Racjonalista - Strona głównaDo treści
Orzechowski vs Prusak

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
18-03-2008 12:01szewczyk (8 punktów)Orzechowski vs Prusak
Ocena 3 na 3
Wczoraj na dwójce w programie Tomasza Lisa odbyła sie ciekawa dyskusja o pedofilii, w kontekście "wydarzeń szczecińskich".Zastanawiająca dla mnie była postawa pana Orzechowskiego.Chodzący fenomen. Ale jak pojawiła się ta pani z Tylawy molestowana wcześniej przez proboszcza swojej parafii to pomyślałem sobie: u nas było by tak samo.Łącznie z odrzuceniem molestowanego własnego dziecka.Takie są klimaty na polskiej wsi
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Ale jak pojawiła się ta
>pani z Tylawy molestowana wcześniej przez proboszcza swojej
>parafii to pomyślałem sobie: u nas było by tak samo.Łącznie
>z odrzuceniem molestowanego własnego dziecka.Takie są
>klimaty na polskiej wsi
Serdecznie polecam literaturę "faktu" czyli:
"Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu" by K.I. Gałczyński.
A mieli do mnie pretensję, że nie lubię "buraków".
Pozdrawiam serdecznie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
diogenes (42753 punktów)
>pani z Tylawy molestowana wcześniej przez proboszcza swojej
>parafii ...

Matka tej pani stanęła po stronie księdza pedofila. To pokazuje siłę indoktrynacji i zniewolenia stosowanego przez kościół. Potrafi ono zneutralizować nawet instynkt macierzyński. To jest właśnie katolicki obłęd.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>ciekawa dyskusja o pedofilii, w kontekście "wydarzeń
>szczecińskich".

Niestety, ręce opadają, kiedy po raz kolejny słyszy się dyskusję o "pedofilii" która nie jest pedofilią. Rzeczywiście jest ciekawe, jak to jest możliwe, że z pozoru inteligentni i wykształceni ludzie tak bardzo zatracają zdolność do myślenia, gdy zaczyna się dyskusja o seksie. Bardzo ciekawa jest siła emocji seksualnych, nawet jeśli nie mamy do czynienia z silnym podnieceniem, a tylko z "obojętną" dyskusją. A może to po prostu fizycznie niemożliwe, żeby racjonalnie mysleć myśląc o seksie. W końcu nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież wielka jest siła doboru płciowego i każde zachowanie seksualne może mieć silny wpływ na sukces reprodukcyjny, a więc jest silnie kodowane przez geny.

Jednak, będąc optymistą, spróbuję coś racjonalnie o seksie, tylko troszkę o tym jednym aspekcie. Kiedy pojawia się słowo "pedofilia", pierwszym odruhem człowieka w miarę wykształconego jest myśl o zboczeńcu, który nie potrafi przebywać w towarzystwie kobiet, boi się ich, poluje na małe dziewczynki, gwałci je i najczęściej zabija. Pedofilia jest ciężkim schorzeniem. Charakterystycznym objawem u pedofila jest zmiana nastroju w sytuacji, gdy pedofil upoluje jakąś dziewczynkę, ale podczas próbu gwałtu zobaczy np. początki zarysowujących się sutków lub pierwsze owłosienie łonowe - całe podniecenie natychmiast go opuszcza i pedofil ucieka, jakby zobaczył demona.

Pedofile czasem atakują chłopców, ale poza tym nic się nie zmienia, chłopiec nie może mieć owłosienia łonowego, ani żadnych innych objawów rodzącej się seksualności. Celem pedofila jest ofiara w takim wieku, że rozumie tylko tyle, że ktoś dobry chce dać jej cukierka.

Kiedy słyszę o tym, że nauczyciel zabawia się z uczniem tak jak w tego rodzaju aferach, to wiem, że sprawa dotyczy przestępców, opisanych jasno w różnych miejscach kodeksu karnego, a nie osób chorych na pedofilię, które gwałcą 4-letnie dzieci, a potem są mordowane przez "normalnych" przestępców, ku zrozumiałej radości normalnych ludzi takich jak ja. Wszędzie na świecie reakcja na pedofila jest jednakowa: "zabić go jak najszybciej, zanim trafi do szpitala psychiatrycznego, bo tam go podleczą i po kilku latach wypuszczą, a on znów zacznie polować na nasze dzieci". Tak czuje normalny człowiek, dlatego szczujemy pospolitych przestępców, żeby eliminowali pedofilów. Kiedy życie i zdrowie naszych dzieci są zagrożone, wtedy drobne wyrzuty sumienia przestają się liczyć.

Dlaczego jednak niektórzy ludzie nazywają pedofilem 18-latka, który ma 14-letnią kochankę? Przecież nie dlatego, że taka miłość jest w oczach prawa przestępstwem, bo żaden prawnik tego absurdalnego określenia nie użyje. Dlaczego więc niektórzy ludzie tak lekkie przestępstwo nazywają tak straszną obelżywą nazwą najgorszej patologii psychicznej? Czy robią to z zazdrości?

Wiem że trochę zboczyłem, bo wątek jest o homoseksualistach uwodzących uczniów, ale moim celem było pokazania absurdu użycia słowa "pedofilia" w tym kontekście.

Poza tym w takiej dyskusji nic już nie jest ciekawe. Kapłani zawsze uwodzili swoje owieczki i zawsze będą to robić, bo wg psychologii ewolucyjnej, jedną z funkcji kapłaństwa jest właśnie seksualne uwodzenie.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego jednak niektórzy ludzie nazywają pedofilem 18-latka, który ma 14-letnią kochankę?

Ponieważ dostałem za ten post minusa, to spieszę donieść, że jedna skompromitowana pani polityk, której nazwiska nie podam, bo nie lubię kopać leżącego, na koniec swojej kariery wymyśliła, że 18-latek mający 17-letnią kochankę powinien być przestępcą w oczach polskiego prawa. Z przyjemnocią zobaczę, jak ta sama osoba da mi teraz minusa za to, że nie nazywam "pedofilią" seksu z 17-latką.

doku
Mączka (431 punktów)
>Wczoraj na dwójce w programie Tomasza Lisa odbyła sie
>ciekawa dyskusja o pedofilii, w kontekście "wydarzeń
>szczecińskich".
Też oglądałam i byłam pozytywnie zaskoczona otwartoscią mówienia o analogicznych wydarzeniach, zwłaszcza przez ofiary. Podziwiam je za odwagę. Swoimi wystąpieniami pokazały innym molestowanym, że można powiedzieć o tym głośno, pokazać winowajcę, domagać się kary - i że tzw. "świat" jest gotów wysłuchac ich racji.
Pojawienie się "świadków" w programie tak renomowanym jak program Lisa, rozmowa o tych sprawach w kontekście prawa, konsekwencji, to ważny krok. Dotychczas w TV o molestowaniu można było usłyszeć w programikach typu "z pustego w próżne", czyli np. w "Rozmowach w toku". Dobrze, że temat przestał być tabu, i za to te programy należy docenić, ale potrzebny był kolejny krok: debata publiczna, zaangażowanie autorytetów w bronienie ofiar (Orzechowski, który je obwiniał, dla nikogo dziś chyba autorytetem nie jest).
Nareszcie medialne "Serdecznie ci współczujemy i spierniczaj!" zaczyna się zamieniać w "Winny zostanie ukarany". Uff!

>pani z Tylawy molestowana wcześniej przez proboszcza swojej
>parafii to pomyślałem sobie: u nas było by tak samo.Łącznie
>z odrzuceniem molestowanego własnego dziecka.Takie są
>klimaty na polskiej wsi

Takie klimaty, taka pokręcona moralność każąca stawiać wyżej obcego Coś (kogoś) niż własne dziecko, to nie tylko wieś, nie tylko polska. Znasz biblijną opowieść o ofiarowaniu Izaaka? To Biblia uczy, że gdy ma się do wyboru racje reprezentowane przez stronę Boga i racje reprezentowane przez ludzkie odruchy - trzeba powściągnąć, co ludzkie, i dla Bożego okrutnego kaprysu zabić ukochanego syna. Wszechmogący Bóg też zabija swego syna w imię.. przebłagania samego siebie. Biblia uczy: Zawsze trzeba wierzyć Bogu i jego przedstawicielom, nie wolno wierzyć własnym uczuciom i własnym dzieciom... Opowieść o Abrahamie, który prowadzi na górę ofiarną swojego kilkuletniego Izaaka, bo Bóg mu kazał zabić to dziecko w ofierze, opowieść o Jezusie, któremu Ojciec każe wypić kielich goryczy - skonać na krzyżu, to symbol wszystkich rodziców świata, którzy dali się opętać chorej idei i w jej imię poświęcają swoje dzieci.

Dla mnie jako neopoganki taka postawa wobec własnej krwi jest niewyobrażalna.
Ale ofiary z dzieci na rzecz Bóstwa to nienowa sprawa i myślę, że jest to też emanacja skrywanej nienawiści rodziców do własnych dzieci i do siebie samych. Sami wielokrotnie skrzywdzeni, skrzywieni, chorzy i skarlali podświadomie chcą, żeby i ich dziecko "dostało po tyłku" od tzw. życia i nie przerosło ich, nie świeciło im w oczy swoją normalnością. Dlatego każą dzieciom ukrywać okrutne krzywdy, żyć z poczuciem niższości i piętna, karleć psychicznie. To działa jak wojskowa "fala". Dziecko jest "kotem", któremu trzeba za młodu "przypalic wąsy", żeby nie był za mądry, za fajny, za szczęśliwy...
Znasz pewnie te nierzadkie historie: Ojciec pijak wciąga syna w picie alkoholu, matka- prostytutka wciąga w "biznes" nieletnią córkę, obrzezana matka-Nigeryjka każe krwawo obrzezać swoje córki (niejedna przez to umrze od zakażenia)... itd, itd... niestety....

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365