Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wsteczny upływ czasu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-09-2018 19:47Agnosteon (5 punktów)Wsteczny upływ czasu.
Ocena 1 na 1
Witam wszystkich,to mój pierwszy tekst na tym portalu, więc prosiłbym o wyrozumiałość.
Wątek zakładam z intencją wywołania dyskusji, z której mam nadzieję wyniesiemy jakieś konstruktywne wnioski.Teraz do rzeczy.Wszyscy nieustannie doświadczamy upływu czasu, czy też to sekwencji następujących po sobie stanów wszechświata.Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, iż te stany następują po sobie w określonej kolejności, jak taśma filmowa przewijająca się w danym kierunku.Rozważam od dłuższego czasu czy ten kierunek musi być koniecznie taki jaki obserwujemy, czy też czas może płynąć w odwrotną stronę,lub też nie płynąć wcale, tworząc coś pokroju wszechświata blokowego.Jednak nie to samo w sobie mnie zastanawia,ale kwestia przyczynowości w takim hipotetycznym wszechświecie o odwrotnej strzałce czasu.Kiedy kamień wpada do wody, powoduje jej rozrzucenie na boki, wywołując fale, których przyczynę zindetifikujemy jako ową skałę uderzająca w powierzchnię wody.Ale w przypadku wstecznego upływu czasu nie może być mowy o takiej interpretacji zmian, bowiem to woda gwałtownie się skupiając wyrzuca kamień w górę.Teraz pytanie do was - czy takie hipotetycznie możliwe zjawiska z punktu widzenia fizyki nie negują właściwie całego racjonalnego obrazu świata opartego o związek przyczynowo-skutkowy, w którym to bez wystąpienia A nie może być B? Dodam, że takie koncepcje nie są z palca wyssane,np. we współczesnej kosmologii mówi się, że w chwili wielkiego wybuchu było 10 wymiarów, z których 6 zapadło się w aktualne 3, zaś 10-ty w no właśnie-"czas". A to by sugerowało że przynajmniej hipotetycznie może istnieć stan w którym wszystkie momenty czasowe są "scalone",istnieją obok siebie, "na raz". W takim wszechświecie blokowym przyczyny i skutki współistnieją, nie jak normalnie najpierw A później B.Czy coś takiego mogło się chociaż potencjalnie zdarzyć w tym wszechświecie?Jak wy się ustosunkowujecie do tego tematu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
>Wszyscy nieustannie doświadczamy upływu czasu, czy też to sekwencji
>następujących........

Ale czas nie ma kierunku. Tylko nam się wydaje, że on w jakimś kierunku zmierza, że do przodu idzie, bo takie mamy psychiczne wrażenie. Uczymy się od noworodka przyczynowości, bo ten wektorowy sposób myślenia jest efektywny.
Jednak jak pouczył nas Einstein, że choć czas faktycznie upływa, to nie można mówić o jakimś jego kierunku.

Hipotetyczny wszechświat w którym to gwałtowne skupienie się wody jest przyczyną wyrzucenia kamienia w powietrze, pod względem czasu nie różni się od naszego, z tym, że w naszym jest to niemożliwe, nie dlatego, że czas zmierza w jakąś konkretną stronę, tylko dlatego, że nie istnieje żadna siła która mogłaby takie coś spowodować.
W owym wyimaginowanym kosmosie czas działa na tych samych zasadach co w naszym, z tym, że istnieją tam takie prawa fizyki, które umożliwiają zajście zdarzenia z wodą i kamieniem. I w ramach takiego uniwersum jest to normalna sytuacja przyczyny i skutku.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

>Dodam, że takie koncepcje nie są z palca wyssane,np. we współczesnej kosmologii mówi
>się, że w chwili wielkiego wybuchu było 10 wymiarów,

A konkretnie to teoria strun tak mówi - przeintelektualizowana i tracąca zwolenników.

>Czy coś takiego mogło się chociaż potencjalnie zdarzyć w tym wszechświecie?

Nie mam zielonego pojęcia.
23-09-2018 21:34 
 Ocena 1 na 1
7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów)
>Hipotetyczny wszechświat w którym to gwałtowne skupienie się wody jest przyczyną wyrzucenia kamienia w powietrze, pod względem czasu nie różni się od naszego, z tym, że w naszym jest to niemożliwe, nie dlatego, że czas zmierza w jakąś konkretną stronę, tylko dlatego, że nie istnieje żadna siła która mogłaby takie coś spowodować.

Nieprawda, jest to w świetle mechaniki klasycznej możliwe choć bardzo bardzo mało prawdopodobne.

Zdaje sie ze o to chodziło autorowi gdy wspomniał "czy takie hipotetycznie możliwe zjawiska z punktu widzenia fizyki".

Chodzi tutaj o symetryczność praw dynamiki względem zmiennej czasowej.
Kulmin (4007 punktów)
>Nieprawda, jest to w świetle mechaniki klasycznej możliwe choć bardzo bardzo mało prawdopodobne.

Biorąc pod uwagę skalę tego procesu, to jest to praktycznie niemożliwe. Mógłbym przez 13 miliardów lat rzucać kamieniami do wody... chociaż kto wie...
Nie no, patrząc realnie - w tak skomplikowanym procesie, w który zaangażowane są kwadryliony cząsteczek, szansa na to by doszło do ponownego skupienia rozproszonej energii i synchronizacji cząstek, jest tak nikczemnie mała, że nawet trudno tu mówić o jakiejś możliwości. No statystycznie zbyt krótko istnieje wszechświat by do czegoś takiego mogło dojść w omawianej skali.

____________________________

A odpowiadając konkretnie na pytanie Agnosteona:
>czy takie hipotetycznie możliwe zjawiska z punktu widzenia fizyki nie negują właściwie całego racjonalnego obrazu świata opartego o związek przyczynowo-skutkowy, w którym to bez wystąpienia A nie może być B?

Nie negują, bo w przypadku procesu symetrycznego względem parametru czasu, który wygląda tak: A -> B, B -> A, rola przyczynowości wygląda tak: A -> B, A -> B,
a więc najpierw poprzez rzut kamieniem (przyczyna) nastąpiło rozproszenie energii w postaci uderzenia o wodę i fali uderzeniowej (skutek), po czym w wyniku ponownego skupienia energii i synchronizacji cząstek nastąpiło zwarcie fali (przyczyna) i wyrzut kamienia (skutek).
A więc o ile zdarzenie było symetryczne w fizycznym wymiarze, to nie na gruncie przyczynowości.
24-09-2018 01:55 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zdaje sie ze o to chodziło autorowi gdy wspomniał "czy takie hipotetycznie możliwe zjawiska z punktu widzenia fizyki".
>Chodzi tutaj o symetryczność praw dynamiki względem zmiennej czasowej.

Zdaje się, że gdyby rybom rosły wąsy to powinny się golić, żeby ładnie wyglądać jak rybacy ją wyłowią.
Uderzasz w głęboko teoretyczne rozważania, które w "naszym" Wszechświecie nie mogą mieć miejsca, bo taki mamy Wszechświat. Czas jest Naturą Wszechświata i wszelkie inne rozważania na temat czasu są zabawą/grą intelektualną, która nie ma wpływu na wyszukanie nowych zasad gry. Nie potrzeba i szkoda wysiłku i co najważniejsze czasu.
Nie dotyczy to oczywiście TW.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-09-2018 19:24 
 Ocena 3 na 3
7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów)

>Uderzasz w głęboko teoretyczne rozważania, które w "naszym" Wszechświecie nie mogą mieć miejsca, bo taki mamy Wszechświat. Czas jest Naturą Wszechświata i wszelkie inne rozważania na temat czasu są zabawą/grą intelektualną, która nie ma wpływu na wyszukanie nowych zasad gry. Nie potrzeba i szkoda wysiłku i co najważniejsze czasu.

Jakie prawa mamy na myśli pisząc "w naszym Wszechświeicie" ? Fizyka to wciąż mieszanka wielu niewspółmiernych do siebie modeli, które stosuje się w zależności od zastosowania. Wiec mowiac o "prawdziwych" prawach natury nie wiemy - przynajmniej na razie - o czym mowimy.

Akurat w termodynamice klasycznej przyjmuje się, że wszystkie
zjawiska makroskopowe (takie jak np. rozprzestrzenianie sie gazu w naczyniu) dają się sprowadzić do ruchu cząstek o pomijalnie małej masie i zachowujących się zgodnie z trzema zasadami dynamiki i zmieniających kierunek na skutek zderzeń doskonale sprężystych ze soba lub ze scianami naczynia. Nie wnikam czy jest to w 100% prawda. Mówię tylko o modelu który wybrała fizyka aby wyjaśnić pewne klasy zjawisk takie jak rozprzestrzeniania się gazu w naczyniu.

Jest jasne, że zgodnie z tym modelem pewne makroskopowe zjawiska uznawane w swietle II zasady termodynamiki za nieodwracalne (np. rozchodzenie się gazu w naczyniu) mogą również zachodzić w odwrotnym kierunku po zmianie na przeciwny zwrotow wszystkich wektorów prędkości cząstek składających się na taki układ.

(gaz rozrzedzony w naczyniu może powrócić do stanu skupionego w jednym z rogow naczynia albo temperatura jakiegoś ciała może zmaleć w wyniku kontaktu z ciałem cieplejszym)

Niemniej w tym modelu jest to bardzo malo prawdopodobne, wiec nie byloby w tym nic dziwnego nawet gdyby ten model byl poprawny. (choc pewnie nie jest)

>Nie dotyczy to oczywiście TW.

Wydaje mi sie ze większość fizyków poprzestanie na stwierdzeniu, że czas jest parametrem, który pozwala na wzajemne skorelowanie ruchu obiektów (w szczególnosci z pozycja wskazowek zegara, skapywaniem wosku ze swiecy, obrotem Ziemi wokol Slonca). Nie widze przeszkod aby taki punkt widzenia zastosowac zarowno w termodynamice klasycznej jak i w TW.

Oryginalna definicja czasu w STW znajduje się tu:

www.fourmilab.ch/etexts/einstein/specrel/www/

(I. KINEMATICAL PART § 1. Definition of Simultaneity)

Einsteinowi raczej nie chodzilo tam o zakwestionowanie tego punktu widzenia a jedynie o jego uzupelnienie.
28-09-2018 16:20 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jakie prawa mamy na myśli pisząc "w naszym Wszechświeicie" ?

Pisząc "nasz Wszechświat", miałem na myśli snujące się hipotezy o wielości Wszechświatów (czarne dziury) jak Wszechświatach równoległych z inną ilością wymiarów.

>Fizyka to wciąż mieszanka wielu niewspółmiernych do siebie modeli, które stosuje się w zależności od zastosowania. Wiec mowiac o "prawdziwych" prawach natury nie wiemy - przynajmniej na razie - o czym mowimy.

W zakresie "naszego Wszechświata", to raczej już więcej wiemy, jak nie wiemy.
A fizyka to stała modelarnia. Tworzone modele zjawisk mają uzasadniać pewne przewody myślowe tak, by można było je sprawdzić metodami doświadczalnymi. Tylko trapiące jest to, że nie można wymodelować "wstecznego upływu czasu". To nie jest jak puszczanie filmu od końca, bo nawet tak puszczając odwracamy akcję filmu "do tyłu" ale robimy to czasie płynącym "do przodu". Nawet trudno to sobie wyobrazić jak by to wyglądało, bo czasowi nie można przypisać kierunku. Pojęcie "kierunku" nie jest nawet umowne. Tak też "umownie" określamy czas na wykresach zależności między czasem a jakąś inną wielkością fizyczną ale oś czasu dzielona jest na równe jednostki czasu.

>Akurat w termodynamice klasycznej przyjmuje się, że wszystkie
>zjawiska makroskopowe (takie jak np. rozprzestrzenianie sie gazu w naczyniu) dają się sprowadzić do ruchu cząstek o pomijalnie małej masie i zachowujących się zgodnie z trzema zasadami dynamiki i zmieniających kierunek na skutek zderzeń doskonale sprężystych ze soba lub ze scianami naczynia. Nie wnikam czy jest to w 100% prawda. Mówię tylko o modelu który wybrała fizyka aby wyjaśnić pewne klasy zjawisk takie jak rozprzestrzeniania się gazu w naczyniu.

Akurat w termodynamice pewny model zjawisk/zachowań się sprawdza ale tylko w zakresie bodajże do 400 oC. Jednak nie ma propozycji co zrobić z "wstecznym upływem czasu". Jakby ten "nasz" Wszechświat wyglądał?

>Jest jasne, że zgodnie z tym modelem pewne makroskopowe zjawiska uznawane w swietle II zasady termodynamiki za nieodwracalne (np. rozchodzenie się gazu w naczyniu) mogą również zachodzić w odwrotnym kierunku po zmianie na przeciwny zwrotow wszystkich wektorów prędkości cząstek składających się na taki układ.
>(gaz rozrzedzony w naczyniu może powrócić do stanu skupionego w jednym z rogow naczynia albo temperatura jakiegoś ciała może zmaleć w wyniku kontaktu z ciałem cieplejszym)

Cytat:
.....albo temperatura jakiegoś ciała może zmaleć w wyniku kontaktu z ciałem cieplejszym)

Przejęzyczyłeś się? (Pogrubienie moje)

>Niemniej w tym modelu jest to bardzo malo prawdopodobne, wiec nie byloby w tym nic dziwnego nawet gdyby ten model byl poprawny. (choc pewnie nie jest)
>>Nie dotyczy to oczywiście TW.
>Wydaje mi sie ze większość fizyków poprzestanie na stwierdzeniu, że czas jest parametrem, który pozwala na wzajemne skorelowanie ruchu obiektów (w szczególnosci z pozycja wskazowek zegara, skapywaniem wosku ze swiecy, obrotem Ziemi wokol Slonca). Nie widze przeszkod aby taki punkt widzenia zastosowac zarowno w termodynamice klasycznej jak i w TW.

Z uporem maniaka wracam z pytaniem: Gdzie tu mowa o wstecznym upływie czasu?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dodam, że takie koncepcje nie są z palca wyssane,np. we współczesnej kosmologii mówi
>się, że w chwili wielkiego wybuchu było 10 wymiarów, z których 6 zapadło się w aktualne 3, zaś 10-ty
>w no właśnie-"czas". A to by sugerowało że przynajmniej hipotetycznie może istnieć stan w którym
>wszystkie momenty czasowe są "scalone",istnie
>blokowym przyczyny i skutki współistnieją, nie jak normalnie najpierw A później B.Czy coś takiego
>mogło się chociaż potencjalnie zdarzyć w tym wszechświecie?Jak wy się ustosunkowujecie do tego
>tematu?

Temat jak dla tego forum zaiste frapujący. Polecam wymianę poglądów z forumowiczem "Krystynaback" vel Krystkon (ostatnio stałym klientem działu forum "Bazgroły"). Sądzę, że przy wzajemnie empatycznej woli, zostaniesz spełniony w chęci uzyskania maksimum informacji na temat powyższy.

Ja tylko odpowiem: co zrobić z ewolucją? Podpowiedz.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Skoro już nawiązałes to mam pytanie.
Czy masa może mieć kierunek?
Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
Czyż środki nie są zawsze na przecięciu?
A tym wypadku przecięciu czego?

Agnosteon nabierz dystansu, to agresywne istoty, które zaatakują Cię zawsze kiedy postawisz pytanie jakiego nie chcą widzieć.
24-09-2018 18:54 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Czy masa może mieć kierunek?
Nie

>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
ciężar to nie jest masa

PODSTAWÓWKA SIĘ KŁANIA!

Ależ będzie teraz lament, że elity gnębią Krystiana Hamerlika - Konopkę


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
To specjalnie dla Ciebie wprowadze pojęcie środka masy i zdefiniuje je jako pt. w przestrzeni ciała, z którego opór dla kazdej czynności i we wszystkich kierunkach jest równy.
Taki środek masy będzie pt zaczepienia wektora masy ciała, którego kierunek będzie zawsze zgodny z czynnością ciała ale zwrot będzie przeciwny do prędkości czynności.

Wiem, wiem.
Jak śmie naruszać wasz światopogląd!?
Toż to świętość nieskalana
Kim bez niego będziecie?
24-09-2018 20:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>To specjalnie dla Ciebie wprowadze pojęcie środka masy i zdefiniuje je jako pt. w przestrzeni ciała, z którego opór dla kazdej czynności i we wszystkich kierunkach jest równy.
>Wiem, wiem.
>Jak śmie naruszać wasz światopogląd!?
>Toż to świętość nieskalana

Skończ jarać to gówno, bo już Ci gówno z mózgu zostało !!!

>Kim bez niego będziecie?
Fizykiem ! w przeciwieństwie do Ciebie DEBILU, absolwencie za łapówki uniwersyteciku ekonomicznego we Wrocławiu


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
A Ty odpowiadać jak gowniarz intelektualisto!
Chcesz być elitą to przedstawiaj argumenty, a Ty kopiujesz treści z forów dla nastolatków. Ile Ty masz lat, 15?
24-09-2018 20:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A Ty odpowiadać jak gowniarz intelektualisto!
>Chcesz być elitą to przedstawiaj argumenty, a Ty kopiujesz treści z forów dla nastolatków. Ile Ty masz lat, 15?
>
a jak odpowiedzieć na pytania na poziomie trzylatka!

odpowiedziałem merytorycznie:
>Czy masa może mieć kierunek?
Nie

>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
ciężar to nie jest masa

Czego jeszcze kretynie nie rozumiesz!

>Chcesz być elitą to przedstawiaj argumenty,
Jakie argumenty, skoro nie rozumiesz nawet własnych pytań?

>a Ty kopiujesz treści z forów dla nastolatków. Ile Ty masz lat, 15?
z podręcznika fizyki dla podstawówki, którą skończyłeś za gęsi.
Skorumpowana podstawówka, skorumpowane liceum, skorumpowany ekonomiczny uniwersytecik we Wrocławiu i skutek w postaci dyplomiku magisterka Hamerlik - Konopki

Nigdy nie zatrudnię absolwencika tej parafialnej szkółki


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)

>>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
>ciężar to nie jest masa
>Czego jeszcze kretynie nie rozumiesz!

Środek ciężkości to nie ciężar a ciała nie mają jednakowej bezwładności we wszystkich kierunkach co widać doskonale np. na materiałach polprzepuszczalnych czy zatrzaskowych.

Ale Wy w swoich lepetynkach wiązecie ciała jakimś urojonym wiązaniem i zdaje się Wam w tych waszych lepetynkach, że tak należy postrzegać masę i potem Wam wychodzi, że masa to wielkość skalarna.

Bo gdybyś urojone we własnej wyobraźni wiązanie materii odrzucił to może zauważylbys, że opór ciała dla czynności w różnych kierunkach może być różny.
A potem może byś zrozumiał, że różny opór ciała dla różnych kierunków czynności może oznaczać kierunek masy.

A co Ty na to, że każde ciało wyznacza jeden taki kierunek w przestrzeni, że dla czynności w tym kierunku o określonym zwrocie nie stanowi żadnego oporu a dla czynności o zwrocie przeciwnym stanowi opór nieskończony?
25-09-2018 14:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>To specjalnie dla Ciebie wprowadze pojęcie środka masy i zdefiniuje je jako pt. w przestrzeni ciała, z którego opór dla kazdej czynności i we wszystkich kierunkach jest równy.

DP o co chodzi w tym twierdzeniu? Co to jest opór czynności? Jakie czynności ciała masz na myśli?

>Taki środek masy będzie pt zaczepienia wektora masy ciała, którego kierunek będzie zawsze zgodny z czynnością ciała ale zwrot będzie przeciwny do prędkości czynności.

Czy Ty DP popisujesz się, czy robisz na złość? Od małego taki byłeś? Od kiedy masie można przypisać wektor? Twoi rodzice wychowując takiego palanta mieli wektory, no bo przecież mają masę. Od kiedy jest to wielkość wektorowa a nie skalarna, tak jak temperatura? Nie wiesz pewnie co to jest wektor. Nie wiesz co to skalar. Bo jak dotąd to tylko Ty używasz nieznanych Tobie określeń. Powtarzam pytanie: jakie czynności może wykonywać ciało? Co to za nowe pojęcie prędkość czynności?

>Wiem, wiem.

Wiesz g..wno!

>Jak śmie naruszać wasz światopogląd!?

Nic nie naruszasz, bo to co prezentujesz nie można nazwać światopoglądem, ale prostackim nieuctwem.

>Toż to świętość nieskalana

Żaden nieuk, jak dotąd, nie zdołał żadnej świętości obalić.

>Kim bez niego będziecie?

A kim Ty jesteś skoro już się objawiłeś jako dureń horrendalny? Cóż warte te Twoje uwagi? I te Twoje życie?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Jeśli nadal nie pojmujesz pojęcia środka masy to zobrazuje Ci to tak. Istnieje taki punkt zwarcia i taki kierunek działania dla każdego obcego ciała, że opór dla ruchu tego ciała będzie najwyższy.
I nawet Ty znasz się na tych punktach i kierunkach działania, bo przesuwając ciężka szafę nie pchasz jej w całości ale okrecasz rogami po trochę.

Skoro temperatura nie ma żadnego wektora to też nie może mieć środka a jednak ma. Jakim cudem?

Salar to wielkość, której dziadostwo nie potrafi przypisać kierunku, bo ślepe jest i głuche.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
I też niezmiernie ciekawe jest, że choć masa nie ma żadnego kierunku i nie może stanowić oparcia dla ukierunkowanwgo ruchu to jednak dziadostwo jakimś cudem potrafi nadać ciału ukierunkowany ruch.
Ale jeszcze lepsze jest to, że choć temperatura nie ma żadnego kierunku to dziadostwo potrafi budować cieplownie i ogrzewać jedynie mieszkanka.
Że już nie wspomnę o nieukierunkowanym wybuchu, który potrafi jednak nadać ukierunkowany ruch kuli lecacej prosto w ten głupi łeb.
24-09-2018 20:51 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
>ciężar to nie jest masa

Hanek, ale przyznasz, że 'ciemna masa' to jednak spory ciężar dla każdej społeczności.
Nawet forumowej...

Drobner, Wasserstoffgewicht...

Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą.
Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy.
Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
25-09-2018 02:38 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>ciężar to nie jest masa
>Hanek, ale przyznasz, że 'ciemna masa' to jednak spory ciężar dla każdej społeczności.
>Nawet forumowej...
>Drobner, Wasserstoffgewicht...

Dla Kosmosu też, a może raczej tych co jej szukają.
Da ja. Und hier liegt der Hund begraben.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
25-09-2018 02:35 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Skoro już nawiązałes to mam pytanie.
>Czy masa może mieć kierunek?

Kompletnie się zdeklasowałeś! Dlaczego? Bo nie masz pojęcia co to fizyczne pojęcie masy. Durna pało. Nie twórz swojej prywatnej fizyki na tym forum i własnych prywatnych określeń, kiedy już je dawno wymyślono.

>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?

Pojęcie środka ciężkości durna pało (teraz będę używał skrótu myślowego DP) występuje w obecności sił grawitacji, a masę wyznacza/określa bezwładność/inercja i jej gęstość.

>Czyż środki nie są zawsze na przecięciu?

DP odpowiedz na przecięciu czego? Dróg, nożyc krawieckich czy fryzjerskich, losów ludzkich, opony samochodu jadącego wiejską drogą wybrukowaną "kocimi" łbami? Czy czego do cholery jasnej!

>A tym wypadku przecięciu czego?
No właśnie odpowiedz DP co miałeś na myśli pisząc bzdety horrendalne!?

>Agnosteon nabierz dystansu, to agresywne istoty, które zaatakują Cię zawsze kiedy postawisz pytanie jakiego nie chcą widzieć.

DP! Agnosteon (kto to jest?) czyta to co piszesz i czyta nasze odpowiedzi. Wyciąga własne wnioski i nie musisz mu podpowiadać, bo w przeciwieństwie do Ciebie swój rozum ma.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Dziadu, w skrócie D, czy silniki manewrowe satelit nie są związane z pojęciem środka masy?
25-09-2018 13:10 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
Jeżeli udało Ci się jakimś cudem przeżyć bombardowanie z powietrza, wody i lądu, a nadal nie wiesz, czym różni się masa od siły (ciężaru) a środek masy od środka ciężkości, postaraj się przeczytać to, co poniżej napisałem. Może coś z tego zrozumiesz.

>Czy masa może mieć kierunek?
>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
>Czyż środki nie są zawsze na przecięciu?

Masa ciała to nie to samo, co ciężar ciała. Tym samym środek masy ciała nie jest tym samym, co środek ciężkości.

Każde ciało ma masę wyrażaną - w układzie SI - w kilogramach (kg) masy. Każde ciało ma zawsze środek masy, który można obliczyć za pomocą prostego wzoru.
Masa jest podstawową wielkością fizyczną.

Ciało ma ciężar tylko wtedy, gdy znajduje sie w polu ciężkości, tzn. gdy oddziałuje na niego siła grawitacji. Ciężar ciała - poprawnie siła ciężkości - jest siłą grawitacyjną, z jaką jest ono przyciągane przez inne ciało, np. przez Ziemię.
Ciało ma zatem środek ciężkości wyłącznie wtedy, gdy znajduje sie w polu ciężkości. Środek ciężkości można również obliczyć za pomocą wzoru. Siła ciężkości działa zawsze na środek ciężkości ciała.

W układzie SI jednostką siły jest 1 niuton (1N). Jest to siła z jaką należy działać na ciało o masie 1 kg, aby nadać mu przyspieszenie 1 m/s^2 (jednego metra na sekundę kwadrat). Siła wyrażona jest wzorem: F = m a (F - siła, m - masa ciała, a - przyspieszenie; we wzorze pomiędzy "m" oraz "a" występuje oczywiście znak mnożenia).

Ciężar ciała znajdującego się na Ziemi wyraża sie wzorem G = m g (G - ciężar ciała, m - jego masa, g = około 9,81 m/s^2 - wartość przyspieszenia ziemskiego). Jeżeli ciało to posiada masę jednego kilograma (1 kg), wtedy działa na niego siła G = 9, 81 N, a to oznacza, że ciężar tego ciała wynosi 9,81 N. Siła o wartości 9,81 N zwana jest potocznie kilogramem siły (kG) lub kilopondem (kp). Oczywiście 1 kG = 1 kp.
Zależność między kilogramem siły a niutonem: 1 kG = 9,81 N, lub odwrotnie: 1 N = 0,102 kG.

W przybliżeniu można przyjąć, że środek ciężkości pokrywa się ze środkiem masy, jednakże pod warunkiem, że masa tego ciała jest dostatecznie mała w porównaniu z masą Ziemi, zaś jego odległość jest dostatecznie mała w porównaniu z wymiarami Ziemi. W takim przypadku zakłada się, że przyspieszenie "g" jest jednorodne w całej objętości ciała.

Masa jest skalarem (wielkością skalarną), czyli posiada wyłącznie wartość, ciężar ciała, jako siła, jest wektorem (wielkością wektorową), czyli posiada nie tylko wartość, ale również kierunek i zwrot.

I to by było na tyle.
Chcesz wiedzieć więcej, to kup sobie jakiś dobry podręcznik do fizyki i się ucz.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
29-09-2018 00:44 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jeżeli udało Ci się jakimś cudem przeżyć bombardowanie z powietrza, wody i lądu, a nadal nie wiesz, czym różni się masa od siły (ciężaru) a środek masy od środka ciężkości, postaraj się przeczytać to, co poniżej napisałem. Może coś z tego zrozumiesz.

Wątpię. Dopiszę coś jeszcze, bo młot nawet nie umie określić zrozumiale o co mu chodzi (czynność ciała, opór czynności, zagięcie to spowolnienie zwłaszcza w wężu ogrodowym, strumienie czegoś, masa ma wektor, czy ma kierunek, skąd mamy środek ciężkości, czy środki nie są na przecięciu, itd.)
>>Czy masa może mieć kierunek?
>>Bo jeśli nie ma żadnego to skąd znamy środek ciężkości?
>>Czyż środki nie są zawsze na przecięciu?
>Masa ciała to nie to samo, co ciężar ciała. Tym samym środek masy ciała nie jest tym samym, co środek ciężkości.
>Każde ciało ma masę wyrażaną - w układzie SI - w kilogramach (kg) masy. Każde ciało ma zawsze środek masy, który można obliczyć za pomocą prostego wzoru.
>Masa jest podstawową wielkością fizyczną.
>Ciało ma ciężar tylko wtedy, gdy znajduje sie w polu ciężkości, tzn. gdy oddziałuje na niego siła grawitacji. Ciężar ciała - poprawnie siła ciężkości - jest siłą grawitacyjną, z jaką jest ono przyciągane przez inne ciało, np. przez Ziemię.
>Ciało ma zatem środek ciężkości wyłącznie wtedy, gdy znajduje sie w polu ciężkości. Środek ciężkości można również obliczyć za pomocą wzoru. Siła ciężkości działa zawsze na środek ciężkości ciała.
>W układzie SI jednostką siły jest 1 niuton (1N). Jest to siła z jaką należy działać na ciało o masie 1 kg, aby nadać mu przyspieszenie 1 m/s^2 (jednego metra na sekundę kwadrat). Siła wyrażona jest wzorem: F = m a (F - siła, m - masa ciała, a - przyspieszenie; we wzorze pomiędzy "m" oraz "a" występuje oczywiście znak mnożenia).
>Ciężar ciała znajdującego się na Ziemi wyraża sie wzorem G = m g (G - ciężar ciała, m - jego masa, g = około 9,81 m/s^2 - wartość przyspieszenia ziemskiego). Jeżeli ciało to posiada masę jednego kilograma (1 kg), wtedy działa na niego siła G = 9, 81 N, a to oznacza, że ciężar tego ciała wynosi 9,81 N. Siła o wartości 9,81 N zwana jest potocznie kilogramem siły (kG) lub kilopondem (kp). Oczywiście 1 kG = 1 kp.
>Zależność między kilogramem siły a niutonem: 1 kG = 9,81 N, lub odwrotnie: 1 N = 0,102 kG.
>W przybliżeniu można przyjąć, że środek ciężkości pokrywa się ze środkiem masy, jednakże pod warunkiem, że masa tego ciała jest dostatecznie mała w porównaniu z masą Ziemi, zaś jego odległość jest dostatecznie mała w porównaniu z wymiarami Ziemi. W takim przypadku zakłada się, że przyspieszenie "g" jest jednorodne w całej objętości ciała.

Tak jest rzeczywiście dla materii o wielokrotnie, w stopniu bardzo wyraźnym, od masy Ziemi. Gdy przyciągane zostanie ciało o dużej średnicy obiektu np. Księżyc, to przed zderzeniem tych mas (Ziemi i Księżyca) może nastąpić ich rozrywanie, po przekroczeniu tzw. strefy Roche'a, w chwili takich odległości, że siły przyciągania grawitacyjnego zaczynają być widoczne destrukcyjnie, wynikające ze średnic tych ciał. To zrobił Saturn, czego efektem są jego pierścienie, a także pas gruzu kosmicznego Kruipiera za Neptunem. Po prostu proces prawdopodobnie powstaje tak, że wirujące ciało zostaje poddany różnym siłom przyciągania materii bliższej ciału przyciąganemu, jak jej strona przeciwległa z powodu właśnie dużej jego średnicy/odległości. Różnica tworzy wypadkową rozrywającą tym bardziej, że wirująca materia stale jest ustawiona inną stroną, co powoduje "rozmiękczenie" gęstości materii przyciąganej, jak "bitego kotleta".

>Masa jest skalarem (wielkością skalarną),...

Tak jak temperatura, czy czas. To są tensory zerowego rzędu.

>..czyli posiada wyłącznie wartość, ciężar ciała, jako siła, jest wektorem (wielkością wektorową), czyli posiada nie tylko wartość, ale również kierunek i zwrot.
>I to by było na tyle.
>Chcesz wiedzieć więcej, to kup sobie jakiś dobry podręcznik do fizyki i się ucz.

Nie jedyna Twoja rada taka. Ale czy do niego dociera? Raczej nie. Bo nie zna choćby matematyki na poziomie technika (szkoły średniej). Z wiekiem pisze coraz większe absurdy. Wynika to z jego kojarzeń absurdalnych. Czasem wydaje mi się, ze z danych: worek mąki, pięć złotych, może określić wiek młynarza.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Arminius (25555 punktów)ułuda czasu?
>Wszyscy nieustannie doświadczamy upływu czasu, czy też to sekwencji następujących po sobie >stanów wszechświata.
Czasu obiektywnie nie ma. Jeżeli Pan usunie z pola widzenia materię - czas znika jak przekłuta mydlana bańka. W związku z tym, nie można mówić o płynięciu czasu w określonym kierunku.

"Time is sold to us as a precious commodity, something real and tangible. Society has taught us the idea that we live along some invisible line from birth to death and that it holds some invaluable currency that we must spend wisely.
I think it's a dumb idea and it doesn't fit for me. It's like a square peg round hole kind of thing. For me, it's merely a concept, one that has been afforded far too much relevance in modern life.
Time seems more like a tool to me, one that we should use to get things done in the relative world and be willing to put back on the shelf when we're finished with it.
Like a ruler or other measuring device, the clock and calendar are tools to gauge our position relative to other things and each other.
Time can be helpful, allowing us to arrange our affairs, plan meetings, go on holiday, celebrate events like birthdays and such, but we've become slaves to it.
We see the effects of something we have labelled "time" and state with assurance that it's real. However, I've explored this at length, and I'm in no doubt about its unreality."

larrygmaguire.com/does-time-exist/

28-09-2018 13:40 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: ułuda czasu?
>Czasu obiektywnie nie ma. Jeżeli Pan usunie z pola widzenia materię - czas znika jak przekłuta mydlana bańka.

Po co usuwać materię? Wystarczy, że znikną wszelkie zjawiska cykliczne (powrót do chaosu, a nie do nicości).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-09-2018 22:08 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Po co usuwać materię? Wystarczy, że znikną wszelkie zjawiska cykliczne (powrót do chaosu, a nie do nicości).

Jakiego chaosu? Przecież jego cechą jest właśnie to, że wyłaniają się z niego takie zjawiska cykliczne i nie ma jak tego rozdzielić. Pokazując palcem na piksel nie udowadniasz, że obraz nie istnieje.
29-09-2018 11:55 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>>Wszyscy nieustannie doświadczamy upływu czasu, czy też to sekwencji następujących po sobie >stanów wszechświata.
>Czasu obiektywnie nie ma. Jeżeli Pan usunie z pola widzenia materię - czas znika jak przekłuta mydlana bańka. W związku z tym, nie można mówić o płynięciu czasu w określonym kierunku.

A co to ma do wypowiedzi autora? Dopóki istnieje obserwator wyposażony w narzędzie(mózg) pozwalające mu na zapamiętywanie poszczególnych sekwencji ułożenia materii to czas istnieje. Bo jak coś może istnieć obiektywnie? Bez obserwatora? Jak usuniesz wszystko to nie ma absolutnie niczego, nie tylko czasu.
Argoniks (105 punktów)Odp: Wsteczny upływ czasu.
Dziwię się, dlaczego nikt nie używa określenia czasoprzestrzeń, bo to jest prawidłowe określenie. Czas jako taki nie istnieje sam z siebie bez czegoś, co trwa. To trwanie natomiast zależy jakimś sposobem od masy, która jest w stanie zaburzać czasoprzestrzeń. Masywne obiekty kosmiczne powodują zmiany w czasoprzestrzeni i dlatego astronauci spędzający "urlop" w okolicy czarnej dziury powinni prześcignąć wiekiem swoich rówieśników na Ziemi. Stanie się tak, ponieważ większa masa spowoduje przyspieszenie procesów fizycznych, a więc starzenia. Powie się wtedy, że czas przyspieszył. Bliźniak astronauty spędzający czas na orbicie powinien więc wolniej się starzeć, bo będzie dalej od masywnego obiektu, jakim jest Ziemia. Ziemia się obraca, a ziemskie zegary mierzą cykl obrotu Ziemi wynoszący 24 jednostki (godziny). Obrót wokół osi Merkurego wynosi 58 ziemskich dni więc zegary na Merkurym musiałyby mieć strasznie duże tarcze, żeby działać w oparciu o jednostki ziemskie

A co ze statkiem kosmicznym, który leci i leci, i za życia jednego astronauty nie doleci do celu? Jego mieszkańcy muszą żyć w oparciu o własną jednostkę czasu.
Gdyby mieli napęd umożliwiający zakrzywienie czasoprzestrzeni tuż przed statkiem, to mogliby dolecieć do jakiegoś celu w mgnieniu oka. W zasadzie, nikt w przeciągu najbliższych 100 lat chyba tego nie sprawdzi. Nie wiemy jaki jest współczynnik zakrzywienia czasoprzestrzeni, bo nie mamy zdolnego do tego urządzenia. Nie możemy więc wyliczyć jego efektywności. Można przyspieszyć "czas" jeśli poddamy się działaniu ogromnej masy, z której później uciekniemy gdzieś, gdzie ta masa jest bardzo mała. Nie da się jednak cofnąć czasu, bo wymagałoby to cofnięcia procesów całej czasoprzestrzeni.

Jedynie zakładając, że jesteśmy programem można wszystko cofnąć i przyspieszyć. W grze GTA mamy czas ustalony przez procesor i obiekty zaprogramowane w wirtualnej przestrzeni. Rzeczywistość może być taką przestrzenią, ponieważ wszystko, co jest dla nas fizyczne, posiada określone parametry. Tak samo, jak czas nie może istnieć bez czegoś, co trwa, tak i żaden parametr nie może istnieć bez relacji do czegoś. Obiekt posiada masę względem innego obiektu większą lub mniejszą, ale gdy nie ma drugiego obiektu, to jego masy nie da się określić. Wszystko istnieje względem czegoś i jest oceniane względem czegoś.
W grze bohater stoi na trawie, ale to są dwa parametry, jego obszar stykający się z obszarem trawy. Dla bohatera wszystko to jest w 100% rzeczywiste i jest on ograniczony zasadami gry, jednak Gracz może zmienić te zasady. Ale myślę, że Wielki Gracz dał nam potencjał odkrycia w jaki sposób podróżować efektywnie przez czasoprzestrzeń. Jest to tylko kwestia czasu, kiedy go zrealizujemy.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365