 14:30 | Głąbiński (3538 punktów) | Ordynacja wyborcza | Na stronie obywatel.o(*)le=news&func=display&sid=12268 poruszono interesującą mnie sprawę zmiany ordynacji wyborczej. Niestety autor mówi jedynie o wyborach samorządowych, które mnie mniej interesują i wobec tego, niezależnie od treści artykułu stwarzającego pretekst do podjęcia tematu na naszym forum, proponuję przemyślenie zalet i wad ordynacji wyborczych w ogóle. W tym sensie jestem przeciwnikiem utrzymania obowiązującej ordynacji proporcjonalnej, która - jak sądzę - w znaczącym stopniu przyczyniła się do upartyjnienia sejmu i samorządów, spowodowała, że nasi przedstawiciele czują się zależni nie tyle od wyborców ile od swojego bossa partyjnego. Do zamiany preferuję wprowadzenie okręgów jednomandatowych z wyborem większościowym dokonywanym w dwu turach (w drugiej biorą udział kandydaci, którzy otrzymali najwięcej głosów każdy, a w sumie min. 50% ważnych głosów, przechodzi zaś ten, którego poparcie jest większe niż któregokolwiek z pozostałych). Jako drugą z kolei co do zalet typuję opisaną na wskazanej stronie STV (przystosowanie jej do zastosowania w wyborach parlamentarnych pomijam jako kwestię szczegółową), dalej okręgi jednomandatowe w głosowaniu jednoetapowym, a na końcu pozostawienie stanu obecnego b. z.. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Teklon (212 punktów) | Problem jest w tym, że zmiany musi uchwalić sejm a tam żadna z partii nie jest zainteresowana zmianami. Interesujący jest program Stowarzyszenia Palikota, który jest pewnym kompromisem - cytuję z ich programu niedawno uchwalonego: "Nasz program: - Likwidacja Senatu i ograniczenie liczby posłów do 360 - System mieszany w ordynacji wyborczej: 50% mandatów z systemu partyjnego, z metody większościowej, i 50% z okręgów jednomandatowych, a więc z systemu niepartyjnego Zmieni to radykalnie obecny system partyjny."
|
|
 | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | W państwach, w które maja wybory większościowe z okręgami jednomandatowymi, istnieją partie polityczne i mają się dobrze. Co więcej system ten sprzyja powstaniu układu dwupartyjnego. Generalnie, stopniem ignorowania rzeczywistości, polscy zwolennicy JOW dorównują chyba geografom płaskiej Ziemi.
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... system ten sprzyja powstaniu układu dwupartyjnego. Nie dwupartyjnego, lecz o ograniczonej ilości partii. W moim przekonaniu idealna ilość partii w parlamencie to 3 do 4. Mnogość partii nie wzbogaca dyskusji, lecz powoduje kompletny mętlik. Pod tym względem mamy sytuację dobrą. Gdyby jeszcze udało się silniej związać posłów z elektoratem ... Przeciętny wyborca nie jest wzorem mądrości, jednak ludzie są na tyle nastawieni praktycznie, że taka zależność wyeliminowała by największych fantastów w rodzaju np. Macierewicza.
Stach M. G.
|
|
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) |
>W tym sensie jestem przeciwnikiem utrzymania obowiązującej ordynacji proporcjonalnej, która - jak >sądzę - w znaczącym stopniu przyczyniła się do upartyjnienia sejmu i samorządów, spowodowała, że
Ordynacja większościowa też ma wady - wyobraź sobie, hipotetyczną sytuację - dwie partie, A i B. We wszystkich okręgach kandydaci z A dostają 51% głosów, kandydaci z B 49%. W ordynacji większościowej A dostaje 100% mandatów.
IMHO obecny system jest dobry, tylko potrzebuje drobnego usprawnienia, jakie jest chyba w Australii - zamiast X przy nazwisku jednego kandytata/partii wpisujemy liczby 1,2,3 itp. W przypadku, gdy nasz kandydat nr 1 nie przekroczy progu wyborczego, nasz głos przechodzi na 2, na 3 itp.
W ten sposób, ludzie, którzy np. głosują na PO, bo boją się zmarnowania swojego głosu głosowaniem na małą partię, mogliby bezpiecznie głosować, powiedzmy, na Palikota, a PO wpisywać na dalszej pozycji, jako "rezerwę".
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >... W przypadku, gdy nasz kandydat nr 1 nie przekroczy progu wyborczego, nasz głos przechodzi na 2, na 3 itp. Owszem, to wygląda nieźle, chyba lepiej niż wspomniany przeze mnie STV, a bardziej mi odpowiada niż opisana przez Teklona propozycja Palikota. Jednak nie mogę sobie wyobrazić, jak Australijczycy radzą sobie z obliczaniem głosów. Chociaż u ludzi chodzących do góry nogami wszystko jest możliwe.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Jednak nie mogę sobie wyobrazić, jak Australijczycy radzą sobie z obliczaniem głosów.
Tak jak w innych cywilizowanych krajach używają do tego... komputerów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|