Racjonalista - Strona głównaDo treści
30-latek ukarany za pobicie chłopca

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-03-2011 20:48prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
30-latek ukarany za pobicie chłopca
Ocena 2 na 2
polskaloka(*)a-pobicie-chlopca,1605088,3286
Gdyby go pogłaskał, dostałby 2 lata bezwzględnej odsiadki. Ku uwadze miss Kowalskiej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ty to potrafisz spłycić historię wypadków.
Jak dla mnie wątek nadaje się do Bazgrołów, ze względu na szczególne wydarzenia, które miał oskarżony w dniu zdarzenia.

Pozdrawiam

1 + e^(i * Pi) = 0
04-03-2011 21:25 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> ze względu na szczególne wydarzenia, które miał oskarżony w dniu zdarzenia.
Ubolewam nad nieszczęściem oskarżonego! I pochylam się ze zrozumieniem.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
spellbinder (8577 punktów)
Troszkę bez sensu ten news. Bo w końcu nie wiadomo, czy dzieciak sprowokował czy nie sprowokował. Rzucał tymi śliwkami, czy grał w piłkę? Bo jak rzucał, to facet żadnej kary nie powinien dostać.
04-03-2011 21:21 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Bo jak rzucał, to facet żadnej kary nie powinien dostać.
No pewnie! Jestem za! Powinien go jeszcze więcej skopać, a nawet może zabić w obronie samochodu, czyli świętej własności prywatnej.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
04-03-2011 21:33 
 0 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>No pewnie! Jestem za! Powinien go jeszcze więcej skopać, a nawet może zabić w obronie samochodu, czyli świętej własności prywatnej.

Pytanie jak to wyglądało, bo przysolenie bachorowi dwa razy to nie jest nie wiadomo jakie pobicie, ale zasadniczo jestem za obywatelskim wymierzaniem kary rozwydrzonym gnojkom, którzy uważają, że rzucanie w dorosłych rozmaitymi pociskami jest rzeczą dozwoloną, nie ciągnącą za sobą żadnych konsekwencji.
04-03-2011 21:44 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
" 7-latek rzucał śliwkami w jezdnię i w samochód Marka Ł., i tym samym sprowokował go do takiej reakcji - mówił sędzia." " Marek Ł., podniósł chłopca i dwa razy kopnął w nogę. Potem rzucił nim o chodnik". "Chłopiec miał złamaną nogę i musiał przejść bardzo skomplikowaną operację"
Łeb gówniarzowi powinien rozwalić. Bo śliwkami rzucał.


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk

04-03-2011 22:00 
 Ocena 5 na 5
spellbinder (8577 punktów)
>Łeb gówniarzowi powinien rozwalić. Bo śliwkami rzucał.

W wypadku tego dziecka większą szkodą niż rozwalenie łba była ta noga.

Dzieciom nie wolno robić pewnych rzeczy, a atakowanie dorosłych jest jedną z tych rzeczy. Rzucają w samochody kamieniami, rysują gwoździami lakier - zdarza się nawet, że polewają wodą staruszkę. Pal licho, że to jakaś katolicka purchawa - jednak nie wolno.

Więcej nawet - dzieci dopuszczają się w szkołach czynów kryminalnych - jak kradzież i pobicie - i guzik się im z tego tytułu dzieje. Taka dżungla swego rodzaju. Tłumaczy się to zachowanie "niewinnością" dziecięcą i brakiem znajomości reguł. A tak naprawdę dzieciak doskonale reguły zna - co więcej, wie że jest bezkarny, bo nikt mu nic nie zrobi.

Miałem w podstawówce kolesia, który regularnie obrzucał ludzi jajkami z balkonu. Inny, bardzo ciekawy człowiek, któregoś dnia postanowił złamać "koledze" palca. Skończyło się "poważną" rozmową z dyrektorką. Jedną z wielu, które odbył. Bił praktycznie wszystkich, bo nic nie można było z tym zrobić.

Co chwila gówniarze dopuszczają się aktów wandalizmu, czego świadectwem niech będą obesrane ściany na wszystkich blokowiskach.

Dlatego też jak słyszę, że jakiś szczyl pożałował swojego zachowania, aż mi serce się raduje.
setarkos (10757 punktów)
>Dzieciom nie wolno robić pewnych rzeczy
Dorosłym zapewne wolno więcej, bo są bardziej odpowiedzialni..
04-03-2011 23:46 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
Nie mówię o tym co wolno, a o tym co jest. Bo jest tak, że masz rozwydrzonego, bezkarnego gówniarza, który postanawia zrobić sobie coś głupiego i nie ponosi odpowiedzialności. Osobiście uważam, że w normalnym państwie dzieciak powinien dostać karę chłosty wymierzoną przez odpowiednio wyszkoloną osobę, ale to niestety jeszcze przez jakiś czas nie przejdzie. Dlatego też uważam, że dobrze się stało, że oberwał kopa.
setarkos (10757 punktów)
Właściwie to nawet podzielam po części Twój (emocjonalny) punkt widzenia - pozostają jednak wątpliwości co do uogólnienia zachowania dorosłego..
1. Czy równie akceptowalne byłoby ono w stosunku do innego dorosłego (np. podchmielonego gościa weselnego, lub starca, któremu wypadła laska, czy bawiącego się śliwkami 'dresiarza')?
2. Czy skopanie psa obsikującego koła lub załatwiającego się przy chodniku byłoby równie łatwe do usprawiedliwienia?
05-03-2011 00:49 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Właściwie to nawet podzielam po części Twój (emocjonalny) punkt widzenia - pozostają jednak wątpliwości co do uogólnienia zachowania dorosłego..

Aż dziw bierze jak mało osób w ogóle zwraca w podobnej sytuacji uwagę na zachowanie dzieciaka. Jeśli takie coś by uogólnić, to dorośli baliby się wyjść z domu w obawie przed śliwką...

>1. Czy równie akceptowalne byłoby ono w stosunku do innego dorosłego (np. gościa weselnego, starca czy 'dresiarza')?

Bicie ludzi zasadniczo nie jest akceptowalne. Ale też rzadko widuje się dorosłe osoby rzucające śliwkami. Choć miałem sam okazję doświadczyć ataku śliwką, rzuconą przez pewną podstarzałą katoliczkę, z balkonu. Mój pies rzekomo sikał na jej drzewko, czym je niszczył, więc postanowiła mnie przegnać... drzewko w końcu ucierpiało i to bynajmniej nie za sprawą psa:P

Ale tak - gdyby we mnie jakiś gnój na ulicy rzucał, to dostałby w ryło. Po prostu.

>2. Czy skopanie psa obsikującego koła lub załatwiającego się przy chodniku byłoby równie łatwe do usprawiedliwienia?

Oczywiście - kopiąc psa wyświadczamy mu przysługę. W drodze warunkowania pies zrozumiałby, że "sikać na opony nie wolno!", skoro właściciel nie potrafił go tego nauczyć.

Jeśli chodzi o tego rzucacza śliwami, to winni są przede wszystkim rodzice, którzy małego gnoja nie potrafili nauczyć poprawnego zachowania.
setarkos (10757 punktów)
>.. mało osób w ogóle zwraca w podobnej sytuacji uwagę na zachowanie dzieciaka.
Słuszna uwaga - pewnie przez to to dorośli czynią więcej szkód niż dzieci - przez ten brak zwracania im w dzieciństwie uwagi.
>.. dorośli baliby się wyjść z domu w obawie przed śliwką...
Pewnie, że lepiej, gdy boją się wyjść bachory ze strachu przed złamaniem nogi.
Chodziło jednak o uogólnienie z pozycji dorosłych - albo należy wysłuchać co dzieci mają do powiedzenia, albo (skoro głosu nie mają) za ich plecami psów na nich nie wieszać, bo tacy będą jaki przykład dostaną.

[Gdyby kierowca kopnął lub choć tknął karczycho-wykidajłę, to ten drugi rzucając nim o ziemię takoż będzie łaskawie potraktowany, skoro bronił czystości swych spodni? To, że prowokator zamieszania jest "gówniarzem" nie powinno być argumentem, bo uniemożliwia konsekwencję wniosków, a staje się pretekstem do znęcania nad słabszym.]
05-03-2011 11:44 
 Ocena-1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Słuszna uwaga - pewnie przez to to dorośli czynią więcej szkód niż dzieci - przez ten brak zwracania im w dzieciństwie uwagi.

To nie jest kwestia ilości szkód. Ale jak sąsiad mnie zwyzywa i będzie groził, to mogę z tym iść na policję, chociaż wcale nie wierzę w to, że by coś zrobił. Idę, żeby utrzeć mu nosa. Ale jak dziecko sąsiada mnie zwyzywa i będzie grozić... też mogę pójść na policję. Żeby się, że tak powiem, stać pośmiewiskiem. Bo bachor może robić pewne rzeczy bezkarnie właśnie dlatego, że jest bachorem.

>Pewnie, że lepiej, gdy boją się wyjść bachory ze strachu przed złamaniem nogi.

Oj nie - dzieci bałyby się rzucać w dorosłych śliwkami w obawie przed złamaniem nogi, a to jest różnica.

>To, że prowokator zamieszania jest "gówniarzem" nie powinno być argumentem, bo uniemożliwia konsekwencję wniosków, a staje się pretekstem do znęcania nad słabszym.]

Właśnie o to chodzi, że w wielu wypadkach to dziecko występuje z pozycji siły. Dlaczego? Ano dlatego, że "co mi zrobisz"? Czasami dorośli się wkurzają, zaczynają gonić, ale bachor szybciej biega. A jak złapie - to co? Pobije? Dzieci się nie bije. A jednak czasami się zdarza. I dobrze - bo jeśli dzieciak prowokował, oznacza to, że wcale nie niewinny oberwał.
05-03-2011 09:02 
 Ocena 3 na 3
Ag-nes (2295 punktów)
>...masz rozwydrzonego, bezkarnego gówniarza, który postanawia zrobić sobie coś głupiego i nie ponosi odpowiedzialności.
Masz takiego "gówniarza" jakiego sobie wychowasz.

>Osobiście uważam, że w normalnym państwie dzieciak powinien dostać karę chłosty wymierzoną przez odpowiednio wyszkoloną osobę
Brawo, no to cofamy się do średniowiecza.

>ale to niestety jeszcze przez jakiś czas nie przejdzie.
Mam nadzieję, że nigdy.

>Dlatego też uważam, że dobrze się stało, że oberwał kopa.
Jak będziemy tolerować taką agresję, to za niedługo za samo patrzenie ktoś da Ci kopa.
05-03-2011 11:56 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Masz takiego "gówniarza" jakiego sobie wychowasz.

To nie był jego dzieciak. A nie mamy wpływu na to jak inni ludzie wychowują swoje dzieci.

>Brawo, no to cofamy się do średniowiecza.

Chłosta w szkole była obecna jeszcze 50 lat temu. Żadne to średniowiecze.

>Mam nadzieję, że nigdy.

Oczywiście - lepiej jest posadzić dzieciaka do fabryki bandytów w formie poprawczaka, niż suchą witką zdjąć mu trochę skóry z dupska...

>Jak będziemy tolerować taką agresję, to za niedługo za samo patrzenie ktoś da Ci kopa.

Jak na razie tolerujemy agresję wśród dzieci i efekty są takie jakie są.
05-03-2011 12:58 
 Ocena 3 na 3
Ag-nes (2295 punktów)
>To nie był jego dzieciak. A nie mamy wpływu na to jak inni ludzie wychowują swoje dzieci.
A dziecko, nie ma wpływu na to, kto go wychowuje. Między innymi dlatego, za czyny małoletnich, odpowiadają ich rodzice.

>Chłosta w szkole była obecna jeszcze 50 lat temu. Żadne to średniowiecze.
Przemoc fizyczna oznacza zawsze to samo, niezależnie od daty jej stosowania.

>Oczywiście - lepiej jest posadzić dzieciaka do fabryki bandytów w formie poprawczaka, niż suchą witką zdjąć mu trochę skóry z dupska...
W takim wydaniu, nawet to trochę zabawne jest.

>Jak na razie tolerujemy agresję wśród dzieci i efekty są takie jakie są.
Agresję wśród dzieci tworzą dorośli, dając im takie wzorce.
A dopóki będziemy tolerować agresję u dorosłych, nie zniknie ona u dzieci.
05-03-2011 13:21 
 Ocena 1 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>A dziecko, nie ma wpływu na to, kto go wychowuje. Między innymi dlatego, za czyny małoletnich, odpowiadają ich rodzice.

No więc właśnie - kiedy to dziecko przestaje odpowiadać za swoje czyny? I dlaczego uznajemy, że siedmiolatek rzucając w samochody śliwkami nie wiedział, że nie wolno tego robić? Upośledzony był?

>Agresję wśród dzieci tworzą dorośli, dając im takie wzorce.

W związku z tym nikt nigdy by nie użył agresji, gdyby ona była nabyta. Człowiek jest istotą agresywną. Jedni potrafią nad tym zapanować - inni nie. Wychowanie ma tu swoje udziały, ale przecież nie tylko.

Natomiast nie stosując kar w odpowiedzi na przemoc daje się dzieciom poczucie bezkarności. Poczucie tego, że wolno jest im używać agresji. Efektem czego jest przemoc w szkołach.

>A dopóki będziemy tolerować agresję u dorosłych, nie zniknie ona u dzieci.

Raczej dopóki będziemy tolerować przemoc u dzieci, ona nie zniknie. Bo dziś można sprać kolegę, okraść kolegę, poniżyć kolegę i nie grożą za to praktycznie żadne konsekwencje.
05-03-2011 15:06 
 Ocena 2 na 2
Ag-nes (2295 punktów)
>No więc właśnie - kiedy to dziecko przestaje odpowiadać za swoje czyny?
Tę sprawę reguluje prawo. Małoletni do 13 roku życia, nie posiadają zdolności do czynności prawnych i nie ponoszą odpowiedzialności za czyny przez siebie popełnione.

>I dlaczego uznajemy, że siedmiolatek rzucając w samochody śliwkami nie wiedział, że nie wolno tego robić? Upośledzony był?
Widać, nie miał go kto nauczyć, odpowiednich norm społecznych i zachowań.

>W związku z tym nikt nigdy by nie użył agresji, gdyby ona była nabyta. Człowiek jest istotą agresywną. Jedni potrafią nad tym zapanować - inni nie. Wychowanie ma tu swoje udziały, ale przecież nie tylko.
Ja jednak uważam, że wychowanie ma tu decydujące znaczenie. A agresja to patologia.

>Natomiast nie stosując kar w odpowiedzi na przemoc daje się dzieciom poczucie bezkarności. Poczucie tego, że wolno jest im używać agresji. Efektem czego jest przemoc w szkołach.
Stosowanie kar, tak, ale nie w postaci przemocy fizycznej.

>Raczej dopóki będziemy tolerować przemoc u dzieci, ona nie zniknie. Bo dziś można sprać kolegę, okraść kolegę, poniżyć kolegę i nie grożą za to praktycznie żadne konsekwencje.
Oczywiście, że nie możemy tolerować przemocy u dzieci. Ale przemocy nie zlikwidujemy stosujac przemoc.

Wystarczyłoby, aby w sytuacjach, w których małoletni popełniają czyny niedozwolone lub społecznie nieakceptowane, solidnie karać ich opiekunów prawnych. Jestem przekonana, że ilość takich czynów by zmalała.
05-03-2011 16:01 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Widać, nie miał go kto nauczyć, odpowiednich norm społecznych i zachowań.

Więc ktoś inny musiał dzieciaka przywołać do porządku.

>Ja jednak uważam, że wychowanie ma tu decydujące znaczenie.

Oczywiście, że ma. Tak samo jak czynniki genetyczne mają decydujące znaczenie.

>A agresja to patologia.

Dokładnie tak. Rzucanie śliwkami w samochody to też patologia.

>Stosowanie kar, tak, ale nie w postaci przemocy fizycznej.

Jakich? Widziała Pani kiedyś dziecko z patologicznej rodziny? Powie mi Pani, jak takie dziecko przywołać do porządku?

>Oczywiście, że nie możemy tolerować przemocy u dzieci. Ale przemocy nie zlikwidujemy stosujac przemoc.

Tylko poklepując agresorów po główkach... oczywiście.

>Wystarczyłoby, aby w sytuacjach, w których małoletni popełniają czyny niedozwolone lub społecznie nieakceptowane, solidnie karać ich opiekunów prawnych. Jestem przekonana, że ilość takich czynów by zmalała.

Pod warunkiem, że opiekun ma ochotę karać dziecko. Bo jeśli nie ma, to po ptokach.
05-03-2011 16:17 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
.
>Wystarczyłoby, aby w sytuacjach, w których małoletni popełniają czyny niedozwolone lub społecznie nieakceptowane, solidnie karać ich opiekunów prawnych. Jestem przekonana, że ilość takich czynów by zmalała.
>
Czy widzisz w tym jakąś logikę? Przypominam tylko, że to forum "Racjonalista"... podobno... Ja proponuję, aby zamiast małoletnich karać miejscowego policjanta. Np. za oplucie przechodnia miejscowy dzielnicowy dostanie chłostę na miejscowym rynku. W ten prosty sposób wszyscy będą zadowoleni. Zwolennicy bezstresowego wychowania, małoletni i policjant.

A już poważnie: jak ukaranie kogoś innego (w tym wypadku opiekuna prawnego) może oddziaływać na winowajcę? Proszę o staranne wytłumaczenie mi tego zjawiska. Bo ja bardzo ograniczony jestem....

Chyba.... chyba, że w domyśle jest, iż ten ukarany opiekun po prostu w tajemnicy zleje tak małolata, że odechce mu się na przyszłość. To - to rozumiem )) Ale po diabła dla czystości sumienia niektórych nie stosować tej kary bezpośrednio?
05-03-2011 10:33 
 Ocena 1 na 1
Au-gold (42 punktów)
> Osobiście uważam, że w normalnym państwie dzieciak powinien dostać karę chłosty wymierzoną przez odpowiednio wyszkoloną osobę, ale to niestety jeszcze przez jakiś czas nie przejdzie. Dlatego też uważam, że dobrze się stało, że oberwał kopa.
NIe wiem czy dobrze Cię zrozumiałem ale skoro za przypadkowe puknięcie samochodu piłką chcesz wymierzać karę chłosty dzieciakowi i to jeszcze przez odpowiednio przeszkoloną osobę - to "gratuluję" średniowiecznych poglądów. Osobiście uważam, żę koleś zasłużył na tenże wyrok. Nie można w państwie prawa propagować samosądu jako sposobu na wyładowanie agresji i codziennych frustracji. Myślę, że dla tego kierowcy zachowanie chłopaka było "wierzchołkiem góry lodowej" jego negatywnego nastawienia do świata i dlatego w ren sposób zareagował. I podkreślam - NIE UWAŻAM, by dobrze się stało że oberwał kopa. Kopa powodującego skomplikowane złamanie nogi!
05-03-2011 12:02 
 Ocena-1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>NIe wiem czy dobrze Cię zrozumiałem ale skoro za przypadkowe puknięcie samochodu piłką chcesz wymierzać karę chłosty dzieciakowi i to jeszcze przez odpowiednio przeszkoloną osobę - to "gratuluję" średniowiecznych poglądów.

Nie "przypadkowe puknięcie samochodu", a rzucanie śliwkami w samochód.

Powiedz mi lepiej jak chcesz ukarać kogoś, kto nie posiada nic. Nie nałożysz grzywny. Nie wsadzisz do więzienia. Dlatego też chłosta na takiego gnojka, który postanowił sobie zaatakować dorosłego innego człowieka jest rzeczą absolutnie najlepszą.

>Osobiście uważam, żę koleś zasłużył na tenże wyrok. Nie można w państwie prawa propagować samosądu jako sposobu na wyładowanie agresji i codziennych frustracji.

Dokładnie tak. Absolutnie. To powiedz mi - dlaczego bachorowi wolno obrzucać śliwkami samochody?

>Myślę, że dla tego kierowcy zachowanie chłopaka było "wierzchołkiem góry lodowej" jego negatywnego nastawienia do świata i dlatego w ren sposób zareagował.

Jednakże dzieciak nie dostał za nic. Gdyby nie rzucał śliwkami, nic by mu się nie stało.

>I podkreślam - NIE UWAŻAM, by dobrze się stało że oberwał kopa. Kopa powodującego skomplikowane złamanie nogi!

Skomplikowane przede wszystkim medialnie. Ciężko powiedzieć jak to złamanie wyglądało. Jedyne co wiadomo to to, że dzieciak się doigrał.
05-03-2011 12:54 
 Ocena 1 na 1
Au-gold (42 punktów)
>Nie "przypadkowe puknięcie samochodu", a rzucanie śliwkami w samochód.
Tak czy inaczej czyn ten jest nieadekwatny do otrzymanej kary, tym bardziej że odbyła się ona w formie samosądu. należy także wziąć pod uwagę mentalność dziecka i dorosłego. Dziecko pewne czyny traktuje jako zabawę, natomiast dorosły powinien być bardziej świadom swych czynów.
spellbinder (8577 punktów)
>Tak czy inaczej czyn ten jest nieadekwatny do otrzymanej kary, tym bardziej że odbyła się ona w formie samosądu. należy także wziąć pod uwagę mentalność dziecka i dorosłego. Dziecko pewne czyny traktuje jako zabawę, natomiast dorosły powinien być bardziej świadom swych czynów.

Chcesz mi powiedzieć, że dziecko nie wiedziało, iż nie należy rzucać rzeczami w samochody?
Au-gold (42 punktów)

>Chcesz mi powiedzieć, że dziecko nie wiedziało, iż nie należy rzucać rzeczami w samochody?
Chcę powiedzieć, że 7-latek jeszcze dwa lata wcześniej był przedszkolakiem!. Nie twierdzę, że nie miał świadomości co do nieodpowiedniego zachowania. Twierdzę, że kara jaka go spotkała była nieadekwatna do popełnionego czynu. To w mym odczuciu jest NIEZAPRZECZALNE.
spellbinder (8577 punktów)
>Chcę powiedzieć, że 7-latek jeszcze dwa lata wcześniej był przedszkolakiem!. Nie twierdzę, że nie miał świadomości co do nieodpowiedniego zachowania. Twierdzę, że kara jaka go spotkała była nieadekwatna do popełnionego czynu. To w mym odczuciu jest NIEZAPRZECZALNE.

Co to znaczy "nieadekwatna"? Każda kara będzie nieadekwatna. Tak to już działa. Świat nie jest sprawiedliwy.
Au-gold (42 punktów)
>Co to znaczy "nieadekwatna"? Każda kara będzie nieadekwatna. Tak to już działa. Świat nie jest sprawiedliwy.
Dobrze - może nieadekwatna to nieodpowiednie słowo. Lepszym będzie - mniej adektwatna. Parafrazując: chłopak rzuca śliwkami w samochód - w zamian dostaje złamanie nogi i długą rehabilitację. Jest to kara mniej adekwatna. Kolejno - chłopak rzuca śliwkami w samochód - w zamian dostaje reprymendę słowną. Jest to kara bardziej adekwatna. Symulując dalszą akcję: chłopak skruszony mówi przepraszam (i po sprawie) lub chłopak dalej rzuca śliwkami - tym razem w zwracającego mu uwagę kierowcę. W zamian kierowca używa odpowiednich środków prawnych (policja, straż miejska) - i po sprawie. Tak to działa. Abstra***ąc - faktycznie świat nie jest sprawiedliwy. Wtym jednym z Tobą zgoda.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Co to znaczy "nieadekwatna"? Każda kara będzie nieadekwatna. Tak to już działa. Świat nie jest sprawiedliwy.
Kara adekwatna to taka, która powinna dążyć do naprawienia wyrządzonej, ewentualnie, szkody. Przykład "afery" Rywina. Jeśli był czemuś winien, to większą karą byłoby dla niego łupnąć go finansowo i za te pieniądze karmić niedożywione dzieci, a nie jego utrzymywać we więzieniu. Dla 7 letniego dziecka skopanie go nie było raczej karą. Gdzieś widziałam w TV, że w jakimś kraju złodzieje sklepowi stoją przed sklepem w którym kradli z tablicą na piersiach, że kradli w tym sklepie. To jest ,moim zdaniem, adekwatna dla nich kara, a nie obcięcie im ręki.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
Au-gold (42 punktów)

>Kara adekwatna to taka, która powinna dążyć do naprawienia wyrządzonej, ewentualnie, szkody. Przykład "afery" Rywina. Jeśli był czemuś winien, to większą karą byłoby dla niego łupnąć go finansowo i za te pieniądze karmić niedożywione dzieci, a nie jego utrzymywać we więzieniu. Dla 7 letniego dziecka skopanie go nie było raczej karą. Gdzieś widziałam w TV, że w jakimś kraju złodzieje sklepowi stoją przed sklepem w którym kradli z tablicą na piersiach, że kradli w tym sklepie. To jest ,moim zdaniem, adekwatna dla nich kara, a nie obcięcie im ręki.
Zgadzam się. Bardzo trafne przykłady. Reasumując adekwatną karą dla 7 latka w przedmiotowej sprawie byłoby wyczyszczenie samochodu poszkodowanego oraz pozbieranie śliwek celem zrobienia z nich kompotu ( za marnowanie jedzenia ).
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Więcej nawet - dzieci dopuszczają się w szkołach czynów kryminalnych
No właśnie. I do tego też chciałam nawiązać. W niektórych krajach zachodnich karze się dzieci już w wieku 10 - 13 lat. Nawet u nas, w Polsce 13 latek, za rozboje i kradzieże może trafić do poprawczaka. Czyli , znaczy się, dopuszcza się taką możliwość, że wie, zdaje sobie sprawę, ponosi odpowiedzialność, za to co robi. Natomiast odmawia mu się takiej odpowiedzialności, jeśli chce uprawiać seks przed 15 rokiem życia. Uważa się wtedy, że nie zdaje sobie sprawy z tego co robi i że jest ofiarą. Czy umiałbyś mi spellbinderze wytłumaczyć tę niekonsekwencję? W Republice Czeskiej, zdaje się, że tę sprawę ujednolicono. Tam 14 latek/tka ponosi konsekwencje za swoje czyny w rozumieniu kodeksu karnego, ale też, jak chce się kochać ,to kochać się może z kim chce i nie jest spostrzegana jako ofiara molestowania seksualnego, bo uważa się, konsekwentnie, że wie co robi.


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
spellbinder (8577 punktów)
Oj Grabowska, a Tobie się wszystko ze seksem kojarzy:P

Prosz uprzejmie - uprawianie seksu jest w naszej kulturze ciutkę bardziej skomplikowaną czynnością niż atak na osoby postronne. Przywiązujemy w tej naszej zabawnej kulturze irracjonalną wartość do tego seksu i takie są tego efekty. Pewnych rzeczy nie wolno robić, bo nie wolno. Jak dziesięciolatek przeleci nauczycielkę, mimo tego, że bardzo mu się podobało, dozna jakiegoś dziwacznego szoku. Pomyśleć, że decyzja o podjęciu współżycia jest jakąś nieziemsko trudną sprawą, metafizyczną, związaną z katolicką wizją świata. Właściwe osoby, miłości do końca życia i te sprawy... no brednie, ale to się powoli zmienia.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Oj Grabowska, a Tobie się wszystko ze seksem kojarzy
Poniekąd tak, albowiem seks jest ważną częścią naszego życia i udawanie, że nie jesteśmy nim zainteresowani jest hipokryzją. Chyba, że ktoś jest aseksualny.
> Jak dziesięciolatek przeleci nauczycielkę, dozna jakiegoś dziwacznego szoku.
No, może nie 10 latek. Chociaż kto wie? Nie wiem jakiego szoku? Chyba, że ciocia mu powie, że to szok!

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
A poza tym wymigujesz się od odpowiedzi. Bo , oczywiście, nie o seks tu chodzi! Chodzi o ideologię. O politykę! O logiczną konsekwencję. Jeśli mam 13 lat i jestem odpowiedzialny/a karnie za swoje czyny , a w wielu innych krajach odpowiadam ukończywszy lat 10, to znaczy, że w przypadkach karnych jestem traktowany/a poważnie. Jak kogoś okaleczę, lub ,nie daj Boże, zabiję, to ponoszę tego konsekwencje, i nikt mi nie wmawia, że jestem nieletni/a i nie wiedziałem/am co robię. I to ja jestem ofiarą! A w przypadku stosunków seksualnych wmawia się społeczeństwu , że 13 latka zupełnie jest nieświadoma tego co robi, jest ofiarą księdza, czy innego pedofila! I to mnie wkurza, że takie głupoty się opowiada.


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
05-03-2011 08:42 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>... bo przysolenie bachorowi dwa razy to nie jest nie wiadomo jakie pobicie
Przemoc w jakiejkolwiek formie jest naganna, niemoralna, nieetyczna, itd.!!!
Dotyczy to także przemocy wobec dzieci!!!
Odsyłam choćby do Konwencji o Prawach Dziecka: www.brpd.bip.doc.pl/index.php?wiad=6031

>ale zasadniczo jestem za obywatelskim wymierzaniem kary rozwydrzonym gnojkom,
Obowiązujące prawo nie uprawnia do samosądu ani zemsty.
Od wymierzania kar są sądy, ludzie nie mogą wymierzać sobie kar nawzajem.
Wg. prawa człowiek ma prawo bronić siebie lub innych przed przestępczym atakiem, ma prawo odpierać taki atak przy pomocy dostępnych w danej chwili środków, przy zachowaniu odpowiedniej ich miary w stosunku do ataku.

>którzy uważają, że rzucanie w dorosłych rozmaitymi pociskami jest rzeczą dozwoloną, nie ciągnącą za sobą żadnych konsekwencji.
Sprawy trzeba rozpatrywać indywidualnie, w zależności od tego: kto rzuca?, czym rzuca?, w jakich okolicznościach?, itd.
spellbinder (8577 punktów)
>>... bo przysolenie bachorowi dwa razy to nie jest nie wiadomo jakie pobicie
>Przemoc w jakiejkolwiek formie jest naganna, niemoralna, nieetyczna, itd.!!!
>Dotyczy to także przemocy wobec dzieci!!!
>Odsyłam choćby do Konwencji o Prawach Dziecka: www.brpd.bip.doc.pl/index.php?wiad=6031

No cóż... należy w takim razie potępić nasz układ odpornościowy, bo stosuje przemoc wobec biednych zarazków.

Jakby facio zaatakował biedne, niewinne dziecko, które bawiło się spokojnie na podwórku, to uważam, że powinien słono za to zapłacić. Ale tak nie było. Koleś skopał gnoja, który go atakował. Przemoc jest naganna... a ten bachor właśnie przemoc stosował.

>Obowiązujące prawo nie uprawnia do samosądu ani zemsty.

Ale uprawnia do wystąpienia w obronie własnej.

>Od wymierzania kar są sądy, ludzie nie mogą wymierzać sobie kar nawzajem.

Ale bronić się mogą.

>Wg. prawa człowiek ma prawo bronić siebie lub innych przed przestępczym atakiem, ma prawo odpierać taki atak przy pomocy dostępnych w danej chwili środków, przy zachowaniu odpowiedniej ich miary w stosunku do ataku.

Super. To powiedz mi co byś zrobiła, jakby chodził za Tobą dziesięciolatek i pluł. Ślina nie jest groźna, a ten sobie hopsa i pluje, podczas gdy Ty czekasz na przystanku. Co byś zrobiła?

>Sprawy trzeba rozpatrywać indywidualnie, w zależności od tego: kto rzuca?, czym rzuca?, w jakich okolicznościach?, itd.

Czyli co? W niektórych sytuacjach wolno w ludzi miotać pociskami?
05-03-2011 13:21 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>No cóż... należy w takim razie potępić nasz układ odpornościowy, bo stosuje przemoc wobec biednych zarazków.
Interesujące, porównujesz dziecko do zarazka.

>Jakby facio zaatakował biedne, niewinne dziecko, które bawiło się spokojnie na podwórku, to uważam, że powinien słono za to zapłacić. Ale tak nie było. Koleś skopał gnoja, który go atakował. Przemoc jest naganna... a ten bachor właśnie przemoc stosował.
Rzeczywiście, 30-letni dorosły mężczyzna zaatakowany prze 7-letnie dziecko, strach.

>Ale uprawnia do wystąpienia w obronie własnej.
>Ale bronić się mogą.
Taki agresywny atak to nie obrona.

>Super. To powiedz mi co byś zrobiła, jakby chodził za Tobą dziesięciolatek i pluł. Ślina nie jest groźna, a ten sobie hopsa i pluje, podczas gdy Ty czekasz na przystanku. Co byś zrobiła?
Rzadko czekam na przystanku.

>Czyli co? W niektórych sytuacjach wolno w ludzi miotać pociskami?
A więc śliwka awansowała na miano pocisku.
05-03-2011 13:29 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Interesujące, porównujesz dziecko do zarazka.

Dziecko do zarazka? Nie. Proponuję potępić układ odpornościowy, gdyż - jak twierdzisz - każda przemoc jest zła.

>Rzeczywiście, 30-letni dorosły mężczyzna zaatakowany prze 7-letnie dziecko, strach.

A co ma do tego strach?

>Taki agresywny atak to nie obrona.

A co? Obrona to odpowiedź na atak, nie ma w definicji żadnych zastrzeżeń co do mocy.

>Rzadko czekam na przystanku.

I to ma być odpowiedź? No dobrze. Dzieciak regularnie smaruje Ci drzwi do mieszkania kałem, a jego rodzice nie interweniują.

>A więc śliwka awansowała na miano pocisku.

Kamień może być pociskiem, śliwka też.
05-03-2011 13:32 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Super. To powiedz mi co byś zrobiła, jakby chodził za Tobą dziesięciolatek i pluł. Ślina nie jest groźna, a ten sobie hopsa i pluje, podczas gdy Ty czekasz na przystanku. Co byś zrobiła?
>Rzadko czekam na przystanku.

Ale gdyby ci się jednak zdarzyło? Co byś zrobiła?
Ag-nes (2295 punktów)
>Ale gdyby ci się jednak zdarzyło? Co byś zrobiła?
Niestety niewiele można zrobić.
Najprawdopodobniej bym to zignorowała. Zbyt mała szkodliwość czynu.
Trudno w takich przypadkach wzywać przecież policję.
Nie znając dziecka, nie mogę też zainterweniować w szkole, czy u jego rodziców.
Można ewentualnie poszukać wsparcia u obserwatorów danego zdarzenia.
W tego typu sytuacjach nie ma jednoznacznych rozwiązań.
Poza tym dzieci poprzez tego typu agresywne zachowania, sygnalizują, że co jest nie tak w ich życiu, próbują zwrócić na siebie uwagę.
Do rozwiązania istniejących problemów z agresją, potrzebna jest debata społeczna i rozwiązania systemowe na wielu płaszczyznach życia społecznego.
05-03-2011 14:42 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Najprawdopodobniej bym to zignorowała. Zbyt mała szkodliwość czynu.
I to byłby wielki błąd, niestety...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Ag-nes (2295 punktów)
>>Najprawdopodobniej bym to zignorowała. Zbyt mała szkodliwość czynu.
>I to byłby wielki błąd, niestety...

Jakieś lepsze rozwiązania? Tylko zgodne z prawem.
Myślę, że wiele osób ma dylemat jak zachować się w takiej sytuacji.
Ten wątek, jak widać po różnicach zdań, porusza bardzo "gorący" temat.
Dobrze by było, wyciągnąć z niego jakieś przydatne wnioski.
05-03-2011 15:36 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Jakieś lepsze rozwiązania? Tylko zgodne z prawem.
Zaczęłabym od ostrego zwrócenia uwagi. Dalszy ciąg zależy od reakcji smarkacza (nie dziecka, zauważ) na zwrócenie uwagi. Nie wykluczam odprowadzenia z miejsca zdarzenia przy użyciu przymusu bezpośredniego, jednak bez łamania kończyn. Nie wiem, jak skutkowałoby wyjęcie telefonu i zagrożenie zrobieniem zdjęcia oraz zgłoszeniem sprawy policji, bo nie wypraktykowałam tego sposobu.
>Myślę, że wiele osób ma dylemat jak zachować się w takiej sytuacji.
A nie powinni mieć. To jasne, że przejawy chamstwa należy tępić. W miarę możliwości bez łamania kończyn, ale stanowczo, bo w przeciwnym razie zaczyna się od bezkarnego plucia, a kończy wyrywaniem torebek i biciem. Z agresywnych bezkarnych dzieci wyrastają agresywni dorośli myślący, że są bezkarni.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Ag-nes (2295 punktów)
>Zaczęłabym od ostrego zwrócenia uwagi. Dalszy ciąg zależy od reakcji smarkacza (nie dziecka, zauważ) na zwrócenie uwagi. Nie wykluczam odprowadzenia z miejsca zdarzenia przy użyciu przymusu bezpośredniego, jednak bez łamania kończyn. Nie wiem, jak skutkowałoby wyjęcie telefonu i zagrożenie zrobieniem zdjęcia oraz zgłoszeniem sprawy policji, bo nie wypraktykowałam tego sposobu.

Napisałam, że wydaje mi się, że tak bym postąpiła, jednak nigdy nie znalazłam się w podobnej sytuacji.
Możemy sobie mówić, co byśmy zrobili gdyby...., ale dopiero gdy coś się wydarzy, okazuje się jak w określonych okolicznościach reagujemy.
Ja biorę pod uwagę to, że jednorazowe nawrzeszczenie na dziecko, które jest źle wychowane nic nie zmieni.
Poza tym, występują różne okoliczności, których nie bierzemy pod uwagę.
Byłam kiedyś świadkiem takiego niejednoznacznego zdarzenia w centrum handlowym.
Szła matka z dzieckiem, które na pierwszy rzut oka, było bardzo niegrzeczne: wyrywało się i krzyczało, w pewnym momencie uciekło od matki, podbiegło do jakiejś kobiety i kopnęło ją.
Ta oczywiście zaczęła krzyczeć jaki to nieznośny i niewychowany bachor i co to za matka. Matka zaczęła się tłumaczyć ze łzami w oczach, że dziecko ma autyzm.
Dlatego, moim zdaniem, wszelkie pochopne oceny i reakcje nie powinny mieć miejsca.
05-03-2011 16:29 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>Ale gdyby ci się jednak zdarzyło? Co byś zrobiła?
>Niestety niewiele można zrobić.
>Najprawdopodobniej bym to zignorowała. Zbyt mała szkodliwość czynu.
>Trudno w takich przypadkach wzywać przecież policję.
>Nie znając dziecka, nie mogę też zainterweniować w szkole, czy u jego rodziców.
>Można ewentualnie poszukać wsparcia u obserwatorów danego zdarzenia.
>W tego typu sytuacjach nie ma jednoznacznych rozwiązań.
>Poza tym dzieci poprzez tego typu agresywne zachowania, sygnalizują, że co jest nie tak w ich życiu, próbują zwrócić na siebie uwagę.
>Do rozwiązania istniejących problemów z agresją, potrzebna jest debata społeczna i rozwiązania systemowe na wielu płaszczyznach życia społecznego.
>

Gratuluję zdrowej reakcji... Proponuję ze swojej strony napisać do miejscowej gazety... Najlepiej wierszem lub prozą....

A nikomu nie przyszło na myśl, że należy wlać małemu, aby w przyszłości (jako "szanowny" dresiarz) nie terroryzować całej okolicy?
05-03-2011 14:08 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>>Super. To powiedz mi co byś zrobiła...
>Rzadko czekam na przystanku.
Pytanie nie brzmiało, czy często, czy rzadko czekasz na przystanku, tylko co byś zrobiła. Tak hipotetycznie. No?
Bo ja bywam na przystankach dość często. I wiem, jakbym zareagowała. "Agresywnie".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
05-03-2011 14:20 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Wg. prawa człowiek ma prawo bronić siebie lub innych przed przestępczym atakiem, ma prawo odpierać taki atak przy pomocy dostępnych w danej chwili środków, przy zachowaniu odpowiedniej ich miary w stosunku do ataku.
Słuszna uwaga. Dlatego nie należało łamać smarkowi nogi, tylko przylepić ze trzy klapsy. Mocne.
Jeśli będzie się pobłażać wybrykom niewychowanych dzieci, w dorosłym życiu te dzisiejsze dzieci nadal będą niewychowane. Właśnie stąd się biorą akty agresji dorosłych - z pobłażania niewychowanym dzieciom. Czym skorupka za młodu nasiąknie... znasz to? Oczywiście, w miarę możliwości należy dzieci wychowywać bez przemocy. Ale wychowywać! Nie na zasadzie "Jasiu, nie kop pana, bo się spocisz".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
05-03-2011 17:28 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
O czym Ty piszesz? Jak można komuś połamać nogi, za to, że rzucał śliwkami?
Może nawet zgodziłbym się z Tobą, gdyby ten facet zdzielił gówniarza w dupę, ale on mu, do cholery, połamał nogi! Nie dociera to do Ciebie?


Thank God, I'm an atheist
spellbinder (8577 punktów)
>O czym Ty piszesz? Jak można komuś połamać nogi, za to, że rzucał śliwkami?

Nie "nogi", tylko "nogę". Po drugie nie połamał mu chyba tej nogi specjalnie, nie jego wina, że dziecko niedożywione i jakieś łamliwe kości ma.

>Może nawet zgodziłbym się z Tobą, gdyby ten facet zdzielił gówniarza w dupę, ale on mu, do cholery, połamał nogi!

Nogę W końcu nie położył mu tej nogi na krawężniku i nie skoczył na nią całym ciężarem, a "podniósł i kopnął dwa razy". Nie wiadomo gdzie mu się ta noga złamała - może być, że kość udowa, a może być, że mały palec.

>Nie dociera to do Ciebie?

Dociera - dlatego kontent jestem. Gdyby gnojek nie rzucał - nic by mu się nie stało. A i w świat poszła informacja, że zdarzają się "świry", które "połamią nogi" za próby rzucania w nich przedmiotami.
05-03-2011 20:48 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Nie "nogi", tylko "nogę". Po drugie nie połamał mu chyba tej nogi specjalnie, nie jego wina, że dziecko niedożywione i jakieś łamliwe kości ma.
Och, faktycznie masz rację. Tylko jedną nogę mu połamał, więc nie ma sprawy. Wszak to czyni karę adekwatną do winy...
>Nogę W końcu nie położył mu tej nogi na krawężniku i nie skoczył na nią całym ciężarem, a "podniósł i kopnął dwa razy".
Och, jasne. Zrobił to niechcący. W końcu jak 30-letni facet (średnio 80kg), kopie dwa razy siedmiolatka (średnio ok. 25 kg), to prawdopodobieństwo, że mu coś połamie jest bliskie zeru.
>Nie wiadomo gdzie mu się ta noga złamała - może być, że kość udowa, a może być, że mały palec.
Wiadomo.
>Dociera - dlatego kontent jestem. Gdyby gnojek nie rzucał - nic by mu się nie stało.
Skoro uważasz, że złamanie dziecku kości udowej, to dobra kara za rzucanie śliwkami i przeklinanie, to mniemam, że za uderzenie dorosłego, powinno się od razu zabić gówniarza...
> A i w świat poszła informacja, że zdarzają się "świry", które "połamią nogi" za próby rzucania w nich przedmiotami.
I myślisz, że chłopcy w wieku 7 lat czytają gazety i przestraszą się precedensu? Ciekawy pogląd...


Thank God, I'm an atheist
spellbinder (8577 punktów)
>Och, faktycznie masz rację. Tylko jedną nogę mu połamał, więc nie ma sprawy. Wszak to czyni karę adekwatną do winy...

Jest jednak różnica pomiędzy stwierdzeniem "połamał mu nogi", a "połamał mu nogę".

>Och, jasne. Zrobił to niechcący. W końcu jak 30-letni facet (średnio 80kg), kopie dwa razy siedmiolatka (średnio ok. 25 kg), to prawdopodobieństwo, że mu coś połamie jest bliskie zeru.

Nie jest znowu aż tak duże. Ale zdarzają się ludzie, którzy mają łamliwe kości, cóż zrobić.

>Skoro uważasz, że złamanie dziecku kości udowej, to dobra kara za rzucanie śliwkami i przeklinanie, to mniemam, że za uderzenie dorosłego, powinno się od razu zabić gówniarza...

Tu nie ma żadnej "miary". Ważne jest przede wszystkim to kto sprowokował zdarzenie. Dzieciak - być może, bo ciężko powiedzieć o co tak naprawdę poszło - myślał, że jest bezkarny. Przeliczył się.

>I myślisz, że chłopcy w wieku 7 lat czytają gazety i przestraszą się precedensu? Ciekawy pogląd...

Ważne, że rodzice czytają.
05-03-2011 09:05 
 Ocena 2 na 2
Ag-nes (2295 punktów)
>nie wiadomo, czy dzieciak sprowokował czy nie sprowokował.
To nie ma nic do rzeczy, ten czyn jest niedopuszczalny.
05-03-2011 12:03 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>To nie ma nic do rzeczy, ten czyn jest niedopuszczalny.

A czyn dziecka jest dopuszczalny? Zaproponuj mi proszę sposób postępowania w takiej sytuacji.
05-03-2011 14:10 
 Ocena 3 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>To nie ma nic do rzeczy, ten czyn jest niedopuszczalny.
>A czyn dziecka jest dopuszczalny? Zaproponuj mi proszę sposób postępowania w takiej sytuacji.
Pewnie trzeba w tej sytuacji dzieciaka pogłaskać i łagodnie powiedzieć "tak nie wolno, syneczku".
A że w odpowiedzi "syneczek" bluznąłby wiąchą, jakiej najstarsi budowlańcy nie znają, to już nic...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Ag-nes (2295 punktów)
>A czyn dziecka jest dopuszczalny? Zaproponuj mi proszę sposób postępowania w takiej sytuacji.
Jak już wspominałam w kilku wcześniejszych odpowiedziach, agresja to nie rozwiązanie.
To, że nie mamy zbyt wielu możliwości, na wyciągnięcie konsekwencji, w wielu niesprzyjających nam sytuacjach, nie oznacza, że można atakować innych, w szczególności dzieci.
Świadczy o tym choćby wyrok w tej sprawie.
05-03-2011 14:46 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Jak już wspominałam w kilku wcześniejszych odpowiedziach, agresja to nie rozwiązanie.

Zabawne, bo jak na rzecz, która rozwiązaniem nie jest, świetnie rozwiązuje podobne sprawy. Co więcej - rozwiązuje je łatwiej niż dowolna inna czynność, a zabiera mniej czasu.

>To, że nie mamy zbyt wielu możliwości, na wyciągnięcie konsekwencji, w wielu niesprzyjających nam sytuacjach, nie oznacza, że można atakować innych, w szczególności dzieci.

To, że ktoś nie może odpowiedzieć na krzywdę jaką wyrządzamy nie oznacza, że powinniśmy ją wyrządzać - owszem. Tylko dlaczego dzieci to się nie tyczy?

No i mimo wszystko rozróżnijmy dziecko i bachora.

>Świadczy o tym choćby wyrok w tej sprawie.

Wyrok świadczy tylko o tym, że za podobne zachowania można iść siedzieć. O niczym innym nie świadczy.
05-03-2011 15:32 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>>Jak już wspominałam w kilku wcześniejszych odpowiedziach, agresja to nie rozwiązanie.
>Zabawne, bo jak na rzecz, która rozwiązaniem nie jest, świetnie rozwiązuje podobne sprawy. Co więcej - rozwiązuje je łatwiej niż dowolna inna czynność, a zabiera mniej czasu.
>>To, że nie mamy zbyt wielu możliwości, na wyciągnięcie konsekwencji, w wielu niesprzyjających nam sytuacjach, nie oznacza, że można atakować innych, w szczególności dzieci.
>To, że ktoś nie może odpowiedzieć na krzywdę jaką wyrządzamy nie oznacza, że powinniśmy ją wyrządzać - owszem. Tylko dlaczego dzieci to się nie tyczy?
>No i mimo wszystko rozróżnijmy dziecko i bachora.
>>Świadczy o tym choćby wyrok w tej sprawie.
>Wyrok świadczy tylko o tym, że za podobne zachowania można iść siedzieć. O niczym innym nie świadczy.

To "odbijanie piłeczki" nie ma sensu. Tak można bez końca.
Ty masz swoje poglady na ten temat, a ja swoje.
Wszystko, co na ten temat myślę, zawiera się we wcześniejszych odpowiedziach.
Dziwi mnie tylko, że nie razi Cię, takie nieproporcjonalne do sytuacji, wyrządzenie krzywdy dziecku.
spellbinder (8577 punktów)
>Wszystko, co na ten temat myślę, zawiera się we wcześniejszych odpowiedziach.
>Dziwi mnie tylko, że nie razi Cię, takie nieproporcjonalne do sytuacji, wyrządzenie krzywdy dziecku.

Nie razi mnie dlatego, że bandy rozwydrzonych dzieciaków widziałem w swoim życiu i wiem jaką frajdę mają ze zrobienia czegoś nieładnego pozostając bezkarnym. Nie uważam, że dziecko jest święte i niewinne. Dziecko to człowiek, a człowiek to jedno z najbardziej złośliwych i okrutnych zwierząt. I w tej sytuacji wcale nie uruchamia mi się myśl "biedne dziecko", raczej "dostał za swoje".
Ag-nes (2295 punktów)
>Nie razi mnie dlatego, że bandy rozwydrzonych dzieciaków widziałem w swoim życiu i wiem jaką frajdę mają ze zrobienia czegoś nieładnego pozostając bezkarnym.
Banda dzieciaków, to nie to samo, co jedno, małe dziecko.

>Nie uważam, że dziecko jest święte i niewinne.
Ale ma swoje prawa.

>Dziecko to człowiek, a człowiek to jedno z najbardziej złośliwych i okrutnych zwierząt.
Biorąc pod uwagę Twoje poglądy, zgadzam się.

>I w tej sytuacji wcale nie uruchamia mi się myśl "biedne dziecko", raczej "dostał za swoje".
A ja właśnie tak myślę, że dzieci, które zachowują się w jakikolwiek naganny sposób, są tylko: źle wychowane, nie mają wsparcia w rodzinie, bardzo często pochodzą z patologicznych środowisk i nie mają możliwości na prawidłowy rozwój i normalne życie, czy też, nie posiadają prawidłowych wzorców do naśladowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> bandy rozwydrzonych dzieciaków
Ale może masz na myśli nastolatków po 12, 13, 14 lat. Palących papierosy, klnących i robiących na złość dorosłym. Dziecko przystępuje do Komunii Świętej dopiero w wieku lat dziewięciu, bo uważa się, że dopiero wtedy jest w stanie zdać sobie sprawę ze swoich grzechów. A ten chłopczyk miał zaledwie lat 7.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
07-03-2011 18:01 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Ale może masz na myśli nastolatków po 12, 13, 14 lat. Palących papierosy, klnących i robiących na złość dorosłym.

Mam na myśli dzieci w wieku lat 6-7, które niekiedy są w stanie "pochwalić się" naprawdę "imponującym" słownictwem.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Mam na myśli dzieci w wieku lat 6-7, które niekiedy są w stanie "pochwalić się" naprawdę "imponującym" słownictwem.
To musi być już jakaś głęboka patologia. Jakieś łódzkie czy śląskie slumsy. Normalne dziecko w tym wieku wierzy w św.Mikołaja i aniołki.

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
07-03-2011 19:37 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>To musi być już jakaś głęboka patologia. Jakieś łódzkie czy śląskie slumsy. Normalne dziecko w tym wieku wierzy w św.Mikołaja i aniołki.

Wcale nie głęboka, całkiem zwyczajna patologia.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Wcale nie głęboka, całkiem zwyczajna patologia.
Nie, nie! Nie przekonasz mnie, że w miarę normalne dzieci 6-cio czy 7-letnie mogą być tak zdemoralizowane. Owszem, pracowałam niegdyś w tzw. DD, czyli Domu Dziecka i tam , owszem, zetknęłam się z patologią takich dzieci, ale ona wynikała z ich sytuacji rodzinnej i pewnego buntu przeciwko przebywaniu w takiej placówce. Dziecko 7 letnie wychowywane we względnie normalnej rodzinie jest w miarę normalne. Dopiero później, ewentualnie , się wypacza, pod wpływem rówieśników. Na skutek zaniedbania przez opiekunów. Popatrz na zdjęcie owego małego "przestępcy" , które skądeś tam ściągnęłam. Widać, że ma kontakt emocjonalny z tą, chyba, babcią. Nie jest zbuntowany na dorosłych. A tylko dzieci skrzywdzone w jakiś sposób przez dorosłych , przez ojców pijaków, lub ogólnie zaniedbane emocjonalnie , odgrywają się za swoją krzywdę na dorosłych. Żadne dziecko kochane i doceniane nie będzie się buntowało i rzucało śliwkami w samochód. Jesteśmy skazani na medialne doniesienia na temat tego wydarzenia. Nie wiemy jak to było naprawdę. Może, ot tak rzucał sobie śliwkami i trafił przypadkowo w samochód. Coś tam jeszcze z piłką było. Prawdy się pewnie nie dowiemy. A facet jechał nabuzowany i po prostu odreagował emocje. Gdyby to jakiś łysy osiłek rzucił śliwką, to pewnie by położył uszy po sobie, ale jak mały chłopczyk, to można go skopać.


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
07-03-2011 21:31 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nie, nie! Nie przekonasz mnie, że w miarę normalne dzieci 6-cio czy 7-letnie mogą być tak zdemoralizowane.

Co to znaczy "normalne"? Te, których więcej? W pewnych warunkach normalne jest to, że dzieci zaczynają się zachowywać - że tak to ujmę - skandalicznie.

>Dopiero później, ewentualnie , się wypacza, pod wpływem rówieśników. Na skutek zaniedbania przez opiekunów.

A rówieśnicy wypaczają się pod wpływem...? Czyim? Gdzie jest pacjent zero tej epidemii?

Patologia była zawsze. Ja chodziłem do klasy (1 i 2 podstawówki) z kolesiem, którego ojciec siedział w więzieniu za napaść z nożem na kogoś tam. Ojciec drugiego był alkoholikiem i furiatem. Mały chodził niekiedy pobity - a i słownictwo też znał całkiem ładne. Pamiętam, że od niego nauczyłem się pierwszego przekleństwa. Ale też ten dzieciak, jakkolwiek zdemoralizowany by nie był, nigdy nie użył przekleństwa na lekcji, a tym bardziej już w stosunku do nauczyciela.

Podczas gdy dziś siedmiolatek jest w stanie puścić nauczycielowi taką wiązankę, że aż uszy więdną.

>Popatrz na zdjęcie owego małego "przestępcy" , które skądeś tam ściągnęłam. Widać, że ma kontakt emocjonalny z tą, chyba, babcią. Nie jest zbuntowany na dorosłych.

Nie jest zbuntowany na babcię, co najwyżej taką ocenę można wyciągnąć, a i to nie do końca.

>A tylko dzieci skrzywdzone w jakiś sposób przez dorosłych , przez ojców pijaków, lub ogólnie zaniedbane emocjonalnie , odgrywają się za swoją krzywdę na dorosłych.

Nieprawda. To jest najpopularniejsze, ale nie jedyne wytłumaczenia takich zachowań.

>Żadne dziecko kochane i doceniane nie będzie się buntowało i rzucało śliwkami w samochód. Jesteśmy skazani na medialne doniesienia na temat tego wydarzenia. Nie wiemy jak to było naprawdę. Może, ot tak rzucał sobie śliwkami i trafił przypadkowo w samochód. Coś tam jeszcze z piłką było. Prawdy się pewnie nie dowiemy.

No niestety. Prawda dziś nie jest w cenie

>A facet jechał nabuzowany i po prostu odreagował emocje. Gdyby to jakiś łysy osiłek rzucił śliwką, to pewnie by położył uszy po sobie, ale jak mały chłopczyk, to można go skopać.

Miesiąc temu słyszałem o takiej akcji - koleżanka pracuje z patologicznymi bachorami (dziećmi ich nie nazwę). Musi je odbierać ze szkoły, pilnować czy były na lekcjach itd. Trzech dupków urządziło sobie zawody (aczkolwiek nie podopiecznych tej koleżanki), zza płotu rzucali lodowymi kulami w samochody. Nagle z samochodu wysiadł facet, gnojki zaczęły wiać, a gościu hop przez płot, dorwał jednego i sprał go po mordzie - normalnie, przewrócił, usiadł na kolesiu okrakiem i wywalił mu pięścią w pysk ze cztery razy. Z tego co wiem nikt go nie łapał, ale być może za pół roku dowiemy się z gazety o tym, że jakiemuś "chłopcu" "śnieżka" wypadła na przejściu. Takie sytuacje się zdarzają. Czasami ze zwykłej głupoty.

Owszem - lanie gnojków po mordzie i łamanie im kości to jedna sprawa... ale druga - po co prowokują? Ty Grabowska rzucałaś w ludzi różnymi rzeczami? Ja nie. Jakoś dało się być dzieckiem bez tego.
setarkos (10757 punktów)
>.. całkiem zwyczajna patologia.
O ile w ogóle coś może być jednocześnie zwyczajne i patologiczne,
to reagowanie na to inaczej niż obojętnością
staje się uczestnictwem w patologicznych zwyczajach.
spellbinder (8577 punktów)
>O ile w ogóle coś może być jednocześnie zwyczajne i patologiczne,

Nie jednocześnie. Może być "głęboka patologia", to "zwyczajna" chyba też
rhotax7 (3947 punktów)
Macie rację Grabowska.

Ten facet złamał dziecku nogę i przekreślił jego karierę możliwą jako sportowca a złamanie jest skomplikowane, powinien sprawca trafić do więzienia a nie cieszyć się teraz wolnością i śmiesznym wyrokiem i powinien płacić rentę na niego.

W takich sprawach należy od razu oskarżać o lubieżne kopanie.
Wyuzdane, molestujące, zły dotyk zamienić na zły kopniak.
A wtedy wyrok byłby znacznie surowszy i więżniowe mieliby zajęcie w celi z Panem co kopie dzieci aż do łamania im nóżek.
04-03-2011 21:37 
 Ocena 1 na 1
Anna5500 (47 punktów)
Powinien ponieść karę, która odstraszy przyszłych potencjalnych
sprawców podobnych czynów.
Jeżeli ten młody , pobity człowiek, miał predyspozycje ,ambicje i plany,by zostać drugim Korzeniowskim,to zdarzenie to mogło całkowicie zniweczyć jego plany.
04-03-2011 21:50 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Powinien ponieść karę, która odstraszy przyszłych potencjalnych sprawców podobnych czynów.
Ale kto? Gówniarz, czy ten facet?


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
rhotax7 (3947 punktów)
Nie zadawajcie głupich pytań. Bo o trollactwo was sam posądzę.
zenon.opus (-1 punktów)
>> Powinien ponieść karę, która odstraszy przyszłych potencjalnych sprawców podobnych czynów.
>Ale kto? Gówniarz, czy ten facet?

nie wiem o co ten rwetes - obaj ponieśli sprawiedliwą karę!
a to jest tak :
księdza się nie słucha bo czarny
nauczyciela się nie słucha bo głupi
dziadka się nie słucha bo stary
rodziców nie widać bo harują za parę groszy
w zanadrzu mamy partie poltyczne
organizacje pozarzadowe
orkiestry... i urodzaj na śliwki

Marian (5438 punktów)
> Jeżeli ten młody , pobity człowiek, miał predyspozycje ,ambicje i plany,by zostać drugim Korzeniowskim,to zdarzenie to mogło całkowicie zniweczyć jego plany.
   A jeśli nie miał? Jeśli jego życiową ambicją było siedzenie na kasie w Biedronce, to wtedy nikogo nie obchodzi, gdy ktoś mu złamie nogę?

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> wtedy nikogo nie obchodzi, gdy ktoś mu złamie nogę?
Z koślawą nogą lepiej siedzieć na kasie w Biedronce niż tańczyć z Gwiazdami!

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
05-03-2011 10:53 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Z koślawą nogą lepiej siedzieć na kasie w Biedronce niż tańczyć z Gwiazdami!
   Zamiast tego mógłby wziąć udział w „Zagraj w szachy z gwiazdami”. Coś takiego bym obejrzał.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
rhotax7 (3947 punktów)
A ja bym to po prostu wygrał.
simo.hayha. (433 punktów)
>polskaloka(*)a-pobicie-chlopca,1605088,3286
>Gdyby go pogłaskał, dostałby 2 lata bezwzględnej odsiadki. Ku uwadze miss Kowalskiej.

Co za beznadziejny artykuł. Sprowokował oskarżonego rzucając w samochód i na jezdnię śliwki, jednocześnie grał w piłkę, która odbiła się od krawężnika... Toż to czort mały!

"Być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze."
Jean Paul Sartre
diogenes (42753 punktów)
>Gdyby go pogłaskał, ...

...i gdyby jechał papa mobile...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kowalska (14008 punktów)
>polskaloka(*)a-pobicie-chlopca,1605088,3286
>Gdyby go pogłaskał, dostałby 2 lata bezwzględnej odsiadki. Ku uwadze miss Kowalskiej.

Naprawdę masz odwagę brać się ze mną za głowy?

A co mi tam. Włala.
Tylko nie jutro. Wesele mam, kuźwa mać.
Niedziela chyba też raczej kacowata będzie.....
Naprawdę.

Jezu, jak pomyślę o tym wszystkim......



Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Naprawdę masz odwagę brać się ze mną za głowy?
Nie wiem co to znaczy? To jest, bądź co bądź, forum racjonalistów , a nie


baby bijące się w błocie. Ja uznaję tylko siłę argumentów.


Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
Rafaela (2059 punktów)
Mógł go, za przeproszeniem, w d... kopnął. Nie byłoby śladu.
Facet nie powinien tak brutalnie potraktować małolata, ale rozumiem jego wzburzenie. Dzieci mogą być naprawdę okropne, niektóre wręcz wykorzystują niemoc prawną wobec małoletnich np. drażniąc dorosłych, dopuszczając się czynów zabronionych.
Cytat:
zgodnie z przepisem art. 426 k.c. małoletni, który w chwili wyrządzenia szkody nie skończył lat 13 nie odpowiada za wyrządzone szkody na zasadzie winy. Przepis ten nie wyklucza wprawdzie całkowicie możliwości pociągnięcia takiej osoby do odpowiedzialności za wyrządzone szkody (na zasadzie ryzyka lub słuszności), ale powoduje, że w ogromnej większości przypadków pociągnięcie małoletniego do odpowiedzialności nie będzie możliwe.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Meretseger (61860 punktów)
Mam wrażenie, że należy ukarać także prawnych opiekunów dzieciaka. Nawet nie za to, że go nie wychowali, bo rzucał śliwkami. Za to, że go nie pilnowali i dzieciak grał w piłkę na skrzyżowaniu. Co by było, gdyby to nie piłka wpadła pod samochód, tylko dzieciak w pogoni za piłką?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365