"I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie synu Dawidowy, nielekaj się przyjąć Maryi, żony swojej, albowiem to, co sie w niej poczęło, jest z Ducha Świetego. (Mat. 1.20)" . Tu glosa do płci w tym wypadku nie Boga Najwyższego tylko problemu niepokalanego poczęcia. Przypadki partogenezy są zjawiskiem znanym. Jednakowoż w jej przypadku potomstwo jest zawsze żeńskie - brak chromosomu Y. Tym samym natchniona Duchem Świetym, Maria żona Józefa, winna powić córkę. Jezus był natomiast mężczyzną. Ergo Duch Święty cos tam namieszał w genetyce i ten brakujący chromosom Y znalazł się tam gdzie trzeba. Cóż jak widać cuda w owym czasie byłu na porządku dziennym. A może jednak Jezus był kobietą?
|