Pacholęciem będąc pasjami czytałem "tygrysy". Na nich nauczyłem się czytać. Dzień bez przeczytanego tygrysa był dniem straconym. Pierwszy z nich nosił tytuł "Siedlisko węży" i traktował o niemieckich siatkach szpiegowskich w Iranie - szykujących kraj do przejęcia przez Niemców po zwycięstwie w bitwie stalingradzkiej. Pamiętam go dokładnie, bo primo pierwszy był, secundo podlany był orientalnym sosem, który odróżniał go od innych, później przeczytanych. Parę dni temu, miałem okazję przypomnieć sobie akcję "tygrysa". Postacie majora Schulzego i Franza Mayra znów stanęły przed oczyma. A wszystko to za sprawą zdygitalizowanych dokumentów on line, obrazujących działania brytyjskiego wywiadu przeciwko nim, do których udało mi się dotrzeć. Podrzucam link do nich, zachęcając do ich gruntownej analizy. To lepsze od lektury najlepszego Ludluma czy Alistaira McLeana. Przy czym zastrzec należy, iż jest to uczta do skonsumowania przez autentycznych maniaków historii ( history buffs!), którzy potrafią docenić jakość materiału źródłowego. Tytułem zachęty podpowiem tylko jeszcze, że w obszarze zainteresowania siatki szpiegowskiej majora Schulze znaleźli się w pewnym momencie ( i długo pozostawali) polscy żołnierze z Armii Andersa ewakuowani z e Związku Sowieckiego do Iranu. Schulzego na rozkaz z centrali berlińskiej interesowały nastroje Polaków, stopień ich antysowieckości, info na temat ich transportu/ewakuacji oraz - przede wszystkim - info na temat rzeczywistości sowieckiej, w tym realiów łagrowych. www.cdvandt.org/schulze-case.htm |