 |
Spalone nadzieje, czyli jak sami sobie szkodzicie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-02-2011 17:13 | Małecki (45 punktów) | Spalone nadzieje, czyli jak sami sobie szkodzicie.
7 na 7 | Witam, chciałbym zaprezentować moje spojrzenie na cały problem legalizacji narkotyków w Polsce. Liczę na komentarze!  Podejście dzisiejszego społeczeństwa do narkotyków lekkich, a głównie marihuany nie zmieniło się praktycznie w ogóle. Mamy grupę zapalonych wielbicieli, którzy wręcz ostentacyjnie łamią prawo, propagując swoje "święte ziele". Druga grupa to cisi użytkownicy, którzy wolą w swoim zakątku zapalić trawkę, nie dla "ideologii babilonu" lecz dla siebie. Wreszcie ostatni, to Ci którzy niczym republikański słoń stoją murem przed dziełem szatana. Pytanie, kto ma rację. Sadzić, naćpać, zalegalizować. Konopie indyjskie, inaczej marihuana (oraz wiele wiele "modnych" odmian) to nic innego jak roślinka, w której kwiatostanach znajduje się THC - substancja działająca odurzająco. Opis skromny, ale niestety nie jestem specem od zielsk różnej maści, co nie czyni mnie równocześnie ignorantem w sprawie legalizacji tejże substancji. Do rzeczy - właśnie tą roślinkę upodobały sobie masy społeczeństwa, narodziła się w oparciu o nią "religia", oraz ogólnoświatowy ruch rastafarian. Właśnie Ci "rasta" są pierwszą, wyżej wymienioną grupą społeczną. Niestety w ich, odważę się użyć tego słowa, lekkim fanatyzmie sami sobie szkodzą, jeśli chodzi o realizację ustawy legalizującej narkotyki lekkie. No przepraszam bardzo, ale chyba już im zupełnie THC odbiło do głowy, bo kto normalny zakłada stowarzyszenia, w oparciu o roślinę rzekomo boską? Powstaje coś na wzór religii. A do tego jeszcze kluczowe "Marsze Wyzwolenia" które w ich przekonaniu mają skłonić do przełomu w polskim prawie. Tak się składa, że miałem przyjemność uczestniczyć w jednym z tych marszy. Wspólna zabawa, nawet niezła muzyka, ogólnie atmosfera przyjazna. Sęk w tym, że niestety totalny chaos, brak spójnej organizacji, powoduje, że władze, a co ważniejsze społeczeństwo patrzy na całe zgromadzenie ze zgorszeniem. No bo jak do cholery można wprowadzić prawo propagowane przez ludzi którzy pozwalają gówniarzom jarać na oczach telewizji narkotyki, a przypadki niektórych osób przypominały piekło Dantego. To tak jakby zrobić pochód na rzecz legalizacji małżeństw homoseksualnych, a wszyscy uczestnicy uprawiali by seks na głównych ulicach Warszawy w biały dzień, a dzieci na to wszystko patrzyły. To już nie chodzi o to, że strach przed przyjęciem ustawy która jest bardzo ryzykowna, ale o to, że waszymi durnymi pochodami wbijacie sobie gwóźdź do trumny. Mówiąc " pokój ludzie, życie jest piękne", a na ulicy pokazywać maluchom nabombionych, uśmianych od ucha do ucha gimnazjalistów... A takie działania zgorszają ludzi.. Tych ludzi, którzy są źródłem utrzymania prawodawców. I już widzę jak posłowie partii x rzucają się, by przyjąć ustawę "bo 100 tys zjaranych obywateli, chce żeby każdy mógł poczuć prawdziwy luuuz... zioom! " Jak chcesz poczuć "luz ziom" to rozepnij pasek, a nie bierz się za coś do czego nie dojrzałeś najwyraźniej. I zapewne podniesie sie larum dzieciaków krzyczących: - A.. bo ty nie wierzysz w idee, ty jesteś przeciwnikiem Babilonu, w ogóle nie znasz środowiska. -No kolego, środowisko znam. A w idee wierzę, ale zupełnie inną, i nie napisaną pod wpływem narkotyków. Bo widzicie.. rewolucji nie zrobicie, nigdy was nie będzie tak dużo żeby dać ultimatum władzy, sprzeciwić się policji. Prowadzicie swoją wewnętrzną rewolucję,ale jeśli myślicie o jakiś realnych zmianach, to niestety... ale nie tędy droga. Rezolucja, potem rewolucja. Jak wspomniałem nie wszyscy Ci, którzy są za realizacją ustawy o legalizacji narkotyków miękkich, to zarośnięci rasta. I to właśnie ta grupa powinna się ciągle powiększać jeśli naprawdę chcemy móc legalnie w parku sobie spalić trawę. Już wyjaśniam dlaczego: Po pierwsze nie są to fanatycznie zapatrzeni małolaci, którzy uwierzyli w mit boskiej sensi swoim starszym, równie fanatycznym kolegom.Bo jeśli ma być coś akceptowane przez większość społeczeństwa, to trzeba pokazać, że to wcale nie jest takie złe jak sie wydaje. A po drugie, tym ludziom nie tyle, co zależy na legalnym paleniu, ale o poprawieniu samej polityki antynarkotykowej. Dla nich to, czy zakaz jest, czy nie, tak jak i dla większości użytkowników, nie robi większego znaczenia. Natomiast widać w tym sporo plusów dla państwa(podatki czy chociażby nawet kontrola tak ryzykownego "rynku"), które niestety są przysłaniane przez "realnych" zwolenników tej ustawy poprzez popierdalanie spod pałacu Kultury i Nauki z gimnazjalistami nawołując o "prawdziwej religii, lwie Babilonu" - taa... w takim kraju jak w Polsce, rzucając takie slogany i mając nadzieję, że ktoś was wysłucha, to tak jakby stanąć pod pałacem prezydenckim koło Kaczyńskiego i poprosić go o papierosa krzycząc " s********jcie z krzyżem". Dlatego prostym rozwiązaniem jest próba dialogu, a nie próba apelli spartańskiej. Przedstawienie zysków (realnych!), które może przynieść nowa polityka narkotykowa, jest zdecydowanym krokiem naprzód. Pamiętajmy, że to nadal demokracja. i kluczem do sukcesu jest pokazanie władzy plusów dla państwa jak i pokazanie, że społeczeństwo (większość, z prawami wyborczymi!) akceptuje, a nawet domaga się tego typu przedsięwzięć. Ale póki co tych których jest najmniej robią dobrą robotę, a po dwóch skrajnościach toczy się walka. Jedni niosąc na ustach pieśni "Boga Babilonu", a drudzy słowa "Barki". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | W końcu nie wiem czy jesteś za, czy przeciw. Ja jestem za! Kto chce niech pali i pije. A ponieważ jest to używka, potencjalnie szkodliwa, więc niech to będzie dozwolone od lat 15, jak seks. Który, nota bene , używką nie jest. No, ale. Już niech tak będzie!
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
 | 1 na 1 | Małecki (45 punktów) | Jestem za ale żeby to było robione z głową a nie przez bande dzieciaków. albo przez ludzi którzy nie mają na ten temat wiedzy i "przyjmują taką ustawę bo wszystkie kraje taką mają/bo kościól."
>W końcu nie wiem czy jesteś za, czy przeciw. Ja jestem za! Kto chce niech pali i pije. A ponieważ jest to używka, potencjalnie szkodliwa, więc niech to będzie dozwolone od lat 15, jak seks. Który, nota bene , używką nie jest. No, ale. Już niech tak będzie! > "Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
|  | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jestem za ale żeby to było robione z głową Z głową to powinna zostać przegłosowana ustawa o legalizacji narkotyków, z pewnymi zastrzeżeniami. A jeszcze byłoby lepiej , aby się w to nikt nie wtrącał. Od tego są rodzice. Aby pilnowali dzieci. A dorośli się sami o siebie zatroszczą. Im mniej państwa tym lepiej. Z jakiej racji tzw. Państwo ma mi dyktować co ja mam zażywać?
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| |  | | Małecki (45 punktów) | >> Jestem za ale żeby to było robione z głową >Z głową to powinna zostać przegłosowana ustawa o legalizacji narkotyków, z pewnymi zastrzeżeniami. A jeszcze byłoby lepiej , aby się w to nikt nie wtrącał. Od tego są rodzice. Aby pilnowali dzieci. A dorośli się sami o siebie zatroszczą. Im mniej państwa tym lepiej. Z jakiej racji tzw. Państwo ma mi dyktować co ja mam zażywać? >
no z tym się nie zgodzę, bo nie uwazam zeby państwo było stróżem nocnym, to powinno być kontrolowane, ale nie zabronione.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >to powinno być kontrolowane Każda kontrola jest zła. Bo zakłada czyjeś widzimisię. Tego ,kto kontroluje. Niech się ludzie sami kontrolują.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Niech się ludzie sami kontrolują. A podatki (np. akcyza od używek) niech będą wyłącznie dobrowolne.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >> Niech się ludzie sami kontrolują. >A podatki (np. akcyza od używek) niech będą wyłącznie dobrowolne. Oddajmy co cesarskie Cesarzowi (np.cięcie [podatkowe])a co bożego Bogu, a co ludzkie człowiekowi.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
3 na 3 | rexus (2343 punktów) | W 1937 roku lobby koncernów papierowo-włókienniczych w USA potrzebowało pozbyć się konkurencji przemysłu konopianego i rozpoczęło propagandę antyhaszyszową.
Zachodnie rządy koncesyjnoetatystyczne chętnie pozbyły się tej gałęzi przemysłu, która była trudna w kontrolowaniu, gdyż konopie uprawiać mógł każdy.
Zagłoba w swych pamiętnikach pisał o dobroczynnym działaniu nasion konopianych, które zawsze nosił w kieszeni. Żadnemu królowi przez długie wieki nie przyszło do głowy zabraniać marihuany. Dopóty dopóki do władzuchny nie dorwali się krwiopijni kapitaliści, którzy wolą faszerować lud pracujący krzepiącą coca colą, niż wyluzowującą konopią, która zmniejsza efektywność robola.
W krajach trzeciego świata ludziom ciężko jest pojąć, że zachód pozwala używać alkoholu, który jest przyczyną wielu tragedii, a zabrania używać nieszkodliwej maryśki.
W 1998 r. WHO na marginesie sprzedajna instytucja, zataiła raport szkodliwości marihuany względem tytoniu i alkoholu. "British Medical Journal" podsumował wyniki badań stwierdzeniem: Jeśli chodzi o legalizację marihuany, to pytanie nie brzmi "czy?", lecz "kiedy?".
Zwolennicy legalizacji cannabis mają wszystkie atuty w ręku. Mimo wszystko tępy lud woli gorzałę.
|
|
 | 1 na 1 | piotao (913 punktów) | Palenie JEST szkodliwe. Chlanie gorzały jest szkodliwe. Kiranie ze szmaty jest szkodliwe. Ćpanie jest szkodliwe.
Państwo też jest szkodliwe.
Nawet od wody można umrzeć, gdy wyżłopie się naraz ponad 5 litrów. Ale jak znam ludzi i ich głupią, ograniczoną mentalność, to brak zakazów i dostępność szkodliwych środków nie pomoże im być lepszymi, racjonalnymi obywatelami. Nie ma takiej tendencji, i pewnie długo nie będzie. Wystarczy spojrzeć na zatrucie religią, która jest wszędzie dostępna, szkodzi, i jakoś niewielu od niej się świadomie oderwało... Za to wielu ćpa ją bez opamiętania, robi śmiechowe zebrania pod pałacem prezia i krzywdzi nią dzieci.
Jednak szkodliwe rzeczy w pewnych przypadkach mogą mieć działanie lokalnie pozytywne. Dlatego istnieje rynek narkotykowy. A sedno sprawy tkwi w znalezieniu tej wąskiej granicy pomiędzy użyciem rozsądnym, a nierozsądnym.
Podsumowując, uważam, że legalizacja będzie zła i pogorszy stan naszego społeczeństwa. Obecny stan też jest do d..., a sensownego rozwiązania nie widzę.
-pio-
|
|
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Tak trochę dygresyjnie, ale czemu właściwie nie nazywamy papierosów czy alkoholu narkotykami?
|
|
 | | Filip_z_konopi (44 punktów) | >Tak trochę dygresyjnie, ale czemu właściwie nie nazywamy papierosów czy alkoholu narkotykami? > Bo lud ćpa je na potęgę i nie chce nazywać siebie narkomanami. Wg. klasyfikacji WHO są to jak najbardziej narkotyki, i to raczej z tych silniejszych. Tytoń ma zbliżoną do heroiny zdolność uzależniania, natomiast negatywne skutki społeczne używania alkoholu są zdecydowanie największe wśród wszystkich narkotyków.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|