>Trzeba być indoktrynowanym od dziecka żeby myśleć inaczej.
I właśnie dlatego Biblia nie jest "tylko" książką. Za jej sukcesem stoi taka formuła indoktrynacji, aby jednoczyć i zniewalać jednocześnie.
Kluczem było stworzenie ideologii, która racjonalizuje cierpienie tak, aby stało się powszechnie uznane jako wrodzony i nieunikniony element naszej ziemskiej egzystencji, który w dodatku sami na siebie zrzuciliśmy ( dzięki Adaś i Ewka ). Skoro zatem nie ma wyjścia i cierpienie będzie, to po co tyle z tym walczyć, trzeba raczej wykazać się większą tolerancją. No i władza się cieszy, bo jest mniej buntów, podatki można podwyższyć, więcej zboża zabrać, wydłużyć czas pracy,większą armię budować, no i łatwiej o wojenki no, bo przecież zabijanie wlicza się do cierpienia.
Racjonalizacja cierpienia to jednak za mało, aby plan się powiódł. Trzeba dać ludziom nadzieję, wlać w serca odrobinę radości, by budząc się rano wiedzieli, że poprzez posłuszeństwo ( wiara w dogmaty) torują sobie drogę na powrót do raju i życia wiecznego u boku samego Boga.
Ukażmy zatem Boga w jego miłosierdziu, który zsyła syna swego, który poprzez śmierć na krzyżu zbawia ludzkość i od tej pory każdy człowiek niech wie, że poprzez swoją niezłomną wiarę ( nie zadawaj pytań, nie myśl, nie wnikaj, nie szukaj logiki, po prostu zamknij oczy i przed siebie ) wstąpi po ziemskiej śmierci do nieba i tam w końcu będzie szczęśliwy...i to całą wieczność).
A..i niech syn boży po trzech dniach zmartwychwstanie, stając się dla wszystkich wierzących przykładem i potwierdzeniem powyższej tezy.
Niech powstanie kasta, której misją będzie powyższe nauczanie a nagrodą dla nich lekkość ziemskiego życia.
Niech każda niedziela będzie dla wszystkich odpoczynkiem od pracy,zmartwień i cierpienia, oraz głosem nadziei i możnością ofiary.
>I o co tyle wojen.
Mania wielkości.
>Jezus był naukowcem. Mam dowody że był. Ale to tylko książka
|