 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-02-2011 17:19 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jak wychowywać dzieci
8 na 8 | Jako znana działaczka na rzecz wychowywania dzieci do wolności, proponuję oderwać się od Boga i ateistów oraz innych duchów i zejść na ziemię. I zastanowić się jak wychować dzieci do tego, aby były wolne w swoich wyborach. Wszelakich, podkreślam, a nie tylko światopoglądowych czy religijnych. Czy w ogóle dzieci, i od jakiego wieku , mają prawo do własnych wyborów? Jak się ubrać, z kim się przyjaźnić, co jeść, jakiej słuchać muzyki i jaką religię wyznawać bądź nie wyznawać? Richard Dawkins dał swojej córce dużą wolność wyboru. Ale to jest Anglia. Tradycja. A u nas, niestety, panuje zaścianek. Dzieci są traktowane jak własność rodziców, jak za czasów rzymskich - Pater familias. Lecz dopóki będziemy więzić własne dzieci w okowach naszych uprzedzeń , dopóty nie wybijemy się na społeczeństwo niezależne i obywatelskie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DEmonizer (4893 punktów) | Może zaproponuj dzieciom tezę, że świat jest zbudowany z różnych elementów, w sumie to przecież widać i niech sobie spróbują przy takim założeniu wkręcić w to boga. Pozdrawiam
|
|
3 na 5 | wacus47 (666 punktów) | > Jako znana działaczka na rzecz wychowywania dzieci do wolności, proponuję oderwać się od Boga i> ateistów oraz innych duchów i zejść na ziemię. I zastanowić się jak wychować dzieci do tego, aby> były wolne w swoich wyborach. Wszelakich, podkreślam, a nie tylko światopoglądowych czy religijnych.> Czy w ogóle dzieci, i od jakiego wieku , mają prawo do własnych wyborów? Jak się ubrać, z kim się> przyjaźnić, co jeść, jakiej słuchać muzyki i jaką religię wyznawać bądź nie wyznawać? Richard> Dawkins dał swojej córce dużą wolność wyboru. Ale to jest Anglia. Tradycja. A u nas, niestety,> panuje zaścianek. Dzieci są traktowane jak własność rodziców, jak za czasów rzymskich - Pater> familias. Lecz dopóki będziemy więzić własne dzieci w okowach naszych uprzedzeń , dopóty nie> wybijemy się na społeczeństwo niezależne i obywatelskie.Cóż myślę, że na to pytanie powinni sobie odpowiedzieć rodzice czy chcą wychować w zaściankowości czy nie  Mam nadzieję, że prof nie ma na myśli upaństwowienia dzieci i wychowywania ich zgodnie z "właściwymi" przekonaniami przez urzędnika opieki społecznej. PS. Na litość boską!! Wszędzie ten Dawkins... czasem sie zastanawiam czy jak rano otworzę lodówkę to może też go tam znajdę.
|
|
 | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > PS. Na litość boską!! Wszędzie ten Dawkins... czasem sie zastanawiam czy jak rano otworzę lodówkę to może też go tam znajdę.  A ja już mam ochotę na coś takiego jak "rok bez Dawkinsa"... ileż można! Co za różnica którą ręką się podciera Dawkins? Jest może profesorem nadzwyczajnym podcierania, że się na ten temat wypowiada?
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wszędzie ten Dawkins... czasem sie zastanawiam czy jak rano otworzę lodówkę to może też go tam znajdę. Dobrze by było. Książki są dzisiaj drogie , a jeszcze vat podnieśli. Ja tam bym chciała co rano jakiegoś Dawkinsa w lodówce z półlitry znaleźć.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Parę tygodni temu czytałem książkę Alison Gopnik "Dziecko Filozofem", dość interesująca Książka pokazuje, że umysłowość dziecka jest dużo bogatsza, bardziej elastyczna niż umysłowość dorosłych. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Książka pokazuje, że umysłowość dziecka jest dużo bogatsza, bardziej elastyczna niż umysłowość dorosłych. Zawsze byłam o tym przekonana.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
6 na 8 | DEmonizer (4893 punktów) | > A u nas, niestety, panuje zaścianek. Dzieci są traktowane jak własność rodziców, jak za czasów rzymskich - Pater familias. Lecz dopóki będziemy więzić własne dzieci w okowach naszych uprzedzeń , dopóty nie wybijemy się na społeczeństwo niezależne i obywatelskie.Jedynym liczącym się ośrodkiem w tym kraju, który mówi rodzicom jak wychowywać dzieci, to kościół katolicki. I stąd takie mamy efekty, jakie mamy, czyli to o czym piszesz. Państwo poddało edukację rodziców co do nowoczesnego wychowywania kościołowi, podobnie wiedzę dotyczącą sfery seksu, etyki. Archaizm wygrał i przez to nam daleko do "Europy", tzn. blisko do "Europy średniowiecznej". To nie siła kościoła, to słabość państwa. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > to kościół katolicki Nie zwalałabym wszystkiego na kościół. Bardziej na psychologię ludzką. Ludzie lubią mieć władzę nad innymi, słabszymi. A dzieci są "wdzięcznym" obiektem zaspokajania własnych frustracji i kompleksów. Część ludzi ma małe poczucie własnej wartości więc aby je sobie podnieść wyżywa się na słabszych. A dzieci są najsłabsze.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
 | 3 na 3 | Kowalski (2244 punktów) | [...] >To nie siła kościoła, to słabość państwa. [...]
Święte słowa. Doskonale widać to w szkole, której dwadzieścia lat wystarczyło, by całkowicie wyeliminować świecki rytuał. Uroczysty charakter wszelkim uroczystościom nadaje msza, bez niej nic się nie może odbyć. Nie tylko państwo jest słabe, ale także samorządy i to w tych najbardziej oddolnych strukturach. Rady osiedlowe w dużych miastach to często kółka różańcowe, ściśle powiązane z proboszczem i działające wg jego dyspozycji. Kościół natomiast jest jedynym centrum integracji, bo o ile na nowych osiedlach - tych budowanych już po upadku komuny - zazwyczaj brakuje przedszkola, szkoły, ośrodka zdrowia, biblioteki nie mówiąc już o świetlicy czy namiastce domu kultury, to bezwzględnie w centralnym punkcie na najlepszej parceli stoi kościół.
|
|
9 na 9 | Bezdomny (621 punktów) |
Ogólnie się zgadzam. Patrzysz jednak na temat tylko i wyłącznie z jednej strony. Zapominasz natomiast, że oprócz wolności potrzebne jest zapewnienie dziecku, w zależności od wieku (podobnie zresztą jak z ową wolnością) odpowiedniego, szeroko pojętego bezpieczeństwa. Uważam, że większość tego typu radykalnych postaw jest szkodliwa - najskuteczniejsze jest znalezienie, a przynajmniej zbliżenie się do tego "złotego środka". Przykład: do zaburzeń nerwicowych u dzieci (a później u dorosłych) prowadzi zarówno nadmiar jak i niedomiar opiekuńczości.
Pytanie: Jeśli Twoje dziecko w swojej wolności wybierze religię katolicką, powiesz mu: "w porządku, to jest Twój wybór i szanuję go"? Czy raczej będziesz więzić dziecko "w okowach własnych uprzedzeń" i prowadzić argumentację stylem bardzo zbliżoną do tej, którą prezentujesz na forum?
|
|
 | -1 na 1 | wacus47 (666 punktów) |
> Jeśli Twoje dziecko w swojej wolności wybierze religię katolicką, powiesz mu: "w porządku, to jest Twój wybór i szanuję go"? Czy raczej będziesz więzić dziecko "w okowach własnych uprzedzeń" i prowadzić argumentację stylem bardzo zbliżoną do tej, którą prezentujesz na forum?> O to jest bardzo ciekawe pytanie? Czy Pani prof pozwoliłaby biednemu dzieciaczkowi trwać w okowach ciemnoty uznając jego wybór za swoją wychowawczą porażkę? Czy też zrozumiałaby jego wybór i nie robiła żadnego ale
|
|
|  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy Pani prof pozwoliłaby biednemu dzieciaczkowi trwać w okowach Pozwoliłabym, gdyby to był owego dzieciaczka wybór. Uważam zresztą, że ludzie "obdarzeni łaską wiary" są szczęśliwsi niż ateiści. Chciałabym osobiście, aby to wszystko co głosi religia było prawdą. Życie wieczne i wieczne szczęście u stóp Boga. Niestety intelekt mój i wiedza nie pozwalają mi w te bajki wierzyć.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > prowadzić argumentację stylem bardzo zbliżoną do tej, którą prezentujesz na forum? To jest moja argumentacja. A gdyby , hipotetycznie, moje dziecko prowadziło inną, no to by prowadziło. Rhotax7 jest moim duchowym dzieckiem, lecz często się nie zgadzamy. > Uważam, że większość tego typu radykalnych postaw jest szkodliwa A czyż ja reprezentuję radykalną postawę? Nie jestem zwolenniczką hulaj dusza bez kontusza.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
9 na 9 | neurosurgery (2484 punktów) | >Czy w ogóle dzieci, i od jakiego wieku , mają prawo do własnych wyborów?
Oczywiście, że mają. Trzeba tylko dostosować im zakres działania. Jeżeli dziecko w przedszkolu nie będzie chciało tańczyć, bo nie lubi i źle się z tym czuje, to trzeba mu dać taką możliwość. To może i błahy przykład, ale dziecko czuje, że ma SWOJE zdanie, że jego opinia się liczy, a to przecież bardzo ważne.
>Jak się ubrać, z kim się przyjaźnić, co jeść, jakiej słuchać muzyki i jaką religię wyznawać bądź nie wyznawać?
Co do przyjaźni, jedzenia i muzyki to już sprawa indywidualnych gustów. Nie można nikomu zabraniać np. nie słuchania danego gatunku muzyki, bo według rodzica jest 'zły' i 'nieodpowiedni'. Swoje własne dziecko chciałbym wychować w sposób, który wydaję mi się najwłaściwszy. A mianowicie - należy od dziecięcych lat starać się zainteresować dziecko otaczającym je światem. Niech wie, że nie ma duchów pod łóżkiem, że nikt go smażył w ogniu piekielnym nie będzie. Trzeba uczyć tolerancji i poszanowania cudzego zdania. Uczyć, że każdy może się mylić i trzeba podchodzić do wszystkiego z rezerwą. A najważniejszym według mnie w rozwoju dziecka (czego mi osobiście bardzo brakowało) jest wsparcie rodziców. Jeżeli dziecko chce być astronautą, to ok. Nie należy wyśmiewać dziecięcych marzeń. Trzeba powiedzieć - dobrze, jeżeli cię to interesuje to kupię ci teleskop, opowiem ci o kosmosie! A nie zgasić pragnienia i marzenia dziecka głupim - nie nadajesz się, za głupi jesteś, idź i ucz się wierszyka...
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > należy od dziecięcych lat starać się zainteresować dziecko otaczającym je światem. To jest bardzo piękne, ale takie klituś bajduś. A co będzie , jak Twój syn albo córka okaże się gejem, albo lesbijką( już nie powiem,że pedofilem), będzie chciało przejść na islam albo buddyzm, poślubić Murzyna i będziesz chodził z czekoladowym wnuczkiem lub wnuczką. A co na to ludzie powiedzą? Czy będziesz w stanie zaakceptować takie wybory i dać swemu dziecku wolność w tym względzie?
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
|  | 6 na 6 | neurosurgery (2484 punktów) | >A co będzie , jak Twój syn albo córka okaże się gejem, albo lesbijką
Jeżeli się tak okaże to przecież tego nie zmienię. Ważne, żeby syn lub córka czuli się szczęśliwi. To przecież ich życie i nic złego w świetle prawa nie robią. Zresztą kto powiedział, że gej lub lesbijka będą złymi ludźmi?
>będzie chciało przejść na islam albo buddyzm,
Moje stanowisko w tej sprawie jest jasne. Nie będę 5- latkowi tłumaczył, że nie ma boga i czytał Dawkinsa do poduszki. Nie będę mu też zaśmiecał głowy zabobonem. Trzeba poczekać, aż dziecko osiągnie odpowiedni poziom intelektualny i wtedy pozwolić mu ŚWIADOMIE wybrać. Jeżeli buddyzm lub islam będzie mu odpowiadał to proszę bardzo. Ja tylko będę się starał wszystko racjonalizować i wskazywać nieścisłości. Ważne, żeby to był dobry człowiek, a nie ekstremista z bombą za pazuchą.
>poślubić Murzyna i będziesz chodził z czekoladowym wnuczkiem lub wnuczką.
Nie jestem rasistą. Nie przeszkadzałoby mi to wcale.
>A co na to ludzie powiedzą?
Zabrzmiało jak moja babcia. Szczerze (przepraszam za wyrażenie) - gówno mnie to obchodzi. Szczególnie na wsi to straszny problem. Nie obchodzi mnie czy jestem wytykany palcami i obgadywany, ważne jest to, że znam swoją wartość i umiem bronić swoich poglądów. Reszta schodzi na drugi plan i tak też będę mówił swojemu dziecku.
>Czy będziesz w stanie zaakceptować takie wybory i dać swemu dziecku wolność w tym względzie?
Myślę, że tak. Sam zresztą zmieniłem diametralnie światopogląd, więc dlaczego miałbym zabraniać tego mojemu dziecku?
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ważne, żeby syn lub córka czuli się szczęśliwi. W związku z tym nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci licznego potomstwa.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > jak wychować dzieci do tego, aby były wolne w swoich wyborach.Takim dzieciakom zapewniać stypendia: wiadomosci(*)sieci,1,4185136,wiadomosc.html> Richard Dawkins dał swojej córce dużą wolność wyboru. Ale to jest Anglia.Ja dałem mojej córce jeszcze więcej. Szukała ją policja w całej Polsce, i nie tylko. Ale nie żałuję.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Chyba trochę przesadzasz. Wielu rodziców wychowuje dzieci do wolności, zostawiając bardzo szeroki margines dla ich własnych upodobań i przekonań. Trzeba tylko pilnować i sprytnie wyrobić w dziecku tzw. przyzwoitość i dobry gust. Moja córka miała w dzieciństwie dużo wolności, z czego umiejętnie i rozważnie korzystała. Nie nakazywałam ani nie zakazywałam niczego w takich kwestiach, jak ubiór czy dobór znajomych, tylko pilnowałam z daleka, żeby się nie wygłupiła w sprawach stroju albo nie wpadła w złe towarzystwo. Ale nie miała poczucia narzucania czegokolwiek. W muzykę i jedzenie w ogóle nie ingerowałam, z religii sama zrezygnowała (bo miała wybór). Przypuszczam, że pośrednio miałam jakiś tam wpływ na jej wybory, choćby przez to, że obserwowała, co robię i albo naśladowała, albo wprost przeciwnie, na przekór robiła dokładnie odwrotnie. Ani ja nigdy nie czułam się jej właścicielką, ani ona - moją własnością. Jako osoba dorosła decyduje sama, bo sama wie najlepiej, co jest dla niej dobre, ważne decyzje konsultuje ze mną w tym sensie, że pyta, co ja bym zrobiła na jej miejscu. Moich rad (dawanych tylko wtedy, gdy o to poprosi - nie ma nic gorszego niż nieproszone dobre rady) czasem słucha, czasem nie. Sama sobie wybrała studia, sama sobie wybrała faceta i sama sobie planuje swoją przyszłość. Moim zdaniem tak być powinno.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Chyba trochę przesadzasz. Jeśli chodzi o inteligenckie rodziny z dużych miast, to być może. Ale też bym się upierała. Rodzice raczej nie są tolerancyjni wobec własnych dzieci. Chyba, że ich one nie obchodzą i pozwalają im robić co im się żywnie podoba. Nie jest regułą partnerski stosunek rodzice-dziecko. Raczej jednak rodzice narzucają dzieciom swoje poglądy , tzw. filozofię, religię i reguły, z czym mamy do czynienia na tym forum. Że nawet dorosłe dzieci nie umieją się wymigać od ślubu kościelnego, chrztu czy komunii. Bo co rodzice powiedzą? Nie mówię już o tzw, coming oucie, co jest rzeczą prawie niemożliwą. Tato jestem gejem! A masz audi A4? Nie. A garnitur od Armaniego? Nie! No to jesteś zwykłym pedałem! A gdyby Twoja córka okazała się lesbijką, albo osobą transseksualną, albo chciała poślubić Murzyna lub Syryjczyka ,albo innego Araba. I przejść na islam. Gdzie są granice naszej miłości i tolerancji?
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >A gdyby Twoja córka okazała się lesbijką, albo osobą transseksualną,
Co się tak tego homoseksualizmu uczepiłaś? Masz jakąś obsesję?
>albo chciała poślubić Murzyna lub Syryjczyka ,albo innego Araba. I przejść na islam.
Może poślubić. I przejść.
>Gdzie są granice naszej miłości i tolerancji?
Miłości o wiele dalej niż tolerancji.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| |  | -1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Co się tak tego homoseksualizmu uczepiłaś? Masz jakąś obsesję? A czego się miałam uczepić? Starałam się wynaleźć jak najtrudniejsze sytuacje dla rodziców gdzie by mogli się wykazać. Mogłam jeszcze z Murzyna zrobić homoseksualistę pochodzenia żydowskiego, jako partnera dla syna. > Miłości o wiele dalej niż tolerancji. Ale czy można kochać nie tolerując? Prawdziwa miłość powinna być bezwarunkowa.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > > Co się tak tego homoseksualizmu uczepiłaś? Masz jakąś obsesję?> A czego się miałam uczepić? Starałam się wynaleźć jak najtrudniejsze sytuacje dla rodziców gdzie by mogli się wykazać.Dziecko może być pedałem ale też kibolem, złodziejem, piromanem, narkomanem, pijakiem, dziwką, świrem, tępakiem. Różne trudne sytuacje można sobie łatwo wyobrazić. > Ale czy można kochać nie tolerując?> Prawdziwa miłość powinna być bezwarunkowa.Już sobie odpowiedziałaś 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | Problem z dziećmi jest taki, że są dziećmi i g... za przeproszeniem wiedzą, a jeszcze mniej potrafią przewidzieć. Przymus gdzieś być musi, gdzieś musi być to nieszczęsne warunkowanie. Inaczej człowiek niczego się nie nauczy. Jeśli koleś chodzi po szkole i pierze inne dzieci odreagowując w ten sposób swoją głupotę, tudzież niezdolność uczenia się, to trzeba go powstrzymać. Jeśli nagle siedmiolatek oznajmi, że będzie sobie jadł tylko chipsy i słone paluszki, bo przechodzi na wegetarianizm, to też wypada je "naprostować". Trzynastolatka może też uznać, że fajnie jest się puszczać za 10 złotych, spraszać mężczyzn do swojego pokoju - powstrzymanie jej nie jest wtedy rzeczą negatywną, matka z kolei nie powinna pomagać w rozwijaniu pasji mówiąc "musisz się cenić córeczko, nie bierz za numerek mniej niż 100 złotych".
|
|
6 na 6 | Kowalska (14008 punktów) | >Jako znana działaczka na rzecz wychowywania dzieci (...)
Powiedz mi Grabowska ,dlaczego jak napiszesz cokolwiek o dzieciach, to ciarki mi chodzą po grzbiecie ze strachu o nie?
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Powiedz mi Grabowska ,dlaczego jak napiszesz cokolwiek o dzieciach, to ciarki mi chodzą po grzbiecie ze strachu o nie? No właśnie nie wiem. Chyba jesteś przewrażliwiona. Zbytnio ulegasz kampaniom medialnym. Nie ufasz własnemu osądowi. Może wiesz lepiej co dzieci chcą, zamiast się je po prostu o to zapytać?
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >No właśnie nie wiem. Chyba jesteś przewrażliwiona. Zbytnio ulegasz kampaniom medialnym. Nie ufasz własnemu osądowi. Może wiesz lepiej co dzieci chcą, zamiast się je po prostu o to zapytać?
Jeśli dziecko chce sobie codziennie jeść kilogram pączków, popijać to Coca-Colą i grać dwanaście godzin na komputerze (tudzież konsoli), to co ma zrobić rodzic w tym wypadku? Nie zdążył nawet pokazać kawałka świata, a dziecko już wybrało...
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Jeśli dziecko chce sobie codziennie jeść kilogram pączków, popijać to Coca-Colą i grać dwanaście godzin na komputerze (tudzież konsoli), to co ma zrobić rodzic w tym wypadku? Nie zdążył nawet pokazać kawałka świata, a dziecko już wybrało... A kto dziecku pokazał ten kilogram pączków i tę Coca- Colę i ten komputer i te gry etc. Dziecko się wychowuje racjonalnie. Jak litr wódki stoi na stole, a dziecko chce się napić, to nie znaczy, że mamy mu na to pozwolić. Po prostu jak chcemy mieć normalne dziecko, to nie stawiamy litra wódy na stole. Bo dziecko nas naśladuje. I jacy my jesteśmy takie i ono będzie. Jak żremy pączki to i ono żarło będzie. Jak gapimy się w telewizor to i ono się będzie gapiło, a jak czytamy Platona do poduszki to i ono Platona czytać będzie.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >A kto dziecku pokazał ten kilogram pączków i tę Coca- Colę i ten komputer i te gry etc.
Ta sama osoba, która pokazała mu wiele różnych rzeczy, od treningu czystości po zachowania społeczne - znaczy rodzic.
>Dziecko się wychowuje racjonalnie. Jak litr wódki stoi na stole, a dziecko chce się napić, to nie znaczy, że mamy mu na to pozwolić.
Jak to nie? Przecież dziecko ma się wychowywać "w wolności"! Wolność oznacza odpowiedzialność za własne czyny - jeśli dziecko zechce wypić litr wódki, to bardzo niedobrze skończy. Będzie to ostatnia rzecz jaką w życiu wypije, ale za to umrze jako człowiek wolny, który sam wybrał i poniósł konsekwencje wyboru.
>Po prostu jak chcemy mieć normalne dziecko, to nie stawiamy litra wódy na stole. Bo dziecko nas naśladuje. I jacy my jesteśmy takie i ono będzie.
To gdzie ta wolność? Gdzie kończy się ingerencja w życie? Gdzie kończy się lepienie tego dziecka? Rodzic będzie dawał pozytywne wzmocnienia, poprzez wyrażanie emocji (i wywoływanie emocji) nauczy dziecko np. lubić grę w szachy, za to olewać piłkę nożną. Dziecko staje się więc osobą grającą w szachy nie pod wpływem własnych przemyśleń, a pod wpływem rodzica. Gdzie tu ta wolność?
>Jak żremy pączki to i ono żarło będzie. Jak gapimy się w telewizor to i ono się będzie gapiło, a jak czytamy Platona do poduszki to i ono Platona czytać będzie.
Czyli człowiek - kalka, bez miejsca na "wolność" wyboru.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czyli człowiek - kalka, bez miejsca na "wolność" wyboru. I tak i nie. To nie można tak czarne-białe powiedzieć. Dzieci są do nas podobne i nas naśladują w dobrem i złem, ale też różnią się od nas. Bo są indywiduami i niedobrze by było, gdyby się od nas nie odpępniały. Ale popatrzmy, że dzieci aktorów często aktorami zostają, a dzieci rzemieślników rzemieślnikami. Ale pod względem osobowościowym już więcej się różnią. Przepraszam, że znowu o tym wspominam, ale zdarza się, że dziecko rodziców hetero jest homo. To już jest duża różnica. Tomek Beksiński był zupełnie inny niż jego rodzice. Też miał talenty, ale inne niż jego ojciec. No i miał ten instynkt samobójczy, który go w końcu do samobójczej śmierci doprowadził. Więc niby kalka a nie kalka.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ale pod względem osobowościowym już więcej się różnią.
Czasem się różnią, a czasem się nie różnią. No i umówmy się, że cechy osobowości jednak nie są "wyborem".
>Przepraszam, że znowu o tym wspominam, ale zdarza się, że dziecko rodziców hetero jest homo.
A dziecko homoseksualistów może by hetero... no i co z tego?
>To już jest duża różnica.
Aaaa! Różnica? Duża? A z jakiej racji "duża"? Załóżmy, że ojciec ma zielone oczy, matka niebieskie, a ich dziecko również niebieskie. Czy to jest "duża" różnica? I gdzie jest ta różnica?
Czym to się różni od: ojciec lubi bara bara z kobietami, matka lubi bara bara z facetami i syn też z facetami?
>Tomek Beksiński był zupełnie inny niż jego rodzice. Też miał talenty, ale inne niż jego ojciec. No i miał ten instynkt samobójczy, który go w końcu do samobójczej śmierci doprowadził. Więc niby kalka a nie kalka.
A może dołująca twórczość ojca tak go skłoniła do samobójstwa?
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A z jakiej racji "duża"? Z takiej, że ludzie piętnują. A koloru oczów nie. > A może dołująca twórczość ojca tak go skłoniła do samobójstwa? Może. Morze jest szerokie i głębokie. Jeśli zaś chodzi o główny temat wątku to był inny i rodzice już nie mogli wpływać na jego wybory mimo iż były tragiczne.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Z takiej, że ludzie piętnują. A koloru oczów nie.
Ale my tu nie rozmawiamy o tym co ludzie piętnują, ale o genetyce. Ta z kolei nie ma w "zwyczaju" nikogo "piętnować".
>Może. Morze jest szerokie i głębokie. Jeśli zaś chodzi o główny temat wątku to był inny i rodzice już nie mogli wpływać na jego wybory mimo iż były tragiczne.
Mogli czy nie mogli - bardzo możliwe, że wpłynęli. Jak się ma ojca, który cały czas maluje jakieś trupostwa dołujące, to w końcu można nieźle od tego schizować. Nie mówiąc już o tym dlaczego w ogóle Beksiński senior takie sobie tematy wybierał - szkieletory zamiast łąki pełne kwiatków. I w jakim sensie syn się "aż tak" różnił od tatusia? Obnażając swoje dziwaczne skojarzenia, jak choćby to z felietonu "Martwy krab":
"Za to w seks - shopie były kulki z krwią. Ciekawe, jaką rolę mogą spełnić w alkowie? Pewnie chodzi o to, żeby uradować żonę lub kochankę niespodziewanym krwotokiem z ust w trakcie orgazmu."
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > my tu rozmawiamy o genetyce. No właśnie! Była jakaś psycholożka co twierdziła, że tylko genetyka się liczy w wychowaniu, a wpływ rodziców i otoczenia nie. Mam nadzieję, że nie mylę jej twierdzeń. Jeśli to prawda to wysiłki rodziców, dziadków i "dobrych" wujków niewiele mogą wpływać. Bo GENETYKA! A Beksiński syn miał te same geny co Beksiński ojciec, tylko ten malował ponuractwa a tamten był ponury i się zabił. Czyli, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jaki ojciec taki syn. Jaka marchew taka nać, i taka córka jaka mać, za przeproszeniem.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Jaka marchew taka nać Nie marchew, tylko korzeń, Grabowska, korzeń. Jaki korzeń, taka nać. A dalej "taka córa, jaka mać". Bez przeproszenia.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie marchew, tylko korzeń A marchew czym jest jak nie korzeniem. No ale nie będę się spierać. Poszukam w guglach jak brzmi to przysłowie. Może jest jakaś oboczność. - Nie znalazłam.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >No właśnie! Była jakaś psycholożka co twierdziła, że tylko genetyka się liczy w wychowaniu, a wpływ rodziców i otoczenia nie.
Byli też tacy, co uważali, że to geny nie mają wpływu, tylko otoczenie. Nawet jeden taki był co myślał, że parasol zadziała jak spadochron. Tylko co z tego?
>A Beksiński syn miał te same geny co Beksiński ojciec, tylko ten malował ponuractwa a tamten był ponury i się zabił. Czyli, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jaki ojciec taki syn. Jaka marchew taka nać, i taka córka jaka mać, za przeproszeniem.
Czyli - podsumowując - żaden wybór, żadna wolność.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Czyli - podsumowując - żaden wybór, żadna wolność. Ale przecież mamy wpływ dodatni bądź ujemny na wychowanie naszych dzieci. Dzieci uczą się przez naśladowanie. A my jesteśmy dla nich wzorcami. Więc nasz wpływ na to jakie będą wydaje mi się dosyć znaczący. Dlaczego się teraz lansuje hasło cała Polska czyta dzieciom ( Murzynka Bambo - choćby). Bo to ma chyba jakieś znaczenie. Nie tyle co czytamy, bo to mogłaby być nawet książka telefoniczna, ile że liczy się kontakt z dzieckiem i czas jemu poświęcony. Tak więc chyba nie należy przesadzać i w drugą stronę.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Ale przecież mamy wpływ dodatni bądź ujemny na wychowanie naszych dzieci. Dzieci uczą się przez naśladowanie. A my jesteśmy dla nich wzorcami.No więc o to chodzi. Dziecko naśladuje rodzica. Rodzic naśladuje dziadka. Dziadek naśladuje pradziadka i tak dalej. Można to oczywiście przerwać, wtedy naśladuje się kogoś innego niż rodzice. > Więc nasz wpływ na to jakie będą wydaje mi się dosyć znaczący.Co oznacza, że nie ma żadnej możliwości "wyboru". "Wybór" jest narzucony. > Dlaczego się teraz lansuje hasło cała Polska czyta dzieciom ( Murzynka Bambo - choćby).Bo spada sprzedaż książek?
|
|
| | |  | 1 na 1 | zaprawdę (126 punktów) | idąc tym tokiem rozumowania,wszystkie dzieci mojego sąsiada powinny zostać alkoholikami, co więcej- ja dziecko ortodoksów katolickich powinnam śmigać na kolanach do Częstochowy  ...a pary homoseksualne wychowujące dzieci powinny wypuszczać spod swych skrzydeł potencjalnych gejów tudzież lesbijki itp. itd.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > idąc tym tokiem rozumowania I tak i nie. To nie można tak czarne-białe powiedzieć. Dzieci są do nas podobne i nas naśladują w dobrem i złem, ale też różnią się od nas. Bo są indywiduami i niedobrze by było, gdyby się od nas nie odpępniały. Ale popatrzmy, że dzieci aktorów często aktorami zostają, a dzieci rzemieślników rzemieślnikami. Ale pod względem osobowościowym już więcej się różnią. Przepraszam, że znowu o tym wspominam, ale zdarza się, że dziecko rodziców hetero jest homo. To już jest duża różnica. Tomek Beksiński był zupełnie inny niż jego rodzice. Też miał talenty, ale inne niż jego ojciec. No i miał ten instynkt samobójczy, który go w końcu do samobójczej śmierci doprowadził.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
2 na 2 | zaprawdę (126 punktów) | Moje dzieci mają prawo głosu/wyboru/swojego zdania, dlatego liczę się z nimi przy podejmowaniu wszystkich decyzji, które dotyczą ich oraz naszego wspólnego życia. Jasne, że dostrzegam w ich zachowaniach wiele z siebie (dobrego i złego),co wydaje mi się naturalne, ale nie traktuje swoich dzieci jako spuścizny własnego światopoglądu. Pewnie w przyszłości nie wszystkie ich wybory będą dla mnie zrozumiałe, ale nie zamierzam doprowadzić do sytuacji, w której miłość do dziecka będzie uzależniona od zadowolenia rodziców.
Wydaje mi się, że aby dziecko było wolne w swoich wyborach, należy nauczyć je nie "co wybierać", a "jak wybierać"- czyli czym się kierować w podjęciu racjonalnej, moralnej i nie godzącej w wolność innych decyzji.
|
|
| farmer (22440 punktów) |
>. I zastanowić się jak wychować dzieci do tego, aby >były wolne w swoich wyborach. Wszelakich, podkreślam, a nie tylko światopoglądowych czy religijnych.
No a co z zakochaniem się? Czy to należy do wolnego wyboru? Jedno spojrzenie i dziękuje. Można mieć temat na całe życie. Chłodna analiza przychodzi zazwyczaj już po fakcie.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > No a co z zakochaniem się? Czy to należy do wolnego wyboru? Są rodzice, którzy nie akceptują wybranki lub wybranka dziecka. Przychodzi Jan do ojca i mówi: "Tato, żenię się z Piotrkiem". A ojciec na to: "Zwariowałeś, przecież on jest Żydem!"
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >> No a co z zakochaniem się? Czy to należy do wolnego wyboru? >Są rodzice, którzy nie akceptują wybranki lub wybranka dziecka. Przychodzi Jan do ojca i mówi: "Tato, żenię się z Piotrkiem". A ojciec na to: "Zwariowałeś, przecież on jest Żydem!"
Nie o oto pytałem. Czy możliwe jest takie zarządzanie swoim życiem że zawsze dokonamy wolnego wyboru? W tym wypadku rodzice nie mają nic do rzeczy a jedynie emocje. Nie jest to wybór na zasadzie mam listę na której są parametry przyszłego partnera partnerki i po spełnieniu wszystkich warunków zakochuję się. Oczywiście jakiś zakres się realizuje samoistnie. Ale w większości przypadków "zakochanie się" przebiega poza wolnym wyborem. A więc całkowite wychowanie do wolnych wyborów jest nie możliwe.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "zakochanie się" przebiega poza wolnym wyborem Najsampierw powinniśmy zdefiniować co rozumiemy przez "zakochanie się". Słyszałam bardzo ciekawą definicję tego zjawiska, a mianowicie, że zakochanie się jest to " zalanie aparatu psychicznego treściami emocjonalno popędowymi". Zakochiwać się ( i odkochiwać) możemy w życiu wielokrotnie. Wiele rzeczy w życiu wydaje się iż przebiega poza wolnym wyborem. Hazard, nikotynizm, alkoholizm. Zakochujemy się w kimś kto aktualnie pociąga nas erotycznie, albowiem posiada takie cechy ciała i umysłu, które odpowiadają naszym potrzebom i pragnieniom. Często zakochujemy się bo czujemy czegoś "brak", a ta osoba ten brak nam wypełnia. Anthony de Mello pisał, że tym bardziej jesteśmy wolni im mniej ulegamy naszym przywiązaniom i uzależnieniom emocjonalnym.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | Ale gdzie tu wybór. To bardziej niezależny system który rozkazuje niż słucha. Nie słyszę nigdzie pytania? A skoro nie ma pytania to o czym decydować.Wolny wybór jest wtedy kiedy zadajemy pytanie dlaczego a jednocześnie uzasadniamy "bo".
Jak w takim razie przebiegał wybór?
>Zakochujemy się w kimś kto aktualnie pociąga nas erotycznie, albowiem posiada takie cechy ciała i umysłu, które odpowiadają naszym potrzebom i pragnieniom
"Całe życie" marzymy o blondynce a tu wychodzi brunetka z windy i ....się zakochujemy. Dla mnie miłość nie ma wiele wspólnego z wolnym wyborem.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Dla mnie miłość nie ma wiele wspólnego z wolnym wyborem. A jaki tu chcesz mieć wybór? Jeśli masz świeże pachnące jabłuszko i jabłko zgniłe i robaczywe to jakie wybierzesz? Albo świeżą rybkę czy kotlecik, a obok śmierdzącą i zieloną od pleśni, to co wybierzesz? Albo ładną młodą dziewczynę , wszystko jedno czy blądynkę czy brunetkę, i garbatą pryszczatą pokrakę. To co wybierzesz? Ale są różne zboczenia. Są faceci, którzy lubią kobiety z obciętą kończyną lub z garbem. Bo to ich jakoś tam kręci. No i pewnie dobrze. A jeśli chodzi o miłość to jest to coś trochę innego niż pociąg seksualny. Ale zgadzam się ,iż jak już pokochamy to nie możemy , jeśli to miłość prawdziwa, nie kochać. I w tym znaczeniu jesteśmy niewolnikami miłości.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >> Dla mnie miłość nie ma wiele wspólnego z wolnym wyborem. >A jaki tu chcesz mieć wybór? Jeśli masz świeże pachnące jabłuszko i jabłko zgniłe i robaczywe to jakie wybierzesz? Tak ale mówimy tu już o sytuacji która już zaistniała . Czyli trzeba się cofnąć o krok wstecz. Co powoduje że kupujesz jabłko? Głód albo zwyczajnie chęć na jabłko. Czyli wybór się dokonał bez nas, nam pozostaje wybranie koloru i poszukanie tych bez robaków.
Z "zakochaniem się" jest zdecydowanie gorzej. Tu tak naprawdę kupujemy kota w worku którego nie potrzebowaliśmy . Jest impuls i pozostaje mieć nadzieje że kiedy wszystko przygaśnie wybrana osoba dalej będzie tą jedyną.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jest impuls i pozostaje mieć nadzieje że kiedy wszystko przygaśnie wybrana osoba dalej będzie tą jedyną. Tutaj chodzi o pojmowanie tzw. wolności. W jakim zakresie jesteśmy wolni a w jakim nie. Wolność to uświadomiona konieczność. Już jako istoty ludzkie jesteśmy zdeterminowani i nie-wolni. Bo "musimy" oddychać. "musimy" pić i jeść, aby żyć. Ale jesteśmy wolni, bo możemy zagłodzić się na śmierć, albo założyć na głowę torbę foliową. Kiedyś pytano seksuologa prof. Lwa Starowicza, czy człowiek jest monogamiczny czy poligamiczny. A on odpowiedział, że są ludzie tacy i tacy. To czy człowiek po przeminięciu stanu zakochania będzie nadal z wybrankiem lub wybranką zależy od mnóstwa czynników. Dojrzałości osobowościowej obydwojga partnerów, czy mają pracę i osobne mieszkanie, czy narodziły im się dzieci, czy wyznają jakąś religię, lub nie wyznają, czy są skłonni do kompromisów, czy nie itp.itd.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Lecz dopóki będziemy więzić własne dzieci w okowach naszych uprzedzeń , dopóty nie >wybijemy się na społeczeństwo niezależne i obywatelskie. Jak w Angli podchodzą tradycjonalistycznie to jest ok. jak u nas też to zaścianek. No bełkot całkowity. jak na profesor sformułowana teza jest mętna jak przecier przed destylacją.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > sformułowana teza jest mętna Więc ją uściślę. Uważam, że rodzice zbytnio ograniczają swoje dzieci we wszelkich dziedzinach. Głównie: religijnej, seksualnej, obyczajowej, światopoglądowej etc. Uważają, że są one ich własnością i mają ich słuchać i naśladować we wszystkim. To nie jest dobre. Przytoczyłam przykład Dawkinsa i jego córki jako modelowy.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >> sformułowana teza jest mętna >Więc ją uściślę. Uważam, że rodzice zbytnio ograniczają swoje dzieci we wszelkich dziedzinach. Głównie: religijnej, seksualnej, obyczajowej, światopoglądowej etc. Uważają, że są one ich własnością i mają ich słuchać i naśladować we wszystkim. To nie jest dobre. Przytoczyłam przykład Dawkinsa i jego córki jako modelowy. Uważam że nie masz racji co do zdania 1-go, 3-go , 4-go i 5-go - rzekłbym że jest na odwrót
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|